mari.na
07.08.07, 18:20
Jak radzic sobie z control freakiem?????????
Jak mam utrzymac spokoj ktory podobno jest konieczny w relacjach z ludzmi
ktorzy maja obsesje kontroli? Czuje ze to zachowanie wynika ze strachu i
nerwicy ale mnie coraz ciezej jest nie reagowac i byc spokojna. Chodzi o
mojego chlopaka, ktorego bardzo kocham ale jestem strasznie zagubiona wsrod
jego nerwowych reakcji...
Poprawia mnie czesto. W dobrych intencjach, bo "chce mi pomoc". Zwraca uwage,
boczy sie w najmniej wartych tego sytuacjach, najczesciej gdy jest
romantycznie, pieknie i spokojnie wyskoczy z czyms:
- kolacja w restauracji, wszystko super, ja mowie lekko i bez cienia krytyki,
ze wino byloby jeszcze wspanialsze nie schlodzone, on zamyka sie, nie odzywa
sie przez nastepne 20 minut...
- gdy zwiedzamy piekne miejsca na urlopie i ja zwroce uwage na cos, chcę to
zobaczyc, zarzuca mi ze go nie slucham, ze w ogole nie dbam o to co mowi
- gdy jestem lekko zagubiona lub rozproszona wpada w konsternacje totalna,
probuje mnie na sile uspokajac mimo ze mowie ze sobie poradze
Na terapie nie pojdzie bo "psychologia to jak horoskopy, wszystko bzdury"
(jest naukowcem, wiec wie najlepiej oczywiscie)
Bierze leki na nerwice, nie wiem jak mu pomoc bo on nie chce wiedziec ani
przyznac ze cos jest nie tak, a ja jestem juz zmeczona tymi dramatami
powstajacymi z najglupszych sytuacji z mozliwych...
Kocham Go, ale chce sobie tez postawic jakas granice, jak dlugo mozna zanim
zacznie sie masochizm...
Co robic..? CZy kogos, kto nie lubi oddawac sie we "wladanie" nikomu innemu
niz sobie, mozna przekonac do pojscia na terapie...??? Czy jesli on sie nadal
tak nerwowo zachowuje to czy mam prawo powiedziec mu ze "leki chyba nie
dzialaja..???" CZy jak zaczne go "leczyc" to czy mnie znienawidzi?? Moze mu
pomoge ale juz nie bedziemy umieli byc razem...?
Prosze o Wasze opinie...