jan_stereo
13.10.07, 23:46
tak sobie szedlem ku roznym lokalom dzisiaj, kiedy sie zatrzymala limuzyna biala i dluga jak listopadowa noc, w niej siedzialy jakies hinduskie zaby i namowily mnie na podroz z nimi. W srodku bylo mega ciasno, zaby nie byly nawet jakies nieatrakcyjne, wrecz przeciwnie, jechaly na wesele...ja wesel nietrawie zbytnio, i mimo oferunku traw wszelakich (ktorch nie trawie jeszcze bardziej)urwalem sie z tego karawanu....pierwszy raz jestem wycienczony w sobote w nocy i mam satysfakcje z siedzenia na fotelu :")