angielka85
22.07.07, 20:18
3 lata temu to się zaczęło i labirynt staje się coraz bardziej poplątany,
niektóre problemy nierozwiązane do końca, powstają nowe i ta narastająca
niemożność radzenia sobie z życiem, ale nie mam odwagi tego zakończyć, łudzę
się cały czas chociaż jest coraz gorzej, czy nadejdzie jakiś impuls i wtedy
się zabiję...ale ja chcę miłości, to jest ta moja nadzieja że zaznam jeszcze
miłości.