Dodaj do ulubionych

Koniec miłości - końcem małżeństwa?

IP: *.localdomain / 192.168.21.* 01.07.03, 12:57
Na początek cytat:
„Do udanego małżeństwa potrzebne są dwie rzeczy: chęć wspólnego pójścia do
łóżka co wieczór i chęć wspólnego dzielenia trosk przez cały dzień. Natomiast
na nic się w tej imprezie, bardzo długiej, uciążliwej i wyczerpującej nie
przydaje miłość (…)”
Leopold Tyrmand Dziennik 1954, Prószyński i S-ka Warszawa 1999, s.50.

Od siebie dodam: pobieranie się z miłości jest podobne do podjęcia
następującej decyzji: dziś wypływamy w rejs dookoła świata, bo dziś jest
ładna pogoda.*



-----------
* Oczywiście, jeśli wypływać, to tylko podczas dobrej pogody a nie sztormu.
Naiwnością jednak jest sądzić, że dobra pogoda utrzyma się wiecznie, z
biegiem czasu okazuje się jak ważne są kwalifikacje załogi, stan techniczny
łódki, zasoby finansowe itp. Umiejętność przewidywania pogody, a nawet jej
zaklinania. Miłość, tak jak wszystko na tym świecie jest w ciągłym ruchu
(pantha rei) i albo się rozwija, albo usycha. Wymaga pielęgnacji, najlepiej
gdy oboje dmuchają w palenisko by rozniecić dogasający płomień.
Obserwuj wątek
    • komandos57 Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? 01.07.03, 13:00
      Ty reprezentujesz nawiedzonych zbokow!Masz problemy!To czuc od ciebie gnido
      dworska.
    • tea_time Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? 01.07.03, 13:04
      Bardzo realistyczne pojecie milosci, Cygnusie. Najpewniej chroni przed
      pomylkami i zranieniem po drodze, ale jak daleko do osmego nieba.
      Serdecznie:)
      Tea
      • komandos57 Gruzinska 01.07.03, 13:05
        Miara milosci dla ciebie jest wielkosc meskiego krocza!
      • Gość: Cygnus X-1 Ice tea IP: *.localdomain / 192.168.21.* 02.07.03, 08:09
        Ostudziłaś mnie Tea :)

        Można tak:

        Była na niebie tęcza niepojęta;
        Czym jest, już wiemy: została wciągnięta
        W nudny katalog rzeczy znanych świetnie.
        Filozof skrzydła anioła obetnie,
        W sprawach tajemnych o ład się postara,
        Rozpędzi zjawy w powietrzu, w pieczarach...

        John Keats „Lamia”. Przełożyła Zofia Kierszys. W: „Poezje wybrane” PIW,
        Warszawa 1962.

        A można i tak:

        Filozof skrzydła anioła obetnie,
        Aby zrozumieć i wiedzieć, co zrobić,
        By z kryształu powietrza całe piękno dobyć.

        Parafraza poprzedniego tekstu dokonana przez Roberta Greenlera, profesora
        fizyki na Uniwersytecie Wisconsin-Milwaukee. Zajmował się niezwykłymi
        zjawiskami optycznymi w atmosferze.
        I jedno i drugie podejście nie wyklucza szczerości uczucia. Greenler kochał
        swoją robotę, ale nie wierzył w aniołki malujące na niebie tęczę. Gdyby więcej
        osób prezentowało taką postawę, o ile mniej na świecie byłoby nieszczęść i
        cierpienia.
        Pzdr
    • otryt Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? 01.07.03, 13:22
      Mógłbym zadać wielkiemu Tyrmandowi pytanie, skąd się bierze chęć wspólnego
      dzielenia trosk przez cały dzień lub dłużej? Może Ty znasz odpowiedź, Cygnusie?

      • tea_time Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? 01.07.03, 13:31
        Troche mnie post z-irytowal:)

        Naturalnie mam swiadomosc, ze w zyciu zdarzaja sie i latwe, i trudne chwile, a
        radosci ze smutkami przeplatac sie potrafia, ale nie zakladam z gory, ze tak
        wlasnie jest i ze tak jest przesadzone, moze mi sie zdarzyc zycie trudne, ale
        nie musi!!! i jesli okaze sie na koncu drogi, ze przeszlam przez nie bez
        cierni- nie bede plakac, ani nie uznam, ze zycie moje bylo niepelne, nie tak
        wartosciowe, nie tak dobre, jak zycie tego, kogo los nie oszczedzal.

        Podobnie w milosci, w malzenstwie, zdarzaja sie wszak zwiazki, w ktorych panuje
        przez caly czas piekna pogoda, chociaz juz wiele ladow za nimi:) I to jest moj
        azymut:)
        Tea
      • Gość: Cygnus X-1 Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? IP: *.localdomain / 192.168.21.* 01.07.03, 13:32
        Z dobrze pojętego egoizmu. Resztę sobie dośpiewaj...
        Ale proszę bez nadinterpretacji: ja nie zalecam ucieczkę przed miłością.
        • otryt Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? 01.07.03, 13:36
          Gość portalu: Cygnus X-1 napisał(a):

          > Z dobrze pojętego egoizmu. Resztę sobie dośpiewaj...
          > Ale proszę bez nadinterpretacji: ja nie zalecam ucieczkę przed miłością.

          Na jedno wychodzi, miłość czy dobrze pojęty egoim.
          Kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
    • otryt Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? 01.07.03, 13:31
      Gość portalu: Cygnus X-1 napisał(a):

      > Od siebie dodam: pobieranie się z miłości jest podobne do podjęcia
      > następującej decyzji: dziś wypływamy w rejs dookoła świata, bo dziś jest
      > ładna pogoda.*
      >
      >
      >
      > -----------
      > * Oczywiście, jeśli wypływać, to tylko podczas dobrej pogody a nie sztormu.
      > Naiwnością jednak jest sądzić, że dobra pogoda utrzyma się wiecznie, z
      > biegiem czasu okazuje się jak ważne są kwalifikacje załogi, stan techniczny
      > łódki, zasoby finansowe itp. Umiejętność przewidywania pogody, a nawet jej
      > zaklinania. Miłość, tak jak wszystko na tym świecie jest w ciągłym ruchu
      > (pantha rei) i albo się rozwija, albo usycha. Wymaga pielęgnacji, najlepiej
      > gdy oboje dmuchają w palenisko by rozniecić dogasający płomień.

      Piękna analogia. Myślę jednak, że wszyscy żeglarze wypływający w rejs dookoła
      świata dbają także o te inne sprawy. W rejs przez życie z drugą osobą często
      wypływa się bez należytego przygotowania.

      Pozdrawiam
      otryt

      • Gość: Cygnus X-1 Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? IP: *.localdomain / 192.168.21.* 01.07.03, 13:50
        otryt napisał:
        > W rejs przez życie z drugą osobą często wypływa się bez należytego
        > przygotowania.
        >
        > Pozdrawiam
        > otryt

        A może odezwą się i wezmą mnie w obronę naiwne, acz zakochane po uszy panny
        młode, które wyszły za mąż za łajdaka twierdząc, że "po ślubie on się zmieni"?
        • tea_time Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? 01.07.03, 14:03
          Oczywiscie, ze sie nie zmieni i nie tylko lajdak:), w ogole ludzie sie
          generalnie nie zmieniaja:), czasem zachodzi tylko pewna modyfikacja i dotyczy
          nie tylko lajdakow, ale rowniez naiwnych panien, ktore wyszly za maz, bo
          zakochaly sie po uszy:)

          Wierze tylko w jedna niezmienna milosc. Matki do swoich dzieci. Jesli mezczyzna
          mi mowi, ze mnie kocha, a ja wierze, ze mowi to szczerze " na teraz":), kocha
          dzis i tutaj, ale nikt nie da nam gwarancji milosci " na zawsze", chociaz
          zdarza sie, ze kochamy i ktos nas kocha przez cale zycie:)
          Tea
          * A moze to moje pojmowanie milosci jest realistyczne?:)
          • Gość: ewka Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 18:22
            "kocha tu i teraz"
            bo wczorajsza miłośc jest przeszłością, jutrzejsza niepewnością a o dzisiejszą
            trzeba zadbać.
            • tea_time Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? 01.07.03, 18:25

              Dokladnie tak wlasnie mysle:)
              Pozdrawiam:)
              Tea
    • Gość: romb Re: Koniec miłości - końcem małżeństwa? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 14:28
      Gość portalu: Cygnus X-1 napisał(a):

      > Na początek cytat:
      > „Do udanego małżeństwa potrzebne są dwie rzeczy: chęć wspólnego pójścia d
      > o
      > łóżka co wieczór i chęć wspólnego dzielenia trosk przez cały dzień. Natomiast
      > na nic się w tej imprezie, bardzo długiej, uciążliwej i wyczerpującej nie
      > przydaje miłość (…)”
      > Leopold Tyrmand Dziennik 1954, Prószyński i S-ka Warszawa 1999, s.50.
      >
      no i trzeba dodać że Tyrmand strasznie zgorzkniałym pesymistą był
      i zawsze brnął pod prąd
      stąd pewnie to zgorzknienie

      ps. choć nic mu nie ujmuje podziwu za jego niezachwianą postawę w komunizmie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka