Dodaj do ulubionych

alkoholizm

28.05.07, 15:13
mam w swoim najbliższym otocZeniu osobę uzależniona od alkoholu. uzależnienie
jest silne, ale jest to osoba prowadząca intensywne życie zawodowe, nie
zaniedbująca rodziny, chyba rozumiejąca swój problem. jestem w stanie namówić
ją na terapię i w związku z tym mam pytanie, dotyczace leczenia alkoholizmu.
czy zawsze wiąże się ono z kategorycznym nakazem zaprzestania używania
alkoholu? pytam, ponieważ osoba, o której piszę, dość często zawodowo
uczestniczy w różnego rodzaju przyjęciach, na których picie jest normą i
gdyby ograniczało się tylko do tego, problem by nie istniał? bardzo proszę o
odpowiedź. sprawa jest dla mnie bardzo ważna
Obserwuj wątek
    • narko_manka Re: alkoholizm 28.05.07, 15:14
      Alkoholik nie jest w stanie prowadzic zycia zawodowego, zapomnij.
    • ewag52 to nie to forum 28.05.07, 15:15
    • taisy Re: alkoholizm 28.05.07, 15:18
      Mozna chlać alkohol litrami, a jednocześnie nie być alkoholikiem. Alkoholik
      alkoholikowi nie rowny, wszytsko zależy od tego co dzieje sie z osobą po
      alkoholu. Jak zachowuje?

      Jezeli ta osoba jest silnie uzależniona od picia ale nie ma zmian w zachowaniu
      mozna mówić o tzw, braku kontroli nad piciem. Jak by nie bylo leczenie
      alkoholikow to bezwzgledne wyrzeczenie sie alkoholu.
      • ja_adam Re: alkoholizm 28.05.07, 15:20
        przynam, ze kazdy dla mnie co pije wódke jest alkoholikiem...
        a piwo to dla mnie brak gustu, zwykły prymitywizm
        • narko_manka Re: alkoholizm 28.05.07, 15:22
          ja_adam napisał:

          > przynam, ze kazdy dla mnie co pije wódke jest alkoholikiem...
          > a piwo to dla mnie brak gustu, zwykły prymitywizm

          Jestem prymitywem i dobrze mi z tym
      • toka1312 Re: alkoholizm 28.05.07, 15:25
        ta osoba nie ma zmian w zachowaniu, ale np. pije wbrew założeniom i prawie
        nigdy nie jest to lampka wina a co najmniej jedna butelka. na imprezach pije
        więcej niż inni i zawsze "do końca". po alkoholu zachowuje sie w miarę
        normalnie. a życie zawodowe prowadzi normalne i polega ono przede wszystkim na
        negocjacjach, dlatego wiąże się nierozerwalnie z koniecznoscią picia;-(
        zaprzestanie pracy na pewno spowoduje załamanie. stąd moje wątpliwości.
        • narko_manka Re: alkoholizm 28.05.07, 15:26
          Butelka wina dziennie, szczegolnie latem jest raczej czyms normalnym
          • taisy Re: alkoholizm 28.05.07, 15:32
            :)))))Zwlaszcza Moseland.
            • narko_manka Re: alkoholizm 28.05.07, 15:33
              taisy napisała:

              > :)))))Zwlaszcza Moseland.

              Ostatnio wole ciezsze, ale tez rzadko pije wino:)
          • toka1312 Re: alkoholizm 28.05.07, 15:33

            to zależy. latem wino, zimą piwo, w międzyczasie wódka na licznych imprezach.
            ja alkoholu również uzywam, więc wiem, że czerpanie z tego przyjemności nie
            oznacza uzależnienia. ta osoba np. zawsze pije w sytuacjach, których towarzyszą
            jej skrejne emocje. często w samotności. mam z tego powodu wyrzuty sumienia
            • toka1312 Re: alkoholizm 28.05.07, 15:35

              literówka - nie ja mam wyrzuty sumienia a ta osoba
        • taisy Re: alkoholizm 28.05.07, 15:35
          Nie znam sie na tym dokladnie ale to chyba mowa o braku kontroli nad alkoholem.
          Jak mu zacznie serce i watroba wysiadac to sie nauczy kontrolowac. Duzo takiej
          osobie nie pomozesz, bo w gre tu wchodzi towarzystwo.Inni pija to i on
          pije.Jest wplywowy.

          Trzebaby go odciagnac od towarzystwa.
          • toka1312 Re: alkoholizm 28.05.07, 15:38

            chodzi o to by zapobiec temu. a niestety występuje często w roli inicjatora.
            • ja_adam Re: alkoholizm 28.05.07, 15:41
              czy sa jeszcze jakieś pytania w sprawie alkoholizmu?
              • toka1312 Re: alkoholizm 28.05.07, 15:46
                czy mógły mi ktoś polecić specjalistę od tych spraw - warszawa?
          • narko_manka Re: alkoholizm 28.05.07, 15:58
            taisy napisała:

            > Nie znam sie na tym dokladnie ale to chyba mowa o braku kontroli nad
            alkoholem.
            > Jak mu zacznie serce i watroba wysiadac to sie nauczy kontrolowac. Duzo
            takiej
            > osobie nie pomozesz, bo w gre tu wchodzi towarzystwo.Inni pija to i on
            > pije.Jest wplywowy.

            A moze on po prostu lubi:)
            >
            > Trzebaby go odciagnac od towarzystwa.
            • toka1312 Re: alkoholizm 28.05.07, 16:15
              to na pewno:-)
              • narko_manka Powiem Ci cos w tajemnicy 28.05.07, 16:26
                toka1312 napisała:

                > to na pewno:-)

                Ja tez lubie;)
                • iwucha Re: Powiem Ci cos w tajemnicy 28.05.07, 17:25
                  jak szuka okazji, pije często i dużo to najwidoczniej ma problem alkoholowy. Byc
                  może dlatego tak chętnie prowadzi intensywne życie zawodowe i tłumaczy sobie, że
                  musi się napić z kontrahentami. Każdy pretekst jest dobry. A jak zaczyna się
                  usprawiedliwiane picia to już można mówić powoli o alkoholizmie. Wcale nie musi
                  leżeć pod stołem, wcale nie musi mu sie załamać życie zawodowe żeby nazywać się
                  alkoholikiem. Choć dopiero z chwila załamania się takowego plus/lub życia
                  rodzinnego jest w ogóle w stanie iść na leczenie - jeśli w ogóle.

                  Wejdź na forum : uzależnienia.
                  Tam znajdziesz więcej informacji.
                  • ewilek2 Re: Powiem Ci cos w tajemnicy 28.05.07, 20:56
                    alkoholizm to CHOROBA. Samo naduzywanie alkoholu nie świadczy jeszcze o tym ,że
                    ktoś jest lub nie jest alkoholikiem. Alkoholik nie dlatego pije, że chce ,tylko
                    dlatego, że jego organizm żąda swojej dawki alkoholu. Jeżeli jej nie dostanie
                    to... brrrrr. To tak jak uzależnienie od nikotyny tylko jeszcze dużo, dużo gorzej.
                    Alkoholikiem jest się na całe życie. Jedyna różnica polega na tym że są
                    alkoholicy niepijący: tzn. że nie biorą kropli alkoholu do ust. Nawet cukierków
                    z likierem itp.
                    Straszne że w naszym społeczeństwie tak niewiele ludzie o tym wiedzą - co można
                    zauważyc czytając powyższe wypowiedzi co poniektórych.
                  • toka1312 Re: Powiem Ci cos w tajemnicy 28.05.07, 22:57

                    poproszę o linka do forum uzależnienia
        • bszalacha to jest alkoholizm 28.05.07, 23:10
          ...ponieważ w zachowaniu,o którym piszesz widać,że te spotkania nie są już
          skierowane na towarzyskie rozmowy ale na NIEKONTROLOWANE picie /do końca
          butelki/.Nie tutaj jest miejsce na roztrząsanie warunków leczenia,niemniej z
          przedstawionych przez Ciebie obaw,czy aby nie trzeba będzie kategorycznie
          przerwać picia wynika,że to wlasnie budzi najwiekszy lęk./od tego jest się
          uzaleznionym,nie od pracy czy ludzi/.
          • toka1312 Re: to jest alkoholizm 29.05.07, 08:36

            pytnaie o konieczność zupełnego niepicia pochodzi ode mnie, natomiast problem
            dotyczy kogo innego. nie chodzi o strach przed niepiciem a o to, że niestety
            mogłoby ono spowodować trochę komplikacji np. zawodowych, a ponieważ sytuacja
            nie jest dramatyczna, byc może zakaz kategoryczny nie jest konieczny.
    • ania8314 moim zdaniem w ogóle 29.05.07, 23:21
      Alkoholizm to podła i podstępna choroba. Właściwe na takich rautach i
      spotkaniach trudno odmawiać tak, by kogoś nie urazić, wbić się w towarzystwo i
      żeby sprawy zawodowe się układały z pewnymi ludzmi trzeba umieć wypić, to
      prawda. Jeżeli jednak problem nas przerasta, tzn. alkohol panuje nad nami to
      dlaczego mamy wyniszczać siebie i swoją rodzinę w imię czego? rautów i dobrych
      kontaktów towarzyskich? gdy bedzie sie na dnie wtedy takie kontakty urywają się
      i nikt nie pamięta świetlanych czasów, kiedy było dobrze. Widzi się tylko
      pijaka, alkoholika, który po prostu "wpadł". przykre, niemiłe, ale cóż - takie
      życie - powiedzą. I nikt sie za Tobą nie obejrzy. Dlatego,jeżeli jest prblem
      alkoholowy to trzeba z nim walczyć, nie półśrodkami, ale całym sobą. Bo w
      alkoholizmie nie ma tak, że dziś popije, a jutro w ogóle. Jak się wpada w ciąg
      to trudno się wyrwać. Trzeba o tym pamiętać. A zgubne towarzystwo ponosi też
      ogromną winę za to.
      • toka1312 Re: moim zdaniem w ogóle 31.05.07, 10:39

        ja to wszystko wiem. tylko, ze w omawianym przypadku nie jest tak, że często
        zdarzają sie picia kilkudniowe. takie ciągi maja miejsce 2-3 razy w roku i
        wiążą sie z ciągłym obcowaniem z pijącym towarzystwem - wschód europy. tu
        chodzi o brak siły do odmówienia sobie picia w samotności. gdyby wszystko
        ograniczało sie do "koniecznych" incydentów - problem by nie istniał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka