Dodaj do ulubionych

Przykre i dołujące słowa

30.11.07, 14:07
Od kiedy pojawiła się na świecie nasza córeczka ciągle się kłócimy i
godzimy. Już byliśmy na krawędzi rozwodu, ale doszliśmy do wniosku
że chcemy być razem Od tego momentu raz jest lepiej raz gorzej.
Byłam pewna jednego: że trzyma nas razem nie tylko dziecko ale i
udany seks. I nagle : zaczęło się od żartów, typu że biust mam ok,
ale ta d...I że od kiedy urodziło się dziecko przestałam dbać o
siebie. Jest to dla mnie potwornie krzywdzące, ponieważ z powodu
naszej decyzji przeniesienia się na wieś ok. 100 km od miejsca
zamieszkania spędzam poza domem 13,14.Przyjeżdżam do domu ok.18.30,
dzieciak jest spragniony kontaktu ze mną (ma 3 lata) a on mi
zarzuca że przed ciążą o siebie dbałam.Owszem figurę miałam , ale
dziei temu że 5,7 razy chodziałm na siłownie, aerobik yogę. Ale
wtedy mieszkałam w WArszawie fitnees miałam 300 metrów od domu i nie
miałam dziecka. Do niego te tlumaczenia nie docierają, niby się
zadeklarował że będzie sie zajmował dzieckiem godzinę dziennie,a le
póki co nic z tego mu nie wychodzi. Marzę o tym żeby ćiwczyć, żeby
schudnąć, ale on twierdi że nic w tym celu nie robię, co kopmletnie
mija się z prawdą, bo dbam o siebie na tyle na ile mi pozwala czas i
możłiwości. A najgorsze w tym wszystkim jest to że całe 7 lat
zapewniał mnie że mnie akceptuje taką jaka jestem. Jak go
przycisnęłam dlaczego tak chce żebym schudła, dowiedziałam się, że w
seksie przeszkadza mi moja fałda na brzuchu. Mam go dosyć
serdecznie i nie wyobrażam sobie żebym jeszcze kedykolwiek mogłą
przed nim rozebrać. Tak strasznie mi przykro.
Obserwuj wątek
    • maria_antonieta Re: Przykre i dołujące słowa 30.11.07, 15:17

      Przepraszam,ze to powiem, ale z tego co napisalas obraz Twojego meza
      jawi sie jak kompletnego debila, ignoranta i ochydnego samca.
      W jakimkolwiek zwiazku najwazniejsza jest akceptacja drugiego
      czlowieka-> nie jego wygladu, ale jego wnetrza! To co uslyszalas od
      Twojego meza wydaje mi sie kompletnie absurdalne i pozbawione
      jakiejkolwiek czulosci!...Milosc to napewno nie jest.

      Przyjrzyj sie, czy aby nie tracisz zycia bedac z takim czlowiekiem.
      No i seks, chociaz jest istotny, najwazniejszy nie jest, skoro Ty
      nie czujesz sie pewna wlasnego ciala przez bzdury, ktore wmawia Ci
      Twoj maz...

      • green_land Re: Przykre i dołujące słowa 01.12.07, 00:48
        Nie ma to, jak obrazić męża dziewczyny wyzywając go od debili -
        kultura pełną gębą. I za co właściwie? Za to, że nie podoba mu się
        fałda na jej brzuchu, ale piersi już tak:)



        > W jakimkolwiek zwiazku najwazniejsza jest akceptacja drugiego
        > czlowieka-> nie jego wygladu, ale jego wnetrza

        WNĘTRZA? Przeciez właśnie za jego wnętrze zwyzywałaś go:)
    • green_land Re: Przykre i dołujące słowa 30.11.07, 20:12
      Wiesz, różnie faceci reagują. Czasami do niektórych nie dochodzi, że
      wszyscy będziemy prędzej czy później pomarszczeni i zwiotczali:)

      Możesz zrobić jedną rzecz - zmienić uczesanie, styl ubierania albo
      chociaż kolory /np. z ukochanego beżu na zielenie i błękity/.
      Dorzucić do tego codzienną zmianę biżuterii, lakier na
      paznokciach... u nóg z kwiatuszkani czy brokatem itd.
      MOże w tym, co on mówi jest jednak trochę racji? Może faktycznie
      przetałaś zwracać uwagę na to, jak wyglądasz? Może włosy masz
      przetłuszczone i spięte tak, byle nie przezkadzały? Może śpisz w
      powyciąganej koszuli, w której wyglądasz mało apetycznie? Może
      przydało by Ci się trochę make up'u? czasami wystarczy kredka do
      brwi i spiralka.

      A fałda na brzuchu? Łatwo jej się pozbyć. Gdy miałam maleńkie
      dziecko, czasu nie starczało mi nawet na wysiusianie się:) No ale
      zęby myć trzeba - więc podczas tego stałam odchylona do tyłu, na
      zgiętych nogach, przy czym tułw był w jednej linii z z biodrami,
      plecy miałam wyprostowane. Im bardziej odginałam się /z cały czas
      prostymi plecami / do tyłu i uginałam nogi, tym silniej pracowały
      mięśnie brzucha, nóg i także pleców. PO krótkim czasie brzuch miałam
      umięśniony i płaski.
      MOżesz także ćwiczyć z dzieckiem - kładziesz się na plecach, nogi
      zginasz w kolanach i unosisz w górę - tworzy się wtedy taki
      schodek:) Dzieciaka podtrzymujez stopami, gdy kładzie się na łydkach
      z pupą właśnie na stopach. I podnosisz go do góry! Możesz także
      podnosząc nogi ku górze odchylać je także do tyłu - poczujesz jak
      napinają się mięśnie brzucha i ud.

      A potem powiedz swojemu mężowi, że jest mało wysportowany, zgrubły
      mu uda, a na klacie ma tak dużo włosów, że Cię to odstręcza od
      niego. Do tego pojawiły mu się włosy na plecach, a to już wzbudza
      Twoje najwyższe obrzydzenie.
      Potrzymaj go z tą wiedzą jaki czas, by dobrze wszystko sobie
      przyswoił. Gdyby w międzyczasie chciał seksu powiedz, że boli Cię
      głowa /powinien się domyślić/:)
      • maria_antonieta Re: Przykre i dołujące słowa 30.11.07, 22:45

        To chyba jest jakies nieporozumienie, badz prowokacja...Jednak
        biedna dziewczyna ma poslychac Twoich rad by PRZYPODOBAC sie
        mezowi?!, a moze lepiej aby zrobila to dla siebie, nie sadzisz?!-
        >jesli w ogole tego potrzebuje...?!
        W jakim wy swiecie zyjecie moje Panie?!...Ciagla trza
        wygladac "apetycznie", by moc czuc sie po prostu kochanym?!...


        Tego typu posty, jak powyzej, powinny byc usuwane, by nie czynic
        szkody innym.
        • paul55 Re: Przykre i dołujące słowa 01.12.07, 00:37
          maria_antonieta napisała:

          >
          > W jakim wy swiecie zyjecie moje Panie?!...Ciagla trza
          > wygladac "apetycznie", by moc czuc sie po prostu kochanym?!...
          >

          Absolutnie nie! Mozna przeciez wygladac jak fleja.
        • green_land Re: Przykre i dołujące słowa 01.12.07, 00:44
          Raz - chyba nie myślałaś logicznie przy jego czytaniu, dwa - czytaj
          ze zrozumieniem.

          Nie chce mi sie nawet z Tobą polemizować.


          Brak Ci elementarnych podstaw, patrzysz życzeniowo na związek - albo
          Twój jest idealny, albo ten jedyny jeszcze się nie pojawił.

          Reasumując - baba może wyglądać byle jak, facet powinien być zawsze
          zadowolony z wyglądu kobiety. Za to kobieta moze chodzic po domu w
          powyciąganych podkoszulkach z dziurami w rajstopach i z tłustymi
          włosami, a facet powinien wciąż patrzeć na nią apetycznie.

          KObieta, która nie zwraca uwagi na swój wygląd /pomińmy przyczynę/,
          zaniedbuje się - proste? Kobieta, która zaczyna dbać o siebie,
          poprawia sobie humor nowym ciuchem, kolorem włosów, bawi się tym -
          czuje się lepiej! Odżywa! Poprawiając sobie humor, poprawia go także
          innym domownikom. Podobając się sobie, podobać się będzie także
          mężowi /za wyjątkiem oczywistego niechlujstwa - wyglądam jak
          wyglądam, ale lubię te stare, schodzone ciuchy/.

          Dlaczego ONA musi czuć się kochaną? Dlaczego wymaga od męża, by
          patrzył na nią jak w obrazek, skoro on jest odrębną istota i MA
          PRAWO czuć niesmak na widok fałdów na brzuchu ukochanej! Przecież on
          ją dalej kocha, więc dlaczego uważasz, że nie może czuć się kochaną??
          A może to on nie czuje się kochany, bo jego kobiecie przestało
          zależec na wyglądzie, nie stara się podobać mężowi/w dobrym
          znbaczeniu - nie dorabiaj do tego zbędnej ideologii rodem z
          feministek/, woli poświęcać czas dziecku?

          Przeczytaj sobie droga oburzona koleżanko coś o psychice mężczyzn,
          którzy zostają ojcami, a kobieta -co zrozumiałe - poświęca teraz
          prawie cały czas dziecku.

          Wg twojego postu, dziewczyna powinna chyba wziąć z facetem rozwód,
          skoro on nie okazuje jej tak miłości, jak ona tego chce.

          A jak chcesz to zgłoś post do usunięcia, skoro takie Twoje zdanie.
          Pozdrawiam
          • maria_antonieta Re: Przykre i dołujące słowa 01.12.07, 11:40

            Feministka bynajmniej nie jestem. Jestem w zwiazku (fakt, w tej
            kwestii jest idealny), w ktorym moj partner okazuje mi SZACUNEK,
            ktorego jak widac Ty nie potrzebujesz.
            Maz odzywajacy sie w tak arogancki sposob do zony, moim zdaniem jej
            nie kocha.-> nie ma dla niej szacunku...I chyba tak uwaza wiekszosc
            ludzi.

            > A może to on nie czuje się kochany, bo jego kobiecie przestało
            > zależec na wyglądzie,

            - moja droga, Ty chyba nie wiesz co piszesz i do kogo. Zanim
            napiszesz bzdury tego typu, zdaj sobie sprawe, ze upewniasz w
            swoich watpliwosciach autorke postu. Dziewczyna chce wybrnac ze
            swojej sytuacji, a Ty jej meza-chama (sorry za slowo, ale ja tak to
            widze)bronisz...,ktory zachowuje sie obrzydliwie wobec niej.


            >Reasumując - baba może wyglądać byle jak, facet powinien być zawsze
            > zadowolony z wyglądu kobiety. Za to kobieta moze chodzic po domu w
            > powyciąganych podkoszulkach z dziurami w rajstopach i z tłustymi
            > włosami, a facet powinien wciąż patrzeć na nią apetycznie.

            - Nie dotykamy to ekstremow sprawy, wiec powstrzymaj nieco swoje
            zapedy do wyjasnienia mi, co chcialam swym postem przekazac.

            >Przecież on
            > ją dalej kocha, więc dlaczego uważasz, że nie może czuć się
            >kochaną??

            - Powtarzam: mezczyzna odzywajacy sie w ten sposob do zony, nie
            kocha jej w pelni. Wiec dziewczyna ma prawo czuc sie niekochana.

            >Kobieta, która zaczyna dbać o siebie,
            > poprawia sobie humor nowym ciuchem, kolorem włosów, bawi się tym -
            > czuje się lepiej! Odżywa! Poprawiając sobie humor, poprawia go
            >także
            > innym domownikom. Podobając się sobie, podobać się będzie także
            > mężowi

            To jest dosc oczywiste, i chyba wiekszosc kobiet tak robi. Problem
            w tym co jest priorytetem: satysfakcja wlasna, czy satysfakcja
            meza...Z tego, co pisze autorka postu wynika,ze jest dosc zaskoczona
            pretensjami meza. Sadze, ze ona podoba sie sobie wystarczajaca,
            niemniej jej maz probuje to zniszczyc.
            Uwazasz, ze to jest normalne i nalezy pozwolic mezowi na czynienie
            kolejnych krokow w tej sprawie...?!

            > Wg twojego postu, dziewczyna powinna chyba wziąć z facetem rozwód,
            > skoro on nie okazuje jej tak miłości, jak ona tego chce.


            ...- nie chodzi o milosci, chodzi o podstawowy szacunek do partnera
            (ktory naturalnie jest efektem milosci).
            • green_land Re: Przykre i dołujące słowa 01.12.07, 23:44
              Czyli łatwiej napisać, że jej mąż cham i debil jest, niz rzeczowo
              wyjaśnić, co zrobić, by zmienić sytuację? Każdy potrafi dawać
              takie "cudowne" rady.

              Najłatwiej wyśmiać i okazać święte oburzenie - a dziewczyna ma
              problem, którego nie rozwiąże nazwanie męża głupkiem.
              Ma 3 wyjścia - rozwód, olanie sprawy albo zmianę. Tylko jedno
              wchodziu w grę - zmiana. Ale KAŻDĄ zmianę należy zacząć od siebie.
              Gdyby mąż miał ją gdzieś, nie powiedział by jej, co się dzieje.
              Oszukiwałby, może znalazł kochankę. Skoro wiadomo w czym rzecz
              trzeba coś w tym zrobić.

              Ale grac oburzona i obrażoną księżniczkę? Co tym wskóra, skoro on
              całe życie taki był, tylko ona tego nie miała może okazji zauważyć.

              > > A może to on nie czuje się kochany, bo jego kobiecie przestało
              > > zależec na wyglądzie,
              > - moja droga, Ty chyba nie wiesz co piszesz i do kogo. Zanim
              > napiszesz bzdury tego typu, zdaj sobie sprawe, ze upewniasz w
              > swoich watpliwosciach autorke postu. Dziewczyna chce wybrnac ze
              > swojej sytuacji, a Ty jej meza-chama (sorry za slowo, ale ja tak >
              to widze)bronisz...,ktory zachowuje sie obrzydliwie wobec niej.
              Przepraszam, nie wolno??? A wiesz, że pisząc tak o człowieku, który
              jest ojcem jej dziecka, jej mężem, którego kocha i chyba nie ma
              zamiaru olać, wystawiasz sobie najgorszą z możliwych cenzurkę?
              Szacunek dla autorki postu w tym także powinien się wyrażać. Widać
              Twój wybiórczy idealizm sięga wyłącznie własnego podwórka.

              Pewnie wywoła to Twoje święte oburzenie, ale mój mąż mówi do mnie:
              stara, mówi też, że mam obwisłe cycki, mówi, że mam fałdę na
              brzuchu/jak się objem potwornie i siedzę/, mówi, że się chce piep...
              itd...
              Wyjaśnienie - o sobie samym także mówi stary, ma piękne fałdy na
              brzuchu z których oboje się naigrywamy, sama mówię o sobie, ze mam
              obwisłe cycki, a posladki kończą mi się w połowie uda...
              Mam więc wg Twojego mniemania uważać się za osobę niekochaną, bo mąż
              mnie obraża? A może nie mam szacunku do siebie? Nie, ja poprostu mam
              dystans do siebie i poczucie humoru. A jak palnę coś śmiesznego nie
              obrażam się na tych, co padają ze śmiechu, ale śmieję się z nimi.
              Ale oczywiście pod warunkiem, że jest to śmiech z sytuacji, a nie
              naśmiewanie się ze mnie. Bo tego nie lubię.

              W ciąży mój M bał się spać ze mną - wiedziałam, że coś jest nie tak.
              Ale wtedy twierdził,że wszystko ok, tylko fakt, że zostanie ojcem
              tak wpływa na niego. Długo później dowiedziałam się, że bał się że
              przygniecie mnie w łóżku:), bał się także, że kilogramy, które
              przybyły mi w ciąży zostaną itd. Dobrze, że nie bal się że będzie
              musiał rywalizować z dzieckiem o mnie:)
              Ale to są NORMALNE rzeczy. NORMALNE. Zdarzają się, i uznawanie
              takiego zachowania za nienormalne jest oznaką wąskich horyzontów
              myślowych - sorry za dosadność.
              Oczywiście takie zachowanie musi mieć swoje granice, czasami facet
              nie potrafi sprostać zadaniu, jakie nakłada na niego tacierzyństwo -
              wtedy trzeba szukać pomocy psychologa.

              Gwoli wyjaśnienia - mąż dziewczyny żartował, mówiąc o jej fałdzie na
              brzuchu, to było w żartach /pomnińmy fakt, czy na miejscu/. Więc nie
              dorabiaj ideologii, że "w arogancki sposób" - ona była
              przewrażliwiona, on może jest troszkę mało kumaty, jeśli chodzi o
              takie rzeczy.
              Poza tym podobają mu się JEJ PIERSI. I to ona także słyszy! Więc
              może więcej wyrozumiałości dla tego gościa, co? Nie staraj się go na
              siłe wtłoczyć we własny szablon, bo takie naprawianie nigdy nie
              wychodzi nikomu na dobre.

              > Sadze, ze ona podoba sie sobie wystarczajaca,
              > niemniej jej maz probuje to zniszczyc.
              ZNISZCZYĆ??? No wiesz, teraz to nieźle przesadziłaś:)))
              • szarylemur bez cudownej rady 02.12.07, 04:11
                green land, co ty pleciesz?
                tu nie chodzi o to ze el jot jest tlusta fleja a maria antonieta stawia fleje na
                piedestal kobiecosci.
                tutaj chodzi o to, iz szanowny malzonek nie radzi sobie z akceptacja
                rzeczywistosci w postaci faldy na brzuchu, pograzony jest w marzeniach o
                posiadaniu tej fajnej laski co kiedys. a jak el jot ma stac sie fajna laska
                ktora byla gdy latala na cwiczenia 5 razy w tygodniu, kiedy ma dziecko i nie ma
                czasu na latanie, jako ze maz - esteta spelnia sie swietnie jako krytyk jej
                wygladu lecz nie jako pomocnik przy ich dziecku?
                moze masz racje, ze el jot powinna tez dosrac mezowi. moze wytraciloby go to z
                samozadowolenia. ale moze nie wszyscy ludzie na tej planecie lubuja sie w
                dosrywaniu sobie nawzajem, moze sa tacy ktorzy nie pragna aby ich zwiazki byly
                przasnym tandemem chlopa z baba, a chamskie slowa( nawet zarty ) nie mieszcza
                sie w ich pojmowaniu szacunku?

                cos o psychice mezczyzn radzisz przeczytac, tych ktorzy zostaja ojcami a matka
                caly czas poswieca dziecku... a cos o psychice mezczyzn ktorzy zostawiaja
                kobiete ze wszystkimi obowiazkami wyniklymi z rodzicielstwa a jednoczesnie
                domagaja sie plaskich brzuchow jest?

                zarzucasz marii antoniecie ze propaguje ideal bezwarunkowej akceptacji mezczyzny
                dla kobiety flei. wg mnie ty z kolei nakladasz na kobiete obowiazek bycia 200
                procentowa maszyna do wszystkiego z euforycznym usmiechem na dodatek.
                i mi ten ideal nie pasi, ani praktycznie ani teoretycznie
                leniwa jestem
                szczegolnie mi nie pasi ta jednostronnosc bycia idealem w relacji.

                "Gdyby mąż miał ją gdzieś, nie powiedział by jej, co się dzieje.
                Oszukiwałby, może znalazł kochankę."
                chwala mu, calujmy wodza smierdzaca stope!
                gdyby maz nie mial jej gdzies, za wymaganiami atletycznej sylwetki i obietnicami
                GODZINNEJ pomocy przy dziecku, poszlyby stosowne czyny.
                "zaczęło się od żartów, typu że biust mam ok,
                ale ta d...I że od kiedy urodziło się dziecko przestałam dbać o
                siebie. Jest to dla mnie potwornie krzywdzące"( pisze el jot ) , poniewaz ona
                chce dbac o siebie ale nie ma na to czasu, gdyz maz jej nie pomaga, a jedynie
                zauwaza ze ona nic w kierunku poprawy sylwetki nie robi i za to wysmiewa.
                to nie jest tak jak u ciebie, green land!
                • ja_adam Re: bez cudownej rady 02.12.07, 04:33
                  w jednym filmie...wspaniałym...znany i bliski mi aktor powiedział do młodego
                  gnojka, który skrytykował go za coś o czym nie miał pojęcia...
                  powiedział mu, że kochał swoją żonę za to jak puszczała bąki...

                  śmieszne, jednak ...jeśli kochamy, to wiele rzeczy które odstręczają w tym
                  pozytywnym lustrze nabierają innego wymiaru.
                  • tugenna Re: bez cudownej rady 03.12.07, 08:35
                    Jaki to film?
                • green_land Re: bez cudownej rady 02.12.07, 18:58
                  Masz rację:) To nie jest tak, jak u mnie.

                  Nie wiesz, jak u nich było przed jej ciążą. Facet pomagał jej w
                  domu, sprzątał, wynosił śmieci, robił zakupy? Jeżeli tak, to nie
                  było by chyba teraz problemów z godzinną opieką nad dzieckiem.
                  Jerżeli nie, to dlaczego nie uczyła go tego wcześniej, dlaczego nie
                  zwróciła na to uwagi? Bo była zakochana i nie przeszkadzało jej to!
                  teraz ma masę obowiązków i zwyczajnie może nie dawać rady. Tylko
                  dlaczego teraz wymagac od faceta, żeby się zmienił? Przecież
                  dziewczynie dotychczas wszystko pasowało! To typowo męskie/choć nie
                  tylko/ myślenie, że facet nagle zrozumie, że powinien zachowywać się
                  tak czy inaczej i robił to i tamto zamiast ślęczeć przed kompem.

                  >wg mnie ty z kolei nakladasz na kobiete obowiazek bycia 200
                  > procentowa maszyna do wszystkiego z euforycznym usmiechem na
                  >dodatek
                  ??? :))) No wiesz, nie wiem, skąd wzięło Ci się takie o mnie
                  przeświadczenie:) Jestem zaprzeczeniem Twojej teorii:)
                  Twoje słowa ładnie brzmią ale są absolutnie nie trafione:)

                  ...I że od kiedy urodziło się dziecko przestałam dbać o
                  > siebie. Jest to dla mnie potwornie krzywdzące"( pisze el jot ) ,
                  poniewaz ona
                  > chce dbac o siebie ale nie ma na to czasu, gdyz maz jej nie
                  pomaga, a jedynie
                  > zauwaza ze ona nic w kierunku poprawy sylwetki nie robi i za to
                  wysmiewa.
                  > to nie jest tak jak u ciebie, green land!
                  >
                  U mnie za chamskie żarty dostałby kopa w tyłek i tyle. Trzeba jednak
                  się zastanowić, czy w jego słowach nie ma racji. I zacząć OD SIEBIE.
                  Mnóstwo jest listów facetów, których żony roztyły się, przestały
                  zwracać uwagę na wygląd, zajmują się tylko dziećmi nie dbając o
                  nich/w dobrym tego słowa znaczeniu/.

                  Wiesz co, moją siostrę przeraziło kiedyś, gdy okazało się, że
                  WSZYSTKIE jej koleżanki z miejsca pracy /6 kobiet/ uważały, że
                  najważniejsze jest dziecko, a mąż to teraz taki dodatek.Że całą
                  miłość przelały na dzieci, a faceta m,ogło by już włąściwie nie być,
                  no może że od czasu do czasu seks no i co miesiąc kasa. Zzzgroza:\
                  Dlaczego tak się dzieje? Właśnie także z powodu, który napisałam
                  wyżej - kobieta kocha faceta, akceptuje, a powinna wychowywać /ma
                  Glosatorr rację!/. Potem sytuacja ulega zmianie i facet czuje się
                  trochę z boku, nie bardzo ma ochotę rozumieć, dlaczego teraz jest
                  tak a nie inaczej, żona już nie ta, co kiedyś, oczekuje pomocy, a
                  przecież kiedyś z wszystkim sobie świetnie radziła! Więc może teraz
                  jest złośliwa, że wciąż oczekuje pomocy?
                  Taka postawa naprawdę nie jest rzadkością.
                  Tylko, że napisać, że mąż jełop jest prościutko i nie trzeba wysilać
                  umysłu. To każdy potrafi. Ale doradzić coś konkretnego w TAKIEJ
                  sytuacji już trudniej.

                  Nie wiem, czy zauważyłyście, że mój post był w dosyć sporej części
                  żartobliwy. Bo za dziewczynę nikt nie podejmie decyzji. Sama musi to
                  zrobić i zrobi. Skoro ma na razie z tym kłopot, dobrze by było
                  podsunąć jej możliwe rozwiązania. A jakim rozwiązaniem jest
                  napisanie, że mąż jest debil??? No wybacz.

                  > poniewaz ona
                  > chce dbac o siebie ale nie ma na to czasu,
                  Wiesz co, nie chcę krytykować dziewczyny, ale skoro dzieciak ma 3
                  lata, to bez problemu można wygospodarować czas na sport. Nie wiem,
                  czy Ty masz dzieci, jeżeli nie to nie ma o czym dyskutować, jeżeli
                  tak, to sama wiesz, jak to wygląda.
                  A późne wracanie? Gdy po ciąży miałam gruby tyłek to wiesz co
                  robiłam? Siedząc za biurkiem mocno napinałam pośladki! To było moje
                  ćwiczenie! I bynajmniej nie dlatego, że mężusiowi się nie podobały,
                  ale dla SAMEJ SIEBIE.
                  To co jej zaproponowałam jest proste jak budowa cepa - takie
                  ćwiczenia można robić zawsze, wystarczy 5 minut. Ale może było tak,
                  ze dziewczyna przed ciążą dbała o siebie/siłownia/, bo facetowi na
                  tym bardzo zależało a jej na jego uznaniu? Jeżeli tak, to trudno się
                  dziwić, że jemu tego teraz brakuje.



                  • maria_antonieta Re: bez cudownej rady 02.12.07, 19:38
                    Droga Green Land, w pewnych rzeczach oczywiscie masz racje,
                    niemniej to co mnie najbardziej uderza, to akceptacja meza, ktory-
                    Twoje slowa- byc moze ma racje.
                    Obecnie jedem w drugim powazniejszym zwiazku. Moj chlop, co nawet
                    czesto mi przeszkadza, nie mowi nic na temat mojego wygladu...Jak
                    przychodzi lato, nie sugeruje mi abym zalozyla sobie mini, etc.
                    Jestem atrakcyjna osoba, powiem nawet,ze bardzo atrakcyjna; nie mam
                    kompleksow jesli chodzi o wlasne cialo, etc., niemniej nie znosze
                    prowokowac wygladem. Pomimo tego,ze mam dlugie, zgrabne nogi, nigdy
                    nie zaloze mini...->dlaczego?---_> bo chce udowodnic,ze seksowny
                    wyglad nie jest istotnym aspektem zycia!...Co innego jest estetyka,
                    co innego kolorystyka...! Przyzwyczailam sie, iz zawsze kreci sie
                    wookol mnie grupka facetow, ktora lazi za mna, bom niby taka
                    piekna! Jest to dla mnie zenujace....
                    Wydaje mi sie, ze ten kto lubi prowokowac swym "seksownym"
                    wygladem, usiluje zamaskowac tym swoj brak inteligencji i wlasnych,
                    twardych pogladow.
                    Powtarzam raz jeszcze, ze nie chodzi mi tu o estetyke!!!-<ktora
                    jest dosc oczywista w zwiazkach!

                    Piszesz o kolezankach, dla ktorych po porodzie najwazniejsze jest
                    dziecko. Naturalnie sie z tym nie zgadzam ( uwaga!...czyli przyznaje
                    Ci racje!). Postac meza, jest rownie wazna, sczegolnie w tym
                    okresie...

                    Napisalas:
                    > U mnie za chamskie żarty dostałby kopa w tyłek i tyle. Trzeba
                    jednak
                    > się zastanowić, czy w jego słowach nie ma racji. I zacząć OD
                    SIEBIE.
                    > Mnóstwo jest listów facetów, których żony roztyły się, przestały
                    > zwracać uwagę na wygląd, zajmują się tylko dziećmi nie dbając o
                    > nich/w dobrym tego słowa znaczeniu/.

                    -> O mezow, partenrow trzeba dbac... Ale nie sadze, ze jak zaloze
                    sobie sexy gorsecik, przezroczyste figi, koronkowe rajstopki i
                    zrobie perfekcyjny striptiz, moj parner poczuje ,ze o niego dbam.
                    O meza trza dbac jak o drugiego czlowieka, nie jak o samca , ktory
                    czuje sie szczesliwy, gdy zobaczy swa zone w glebokim dekolcie!

                    Co do meza jelopa: jak sama konstrukcja zdaniowa wskazuje, nie jest
                    to zadna porada, czy wyrazenia zmuszajace kogos do myslenia..., nie
                    jest nawet zdanie...
                    Jesli nie jest to zdanie, mozna powiedziec, iz jest to rzecz...-> a
                    rzeczy nalezy nazywac po imieniu.
                    Maz nie okazujacy szacunku swej zonie= jelop...

                    I dotyczy do ogolu tego typu ludzi, ktorzy tak latw potrafia
                    skrzywdzic innego.
                  • szarylemur Re: bez cudownej rady 03.12.07, 04:31
                    co do tego jak bylo wczesniej nie mi sie wypowiadac.
                    zmiana w ich relacji nastapila po narodzinach corki, tyle wiem.
                    czy mezczyzna jest wg ciebie istota tak ograniczona umyslowo aby nie pojmowac ze
                    zmiana warukow pociaga za soba koniecznosc zmiany zachowan???
                    (co bys powiedziala o mlodej matce ktora tego nie pojela?
                    dlaczego nie mialaby z szelmowskim usmiechem rzucic dzieckiem w kierunku ojca z
                    okrzykiem: "akuku, lap bo leci!" i pobiec na silownie dbac o figure?
                    sorry, nie moglam sobie odmowic tej malej dozy absurdu.....)
                    kobieta - maszyna : samodzielna matka wychowujaca swoje dziecko, ojca swojego
                    dziecka, pracujaca po kilkanascie godzin na dobe, pani " cos z niczego",
                    zamieniajaca" ukochane beze" na intrygujace blekity a znudzone blekity na
                    powabne roze...dla niego? dla siebie aby zdobyc jego aprobate?
                    moze tylko dla mnie to zbyt wiele?...
                    "kobieta kocha faceta, akceptuje, a powinna wychowywać /ma
                    Glosatorr rację!/. Potem sytuacja ulega zmianie i facet czuje się
                    trochę z boku, nie bardzo ma ochotę rozumieć, dlaczego teraz jest
                    tak a nie inaczej, żona już nie ta, co kiedyś, oczekuje pomocy, a
                    przecież kiedyś z wszystkim sobie świetnie radziła! Więc może teraz
                    jest złośliwa, że wciąż oczekuje pomocy?"

                    slowo " wychowanie" mnie irytuje, nie pasuje mi w relacji dwoch doroslych,
                    normalnych osob.
                    jesli kobieta zgrywa wszechmocna kazdy - pylek - spod - stop - usuwajaca
                    boginke o slodkich ramionach i udach trwale powleczonych jedwabna ponczoszka, to
                    powinna sie liczyc z konsekwencjami ustalania takiego pulapu oczekiwan wobec
                    siebie...
                    z drugiej strony - czy mezczyzni naprawde sa tak tepi aby nie wiedziec ze
                    kobieta tez czlowiek, a ponczoszki sie brudza?

                    jakim rozwiazaniem jest napisac ze maz jest debilem?
                    to troche tak jak zaglosowac za lub przeciw jej watpliwosciom co do niego.
                    oczywiscie wazniejsze sa konstruktywne porady.
                    cwiczenia, zmiana ubioru...
                    alez ona pisze, ze dba o siebie w miare swoich mozliwosci...
    • synvilla Re:A on to co? 30.11.07, 22:33
      ksiaze z bajki. Wszyscy sie starzejemy, on tez, nie widzi tego?
      Nie mam pojecia jak wplynac na kogos kto ma taki stosunek do zony.
      Moze przypomnij mu czesciej o dziecku. I zeby ladnie wygladac
      trzeba wypoczac.
    • solaris_38 Re: Przykre i dołujące słowa 02.12.07, 03:03
      mężczyźni sa inni
      ich słowa maja inne znaczenia
      i inne mają oni wyobrażenia o znaczeniu swoich słów dla kobiet

      tymi raniącymi cię słowami może przekazac tylko marudną prośbę abyś schudła
      albo wyrazić nieokreśloną frustrację z powodu osłabienia swojego libido w
      sytuacji którą stwarza rodzina i małe dziecko

      łatwo byc randkowym ogierem ale codzienność zabiera trochę bajki , usilnego
      starania sie a dodaje różne niekoniecznie romantyczne widoki i klimaty
      szczególnie romantycy estetyczni mogą tu mieć potężne starcie swoich uczuć z
      realem


      małżeństwa mają kryzysy
      ludzie wydają sie sobie źli odpychający a nagromadzone zranienia utrudniają
      stare metody przywracania sielanki po kłótniach

      jednak czasem warto przetrwać kryzysy
      warto zainwestować w siebie partnera i rodzinę
      wszak zły czas może być tylko przepaścią która niby nieskończenie głęboka a
      można ją pokonać mostem z liny

      zaimponowałaś mu kiedyś i zdobyłaś swoją sprawnością i figura
      marzy o tym brakuje mu tego (faceci to wzrokowcy)

      każda z nas marzy o miłości i pożądaniu nawet kiedy jesteśmy brzydsze chore
      mniej zadbane czy starsze
      wierzymy ze prawdziwa miłość to właśnie taka

      i chyba mamy rację

      wiec choć czujesz sie głęboko zraniona w istotę miłości
      jednak nie znaczy to ze że nie moższ być jeszcze szczęśliwa z tym gościem

      skoro lubiłaś dbać o siebie to za jakiś czas wróci
      a do tego czasu dbaj o siebie jak umiesz dla samej siebie
      bądź taka jak sama chcesz być
      'wyglądaj jak sama chcesz wyglądać
      a on .. pewnie to doceni

      jest juz za późno idę spać
      życzę powodzenia
      i
      dobranoc
      • green_land Re: Przykre i dołujące słowa 02.12.07, 19:00
        No popatrz, ja to samo miałam na myśli a dostało mi się:)

        Pozdrawiam
        • el_jot Wyjaśnienie 03.12.07, 07:35
          Otóż muszę podjreślić z cała mocą, że :
          1. Do fryzjera chodzę regularnie,mam zawsze dobrze obcięte włosy
          nigdy nie miałam odrostów większych nież jeden centymetr
          2. Dbam o paznokcie, dbam o stopy, dbam o ciało, tzn, sosuję
          peeling, balsam, włosy
          3. Zawsze mam makijaż, uwielbiam dbać o siebie i uwielbiam czuć
          sięzadbaną
          4.Nigdy nie chodziłam po mieszkaniu w przysłowiowym powyciągnaym
          dresie i nigdy nie śpię w powyciąganej koszulce, uwielbiam spać
          nago)))
          5. Po domu najchętniej chodziłabym na bosoka(to takie sexy, prawda?)

          Czy mój mąż w takiej sytacji może powiedzieć że nie dbam o siebie?
          Mam nadwagę, sporą, a moim marzeniem od kiedy wróciłam do pracy i
          jest więcej pieniędzy jest chodzić przynajmniej dwa razy na aerobik,
          ale mój Pan i władca mi nie pozwala. Czy w takiej syatcji ma prawo
          mówić mi że nie dbam o siebie?
          • ronja.r Re: Wyjaśnienie 03.12.07, 08:12
            Sorry, din facet jest dupkiem bez kultury.
            Jezeli zalezy mu aby miec szczupla zone powinien Ci w tym pomagac, a napewno nie
            jest pomoca takie zachowanie. Przeciwnie, wpedzi Cie w depresje...
            Dziwi mnie troche ze musialas prawie codziennie chodzic na silownie, fitness aby
            byc szczupla. Troche duzo. Wyglada jakby Twoj problem bylo raczej nieodpowiednie
            odzywianie...Normalnie nie trzeba az tyle treningu. I czy musisz jezdzic gdzies
            aby trenowac? Na silowni nie schudniesz a jedynie wypracujesz muskulature.
            Mozesz chodzic, w domu wieczorem potanczyc przed lustrem, kupic DVD z
            cwiczeniami np. pilates...Nawet jak z dzieckiem jestes to mozesz
            trenowac...posadz je na stopy i podnos do gory - swietny trening na brzuch.
            Ale...rob to dla siebie, nie dla niego.
            • ronja.r Re: Wyjaśnienie 03.12.07, 08:29
              I powiedz mu jak bardzo Cie zranil, sqwoje odczucia, to co napisalas tutaj.
              Jezli zbyt bolesne wprost, to napisz mu to na kartce, albo wyslij mail. Wyrzuc
              to z siebie i przekaz mu paleczke. Niech wypije to piwo ktore nawarzyl.

              Pozdrawiam

              ronja
          • tugenna Re: Wyjaśnienie 03.12.07, 08:40
            Ja się tylko zastanawiam dlaczego Ty się tłumaczysz?
            Nawet tutaj, przypadkowym osobom/bytom internetowym? ;)
            Musisz dźwigać olbrzymie brzemię winy za to kim jesteś, jak
            wyglądasz....
            Popracuj nad tym. Nie powinnaś się traktować jak przedmiot, który
            wystarczy przyłożyć do wybranej matrycy, dopasować, usunąć co
            zbędne, co niezbędne dodać.
          • green_land Re: Wyjaśnienie 03.12.07, 08:54
            Trzeba było tak od razu:)
            Wychodzi więc na to, że jedyną rzeczą, jaka mu przeszkadza jest
            Twoja tusza. Jak napisałaś - spora.

            Czy w takiej syatcji ma prawo
            > mówić mi że nie dbam o siebie?
            Ma prawo do wyrażania własnego zdania. Inna rzecz, jakie to jest
            zdanie:/

            Musisz biedakowi wytłumaczyć, jaki skutek odnoszą jego słowa. Ale
            krótko i na temat. Inaczej nie zrozumie /to już taki typ/. Albo
            skoro mówi, że nie ma ochoty na seks z Tobą, możesz powiedzieć niby
            w żartach, że inni mają. I nic więcej na ten temat! Niech mu
            wyobraźnia pracuje.
            Nie chodzi o diabli wiedzą co, ale o malutką terapię szokową. To
            czasami odnosi pożądany skutek.

            Trzymam za Was ksiuki!
            Pozdrawiam serdecznnie i przepraszam za tą kłótnię na forum.
      • ronja.r Re: Przykre i dołujące słowa 03.12.07, 08:31
        solaris_38 napisała:

        > zaimponowałaś mu kiedyś i zdobyłaś swoją sprawnością i figura
        > marzy o tym brakuje mu tego (faceci to wzrokowcy)

        Sorry solaris, ale takie myslenie to sredniowiecze.
        • malyzna Re: Przykre i dołujące słowa 03.12.07, 10:11
          szarylemur, maria_antonieta - brawo! wasze wypowiedzi sa jedynymi,
          kt autorka watku powinna przeczytac i wziac do siebie. porady nt
          dbania o siebie, sposobu odzywiania i inne z serii 'jak szybko latwo
          i skutecznie pozdbyc sie kilku dodatkowych kilo po ciazy
          jednoczesnie poglebiajac kontakt z malenstwem poprzez wspolne
          zabawy' proponuje autorom wypisywac na forum pani domu, zazenowaly
          mnie osobiscie.
          • ronja.r Re: Przykre i dołujące słowa 03.12.07, 11:52
            Najbardziej zenujace sa osoby ktore maja tak wielka potrzebe
            zaistnienia ze nie majac nic kompletnie do powiedzenia biegaja od
            watku do watku i oceniaja wypowiedzi innych.
            • peyotll Re: Przykre i dołujące słowa 03.12.07, 14:14
              Najbardziej żenujące są osoby, które zamiast doradzić, oceniają
              cudze rady absolutnie przekonane, że ich punkt widzenia jest jedyny
              właściwy. Tyle w temacie.
        • synvilla Re: Ronja 03.12.07, 15:17
          > zaimponowałaś mu kiedyś i zdobyłaś swoją sprawnością i figura
          > marzy o tym brakuje mu tego (faceci to wzrokowcy)

          Sorry solaris, ale takie myslenie to sredniowiecze

          ......................
          Takie myslenie to nie sredniowiecze.To sa twarde realia zycia
          i....prawo dzungli. Silniejszy wygrywa.
          • ronja.r Re: Ronja 03.12.07, 22:37
            Håller inte med ;)

            Takie teksty wymyslily kobiety aby usprawiedliwic swoich facetow gdy zdradzaja a
            facetom to pasuje bo na boki moga chodzic.
            Zreszta facetom wszytko pasuje, na kazde ich wyskoki usprawiedliwienie sie
            znajdzie a Ty kobito masz ladnie wyglada, dbac o meza, dzieci, mieszkanie bo maz
            Cie zostawi.
            A niech idzie w cholere, znajdzie sie inny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka