męskie łzy

30.11.07, 00:20
meżczyzna z ktorym jestem od niedawna i wydawalo mi sie ze jest
twardy, szorstki, icotamjeszcze dzis rozplakal sie przy mnie..
generalnie to do tej pory nie bylam pewna, czy traktuje mnie
calkowicie powaznie, ale odczytuje te jego lzy jako dowód
niesamowitego zaufania i otwarcia sie na mnie.. CZY SIE MYLE?

pytanie brzmi: czy jego lzy mogą swiadczyc o wyższych uczuciach w
moim kierunku (bo w koncu nie przed kazdym ma sie odwage otworzyc i
calkiem odslonic)?
    • crysstiano Re: męskie łzy 30.11.07, 00:33
      nie, o niczym to nieświadczy.
      • krzyccc Re: męskie łzy 30.11.07, 01:06
        Crysstiano, to bardzo surowy osąd.
        Nie szukałbym w tych łzach dowodu przywiązania, czy też, idąc dalej
        miłości, ale raczej kim jest ten mężczyzna, który właśnie płacze.
        Czy słusznym było założenie, że jest tak twardy i silny, czy też to
        tylko wyuczona umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami losu,
        kryjąca wrażliwego człowieka.
        Nie. Dla mnie nie jest to dowód miłosci. Dla mnie oznancza to
        zaproszenie do odkrycia mężczyzny, z którym jesteś, a którego może
        do końca nie poznałaś.
        Druga rzecz. Proszę, nie szukaj tych dowodów. Jeśli czujesz, że
        kochasz, kochaj. Tu się nie wydaje certyfikatów miłości. Życie i
        miłość są nieodgadnione. Byćmoże gdzieś w przyszłości, to Ty
        staniesz przed wyzwaniem udowodnienia swojej miłosci, której
        stosunkowo łatwo być pewnym. Nie zawachaj się i wtedy.
        • palya Re: męskie łzy 30.11.07, 01:12
          to nie jest tak, ze szukam dowodów milosci..
          mam po prostu dziwny uklad z facetem i probuje sie w tym jakos
          odnalezc..
          on zostal niedawno bardzo zraniony przez kobiete i boi sie okazac
          uczucia (nawet jesli je ma) boi sie, ze jak zobacze ze mu zalezy, to
          zaczne to wykorzystywac..
          problem w tym, ze ja w tym ukladzie nie czuje sie bezpiecznie, bo
          potrzebuje pewnosci i stabilizacji, ktorej tu nie ma (i ktorą tak
          desperacko probuje zobaczyc)
          widze jednak ze jest coraz lepiej.. to,ze otworzyl sie na mnie bylo
          pokazaniem swojej slabosci i 'wystawieniem sie na cios', raczej w
          tej kategorii to pojmuje..
          pisze tutaj o tym bo wiem, ze czasami widze to co chce zobaczyc
          • krzyccc Re: męskie łzy 30.11.07, 01:54
            jak każdy z nas. trudno być pewnym swoich spostrzeżeń. Pytanie, czy
            brak stabilizacji, nie jest wrażeniem przejściowym. Skoro wpływ ma
            dawny związek, to może nie minął jeszcze czas? Poza tym, piszesz o
            stabilizacji, będąc w związku od niedawna. Trochę enigmatycznie
            powiedziane, ale czy na stabilizację nie trzeba jeszcze poczekać?
            Jeśli mężczyzna poranił się poprzednio, to pewnie stawia ostrożne
            kroki. Pytanie, czy Ty chcesz, masz siłę z tym iść dalej. To trochę
            barometr uczucia.
            • palya Re: męskie łzy 30.11.07, 01:57
              mam nadzieje ze mam siłe, bo chcę ją miec..

              niestety tez mam za sobą pare nimilych doswiadczen i cholernie sie
              boje..ehh zycie..nie ryzukujesz-nie masz :)
              • tugenna Re: męskie łzy 30.11.07, 10:24
                To już przeszłość co prawda, ponieważ jestem w stałym formalnym
                związku, ale zastanawiałam się, dlaczego często mężczyźni, z którymi
                byłam blisko- płakali przy mnie( to znaczy statystycznie duża część
                tych mężczyzn ;) )
                Naprawdę zdarzało się to na tyle często, że zwróciłam na to uwagę.
                I to raczej nie był płacz w wyniku jakiejś dyskusji na temat
                poprzednich niepowodzeń mężczyzny.
                Określiłabym to jako silne wzruszenie z potrzebą przytulania, często
                bez słów, aż do drżenia włącznie.
                Może macie jakąś koncepcje na to? ;)
                • nemo1968 Re: męskie łzy 30.11.07, 10:29
                  > Może macie jakąś koncepcje na to? ;)

                  Musisz wyglądac jak mamuśka :). Inne funkcje, to już dodatek :)))))
                  • tugenna Re: męskie łzy 30.11.07, 13:45
                    No wiesz, swoje lata mam, ale o ile teraz ewentualnie mogę się z
                    mamuśką jakoś bardziej kojarzyć ;) o tyle kiedyś- nie bardzo.
                    Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie.
                    Może jednak to nie sam wygląd lecz moje wnętrze ;)
                    • nemo1968 Re: męskie łzy 30.11.07, 14:56
                      Powiadasz, że doprowadzasz facetów do szlochu....:)
                      Jak mówisz TAK, czy ja mówisz NIE ;) ?
                      • tugenna Re: męskie łzy 30.11.07, 16:40
                        W ogóle nic nie mówię. Małomówna jestem. Tylko patrzę ;)
    • nemo1968 Re: męskie łzy 30.11.07, 10:35
      > lzy jako dowód niesamowitego zaufania i otwarcia sie na mnie.. CZY
      SIE MYLE?

      Nie mylisz się, jeżeli nie grał, to dowód chęci otwarcia się przed
      Tobą. Męskie łzy towarzyszą zwykle uświadomieniu sobie, ze
      zrobiło/robiło się coś wbrew swoim zasadom lub na własny uzytek
      rozumianej przyzwoitości. To symbol zalu i chęci poprawy. My raczej
      nie płaczemy ze szczęścia, no chyba, że to sytuacja np.
      spontanicznych oświadczyn, równie spontanicznie przyjętych. Taka
      głęboko emocjonalna sprawa.

      Co to znaczy "wyższych uczuciach w moim kierunku"? Czy Cię kocha?
      No...niekoniecznie tak, jak sobie byś to chciała wyobrazic :).
      Ale wszystko może być na dobrej drodze....:)))
      • kozica111 Re: męskie łzy 30.11.07, 10:49
        Zarowno sa kobiety jak i mezczyzni ktorzy maja łzy zaraz pod
        powiekami.Placz przychodzi im łatwo.To nic nie znaczy.
    • paco_lopez Re: męskie łzy 30.11.07, 12:29
      łzy u dorosłych pojawiaja się na skutek zalu nad sobą lub poczucia
      szczęscia. a ten twój to taki szorstko płaczliwy moze być po prostu.
      co za mocno naszorści, to mu łzą wypłynie.
    • synvilla Re: męskie łzy 30.11.07, 17:07
      Nie dobrze jest płakac przez kogos i nie dobrze jak inni płaczą
      przez nas.
      • palya Re: męskie łzy 30.11.07, 18:45
        to nie byl placz przeze mnie.

        ja tez jezcze przsez niego nie plakalam.
    • p3nisista facet jest pedałem 02.12.07, 14:02
      taka jest prawda
    • stokrootka40 Re: męskie łzy 02.12.07, 15:26
      Ja mam taką teorię, że tylko prawdziwi mężczyźni nie wstydzą się swoich łez.
      Dupki za wszelką cenę udają twardych.
      Pozdrowionka
      • szarylemur Re: męskie łzy 02.12.07, 15:39
        a ja znam takiego dupka, ktory czesto plakal nad soba ale nigdy nad innymi... ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja