Dodaj do ulubionych

za ladne oczy

14.12.07, 16:13
Kochani, nie jeden z was skonczyl nie jedna szkole,
pracujecie, macie domy, dzieci, dlatego swoje zapytanie kieruje do
was. Poniewaz wiem, ze kto jak kto ale wy napewno bedziecie umiali
mi cos podpowiedziec.

Jak moj nick wskazuje w styczniu skoncze 27 lat. Nie wiem czy to
duzo czy malo :) Mam meza, jeszcze! poniewaz po moim powrocie z
rocznego pobytu zagranica maz zarzadzal rozwodu. Jestesmy razem 8
lat. Jestem w ciezkim szoku, poniewaz nic takiego nie zapowiadalo.
Przez te wszystkie lata mieszkalam z nim w jego rodzinnym, malym
miasteczku. Teraz kiedy wyplynela sprawa rozwodu maz daje mi 6
miesiecy na wyprowadzke. To jest jego dom, ja nawet nie bylam tutaj
zameldowana. Najprawdopodobniej wroce do rodzicow. Oni mieszkaja w
duzym miescie wiaze sie to z wiekszymi mozliwosciami.

Do czego zmierzam. Skonczylam dwie szkoly jedna handlowa druga
hotelarska i nic nie umiem :( Zdaje sobie sprawe z tego ze sama
jestem sobie winna, bo tam gdzie inni odpowiadali ja swiecialam
oczami i wszyscy zawsze to kupowali. Powiem wam, ze nie wiem o czym
ja myslalam. Chyba myslalam ze w zyciu sie nie napracuje, ze
bedziemy mieli 3 dzieci i maz wezmie nie siebie utrzymanie rodziny.
Moglo tak byc, tylko ze jakis czas temu okazalo sie ze byc moze
ktores z nas nie moze miec dzieci. Lata mijaly. Dzisiaj mam
wrazenie, ze nic nie mam. Dorobilismy sie troche, podzielimy sie tym
jakos, ale we mnie jest taki smutek, ze najlepsze lata 19-27 zabral
mi czlowiek, ktory powiedzial ze od poczatku nie traktowal tego na
serio. Nie mam jakiegos specjalnego doswiadczenia zawodowego. Troche
umow zlecen bo nigdy o to nie walczylam. Dzisiaj mi wstyd i glupio,
ze bylam leniwa, bo innego usprawiedliwienia nie znajduje.

Co teraz? Gdzie szukac pracy, skoro ja wlasciwie na niczym
fachowo sie nie znam? Musze wzisc sie za siebie. Wiecie ja mam
wrazenie, ze moje zycie zle sie potoczylo, ze drzemie we mnie
ogromny potencjal i nie wykorzystalam go. Nie chce juz marnowac
wiecej dni. Potrafie nawiazywac swietne kontakty z ludzmi, mam dobra
intuicje. Wydaje mi sie ze nadalabym sie do jakiejs pracy z ludzmi,
z klientami, tam gdzie trzeba swiecic oczami i dobrze grac.
Generalnie jestem pewna siebie. Zdaje sobie sprawe ze nikt mnie nie
zatrudni dlatego ze uwazam ze sie nadaje. Do niektorych zawodow
potrzeba chociaz wiedzy teoretycznej. Ja niekoniecznie ja mam.

Moze znalezc jakas mala absorbujaca prace? zeby miec jakies
pieniadze a w wolnym czasie szukac stazu w zawodach w ktorych czuje
ze bym sie sprawdzila. Chociaz na staz za pozno. To co wolontariat w
wielu 27 lat?

Wiem, ze sie rozpisalam, ale moze ktos mi pomoze.
Bede wdzieczna.


Taki sam post umiescialam na spoleczesntwie. Prosze nich ktos mi cos
doradzi.
Obserwuj wątek
    • synvilla Re: Jeszcze nie wszystko jest stracone. 14.12.07, 16:35
      Wydaje mi sie ze nadalabym sie do jakiejs pracy z ludzmi,
      z klientami, tam gdzie trzeba swiecic oczami i dobrze grac.
      ...........................................................

      Jestes jeszcze bardzo mloda. Wiele lat minie zanim bedziesz mogla
      dopuscic do siebie negatywne myslenie.

      Rozwod to najczesciej przykra sprawa dla wiekszosci z nas.

      Jednak wracajac do twojej rzeczywistosci. To nie mysl tak,ze jestes
      juz przegrana na rynku pracy.
      Wiele osob po szkolach czuje ze mimo nauki nie wiele umie, jednak
      poprzez prace uczymy sie wielokrotnie szybciej.

      Co tobie radzic? szukac pracy, praktyki skoro brak stazu. Cokolwiek
      co przyblizy cie do stalego zatrudnienia. szukaj na poczatek
      wszystkiego co daje referencje.Poprzez biura pracy. Najwiecej
      ciekawych prac daja prywatne biura pracy. Moze tam cos znajdziesz
      dla siebie. Dobrze ze mieszkasz w duzym miescie, masz wieksze
      szanse.
      Stawiaj na siebie bo to najcenniejsze.

      Pozdrawiam cie i trzymam kciuki za ciebie.
    • solaris_38 Re: za ladne oczy 14.12.07, 19:10
      ale tu nier ma nic do doradzania

      pewne wykształcenie już masz
      inne sobie dorobisz choćby zaocznie

      poszukaj zawodu który będzie cię zadowalał
      dowiedz sie jakie tam są zarobki i czy to będzie ok
      i inwestuj w siebie

      masz rodziców
      i CZAS
      może coś od męża dostaniesz (zapewne mniej niż sie spodziewasz choć niekoniecznie)

      i szukaj swego szczęścia



      • nemo1968 Re: za ladne oczy 17.12.07, 10:17
        Ładne oczy sprzyjają znalezieniu pracy :). Skoro już wiesz, że na
        początku bedziesz mieszkać z rodzicami, to zacznij szukać pracy w
        tym mieście. Wielu ludzi chciałoby w wieku 27 lat zacząć parę spraw
        w swoim życiu od nowa, tylko nie moga, bo coś ich tam ciągnie i
        krępuje.
        Spojrzyj na to jak na szansę robienia wreszcie tego, co cię
        interesuje i w czym chcesz się rozwijać. Ale nie pytaj co to jest
        nas :)
    • green_land Re: za ladne oczy 14.12.07, 21:15
      Nigdy nie jest tak, że nie ma się perspektyw.

      Zawsze jest jakaś możliwość, tylko trzeba ją znależć.

      Dobrze zastanów się, co lubisz robić, czy jest coś w czym czułabys
      się dobrze, co lubiłabyś robic i do czego nadawałabyś się.

      Niektórzy zakładają własne firmy, zajmują się rękodzielnictwem.

      Poszukaj w miejscowości, w której będziesz mieszkała, kursów
      dokształcających.
      Wiem, że pracodawcy lubią tytuł mgr itd. Ale ci mądrzy wiedza, że
      najważniejsze jest, czy ktoś potrafi pracowac na danym stanowisku i
      wywiązywać się z obowiązków.




      Bardzo mi przykro z powodu Twojego małżeństwa:(
      Wcześnie wzięliście ślub i pewnie jemu teraz marzy się wolność. Tak
      bywa. Szkoda tylko, że nie okazał Ci szacunku, mówiąc to, co
      powiedział.
      Nie martw się przed Tobą najlepsze lata, jesteś dojrzałą kobietą i
      nie wątpię, że sobie dasz radę. Nawet, jeżeli na początku będzie
      trudno, to wkrótce zmieni się na lepsze:) Tak musi być:)


      > mam
      > wrazenie, ze moje zycie zle sie potoczylo, ze drzemie we mnie
      > ogromny potencjal i nie wykorzystalam go
      Ja też zawsze miałam to wrażenie:) Tyle zdolności i żadnej nie
      rozwinęłam, z różnych powodów.
      Może to dobrze, że będziesz musiała stanąć na własnych nogach?
      Może to początek Nowego? Może czeka Cię spełnienie się w tym, co
      zawsze pragnęłaś robić, ale nie uświadamiałaś tego sobie:)?

      Dobrze będzie, zobaczysz:) Mooocno trzymam kciuki:)
      Pozdrawiam serdecznie
    • horpyna4 Re: za ladne oczy 15.12.07, 12:41
      I to jest właśnie klasyczny przykład na błędność opinii że ładne
      kobiety mają lepiej. Guzik prawda, początkowe pobłażanie ich brakom
      fachowości powoduje, że nie pracują nad sobą, nie dokształcają się,
      skoro i tak wszystko mogą "na piękne oczy". A jak przyjdzie chwila
      prawdy, następuje totalna katastrofa.
      Musisz zacząć życie od nowa, zerwać z poprzednimi nawykami. Stać się
      inną osobą, choćbyś miała zaczynać jako sprzątaczka (na zasadzie "od
      pucybuta do milionera").
      Żeby nie było, że chodzi tylko o ładne kobiety, przytoczę ciekawy
      przykład. Miałam na studiach kolegę, zaczął bardzo dobrze. Większość
      egzaminatorów w trakcie odpytywania przegląda indeks delikwenta i
      tego piątkowego traktuje pobłażliwiej (jak ładną kobietę). Efekt
      jest taki, że każda następna ocena jest średnią indeksu, a więc w tym
      przypadku bardzo dobra.
      No i kumpel oblał egzamin magisterski. On był naprawdę dobry, tylko
      nie "umiał się sprzedać". Przez pięć lat studiów stacił umiejętność
      zdawania egzaminów, bo nie musiał się starać. Oczywiście zdał w
      późniejszym terminie bardzo dobrze i zrobił potem karierę naukową,
      ale ten incydent daje nieco do myślenia, prawda?
    • czarodziejka87 Re: za ladne oczy 15.12.07, 15:19
      "Świecic oczami" to znaczy wstydzic sie, wiec uzywasz tego zwrotu w
      zlym kontekscie. Tobie raczej chodzi o to ze udawalo Ci sie cos
      osiagnac "za ladne oczy". Popracuj nad jezykiem polskim zanim
      zaczniesz sie rozgladac za jakas praca, to moja rada.
    • inez69 Re: za ladne oczy 17.12.07, 00:23

      Po 1: jesteś bardzo młoda, masz mnóstwo czasu na rozwinięcie
      skrzydeł. Ja studiuję z osobami w wieku moich rodziców (radzą sobie
      lepiej niż moi rówieśnicy...), co dowodzi, że na naukę nigdy nie
      jest za późno. Jeśli możesz liczyć na rodziców, to postaraj się
      znaleźć jakąkolwiek pracę na okres studiów, a gdy już będziesz miała
      dyplom, to zwiększysz swoje szanse na wspaniała pracę, która da Ci
      satysfakcję.

      Po 2: Gdyby Twój mąż rzeczywiście od początku nie traktował Waszego
      związku serio, to nie żeniłby się z Tobą. Nie pozwól mu się ranić
      takimi słowami. Po prostu okazał się (tu następuje wiązanka
      niecenzuralnych słów). Odejdź z godnością.

      Po 3: Zakochasz się znowu szybciej niż myślisz:)
      Powodzenia! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka