Dodaj do ulubionych

Chce wytrzymac nierownosc finansowa ....

07.10.07, 08:08
Moj partner zarabia wiecej, ma mniejsze wydatki miesieczne. Mieszka
z Mama i rodzenstwem, dziela wiec wszystkie koszta na 5 osob.
Stac go na odlozenie pieniedzy.

Moja sytuacja jest inna. Sama musze zatroszczyc sie o finanse i jako
samotna matka mam rowniez troski zwiazane z zapewnieniem opieki i
utrzymania mojemu dziecku.
Niestey moj obecny partner nie ustaje w ciaglych klotniach
dotyczacych pokrywania kosztow 50% x 50%, kiedy chcemy gdzies wyjsc,
np do kina. Nieustanne klotnie nawet przy zakupie hamburgera czy
napoju zabiaja we mnie cala przyjemnosc spedzania wolnego czasu .

Dochodze do wniosku, ze nie stac mnie na partnera. Nie oczekuje
pomagania mi w codziennych wydatkach, ale przeciez na kino chyba
moze przeznaczyc jakas kwote. Zreszta sama juz nie wiem....
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re:Sknerstwo 07.10.07, 08:41
      Sknerstwo do potęgi n-tej!
      Pamiętaj, że szanujący się mężczyzna nigdy nie pozwoli, abyś w jego obecnosci płaciła za cokolwiek. Jeśli wyrazisz taką wolę, taktownie pozwoli Ci zapłacić, dając do zrozumienia, że to sytuacja wyjątkowa.

      Facetom ostatnio pomieszało się w głowach również pod względem pieniędzy. Niedawno taki jeden na forum pisał bez żenady o tym, że każe sobie płacić za usługi seksualne(!), inni szukają po prostu sponsorek....wikt, opierunek i inne dobra materialne.
      Znałam takiego niby mężczyznę, który kazał zawsze kobietom płacić za siebie wstępy i posiłki oraz doładowanie jego telefonu, ech....
      Karykatury mężczyzn.
      • veroy Re:Sknerstwo 07.10.07, 11:12
        kobiety chciały równouprawnienia a teraz nie potrafią tego pogodzić
        w niektórych sferach życia ;)
        ja mam inny pogląd na tę sprawę - sknerstwo ? nie, dziecko ,na które
        wydajesz pięniądze pewnie nie jego, kasa za to tak i to on na nią
        pracował. fakt ,że ma jej więcej nie znaczy, że powinienł się nią z
        kimś dzielić (bez wzgledu na to z kim) tylko ze względu na to ,że ta
        osoba ma jej mniej.
        ja daję facetowi za siebie płacić tylko, gdy bardzo nalega. czasy
        sie zmienily, kobiety juz maja wlasne pieniadze, maja tez
        równouprawnienie, którego nie potrafią przełknąć w całości.
        gdyby moj facet za mnie placił, czułabym się troche jak utrzymanka a
        lubie się czć jak niezależna kobieta na takich samych prawach jak
        facet -łącznie z prawem do płacenia za siebie :) czasem wręcz to ja
        stawiam, bo mam więcej, ale to zależy wyłącznie od mojej dobrej woli
        i w chwili, gdyby sam zaczął wychodzic z inicjatywą w tym
        kierunku ,poczułabym się wyzyskiwana.
        • pani.misiowa Re:Sknerstwo 07.10.07, 11:41
          jasne, tyle tylko ze autorka watku nie wymaga by facet placil na nie
          swoje dziecko
          a klotnia o napoj i hamburgera? blagam cie, zenada!

          ja zarabiam sporo, moj narzeczony podobnie. teraz prowadzimy wspolne
          gospodarstwo i zadne z nas nie liczy, kto ile i kiedy wydal.
          Przedtem placilismy na zmiane, albo tak, by bylo mniej wiecej po
          rowno.
          Raz za kino placi on, raz ja. Podobnie w sklepie- czasami on,
          czasami ja.
          Ale gdyby mi zrobil awanture o napoj, ze mam mu oddac polowe to bym
          go wysmiala.
          • veroy Re:Sknerstwo 07.10.07, 11:45
            ale to ma związek. babka wydaje na swoje dziecko, wiec nie ma
            wystarczajaco ,by wydac na siebie w tych sytuacjach.
            żenujące jest, że facet nie postawi jej tego hamburgera, ale
            bardziej żenująca jest postawa autorki, która zdaje się uważać to
            stawianie za jego "zasrany" obowiązek.
            • pani.misiowa Re:Sknerstwo 07.10.07, 11:52
              ona nie uwaza tego za jego 'zasrany' obowiazek, tylko po prostu zle
              sie czuje gdy facet ja gdzies zaprasza a potem robi jej awanture
              przy obcych, zeby mu oddala polowe za napoj
              ja na miejscu tej dziewczyny omowilabym mu raz czy drugi wyjscia
              mowiac, ze mnie na to w danym momencie nie stac
            • clarissa3 Re:Sknerstwo 07.10.07, 11:57
              Zakładam że ten facet potem wchodzi jej do łóżka - czego on się
              spodziewa po tak okazanej trosce?
              • veroy Re:Sknerstwo 07.10.07, 14:40
                rozumiem, że musi za nią płacić ,żeby dostać dupy ?

                dla mnie sytuacja opisana jest chora z winy zarówno autorki ,jak jej
                partnera. gdybym była partnerem, postawiłabym od czasu do czasu z
                własnej inicjatywy i dobrej chęci, rozumiejąc, że ja mam a ona nie,
                ale za tak 'roszczeniową' postawę ,jaką zdaje się wykazywać autorka,
                pomachałabym z miejsca na dowidzenia. Gdybym była autorką,
                spotykałabym sie w miejscach typu pub, restauracja, tylko mając
                kase ,by za siebie zapłacić. w innym wypadku inicjowałabym spotkania
                u mnie lub u niego a gdyby to nie było możliwe z jakiś powodów
                powiedziałabym wprost, że mi przykro, ale nie mogę sobie teraz
                pozwolić na takie wyjścia (nie mylić z "postaw mi" -dla mnie to
                powinno wychodzić zawsze od osoby która miałaby postawić).

                Tak nawiasem mówiąc, nie mogę sobie wyobrazić by nie mieć 5 zł na
                hamburgera czy szklanke soku. regularnie.
                • facettt Jak to zawsze u Ciebie... 07.10.07, 15:12
                  sluszna, zrownowazona postawa...
                • clarissa3 Re:Sknerstwo 07.10.07, 15:41
                  rozumiem, że musi za nią płacić ,żeby dostać dupy ?

                  Nie. Chodzi o to że jeśli ją używa to niech się o nią troszczy - jej
                  troski jego troskami, rozumiesz? Jej troską jest że ma
                  niewystarczającą ilośc pieniędzy i jeszcze dodatkowo wydaje je na
                  kogoś kto się o nią nie troszczy.

                  Rezultat sexu dla kobiety jest innym niż dla mężczyzny.
                  • veroy Re:Sknerstwo 07.10.07, 16:45
                    to co mówisz jest dla mnie nieco ...hmmm... średniowieczne ;)
                    tylko wtedy były inne prawa i innymi słowami się to opisywało.

                    generalnie chodzi mi o delikatnie stwierdzanie, że kobieta dając
                    facetowi robi mu łaskę a on używa. w zamian za dawanie kobieta ma
                    mieć jakąś opiekę i troskę - oczywiście także (a może głównie)
                    finansową ;)

                    to funkcjonuje w jakiś sposób także dziś. przypomnę, że wtedy
                    kobiety nie miały nawet prawa do pracy, wyksztalcenia a w
                    konsekwencji posiadania własnych pieniędzy. ich życie polegało na
                    prowadzeniu domu a obowiązki mężczyzny - zapewnianie środków do jego
                    prowadzenia jak i utrzymania swej kobiety. Później także ,mimo
                    pracy, dalej potrzebowały finansowego wsparcia mężczyzn. Dalej z
                    tego pozostało stawianie (tak mi się przynajmniej to układa) .

                    Teraz z kolei , po rewolucji seksualnej, w czasach gdy kobieta nie
                    robi już mężczyźnie łaski, lecz także jak on żąda własnej
                    przyjemności i potrafi ją czerpać, kiedy sama jest w stanie zapewnić
                    sobie utrzymanie ,dalej wymaga od mężczyznych pewnych rzeczy, do
                    których straciła prawo na skutek zachodzących zmian.
                    niczym dziecko ,któremu zabrano zabawkę krzyczy i tupie, domagając
                    się przywilei, które niegdyś nieświadomie zmieniła na inne.
    • clarissa3 Re: Chce wytrzymac nierownosc finansowa .... 07.10.07, 11:04
      Żenujące! Zwyczaj płacenia za kobiety wziął sie właśnie z tego że
      mniej zwykle zarabiają i w ten sposób facet okazuje swą troskę i
      wdzięczność za towarzystwo - dlaczego wybierasz jego jeśli mogłabyś
      wybrać towarzystwo innych, szczególnie jeśli opłacasz swoje
      uczestnictwo? Powiedz mu że Cię nie stać na niego. (A jak będzie to
      sobie kupisz ładniejszego ;-)))
    • hubkulik Re: Chce wytrzymac nierownosc finansowa .... 07.10.07, 15:37
      No tak. Sa rozne teorie na temat tego czym jest prawdziwe partnerstwo. Czy
      oznacza to, ze partnerzy dziela wszystko na 50%, wszystko jest po rowno, bo sa
      rownymi sobie partnerami i nikt nikogo nie utrzymuje? Czy moze mozna sobie
      pozwolic na to, by jeden z partnerow ponosil wieksze koszty? Moim zdaniem
      wszystko zalezy od wspolnych uzgodnien co do tych kwestii. Potrafie sobie
      wyobrazic sobie nawet sytuacje, ze jeden z partnerow (niewazne czy mezczyzna czy
      kobieta;)) bedzie utrzymywac calkowicie drugiego i bedzie to nadal partnerski
      zwiazek, bo obojgu bedzie to pasowac, bedzie zgodnosc i dopasowanie pod tym
      wzgledem. Partnerstwo zalezy wiec od tego, czy jest wspolne dopasowanie, czy
      chcemy tego samego, czy potrafimy mowic sobie nawzajem o swoich potrzebach, czy
      sa one szanowane i czy da sie wynegocjowac wspolne rozwiazanie. Jak sie nie da,
      to trudno. Nikt nie kaze przeciez byc razem. Podobno ludzie tworza ze soba
      szczesliwe zwiazki, gdy chca byc ze soba i sie ze soba dobrze czuja, a nie gdy
      czuja presje i przymus, gdy czuja sie w zwiazku jak w wiezieniu.

      Warto porozmawiac na temat oczekiwan i wyobrazen na temat zwiazku. Na temat
      wlasnych potrzeb w zwiazku. Poszukiwac wspolnych rozwiazan. Jesli chcecie byc
      razem i chcecie zeby wam dobrze bylo.
      Czego zycze

      Pozdrawiam
    • solaris_38 Re: Chce wytrzymac nierownosc finansowa .... 07.10.07, 16:33
      może nie stać cię na kino (to sie często zdarza) ale nie na partnera

      sama tez lubiłabym mieć partnera bardziej zaradnego
      ale z drugiej strony rozumiem ze gość po prostu boi sie ze
      jako stojąca gorzej finansowo i mająca dziecko wysysasz z niego resztki jego
      skromnych nadmiarów

      na tego partnera nie ma co liczyć
      a dla ciebie to wważne
      zatem szukaj innego partnera lub pogódź się że ten ci nie pomoże

      lepiej go zostaw niż miej mu za złe bo każdy ma swoje lęki
    • synvilla Re: Moze go zostaw.... 07.10.07, 16:44
      Skoro wykluca sie o takie drobiazgi.
      Moze sie boi ze bedzie wykorzystywany finansowo przez kobiety stad
      jego zachowanie?

      A moze jest to kawal cholernej sknery. Przechlapane zycie z kims
      takim.
    • psychoguru Pytanie zasadnicze 07.10.07, 17:07

      Pechowo trafilas z tym partnerem ale to sie
      zdarza. Pytanie zasadnicze to dlaczego z nim
      krecisz skoro nie rokuje on zadnej nadziei,
      gdybys po glowie chodzil ci stal zwiazek to
      bylaby tragedia. Jestes w stanie z nim skonczyc
      czy nie? Jezeli nie to znaczy ze masz sklonnosc
      do uzalezniania sie i wpdaniesz w sytuacje ze on
      bedzie cie wyzyskiwal i dreczyl.
      • gayle123 Re: Pytanie zasadnicze 07.10.07, 22:03
        Oczywiscie , ze chcialabym sie z kims zwiazac na stale. Tyle tylko,
        ze ten moj partner postawil mi warunki: najpierw musze uzbierac
        polowe kwoty na wspolny dom (czyli znowu 50 x 50), a jak mnie nie
        stac to musze zalatwic sobie dodatkowe dwie lub trzy prace.
        Generalnie: normalna praca + praca w godzinach popoludniowych i
        nocnych + praca w weekendy. Ja czegos takiego nie dam rady, czyli
        chyba dam sobie z tym spokoj.
        • no1teresa Re: Pytanie zasadnicze 07.10.07, 22:49
          alez Ty musisz byc zdesperowana, ze w ogole rozwazalas jego propozycje
          ja, nawet gdybym dala rade, to raczej dalabym mu kopa w d... za takie stawianie
          sprawy
        • psychoguru Re: Pytanie zasadnicze 08.10.07, 14:08
          gayle123 napisał:

          > Oczywiscie , ze chcialabym sie z kims
          zwiazac na stale. Tyle tylko,
          > ze ten moj partner postawil mi warunki:
          najpierw musze uzbierac
          > polowe kwoty na wspolny dom (czyli znowu
          50 x 50), a jak mnie nie
          > stac to musze zalatwic sobie dodatkowe
          dwie lub trzy prace.
          > chyba dam sobie z tym spokoj.

          Chyba??? Facet jest bez watpienia
          chorobliwie psychiczny a ty sie
          zastanawiasz?

          Natomiast twoj stan jest jeszcze ciezszy
          jesli nie potrafisz natychmiast tego
          skonczyc. Powaznie, jezeli nie jestes w
          stanie zakonczyc tego zwiazku to zglos sie
          na terapie wychodzenia z toksycznej relacji
          zanim nie bedzie za pozno.

          Przed rozstaniem powiedz facetowi ze cenisz
          sie znacznie wyzej: 99% na dom on ma dac, ty
          dorzucisz 1% na firanki. Jak mu sie nie
          podoba niech poszuka kogos tanszego hehe.
        • clarissa3 Re: Pytanie zasadnicze 08.10.07, 14:26
          No proszę jak to się mężczyźni u nas w kraju urządzają! Buahahaha..
          Rozumiem że do tego chciałby obiady, pranie, sprzątanie i sex.
          Prawdziwy biznesman!!! pożal sie boże...
        • pani.misiowa Re: Pytanie zasadnicze 08.10.07, 21:14
          nie, to juz chyba jakis zart! i to raczej niesmaczny
          jesli tak facet rozumie partnerstwo, to ja nie jestem za partnerstem

          przykro to mowic, ale chyba postawilas na zlego konia
    • mona.blue Re: Chce wytrzymac nierownosc finansowa .... 07.10.07, 22:55
      Współczuję partnera, ze sknerą nie idzie wytrzymać.
      • yossarian69 Re: Chce wytrzymac nierownosc finansowa .... 08.10.07, 15:27
        gdzie ty wynajdujesz tych swoich "partnerow"? jeden cie zostawil z dzieckiem a
        drugi zostawi z dlugami. przejrzyj
        • shangri.la Re: Na necie bywają tacy......;( 08.10.07, 15:33
          A co "wynajdowania" poparańców to zapewniam, że SAMI SIĘ WYNAJDUJĄ , przyczepiają i długo męczą, wiem coś o tym.;(
        • mona.blue Re: Chce wytrzymac nierownosc finansowa .... 08.10.07, 20:24
          Jeżeli to do mnie, to ja go zostawiam.
          • yossarian69 Re: Chce wytrzymac nierownosc finansowa .... 08.10.07, 20:32
            sorry. to bylo do gayle. wnioskuje, ze masz niestety podobny problem
    • 13kotek13 Re: Chce wytrzymac nierownosc finansowa .... 08.10.07, 17:04
      A rzuc faceta w cholere. Ktos kto jest z kims, nie patrzy na to, co jest twoje a
      co moje. Idziecie gdzies razem , a jemu zal 7 zl na hamburgera ? Co to za facet.
      Zenada.
      Calkowicie rozumiem to, ze wydanie kasy na kino moze obciazac Twoj budzet, gdy
      ma sie dziecko, inne wydatki sa na 1 planie, stad biora sie Twoje ograniczenia
      finansowe.
      A tego sknerusa trzeba sie pozbyc, jest zalosny,skoro kloci sie o zaplate za napoj.
    • koala_tralalala Ja bym go zostawila 09.10.07, 11:37
      Ja bym go zostawila, bo bedzie coraz gorzej. Facet jest jakims
      bezdusznym sknerusem, centusiem i EGOISTA. Uciekaj poki to mozliwie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka