Gość: Isztar
IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl
04.06.03, 19:26
Jestem w sytuacji podobnej do opisanej przez Beate w watku "Milosc czy
marzenia?" ale tu raczej chcialabym spytac Was o doswiadczenia w tym temacie.
Stoje przed mozliwoscia wyjazdu do Krakowa, choc na dzien dzisiejszy to nic
pewnego, byc moze wcale nie bede tam miala po co jechac. Ale GDYBY... to nie
wiem czy pojechac. Jestem z Kims. Jest nam cudownie. I choc nie jestesmy ze
soba bardzo dlugo, to czuje, ze moglabym z nim spedzic reszte zycia. I
wszystko byloby wspaniale, gdyby nie Krakow. Bedzie nas dzielic ponad 200 km,
mozliwosci widywania sie beda pewnie ograniczone do jednego razu na tydzien-
dwa. To niewiele. Z jednej strony chce wyjechac, kiedys obiecalam sobie, ze
wiecej nie zmienie swoich planow dla zadnego faceta ale okolicznosci sie
znienily [facet tez ;)].
Czy mozecie na podstawie swoich doswiadczen powiedziec, czy taka milosc ma
szanse? Dodam, ze on jest pelen optymizmu, zacheca mnie do realizacji tego
(czyli do wyjazdu) i mowi, ze na pewno bedzie dobrze, ze przetrwamy.
Chcialabym, ale czy to sie sprawdzi...?