Gość: Sandra
IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl
01.07.03, 22:31
Wydaje mi się, że powinno istnieć coś takiego jak "tajemnica lekarska " w
psychologii. Myslę, że podstawowe realcje pomiedzy psychologiem, a jego
klientem powinny się opierac na zaufaniu-a o takie trudno gdy nie ma sie
pewności, czy nasze problemy nie bedą tematem dyskusji psychologa z innymi
osobami. Mnie spotkała ostatnio niemiła historia- dowiedziałam się, że
psycholog(do którego kilka razy się zwróciłam)- na dodatek przyjmuje on w
instytucji w której pracuje zaczął rozpowiadac innym(notabene osobom, które
znam -o moich problemach). Bardzo mnie to wkurzyło!!!!!!!!! Osoba, której
bezgranicznie zaufałam zrobiła mi takie swiństwo. Zastanawiam się jak ja jej
teraz spojrzę w twarz( to ona powinna mieć takie wyrzuty ;) ), a poza tym jak
ja się pokażę w pracy skoro inni "wszystko " o mnie wiedzą. Tzn. nie obchodzi
mnie za bardzo opinia "innych", olewam ich(choć w pewnym sensie denerwuje
mnie to, że wiedzą- nawet bardzo i trudno mi będzie na poczatku). Nadal nie
mogę tego pojąć- jak można było plotkować o moich problemach!!!