jolka.mariolka
19.11.07, 14:42
chcę pomóc mojej kolezance, ale jakos kiepsko mi to wychodzi. ma
dość trudny charakter, więc raczej zraza do siebie ludzi niż
zjednuje. nawet mi ciężko z nia czasami wytrzymać, ale to
wieloletnia znajomość i wazna przyjazn. mysle, ze podstawowy problem
to niska samoocena, ze nieatrakcyjna, ale nic w swoim wyglądzie
zmienic nie chce, zakupy jej nie bawia, twierdzi, ze nie ma czasu, w
pracy spedza długie godziny, prawie zero urlopu, więc przemęczona
jest i kolejny powód do użalania sie nad soba. ma facet, który
zamiast ją dowartościowywac to jeszcze dobija, ze jej kolezanki tak
ładnie wyglądaja, ze takie fajne. moim zdaniem gość ma jeszcze
niższe poczucie własnej wartości niż ona i byc moze nieswiadomie,
ale ja rani takim zachowaniem. twierdzi, ze nie wiemczy oni sa ze
soba (spotykaja sie kilka lat) a ona wyraznie wiaże z nim swoje
plany życiowe. żadne moje tłumaczenia, zeby zaczela cieszyc sie
zyciem i zrobila dla siebie cos, bez oglądania sie na niego nie
docieraja
pomóżcie