Dodaj do ulubionych

syndrom autobusu II

20.05.07, 09:54
Wczoraj syn "zarobił śliwę".
Jakis łysy popchnął starszego Pana, Karol mu chciał pomóc wstać, tamten kopnał
go w głowę. Na szczęście niegroźnie, choć siniak jest.

emocje
1- zabiłbym wszystkich łysoli
2- znajdę sku..syna i skopie
3- zgłosić na policję
4- czy warto zgłaszać?
5 e-tam w sumie nic sie nie stało...
Obserwuj wątek
    • ewag52 Re: syndrom autobusu II 20.05.07, 10:01
      wariant nr2
      bez wahania

      piąty odpada
      pierwszy jest bez sensu
      • marekd1965 Re: syndrom autobusu II 20.05.07, 12:46
        Znaleźć może dasz rade, skopać może nie.Wydupcz mu dziewczynę.
    • taisy Re: syndrom autobusu II 20.05.07, 12:47
      Rozumiem twoje emocje.
      Mysle ze przejdzie za kilka dni, choc sytuacja nie nalezy do milych.

      Moze dla rekompensaty tego niemilego wydarzenia zrob 5 milych 'wyczynow'.
      np. wyjazd za miasto, zwiedzenie zabytkow, spotkanie na kawie z mila osoba na
      pogawedce, wystawa artystyczna, kino, ognisko za miastem, z grylem w naturze.W
      sumie cokolwiek co sprawia odprezenie i radosc nawet drobna.
      Robie tak zawsze po niemilych sytuacjach zyciowych. Pomaga.
    • solaris_38 Re: syndrom autobusu II 21.05.07, 00:56
      na tym polega eskalacja zła

      jeden kopnie a drugi zabije


      jednak trudno oprzeć sie takim emocjom

      tu zaatakowany są nasze wartości

      jednak czy zabijanie służy ich obronie nie wiem
      ale chyba
      najczęściej nie


      bezradność w takich sytuacjach przy tym poziomie emocji jest wielkim gwałtem
      który domaga sie REAKCJI

      jednak te reakcje jakie mamy w zanadrzu to reakcje szympansa

      a nowe ..
      dopiero sie tworzą

      w nas

      wszak każdego dnia bardziej jesteśmy ludzmi
      • lsilanow Re: syndrom autobusu II 22.05.07, 09:16
        Zgadzam się z Taisy i i Solaris, mówią bardzo rozsądnie, po takiej próbie skopania kogoś samemu można przecież wyjśc skopanym, czyż nie? (że się odwołam do nasego egoizmu)
        Sam byłbym wściekły, ale nie robiłbym wendetty, najwyżej słowną - tzn. powiedziałbym człowiekowi, że jestem na niego cholernie wściekły, bo skrzywdził mi syna. I nic więcej.
        wybrałbym wariant 5, ale w mojej wersji - stało się, i to wiele, ale spróbowałbym naprawic krzywdę, uspokoic chłopca, i spytac, go czy rzeczywiście chce zgłaszac sprawce na Policje, czy czuje taką potrzebę...
    • fale_morskie Re: syndrom autobusu II 21.05.07, 02:06
      Na policję zgłosić - jak najbardziej. Jak znajdziesz gościa i dasz radę go
      skopać - też można. Ale nie każdy "łysol" to bandyta. Fakt, że gdyby ktoś
      skrzywdził kogoś z moich bliskich, to bym nie darowała.
      • bszalacha Re: syndrom autobusu II 23.05.07, 23:38
        jestem za policją too.
        Do islanowa:rodzic MUSI bronic dziecka bez pytania go o zgodę.Na szczęscie
        pytanie dotyczyło tylko sposobu,nie zaś czy bronić.Juz sam fakt,że Cię to tak
        wkurzyło jest dla małego bezcenne.
        • bszalacha Re: syndrom autobusu II 23.05.07, 23:39
          Ty naprawdę bierzesz pod uwagę"e tam,nic się nie stało"?
          • lusia501 Re: syndrom autobusu II 23.05.07, 23:50
            Dobrze, że zęba nie stracił w tym autobusie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka