Dodaj do ulubionych

Jak zapomnieć o byłym partnerze?

05.12.01, 16:19
Rozstałam się z facetem i nie wiem jak o nim zapomnieć. Pomóżcie. Prosze o
rady!!!!
Obserwuj wątek
    • malwinamalwina Re: Jak zapomnieć o byłym partnerze? 05.12.01, 16:21
      oprocz lobotomii nie widze wyjscia.
      Po co zapominac ????????????????
    • kini Re: Jak zapomnieć o byłym partnerze? 06.12.01, 10:40
      Nie ma innej rady, tylko upływ czasu. Albo inny facet.
      • Gość: ryżymałp Re: Jak zapomnieć o byłym partnerze? IP: 195.116.167.* 06.12.01, 10:48
        kini napisał(a):

        . Albo inny facet.

        Nie radzę. Angażowanie sie z innym facetem jako klinem nigdy nie przynosi
        niczego dobrego.Jest to wyjście bardzo egoistyczne.
        • kini Re: Jak zapomnieć o byłym partnerze? 06.12.01, 12:25
          Źle mnie zrozumiałaś. Chodziło mi o ZAKOCHANIE się w kimś nowym, a nie używanie
          kogoś jako klina.
          • Gość: ryżymałp Re: Jak zapomnieć o byłym partnerze? IP: 195.116.167.* 06.12.01, 13:07
            no dobra. Ale zakochanie sie w kimś nie jest raczej możliwe zanim nie skończy
            się z byłym facetem. Jedynym lekarstwem jest czas. No i wprowdzenie w życie
            powiedzenia " na kaca najlepsza ciężka praca". trzeba się czymś zająć tak, żeby
            nie miec czasu na tyłku usiąść a tym samym rozpamiętywać. No..i ubrać się
            ładnie, pójść do fryzjera i rozejrzeć sie naokoło jak facetom szczęki opadają.
            A jaężeli to on ciebie rzucił to popatrz w lustro i powiedz sobie : "on mnie
            rzucił? Taką ładna i mądrą ? to nich sie w dupę ugryzie!!!" Tą akurat rade
            zmałpowałam z innego wątku ale z autopsji wiem że skutkuje.
    • reggina Re: Jak zapomnieć o byłym partnerze? 06.12.01, 13:24
      Za kazdym razem, kiedy pojawia sie mysl o nim, wyobraz sobie wielkie czerwone X
      i powtorz "skreslam, skreslam, skreslam". Nawet gdyby na poczatku trzeba to
      robic bardzo czesto. Podziala na pewno jezeli naprawde chcesz zapomniec, a nie
      liczysz na jego powrot.
      Mozesz tez napisac jego imie na kartce i schowac do zamrazarki.
      Dla osob, ktore stosowaly juz jakies techniki mentalne polecam "myślodsiewnie"
      (jak w Harrym Potterze), dziala rewelacyjnie. Nie zdarzylo mi sie, zeby jakas
      mysl z tego wylazla.
      Pozdrawiam
      Reggina
      • Gość: Bini Re: Jak zapomnieć o byłym partnerze? do Reggi IP: *.hkcable.com.hk 07.12.01, 04:32
        reggina napisał(a):

        > Za kazdym razem, kiedy pojawia sie mysl o nim, wyobraz sobie wielkie czerwone X
        >
        > i powtorz "skreslam, skreslam, skreslam". Nawet gdyby na poczatku trzeba to
        > robic bardzo czesto. Podziala na pewno jezeli naprawde chcesz zapomniec, a nie
        > liczysz na jego powrot.
        > Mozesz tez napisac jego imie na kartce i schowac do zamrazarki.
        > Dla osob, ktore stosowaly juz jakies techniki mentalne polecam "myślodsiewnie"
        > (jak w Harrym Potterze), dziala rewelacyjnie. Nie zdarzylo mi sie, zeby jakas
        > mysl z tego wylazla.
        > Pozdrawiam
        > Reggina

        Nie pisz o Harrym, moze by tak jakis kacik o Hunie?
        Pozdrawiam


        • reggina Re: Jak zapomnieć o byłym partnerze? do Reggi 07.12.01, 10:14
          To prowokacja czy zainteresowanie tematem?
          Wspomnialam o Harrym, bo czytalam to dzieciom. Ucze je wizualizacji i
          programowania, wiec ta ksiazka okazala sie im szczegolnie bliska.
          No i "myslodsiewnia" naprawde dziala.
          A jezeli chodzi o Hune, to ja bardzo chetnie, podobnie jak OOBE i inne
          dziwnosci.
          Pozdrawiam.
          • Gość: czarek Re: Jak zapomnieć o byłej partnerce? IP: 65.128.156.* 07.12.01, 13:30
            Ja staram sie wlasnie myslec, jak najwiecej. Poza tym nie uciekam przed bolem i
            lzami. Nie mam zamiaru hodowac nieswiadomych jadow dla nastepnej partnerki.
            Poza tym przeszlosc zawsze sluzy jako doswiadczenie do budowania lepszej
            przyszlosci. A zajecie sie tym co sie lubi, nie odmawianie sobie pewnych
            przyjemnosci na jakie dotychczas nie mozna bylo sobie pozwolic, wcale nie
            zaszkodzi. U mnie, poza tym, praca tworcza. Przebywanie z przyjaciolmi.
            Widzenie takiego bylego osobnika w swietle negatywnym jest tez pomocne. Potem
            mozna wybaczyc. Na poczatku trzeba zrozumiec sens uwolnienia sie od kogos kto
            nie docenial mojej milosci, godnosci i zdolnosci do wspol-odczuwania. Zalezy
            jakie byly powody rozbicia zwiazku. U mnie, moja pani szalenie sie zakochala w
            naszym najblizszym przyjacielu, ktory rozbudzil w niej swawole, pomimo tego iz
            mamy 4-letnia corke, no i poszla w tany. Ja staram sie cieszyc z uwolnienia, o
            milosc, poza tym, nie wolno blagac. Albo jest sie kochanym, albo nie traci sie
            czasu i szuka sie dalej, w miedzyczasie doskonalac swoje czlowieczenstwo.
            Trzeba tez pamietac ze niekochany nie umie kochac, wiec lepsza bolesna (przez
            jakis czas) rzeczywistosc, niz zycie iluzja. Powodzenia!
            • Gość: Monczus Re: Jak zapomnieć o byłej partnerce? IP: 38.231.202.* 07.12.01, 18:20
              A ja nie wiem, jak mozna zapomniec...Najgorsze jest to, ze calkowicie nie
              wyobrazam sobie siebie w sytuacjach intymnych z kims innym. Po prostu nie moge.
              To bylismy my i nie wiem, jak to bedzie. A oprocz tego, to jak pogodzic sie z
              tym, ze ktos kto zna cie naprawde nie jest juz blisko? Moja reakcja na
              jakiekolwiek noew zdarzenie jest panika i chowanie sie w glab siebie. Wlasnie,
              jak zaczac widziec siebie z kims innym?
              • kwieto Takie sobie rozmyslania 07.12.01, 18:33
                Czy my przypadkiem nie fetyszyzujemy troche partnerstwa?
                Bo tak wychodzi, ze partner to "ten jedyny", ktory wie o nas wszystko, ktory jest
                jednoczesnie kochankiem, powiernikiem, pocieszycielem... slowem kims bez kogo sie nie
                mozna w zyciu po prostu obyc, bo jak odejdzie, to wyrwa w zyciu osiaga rozmiary sporego
                krateru! A przeciez oparcie, pocieszenie, zrozumienie, zaufanie do powierzenia tajemnic
                mozna znalezc w znajomych, przyjaciolach, rodzinie...
                Im wiecej takich osob, tym mniej bolesne skutki rozstania!
                Z moich obserwacji wynika, ze im bardziej zamknieta w sobie osoba, im mniej otwarta na
                ludzi - tym bardziej fetyszyzuje partnera i cierpi z powodu jego odejscia. A moze warto
                otworzyc sie na swiat, i nie obarczac ukochanej osoby swoim wlasnym zyciem? To obojgu
                dobrze zrobi...
              • Gość: czarek Re: Jak zapomnieć o byłej partnerce? IP: *.tnt10.phl1.da.uu.net 11.12.01, 03:30
                Gość portalu: Monczus napisał(a):

                > A ja nie wiem, jak mozna zapomniec...Najgorsze jest to, ze calkowicie nie
                > wyobrazam sobie siebie w sytuacjach intymnych z kims innym. Po prostu nie moge.
                >
                > To bylismy my i nie wiem, jak to bedzie. A oprocz tego, to jak pogodzic sie z
                > tym, ze ktos kto zna cie naprawde nie jest juz blisko? Moja reakcja na
                > jakiekolwiek noew zdarzenie jest panika i chowanie sie w glab siebie. Wlasnie,
                > jak zaczac widziec siebie z kims innym?

                Kwieto ma racje z ta otwartoscia, ale to sie chyba tyczy mezczyzn. Oczywiscie,
                wiem ze wszelka generalizacja jest niesprawiedliwa dla wyjatkow, ale kobiety
                kochajace, kochaja bardziej emocjonalnie niz mezczyzni i przezywaja bardziej
                emocjonalnie rozbicie. To jest straszne przezycie, ktorego czlowiek zdominowany
                racjonalnoscia nie pojmuje, a raczej tylko pojmuje. Wiem tylko, ze jestes lub
                mozesz byc madrzejsza o to jedno doswiadczenie nieprawdziwej milosci. Mysl o tym.
                Jak doszlo do tego ze zaufalas, jakie bledy popelnilas w wyborze tego a nie
                innego chlopaka, mezczyzny. I nie popelniaj tych samych bledow. Staraj sie
                rozumiec ze ta milosc nie byla prawdziwa miloscia, jesli Ty ze swojej strony
                staralas sie robic co moglas zeby bylo najlepiej, a wiec jestes wyzwolona, i
                prawdziwa milosc dopiero przed Toba, tylko musisz byc ostrozniejsza w dokonywaniu
                wyboru. Zawsze sa pewne znaki, swiadczace o tym czy ktos chce naprawde kochac,
                czy tylko posiadac. Trzeba wyciagnac jakas nauke z doswiadczenia.
                Moja pierwsza milosc, zakonczona po siedmiu latach, byla tragedia. Niemozliwosc
                pogodzenia sie, proby samobojcze, utrata zdrowia. Ale, w koncu zaczalem powoli
                uczyc sie zyc soba, budowac swoje zycie, swoja niezaleznosc. Nie wiem, moze
                powinnas isc w te strone. Ja zaczalem zyc bardziej tworczo. Duzo pisalem.
                Starajac sie zachowywac wewnatrz swiatlo nadziei. Tzn. oddawalem swoja bezsilnosc
                pozytywnosci (Bogu), a reszta niech sie pisze sama. Najwazniejsze bylo
                zachowywanie, pielegnowanie, intencji oddania sie wyjsciu z tej ciemnosci
                (przepraszam za ten dziwolag). Zaczalem dostrzegac inne istoty, swiaty,
                cierpienia, cierpiatka, radosci. Troche bolalo, troche cieszylo. Najwazniejsze to
                przetrwac poczatek rozstania, a potem utrwalac rozne male radosci. Przebywac z
                przyjaciolmi. Rozmawiac.Rosnac, dojrzewac w tym nowym, wolnym zyciu.
                Jak zaczac widziec siebie z kims innym? To pewnie przyjdzie samo, w odpowiednim
                momencie. Nie mozna sie bac, tylko trzeba troche nad soba pracowac. Jesli ktos
                odrzuca prawdziwe, szczere oddanie, to znaczy ze nie jest wart milosci. Ktos mi
                niedawno powiedzial, ze osoby niedojrzale do milosci, albo ukrywajace swoj egoizm
                pod pozorami milosci (bo bywaja takie pelzajace stwory),bedac prawdziwie kochane,
                nie wytrzymuja, i predzej czy pozniej, uciekaja od takiego zwiazku z osoba
                przwdziwie kochajaca. Wiec o co chodzi, byc moze wszystko dopiero przed Toba, a
                milosierdzie pewnych czuwajacych krasnych-ludkow uchronilo Cie od gorszych
                konsekwencji takiej niby-milosci? Nie wiem, sama ocen. Odpowiedz jest w Tobie.
      • sabe-na Re: Jak zapomnieć o byłym partnerze? 07.12.01, 19:55
        reggina napisał(a):

        > Mozesz tez napisac jego imie na kartce i schowac do zamrazarki.

        Ta rada jest rewelacyjna! :))
        Musze sprobowac juz dzis!
        • pomeranka Re: Jak zapomnieć o byłym partnerze? 11.12.01, 08:50
          Też bardzo mi sie spodobała ta rada:)))
          • Gość: soso Rewelacyjna rada!!! IP: 195.41.66.* 11.12.01, 09:50
            Tylko dla ludzi o mocnych nerwach, zaznaczam!

            To jest z najprawdziwszych psychoterapii. Osoby o slabych nerwach proszone sa
            teraz o wylaczanie pecetow lub/albo/i przeniesienie sie na inne strony.

            Otoz psychoterapeuci radza i niestety jest to gorsze niz karteczka w
            zamrazalce - wyobrazic sobie goscia calego w ekstrementach. Podobno dziala i
            tylko wymaga odwgi myslenia i puszczenia na calosc wodzy fantazji. On otwiera
            usta a tam.... Potem juz tylko z gorki!

            Dla tych, co mnie teraz niecierpia dodam, ze jest to tylko powtorzenie czegos,
            co czytalem gdzies tam i po prostu wiernie powtarzam. Osobiscie nie
            praktykowalem tego sposobu ale wierze, ze moze zdzialac cuda.

            såså
            • malwinamalwina Re: Rewelacyjna rada!!! 11.12.01, 11:29
              fiuuuuuuu ! to twoj dzien, soso ! (na kacu ???)
              • Gość: soso malwinko, nie jestem na kacu! IP: 195.41.66.* 11.12.01, 11:44
                Wiem, ze obrzydliwe ale naprawde to jedna z metod psychoterapii. Moze nie
                powinienem sie wychylac nawet jezeli wiem. Moze masz racje. Ale moze tez
                dziewczyna musi byc przygotowana, ze jak pojdzie do psycho-i-to-terapeuty to
                moze ja cos takiego spotkac.

                Sorry!


                PS

                soso nie lubi byc na kacu i zna swoja norme :-)
                • Gość: pomerank Re: malwinko, nie jestem na kacu! IP: *.*.*.* 11.12.01, 11:55
                  Uf, uf... :) To jest metoda dla wyczynowców:))))
                  Ale przyznaję, że jakby ja zastosować to można sie wyleczyć... hihihihi

                  Pozdrawiam cieplo,
                  Pom.
                  • Gość: soso Re: malwinko, nie jestem na kacu! IP: 195.41.66.* 11.12.01, 13:09
                    Sorry wszystkim,

                    Widze, ze bylo za ostro. Teraz wiem dlaczego tak ciezko mi sie ten post
                    wpisywal na forum.

                    Czlowieku, najpierw pomysl nim cos napiszesz - to do mnie, taka auto-psycho-
                    sugestywna-terapia. Teraz ide do lustra i powtorze to z calym naciskiem na
                    slowa 'czlowieku' oraz 'pomysl'. Zyczcie mi powodzenia!

                    såså

                    PS

                    Nastepnym w kolejce pisze z gory sorry i juz sie powtarzal nie bede.

                    så.
                    • Gość: pomerank Soso IP: *.*.*.* 11.12.01, 13:20
                      Ale to nie było takie straszne!!! Naprawdę, śmiałam się, bo to było zabawne,
                      mimo iż jest to element jakiejś powaznej terapii. Zamiast się przerażać,
                      wyobraziłam to sobie co mnie rozbawiło. :))) Może to podświadomy dystans do
                      takiego obrazka, nie wiem. W każdym razie nie biczuj sie tak Soso, bo naprawde
                      nie ma powodu!

                      Przynajmniej dla mnie. Pozdrawiam!!!
                      • Gość: Malwina Re: Soso IP: *.abo.wanadoo.fr 11.12.01, 13:45
                        Soso sie biczuje z innego powodu (teraz bede czula sie winna :-((()
                    • Gość: ryżymałp Re: malwinko, nie jestem na kacu! IP: 195.116.167.* 11.12.01, 18:23
                      Wcale nie było za ostro. Właśnie wyobraziłam sobie mojego byłego całego w
                      ekskrementach i...błeeee....a z drugiej strony jak ja mogłam z
                      takim "gówniarzem"być?
                      • kwieto Jeeeeezu! 11.12.01, 19:26
                        A czy to nie dziecinne, ze zamiast po prostu zebrac wszystko do kupy, (pardon, w jedna
                        calosc, hihi), i przemyslec, przebolec, powiedziec trudno, i pojsc dalej - mam teraz obrzucac
                        mojego bylego partnera blotem, czy gownem?
                        Jeeeeju! To tak jakbym zabil sasiadke, bo zajela mi miejsce do parkowania!
                        Ten psycholog chyba powinien wydoroslec...

                        Myslicie ze samo znienawidzenie, czy obrzydzenie bylego partnera wystarczy?
                        Jesli nie wyciagne wnioskow ze zlego wniosku to jest duze prawdopodobienstwo, ze za
                        jakis czas bede robil to samo - az kiedys przyjdzie taki dzien, ze wszyscy ludzie dookola beda
                        sie nurzac w gownie ktorym ich mentalnie obrzucilem.... Bueeeeee
    • eve23 Re: Jak zapomnieć o byłym partnerze? 11.12.01, 14:36
      Czesc

      moja rada jest jedna - "żyj dalej i nie ogladaj sie za siebie".
      Nie wiem czy to co napisze cokolwiek Ci pomoze, ale moze choc troche zmieni
      twoj punkt widzenia.
      Dawno temu przezywalam podobna sytuacje. Moj caly swiat zawalil się doslownie w
      przeciagu pol godziny. Facet, który był dla mnie wszystkim potraktowal mnie jak
      przyslowiowego „smiecia" i sprawil ze faktycznie tak sie czulam. Nie chcialam z
      nikim o tym gadac, po prostu zamknelam się w sobie i uwarzalam ze tak jest ok.
      A tak naprawde to było coraz gorzej ,w domu, w pracy, w kontaktach z innymi
      ludzmi.
      Pewien fakt jednak sprawil ze wszystko w moim zyciu zmienilo się o 180 stopni.
      Do dzisiaj nie bardzo wiem co to bylo – szczescie, traf, czy po prostu dar z
      nieba. Pojawil się On, wspanialy czlowiek, który pokazal mi ze w życiu nie
      należy wszystkiego brac za bardzo do siebie, pewne rzeczy traktowac z
      dystansem, zbyt dlugo nie analizowac. Nie zamykac się w sobie, tylko zyc i
      cieszyc się kazda chwila. Dzieki niemu odnalazlam sama siebie i zapomnialam o
      swoich problemach. Jestem szczesliwa, bo odnalazlam swoja druga polowe na która
      zawsze mogę liczyc.
      Tak wiec,kolezanko nie ogladaj się już wiecej za siebie, zapomnij o swoim bylym
      facecie. Lepiej rozejrzyj się wokół, a nuz odnajdziesz swoje nowe szczescie.

      Powodzenia !!!
    • mcinek A jak zapomnieć o byłej partnerce? 11.12.01, 19:39
      No właśnie, jak? Ciekawe czy te wszystkie rady mają zastosowanie w takiej
      sytuacji jak np. moja... Rzeczywiście, może przestać rozpamiętywać i
      analizować... i zacząć liczyć na szczęśliwe zrządzenie losu, poznanie kogoś
      nowego? Tylko jak, skoro się jest zamkniętym w sobie po przykrych
      doświadczeniach??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka