Dodaj do ulubionych

sol de espania

09.10.07, 19:02
nie znosze hiszpanskich dzieci.wychowane bez ograniczen, wolne i
szczesliwe rosna na usmiechnietych nieco dziecinnych doroslych. w
moiedzyczasie przechodza okres nastoletni w ktorym porozumiewaja sie
krzykiem. mam ochote je powystrzelac. ale i tak wole to niz spokoj
polnocnej europy.
pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • facettt sol de espana 09.10.07, 19:06
      rozumiem.
      i zdanie czesiowo podzielam.
      popraw tylko pisownie :)
      (kreski nad n - nie che mi sie szukac:)))
    • maria_antonieta Re: sol de espania 09.10.07, 19:53
      Heh..., pamietaj,ze w Hiszpanii wszyscy wrzeszcza, szczegolnie na
      poludiu. Hiszpanskie dzieci nie sa takie zle, wszystko zalezy od
      tego jak je wychowasz. Jedna z bardziej przykrych rzeczy jest ich
      glupota i brak jakiegokolwiek pojecia o swiecie. Ale nie
      powiedzialabym,ze to ich wina...!Na ludzi w ich wieku najwiekszy
      wplyw ma tv..., a w Hiszpanii tv to una puta mierda!

      Ja uwielbiam biegajacych szesciolatkow w szkolnych mundurkach...!
      • szarylemur Re: sol de espania 11.10.07, 12:35
        ale ja nie zamierzam wychowywac hiszpanskich dzieci :)
        pisalam tamtego posta z kafejki internetowej i krzyk mlodszej mlodziezy po
        prostu przejal kontrole nad moim umyslem. juz dawno przywyklam do halasu czy tez
        gwaru ulic poludnia i wrecz LUBIE TO. pojechalam do madrytu, juz spoludiozowana
        taka, a tam nikt ci hija nie mowi, ba , tam nawet nikt sie za bardzo nie
        usmiecha. metro : nikt nie patrzy na innych, ksiazka, gazeta, alienacja. tu
        zycie plynie powoli, stare kobiety skrzecza do siebie przez caly wiekowy autobus
        ktory zatrzymuje sie tam gdzie zechcesz lub dla odmiany nie przyjezdza w ogole.
        grube kobiety bez kompleksow nosza zawsze najmodniejsze tandetne leginsy w
        poziome pasy. kiedy blokujesz klucz w zamku a technik mowi ze bedzie za 15
        minut, wiesz ze mozesz liczyc na jego przybycie nazajutrz. ja to lubie :) w
        ogole mi to juz nie przeszkadza,zmikosowane z angielszczyzna dla odmiany.
        :)gibraltar pozdrawia sewille :)
      • szarylemur Re: sol de espania 11.10.07, 12:44
        i jeszcze co do tv : ogolnie porazka maksymalna, ale dosc czesto puszczali
        fajne, stare filmy na chyba tele2 albo na jedynce, pozno w nocy. nie wiem jak
        teraz bo nie ogladam, nawet nie mam tv.
        • maria_antonieta Re: sol de espania 11.10.07, 17:27
          Hehe, ja juz nie mam czasu na gapienie sie w tv:). Jedyne ,co moglam
          strawic i z poczatku strasznie mnie krecilo to programy Jesusa
          Quintero. Pozniej dowiedzialam sie ,ze na codzien wcale nie jest tak
          interesujacym czlowiekiem...wiec przestalo mi sie podobac:)...,
          Canal Sur dwojka czeto ma ciekawe europejskie kino..., ale
          generalnie to rzadkosc.

          A na Giblartarze nie macie brytyjskiej tv, heh?...Malpy wciaz
          gryza?;)...hehe, Sevilla manda muchos saludos a la Linea de
          Consepción.
          • szarylemur Re: sol de espania 11.10.07, 18:03
            mamy tu jakis dziwny gib kanal oferujacy widoki ze zmiany warty i prognoze
            pogody ( slonce, pelne slonce, levante, slonce, levante :)).
            serio, popatrz w program jedynki i dwojki, w niedziele okolo 12 - 3 w nocy
            zawsze jakas perelka bywala.
            co do malp to pewnie nadal gryza, ale to rano, a rano mnie tam raczej nie ma, a
            gdybym juz byla zmuszona byc, to moglabym wlasnymi zebami jakas mniejsza malpe
            zagryzc ;)
            co mi tutaj przeszkadza to wszelkie urzedy otwarte tylko do 14ej.
            a co ty tam robisz, w pieknej sewilli, jesli wolno spytac ?
            :)
            • maria_antonieta Re: sol de espania 13.10.07, 19:26

              Ja w Sevilli studiuje (projektowanie wnetrz), wiec niedzielne
              nocki przed szklanym ekranem sa mi nie po drodze (zajecia zaczynaja
              sie o 8.30)...heh, a jedynym hiszpanskim srodkiem masowego przekazu,
              jaki moge zniesc to radio Tres y nocki Ikera Jimeneza w Onda
              Cero...Cos do czego sie nie przyzwyczaje nigdy, to natretne
              spojrzenia grubych starych hiszpanow badz albaniles...Okrazam ich
              szerokim lukiem!A, no i futbol..., traktuja to, jakby to bylo cos co
              zmieni moje zycie.

              A Ty, co tam porabiasz u angoli;)...?
              • szarylemur Re: sol de espania 14.10.07, 04:46
                RADIO TRES:) jest super. to tez jedyne hiszpanskie radio jakie trawie... ikera
                jimeneza moglabym nie zrozumiec w lot( a wiecej nie powtorzy...) jako ze moj
                hiszpanski jest bardzo uliczny, i choc ja moge opowiedziec o wszystkim tym moim
                slangiem lacinskim, to czesto slysze w odpowiedzi: " como?".:)
                na gibraltarze pracuje - malo i za raczej male pieniadze :), mieszkalam tam dwa
                miesiace i mnie zjadla atmosfera
                wyspy gdzie wszyscy wszystko o wszystkich wiedza i nikt nikomu w oczy nic nie
                mowi, lecz za plecami ... ;)
                zastanawiam sie czasem nad losem gibraltarskich nastolatkow, ktorzy bez
                paszportu czy dowodu nie moga stamtad wyjsc - jak to jest wiedziec ze 10 minut
                drogi dalej masz caly wielki kontynent, tyle roznych innych rzeczy, tyle rzeczy
                odmiennych od swiata,w ktorym doroslas, i nie moc wyjsc. byc tak bardzo
                ograniczonym i w jakims stopniu zawsze swiadomym malenkosci, znikomosci swojej
                ojczyzny i jej obyczajow, specyfiki, jezyka...
                troche jak wiezienie ten gib - poczatek odwiecznego szlaku przemytniczego :)
                taka dziwna sytuacja tutaj - angole nie mowia po hiszpansku, hiszpanie nie mowia
                po angielsku...tak dla zasady, chyba.
                projektowanie wnetrz w hiszpanii, czy teoretycznie rozni sie od polskich
                wzorcow? praktycznie na pewno tak, tak mi sie zdaje.
                uwielbiam kolory i tutaj czuje sie o wiele bardziej na miejscu niz w ojczyznie :)
                hiszpanski dziad robi na mnie wrazenie jedynie w sytuacji wynajmu mieszkania, i
                wtedy unikam ich jak moge, wiedzac ze nie pokochaja mojego psa na tyle aby dac
                kontrakt :)
                poza tym, tutaj przewazaja wsrod dziadow szaleni adaluzyjscy viejos,
                flamenkujacy pod nosem, zasuszeni rybacy. zupelnie nieszkodliwi i calkowicie
                tolerancyjni, zyjacy gdzies 50 lat wstecz i bez urazy.
                albaniles gwizdza i to tyle z ich strony. podziwiam ich za prace w pelnym letnim
                sloncu, nie znosze za halas jaki wywoluja kiedy spie :)
                futbolu nie zauwazam.
                hiszpania jest piekna, ale tylko kiedy swieci slonce. zima wyciaga brzydote tych
                dziwacznych konstrukcji, wszystko staje sie kwadratowe i ponure. moze w sewilli
                inaczej, wsrod wszystkich tych przemyslanych architektonicznie perelek..., tu i
                w miejscach w ktorych mieszkalam wczesniej, zima - znaczy te dwa miesiace - jest
                okrutnym rozczarowaniem...
                ale potem nadchodzi marzec i znow jest pieknie.
                dlaczego wybralas hiszpanie?
                pozdrawiam!
                • maria_antonieta Re: sol de espania 14.10.07, 11:50
                  Smieszny sie wydaj byc ten Giblartar. Nigdy nie
                  bylam...Przejezdzalam jedynie obok, przez Algeciras, ktore jest
                  chyba jednym z najbrzydszych miast, heh;)
                  Hiszpanie tam po angilesku nie mowia?!...niesamowite. Wiadome
                  jest,ze hiszpan i obcy jezyk to dwie sprzeczne rzeczy
                  (zazwyczaj),ale Giblartar wydawal mi sie zawsze teretorium
                  dwujezycznym...No coz, mowi sie ,ze hiszpanie wstydza sie
                  angielskiego uzywac, nawet jesli go znaja, wiec to chyba
                  rezczywiscie dla zasady.
                  Mowiesz, ze to wiezienie. Byc moze, zalezy jak sie na to
                  patrzy...Dla mnie Sevilla jeszcze kilka miesiecy temu byla wielkim
                  wiezieniem, pomimo ze nie potrzebujesz zadnych dokumentow, aby
                  wyjechac poza miasto...Jestem tu od ponad roku, ale wiekszosc czasu
                  spedzilam w towarzyswie depresji...Dzieki Bogu, zaczelam studia i
                  wszystko sie zmienilo.
                  Dlaczego Hiszpania?...Coz, w Krakowie ukonczylam liceum
                  dwujezyczne, zrobilam mature hiszpanska, wiec chcialam wykorzystac
                  nieco moje papiery;)...Przyjechalam zupelnie na dziko. Wzielam sobie
                  dziekanke na UJ...np i jestem. A wszystko przez mojego najlepszego
                  przyjaciela, ktory wyjechal do Lizbony na Erasmusa. Ja po prostu nie
                  chcialm zyc bez niego w Krkaowie, wiec zdecydowalam sie na Seville,
                  ktora jest w miare blisko Portugalii. On juz jest z powrotem w Krk,
                  no a ja zostalam...Aczkolwiek mialam sporo watpliwosci, czy tak
                  naprawde to jest to.
                  Heh, no a projektowanie wnetrz roznie sie przede wszystkiem czasem
                  spedzonym na uczelni. W Krakowie to jest 6 lat, a tu 3...No i
                  oczywiscie teorii praktycznie nie ma...Praktyka, praktyka i
                  praktyka. Czyli w sumie pozniej wychodzi na to samo...:)

                  Zima jaka spedzilam w Sevilli, byla... najzimniejsza w moim zyciu!
                  Paradoksalne, nie?..., ale prawdziwe. Mieszkania bez ogrzewania, no
                  i ta wilgoc, ktora przeszywa Cie do kosci!...Ale prawda taka, ze nie
                  moge sie doczegac. Wydaje mi sie,ze chlodna i deszczowa atmosfera
                  sprawie, iz czujesz baardziej swoja egzystencje. Strasznie tesknie
                  za polska zima. Tesknie z goraca herbata z cytryna w chlodne dni, no
                  i oczywiscie za grzancem...
                  Lubie nosic na sobie kilka warstw, wtedy czuje sie bardziej soba,
                  hehe...
                  Bylas kiedys w Sevilli?

                  Saludos
                  • szarylemur Re: sol de espania 14.10.07, 16:19
                    hej!
                    byla w sewilli raz lub dwa,podoba mi sie bardzo, choc za wiele nie widzialam.
                    ale kolorystycznie mi sie bardzo podobalo to polaczenie slonca,
                    pomaranczowoczerwonych murow i zieleni, pieknie.
                    gibraltar ma wlasny jezyk - taki spanglisz, hiszpanskie czasowniki plus
                    angielskie rzeczowniki. ponadto gibraltarczycy mowia plynnie oboma jezykami. to
                    wyspiarze zyjacy tutaj nie znaja hiszpanskiego.
                    smieszny jest gib? no, smieszny - taka imperialistyczna republiczka bananowa.
                    ale mi sie podoba zycie tutaj ze wzgledu na te dwa miasta, dwie kultury tak blisko.
                    poza tym podoba mi sie wielokulturowosc gibraltaru - obok siebie tradycyjne
                    sklepiki marokanskie i zydowskie, doslownie drzwi w drzwi.
                    marokancy w swoich zawojach obok ortodoksyjnych zydow sobotami pomykajacych na
                    czarno i w myckach. i do tego jeszcze bardzo bogata spolecznosc hinduska. i
                    wszyscy inni, nawet nasza malenka polonia watpliwego raczej sortu :)))
                    algeciras jest faktycznie paskudne,jak wielkie lubelskie bronowice.ale
                    portugalski setubal zdecydowanie wygrywa u mnie w rankingu najohydniejszych
                    miejsc w europie!
                    zima bez ogrzewania :)))
                    wszystko skonstruowane na potrzeby lata :)
                    zima tutaj... przystrajaja ulice swiatelkami, sarenkami neonowymi i innymi
                    takimi a ja czekam atawistycznie na snieg, ktorego juz ze cztery lata nie
                    wiedzialam...
                    besitos!
                    wpadnij kiedys, jak chcesz powalczyc z malpa!
        • maria_antonieta Re: sol de espania 11.10.07, 17:28
          Concepción oczywiscie...heh, gupek ze mnie jest;)
    • salatka-warzywna Re: sol de espania 09.10.07, 20:38
      > w
      > moiedzyczasie przechodza okres nastoletni w ktorym porozumiewaja sie
      > krzykiem.

      :) dorośli hiszpanie też często porozumiewają się krzykiem :) taka "ekspresywna"
      kultura.
    • jan_stereo Re: sol de espania 10.10.07, 16:18
      To ktory kontynent (jego czesc) jest dla Ciebie w sam raz
      cichy/glosny zarazem ?
      • szarylemur Re: sol de espania 11.10.07, 18:17
        starego kontynentu nawet calego nie zobaczylam jeszcze, a co dopiero o innych
        mowic... raczej w europie pozostane, ale gdzie tego jeszcze nie wiem. raczej na
        poludniu gdzie jest cieplo a slonce do glow pozytywnie uderza. moze italia?
        ale to dopiero kiedy bede miec dom na kolkach, czyli raczej niepredko. dwa trzy
        lata daje sobie na to, a potem - jesli nadal bedzie mnie krecic ta wizja -
        zobacze jak to jest w grecji i na balkanach.
        pozdrawiam
        • jan_stereo Re: sol de espania 11.10.07, 21:32
          Poludniowe Niemcy sa piekne, ja je tak przynajmniej odebralem podczas 3 miesiecy pobytu i podrozy w tej czesci, moglbym tam zostac w zasadzie...W Hiszpanii bylem tylko raz i zaledwie kilka tygodni,.. podobaly mi sie ich siesty, to sie nazywa kultura pracy...Tak, swiat nalezy zobaczyc nim sie wyzionie ducha, zwlaszcza kiedy ma sie takie mozliwosci, no to pedaluj owocnie.
          i do zobaczenia na ekranie


          ps. czy Ty masz reumatyzm ? ;")))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka