hubkulik Re: To juz wymyślił św Augustyn!;))) n/t 12.10.07, 15:05 To ponadczasowe, wieczne moze zostac odkryte w roznych czasach, takze dzis. Takze tu i teraz. Nic nie trzeba robic. Wystarczy kochac:) Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: To juz wymyślił św Augustyn!;))) n/t 12.10.07, 15:17 wyraźnie jesteś ekstrawertykiem - bo wierzysz że miłość jest lekarstwem na wszystko. Tylko uważaj na introwertyków - bo oni tak nie uważają ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: To juz wymyślił św Augustyn!;))) n/t 12.10.07, 15:19 Chyba pomyliłaś introwertyków z egocentrykami?:) Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: To juz wymyślił św Augustyn!;))) n/t 12.10.07, 15:46 ;-) Czytałam doskonały opis różnicy pomiędzy ekstrawertykiem i introwertykiem. Autorka mówi że każdy człowiek ma myśli i emocje z nimi związane. Zarówno i. jak e., przetwarzając je oddzielają jedno od drugiego. Różnicą jest to że ekstrawertyk zapamiętuje emocje a introwertyk myśli. Introwertycy są racjonalni z natury - nie lubią chaosu jaki dają emocje. Więc starają się je zdusić. Ekstrawertycy lubują się w emocjach, sa dla nich przyjemne. Dlatego tak lubią miłość ;-) Do mnie taki opis trafia. Potwierdza moje obserwacje. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik ekstrawertyzm, introwertyzm 12.10.07, 15:53 Warto jednak pamietac, ze podzial na introwertyzm i ekstrawertyzm bywa uzyteczny, to jest jednak sztuczny. Czasem kierujemy sie do wewnatrz, czasem na zewnatrz. Moze stac sie tak, ze sklonnosc do jednej z tendencji wytworzy okreslona osobowosc, ale nie musi. Poza tym moze sie to zmieniac, wahac w roznych etapach zycia. Czasem bardziej do wewnatrz, czasem bardziej na zewnatrz. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Jestem mixem:))) 12.10.07, 15:55 Jak większość ludzi, zresztą..... A teksty psychologiczne czytaj najlepiej jak horoskopy, z przymróżeniem oka. Dzięki dystansowi do nich uchronisz się przed grzechem szufladkowania ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: Jestem mixem:))) 12.10.07, 15:59 ;-)) Raczej próbowałam zrozumieć dlaczego ktoś potrafił zrobić coś czego ja nigdy bym nie zrobiła. I nie rozumiał że krzywdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Jestem mixem:))) 12.10.07, 16:06 clarissa3 napisała: > ;-)) > Raczej próbowałam zrozumieć dlaczego ktoś potrafił zrobić coś czego > ja nigdy bym nie zrobiła. I nie rozumiał że krzywdzi. Zrozumiałaś?:) Bo ja spędziłam na zgłębianiu tego tematu parę ładnych miesięcy i niby wszystko rozumiem, ale .....NIE ROZUMIEM! P.S. Dwa tyg. temu dostałam od tej osoby mail o treści "mam zbyt wielkie poczucie krzywdy, aby przepraszać" No comments;( Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: Jestem mixem:))) 12.10.07, 17:09 .....NIE ROZUMIEM! Z tego wynika że jesteś ekstrawertykiem ;-))) Zrozumiałam, bo zobaczyłam - że są ludzie na tym świecie którzy uczuć NIE MAJĄ, bo natychmiast i skutecznie zabijają je w sobie. Troszkę im tej zdolności zazdroszczę ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Jestem mixem:))) 12.10.07, 17:41 Do Clarissy....nie mają uczuć również daltego, bo są całkowicie niezdolni do ich przeżywania. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Jestem mixem:))) 12.10.07, 17:32 Testy psychologiczne (szufladkowanie) bywaja uzyteczne np. przy rekrutacji pracownikow itp., ale nie sa ostateczne. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Jestem mixem:))) 12.10.07, 17:42 Rekrutacja rekrutów....brrrrrrr Unifikowanie, katalogowanie, ubieranie w mundurki z plakietkami!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Jestem mixem:))) 12.10.07, 17:48 Umysl klasyfikuje, taka jego funkcja. I to sie przydaje. Umysl bywa uzytecznym narzedziem. Warto wiedziec jednak ze wszystko jest na swoim miejscu. Umysl bywa potrzebny. Czlowiek ma umysl, ale nie jest umyslem. Dlatego min. medrzec zadaje pytanie "czym jestem"? Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Jestem mixem:))) 12.10.07, 17:52 Mądrze jest w ogóle zadawać pytania:))) P.S. Mądre.....!:) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Jestem mixem:))) 12.10.07, 18:01 Dlaczego Kowalski jest taki glupi? Czy to jest madre pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
czas.na.porzadkii Re: To juz wymyślił św Augustyn!;))) n/t 12.10.07, 17:12 Pomysl, są tacy ludzie, ktorzy sa I. i E. jednoczesnie:)) Co wtedy?:) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: To juz wymyślił św Augustyn!;))) n/t 12.10.07, 17:35 > Pomysl, są tacy ludzie, ktorzy sa I. i E. jednoczesnie:)) Co wtedy?:) Na to tez jest okreslenie. Sa to tak zwani ambiwertycy. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: To juz wymyślił św Augustyn!;))) n/t 12.10.07, 17:43 hubkulik napisał: > > Pomysl, są tacy ludzie, ktorzy sa I. i E. jednoczesnie:)) Co wtedy?:) > > Na to tez jest okreslenie. Sa to tak zwani ambiwertycy. > Wolę określenie mix;) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: To juz wymyślił św Augustyn!;))) n/t 12.10.07, 15:23 Lubie ludzi, ale dobrze czuje sie tez gdy jestem sam. Mam przyjaciol, ale cenie sobie tez samotnosc, w ktorej regeneruje sie i odnajduje harmonie. Czy milosc jest lekarstwem na wszystko? Gdy kochasz i cierpisz, tylko cierp. Gdy kochasz i jestes przepelniona szczesciem, badz tylko przepelniona szczesciem. Gdy kochasz i odczuwasz gleboki spokoj i cisze, odczuwaj tylko gleboki spokoj i cisze. W kazdym przypadku tylko ta jedna chwila. Tu i teraz. Pelne jej przezywanie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
synvilla Re: ja tez kocham 12.10.07, 15:38 Cisze i spokoj. Jesienne kolory.Przyrode. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: ja tez kocham 12.10.07, 15:41 :) Wlasnie o to chodzi. Od tego punktu wszystko sie zaczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
ala.l Re: Nie trzeba nic robic 12.10.07, 23:03 co trzeba kochec? jesli chodzi o kobiete.. to zalozenie ze wystarczy ja tylko kochac jest baaardzo bledne:))) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 01:03 > co trzeba kochec? > > jesli chodzi o kobiete.. > to zalozenie ze wystarczy ja tylko kochac jest baaardzo bledne:))) Ciebie tez :) i gwiazdy i kwiaty i drzewa Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 02:24 wszystko prawda - latami kochasz nieszczesliwie, ale spokojnie - to cie motywuje do zycia - tracisz z nim prawie cnote - super, ze wlasnie z nim - ale co jesli zachodzisz w ciaze, z facetem, ktory cie nie chce? Odpowiedz Link Zgłoś
ala.l Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 19:51 hubkulik napisał: > > > co trzeba kochec? > > > > jesli chodzi o kobiete.. > > to zalozenie ze wystarczy ja tylko kochac jest baaardzo bledne:))) > > Ciebie tez > :) > > i gwiazdy i kwiaty i drzewa > acha.. czyli zycie kochac..i siebie kochac.. czy ciebie kochec? Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 19:55 Mnie tez mozesz. Ale nie nalegam:) Odpowiedz Link Zgłoś
ala.l Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 20:58 hubkulik napisał: > Mnie tez mozesz. > Ale nie nalegam:) > a czy mozna pokochac kogos kogo sie nie zna.. moim zdaniem trudno.. jak ludzie moga kochac cos czego nie poznali ,nie widzieli,nie dotkneli itd.. -czy to jakas ulomnosc ,taki brak umiejetnosci "zakochania w ciemo"? Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 21:13 Mozna kochac kogos, kogo sie nie widzialo fizycznie. Wystarczy, ze sie wytwarza pewien rodzaj wiezi. Moze byc to wiez duchowa lub intelektualna, niekoniecznie fizyczna. To moze czasem wystarczyc, by poczuc cos milego w sercu. Potrafie sobie wyobrazic, ze np. ktos, kto pisze na forum moze napisac cos, co Cie gleboko poruszy. Takie rzeczy sie zdarzaja. Nie widzialas, nie dotknelas tej osoby, ale reagujesz na to, co czytasz, odczuwasz. Odpowiedz Link Zgłoś
ala.l Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 21:25 hubkulik napisał: > Mozna kochac kogos, kogo sie nie widzialo fizycznie. > Wystarczy, ze sie wytwarza pewien rodzaj wiezi. > Moze byc to wiez duchowa lub intelektualna, niekoniecznie fizyczna. To moze > czasem wystarczyc, by poczuc cos milego w sercu. > Potrafie sobie wyobrazic, ze np. ktos, kto pisze na forum moze napisac cos, co > Cie gleboko poruszy. Takie rzeczy sie zdarzaja. ale to jest zauroczenie,a nie milosc. > Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 15:16 W tym stwierdzeniu chodzi o to, ze gdy kochasz (gdy jestes przepelniona prawdziwa Miloscia), to nic nie ma znaczenia, nie trzeba juz kombinowac i martwic sie. Teraz juz Milosc prowadzi. Plyniesz jak z rzeka, unosisz sie. Cokolwiek robisz dobrze, nie masz watpliwosci, poniewaz prowadzi Cie cos wiekszego, cos doskonalego, cos pieknego, cos co tworzy ten swiat. Kochasz nie tylko jedna kobiete, czy jednego mezczyzne. Wlasciwie tak Cie to przepelnia, ze chcesz sie podzielic tym z calym swiatem. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Nie trzeba nic robic 14.10.07, 22:07 Ale i w miłości obowiązują pewne zasady, np. odpowiedzialność. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 niby nic a .. 13.10.07, 02:20 kochanie nie jest łatwe kiedy sie go nie dostało miłości w okresie formatywnym kochania jednak można sie nauczyć tak jak trzeba sie nauczyć jeść Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: niby nic a .. 13.10.07, 18:46 W jaki sposob mozna sie nauczyc kochac? Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 struny dobra 14.10.07, 12:30 wydaje sie ze najpierwsze jest pragnienie miłości kiedy sie bardzo pragnie kochac a potem tzreba tylko jak radio (taka moja koncepcj aktoa tu juz móiłam) nastawić ucha ja jej głos nastroić sie na jej fale na jej odbiór dochodzi do nas bogactwo dzwięków ale ty słuchasz tylko tych które są życiodajne nie muszą być miłe ani ładne maja mieć moc dobra mają być nastawione na dobro muszą wyrastać z dobrego korzenia kiedy cokolwiek robię staram sie na chwilę zatrzymac i przyglądam sie czy moje emocje w danej chwili sa pzrepełnione miłością czy złością jesli to złość milknę lub obawiam sie działąć czasem pisze np post i potem myślę ze choć intelektualnie sądziłam ze mam dobre intencje to jednak równocześnie czułam złość irytacje lub wyższość powinnam była wtedy nastroić sie na szukanie dobrej nuty choćby najmniejszej i jej posłuchać lub zamilknąć bo mówienie i pisanie czegokolwiek pod wpływem emocji negatywnych przede wszystkim tych nieświadomych jest totalną stratą czasu dla kogoś kto chce wzmacniać struny dobra Odpowiedz Link Zgłoś
blanche_neige Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 08:55 Św. Augustyn mówił wiele bzdur, nie ma powodu żeby za nim powtarzać. A kochać nie wystarczy niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 15:11 > Św. Augustyn mówił wiele bzdur, nie ma powodu żeby za nim powtarzać. > A kochać nie wystarczy niestety. A kochales (kochalas) kiedys naprawde? Tak, ze caly wszechswiat byl z Toba? Odpowiedz Link Zgłoś
blanche_neige Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 16:00 jestem rodzaju żeńskiego. A odpowiedź brzmi tak. ale wszechświat chyba nie był ze mną. najzwyczajniej w świecie miał gdzieś. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 16:29 Wszechswiat to nie jest ktos ale cos. Wiec jak moglby miec Cie gdzies? Moze kto inny mial Cie gdzies? Odpowiedz Link Zgłoś
blanche_neige Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 16:32 skoro jest tylko CZYMś , to po co miałby być ze mną? Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 16:58 Wszechswiat to jest absolutnie wszystko. Nie tylko gwiazdy i kosmiczna przestrzen, ale i wszystko co tworzy nasza planete: drzewa, kwiaty, ptaki, ziemia, zwierzeta, ludzie, wszystkie atomy Twojego ciala, energia, ktora przez Ciebie sie wyraza... To po prostu jest obecne. Nie ma innej opcji. Odpowiedz Link Zgłoś
blanche_neige Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 17:45 zaplątałeś się. To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Ale już Ci wyjaśniam. Wszechświat, czyli to wszystko co wymieniłeś, łączy wszechobecna inteligencja, która przejawia się w całej konstrukcji, w najmniejszych jej elementach. Nie wiadomo czym jest, ale wiadomo, że wszystko i wszyscy jesteśmy jej częścią. To by mniej więcej tłumaczyło Twoje wcześniejsze stwierdzenie, że wszechświat może być z nami lub nie. Odpowiedzalam więc sobie sama :) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Nie trzeba nic robic 16.10.07, 13:31 Jest jeszcze Bóg,który włada tym wszechświatem i nie jest jednym ze wszechświatem. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Nie trzeba nic robic 16.10.07, 13:33 mona.blue napisała: > Jest jeszcze Bóg,który włada tym wszechświatem i nie jest jednym ze > wszechświatem. Chodziło mi o to, że nie jest częścią wszechświata, jakąś energią itp. Bóg chce być jednością z Nami wszystkimi,bo Nas kocha :) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Nie trzeba nic robic 14.10.07, 22:05 blanche_neige napisała: > Św. Augustyn mówił wiele bzdur, nie ma powodu żeby za nim powtarzać. > A kochać nie wystarczy niestety. Nie sądzę, żeby św. Augustyn mówił kiedykolwiek bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
nt.85 Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 08:59 a jak sie kocha bez wzajenosci to wtedy trzeba jesc, pic, srac, myc sie,ubierać, chodzic do pracy,czasem trzeba krzyczec Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 15:09 Jak kochasz, nie egoistycznie, ale poddajesz sie wszechobecnej Milosci, to wtedy wszystko jest w harmonii, wszystko jest na swoim miejscu. Sranie, picie, jedzienie, ubieranie sie, krzyk, pisanie posta na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
blanche_neige Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 15:57 Czy Ty kpisz czy o drogę pytasz? Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 16:39 Ani nie kpie, ani nie pytam o droge. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 15:41 "Kochaj i rób co chcesz" - św. Augustyn Odpowiedz Link Zgłoś
nt.85 Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 17:13 hubkublik szuka ludzi do seksu grupowego Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 18:18 Zeby pokochac trzeba cos zrobic...a kiedy juz sie kocha i nic nie robi, wowczas milosc mija. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 18:42 No dobrze, przygladnijmy sie temu, bo ciekawe: Co trzeba zrobic, zeby pokochac? Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 18:48 trafic na osobe, (i nastepnie spedzic z nia odpowiednio duzo czasu) ktora takie reakcje/stany u nas wzbudza, reszte sobie zazwyczaj sami dopasujemy pod ulubiony kolor :") Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 19:08 Mowisz, ze zeby kochac trzeba cos zrobic, a na pytanie jak to zrobic, mowisz > trafic na osobe, (i nastepnie spedzic z nia odpowiednio duzo czasu) ktora takie > reakcje/stany u nas wzbudza Skoro trafianie na osobe to robienie czegos, to jak to sie robi? Pytam serio. Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 21:25 ja sie nie zgodze z tym spedzaniem duzej ilosci czasu :) no i rzeczywiscie, milosc zawsze przychodzi nieoczekiwanie :) nawet trudo wiele w tym kierunku zrobic :) np. moja ostatnia milosc szukala zony w necie (portal branzowy) i sama sie do mnie odezwala - nie oczekiwalam tego wcale :) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Nie trzeba nic robic 15.10.07, 21:10 hubkulik napisał: > Skoro trafianie na osobe to robienie czegos, to jak to sie robi? > Pytam serio. No, zebys nie wiem co robil, to sie raczej nie zakochasz w kimkolwiek, zatem pierwszym ruchem musi byc napatoczenie sie na kogos pasujacego naszym gustom. jest toswego rodzaju loteria, jednakze dopiero do tego momentu jest sens gdybac co nalezy robic. Co do spedzania czasu raze, ja rozrozniam chwilowe uniesienie sie emocjonalno-milosne, od rozumnego stanu kochania kogos, a nie sadze by mozna bylo poznac sie az tak dobrze w dwie godziny, chociaz bywa :") Odpowiedz Link Zgłoś
nt.85 Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 18:47 zeby pokochac nic nie trzeba robic bo to pzychodzi samo. zeby zostac pokochanym trzebaa sie bardzo bardzo starac Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 18:50 nt.85 napisał: > zeby pokochac nic nie trzeba robic bo to pzychodzi samo. zeby zostac pokochanym trzeba sie bardzo bardzo starac To jest przeciez sprzeczne, skoro nic nie trzeba ('to przychodzi samo') aby kogos pokochac, zatem ta osoba pokochiwana przez nas,tez nic nie musi robic aby zostac pokochana. Odpowiedz Link Zgłoś
nt.85 Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 18:53 wcale nie bo ja moge pokochac od razu a ktos moze mnie nie chciec Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 18:59 nt.85 napisał: > wcale nie bo ja moge pokochac od razu a ktos moze mnie nie chciec ktos Ciebie tez moze pokochac od razu. Chodzilo mi o to,ze to nie jest jakas ogolna zasada,ta ktora tam powyzej wysmazyles... Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Poczytaj Janie....koniecznie:) n/t 13.10.07, 20:13 www.nonpossumus.pl/biblioteka/karol_wojtyla/milosc_i_odpowiedzialnosc/r2_1.php Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 19:10 >zeby zostac pokochanym > trzebaa sie bardzo bardzo starac Mnie sie wydaje, ze zeby byc kochanym tez nic nie trzeba robic. Ale nie jestem pewien. Zbadajmy wiec to. Skoro tak wiec twierdzisz: co nalezy robic, by zostac pokochanym? Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: I punkt dla Hubka!:) 13.10.07, 19:41 Zaczyna się robić pasjonująco;) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: I punkt dla Hubka!:) 13.10.07, 19:58 Myslisz, ze to mecz? Rywalizacja? Ja tego tak nie widze. Po prostu jestem ciekawy. Lubie zadawac pytania, jestem ciekawy odpowiedzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: I punkt dla Hubka!:) 13.10.07, 20:01 mnie nie kreci bycie kochana :) chce owszem, zeby mnie szanowano, chce seksu, malzenstwa. lojalnosci... ale nie chce, zeby mi ktos robil maslane oczy i mowil, ze mnie kocha :) to prywatne sprawa kazdego czlowieka :) ja sama chce kochac, bo to mnie motywuje do zycia, nadaje mu sens :) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: I punkt dla Hubka!:) 13.10.07, 20:29 Mozna by powiedziec, ze jestes niezalezna emocjonalnie. Kochasz siebie, wiec nie zadasz by inni Cie kochali. Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: I punkt dla Hubka!:) 13.10.07, 21:30 ale chce, zeby szanowali :) chociaz ostatnio - o zgrozo - juz sie troche przyzwyczailam, ze nikt mnie nie szanuje :) dlatego chce cos zrobic i moc pochwalic sie segemntem od najlpeszego developera i mezem :) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: I punkt dla Hubka!:) 14.10.07, 22:13 mahadeva napisała: > mnie nie kreci bycie kochana :) chce owszem, zeby mnie szanowano, > chce seksu, malzenstwa. lojalnosci... Nie wiesz, co tracisz :P To wspaniałe kochać, ale również być kochanym :) Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: I punkt dla Hubka!:) 13.10.07, 20:08 No. Ja też bym chciała wiedzieć! Bo nikt mnie nie kocha ostatnio - może więc coś zrobię? Co? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: I punkt dla Hubka!:) 13.10.07, 20:30 > No. Ja też bym chciała wiedzieć! > Bo nikt mnie nie kocha ostatnio - może więc coś zrobię? Co? > ;-) Pokochaj siebie. Zrob cos dobrego dla siebie. Taka moja rada. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: I punkt dla Hubka!:) 13.10.07, 20:37 Co mozesz wiec teraz dobrego zrobic dla tej osoby, ktora tak doswiadcza, ze nic, nic i nic? :) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: I punkt dla Hubka!:) 13.10.07, 20:56 Czujesz ze Ci brak kasy? No to dzialasz tak, by ja miec. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Hmmm....:) 13.10.07, 20:10 Lubię mądre dyskusje:) Rzadkość w tym miejscu, ale czasem , jak widać się udaje.... W zdrowej rywalizacji nie ma nic zdrożnego;) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re:Hmmm....:) 13.10.07, 20:33 Juz TERAZ masz wszystko, co najlepsze. Juz teraz sie to dzieje. Nie musisz czekac na seks. A wszystko, co dobre i wazne dla Ciebie, wszystko czego potrzebujesz, przychodzi w odpowiednim czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re:Hmmm....:) 13.10.07, 21:22 zgadzam sie :) szczegolnie ze dobry seks to tylko z jedna osoba, ktora mnie nie chce :) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re:Hmmm....:) 13.10.07, 21:30 > zgadzam sie :) szczegolnie ze dobry seks to tylko z jedna osoba, > ktora mnie nie chce :) To niebezpieczne przekonanie. Bo jesli tylko z jedna osoba, a ona nie chce, to jesli juz nie zechce, to logicznie wynika z tego ze nie bedzie juz dobrego seksu. No chyba ze sie jaka niespodzianka przydarzy niespodzianie. Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re:Hmmm....:) 13.10.07, 21:45 tak wlasnie :) niczego innego nie oczekuje - jestem gotowa na marny seks :) byle tylko miec meza! :) nie moge oczekiwac cudow - bo ten dobry seks z kochankiem uwazam za cud :) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re:Hmmm....:) 16.10.07, 13:38 Mahadeva, czy Ty w ogóle wiesz co to jest miłość? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re:Hmmm....:) 16.10.07, 13:37 hubkulik napisał: > Juz TERAZ masz wszystko, co najlepsze. Juz teraz sie to dzieje. Nie musisz > czekac na seks. > A wszystko, co dobre i wazne dla Ciebie, wszystko czego potrzebujesz, przychodz > i > w odpowiednim czasie. > No nie zgodziłabym się. Czasami trzeba baaardzo długo czekać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re:Hmmm....:) 13.10.07, 20:31 Co to jest zdrowa rywalizacja? Czy to jest taka, gdzie kazdy wygrywa? Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Hmmm....:) 13.10.07, 20:36 Fair play:) Bez podstawiania nogi, podkładania nogi, bez pis-tolecika:) A propos dyskusji...wyżej podałam link do mądrej książki, którą warto poczytać bez względu na wyznanie. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re:Hmmm....:) 13.10.07, 20:54 A propos debaty Kaczynski - Tusk, ktora ogladalem i pis-tolecika. Nie tak sobie wyobrazam konstruktywna rozmowe, w ktorej kazdy wygrywa jak wczorajsza debata. Ale mimo tego, jaka miala ona jakosc ta debata i jak sobie to wyobrazam, to kazdy z panow przedstawil swoje zdanie i kazdy mial do tego prawo. Czy kazdy na tym co sie wydarzylo wygra? Niekoniecznie zgodnie ze swoimi wyobrazeniami. Ogolnie porownywanie rozmowy do boksu, gdzie jeden wygrywa (lub nawet nokautuje), a drugi przegrywa, wydaje mi sie smieszne. Takie porownanie jest tylko metafora, rodzajem psychologicznego zabiegu, niczym wiecej. Wyobrazasz sobie ze jest to boks, ze jedna z osob wygrywa, ale jest to iluzja. Nie ma boksu, jedna osoba wypuszcza ze swych ust dzwieki i druga osoba wypuszcza ze swoich ust dzwieki. Dzwieki te docieraja do wielu uszu, a mozgi nadaja temu pewne znaczenia. Ma to jednak pewne znaczenie, ze nazywa sie to boksem, rywalizacja. Daje rozrywke, bo ludzie lubia rywalizacje. Maja swojego faworyta, ktoremu kibicuja, drugiemu zycza natomiast porazki. Sytuacja ta zostala przeniesiona na sytuacje debaty wyborczej i zaklada sie, ze taka subiektywnie oceniana lub marketingowo wytworzona "wygrana" przelozy sie na wynik wyborczy. Ile ma to wspolnego z merytoryczna dyskusja? W merytorycznej dyskusji nie ma przeciez wygranych i przegranych. Wygrana jest prawda, zrozumienie, moze nawet porozumienie, wymiana mysli, synteza idei, a nie jakas osoba. Ale jak widac nie musi byc to takie proste i zwyklemu wypuszczaniu dzwiekow przez dwa aparaty gebowe mozna nadac duzo wiecej znaczen. Ot, ludzki umysl i jego iluzje. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re:Hmmm....:) Brawo:) 13.10.07, 21:00 hubkulik napisał: Ile ma to wspolnego z merytoryczna dyskusja? > W merytorycznej dyskusji nie ma przeciez wygranych i przegranych. Wygrana jest > prawda, zrozumienie, moze nawet porozumienie, wymiana mysli, synteza idei, a ni > e > jakas osoba. Nic dodać nic ująć. Właśnie takie dyskusje lubie, ale adwersarz Ci uciekł, niestety;( Odpowiedz Link Zgłoś
nt.85 Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 19:44 wygląda to tak, ze kazdy chcialby wierzyc milosc prawdziwą i na pewno ona istnieje. tylko jak dochodzi do konfrontacji z życiem wszystko wygląda inaczej- jakieś pierdoły, głupie sprawy, jakies nagle niedomówienia- to wszystko psuje tą sielankę ktorą wyznajecie. co z tego kiedy naprawde kocham kobietę a zrobię jakies głupstwo, ktore urasta do rangi problemu i nie da sie tego odkręcić. lbo los coś ześle na nas i wszystko pojdzie nie taj jak trzeba. po prostu nie wierze w takie bzdury typu bozia cie kocha itp swiat cie kocha i banany rosną na drzewach jak w katalogach swiadkow jehowy. o milosc zawze trzeba walczyc, bo samo kochanie to za malo. trzeba sie starac zeby nie zostac nagle wyrzuconym za drzwi. ale wy macie u siebie milosc idealną- ok. tylko pozazdroscic. Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 20:02 nie mieszaj milosci ze schematami spolecznymi - jak malzenstwo i wspolne mieszkanie przez cale zycie... Odpowiedz Link Zgłoś
nt.85 Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 20:08 nic nie mowie o małzenstwie to chyba Ty o nim marzysz z tego co zauwazyłem:) to troche zabawne jak latwo jest mówić ogólnie, kiedy zaczyna się wszystko nazywać tymi mało górnolotnymi nazwami wszyscy są zdziwieni. dobra: " miłosc to największa rzecz na świecie, bez milosci nie ma zycia, nie ma człowieka. nie zyjemy w pełni kiedy nie kochamy. a co trzeba zrobic zeby kochac? po prostu kochać i uwierzyc ze jest się kochanym"... lubicie takie teksty? Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 20:26 > wygląda to tak, ze kazdy chcialby wierzyc milosc prawdziwą i na pewno ona > istnieje. tylko jak dochodzi do konfrontacji z życiem wszystko wygląda inaczej- > jakieś pierdoły, głupie sprawy, jakies nagle niedomówienia- to wszystko psuje t > ą > sielankę ktorą wyznajecie. co z tego kiedy naprawde kocham kobietę a zrobię > jakies głupstwo, ktore urasta do rangi problemu i nie da sie tego odkręcić. Wlasnie to jest milosc warunkowa, albo inaczej warunki, oczekiwania jakie jakie masz wobec zwiazku. Warto to zbadac. Powiedzmy ze musisz robic cos, by np. utrzymac zwiazek, by partner chcial byc z Toba, by Cie akceptowal. Jest to rodzaj manipulacji. Wiaze sie z tym pewne napiecie. Byc moze czasem ludzie nawet wybieraja wtedy tak, ze nie sa w zgodzie z soba, tylko po to, by zatrzymac ta osobe przy sobie. Do czego to prowadzi? Rozwazmy wiec teraz czym jest milosc bezwarunkowa. Kochasz kogos, akceptujesz i szanujesz, a wiec takze pozostawiasz wolnosc, no bo to naturalne, ze ta osoba tak jak i Ty ma swoja droge i podejmuje wlasne decyzje. Powiedzmy, ze jesli zadecyduje ze nie chce byc z Toba, to jest to jego decyzja, prawo i wolnosc, wiec to szanujesz. Moze odczuwasz bol, lub inne emocje, ale szanujesz. Mozesz sie starac, by byc z ta osoba, by utrzymac zwiazek, ale akceptujesz ta osobe jako wolna i cokolwiek zrobi, jakakolwiek jest tej osoby droga, akceptujesz to. To jest bardzo proste, tu nie ma nic skomplikowanego. Takie podejscie, w sytuacji gdy nawet partnerzy sie rozchodza powoduje, ze relacja pozostaje czysta. Powrocmy do stawiania warunkow. Powiedzmy ze masz pewne wyobrazenie zwiazku i oczekiwania, wiec masz prawo by partner byl taki, bo chcesz miec takiego partnera a nie innego, by zwiazek byl taki a nie inny. Umysl kreuje takie oczekiwania i jest to naturalne. Jednak nie zmienisz go na sile, jesli sie okazuje ze nie pasuje do oczekiwan. Wiec jesli nie jest taki jak w Twoich wyobrazeniach, czy oczekiwaniach, to masz do wyboru: 1. Odejsc od niego (szacunek dla osoby moze byc zachowany, a i Twoje wymagania maja szanse byc spelnione byc moze w innym zwiazku) 2. Byc z nim i liczyc ze kiedys sie zmieni dostosowujac sie do Twoich wyobrazen a. nic nie robisz i tylko czekasz b. wplywasz lub manipulujesz 3. Zmieniasz swoje oczekiwania i wyobrazenia akceptujac przy tym partnera takim jakim jest (jako osobe i jako swojego partnera) Te warunki jakie stwarzasz, te wyobrazenia i oczekiwania wobec zwiazku to jednak nie milosc. To stwarza umysl, jego "lubie - nie lubie". To, ze cos chcemy, lubimy lub nie chcemy, nie lubimy ma zwykle swoja przyczyne. Niekiedy da sie zmienic nastawienie, ale chyba nie zawsze. Milosc istnieje jakby niezaleznie od tego. Wyraza sie miedzy innymi w szacunku dla tej osoby i w akceptacji dla niej. To jest mozliwe w kazdej sytuacji, zarowno gdy partner spelnia Twoje oczekiwania dotyczace zwiazku, jak i nie spenia. Akceptowac i szanowac osobe mozna zawsze, niezaleznie od tego co robi. Gdy akceptujesz i szanujesz kogos, mozesz zwykle zauwazyc mile uczucie w okolicach wlasnego serca, gdy myslisz o tej osobie. Mozesz go akceptowac, bo jest jaki jest i to jest fakt, ale nie musisz z nim byc, jesli nie spelnia Twoich oczekiwan wobec tego, jaki powinien byc partner. I tu sprawa powinna byc juz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
nt.85 Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 20:32 dzięki ze chciało Ci się tyle napisać. ja to wszystko rozumiem, tylko może nie umiem przekazac mysli tak ładnie jak Ty. niemniej nie dociera do mnie kompletnie glowne przesłanie wątku- że wystarczy kochać. bo można kochać i tak strasznie cierpieć..... rozumiesz o co mi chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 21:06 >można kochać i tak strasznie > cierpieć..... rozumiesz o co mi chodzi? Wydaje mi sie, ze rozumiem, ale nie jestem pewien. Bol spowodowany odrzuceniem, choc powszechny bywa rozny, bo kazdy czlowiek jest inny. Jedni to odczuwaja silniej, inni slabiej. Jedni popadaja w depresje, inni szybko sie podnosza. Jest teoria ze pierwotna przyczyna tego bylo pierwotne oddzielenie od matki. Ona dawala wszystko, cieplo, mleko, swoje cialo. Potem bylo jej coraz mniej i mniej. To jest rozwoj, mniej matki, wiecej niezaleznosci. U kobiet ma podobno rowniez znaczenie zwiazek malej dziewczynki z ojcem. To dosyc powszechne doswiadczenie, kazdy tego doswiadcza. Z jednej strony tesknota za doskonalym zaopiekowaniem i doskonalym polaczeniem cial, za tym "cieplem" i bol, gdy tego nie ma, gdy to co przypominalo ten stan odchodzi. Wtedy czlowiek zostaje sam. Plusem tej sytuacji jest to, ze stopniowo czlowiek oswajajac sie z tym bolem uczy sie byc niezaleznym, samodzielnym, uczy sie jak byc szczesliwym niezaleznie od jakiejs jednej okreslonej osoby, od zwiazku z ta osoba. To jest mozliwe! Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Minus Hubik:( n/t 13.10.07, 21:17 Szkoda Hubik , że poszedłeś nagle w kierunku psycho-papki:( To nie ocena, tylko moja osobista opinia... Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Minus Hubik:( n/t 13.10.07, 21:26 To sie ciagle powtarza. Jak jest oczekiwanie, to jest i rozczarowanie. Jedno bez drugiego chyba istniec nie moze. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Odpowiedzialność....to właściwie słowo 13.10.07, 21:28 Takie słowa jak "oczekiwanie" i "rozczarownie " nie mają nic wspólnego z miłością. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Pozwolę sobie zacytować ..... 13.10.07, 21:34 "Istnieje w miłości odpowiedzialność - jest to odpowiedzialność za osobę, tę, którą się wciąga w najściślejszą wspólnotę bycia i działania, którą się czyni poniekąd swoją własnością, korzystając z jej oddania. I dlatego istnieje też odpowiedzialność za własną miłość: czy jest ona taka, tak dojrzała i tak gruntowna, że w jej granicach to ogromne zaufanie drugiej ,osoby, zrodzona z jej miłości nadzieja, że oddając siebie nie traci swej ‘duszy’, ale wręcz przeciwnie, odnajduje tym większą pełnię jej istnienia - czy to wszystko nie dozna zawodu. Odpowiedzialność za miłość sprowadza się, jak widać, do odpowiedzialności za osobę, z niej wypływa i do niej też powraca. Dlatego właśnie jest to odpowiedzialność ogromna. Ale ogrom jej rozumie tylko ten, kto ma gruntowne poczucie wartości osoby. Ten, kto ma tylko zdolność reagowania na wartości seksualne związane z osobą i w niej tkwiące, ale wartości osoby samej nie widzi, ten będzie wciąż mieszał miłość z erotyką, będzie wikłał życie sobie i drugim, zaprzepaszczając w tym wszystkim dla siebie i dla nich właściwy sens miłości oraz istotny jej ‘smak’. Ów ‘smak’ miłości wiąże się bowiem z poczuciem odpowiedzialności za osobę. W poczuciu tym kryje się przecież troska o jej prawdziwe dobro - kwintesencja całego altruizmu, a równocześnie nieomylny znak jakiegoś rozszerzenia własnego ‘ja’, własnej egzystencji, o to ‘drugie ja’ i o tę drugą egzystencję, która jest dla mnie tak bliska, jak moja własna. Poczucie odpowiedzialności za drugą osobę. bywa pełne troski, ale nigdy nie jest samo w sobie przykre czy bolesne. Dochodzi w nim bowiem do głosu nie zacieśnienie czy też zubożenie człowieka, ale właśnie jego wzbogacenie i rozszerzenie. Dlatego też miłość oderwana od poczucia odpowiedzialności za osobę jest zaprzeczeniem samej siebie, jest zawsze i z reguły egoizmem. Im więcej poczucia odpowiedzialności za osobę, tym więcej prawdziwej miłości." Ciężko wybrać cytaty z tej książki....polecam całość raz jeszcze:) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Odpowiedzialność....to właściwie słowo 13.10.07, 21:35 > Takie słowa jak "oczekiwanie" i "rozczarownie " nie mają nic wspólnego z miłośc > ią. Maja cos wspolnego z umyslem, z ego. Nie sadze jednak by trzeba bylo je odrzucac. Wystarczy byc swiadomym ze sa. Oczekujemy, rozczarowujemy sie, a zycie toczy sie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Odpowiedzialność....to właściwie słowo 13.10.07, 21:38 Słusznie...."z ego" , czyli z EGOIZMEM. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Odpowiedzialność....to właściwie słowo 13.10.07, 22:03 Nie ma nic zlego w egoizmie, jesli jestes swiadoma siebie. Po prostu dostrzegasz, ze Twoj umysl stworzyl oczekiwanie. Twoj umysl lubi to, a nie lubi tamtego. A Rzeczywistosc i tak zawsze swoje. Jestes w stanie ja zaakceptowac taka jaka jest, nawet jak nie jest po Twojej mysli. Po jakims czasie nawet mozesz zaczac zauwazac, ze nie warto sie upierac przy swoim, ze Rzeczywistosc ma swoja madrosc, wieksza niz Twoja. Rzeczywistosc jest jaka jest, a Ty wiesz ze to tylko "lubie - nie lubie", oczekiwania Twojego umyslu, ktore sa iluzja, a nie rzeczywistoscia. To Ci daje gleboki spokoj. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Odpowiedzialność....to właściwie słowo 13.10.07, 22:07 Szkoda, że się nie rozumiemy...:( Mówimy o zupełnie innych aspektach życia. Ja o odpowiedzialności a Ty o akceptacji rzeczywistości..... Przeczytaj raz jeszcze zacytowany przeze mnie fragment tekstu K. Wojtyły, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Minus Hubik:( n/t 13.10.07, 21:23 Powiem wiecej. Czuje sie odrzucony! Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Nie trzeba nic robic 14.10.07, 22:21 nt.85 napisał: > nie wierze w takie bzdury typu bozia cie kocha itp swiat cie kocha i banany rosną na $drzewach... Bóg jednak Cię kocha i to bezinteresownie, ze światem to już gorzej :) > o milosc zawze trzeba walczyc, bo > samo kochanie to za malo. trzeba sie starac zeby nie zostac nagle wyrzuconym za drzwi. Tu akurat się zgadzam. ale wy macie u siebie milosc idealną- ok. tylko pozazdroscic. Myślę, że miłość no "prawie idealna" jednak istnieje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 19:13 >zeby zostac pokochanym > trzebaa sie bardzo bardzo starac Mnie sie to kojarzy z "miloscia warunkowa". Np. bede Cie kochac jak odrobisz lekcje, jak posprzatasz w pokoju, jak bedziesz grzeczny. A jak nie, to mamusia nie kocha, oj nie. Czy milosc warunkowa jest prawdziwa miloscia? Czy jesli ktos nie okazuje milosci, to znaczy ze nie kocha? Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 19:53 masz racje - to wielkie szczescie miec kogo kochac... moj kochanek mnie olal, zle potraktowal i dlatego juz go kochac nie moge... taka pustka :) musze znalezc kogos innego :) a w ogole to szukam meza, bo chce kupic segemnt w styczniu i nie chce mieszkac sama :) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 20:35 Szukasz meza, bo chcesz kupic segment? Haha. Smiesznie to zabrzmialo:D Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 21:28 bo ile mozna wszystko robic samemu... a segemnt kupic musze, bo nie chce, zeby ludzie glupsi ode mnie sie nasmiewali - patrz ja mam segement a ty nadal mieszkasz w tej ruderze... bo w sumie to mi sie nei chce :) dlatego wole kupic segemnt, niz budowac dom - tego juz by mi sie zupelnie nie chcialo :) niestety mam koty - w mieszkaniu to troche nieporeczne :) Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 21:38 Ja nie mieszkam sam, ale z przyjaciolmi. I jest fajnie. Zony nie mam i nie narzekam. Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Nie trzeba nic robic 13.10.07, 21:47 tez myslalam czy by nie namowic jakiegos znajomego - ale nie da rady - wszyscy maja swoje zycie, swoje zony/mezow, swoje mieszkania... Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Nie trzeba nic robic 14.10.07, 22:34 Jak dla mnie to tylko Bógkocha nas bezwarunkowo. W naszych uczuciach może być duża doza altruizmu, ale też jest domieszka egoizmu. Polecam encyklikę Benedykta XVI "Deus caritas est". On pisze tam, że zawsze istnieje w nas zarówno miłość agape - miłość ofiarna i bezwarunkowa jak i eros - miłość posesywna i pożądliwa, inaczej miłość wstępująca i zstępująca. Nie możemy cały czas dawać, potrzebujemy też tego, aby brać. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotyswit Re: Nie trzeba nic robic 15.10.07, 00:06 Miłość to słowo które ma wiele obrazów i imion. Miłość idealna i bezwarunkowa na pewno istnieje najlepszym przykładem jest miłość rodzicielska. Jeżeli chodzi o miłość partnerską to czasami jest to najbardziej intensywne przeżycie w naszym życiu a nie miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Nie trzeba nic robic 15.10.07, 08:06 Augustyn nie mówił "przeżywaj intensywnie" tylko KOCHAJ......różnica zasadnicza. "Ten, kto ma tylko zdolność reagowania na wartości seksualne związane z osobą i w niej tkwiące, ale wartości osoby samej nie widzi, ten będzie wciąż mieszał miłość z erotyką, będzie wikłał życie sobie i drugim, zaprzepaszczając w tym wszystkim dla siebie i dla nich właściwy sens miłości oraz istotny jej ‘smak’. Ów ‘smak’ miłości wiąże się bowiem z poczuciem odpowiedzialności za osobę. " K.Wojtyła (cytat z cytatu powyżej) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Nie trzeba nic robic 15.10.07, 15:45 Zgadzam się. Właśnie czytam po raz drugi "Miłość i odpowiedzialność" K.Wojtyły. Wg Niego w prawdziwej miłości chodzi faktycznie o to, aby afirmować wartość drugiej osoby, nie tylko reagować na bodźce zmysłowe, czy nawet na jej męskość/kobiecość. Trzeba kochać osobę jako całość, to co sobą reprezentuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
nt.85 Re: Nie trzeba nic robic 15.10.07, 20:06 ojej, tylko czemu tak się nie dzieje? Wojtyła bajkopisarzem?(bez urazy) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Nie trzeba nic robic 15.10.07, 22:05 Jak to się nie dzieje? Wiadomo, że zwraca się uwagę na wygląd, męskość,siłę itp., ale chyba jest conajmniej równie ważne kim jest ten wybrany człowiek, jakie ma cechy charakteru, jakie zasady moralne wyznaje, co zrobił/robi w życiu itp. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Nie trzeba nic robic 15.10.07, 22:14 Ja myślę, że Nt wyrażała swój żal, że Ją takie uczucie nie spotkało... Jeśli nas samych coś nie spotyka, to nie znaczy , że tego nie ma...chociaż czasem szkoda;) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Nie trzeba nic robic 15.10.07, 22:30 Ale jest też na świecie mnóstwo przykrych, tragicznych przeżyć, chorób , cierpień za którymi wcale nie tęsknimy i dziekujemy Bogu, że nas ominęły..... To nie miało zabrzemić cynicznie, ale chciałam uświadomić zarówno Tobie i innym , ze nasza tęsknota za miłością absolutną jest naturalna, ludzka i powszechna. Pragniemy dobra, bo w głębi serca tkwi w nas zasiane pragnienie doświadczania go bez ograniczeń. Niestety, jesteśmy też słabi i popełniamy błędy, które nas od miłości oddalają. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Nie trzeba nic robic 16.10.07, 13:28 nt.85 napisał: > zeby pokochac nic nie trzeba robic bo to pzychodzi samo. zeby zostac pokochanym > trzebaa sie bardzo bardzo starac Nie zgadzam się. Ktoś zakochuje się w nas, bo jesteśmy tacy, jacy jemu akurat się marzyło. Za to, żeby utrzymać tę miłość, to naprawdę trzeba się starać. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nt.85 Re: Nie trzeba nic robic 15.10.07, 22:23 jestem on. ale masz rację, czsem tak się wydaje Odpowiedz Link Zgłoś