Dodaj do ulubionych

Nuda, nic sie nie dzieje

26.05.03, 09:56
Co to jest nuda?
Skad sie bierze?
Jakie zadanie spelnia?
Czemus sluzy?
Jak sobie z nuda radzicie?

ziemiomorze



Obserwuj wątek
    • arek_cz Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 10:06
      ziemiomorze napisała:

      > Co to jest nuda?

      Dla mnie to brak dzialania.

      > Skad sie bierze?

      Nie wiem ;)

      > Jakie zadanie spelnia?
      > Czemus sluzy?

      Moze ma nas zmusic do dzialania i pokazuje bezruch??

      > Jak sobie z nuda radzicie?

      Ja raczej sie nie nudze. A jesli cos takiego sie zbliza
      to czytam sobie a najczesciej odpalam kompy i cos robie
      na serverach :)
      • ziemiomorze Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 12:05
        arek_cz napisał:

        > > Co to jest nuda?
        >
        > Dla mnie to brak dzialania.

        Mmhm.
        Dla mnie raczej - stan umyslu wynikajacy z braku dzialania. Tak nie do konca
        potrafie to okreslic konkretniej.

        [cut]
        > > Jakie zadanie spelnia?
        > > Czemus sluzy?
        >
        > Moze ma nas zmusic do dzialania i pokazuje bezruch??

        I co - zmusza?
        Myslisz, ze dziala jak alarm? A co jesli nie?

        > > Jak sobie z nuda radzicie?
        >
        > Ja raczej sie nie nudze. A jesli cos takiego sie zbliza
        > to czytam sobie a najczesciej odpalam kompy i cos robie
        > na serverach :)

        I to Cie nie nudzi?
        ;-)
        A w ogole - czemu ludzie, zapytani o to, czy sie nudza, pospiesznie
        odpowiadaja, ze 'nie, nic podobnego'?
        Nuda jest wstydliwa?

        Chodzi o to, ze 'inteligentni nigdy sie nie nudza'?

        Bzdura,
        ziemiomorze
        • arek_cz Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 12:59
          ziemiomorze napisała:

          > arek_cz napisał:
          >
          > > > Co to jest nuda?
          > >
          > > Dla mnie to brak dzialania.
          >
          > Mmhm.
          > Dla mnie raczej - stan umyslu wynikajacy z braku
          > dzialania. Tak nie do konca potrafie to okreslic
          > konkretniej.

          Jestes blize tego co sam chcialem powiedziec :)

          > I co - zmusza?
          > Myslisz, ze dziala jak alarm? A co jesli nie?

          W moim przypadku tak. No chyba ze mam lenia ;) to nic
          mnie nie ruszy.

          > I to Cie nie nudzi?
          > ;-)

          Nie :) To i praca i pasja wiec zawsze mam cos nowego do
          zrobienia.

          > A w ogole - czemu ludzie, zapytani o to, czy sie nudza,
          > pospiesznie odpowiadaja, ze 'nie, nic podobnego'?
          > Nuda jest wstydliwa?
          >

          W taki sposob nad tym nie myslalem, ale masz racje zwykle
          jest taka odpowiedz.
    • Gość: meee:) wpierw zapodam zapytanie! IP: *.MAN.atcom.net.pl 26.05.03, 10:35
      no to jest dla mnie ciekawy ostatnio temat!
      wszyscy dokoła mnie się nudzą, a ja nie!

      ja może zadam pytanie istotne dla rozstrzygnięcia tego problemu:

      jak odczuwacie nudę? tak psychicznie i fizjologicznie?
      to mnie naprawdę nurtuje, bo moze byc, ze ja nazywam nudą cos innego niz Reszta
      Świata???
      • ziemiomorze Re: wpierw zapodam zapytanie! 26.05.03, 12:07
        Gość portalu: meee:) napisał(a):

        > no to jest dla mnie ciekawy ostatnio temat!
        > wszyscy dokoła mnie się nudzą, a ja nie!

        A dlaczego tak jest?

        > ja może zadam pytanie istotne dla rozstrzygnięcia tego problemu:
        >
        > jak odczuwacie nudę? tak psychicznie i fizjologicznie?

        Mi sie nic nie chce.

        > to mnie naprawdę nurtuje, bo moze byc, ze ja nazywam nudą cos innego niz
        Reszta
        >
        > Świata???

        To moze sprobuj sklecic swoja definicje nudy i zobaczymy?

        ziemiomorze
    • Gość: runa Re: Nuda, nic sie nie dzieje IP: 212.127.95.* 26.05.03, 11:31
      ziemiomorze napisała:

      > Co to jest nuda?
      > Skad sie bierze?
      > Jakie zadanie spelnia?
      > Czemus sluzy?
      > Jak sobie z nuda radzicie?

      może nuda to wolna chwila, z którą nie wiadomo, co zrobić.
      ale dlaczego nie wiadomo? (przecież często marzymy, zeby
      wreszcie mieć wolne,nic nie musieć, "zająć się sobą")
      • sdfsfdsf Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 11:37
        dla wiekszosci jedyna trescia zycia jest praca i zarabianie kasiory, jak
        przypadkowo zostanie im chwila wolnego czasu to zauwazaja ze bez pracy sa
        nikim, nie wiedza co ze soba zrobic, nudza sie
        p.s. a ja znowu o tym samym he he
        • ziemiomorze Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 12:21
          sdfsfdsf napisał:

          > dla wiekszosci jedyna trescia zycia jest praca i zarabianie kasiory, jak
          > przypadkowo zostanie im chwila wolnego czasu to zauwazaja ze bez pracy sa
          > nikim, nie wiedza co ze soba zrobic, nudza sie

          Czyli - goni sie kroliczka i goni, a jak na chwile sie stanie, to sie nudzi?

          > p.s. a ja znowu o tym samym he he

          Zauwazylam i jakos mnie to lekko smuci,
          ziemiomorze
          • sdfsfdsf Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 16:11
            kto pyta nie bladzi - mozliwe, ale dla mnie twoja ambicja odpowiadania na kazdy
            post jest lekko upierdliwa, wyluzuj
            • sdfsfdsf Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 16:47
              ooo zauwazylem ze to twoj watek, sorry, sorry, masz swiete prawo
            • ziemiomorze Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 23:38
              sdfsfdsf napisał:

              > kto pyta nie bladzi - mozliwe, ale dla mnie twoja ambicja odpowiadania na
              kazdy
              >
              > post jest lekko upierdliwa, wyluzuj

              zrobie co zechce,
              z.
      • ziemiomorze Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 12:16
        Gość portalu: runa napisał(a):

        > ziemiomorze napisała:
        >
        > > Co to jest nuda?
        > > Skad sie bierze?
        > > Jakie zadanie spelnia?
        > > Czemus sluzy?
        > > Jak sobie z nuda radzicie?
        >
        > może nuda to wolna chwila, z którą nie wiadomo, co zrobić.
        > ale dlaczego nie wiadomo? (przecież często marzymy, zeby
        > wreszcie mieć wolne,nic nie musieć, "zająć się sobą")

        Anglicy maja bardzo fajne na to slowo 'vegging out' - 'warzywienie sie' - takie
        mile nicnierobienie.
        Ja nie mowie o warzywieniu sie. Mowie o nudzie, szarpiacej, dojmujacej nudzie.
        Zdarza ci sie cos takiego?

        ziemiomorze


        • Gość: runa Re: Nuda, nic sie nie dzieje IP: 212.127.95.* 26.05.03, 12:49
          > Anglicy maja bardzo fajne na to slowo 'vegging out' -
          'warzywienie sie' - takie
          >
          > mile nicnierobienie.
          > Ja nie mowie o warzywieniu sie. Mowie o nudzie,
          szarpiacej, dojmujacej nudzie.
          >
          z tego co pisze ziemiomorze, "warzywienie się" jest czymś
          pozytywnym (przynajmniej neutralnym))może nawet czymś co
          służy "ładowaniu akumulatorów"... a skąd fraza, chyba
          znana:"czuję się jak warzywo" ? (nie do końca łapię
          warzywienie )
          dla mnie przjmująca nuda to takie dokuczliwe "nie wiadomo"
          z którym trzeba coś zrobić

          r.
          • ziemiomorze Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 13:07
            Gość portalu: runa napisał(a):
            > z tego co pisze ziemiomorze, "warzywienie się" jest czymś
            > pozytywnym (przynajmniej neutralnym))może nawet czymś co
            > służy "ładowaniu akumulatorów"... a skąd fraza, chyba
            > znana:"czuję się jak warzywo" ? (nie do końca łapię
            > warzywienie )

            Ja kiedys dostalam taka kartke: rozlozona leniwie dziewuszka na lezaku, z
            drinkiem w dloni i usmiechem od ucha do ucha. A pod spodem bylo
            wlasnie 'vegging out'.
            Czyli tak - nicnierobienie, ktore sluzy podladowaniu akumulatorow jest ok i
            nudne nie jest. Robisz sobie przerwe, wyciszasz a kiedy masz dosc - konczysz
            drinka, wstajesz z lezaka i idziesz zagrac w siatkowke.
            Samo nicnierobienie to jeszcze nie nuda, do niej trzeba czegos wiecej.

            > dla mnie przjmująca nuda to takie dokuczliwe "nie wiadomo"
            > z którym trzeba coś zrobić

            Czyli - nuda jak dzwonek alarmowy.
            Mi tez sie tak wydaje. Ale czemu tak wielu ludzi obecnie robi wszystko, zeby
            tego dzwonka nie uslyszec? Nude sie zabija, a to nie to samo, co 'zrobienie
            czegos',

            ziemiomorze
    • Gość: Opty Re: Nuda, nic sie nie dzieje IP: *.smstv.pl / 192.168.10.* 26.05.03, 12:08
      Nudzą się nudni ludzie.
      • ziemiomorze Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 12:19
        Gość portalu: Opty napisał(a):

        > Nudzą się nudni ludzie.

        Za pozwoleniem i bez obrazy - bzdura.

        'Bycie nudnym' ma niewiele wspolnego z 'nudzeniem sie'. Mieszasz pojecia.
        Dla jednych nudni sa filatelisci, ktorzy godzinami potrafia wymieniac miedzy
        soba uwagi na temat zabkow albo rasterow - oni sami jednak podczas tej rozmowy
        sie nie nudza, przeciwnie.

        ziemiomorze

        • Gość: Opty Re: Nuda, nic sie nie dzieje IP: *.smstv.pl / 192.168.10.* 26.05.03, 12:44
          Tu nie chodzi o to, czy jest się nudnym z punktu widzenia innych, ale, czy
          samemu ma się swój świat, to coś swojego, co Cię zajmie w wolnym czasie. A jak
          się człowiek nudzi sam ze sobą, to jest pierwszy znak nadchodzących problemów.
          A wiesz co to jest NiL? Nuda i lęk - nasza tradycyjna, polska edukacja.
    • joanna_1 Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 12:42
      Mój mały misz masz nt nudy.
      Nuda to stan nieokreśloności umysłowej lub/i fizycznej. Mozna być znudzonym
      intelektualnie - niechęć do rozwijania zainteresować, do podjęcia wysiłku
      intelektualnego, brak motywacji do zainicjowania, brak chęci do kontynuacji.
      Implikacją nudy jest marudzenie, smęcenie, snucie się po katach. Marudzą i
      młodsi i starsi. Choć czasem i marudzenie wygeneruje nieoczekiwanie coś
      ciekawego.
      Najprawdopodobniej nuda dosięga ludzi mniej kreatywnych, bądż dosięga ich
      częściej.
      Nuda moze się rodzić na drodze cyklicznego powtarzania jakiejs sekwencji
      czynnosciowej lub umysłowej, z monotonii, braku urozmaicenia.
      Moznaby sie pokusic o stwierdzenie, że nuda pełni funkcję równoważenia stanów
      dynamicznych, ekspresywnych, pozwala złapac tzw drugi oddech, nabrac dystansu.
      Nuda jest ok, o ile nie trwa zbyt długo i nie przeradza się w marazm.
      • ziemiomorze Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 12:55
        joanna_1 napisała:

        > Nuda to stan nieokreśloności umysłowej lub/i fizycznej. Mozna być znudzonym
        > intelektualnie - niechęć do rozwijania zainteresować, do podjęcia wysiłku
        > intelektualnego, brak motywacji do zainicjowania, brak chęci do kontynuacji.
        > Implikacją nudy jest marudzenie, smęcenie, snucie się po katach. Marudzą i
        > młodsi i starsi. Choć czasem i marudzenie wygeneruje nieoczekiwanie coś
        > ciekawego.

        A moze po to jest?
        Nuda jako energia, marudzenie - jako sposob na jej wydobycie i ukierunkowanie.

        > Najprawdopodobniej nuda dosięga ludzi mniej kreatywnych, bądż dosięga ich
        > częściej.

        A nienie.
        To znaczy - sa na ten temat jakies badania?
        Czy ktos sie nuda zajmowal hardkorowo psychologicznie i badal jakos?

        > Nuda moze się rodzić na drodze cyklicznego powtarzania jakiejs sekwencji
        > czynnosciowej lub umysłowej, z monotonii, braku urozmaicenia.

        W mojej opinii nuda wynika z nie/prze - bodzcowania.
        Albo dostajemy za malo bodzcow i coraz mniej nam sie chce (bezruch rodzi
        bezruch); albo dostajemy ich za duzo (za szybko) i jestesmy coraz bardziej
        zblazowani.
        (To sie tez wiaze z temperamentem - potrzeba bodzcow jest bardzo zroznicowana
        interpersonalnie.)

        Pierwsza nuda (niedobodzcowanie) jest zjawiskiem coraz rzadszym, niemal
        staroswieckim - jest mnostwo zabijaczy nudy.
        Druga nuda - coraz czestszym, jesli nie powszechnym. Jak choroba niemal.
        Nuda w kulturze masowej jest zjawiskiem codziennym.

        Jak sie przed tym uratowac?

        > Moznaby sie pokusic o stwierdzenie, że nuda pełni funkcję równoważenia stanów
        > dynamicznych, ekspresywnych, pozwala złapac tzw drugi oddech, nabrac dystansu.
        > Nuda jest ok, o ile nie trwa zbyt długo i nie przeradza się w marazm.

        A dlaczego sie przeradza? A co zrobic, zeby nie?

        ziemiomorze
        • joanna_1 Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 13:44
          ziemiomorze napisała:

          > A moze po to jest?
          > Nuda jako energia, marudzenie - jako sposob na jej wydobycie i ukierunkowanie.

          Nuda ma więc zadań kilka. Tak jak juz wczesniej wspomniałam o jej znaczeniu
          homeostatycznym, czyli wprowadzającym pewną równowagę dostosowując w ten sposób
          osobnika ( nazwijmy tak umownie) do zmiennych warunków środowiskowych, ale i
          faktycznie jako element generujący.


          >
          > > Najprawdopodobniej nuda dosięga ludzi mniej kreatywnych, bądż dosięga ich
          > > częściej.
          >
          > A nienie.
          > To znaczy - sa na ten temat jakies badania?
          > Czy ktos sie nuda zajmowal hardkorowo psychologicznie i badal jakos?

          A taktak, ale to tylko moje skromne obserwacje.Mam kilka znajomych, które to
          przy okazji dłuższych wyjazdów swoich partnerów niemalże popadają w letarg.
          Ciągle oglaszając wszem i wobec, że niech juz wraca bo one usną z nudów. I
          niestety śmiem twierdzić, że ilośc ( i jakość) ich zainteresowań jest raczej
          skromna. Konkludując, inne osoby pełnia w ich zyciu rolę napędzaczy i inspirują
          do działania bądz zainteresowania się czymkolwiek, same z siebie nie są w
          stanie nic wygenerować.

          >
          > > Nuda moze się rodzić na drodze cyklicznego powtarzania jakiejs sekwencji
          > > czynnosciowej lub umysłowej, z monotonii, braku urozmaicenia.
          >
          > W mojej opinii nuda wynika z nie/prze - bodzcowania.
          > Albo dostajemy za malo bodzcow i coraz mniej nam sie chce (bezruch rodzi
          > bezruch); albo dostajemy ich za duzo (za szybko) i jestesmy coraz bardziej
          > zblazowani.
          > (To sie tez wiaze z temperamentem - potrzeba bodzcow jest bardzo zroznicowana
          > interpersonalnie.)
          >
          > Pierwsza nuda (niedobodzcowanie) jest zjawiskiem coraz rzadszym, niemal
          > staroswieckim - jest mnostwo zabijaczy nudy.
          > Druga nuda - coraz czestszym, jesli nie powszechnym. Jak choroba niemal.
          > Nuda w kulturze masowej jest zjawiskiem codziennym.
          >
          > Jak sie przed tym uratowac?

          O ile dobrze zrozumiałam. Zabijaczy nudy owszem jest duzo, wszystko zalezy w
          jakim stopniu, natężeniu i sile prowadzącej do samorozwoju prowadzą. Innymi
          słowy jakośc tych zabijaczy decyduje czy sa one jedynie substytutami, czy
          elementami wywierającymi trwalszy wpływ na nasze "pobudzenie". Czlowiek
          inteligentny z dobrze rozwiniętym aparatem analizy odrózni te dobre od tych
          kiczowatych. Instynkt też ma niebagatelne znaczenie.

          > > Nuda jest ok, o ile nie trwa zbyt długo i nie przeradza się w marazm.
          >
          > A dlaczego sie przeradza? A co zrobic, zeby nie?

          Znowu nalezy moim zdaniem brać pod uwage system samokontroli. Jesli zauwazamy
          przedłużający się stan apatyczny, nie znajdujemy generatorów, stan relaksacyjny
          niepokojaco się przedłuża, nuda zaczyna być nazbyt wygodna i stawiana nad
          elementami sprawczymi, to nadajemy MAYDAY.
          W takich sytuacjach moim zdaniem dobrze jest sięgnąć do zapamiętanych starych
          stymulatorów. Zadzialać jak automat, włączyć coś co zawsze działało i być może
          to coś nastawi na odpowiednie tory i zacznie iskrzyć nową porcją energii.


          >
          > ziemiomorze

          Joanna
          • ziemiomorze Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 14:03
            joanna_1 napisała:

            > > > Najprawdopodobniej nuda dosięga ludzi mniej kreatywnych, bądż dosięga
            > ich
            > > > częściej.
            > >
            > > A nienie.
            > > To znaczy - sa na ten temat jakies badania?
            > > Czy ktos sie nuda zajmowal hardkorowo psychologicznie i badal jakos?
            >
            > A taktak, ale to tylko moje skromne obserwacje.Mam kilka znajomych, które to
            > przy okazji dłuższych wyjazdów swoich partnerów niemalże popadają w letarg.
            > Ciągle oglaszając wszem i wobec, że niech juz wraca bo one usną z nudów. I
            > niestety śmiem twierdzić, że ilośc ( i jakość) ich zainteresowań jest raczej
            > skromna. Konkludując, inne osoby pełnia w ich zyciu rolę napędzaczy i
            inspirują
            >
            > do działania bądz zainteresowania się czymkolwiek, same z siebie nie są w
            > stanie nic wygenerować.

            Jesli przyjac, ze osoba kreatywna to taka, ktora osiaga wysokie wyniki w
            testach kreatywnosci, to ja taka osoba jestem. Potwierdza to praktyka - sama z
            siebie generuje duzo podnad srednia krajowa. A nudze sie niekiedy niemozliwie.

            > > Pierwsza nuda (niedobodzcowanie) jest zjawiskiem coraz rzadszym, niemal
            > > staroswieckim - jest mnostwo zabijaczy nudy.
            > > Druga nuda - coraz czestszym, jesli nie powszechnym. Jak choroba niemal.
            > > Nuda w kulturze masowej jest zjawiskiem codziennym.
            > >
            > > Jak sie przed tym uratowac?
            >
            > O ile dobrze zrozumiałam. Zabijaczy nudy owszem jest duzo, wszystko zalezy w
            > jakim stopniu, natężeniu i sile prowadzącej do samorozwoju prowadzą. Innymi
            > słowy jakośc tych zabijaczy decyduje czy sa one jedynie substytutami, czy
            > elementami wywierającymi trwalszy wpływ na nasze "pobudzenie". Czlowiek
            > inteligentny z dobrze rozwiniętym aparatem analizy odrózni te dobre od tych
            > kiczowatych. Instynkt też ma niebagatelne znaczenie.

            Z powszechnosci 'zabijaczy' wynikaloby, ze niewielu jest ludzi inteligentnych z
            dobrze rozwinietym aparatem, obdarzonych instynktem (czyli czym?).
            Dlaczego akurat teraz te niewybredne rozrywki sa takie popularne?

            ziemiomorze
            • Gość: Cygnus X-1 Re: Nuda, nic sie nie dzieje IP: *.localdomain / 192.168.21.* 26.05.03, 14:18
              Nuda? A cóż to takiego? W tym najważniejszym dla mnie miejscu na świecie - moim
              wnętrzu, zawsze dzieje się coś ciekawego.
            • joanna_1 Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 14:38
              ziemiomorze napisała:


              > Z powszechnosci 'zabijaczy' wynikaloby, ze niewielu jest ludzi inteligentnych
              z
              >
              > dobrze rozwinietym aparatem, obdarzonych instynktem (czyli czym?).
              > Dlaczego akurat teraz te niewybredne rozrywki sa takie popularne?

              Każdy w pewien sposób selekcjonuje dostępne "zabijacze". W zalezności od celow
              szuka takich, które w trwały sposób przyczynia się do rozwoju, albo będą
              chwilowym środkiem zastępczym., kierując się m.in. instynktem , czyli
              wykorzystując przeczucie, intuicję (co będzie dla mnie lepsze).
              Na popularnośc jednych lub drugich ma wpływ m.in. marketing i chęć pójścia na
              skróty - wybiorę to , po które łatwiej sięgnąć.


              • Gość: Malwina skad sie bierze nuda ? IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 26.05.03, 15:46
                ...z deszczu oczywiscie
                • ziemiomorze Re: skad sie bierze nuda ? 26.05.03, 16:07
                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  > ...z deszczu oczywiscie
                  dlatego, oczywiscie, mieszkancy Egiptu sie nie nudza nigdy.
    • Gość: Imagine Re: Nuda, nic sie nie dzieje IP: *.neb.rr.com 26.05.03, 15:07
      ziemiomorze napisała:

      > Co to jest nuda?
      > Skad sie bierze?
      > Jakie zadanie spelnia?
      > Czemus sluzy?
      > Jak sobie z nuda radzicie?
      >
      > ziemiomorze
      >
      >
      >
      Nigdy sie nie nudze. Co wcale nie znaczy, ze bez przerwy cos robie. W zasadzie,
      robienie czegokolwiek, jest powodem nudy. Nuda jest stanem umyslu. Jest
      nieumiejetnoscia zaakceptowania swej egzystencji taka, jak jest. Niezmordowany
      w swej pomyslowosci umysl podzega do kolejnych aktywnosci i gdy tego nie
      dostanie, powstaje znane nam uczucie nudy.
      PS. Potrafie siedziec godzinami bez czynienia czegokolwiek, nie majac
      najmniejszych wyrzutow sumienia. Nuda nie ma dostepu do mnie bo ... tak
      niewiele robie.
      Pozdr, Imagine.
    • cossa Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 16:09
      jednym z objawow nudy jest interesowanie sie innymi.
      strrraszna sprawa.
      okreslenie "nuda, nic sie nie dzieje" kojarzy mi sie z
      czlowiekiem, ktory oczekuje od otoczenia dostarczania wrazen.
      • Gość: Imagine Re: Nuda, nic sie nie dzieje IP: *.neb.rr.com 26.05.03, 16:14
        Dobrze mowi, dac jej wina.
    • Gość: Opty Re: Nuda, nic sie nie dzieje IP: *.smstv.pl / 192.168.10.* 26.05.03, 16:59
      Czy już rozwiązany problem nudy? Bo rzeczywiście nuda, może zmieńmy temat,
      chyba, że to wywiad do jakiegoś wypracowania!
    • Gość: runa Re: Nuda, nic sie nie dzieje IP: 212.127.95.* 26.05.03, 18:33
      temat nudy całkiem mi się podoba i nie jest nudny. a co
      myślicie o tzw. nudnych filmach? niektóre są całkiem
      całkiem (jeden z mich ulubionych to "inaczej niż w
      raju")cudownie się przy nim zasypia)

      r.
      • joanna_1 Re: Nuda, nic sie nie dzieje 26.05.03, 18:52
        ha, pewnie, że temat fajny :)
        mnie nudzą filmy akcji :) z poziomu pif - paf zabili go , a on uciekł
        a jakieś inne gnioty nudzą czasem "kreatywnie" ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka