Dodaj do ulubionych

Bardzo Trudne Pytanie

IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 19:26
Jestem w sytuacji podobnej do opisanej przez Beate w watku "Milosc czy
marzenia?" ale tu raczej chcialabym spytac Was o doswiadczenia w tym temacie.
Stoje przed mozliwoscia wyjazdu do Krakowa, choc na dzien dzisiejszy to nic
pewnego, byc moze wcale nie bede tam miala po co jechac. Ale GDYBY... to nie
wiem czy pojechac. Jestem z Kims. Jest nam cudownie. I choc nie jestesmy ze
soba bardzo dlugo, to czuje, ze moglabym z nim spedzic reszte zycia. I
wszystko byloby wspaniale, gdyby nie Krakow. Bedzie nas dzielic ponad 200 km,
mozliwosci widywania sie beda pewnie ograniczone do jednego razu na tydzien-
dwa. To niewiele. Z jednej strony chce wyjechac, kiedys obiecalam sobie, ze
wiecej nie zmienie swoich planow dla zadnego faceta ale okolicznosci sie
znienily [facet tez ;)].
Czy mozecie na podstawie swoich doswiadczen powiedziec, czy taka milosc ma
szanse? Dodam, ze on jest pelen optymizmu, zacheca mnie do realizacji tego
(czyli do wyjazdu) i mowi, ze na pewno bedzie dobrze, ze przetrwamy.
Chcialabym, ale czy to sie sprawdzi...?
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.unl.edu 04.06.03, 19:35
      musisz sama tego doswiadczyc. zaden przyklad kogokolwiek tu nie pomoze.
      • Gość: Sonia Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 04.06.03, 19:40
        A ten wyjazd do Krakowa to na jakis okreslony czas?
        • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 19:43
          Niby tak, ale dosc dlugi. 5 lat. Duzo.
          • Gość: Sonia Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 04.06.03, 19:44
            Gość portalu: Isztar napisał(a):

            > Niby tak, ale dosc dlugi. 5 lat. Duzo.

            Na studia?
            • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 19:45
              Tak. moze sie nie dostane ;) ale tak naprawde to :(
              • Gość: Sonia Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 04.06.03, 19:54
                Gość portalu: Isztar napisał(a):

                > Tak. moze sie nie dostane ;) ale tak naprawde to :(

                Skoro zdecydowalas sie studiowac w Krakowie, a nie w Lodzi, to pewnie bardzo
                zalezy Ci na tym kierunku. 200 km to nie tak znowu duzo. Jesli rzeczywiscie
                traktujecie wasz zwiazek powaznie, to zadna przeszkoda.
                Spelnij swoje marzenia.
                Pozdrawiam Sonia (a tak na marginesie, to kiedys o malo co nie zawalilam swoich
                studiow przez faceta, ktory tez byl tym jedynym, nawet pierscionek na palcu juz
                byl, oj zle sie to skonczylo.)
                • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 19:59
                  Problem w tym, ze tak naprawde, to sie nie zdecydowalam. Do Lodzi tez zdaje. Na
                  te same kierunki. Tylko wiem, ze tam standard jest wyzszy niz tutaj. Ale im
                  blizej decyzji, tym wiecej mam watpliwosci. Uswiadamiam sobie problemy, ktore
                  moga zaistniec, idpwiedzialnosc, ktorej bede musiala sprostac... Jest wiele
                  takich rzeczy. Sama nie wiem, czy chce czy nie. W sumie tak normalnie pewnie
                  bym sie zdecydowala na wyjazd (a moze nie?) ale on jest teraz kolejnym,dosc
                  mocnym, argumentem na nie. I jestem w kropce. A bardzo chce z nim byc. Nie wiem
                  co bedzie.
      • re_ne Re: Bardzo Trudne Pytanie 04.06.03, 19:40
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > musisz sama tego doswiadczyc. zaden przyklad kogokolwiek tu nie pomoze.


        Doswiadczyc czego? Rozczarowania?

        Isztar, zrobisz jak bedziesz chciala, ale sluchaj starszych - to nie przejdzie,
        chyba ze facet...
        • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 19:42
          Ale co nie przejdzie...? Pomysł? Milosc? Znajac zycie, pewnie chodzi o to, ze
          nic z tego nie bedzie...? :(
          • re_ne Re: Bardzo Trudne Pytanie 04.06.03, 20:00
            Wlasnie! Na odleglosc to nie klapnie :(
            • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 20:02
              Znaczy - albo on albo Krakow tak? :(
              • re_ne Re: Bardzo Trudne Pytanie 04.06.03, 20:29
                No, dokladnie tak :(

                • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 20:42
                  Tak na bank? Rozwin troszke wypowiedź... ;)
    • Gość: ryba Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.06.03, 19:39
      Gość portalu: Isztar napisał(a):

      > Jestem w sytuacji podobnej do opisanej przez Beate w watku "Milosc czy
      > marzenia?" ale tu raczej chcialabym spytac Was o doswiadczenia w tym
      temacie.
      > Stoje przed mozliwoscia wyjazdu do Krakowa, choc na dzien dzisiejszy to nic
      > pewnego, byc moze wcale nie bede tam miala po co jechac. Ale GDYBY... to nie
      > wiem czy pojechac. Jestem z Kims. Jest nam cudownie. I choc nie jestesmy ze
      > soba bardzo dlugo, to czuje, ze moglabym z nim spedzic reszte zycia. I
      > wszystko byloby wspaniale, gdyby nie Krakow. Bedzie nas dzielic ponad 200
      km,
      > mozliwosci widywania sie beda pewnie ograniczone do jednego razu na tydzien-
      > dwa. To niewiele. Z jednej strony chce wyjechac, kiedys obiecalam sobie, ze
      > wiecej nie zmienie swoich planow dla zadnego faceta ale okolicznosci sie
      > znienily [facet tez ;)].
      > Czy mozecie na podstawie swoich doswiadczen powiedziec, czy taka milosc ma
      > szanse? Dodam, ze on jest pelen optymizmu, zacheca mnie do realizacji tego
      > (czyli do wyjazdu) i mowi, ze na pewno bedzie dobrze, ze przetrwamy.
      > Chcialabym, ale czy to sie sprawdzi...?


      Dobrze ze Twoj ukochany chociaz trzezwo mysli. Pisze to z doswiadczenia
      zyciowego. Wiecej Ci nie napisze, bo zostaniesz w Lodzi...


      ryb
      • sdfsfdsf Re: Bardzo Trudne Pytanie 04.06.03, 19:42
        to jest jedyna ryba ktora gada i to w dodatku dobrze isztar
        • Gość: Melba Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 20:27
          Ja bym pojechała.
    • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 20:35
      Tylko Sonia mnie pocieszyla troche ;)
      A jest ktos, komu sie to udalo? To w ogole mozliwe? Wiem ze to zalezy od
      kazdego indywidualnie ale czy milosc na odleglosc to mozliwe do spelnienia
      marzenie czy utopia?
      • Gość: Sonia Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 04.06.03, 20:44
        Jeszcze przed Toba wiele niewiadomych, moze zdasz dwa egzaminy, moze tylko
        jeden; moze po pol roku w Krakowie stwierdzisz, ze te studia to nie dla Ciebie.
        Nie wiem co to za kierunek, ale skad wiesz, ze w Krakowie jest lepszy? Poza tym
        wydaje mi sie, ze boisz sie nie tylko rozstania z chlopakiem, ale wogole
        wyjazdu z rodzinnego miasta. Ja wiem, ze zaraz po maturze swiat wyglada
        troche "czarno-bialo" woz lub przewoz, ale pojscie na studia to nie pojscie do
        klasztoru, przez piec lat wszystko sie moze zdarzyc. Ja na Twoim miejscu bym
        sprobowala, ( moja milosc na odleglosc przetrwala, co prawda "tylko" dwa lata,
        ale za to odleglosc wieksza, bo ok 1600 km.)
        Zreszta masz jeszcze czas na decyzje, teraz trzeba sie zajac egzaminami, w
        lipcu podejmiecie decyzje, oczywiscie jesli ktoras z uczelni nie zrobi tego za
        Was.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 20:55
          Sonia, wlewasz nadzieje w moje serce :) Najgorszy dramat to bedzie jak sie
          dostane tu i tam. Ale chyba mi to nie grozi ;) A kierunek.. heh psychologia ;)
          Ale nie bede leczyc takich jak ja. Pozdro
          • Gość: Sonia Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 04.06.03, 21:03
            Zycze powodzenia na egzaminach (oh, ta psychologia, moje niespelnione
            marzenie!), a pomartwic sie jeszcze zdazysz.
            • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 21:05
              Pewnie jeszcze nie raz ;) ale na razie tym sobie glowe zaprzatam. Ale jakos
              przezyje. Chyba ;) Pozdrowka
    • cossa Re: Bardzo Trudne Pytanie 04.06.03, 21:04
      a ja powiem i tak i nie

      wyjechalam na studia do Krakowa
      studiowalam 5 lat

      koleznaki, ktore zostawily polowki w swoim miastach
      raczej zmienily obiekty, albo chlopcy sie wycofali - to
      na nie

      a na tak - moj zwiazek rozpoczal sie w polowie drugiego
      roku. z chlopakiem oddalonym o 450 km. skonczylam studia,
      a zwiazek trwa do dzisiaj.

      trudny wybor
      wiele sie zmieni jesli wyjedziesz
      ale ja bym wyjechala

      cossa
      • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 21:06
        A wiec jednak mozliwe :) Juz lepiej ;))
        • cossa Re: Bardzo Trudne Pytanie 04.06.03, 21:12
          wszystko jest mozliwe:) tylko tam gdzie dwojka sie
          pojawia pojawiaja sie rozne potrzeby, oczekiwania. grunt
          to przetrwac i wiedziec do czego sie dazy:)

          duzo sily trza
          ale to mozliwe
          ludzie nie wiadoma skad sily biora gdy w gre wchodzi milosc:)

          trzymam kciuki:)
          cossa

          Gość portalu: Isztar napisał(a):

          > A wiec jednak mozliwe :) Juz lepiej ;))
    • jmx Re: Bardzo Trudne Pytanie 05.06.03, 02:39
      To nie jest moje osobiste doświadczenie ale znam parę - ona studiuje
      (psychologię) poza miejscem zamieszkania, w domu pozostał jej chłopak. Widują
      się w weekendy, nie każdy, czasem przyjeżdza on (ona wynajmuje pokój) ona tez
      jeżdzi do niego. Jest trudno ale zależy im na sobie i są razem.

      Ale tak naprawdę - nie ma co się powoływać na doświadczenia. Każdy związek jest
      inny i, no cóż, jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz.

      Trzymam kciuki :-)

      PS. Ja bym spróbowała :-))
    • i.r Isztar do Krakowa! 05.06.03, 09:56

      Isztar. przeciez Ty sama wiesz, ze nalezy jechac do Krakowa!
      • Gość: Isztar Re: Isztar do Krakowa! IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 11:51
        ;)
      • Gość: Isztar Re: Isztar do Krakowa! IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 19:21
        Hmmm ale tak na serio, to wlasnie nie wiem za dobrze. ON nie jest jedynym
        argumentem przeciw. Tylko ze reszta jakos by sie pewnie ulozyla po jakimstam
        czasie. A to...
        A dlaczego tak myslisz? :)
    • joanna_1 Re: Bardzo Trudne Pytanie 05.06.03, 21:18
      Isztar, nie panikuj, jedż do tego Krakowa zakuwać, 200 km to żadna odległość,
      takie odcinki to się rowerem pokonuje, chłopak jak cienki w te klocki, to
      chwytaj go w locie na bagażnik i heja w długą, podróz za friko, teraz ciepło to
      nawet pod chmurką przenocowac możecie
      • Gość: say Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.chello.pl 05.06.03, 21:33
        napiszę Ci jak to ze mną było
        on był silnym argumentem dla którego wróciłam ze Stanów
        przez rok żyliśmy 300 km od siebie i było cudownie
        dla niego przeprowadziłam się te 300 km od moich ukochanych, przyjaciół itp.
        i dopiero jak zamieszkaliśmy razem zaczęło się piekło, wytrzymałam jeszcze 2
        lata
        potem zostałam sama w tym odległym mieście i postanowiłam że nigdy dla żadnego
        faceta nie zrezygnuję z marzeń i planów
        teraz jest mi dobrze, ale nauczkę mam
        JEDŹ DO KRAKOWA, jak ma być dobrze, to będzie, jesteś jeszcze baaardzo młoda,
        wiele przed Tobą
        pozdrawiam
    • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 07.06.03, 13:25
      Codziennie sie zastanawiam czy jeschac, czy nie... Powoli mnie to wykancza,
      sama juz nic nie wiem. boje sie tylu rzeczy, im blizej decyzji, tym bardziej
      sie bronie przed wyjazdem. Tak nagle wyjechac, zostawic wszystko...? Zaczac zyc
      kompletnie sama, samodzielnie, na wlasna reke? Rzucic wszystko, co tu mam? Nie
      wiem czy potrafie. Jesli dostane sie tylko tam, to pewnie pojade, ale jesli do
      Lodzi tez, to naprwde nie wiem... Nie znosze podejmowania decyzji, zwlaszcza,
      ze wiem, ze ta bedzie miala wplyw na cale moje zycie. Nie mam juz sily na to
      wszystko. Dobrze, ze jest moj chlopak, ktory mnie wspiera i mobilizuje do
      robienia czegos, bo sama bym chyba nie dala rady. Niech to wszystko szlag.
      Codziennie bardziej czuje sie zwiazana z tym moim okropnym miastem, z rodzina,
      z przyajciolmi... Nie wiem czy bede umiala tak po prostu odejsc. Nie wiem czego
      chce.
    • Gość: Gośka Taka miłość ... IP: *.net 07.06.03, 15:35
      ... jest możliwa. Wiem, bo sama jestem w takiej stytuacji. Powiem więcej -
      możesz spokojnie pomnożyć te 200 km, które będą Was dzielić razy 3 (tak jest u
      mnie). Widujemy się o wiele rzadziej, niż Ty zakładasz. Na początku sama miałam
      wątpliwości, czy taki związek ma sens i szanse przetrwania. Teraz już jestem
      tego pewna, że tak, a spotkania nasze choć tak rzadkie są cudowne i czakam na
      nie z utęsknieniem

      Pozdrawiam
      • Gość: Isztar Re: Taka miłość ... IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 08.06.03, 16:30
        Tylko ze boje sie, ze po prostu to bedzie straszne, takie oczekiwanie i
        oczekiwanie... Nie bedziemy sie mogli zobaczyc kiedy bedziemy mieli na to
        ochote, tylko kiedy akurat obydwoje bedziemy mieli czas, na na pierwszym roku
        zakladam, ze za czesto to nie bedzie... I ze bedzie mi brakowalo tej bliskosci,
        nie bedzie mial kto mnie przytulic, pocieszyc... Nie wiem jak to bedzie. Ale
        zaczynam przynajmniej wierzyc w to, ze takie cos jest jednak mozliwe. Co prawda
        nie wiem czy ja bede potrafila temu sprostac...
    • Gość: Smilla Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.sloneczny.pl / 10.102.17.* 07.06.03, 19:17
      Myślę, że nie powinnaś rezygnować z własnych planów! Jeśli Wam się nie ułoży,
      to przynajmniej nie będziesz "pluła" sobie w brodę, że dla nic niewartego
      gościa zmarnowałaś swoją szansę. A jeśli to jest ten właściwy facet, to na
      pewno przetrwacie próbę czasu i odległości. Ja byłam w podobnej sytuacji, z
      tym, że nas dzieliło nie 200, a 500km. I jakoś to przetrwaliśmy :)
    • saana odwroc 07.06.03, 19:49
      postaw sobie pytanie co sie stanie jezeli nie sprobojesz?
      • Gość: say Re: odwroc IP: *.chello.pl 07.06.03, 23:21
        skoro piszesz że czujesz się związana z miastem i rodziną, to napiszę Ci ze to
        normalne uczucie przed każdym wyborem, ja kiedyś nie pojechałam na obóż bo
        wieczór wcześniej tak mi się smutno jakoś zrobiło, mama powiedziała zostań,
        będzie fajnie, a potem strasznie mi się nudziło i bardzo żałowałam tego obozu,
        do dziś rozpamiętuję jakby to było, a minęło już tyle lat... jesteś młoda i
        masz mnóstwo czasu na poznawanie mężczyzn swojego życia, jeśli to ten, to, tak
        jak mówią inni, przetrwacie na odległość, ale jeśli nie ten, to będziesz się
        tylko cieszyć że w Krakowie jest tylu atrakcyjnych studentów, i po krótkim
        czasie zapomnisz...chyba że jesteś typem dziewczyny o bardzo silnie rozwiniętym
        instynkcie macierzyńsko-związkowym i już teraz, w tej chwili chcesz się
        ustatkować, wtedy radzę ślub a nie studia, powtarzam- jesteś młodziutka!
        pozdrawiam
        • Gość: Isztar Re: odwroc IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 08.06.03, 16:37
          Z obozow to zwykle najchetniej bym w ogole nie wracala do domu ;) Ale tam jade
          zawsze z kims, z jakimis znajomymi, cos robimy, poznajemy ludzi, miejsca itp. A
          studia to nie oboz... i pewnie po jakims czasie sie przyzwyczaje, poznam ludzi,
          oswoje sie z miastem, ale na poczatku bede strasznie zagubiona, zwlaszcza, ze
          prawdopodobnie bede tam calkiem sama, chyba ze wyjedzie tez moja kumpela, wtedy
          juz lepiej. I w dodatku jego tam tez nie bedzie, mojego przyjaciela,
          pocieszacza... ;) Nie wiem. Nie potrafie byc obiektywna. Zreszta dochodze do
          wniosku, ze studia w Lodzi sa o profilu bardziej zblizonym do mojego
          wyobrazenia o przyszlej pracy (psychologia doradztwa zawodowego) a na UJ
          bardziej ogolne. Coraz bardziej sie boje, a ta decyzja mnie przerasta. Slubu
          jeszcze nie planuje, to tez za powazna decycja jak dla mnie ;)
      • Gość: Isztar Re: odwroc IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 08.06.03, 16:39
        Pewnie za jakis czas bede sobie wyrzucac, ze moglam, a nie skorzystalam z
        szansy, zwlaszcza jesli mi sie tu w Lodzi nie bedzie cos ukladalo - nie
        spodobaja mi sie studia, ludzie, okaze sie, ze chlopak to jednak nie Ten... Z
        drugiej strony, w Krakowie tez moge sobie wyrzucac, ze w Lodzi nie bylo wcale
        gorzej, zetrzeba bylo zostac. No i co tu zrobic?
    • Gość: Isztar A dyplom? IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 08.06.03, 16:42
      A tak pomijajac wszelkie inne kwestie, to orientujecie sie moze, czy przy
      staraniu sie o prace przyszly ewentualny pracodawca zwraca uwage na to, jaka
      uczelnie sie skonczylo i czy ma to wplyw na zatrudnienie (lub nie)? Moze ktos
      wie, jak to jest np z psychologia wlasnie? Z gory dziekuje :)
    • Gość: Isztar Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 13:19
      A egzaminy tuż tuż...
    • Gość: Ewa Re: Bardzo Trudne Pytanie IP: *.szpitalna.ngo.pl 11.06.03, 15:49
      Milosc sie sprawdza w oddaleniu. Kiedys trzeba przez to
      przejsc. Jest to tak jak chce nauczyc sie plywac, ale
      boje zanurzyc sie do wody.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka