Dodaj do ulubionych

Czy mam szansę

30.08.07, 18:38
Czy wiecie jak to jest, kiedy mając kilka lat jest się bitym przez
szalonego ojca, jest się świadkiem jego znęcenia nad rodziną,
wiecznych awantur, kiedy trzeba uciekac z domu w mroczną, zimową noc
przed potworem, kiedy trzeba zostawić zapłakaną siostrę i uciekać z
matką, kiedy odwozi się was do domu dziecka i celowo zostawia,
kiedy w wieku 5 lat wreszcie zostaje sie odnalezionym i ojciec na
waszych oczach oblewa się bezyną i podpala, umierając w
męczarniach...
Kiedy później trzeba żyć z matką wyniszczoną emocjonalnie i
uczuciowo, która juz nigdy was nie przytuli i nie powie, że kocha.
Kiedy jest się molestowanym seksualnie. Kiedy całe dzieciństwo to
koszmar...
Dziś wyższe uczucia są mi obce, nigdy nie byłem zakochany i nie
miałem dziewczyny, bojąc sie odrzucenia i irracjonalnego powrotu
przesłości w moich własnych czynach. Czasami sam czuję sie potworem.
Winię się za grzechy ojca. Nikomu nie ufam. Boję się ludzi.

Piszę do ludzi o podobnych doświadczeniach.
Czy udało wam założyć rodziny, pokochać kogoś, zaufać?
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: Czy mam szansę 30.08.07, 18:43
      Twoje doświadczenia są tak dramatyczne, że trudno Ci będzie spotkać ludzi o podobnej przeszłości, ale większość z nas tutaj ma za sobą jakieś większe lub mniejsze traumy....
      Jesteś chyba jeszcze bardzo młody, nie pozwól , aby tragiczne przeżycia z dzieciństwa zniszczyły Ci życie(!)
      Pozdrawiam:)
    • arwen8 Re: Czy mam szansę 30.08.07, 19:16
      TAK, masz szansę. TAK, może Ci się udać "założyć rodzinę, pokochać
      kogoś, zaufać". Ale to zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

      Piszesz: "winię się za grzechy ojca" i właśnie w tym poczuciu winy
      tkwi niebezpieczeństwo. Pomogą Ci to lepiej zrozumieć niezwykle
      empatyczne książki Alice Miller ("Dramat udanego dziecka", "Bunt
      ciała", "Zniewolone dzieciństwo", etc.). Pomogą Ci powrócić do
      SIEBIE, odnależć swoje prawdziwe uczucia, zaufać własnej intuicji.
      Na początek możesz zacząć od przeczytania kilku artykułów Miller na
      stronie:

      www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/litkmam.html
      Ona, jak żaden inny psycholog, doskonale rozumie uczucia dziecka i
      zawsze staje w jego obronie. A ponieważ każdy z nas kiedyś był
      dzieckiem i ma mniej lub bardziej traumatyczne wspomnienia z
      dzieciństwa, warto jest sięgnać po książki Alice Miller.
      • hebanowadziewczyna Re: Czy mam szansę 31.08.07, 16:32
        Szansa jest zawsze.Może nie do końca uda Ci się wymazać wspomnienia z
        przeszłości, ale przynajmniej je uciszysz.Bo nigdy nie jest za póżno
        na nowe życie, z tym,że to duży wysiłek i nie kazdy ma w sobie tyle
        siły aby trwac w dążeniu ku temu.Życze Ci byś ją znalazł, na przekór
        przeszłości.
    • synvilla Re: Wiekszosc z nas cos tam przezyla 30.08.07, 19:28
      jednak nie takiego koszmaru.
      Moim zdaniem wielu takich osob o podobnej historii zycia- nie
      spotkasz.
      Ze przezyles to wszystko to juz mirakel.
      Moze nie jest to usprawiedliweniem, ale najwiecej zla wyrzadzaja
      innym ludzie chorzy psychicznie.Nie maja kontroli nad swoim zyciem
      i uczuciami.
      Moja matka byla ogromnie egocentryczna. Dzis juz wiem ze powodem
      jej zachowania bylo min zaburzenie typu bordeline.
      Ze ja sama sie powaznie nie rozchorowalam to dzieki temu, ze
      opiekowala sie mna moja ciotka, osoba bardzo ciepla, zyczliwa
      empatyczna.Zdrowa.
      Ale z matka mialam momenty, gdy zyczylam sobie, aby oddano mnie do
      domu dziecka.
      Wiedz, ze wiekszosc ludzi nie ma normalnego dziecinstwa, zawsze
      jest ktos kto niszczy szczescie rodziny.
      Czy mozna z tego wyjsc? Bradzo trudno, ale zawsze warto sprobowac.
    • jasminowo Re: Czy mam szansę 30.08.07, 19:41
      Jak to ktoś tu powiedział - wiele przeżylismy ale nikt nie ma takich
      samych doświadczeń jak inna osoba. Ale w wielu znajdziesz odbicia
      cząstek siebie. Wiem co znaczy przemoc w domu, alkoholizm,
      niedojrzała matka, ucieczka w nocy i wiele innych rzeczy. Potrzeba
      wsparcia mądrych terapeutów żeby to wszystko uporządkować. Jestem
      pewna, że masz szansę na normalne życie. Przeszłość można oswoić. To
      boli ale jest możliwe. Poszukaj wsparcia u jakiegoś psychologa.
      Terapia grupowa czyni cuda. Zablokowałeś pozytywne uczucia, bo nie
      można blokować tylko negatywnych. One są złączone. A negatywne bolą.
      TY to NIE ojciec. Wszystko co czujesz jest normalne. Spotkałam ludzi
      podobnych Tobie. I wiem, że możesz wyjść na prostą. Naprawdę w to
      wierzę!
    • piesbaskervill Re: Czy mam szansę 30.08.07, 20:26
      czyli jesteś doświadczonym człowiekiem,który dobrze radzi sobie w
      życiu i nie jest naiwną blondynką
      • shangri.la Re: Czy mam szansę 30.08.07, 20:38
        Szkoda tylko, że zamiast mówić "przeszedłem tyle w życiu, że teraz już nic mnie nie złamie", zadajesz pytanie "czy mam szansę?"
        To pytanie jest retoryczne.
        • piesbaskervill Re: Czy mam szansę 30.08.07, 20:49
          bla bla bla
          • synvilla Re: Czy w stwierdzeniu "Co cie nie zabije to cie 30.08.07, 20:51
            wzmocni jest prawda?
            Bo mi sie wydaje ze nie.
            • tamara72 Re: Czy w stwierdzeniu "Co cie nie zabije to cie 31.08.07, 09:24
              Ja tez uważam, że nie. Jest to sprawa indywidualna. Wszystko zalezy
              jak człowiek sobie poradzi z problemem, jedni stają się silniejsi,
              inni ptrzeciwnie (brak wsparcia itp.).
              Dlatego trzeba zawsze szukać pomocy, dla siebie samych, z czysto
              egoistycznych pobudek, szkoda życia.
              Wiem, ze to banały i bla, bla, bla jak pisze piesbaskervill, ale ja
              staram się tak postępować.
          • shangri.la Re: Czy mam szansę 30.08.07, 20:55
            pies, nie pokrzywiaj się bo to nieładnie:(
            • maureen2 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 12:42
              retoryczne pytanie czy stwierdzenie ?
              • shangri.la Re: Czy mam szansę 31.08.07, 12:47
                "Czy mam szansę?" to pytanie. A retoryczne, bo szansę ma każdy.
                • piesbaskervill Re: Czy mam szansę 31.08.07, 13:07
                  u mnie nie :)
                  • shangri.la Re: Czy mam szansę 31.08.07, 13:20
                    piesbaskervill napisał:

                    > u mnie nie :)

                    Chwała Bogu....!
                    Nie potrzebuję kolejnego oszusta w kolekcji:)
                    • maureen2 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 14:44
                      bo nie stać cię na psabaskervill
    • pixie66 Re: Czy mam szansę 30.08.07, 21:46
      Mój stan pogarsza to, że byłem molestowany w wieku 7-8 lat przez
      kobietę z najbliższej rodziny ( ale nie matkę). Bariera psychiczna
      sprawia,że z dziewczynami jestem tylko na stopie koleżeńskiej. Wielu
      dawnych znajomych uważało mnie za homoseksualistę z tego powodu (nie
      jestem nim). Nie widzę możliwości udanego związku.
      U psychologa byłem w zakładzie psychiatrycznym po próbie
      samobójczej. Od czerwca nie chodzę do niego. Pomagał mi tylko
      przepisując antydepresanty,po których czułem sie jak martwy,
      nieświadomy niczego.

    • 13kotek13 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 09:41
      Wystarczy chciec, przelamac sie, jednak z pomoca psychologa, bo samemu trudno, w
      tej sytuacji to moze i nawet niemozliwe. Nawazniejsze bys mial wsparcie.
      • piesbaskervill Re: Czy mam szansę 31.08.07, 09:50
        no,zeby tak ktoś potrzymał za rękę
        • 13kotek13 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 09:57
          Piesku, a Ty nie wiesz, ze takie prozaiczne trzymanie kogos za reke moze dac mu
          wiecej sily. Maly gest - a ile znaczy.
          • shangri.la Re: Czy mam szansę 31.08.07, 11:56
            13kotek13 napisała:

            > Piesku, a Ty nie wiesz, ze takie prozaiczne trzymanie kogos za reke moze dac mu
            > wiecej sily. Maly gest - a ile znaczy.

            Piesek, rozumie tylko trzymanie za łapę i drapanie za uszami:)
            • 13kotek13 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 12:08
              sikanie tez prozaiczna czynnosc :)
              • shangri.la Re: Czy mam szansę 31.08.07, 12:19
                13kotek13 napisała:

                > sikanie tez prozaiczna czynnosc :)

                Ale koniecznie pod ulubionym drzewkiem:)))
          • piesbaskervill Re: Czy mam szansę 31.08.07, 12:20
            ale to trochę naiwne jak na fp,nie sądzisz? I zupełnie nieskuteczne
            • shangri.la Re: Czy mam szansę 31.08.07, 12:22
              piesbaskervill napisał:

              > ale to trochę naiwne jak na fp,nie sądzisz? I zupełnie nieskuteczne

              Sikanie pod drzewkiem czy drapanie za uszami?:)
              • piesbaskervill Re: Czy mam szansę 31.08.07, 12:24
                nie wiem,może lsilanow coś powiedziały na ten temat ?
                • maureen2 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 12:37
                  coś powiedziałby, literówka
            • 13kotek13 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 12:24
              A skad wiesz, ze nieskuteczne?
              Czasami przeczytanie kilku rad dodaje komus otuchy, moze tego wlasnie ktos
              potrzebowac. Oczywiscie moze, ale nie musi. Jednak piszac tutaj o swoich
              problemach ktos wie po co to robi.
              • maureen2 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 14:42
                ale to naiwniutkie strasznie i świadczy o braku umiejętności czego-
                kolwiek więcej,takie "wsparcie","trwanie razem" czy "trzymanie za
                rączkę",dziecinne to,nie sądzisz ?
                • 13kotek13 piesku tudziez maureen2 :) 31.08.07, 14:54
                  otoz, jesli jestem czyims przyjacielem i ta osoba jest obok mnie, ma klopot,
                  jest nim przytloczona, to gesty typu: poklepywanie po plecach, obejmowanie,
                  glaskanie czy wziecie czyjejs reki - na pewno pomagaja, rozladowuja napiecie tej
                  osoby, jest jej lzej. To nie naiwne postepowanie, to objaw wspolczucia.
                  tutaj odpowiedz na post osoby, ktora ma z czyms problem, to tez swoistego
                  rodzaju poklepywanie po plecach, czy tez trzymanie ze reke, tyle, ze w wydaniu
                  wirtualnym. Dla mnie to rowniez nie jest objaw naiwnosci ani brak umiejetnosci
                  czegokolwiek, bo nie da sie inaczej kogos wesprzec - na forum jedynie slowem.
                  Jesli tego chce, to dobrym.
                  Nauczono mnie, by umiec reagowac, a nie chowac sie w szary tlum , ktory lubi sie
                  taplac w ogolno przyjetej znieczulicy. Mi to nie pasuje.
                  • piesbaskervill Re: piesku tudziez maureen2 :) 31.08.07, 15:18
                    ale to tyle co nic,wiesz lubię cię,daj buzi misiu,no klep klep dobrze
                    już, to w przedszkolu ? Chyba nie jesteś psychologiem ?
    • tamara72 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 10:54
      Może zmień psychologa, ci ze szpitali są przyzwyczajeni do
      faszerowania ludzi lekami.
      Jeszcze raz powtórzę: warto szukać wsparcia z czysto egoistycznych
      pobudek, szkoda życia.
    • fale_morskie Re: Czy mam szansę 31.08.07, 13:04
      Możliwe, że ciężko Ci będzie znaleźć kogoś o podobnych
      doświadczeniach, ale pamiętaj, że nieważne, jaka kogo tragedia
      spotkała, to i tak zmienia człowieka nieodwracalnie. Jednak,
      poznanie ludzi po przejściach, nie gwarantuje, że okażą się mądrzy
      (jedną z moich katów, była dziewczyna po próbie samobójczej). Szansą
      na znalezienie kogoś z podobnymi doświadczeniami zwiększysz, jak np.
      napiszesz o tym do gazety. Jeśli, ktoś będzie chciał się z Tobą
      skontaktować, napisze do redakcji, a oni przekażą list Tobie.
      A, jeśli chodzi o sam fakt, że nigdy się nie zakochałeś w sensie:
      prawdziwie, to najwidoczniej, jeszcze kogoś takiego nie spotkałeś.
      • splendor2 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 21:07
        fale_morskie napisała:

        >A, jeśli chodzi o sam fakt, że nigdy się nie zakochałeś w sensie:
        >prawdziwie, to najwidoczniej, jeszcze kogoś takiego nie spotkałeś.

        Właśnie niekoniecznie. Bolesne doświadczenia okaleczają emocjonalnie człowieka.
        • fale_morskie Re: Czy mam szansę 31.08.07, 21:11
          Jeśli sie spotyka tą właściwą osobę, to się to wie. Ale, człowiek
          okaleczony emocjonalnie, nie ma ochoty na żadne zbliżenia i im
          bardziej będzie świadomy tego, że kocha, tym bardziej będzie się
          zamykał.
          • splendor2 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 21:35
            No właśnie i to jest ten problem. Ja mam wrażenie, że los zsyła mi naprawdę
            wspaniałych ludzi. Tylko złapać te wyciągnięte ręce. Ale człowiek okaleczony
            emocjonalnie nie chwyci tej ręki.
    • splendor2 Re: Czy mam szansę 31.08.07, 21:32
      Wydaje mi się, że przy Twoich doświadczeniach moje to pestka. Byłam odrzucona
      przez ojca (rodzice rozwiedzeni, mieszkałam z matką), który odwiedzał mnie raz
      na 5-6 lat. Matka była chłodna i wyładowywała często agresję na mnie. Do dziś
      pamiętam, że przed jakąś szkolną wycieczką w podstawówce dostałam butem-obcasem
      w głowę i potem usiłowałam dyskretnie wycierać krew chusteczką. Często czułam
      się niepotrzebna. W nocy nikt mnie nie wyganiał, ale pamiętam krzyki dlaczego
      nie wyjdę na podwórko(było dżdzyste listopadowe niedzielne popołudnie, a matka
      miała mieć gości i pewnie przeszkadzałam).
      Ojciec popełnił samobójstwo(na moje nieszczęście stało się to tuż po wysłaniu
      przeze mnie zaświadczenia z uczelni- poprosił o nie, a może szukał kontaktu, a
      ja nie zrozumiałam?- czuję się winna). Z matką obecne kontakty są idealne, nie
      mieszkamy razem, ale kontakt mamy znakomity.
      W życiu radzę sobie, chyba nic nie jest w stanie mnie złamać.
      Spotykam wielu wspaniałych ludzi, mam powodzenie, lubię ich,ludzie lgną wręcz do
      mnie, ale emocjonalnie jestem okaleczona i prawdziwych więzi stworzyć nie potrafię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka