Dodaj do ulubionych

Moj problem - za duzo mysle...

29.04.07, 14:20
Moj problem- mysle za duzo o wszystkim. Nie mysle o krok dalej ale zarazem o
10! I zamartwiam sie czy aby wszystko wypali, za wiele pragne rozwazac -
umyslo, badz mentalnie nie udaje mi sie olac wielu rzeczy. Czy ktos ma na to
jakies rozwiazanie?
Obserwuj wątek
    • wichrowe_wzgorza Re: Moj problem - za duzo mysle... 29.04.07, 14:24
      owszem, dzialaj, działaj i działaj
    • ja_adam Re: Moj problem - za duzo mysle... 29.04.07, 14:24
      zacznij sie brandzlować
    • sloneczna_polana Re: Moj problem - za duzo mysle... 29.04.07, 14:33
      Dla kazdego jest inne rozwiazanie - zalezy PO CO nad wszystkim myslisz - czy
      chcesz uprzedzic rozwoj wypadkow (chcesz za wszelka cene uniknac porazki lub
      czegos innego), czy chcesz sie upewnic ze wszystko bedzie zgodnie z
      przewidywaniami bo np boisz sie niektorych swoich spontanicznych reakcji ktore
      bylyby wynikiem niespodziewanego rozwoju wypadkow.
      Moze wolisz przezywac zycie teroetycznie bo to pozwala miec prawie zawsze racje
      i gotowe odpowiedzi na wszystko.
      I cale mnostwo innych powodow.

      Sa rozne przyczyny dla ktorych ludzie wszystko planuja zamiast pojsc na zywiol -
      wiele racjonalnych i w wielu sytuacjach jest to jak najbardziej wskazane; jak
      zawsze - zloty srodek jest najlepszym rozwiazaniem (czyli troche myslenia,
      troche pojscia z biegiem wypadkow), a skoro ty uwazasz ze bardzo odbiegasz od
      tego zlotego srodka - najpierw pomysl (tak, pomysl jeszcze raz) dlaczego, co
      zyskujesz na takim zyciu (bo ze cos tracisz juz chyba wiszisz?).
    • lily26 Re: Moj problem - za duzo mysle... 29.04.07, 14:37
      zajmij swoj umysl czyms innym niz soba.mysl nad tym co wazne, konstruktywne na
      przyklad nad problemami filozoficznymi,poezja, jakims wynalazkiem.po co tracic
      czas na umartwianie sie i przewidywanie tego czego przewidziec sie nie da.ja tez
      czasem za duzo o sobie mysle ale wtedy staram sie kierowac swoja uwage na cos
      innego.
      • ja_adam Re: Moj problem - za duzo mysle... 29.04.07, 14:38
        niexle - jak ma myslec o czyms innym skoro juz nie moze myslec o 10 rzeaczach na
        raz?
    • solaris_38 medytacja 29.04.07, 19:15


      bardzo dobra na wyciszenie yśli jest medytacja
      cisza łąduje umysł i polesza jego efektywność

      w kwestii myślenia ważna jest jakość

      wiec nie to ze za dużo myślisz ale .. jak


      • ewag52 cóś innego 29.04.07, 23:10
        przychodzi Kubuś Puchatek do Krzysia i mówi: ?Rozumiem, że Prosiaczek donosił. To w
        końcu świnia. Rozumiem, że Kłapouchy donosił. Przecież jest osłem. Ale żeby Miodek??
        • ja_adam Wybory-Dzwoni telefon do Kaczusia.. 29.04.07, 23:13
          Panie Kaczor mam dla pana dwie wiadomości 1 zla 2 dobra
          -poprosze tą złą
          - Tusk dostał 60% głosów
          - a ta dobra wiadomość?
          - My mamy 80%!
        • dj_dlugi Re: cóś innego 30.04.07, 09:49
          ja przez swoje "myslenie" i zastanawianie się nad przyczyną wszystkiego
          doprowadziłem się do skrajności... czy się wyleczyłem? nie dalej sie
          zastanawiam... jak wykonam jakiś ruch, to potem 100 razy pomyslę czy aby komuś
          nie zaszkodziłem, czy aby powinienem był się tak zachować itp. masakra ja już
          nie chcę tak rozmyslać Pomocy ! ;(
    • mazur39 i najczęściej odstępujesz od zamiaru, bo wiesz, 30.04.07, 10:52
      że i tak się nie uda?
      To spróbuj jeszcze tylko pomyśleć: Co ma wisieć, nie utonie! zamknij oczy i do
      przodu ;-)
      Ale zanim to opanujesz, smaruj czoło kremem przeciw zmarszczkom, przynajmniej
      unikniesz zmarszczek od tego myślenia.
      • dj_dlugi Re: i najczęściej odstępujesz od zamiaru, bo wies 30.04.07, 11:02
        w sumie jest to jakieś rozwiązanie :D
        idę do sklepu po dobry krem :D
        • mazur39 mówię z doświadczenia. zanim poderwałem 30.04.07, 11:07
          kiedyś jakąś laskę, to rezygnowałem, bo wiedziałem z góry, że nic z tego.
          A teraz się nie zastanawiam i rżnę bez wytchnienia. :-))))))))
          • dj_dlugi Re: mówię z doświadczenia. zanim poderwałem 30.04.07, 11:09
            no właśnie mam dokładnie taki sam problem :D z góry zaplanowane że "i tak się
            nie uda" ale powoli ale bardzo powoli się z tego leczę :D
            • mazur39 życzę powodzenia, mi się udało! 30.04.07, 11:40
              nawet nie wiem jak, samo przyszło :-)))))
    • camel_3d mam to samo.... 30.04.07, 15:21
      niestety..i teznie wiem co mam zrobic...:(
      • xyz1205 Re: mam to samo.... 30.04.07, 23:27
        A moge wiedziec ile masz lat & czy jestes k czy m?
        Ja mam 26 lat, jestem kobieta i w sumie nie mam zadnych innych problemow
        psychicznych :-) Wlasciwie jestemna pozor kompletnie wyluzowana a w glowie mam
        metlik i stress ...
    • iwucha Re: Moj problem - za duzo mysle... 30.04.07, 23:57
      ja tez to miałam. Przeszło mi chyba dlatego, że powtarzałam sobie jam mantre, że
      na pewne sprawy ma wpływ a na pewne nie mam. Mąz mi zaleci przed snem, zebym
      każda myśl sobie wkładała w takie wyimaginowane chmurki, które przelatują w
      głowie niczym liczenie baranów. Głupie niby ale to takie wyjście poza własne
      myśli. Teraz juz zupełnie tego nie mam. mojej kumpeli pomogła medytacja, joga. W
      chwilach, gdy najbardziej się denerwowałam, odmawiałam sobie zdrowaśki, "Pod
      Twoja obronę" - działa jak medytacja i tez pomagało. tyle że to chyba kwestia
      jakiejś wewnętrznej motywacji, autosugestii. Wszystko razem. Spróbuj. No i
      przegadywałam problemy z odpowiednimi osobami- a do tych chyba akurat mam
      szczęście :-)
    • lsilanow Re: Moj problem - za duzo mysle... 01.05.07, 06:12
      ty nie myślisz za dużo, ty się za dużo martwisz, a martwisz się, bo się boisz, czego, nie wiem, bo Cię za mało znam, medytacja pomaga, obejrzyj sobie Fearless, ale krytycznym okiem, czyli uważnie

      mój ojciec powtarzał głośno, gdy matka go o wszystko obwiniała, że burza nad adriatykiem, monsuny w Bangladeszu, katastrofa lotniskowca niedaleko Hawai, oraz zwycięstwo Kwaśniewskiego to TEŻ jego sprawka
      inaczej można to ując tak: nie jesteśmy panem wszystkiego, nawet nas samych, naszego życia, nie mamy niegraniczonej władzy, nie jesteśmy omnipotentni, więc pora dac sobie siana :)))
      inaczej: martwimy się, by się coś złego nie stało, bo chcemy uniknąc nieszczęscia, by byc szczęśliwymi, a szczęśliwy człowiek, to człowiek spokojny, a nie zmartwiony :)
      • xyz1205 Re: Moj problem - za duzo mysle... 01.05.07, 10:12
        Przyznaje ze za duzo mysle bosiemartwie ale ja poprostu nie potrafie olac
        pewnych rzeczy albo do czegos podejsc z podejsciem - dobra tam, jakos tam
        bedzie. Jestem ekstremalna w staraniach idaje z siebie wiecej niz 120 % Co nie
        daje gwarancji na pozytywna sume staran. To taka bieganina z jezykiem na brodzie
        i zachlannosc. Czlowiek nie widzi czy sie oplaca.Tak samo jest z tymi myslami.
        Sa niepotrzebne. Nie oplaca sie. Przyklad - idziemyw tamtym tygodniu z
        kolezankami na obiad do miasta. Do 14stej mam czas a spotykamy sie o 10tej i ja
        juz o 9tej sie martwie czy zdaze jeszcze po obiedzie pojsc na fitness , na
        zakupy, zjesc ciastko i w stanie perfekcyjnym usiasc za biurkiem... To jakas
        paranoja. Powtarzam sobie ze zawsze ze wszystkiego jest jakies wyjscie... :-))
        Pozdrawiam.
        • lsilanow Re: Moj problem - za duzo mysle... 01.05.07, 14:45
          ty nie martwisz się, ty pracujesz i prowadzisz tak intensywne życie, by nie myślec o tym, co masz w środku
          • xyz1205 Re: Moj problem - za duzo mysle... 01.05.07, 15:07
            Martwie . i toowiele rzeczy.Pozatym mam syndrom perfekcji. Wszystko musi byc
            czysciutkie, poukladane. Niestety czepiam sie drobnostek. A ze prowadze zycie
            intensywne - zdaje sobie z tego sprawe. Dobrze trafiles. Dlugo nie zastanawialam
            sie nad tym czego JA chce, co dla mnie dobre a co zle. Jestes po psychologi? :-)
            Psychiatra? Psychologiem? Terapeuta?

            Ale w sumie szukam tu dobrej rady . Czy moze ktos mi podpowie jak stac sie
            bardziej zrelaksowana...I nie myslec o najgorszym.

            Pozdrawiam!
    • abibyabi a moze... 13.07.15, 04:24
      moze masz stycznosc z marihuanen to podobno tak dziala. Jesli palisz to moze odpusc na moment
      • leda16 Re: a moze... 13.07.15, 21:52
        Następny wygrzebany z internetowego śmietnika wątek. Aż cuchnie ze starości. I po co?
        • hansii 8-mioletnie vino smakuje w sam raz 23.07.15, 15:17
          a tobie sie taniego i mlodego zachciewa - co to jeszcze mostem pachnie...

          eehh...

          kobiecie nie dogodzisz...
    • duchswiety6 Re: Moj problem - za duzo mysle... 23.07.15, 20:34
      a dlaczego to traktujesz w kategorii problemu?
      Traktuj w kategoriach rozrywki,gimnastyki umysłu :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka