Dodaj do ulubionych

Przebywam w melinie

26.06.07, 22:45
Jak myślicie, dlaczego przeprowadzka do tymczasowego mieszkania (na 70 dni)
wpłynęła na mnie depresyjnie?
Owszem, na to tymczasowe mówię melyna, bo jest stare, śmierdzące jakąś
zgnilizną , niemożliwe do dokładnego posprzątania... Jednocześnie to w sumie
tylko 2 miesiące. Dlaczego nie przekonują mnie argumenty, że to tymczasowe, że
czekam na nowe piękne mieszkanie?
Nic mnie nie może pocieszyć. Drugi dzień płaczę, choć zazwyczaj nie mam
problemów z emocjami. Czuję się potwornie ukarana, choć racjonalnie wiem, że
to na dzień dzisiejszy było najrozsądniejsze wyjście.
Obserwuj wątek
    • toja_maja Re: Przebywam w melinie 26.06.07, 22:51
      Asidoo a czy wiadomo juz termin przeprowadzki do nowego mieszkania i jest ten
      termin pewny?
      Kobiety ciezarne inaczej reaguja w okresie przed porodem, psychika sie zmienia.
      • asidoo Re: Przebywam w melinie 26.06.07, 22:55
        Termin pewny - 4 lub 5 września. Może rzeczywiście to te hormony ciężarnych, bo
        zazwyczaj bojowo jestem nastawiona do świata a nie jakaś pani-rozpacz...
        • toja_maja Re: Dziwnie z moimi literami 26.06.07, 22:58
          No wiec uwazam ze kazdego by wyprowadzilo z rownowagi niewygody mieszkaniowe.
          Dobrze ze to tak krotko.
    • e_w_a_g_5 Re: Przebywam w melinie 26.06.07, 22:58
      wiesz, ja to Ciebie akurat rozumiem. Takie miejscówki do życia, spania, jedzenia
      i innych rzeczy, sa dla mnie bardzpo wazne.
      Dwa lata temu byłam, na ltnich kanikułach. Wynajęliśmu domek, dwupokojowy.
      Czyściutko, wszytko nowe, wyposażenie świetne, łazienka super.
      No mieszkaliśmy tam sobie w tym lesie dwa mies. Koszty się podniosły, a mnie
      przeciwnie, w portfelu spadły.
      Zaczeliśmy szukać obłędnie czego równie fajnego, bo chciałam tam posiedzieć
      do końca lata. Trafiło się locum. Wychwalane, wygodne, tanie.
      Dopstałam jakiejs paranoi. Brzydziłam sie tam wszyskigo.
      Chciałam spać na krześle ogrodowym. No histerricus zaprezentowałam po całości.

      8 dni wytrzymałam, 9 tego dnia z furią spakowałam klamoty i frrru, do warszawy.

      Starszne mieszkania
      w strasznych mieszkaniach
      strasznie mieszkają
      straszni mieszczanie
      pleśnią i kopciem pełzna po ścianach....
      dalej nie pamiętam.
      • toja_maja Re: Przebywam w melinie 26.06.07, 23:03
        Taak, mieszkanie jest bardzo wazne.:=)))

        A do nas dojdzie nowy lokator 4 nogi. i 8 tygodni zycia.
        Ale ja mysle ze bedzie dobrze bo ja mieszkam przy lesie otweieram drzwi ...i
        las. Jednak ludzie i znajomi mnie ostrzegaja przed 4 nozkami:=)))
        • asidoo Re: Przebywam w melinie 26.06.07, 23:23
          No to gratuluję decyzji. To będzie seter jak planowaliście? Widziałam ich kilka
          ostatnio, chyba robią się modne :)
          • toja_maja Re: Przebywam w melinie 27.06.07, 07:28
            asidoo napisała:

            > No to gratuluję decyzji. To będzie seter jak planowaliście? Widziałam ich
            kilka
            > ostatnio, chyba robią się modne :)
            ...........

            Owczarek niemiecki.:=)
            • asidoo Re: Przebywam w melinie 27.06.07, 08:29
              Owczarek chyba nawet fajniejszy. Zwłaszcza jak traficie na inteligentny egzemplarz.
              • toja_maja Re: Przebywam w melinie 27.06.07, 08:46
                W sobote przywoza, szczeniak 8 tygodni:=)
      • asidoo Re: Przebywam w melinie 26.06.07, 23:21
        Ja w tej ciąży mam pecha do mieszkań/kwater. Na długi weekend majowy
        wyjechaliśmy do Trójmiasta i na Hel. W pierwszej kwaterze zastaliśmy syf, ale
        było późno i do wyboru było tylko spanie w samochodzie a nasz samochód to mały
        ford ka, więc nie nadaje się. Zostaliśmy tam na noc. Z płaczem wyszukałam jakieś
        stare detergenty, szczotki, foliowe worki jako rękawice i posprzątałam łazienkę.
        Tej kobiecie, która nas "gościła" zrobiło się w końcu wstyd, ale co ja przeżyłam
        przez jej niedbalstwo i brak szacunku dla klienta, tego się nie da opisać. Też
        wtedy czułam się zrozpaczona.
        • lsilanow Re: Przebywam w melinie 27.06.07, 02:19
          zatrzmaj się, nie pędź tak chwilę, daj sobie odpocząc:)
          możesz przecież pomyślec sobie, gdzie chciałabyś się znaleźc
          bo na pewno masz sygnał, że nie tutaj :)
          jesteś w ciąży
          i tułaczka?
          jakie zwierzę tak robi? mi się wydaje, że im spokojniej tym lepiej :)
        • lsilanow Re: Przebywam w melinie 27.06.07, 02:20
          to jest w sumie tak naturalne, że hej :)
    • asidoo Re: Przebywam w melinie 27.06.07, 09:05
      Zanim przyjedzie, kupcie mu dużo gryzaków, twardych piłek, bo dopóki go nie
      wychowacie, to będzie istna demolka. Buty do szafek i na szafki jakieś sznurki
      na uchwyty, jeśli nie macie takich na klucz. Dywany bym pozwijała.
      Z drugiej strony, ile to będzie radości! Takie szczeniaki są bardzo pocieszne.
      Za jakieś 10 lat też wezmę pieska. Muszę czekać aż moje dziecko będzie na tyle
      duże, żeby mogło się nim zajmować jak będziemy w pracy, bo pies wymaga wiele
      czasu i uwagi.
      • toja_maja Re: Przebywam w melinie 27.06.07, 09:15
        Doszlismy do wniosku, ze pies bedzie dla corki, corka bedzie miala za niego
        odpowiedzialnosc ma w koncu 21 lat. Jezeli nie bedzie dbala o psa to go
        sprzedam.
        "Kontrakt" o to, ze pies jest w domu bedziemy wznawiac co 3 miesiace. Inaczej
        jak mowie sprzedam.

        Ona bardzo chce miec tego psa. Dla niej i dla jej dobrego samopoczucia
        zgodzilam sie na zwierze w domu. W sumie jestem bardzo czysta i balagan mi
        bardzo przeszkadza.. U mnie w domu w halu, jadalni i kuchni mam marmurowe
        posadzki. Biale!:=)))Buty i inne rzeczy sa w garderobie.
        No zobaczymy jak to dalej bedzie.

        Gdy bedzie sie wyprowadzac z domu obiecala, ze psa zabiera ze soba.

        Ja psa nigdy nie mialam, wiec w sumie nie mam zadnego doswiadczenia.No
        zobaczymy jak to bedzie? Jak mowie mamy "kontrakt" na pierwsze trzy
        miesiace.:=))
        • asidoo Re: Przebywam w melinie 27.06.07, 09:19
          Ja bym ten marmur czymś przykryła. Nie wiem, jak może na niego podziałać psi
          mocz, ale na razie często psu będzie się zdarzało nasikać to tu to tam.
          Nie przerażaj się, bo to jest do przejścia. Może za pół roku, będziesz tak
          zakochana w tym psie, że nie będziesz chciała jego przeprowadzki.
          • toja_maja Re: Przebywam w melinie 27.06.07, 09:20
            Ojj nie strasz mnie, bo powiem szczerze boje sie tego psa i o dziwo ciesze.
            • toja_maja Re: Przebywam w melinie 27.06.07, 09:23
              jeszcze dodam, pies nie moze przebywac w mojej czesci domu. Jedynie w czesci
              gdzie dzieci mieszkaja. Taka jestem:=)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka