Dodaj do ulubionych

kobieta i meszczyzna :)

23.05.03, 20:33
Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się
kobieta... Nazwijmy ją Elaine. Zaprasza ją do kina; ona się zgadza; spędzają
razem miły wieczór. Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i
znów oboje są zadowoleni. Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich
nie widuje się z nikim innym. Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Elaine
zauważa:
"A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się
spotykamy?"

W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie głośna.
Dziewczyna myśli:
"Kurczę, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się dobrze w
naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić
jakieś zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze
gotowy."
A Roger myśli: "O rany. Sześć miesięcy".
Elaine myśli: "Ale zaraz, ja sama nie jestem pewna, czy chcę
takiego związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej
czasu, żebym mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja
naprawdę chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my
dążymy? Czy tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy
może zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom? Ku spędzeniu ze sobą całego życia?
Czy ja jestem już na to gotowa? Czy ja go właściwie w ogóle znam?"
A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy zaczęliśmy
się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to znaczy...
spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić olej!"
A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest
zupełnie inaczej? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności,
większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie
uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to. To
dlatego on tak niechętnie mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia."
A Roger myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te
bałwany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. I
niech nie próbują tego zwalać na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten
silnik brzmi jak stara śmieciarka! I jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym
złodziejom 600$."
A Elaine myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu. Czuję
się taka winna, każąc mu przez to przechodzić, ale nic nie
poradzę na to, co czuję. Po prostu nie jestem pewna..."
A Roger myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja jest tylko na 90 dni. To
właśnie powiedzą, szczury."
A Elaine myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na rycerza na
białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, mężczyzny, z którym
lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na mnie.
Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej,
dziecinnej, romantycznej fantazji."
A Roger myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie
wsadzili w..."

- Roger - odzywa się Elaine.
- Co? - pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
- Proszę, nie dręcz się tak - kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynają
napełniać się łzami - Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak... (załamuje
się i zaczyna szlochać)
- Co? - dopytuje się Roger.
- Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie.
Nie ma rycerza i nie ma konia.
- Nie ma konia?
- Myślisz, że jestem głupia, prawda? - pyta Elaine.
- Nie! - odpowiada Roger, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową odpowiedź.
- Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...
(następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Roger,
myśląc najszybciej jak potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu
trafia na jedną, która wydaje mu się niezła)
- Tak - mówi.
Elaine, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.
- Och, Roger, naprawdę tak czujesz? - pyta.
- Jak? - odpowiada pytaniem Roger.
- No, o tym czasie... - wyjaśnia Elaine.
- Och... Tak.
(Elaine odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy,
sprawiając, że Roger zaczyna się czuć bardzo nieswojo i obawiać, co też ona
może teraz powiedzieć, zwłaszcza, jeśli to dotyczy konia. W końcu Elaine
przemawia)
- Dziękuję ci, Roger.
- To ja dziękuję - odpowiada mężczyzna.

Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza
chlipie w poduszkę aż do świtu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera
paczkę chipsów, włącza telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu
tenisowego między dwoma Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał.
Cichy głosik w jego głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś
coś ważnego, ale Roger jest pewny, że nigdy nie zrozumie, co, więc stwierdza,
że lepiej wcale o tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje w stosunku do głodu
na świecie).

Następnego dnia Elaine zadzwoni do swej najbliższej
przyjaciółki, może do dwóch i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację.
Drobiazgowo zanalizują wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on
powiedział, po raz pierwszy, drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą
minę i każdy gest, szukając niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość...
Będą o tym dyskutować, przez tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając
żadnej konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc.

W tym samym czasie, Roger, grając w golfa ze wspólnym
przyjacielem jego iElaine, zatrzyma się na chwilę przed uderzeniem, zastanowi
i zapyta:
- Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedyś miała konia?
Obserwuj wątek
    • gwen_verdon Re: kobieta i meszczyzna :) 23.05.03, 21:38
      Obawiam się,że sporo w tym prawdy życiowej :)
    • cossa Re: kobieta i meszczyzna 2 :) 23.05.03, 22:27
      troche stare, ale tez w podobnym temacie:)

      -------------------------------
      JEJ pamiętnik:

      "Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny.
      Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe
      popołudnie z koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że
      może to moja wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale
      on nic nie powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była
      jakaś spięta, więc ja proponowałam pójść w inne miejsce,
      bardziej spokojne, intymne. W drodze do ładnej
      restauracji on dalej był dziwny. Był jakby nieobecny.
      Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się zastanawiać czy to
      moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak zrobiłam, on
      powiedział że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego
      odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu
      objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał
      mi tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak
      tłumaczyć jego zachowanie, nic nie powiedział... nie
      powiedział że mnie kocha... bardzo się tym martwię! W
      końcu byliśmy w domu; w tamtej chwili byłam pewna że on
      chciał mnie zostawić; próbowałam z nim rozmawiać, ale on
      włączył telewizor i oglądał coś zanurzony w myślach,
      chcąc jakby powiedzieć że wszystko się skończyło. W końcu
      poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć minut później,
      niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o dziwo
      oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały
      czas był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam
      rozmawiać znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale
      on już spał. Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż
      zasnęłam. Jestem pewna że on myśli o innej, moje życie
      jest takie trudne."

      JEGO pamiętnik

      "Legia przegrała... ale przynajmniej był sex !"
    • Gość: aiszka4 Re: kobieta i mężczyzna :) IP: srv1:* / 192.168.1.* 24.05.03, 09:37
      I to mnie najbardziej wkurza. Powiedziałby po ludzku, że Lech przegrał,
      albo,że musi znowu zostawić kasę w warsztacie samochodowym.
      A ty, kobieto martwisz się, zastanawiasz, co jest nie tak, co źle zrobiłaś.
      A kiedy już przyzwyczaisz się do takiego zachowania, wiesz, że jego
      zamkniętość, małomówność, to nie Twoja wina, to wtedy okazuje się, że tym
      razem, to coś poważnego. Bo ty przestałaś pytać i martwić się, on zaczął to
      odbierać, jako oddalenie, osłabienie uczuć, ale nadal nic nie mówi. Ty nadal
      się nie martwisz, bo jesteś przekonana, że to tylko mecz, samochód, praca. On
      zaczyna się czuć niekochany i nadal milczy, ty nadal nic nie podejrzewasz.
      Aż w końcu on spotyka kogoś, kto jeszcze nie zna tego, kto się dopytuje,
      zamartwia, a dla faceta jest to znak, że ta kobieta naprawdę go kocha, a
      tamtej się już znudził.
      A kiedy wszystko wychodzi na jaw, to okazuje się, że ona kocha, on też, tylko
      komunikacja zawiodła.
      I właśnie dlatego, albo my - kobiety, mamy nerwice i wrzody na żołądkach i
      wiernych facetów, albo oni mają kochanki.
      Mam rację?
    • komandos57 Re: kobieta i meszczyzna :) 24.05.03, 19:34
      A co to znaczy meszczyzna?Czy to osobnik z cipka czy z kutaskiem?
      • Gość: aiszka4 Re: kobieta i mesz(ż)czyzna :) IP: srv1:* / 192.168.1.* 24.05.03, 19:38
        komandos57 napisał:

        > A co to znaczy meszczyzna?Czy to osobnik z cipka czy z kutaskiem?

        O mężczyznę chodzi. Literówek się czepiasz?
        A jak nie wiesz, co to znaczy mężczyzna, to słownik polecam. "Słownik" chyba
        znasz?
        • komandos57 Re: kobieta i mesz(ż)czyzna :) 24.05.03, 19:40
          Znam slownik.Ale takiego wyrazy nie bylo.I tak cichusko sie pytam.A ty nie nadymaj sie na mnie,prosze!
          • Gość: aiszka4 Re: kobieta i męsz(ż)czyzna :) IP: srv1:* / 192.168.1.* 24.05.03, 19:47
            komandos57 napisał:

            > Znam slownik.Ale takiego wyrazy nie bylo.I tak cichusko sie pytam.A ty nie
            nady
            > maj sie na mnie,prosze!

            Nie nadymam się - nie jestem balonikiem, ani żabą. I sprawdź może rząd
            czasownika nadymać się, bo jakiś zgrzyt w Twojej prośbie zaistniał.
            I nigdy więcej nie pytaj aiszki4 o posiadane drugorzędowe cechy płciowe,
            proszę:)
            • komandos57 Re: kobieta i męsz(ż)czyzna :) 24.05.03, 19:49
              Juz dobrze nieboraczko.Nigdy wiecej.Ale by ci bardziej pasowal nik modliszka!Nie sadzisz?
              • Gość: aiszka4 :) IP: srv1:* / 192.168.1.* 24.05.03, 19:52
                komandos57 napisał:

                > Juz dobrze nieboraczko.Nigdy wiecej.Ale by ci bardziej pasowal nik modliszka!
                Ni
                > e sadzisz?

                A jak w wątku "Nadstawianie policzka" pytałam o propozycję nowego nicka, toś
                pan siedział cicho. Ale dzięki, bardzo mi się podoba. Zaraz sprawdzę, czy nie
                jest zajęty i wrócę zalogowana:-))
              • ja-modliszka Re: kobieta i męsz(ż)czyzna :) 24.05.03, 20:00
                Wróciłam:-) I jak Ci się podobam w nowym wcieleniu?
                • komandos57 Re: kobieta i męsz(ż)czyzna :) 24.05.03, 23:18
                  Jestes supero.Moge ci mowic Modlicho?
    • Gość: isztar Re: kobieta i meszczyzna :) IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 25.05.03, 17:14
      A najgorzej, ze to wszystko prawda :( Szkoda, ze szkoly i media ucza
      wszystkiego, tylko nie tego, jak sie porozumiec z plcia przeciwna. Pozdrowka
      PS ale jak sie postarac, to nie jest najgorzej :)
    • sdfsfdsf he he he 26.05.03, 08:41
      Kurs przysposobienia do życia w społeczeństwie dla mężczyzn
      -szkolenie otwarte -

      Tematy zajęć:

      1.Jak pracować nad własnym ograniczeniem umysłowym
      2.Dlaczego nie ma nic złego w dawaniu kwiatów
      3.Ty też możesz siedzieć obok kierowcy (i to cichutko)
      4.I ty możesz prasować
      5.Zadbaj o piękno swoich stóp - jak obcinać sobie paznokcie
      6.Jak się napełnia kostkarkę (lub woreczki) do lodu - z pokazem slajdów
      7.Zalety oddawania zepsutych urządzeń elektrycznych do punktu napraw -Ty a
      elektryczność
      8.Nowocześni rodzice: zadanie, które nie kończy się na stosunku
      9.Szkoła przetrwania I - smażenie jajka sadzonego
      10.Szkoła przetrwania II - mycie podłogi w łazience
      11.Przyznanie się do niewiedzy nie jest ostatecznš klęską
      12.Ty: słaba płeć
      13.Powody dla których zakłada się nową rolkę papieru w toalecie gdy poprzednia
      się skończyła (ze slajdami i przykładami)
      14.Techniki walki ze snem po stosunku
      15.Techniki relaksacyjne i sposoby zaśnięcia mimo że by się chciało
      16.Jak opuszczać deskę klozetową - krok po kroku
      17.Pilot od telewizora - jak walczyć z uzależnieniem
      18.Jak pozbyć się chęci wyglądania młodziej niż własny syn - triki i propozycje
      19.Cel możliwy do osiągnięcia - jak ograniczyć spożycie alkoholu
      20.Dlaczego nie należy odkrywać kołdry po puszczeniu bąka
      21.Prawdziwi mężczyźni też pytają przechodniów o drogę gdy się zgubią
      22.Twoja odzież (I) - jak składać spodnie. Zastosowanie wieszaka
      23.Twoja odzież (II) - do czego służy szafa
      24.Twoja odzież (III) - użycie kosza na brudną bieliznę
      25.Pralka. Wielka nieznajoma
      26.Krzesło i jego nieprawidłowe wykorzystanie jako wieszaka na ubrania
      27.Czy można trafiać do sedesu? Ćwiczenia w grupach
      28.Ćwiczenia nadgarstków - opróżnianie popielniczki
      29.Rozwój zdolności motorycznych - mycie wnętrza garnka zmywakiem i płynem do
      naczyń
      30.Wanna pełna włosów (czyli co należy zrobić po kąpieli)
      31.Dolegliwości nocne i bezsenność, czyli dlaczego nie opłaca się jeść
      herbatników w łóżku
      32.Jak rozmawiać z partnerką bez podnoszenia głosu

      Uwaga: Do jednej grupy przyjmowanych będzie maksymalnie 10 osób ze względu na
      trudnš tematykę i doświadczenie, że osobom chcącym zaliczyć kurs prowadzący
      muszą udzielać korepetycji w celu przyswojenia materiału
      • Gość: Monca Mężczyźni są z Peniasa a kobiety z Cycus IP: 195.116.62.* 26.05.03, 23:04
        Jego opiweść:

        Nigdy nie rozumialem, dlaczego potrzeby seksualne mezczyzn tak bardzo odbiegaja
        od potrzeb seksualnych kobiet. Wszystkie te gadki o Marsie i Wenus... Nigdy
        rowniez nie rozumialem, dlaczego tylko mezczyzni sa w stanie myslec
        racjonalnie... W zeszlym tygodniu poszedlem z moja zona do lozka. Zaczelismy
        sie pod koldra glaskac i dotykac. Bylem juz goracy jak cholera i myslalem, ze
        ona rowniez poniewaz to, co robilismy mialo jednoznacznie podloze seksualne.
        Lecz wlasnie w tym momencie rzekla do mnie:
        - Posluchaj, nie mam teraz ochoty sie kochac, chce tylko, zebys wzial mnie w
        ramiona, dobrze?
        Odpowiedzialem:
        - Coooooooooo?????????
        W odpowiedzi uslyszalem, no jak sadzicie, co? To przeciez jasne:
        - Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet! W koncu
        zrezygnowalem i skapitulowalem. Nie mialem tej nocy seksu i tak zasnalem...
        Nastepnego dnia poszedlem z zona do Centrum Handlowego na zakupy. Patrzylem na
        Nia, gdy przymierzala 3 piekne, ale bardzo drogie sukienki. Poniewaz nie mogla
        sie zdecydowac, powiedzialem Jej, zeby wziela wszystkie trzy. Nie wierzyla
        wlasnym uszom i zmotywowane przez moje pelne wyrozumialosci slowa, stwierdzila,
        ze do nowych sukienek potrzebuje przeciez nowe buty, zreszta te, ktore na
        wystawie oznaczone byly cena 600 zl. Na to rzeklem, ze, oczywiscie, ma racje.
        Nastepnie przechodzilismy obok stoiska z bizuteria. Zona podeszla do wystawy i
        wrocila z diamentowa kolia. Gdybyscie mogli Ja widziec!!! Byla wniebowzieta!
        Prawdopodobnie myslala, ze nagle zwariowalem, ale to bylo Jej w gruncie rzeczy
        obojetne. Sadze, ze zniszczylem wszelkie schematy myslenia filozoficznego na
        ktorych sie do tej pory opierala, gdy po raz kolejny powiedzialem "tak" i
        dodalem "piekna kolia"... Teraz byla wrecz seksualnie podniecona. Ludzie!!! Jej
        twarz wyrazala tyle uczuc, musielibyscie to widziec! W tym momencie powiedziala
        ze swoim najpiekniejszym usmiechem:
        - Chodz, pojdziemy do kasy zaplacic.
        Trudno mi bylo nie wybuchnac smiechem, gdy Jej odpowiedzialem:
        - Nie, kochanie, nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupowac... Jej twarz
        zbladla jak sciana, a jeszcze bardziej, gdy dodalem:
        - Mam tylko ochote na to, zebys mnie wziela w ramiona.
        Gdy z wscieklosci i nienawisci juz prawie pekala, wbilem ostatni gwozdz: -Ty po
        prostu nie zdajesz sobie sprawy z finansowych mozliwosci mezczyzn. Sadze, ze
        nie bede mial seksu do roku 2013...
    • sdfsfdsf oprogramowanie 27.05.03, 10:03
      Dnia 11-04-2003 o godz. 11:27 Kasia Ciunel napisał(a):
      >> PROGRAM DLA ZON
      >> Okolo roku temu zmienilam oprogramowanie na rzekomo
      >> lepsze. Do tej pory
      >> uzywalam pakietu Przyjaciel 5.0, a zamienilam go na
      >> intensywnie
      >> programowany
      >> pakiet Maz v 1.0.
      >> Niemal natychmiast po uruchomieniu nowego
      >> oprogramowania zauwaZylam, ze
      >> system pracuje duzo wolniej, szczególnie jesli chodzi
      >> o aplikacje
      >> zwiazane z
      >> kwiatami i bizuteria, które pod pakietem Przyjaciel
      >> 5.0 dzialaly
      >> blyskawicznie i bezblednie.
      >> Jakby tego bylo malo instalacja pakietu Maz 1.0
      >> spowodowala
      >> automatyczne
      >> odinstalowanie tak wartosciowych programów, jak
      >> Romantycznosc 9.9, za
      >> to
      >> zainstalowanie istnego smiecia informatycznego, jak
      >> Zuzel 4.5 i Liga
      >> Polska
      >> 3.0.
      >> Nie chce przy tym dzialac program Rozmowy 2.6
      >> powoduje zawieszenie
      >> calego systemu.
      >>
      >> Próbowalam ratowac system uruchamiajac Pretensje 5.3,
      >> ale bez
      >> widocznych
      >> rezultatów.
      >> Co robic??????????????
      >> Zdesperowana
      >> Szanowna Zdesperowana
      >> Przede wszystkim pamietaj, iz Przyjaciel 5.0 to pakiet
      >> rozrywkowy, a
      >> Maz
      >> 1.0 to profesjonalny system operacyjny.Radze spróbowac
      >> komendy:
      >> C:/JUZ MNIE NIE KOCHASZ
      >> Poczym zainstalowac Lzy 6.0.System Maz 1.0 powinien
      >> wtedy
      >> automatycznieuruchomic aplikacje Poczucie Winy 3.0 i
      >> Kwiaty 7.0.
      >> Pamietaj jednak:naduzywanie aplikacji Lzy 6.0 moze
      >> spowodowac, ze Maz
      >> 1.0
      >> zmieni ustawienia na Milczenie 2.5, Hulaj Dusza 7.0
      >> lub Gorzala 6.1.
      >> Ten ostatni jest szczególnie grozny, poniewaz powoduje
      >> wygenerowanie
      >> plików
      >> dzwiekowych Chrapanie.WAV.
      >>
      >> POD ZADNYM POZOREM nie instaluj pakietu Tesciowa 1.0.
      >> Nie Próbuj tez reinstalowac nowej wersji pakietu
      >> Przyjaciel.Oporogramowania
      >> spowoduja definitywne zniszczenie systemu operacyjnego
      >> Maz 1.0
      >>
      >> Podsumowujac, system Maz 1.0 to mimo wszystko
      >> wspaniale
      >> oprogramowanie.Jedyne jego niedoskonalosci to mala
      >> pamiec operacyjna i
      >> wolne
      >> instalowanie nowych aplikacji. Nieoficjalnie radze
      >> zastanowic sie nad
      >> zakupem dodatkowego oprogramowania, poprawiajacego
      >> dzialanie systemu
      >> Maz
      >> 1.0.Osobiscie polecam Wykwintna Kolacja 3.0 oraz
      >> Sex-owna Bielizna 6.9
      >> Powodzenia,
      >> Serwis Techniczny
    • Gość: ToeToe nie na temat IP: *.ihug.net 27.05.03, 10:25
      W ktoryms to juz z kolei watku jest bledna pisownia wyrazu mezczyzna i czuje,
      ze jeszcze pare takich watkow i bede pisala po prostu facet;)) Prosba,piszcie
      po polsku (dla niektorych internet to praktycznie jedyny "pisany" kontakt z
      jezykiem polskim..)
    • Gość: Dusza Re: kobieta i meszczyzna :) IP: *.MAN.atcom.net.pl 27.05.03, 11:06
      Jest to niestety prawdą, ale prawdą również jest, że płaczemy potem w domu po
      nocach lub w słuchawkę swojej przyjaciółce z własnej winy i na własne życzenie!
      Jak ktoś już słusznie zauważył, zawiodła komunikacja - ale to jeszcze nie
      wszystko.
      W takich sytuacjach zaczynamy nakręcać swoje własne myślenie i próbujemy
      domyśleć się, co ta druga osoba sądzi, myśli i czuje, zamiast ją wprost o to
      zapytać. To w konsekwencji powoduje, że tworzymy sobie swoje własne teorie na
      temat związku. Przykre, ale prawdziwe, choć nasze myślenie w większości, jak
      widać na przykładzie, nie jest zgodne z rzeczywistością...
      Ciężko powiedzieć o zaangażowaniu stron, bo to nie do końca jest jasne, jednak
      proponuję wziąć pod uwagę lekkość, z jaką mężczyźni podchodzą (generalizując)
      do związków. Jest to zupełnie normalne, tak jak dla kobiet nadmierne
      przeżywanie i analizowanie wszystkiego.

      Nie ma jak otwarcie mówić o tym, co czujemy i myślimy, oczywiście starając się
      to robić w taki sposób by nie ranić innych! Wtedy przynajmniej wiemy, na czym
      stoimy. Bo zwroty zawsze szybko przychodzą.

      Serdecznie pozdrawiam.
      Dusza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka