03.01.08, 14:49
jak jest w polsce?
czy jest strasznie?
czy bija?
rzucaja kamieniami?
kradna ?
wyrywaja torebki?
czy jest bardzo zimno?
czy jest szaro?
czy ludzie patrza spode lba na siebie nawzajem?
jaki nurt filozoficzny jest na fali?
pragmatyczny nihilizm kontra fundamentalizm katolicki?

a moze polska jest coraz piekniejsza?

zaczynam jechac dzisiaj
i nie wiem czy warto
zwyczajnie wcale mi sie nie chce
tej polski
Obserwuj wątek
    • disa Re: polska... 03.01.08, 16:23
      to nie wracaj
      w PL nie lubimy ludzi którzy tu nie potrafili sobie poradzić więc wyjechali, a teraz uważają się za lepszych bo mają coś czego tu by nie osiągnęli –trochę euro czy dolarów. ZWŁASZCZA, że większość wyjeżdżających pracuje jako „pomiatacze” czytaj najgorsza praca jakiej wstydzili by się w PL ale pracują w niej na obczyźnie –bo lepsze pieniądze. Tutaj ta praca by ich hańbiła i wstydzili by się przed znajomymi, a tam już nie bo są PIENIĄDZE …
      w Polsce nie lubimy ludzi którzy się sprzedają, a później przyjeżdżają do PL i się uważają za… no właśnie… za kogo oni się mogą uważać?
      :]
      • clarissa3 Re: polska... 03.01.08, 16:50
        lubię te gatki o nieradzeniu sobie. Bo nie potrafili sobie poradzić
        z czym? A po co?
        Czyż nie przyjemniej jest mieszkać wśród uśmiechniętychi przyjaznych
        ludzi, chodzić po równych chodnikach, trzymać się jasnych przepisów,
        patrzeć na czyste otoczenie i nie musieć się żreć o byle co ani
        bronić swą piersią każdej, nawet najmniejszej, i z trudem zdobytej
        własności a potem umierac, odartym z godności, przywiązanym do łóżka
        przez jakieś potwory które mszczą się na drugim za swoje trudne
        życie, oszukują, depczą i poniewierają? Czyż nie lepiej jest
        poznawać i rozwijać się zamiast jedynie trwać?
        Że ty bedziesz miec tu inaczej disa, mówisz?
        • angery Re: polska... 03.01.08, 16:54
          tu inaczej nie będzie,może kiedyś za 100 lat
        • disa Re: polska... 03.01.08, 17:08
          clarissa3

          no popatrz…
          zwiedziłam kawałek świata.
          Miałam możliwość mieszkać i pracować w Kanadzie, USA, Francji, Anglii… i nie na zmywaku, w sklepie czy innych dziwnych miejscach :D
          A jednak siedzę w PL.
          A wiesz dlaczego?

          Bo mam tu kochana Rodzinę, wspaniałych Przyjaciół, fajna prace i wiem że mogę zmienić ja kiedy chce. Mam PRZYSZŁOŚĆ i życie jakie chce –jasne mogłabym być bogatsza, mieć więcej…
          Nierówne chodniki mogły by być marmurem, a ludzie mogli by być milsi…

          Ja nie jestem z ludzi którzy egzystują.. którzy tylko narzekają i uważają, że w PL jest źle i to, że w życiu mi się nie udało to wina PL więc trzeba wyjechać.

          Mnie się udaje i będzie udawało. Mi w PL jest świetnie. Widzę sporo minusów i na zakupy wole jechać do Berlina :] ale żeby tam mieszkać NIGDY :]

          znam ludzi którzy wyjechali z PL, ale nigdy złego słowa na PL nie powiedzieli i nie powiedzą... wyjechali żeby zarobić na dom w PL, albo wyjechali gdzieś żeby już tam zostać –bo tam łatwiej… i ludzie Ci PL uważają za dom, za swoją przeszłość, a czasami przyszłość…

          najbardziej żałośni są Ci co wyjechali i plują na PL… ale to są Ci… którzy wiedzą, że ich wartość jest ZEROWA ;] zarobi taki na obczyźnie 10tyś dolarów czy euro i myśli, że już by mógł być liście najbogatszych w PL :D
          • szarylemur Re: polska... 03.01.08, 17:15
            a co to wszystko to co tak pracowicie wypluwasz z siebie ma wspolnego z moimi
            pytaniami?
            ja nie mam rodziny, nie bylam tak sprytna zeby sobie postudiowac cos
            praktycznego i marmur wcale mi nie potrzebny.
            ja pytam czy szaro
            czy zimno
            czy plucha
            czy ludzie opluwaja sie jadem

            nigdy nie kochalam polski
            tu gdzie jestem jest mi lepiej niz bylo mi tam
            glownie z powodu ludzi i pogody
            • disa Re: polska... 03.01.08, 17:38
              nie,
              ludzie tu nie wyrywają sobie torebek na ulicach,
              nie plują po sobie,
              ludzie zazwyczaj nie zwracają uwagi na innych ludzi bo każdy jest zajęty sobą
              nie uśmiechają się do obcych, ale i nimi nie gardzą
              chyba, że Ciebie boli fakt, że się ludzie nie cieszą na Twój widok –to już może być Ci źle
              panuje przeciętność

              i nie jest tu DZIKO jest sympatycznie
          • clarissa3 Re: polska... 03.01.08, 17:15
            już ty sama, disa, jesteś w stanie wygnać tabuny ludzi z tego kraju.
            (
            • disa Re: polska... 03.01.08, 17:39
              chyba tylko tych gorszych i słabych ;]
              ale to + słabi zawsze ginęli ;]
              • clarissa3 Re: polska... 03.01.08, 17:56
                Ileż w tobie jadu. I pogardy. Brrr..

                • disa Re: polska... 03.01.08, 18:12
                  Nie prawda :] we mnie są całe pokłady sympatii i życzliwości
                  Prawdę pisze to od razu zła i jadowita?
                  :]
                  W każdym gatunku osobniki słabe uciekają, zostają usunięte przez grupę ;D
                  Patrz Sparta :D Ci to dopiero mieli genialny sposób na selekcje :]
                  Mało humanitarny, ale jakże skuteczny i co dzięki temu osiągnęli –tak samo wikingowie ;D

                  Taki żart którego zapewne i tak nie ogarniesz :D Bo się zbulwersujesz ;]
                  • prairiewind Re: polska... 03.01.08, 18:49
                    no tak wikingowie. ci to mieli osiagniecia. no i Sparta obecnie malutkie,
                    zapyziale miasteczko. dodam jeszcze Niemcy za Hitlera. brawo,brawo tak sie
                    koncza selekcje
                    • angery Re: polska... 03.01.08, 18:53
                      przepraszam,czy jesteś może kolegą pieska preriowego ?
                    • disa Re: polska... 03.01.08, 19:04
                      radze poczytać o osiągnięciach Spartan czy Wikingów zanim się zaczniesz wypowiadać :] i o ich historii :]
                      • prairiewind Re: polska... 03.01.08, 19:12
                        radze poczytac o braku osiagniec Spartan czy Wikingow zanim sie zaczniesz
                        wypowiadac o ich historii:>
                        • disa Re: polska... 03.01.08, 19:18
                          nie wiem co jest bardziej zabawne fakt iż nie znasz faktów czy usilna chęć utrzymania swojego zdania ;D

                          :]


                          Zatem uważasz, że zarówno Spartanie jak i Wikingowie nie mieli osiągnięć?
                          Zaskakujące :D
                          • prairiewind Re: polska... 03.01.08, 19:48
                            dobra rada. nie czytaj propagandy. osiagniecia sa wtedy osiagnieciami kiedy sa
                            trwale
                            • disa Re: polska... 03.01.08, 19:57
                              kiedy są trwałe :D
                              czyli wieczne?
                              czyli takich nie ma ;D
                              • prairiewind Re: polska... 03.01.08, 20:21
                                trwale to znaczy wieczne? tak. to takie ktore dla NAS sa WAZNE. ktore nas
                                inspiruja, rozwijaja, ucza. lub sa do podziwiania. porownaj sobie demokratyczne
                                Ateny ze Sparta. zobacz jacy byli w Atenach uczeni, poeci, jakie budowle
                                przetrwaly ,filozofia, matematyka, system sprawowania wladzy to wszystko JEST
                                WIECZNE.
                                • disa Re: polska... 03.01.08, 20:29
                                  "Państwem spartańskim zachwycała się oligarcha ateńska oraz filozofowie na czele z Platonem. Zachwycała ich prostota życia, jasność prawa oraz wysokie morale społeczeństwa mające swój wyraz w poświęceniu się całkowicie ideałowi wielkości Sparty. Do dziś jej historia jest klasycznym w swej oryginalności wycinkiem historii Hellady."

                                  :]
                                  • prairiewind Re: polska... 03.01.08, 20:38
                                    ale ja sie nie zachwycam:)
                                    • disa Re: polska... 03.01.08, 20:40
                                      widocznie Ty nie musisz bo nie jest to ważne ;]
                                      • prairiewind Re: polska... 03.01.08, 20:47
                                        dokladnie. wyobrazam sobie jak by odbierano mi dziecko ze wzledu np. na krotsza
                                        nozke i zrzucano ze skaly w morze. dobranoc
          • hsirk Re: polska... 03.01.08, 22:06
            disa, czy nie przyszlo ci do glowy, ze niektorzy moze mieli niej
            szczescia niz ty i zycie uksztaltowalo ich inaczej? ze kazdy wybiera
            i to ich wybor, ktory uwazaja za dobry?

            od czasu twojego watku o uzewnetrznieniu przeczytalem pare twoich
            wpisow i przejrzalem bloga.

            i mam takie wrazenie, ze jestes inteligentniejsza, wiecej widzaca,
            szybciej myslaca i wyciagajaca lepsze wnioski niz wiekszosc
            otaczajacego cie spoleczenstwa. do tego dorzucmy ze mloda, ladna i
            wszystko ci sie w zyciu prawdopodobnie udawalo.

            i to powoduje ze analizujesz ludzi przykladajac ich do swojego
            wzorca. niz dziwnego. wszyscy to robia. ale nigdy nie pomyslalas, ze
            twoj wzorzec moze nie jest falszywy, ale moze troche jednostronny i
            nie uwzglednia wszystkiego?

            bo masz ciekawe przemyslenia i komentarze czaami ale za duzo emocji
            w tym jest takich troche jednostronnych.

            tak ze moim zdaniem do pelnej rownowagi brakuje ci tylko jednego:
            zeby przejechal cie porzadnie walec drogowy i splaszczyl tak zebys
            nie mogla wstac. i tak wstaniesz, silne osobowosci wstaja. ale zebys
            raz zwatpila w mozliwosc wstania. i spojrzysz na swiat troszke
            inaczej. nie gorzej, w gorszych barwach. inaczej.

            czego ci nie zycze bo to chu.jowe rozwiazanie. pewnie jest inna
            droga, lajtowa. postaraj sie troche.

            krish the village idiot
            • disa Re: polska... 03.01.08, 23:11
              Widzisz ja mam świadomość, że inni osiągnęli ode mnie znacznie więcej, a mimo wszystko nie dołuje mnie to tylko mobilizuje. Nie ględzę :] Zdaje sobie sprawę, że mogłabym mieć znacznie więcej wyjeżdżając z kraju –i nie potępiam ludzi którzy to robią –oby im było jak najlepiej.

              Mnie drażni, że ktoś kto ledwo wyjedzie z PL uważa, że tu pozwól, ze Ci zacytuje:
              „czy jest strasznie?
              czy bija?
              rzucaja kamieniami?
              kradna ?
              wyrywaja torebki?”

              To jest najbardziej męcząca cecha polaków takie zachłyśnięcie się na obczyźnie pieniędzmi –które tak naprawdę często nie są duże, ale dana osoba nigdy by ich nie wypracowała w PL.
              • hsirk Re: polska... 03.01.08, 23:13
                ale dobrze wiesz ze nie o tym mowilem. to akurat jest drobnostka.
                spojrz na to z dwoch poziomow wyzej. a jezeli twoje zdanie nadal
                zstanie takie samo postaw sobie pytanie:


                no i kur.wa co z tego?

              • hsirk Re: polska... 03.01.08, 23:23
                > Widzisz ja mam świadomość, że inni osiągnęli ode mnie znacznie
                więcej, a mimo w
                > szystko nie dołuje mnie to tylko mobilizuje. Nie ględzę.


                to ze nie gledzisz to tylko czesc sukcesu. masz swiadomosc ze inni
                osiagneli znacznie wiecej? to znaczy ze sa znacznie szczesliwsi?
                jezeli tak to masz problem. jezeli nie o to ci chodzilo, sama na
                wlasne zadanie stawiasz sie w szeregu licytujacych kto ma dluzszego
                chu.ja. a to bez sensu na dluzsza mete. jutro moze przeciez im
                pieprznac zylka i co komu po dlugim kut.asie?
                • disa Re: polska... 03.01.08, 23:32

                  Ha! Widzisz mnie nie boli, że ktoś ma więcej.

                  Nie ma tu licytacji.
                  To iż mnie motywuje fakt, że ktoś w moim wieku miał więcej niż ja mobilizuje mnie żeby wziąć się za siebie i więcej nad sobą pracować.
                  Fajnie jeśli ktoś może pozwolić sobie na więcej niż ja.
                  Nie ma we mnie zawiści… Mogę iść z koleżanka i doradzać jej podczas kupna torebki za 6-9tyś. Mnie na taką nie stać, ale cieszę się, że ona może mieć coś o co pragnęła. A jeszcze fajniejsze jest to, że mogę z nią wybrać i doradzić jej –że mi ufa, że nie powiem jej źle.

                  nie ścigam się z ludzmi, ale biore z nich przykład ;]
                  • hsirk Re: polska... 03.01.08, 23:41
                    tutaj pasuje. chuba walec drogowy. pamietaj ze psychika ludzka (w
                    tym i twoja) jest bardzo ulomna rzecza. i zawsze stara sie
                    interpretowac odczucia tak, abysmy to my byli dorzy silni i w
                    porzadku. i dlatego mysle ze to nieprawda, choc moze jeszcze o tym
                    nie wiesz

                    > Fajnie jeśli ktoś może pozwolić sobie na więcej niż ja.

                    nie dlatego zeby to stwierdzenie bylo z gruntu falszywe. ale dlatego
                    ze komunikujesz je dookola obcym literkom.

                    pycha. takie paskudne cos. jestem lepszy. choc moze jeszcze tego nie
                    widac. ale jeszcze bedzie. nigdy tego nie wypowiemy glosno, ale jest
                    wszechobecna. zdajesz sobie sprawe ze emerytki ktore rozmawiaja
                    ktora jest ciezej chora to tez swego rodzaju pycha pod tytulem:
                    jestem lepsza bo bardziej cierpie?
                    • disa Re: polska... 03.01.08, 23:52
                      och, ale jak jeszcze nie zauważyłeś ze mnie bije pycha, egoizm i narcyzm jednak to nie łączy się z zawiścią. Przynajmniej nie u mnie.
                      Widzisz jest taki kawał o typowo PL mentalności „Panie Boże mój sąsiad ma 10 krów, a ja tylko 1 spraw żeby mu chociaż 9zdechło” :]
                      Ja wole powalczyć żeby mieć chociaż 9 a jak się uda 10 lub 12 bo było by fajniej
                      • hsirk prognoza 03.01.08, 23:57
                        oby mylna.


                        bedziesz miala krow ze 130 do 150. tylko kur.wa jest szansa, ze nic
                        innego.

                        sorry. nie chcialem cie obrazic.
                        • disa Re: prognoza 04.01.08, 00:05
                          nie obraziłeś mnie :]
                          nie jesteś w stanie :]
                          • hsirk Re: prognoza 04.01.08, 00:06
                            super
                            • disa Re: prognoza 04.01.08, 00:08
                              :]
                      • clarissa3 Re: polska... 04.01.08, 00:08
                        disa napisała:

                        > och, ale jak jeszcze nie zauważyłeś ze mnie bije pycha, egoizm i
                        narcyzm jednak to nie łączy się z zawiścią. Przynajmniej nie u mnie.

                        A masz w ogóle jakieś uczucia? Poza tą silną potrzebą udowodnienia
                        że jesteś lepsza od innych i pogardą?
                        Ciekawi mnie to. Serio.
                        • disa Re: polska... 04.01.08, 00:11
                          oczywiście, że mam jestem np. arogancka i wredna ;D
                          • hsirk Re: polska... 04.01.08, 00:20
                            jak uwazasz. niech ci.
                          • clarissa3 Re: polska... 04.01.08, 00:21
                            ale, serio, zdarza ci sie brać pod uwagę uczucia innych ludzi, że
                            mogą być zranieni przez ciebie, że możesz zaszkodzić im,
                            pokomplikować ich życie? Czy jedynie nimi manipulujesz dla swoich
                            korzyści? Obchodzi cię to w ogóle? Twoje otoczenie? Dobro?
                            • disa Re: polska... 04.01.08, 00:24
                              jeśli chodzi o bliskich to ich ogarnia mój egoizm :D dla nich wszystko, a przynajmniej dużo ;]
                              a inni... no cóż… nie mój problem :]
                              • hsirk Re: polska... 04.01.08, 00:26
                                pier.dolisz, choc starasz sie to robic z wdziekiem. tylko po co ta
                                cala maskarada?
                                • disa Re: polska... 04.01.08, 00:27
                                  :]

                                  00.27 grzeczne dziewczynki ida spac ;]

                                  a Ty rozkminiaj sobie co chcesz ;]
                                  • hsirk Re: polska... 04.01.08, 00:30
                                    a tam rozkminiaj. twoj cyrk, twoje malpy
                                    • disa Re: polska... 04.01.08, 00:33
                                      :]
                              • clarissa3 Re: polska... 04.01.08, 00:28
                                hmm, znam takich mężczyzn ale kobiet jeszcze nie spotkałam. Choć
                                może..
                                Pora spać.
                                • disa Re: polska... 04.01.08, 00:33
                                  miłych snów
                                  :]
                        • sachi1 Re: polska... 10.01.08, 12:12
                          Dziwne, nie doszukałam sie pogardy i wywyzszania sie w postach
                          Disy???
                          • szarylemur Re: polska... 10.01.08, 13:09
                            widac jej punkt widzenia wydaje ci sie naturalny i prawdziwy, podobny do twojego.
              • szarylemur z pragi... 04.01.08, 23:10
                ledwo z kraju wyjedzie...
                cztery zimy to faktycznie nic, zupelnie nic
                a ze bylo strasznie to fakt
                strasznie zimno zima bywalo
                i kamieniami we mnie blokersi rzucali nie raz,gdy nie podobala im sie moja garderoba
                o tym ze wyrywaja torebki pisal mi moj ulubiony kumpel ostatnio
                a gdy opowiadalam mu jak mna wstrzasnely zdjecia podmoskiweskich wsi
                stwierdzil ze kiedy wyglada za okno, unii nie widzi...
                lubelszczyzna jest podobno najubozszym , poza rumunia i bulgaria, rejonem unii

                spostrzezenia dotyczace pogody i stanu zycia spolecznego nie maja, moim zdaniem, zbyt wiele wspolnego z zachlysnieciem sie pieniedzmi
                tobie sie wydaje ze moje narzekania na zimno wynikaja z faktu zepsucia, ze pozuje na co to nie ja...
                a wyrazanie obaw co do agresji na ulicach mojego rodzinnego lublina
                to tylko przykrywka
                ze tak naprawde to chce powiedziec mieszkam w lepszym swiecie
                i wiesz co, masz racje
                na codzien mieszkam w swiecie lepszym DLA MNIE niz polska jaka znam z przeszlosci
                mam nadzieje ze cos sie zmienilo
                choc sama niezmiennosc zimnych zim jest ciezka

                ty lekasz sie zarazkow
                ja mam wstret do zimna
                i nie ma to nic wspolnego z moja narodowoscia ani moja pensja ani moim ewentualnym snobizmem

                teraz jestem w pradze
                fajnie jest w pradze
                bardzo piekne miasto
                podziwiam ludzi ktorzy zbudowali to miasto
                lecz to nie moj klimat

                cywilizacja nie jest tym co pociaga mnie w zyciu najbardziej
                • sachi1 Re: z pragi... 10.01.08, 12:20
                  No to faktycznie, z Lublina do Pragi to jak na koniec swiata. I w
                  cztery lata stracilas kontakt z krajem i musisz zrobic wywiad na
                  forum, bidulko. Wiesz co, mdli mnie, jak cos takiego czytam.
                  Zgadzam sie z Disa, bo ty wlasnie nalezysz do kategorii, ktora ona
                  pogardza. Jak nie lubisz zimna, to dlaczego, zachodze w glowe
                  (powaznie) wybralas Prage?
                  • hsirk Re: z pragi... 10.01.08, 22:23
                    wybacz, ale cos tu nie gra pod wzgledem logiki i spojnosci
                    piszesz:


                    > Zgadzam sie z Disa, bo ty wlasnie nalezysz do kategorii, ktora ona
                    > pogardza

                    a pare postow wyzej mowisz ze nie doszukalas sie pogardy w postach
                    disy...


                    ???

                    a szarylemur chyba nie wybrala pragi. choc moge sie mylic
                    • disa Re: z pragi... 10.01.08, 22:41
                      No więc ja Ci to postaram się jak najprościej wytłumaczyć :] będę tak miła ;]

                      „Dziwne, nie doszukałam sie pogardy i wywyzszania sie w postach
                      Disy???”
                      Chodzi o to iż szarylemur zarzuciła mi personalne ataki, wredotę i pogardę –no ja rozumiem jej chęć zrobienia z siebie ofiary – od początku piszę, ze nic nie mam do ludzi którzy wyjadą za granice i sobie tam szczęśliwie żyją. Mam alergie na mendy polaczkowe które ledwo wyjada i kilka funtów czy euro zarobią, a już źle o PL mówią, dlatego kolejny wpis jest „Zgadzam sie z Disa, bo ty wlasnie nalezysz do kategorii, ktora ona pogardza.” Widocznie ktoś się okazał mendą ;D i ktoś się zgodził, że takimi ludźmi trzeba gardzić :D
                      Jeszcze jaśniej tłumaczyć?
                      • hsirk Re: z pragi... 10.01.08, 23:17
                        diso, naprawde to pytanie nie bylo skierowane do ciebie, wiec pozwol
                        autorowi sie wypowiedzec. ok?

                        no chyba ze piszesz spod dwoch nickow.

                        a nawiasem, jezeli cie bawi uswiadamianie idiotow, to tak, prosze
                        wytlumacz jeszcze jasniej.
                        • disa Re: z pragi... 10.01.08, 23:35
                          Jeśli chciałeś odpowiedzi wyłącznie od jednej osoby trzeba było napisać na @, a nie używać do tego forum PUBLICZNEGO ;]
                          Ale rozumiem, że możesz tego nie rozumieć ;]
                          • hsirk Re: z pragi... 10.01.08, 23:40
                            ja w ogole malo rzeczy rozumiem. ale zdaje sie mialas mi wytlumaczyc
                            cos jasniej?
                            • disa Re: z pragi... 10.01.08, 23:49
                              a czego dokładnie nie rozumiesz?
                              (bo może wystarczy zacząć czytać ze zrozumieniem i bez zbędnych emocji)
                              • hsirk Re: z pragi... 10.01.08, 23:54
                                wszystkiego. sama zapytalas czy masz tlumaczyc jasniej. wiec po
                                prosze. po prostu nie rozumiem.
                                • disa Re: z pragi... 11.01.08, 00:15
                                  Disa –nie lubi ludzi co mówią źle o Polsce
                                  Szarylemur – robi z siebie ofiarę i jęczy, ze Disa ją atakuje
                                  sachi1 –tłumaczy lemurowi, że w wpisach Disy nie ma ataków pogardy personalnych
                                  Szarylemur – uaktywnia plucie na Polskę
                                  sachi1 – rozumie dlaczego Disa gardzi ludźmi co źle piszą/mówią o Polsce i uważa, że szarylemur się do nich zalicza

                                  :]
                                  nie ma za co ;]
                                  • hsirk Re: z pragi... 11.01.08, 00:18
                                    no to nie rozumiem dlaczego naskoczylas na mnie. jak zarzucilem
                                    sachi tylko blad logiczny, nie merytoryczny. tez sie nie zgadzam z
                                    lemurem co widac na nastepnej stronie powyzej 100. nadal nie rozumiem
                                    • disa Re: z pragi... 11.01.08, 00:22
                                      nie naskoczyłam :]
                                      odpowiedziałam na Twoje pytanie (mimo iż nie było do mnie, ale znajduje się na forum i odnosiło się też do moich wypowiedzi) -żeby nie było niejasności
                                      • hsirk Re: z pragi... 11.01.08, 00:24
                                        tyle ze odpowiedzialas na jakies inne pytanie, nie to postawione...
                                        • disa Re: z pragi... 11.01.08, 00:40
                                          ależ ja pokazałam logikę i spójność której Ty widzieć nie chciałeś, a o którą się pytałeś ;]
                                          • hsirk Re: z pragi... 11.01.08, 00:43
                                            ale nie tobie zarzucalem brak logiki i spojnosci... taka drobna
                                            pie.....
                                            • disa Re: z pragi... 11.01.08, 00:47
                                              ale ja Ci pokazuje, że logika jest
                                              • hsirk Re: z pragi... 11.01.08, 00:51
                                                nie ma. jezeli ktos mowi ze A gardzi B, a przed chwila mowil ze nie
                                                widzi u A pogardy dla B to jest to sprzeczne pod wzgledem logiki
                                                • disa Re: z pragi... 11.01.08, 01:00
                                                  A-Disa
                                                  B-Szary
                                                  C-Ględzący ludzie
                                                  D-Sachi1

                                                  A gardzi C
                                                  B czuje się poszkodowane
                                                  D tłumaczy B, ze A nie atakuje B tylko C
                                                  B pokazuje cechy C
                                                  D uważa, że B=C
                                                  ;]
                                                  • hsirk Re: z pragi... 11.01.08, 01:13
                                                    ja rozumiem ze co poprzednio napisalas. tyle, ze w ten sposob
                                                    moglbym tez udowodnic ze jestem krzeslem.
                                                  • disa Re: z pragi... 11.01.08, 01:30
                                                    nawet całym kompletem ze stoliczkiem gratis ;]

                                                    Miłej nocy
          • kreskoria Re: polska... 04.01.08, 13:23
            A dlaczego droga Diso nie radzilas sobie w swojej podrzeszowskiej wsi, tylko ucieklas do Stolicy???? pewnie z tych samych powodow, co inni nieudacznicy wyjezdzaja z Polski...;-\))))
            • disa Re: polska... 04.01.08, 15:22
              Nie zupełnie ;D
              ja bardziej z osobistych, a nie finansowych powodów ;]
              • kreskoria Re: polska... 04.01.08, 16:11
                Oooooooooooczywiscie...;D;D;D
              • kreskoria Re: polska... 04.01.08, 16:13
                P.S NIEZUPEŁNIE
                • disa Re: polska... 04.01.08, 16:26
                  widzisz firme mam w Rzeszowie ;] i muze tam jeździć notorycznie
                  ale tu mam "coś" innego :]
      • szarylemur Re: polska... 03.01.08, 16:58
        ani mi w glowie wracac do polski na stale, nie martw sie :)
        i jasne ze wole jak mna pomiataja za dobre pieniadze niz za nic :)

        ja tylko jade zobaczyc znajomych
        i nie uwazam ze slonce czy usmiech czy chocby dobrobyt w mojej przybranej
        ojczyznie sa moja zasluga.

        ale dzieki za wypowiedz, mniej wiecej wiem czego sie spodziewac :)
        • angery Re: polska... 03.01.08, 17:01
          ee tam,każdy spodziewa się czego chce,a dać pomiatać sobą,to za
          bardzo duże pieniądze,wtedy to ma sens.
          • szarylemur Re: polska... 03.01.08, 17:04
            hmm, dla mnie jakakolwiek praca jest meczaca, ale fakt faktem przynajmniej ktos
            ceni to co robie, i ceni raczej zachecajaco.
            zreszta, nie wiem, w polsce nie pracowalam :)

            a spodziewam sie sniegow, mrozow i szarosci oraz dis wszelkiej masci, choc nie w
            moim najblizszym otoczeniu, na szczescie
            a teraz spadam, w droge czas !
            • angery Re: polska... 03.01.08, 17:19
              najlepiej to wyjechać z kraju dzieckiem,to się człowiek nadziwi,

            • synvilla Re: Polska to piekny kraj 05.01.08, 21:52
              szarylemur. Widze ze inaczej znamy swoj wlasny kraj.
              Ja przygotowywuje sie do zyciu w dwoch krajach. I w Polsce i tu
              gdzie jestem czuje sie dobrze.

              A do Polski mam sentyment.
              Lublin kocham! To piekne miasto, nie narzakaj. ludzie sa cudowni w
              Lublinie. Kazimierz Dolny w poblizu perelka Polski.

              Moje zycie w Polsce bylo bardzo szczesliwe, a wyjechalam i zostalam
              tutaj z powodu pewnej osoby. I tak dlugo jak ta osoba zyje raczej
              mi nie spieszno wracac. I to jest moj wielki problem.
              • szarylemur Re: Polska to piekny zimny kraj 06.01.08, 09:18
                no, ladny jest lublin miejscami
                nie wiem natomiast czy spodobaloby ci sie na tatarach w lublinie ;)
                kazimierz, o tak, szczegolnie kiedy byl kolo lublina a nie kolo
                warszawy ;)

                niemal kazde miejsce ma w sobie cos ladnego
                ale niektore maja dla mnie wiecej plusow niz minusow

                nie oczekue zrozumienia dla moich fobii arktycznych u ciebie,
                synvillo
                w koncu na codzien zamieszkujemy przeciwlegle krance europy

                lublin, to pryszcz
                praga to dopiero piekne miejsce!
                i co z tego skoro pierwszy dzien na dworze moglam wytrzymac nie
                dluzej niz 7 minut a i to chowajac nos w dlonie

                ciekawe, czy uwielbienie dla dworca centralnego w warszawie tez
                nalezy do oznak patriotyzmu?
                ;)
                • sachi1 Re: Polska to piekny zimny kraj 10.01.08, 12:27
                  A ciekawe czy dworzec praski tez cie rozczula? Albo pobliski park?
                  Tak sie sklada, ze znalazlas prace w Pradze i czujesz do kraju
                  sentyment. A krotkie odwiedziny w Lublinie tylko utwierdzaja cie w
                  przekonaniu o slusznosci wyboru.
                  Zrozum wreszcie, ze nie kazdy w Polsce czuje sie zle. Rowniez w
                  Lublinie czy podrzeszowskiej wsi.
                  • disa Re: Polska to piekny zimny kraj 10.01.08, 22:21
                    Nie ma co tłumaczyć komuś kto myśli, że złapał Pana Boga za nogi…
                    Z drugiej strony trzeba zrozumieć ludzi którym nigdy nic się nie udawało i nagle coś… cokolwiek osiągnęli. Mogą odetchnąć i zaczynają wspominać dawne czasy, a ponieważ się nie przyznają do faktu, że są nieudacznikami i byli nieudolni coś osiągnąć zrzucają winę na Polskę, miasto, wieś czy osiedle…
                    Jak to mawiał mój Tata „marnej baletnicy to przeszkadza i rąbek od spódnicy” :] Można wszystko obwiniać, ale nigdy siebie ;]
      • synvilla Re: polska... 05.01.08, 21:28
        w Polsce nie lubimy ludzi którzy się sprzedają, a później
        przyjeżdżają do PL i się uważają za… no właśnie… za kogo oni się
        mogą uważać?
        :]
        ..................

        czy ty masz jakies kompleksy?
      • szarylemur Re: polska... 11.01.08, 02:25
        kiedy ostatnio bylam w polsce w lublinie bylo mniej wiecej tak jak pisze w
        pierwszym poscie:
        strasznie
        pobicia i kradzieze byly na porzadku dziennym
        nowe budynki to byly hale pierwszych hipermarketow, raczej malo finezyjne biale
        bryly
        moi znajomi gadali prawie wylacznie o nowych komorkach
        ciezko pracowali za marne grosze
        zazdroscili sobie nawzajem tego czy tamtego
        spotykali sie w gronie znanym mi od kilkunastu lat lecz jakos takie plaskie,
        nudne i trywialne byly te imprezy czy spotkania
        zylo sie wg schematu kazdy orze jak moze
        wsrod starszych ludzi furore robilo radio maryja

        ty myslisz ze ja opluwam polske podczas gdy ja pytam czy nadal jest ona taka
        jaka utrwalila sie w moich wspomnieniach sprzed paru lat
        ty pogardzasz tymi ktorzy opluwaja polske
        a ja po prostu nie podzielam opinii ze cos moze byc dobre tylko dlatego ze jest
        polskie
        mi wydawalo mi sie ze widze ostro polske jaka jest i ze tylko jacys slepi
        nacjonalisci moga kochac takie to koromyslo
        lublin jaki pamietam dobry dla zycia nie byl
        stad rozterki w stylu odwiedzac te rzeczywistosc czy nie
        wiem ze ta rzeczywistosc zmienila sie dzieki tym ktorzy tu zostali, nie - dzieki
        mnie.
        byc moze czytajac mojego posta mialas wrazenie ze masz do czynienia z
        dorobkiewiczem zza granicy, co to wyjechal se na saksy na trzy miesiace, liznal
        se swiata ktorego i tak nie bardzo rozumial; z tym, co go neony na lotnisku
        oslepily i zgrywa wielkie panisko tera.
        ja czytajac twoje posty mialam wrazenie ze jestes fanatyczna patriotka gotowa
        powiesic mnie na najblizszej typowo polskiej topoli za to, ze mam do polski jaka
        pamietalam jakies " ale".
        • disa Re: polska... 11.01.08, 10:53
          Widzisz mi nie chodzi o to, że coś jest dobre bo jest WŁAŚNIE polskie.
          Twój pierwszy post oraz kolejne był tak infantylny i właśnie „dorobkowiczowy”, że mnie to aż zemdliło. Nagle zaczynasz się tłumaczyć wybielać, że taki obraz zapamiętałaś – trochę mi Cię żal. Wiem jakie są realia Polskie, wiem czego można się spodziewać, ale polska to nie Mexyco City –że wsiadasz w nieodpowiednią taxówkę i znikasz na zawsze, a twoje ciało znajdują-lub nie wyrzucone gdzieś w górach. Wszędzie jest źle i jest dobrze.
          Chyba jedynie Monaco może poszczycić się idealnością.
          Widzisz każdy z nas w życiu ma i widzi to co chce i jak mu wygodniej.
          Ty zapamiętałaś same pejoratywne cechy Lublina/Polski, a ja mimo iż pochodzę z Rzeszowa i też dobrze tam nie jest, nigdy złego słowa nie powiem na to miasto. Jeżdżę tam kiedy tylko mogę i wiem, że na starość będę mieszkała właśnie tam :]
          Boli mnie, że ludzie z mojej klasy licealnej zarabiają w Rzeszowie po tysiąc zł, ale znam też takich co zarabiają bardzo dobrze. Trzeba mieć szerszy punkt widzenia, a nie ograniczać się do kilku znajomych.
          • szarylemur Re: polska... 11.01.08, 19:09
            nie widze nic dziwnego ze zacelam sie tlumaczyc i " wybielac" - chodzilo mi o
            to aby zostac zrozumiana. dla mnie dziwne byloby gdybym szla w zaparte.
            zal czujesz za mnie, litujesz sie? nie ma potrzeby, nic mi od tego nie przybedzie.
            rozumiem ze kochasz rzeszow, a czy ty rozumiesz ze mozna go nie kochac?
    • bizoon77 Re: polska... 03.01.08, 17:11
      nie cierpie takich smentów, z bo Polska to taka i owaka że sie tu nie da żyć, wszędzie pokutuje mesjanizm rodem z romantyzmu i rozpamiętywanie historii
      • info-tw Re: polska... 03.01.08, 20:24
        A co juz nie kradna? ;D
    • fnoll nie ma już polski 04.01.08, 00:10
      to co jest dzisiaj... to jest.. nie wiem... jakaś boliwia?
    • nemo1968 Mam prośbę :) 04.01.08, 08:17
      Jak już wrócisz (może wcześniej) zdaj nam relację, ale szczerą :) -
      czy twoje obawy się sprawdziły. Jak zobaczyłas polskę, polaków i co
      teraz sądzisz. :)
      • szarylemur Re: Mam prośbę :) 07.01.08, 01:00
        malo jeszcze widzialam ale oto com widziala:
        7. 30 wjezdza na peron 1 tor 7 pociag pospieszny silesia relacji praga - warszawa, spozniony 25 minut - poznany w pociagu czech traci jedyne w tym dniu polaczenie do szestokai, nikt nie chce oddac mu pieniedzy
        wychodze przed centralny i kostnieje, na przeciw mam " przepiekne " nowe centrum handlowe
        w pozdziewiach jem sernik - przepyszny, w hiszpanii takiego nie ma ! oraz czytam w wyborczej o czeskim filozofie kultury zizku - dosc ciekawe
        dalej ide na info pkp zapytac o pociag do lublina.zblazowany pan nie odpowiada na moje powitanie oraz udziela mi blednej informacji.
        wszedzie jest szaro pada marznacy snieg, tudziez snieg z deszczem
        ludzie pytani o polski ekspres sa zroznicowanie, lecz na ogol mili
        w przejsciu podziemnym widze wide selection bezdomnych
        ludzie przed dworcem grzecznie gasza papierosy na brzegu kosza na smieci
        ja nie - rzucam peta pod nogi
        po dwoch godzinach spedzonych na necie udaje sie do owego centrum handlowego aby skonstaowac iz wyglada ono jak dokladna replika czeskiego palladium i lalinejskiego kerfura
        zastanawiam sie czy 200 zeta za buty to duzo czy malo dal przecietnego polaka
        i nie wiem
        parze sobie usta zbyt goraca herbata podana przez supermilego ekspedienta i ruszam na autobus
        kierowca autobusu na pytanie czy moge jeszcze zapalic macha reka, wzrusza ramionami : " a pal! ' i znow czuje to co dla mnie jest jakims powidokiem komunizmu
        przez jakies 40 minut obserwuje pejzaz za oknem
        ale jest on tak jednostajnie bury ze zasypiam

        moi przyjaciele mowia ze zbyt wiele sie nie zmienilo
        kazdy orze jak moze, ale zle nie jest
        i ze jest nawet calkiem cieplo

        i mamy nowe centrum handlowe
        • 3.logi Re: Mam prośbę :) 07.01.08, 02:12
          a ja jeszcze dorzucę - tak tylko z ostatniego miesiąca i ciut:
          - 'zaufany' hydraulik po oczyszczeniu kolanka w umywalce zniknął z
          częścią kranu, twierdzi że nie on wziął, no i z dobrego kranu
          zrobiło się badziewie;
          - ogrzewanie, pomimo kosztu jak za 200 m dom, w niewielkim
          mieszkaniu w bloku nie działa prawidłowo od 3 lat i nikt nie chce
          nic z tym zrobić - bo nie musi, takie ma prawo;
          - młody sąsiad notorycznie wali drzwiami, rzuca piłką psu, drze się
          i ma w nosie że jest np. godz. 2 w nocy;
          - innym sąsiadom jak się nie chce otworzyć drzwi do śmietnika to
          walą śmieci przed jego drzwiami, bo i co;
          - płyty chodnikowe wiecznie pod różnym kątem i ruszają się
          niebezpiecznie - i tak odkąd pamiętam;
          - samochody poparkowane wzdłuż, wszerz i w poprzek, nawet na
          trawnikach;
          - ile razy wyjdę z domu, na ulicy czy w autobusie, zawsze słyszę
          jakąś awanturę o coś tam;
          - do jakiego sklepu nie wejdę zawsze bykiem ktoś patrzy i ani "dzień
          dobry" ani "dziękuję";

          Mieszkam w stolicy, w 'elitarnej' dzielnicy, dodam.
          Czy nie powinnam wyjechać i poszukać przyjemniejszego miejsca do
          życia? Czy raczej powinnam gnić tutaj w otoczeniu tego bezsensu?
          • szarylemur Re: Mam prośbę :) 07.01.08, 02:26
            a ja powiem ci, ze to wszystko znioslabym z usmiechem na twarzy gdyby slonko
            swiecilo a kwiatki kwitly. i gdyby jeszcze panowala WZAJEMNA poblazliwosc, takie
            tam zycie w naturalnym luksusie i z serdecznym przymruzeniem oka
            :)
        • nemo1968 Re: Mam prośbę :) 07.01.08, 09:15
          Dziękuję i proszę o kontynuację :).
          Co do szarości i burości krajobrazowej, to pamiętaj, że mamy tu
          klimat umiarkowany, zmienny. Tak wygląda zima w tej strefie
          klimatycznej. W W-wie jest szaro i brudno, ale już za miastem może
          być bardzo śnieżnie i urokliwie :).

          Spóźnienia....:) 25 minut, to niewiele :), choć okazało się
          skutecznie. Akurat PKP jest państwowym molochem i lekko "tyłem" do
          pasażera. Co do oddawania pieniędzy....z tym się nigdzie na świecie
          nie śpieszą :).

          Co do peta pod nogi, to masz trochę szczęścia bo w tym rejonie jest
          sporo partoli straży miejskiej i mógł cię ten pet kosztowac :))

          Wszystkie centra handlowe są do siebie bardzo podobne. Do bólu
          podobne. Nawet sklepy są tych samych marek :). Klientela też
          zblizona :).

          200 zł za buty....? Nie ma "przeciętnego polaka". Dla jednego to
          dużo, inny na takie buty nie spojrzy. Lublin jest tańszy niż W-wa :).
          Tam może kupisz fajne buty po atrakcyjnej cenie.

          Szkoda, że nie przyjechałaś wiosną :).

          Ale pisz dalej....Długo nie byłas w Polsce?
          Pozdrawiam
          Nemo
        • sachi1 Re: Mam prośbę :) 10.01.08, 12:34
          A jaki to czeski filozof Zizek?
          • szarylemur do sachi1 10.01.08, 13:07
            zizek nie jest czeskim lecz slowenskim filozofem, przepraszam

            nie, dworzec praski wcale mnie nie rozczula, a ten autobusowy wyglada rownie
            kiepsko jak lubelski.
            nie mieszkma w pradze, nie wiem skad ten pomysl.
    • psychoguru Psychologia Polski 05.01.08, 15:54
      Wlasciwie powinno byc psychologia emigracji ale
      tu zaczeto mowic o Polsce (problem malej litery
      tez wyjasnimy).

      Emigracja polega na tym ze opuszcza sie miejsce
      rodzinne i jedzie tam gdzie jest lepiej, nie
      emigruje sie przeciez do miejsc gdzie jest
      gorzej. "Lepiej" oznacza przede wszystkim
      warunki ekonomiczne ale do tego i pakiet innych.
      Emigracja jest wiec wyborem pomiedzy ekonomia
      i wiezami socjalnymi.

      Od razu mamy z tego aspekt psychologiczny: na
      emigracje beda decydowaly sie czesciej osoby o
      nizszym poziomie socjalizacji, empatii i
      poczuciu wiezi, bardziej nastawione na
      materialne aspekty zycia. Typ psychologiczny
      emigranta jest wiec w normalnej populacji w
      mniejszosci, na emigracji oczywiscie w
      wiekszosci. Zetkniecie obu typow, tak jak tu na
      forum czy na emigracji jest bardzo konfliktowe
      co tu widac. Czesto przejawia sie to w
      opisach "skad sie biora tacy ludzie na
      emigracji".

      Emigracja oznacza koniecznosc dostosowania sie
      do calkowicie innych warunkow. Powoduje to
      napiecia psychiczne. Musza sie one gdzies
      rozladowac wiec czesto przejawia sie to w
      agresji wobec tych co nie wyemigrowali. Staja
      sie oni tworami na nizszym poziomie, emigrant
      jest pod kazdym wzgledem lepszy i zyje mu sie
      super a oni sa biedni, ciemni i brudni.

      Ale obecnie w Polsce cos sie pod tym wzgledem
      zmienia, nie wszyscy sa biedni i brudni.
      Wywoluje to u czesci emigrantow, (z zanikiem
      empatii), poczucie dyskomfortu bo jakby odbiera
      im poczucie wyzszosci. Przejawia sie w to
      zwiekszonej agresywnosci i goraczkowego
      poszukiwania negatywnych stron w rodzinnym
      miejscu: jak nie jest biednie, to jest szaro a
      jak nie jest szaro to pada deszcz. Mechanizmy
      psychologiczne tego typu dzialajace w mozgach
      emmigrantow ujawniaja sie w pelni w
      specyficznych sytuacjach. Na przyklad emigrant
      ma rodzine w Polsce i tak sie zdarzylo ze komus
      z tej rodziny dobrze sie powiodlo i jest bardzo
      zamozny. Jest to oczywiscie sytuacja ktorej
      emigrant nie moze zniesc bo przeciez rodzina
      musi byc o wiele biedniejsza. W wyniku pojawia
      sie agresywna reakcja typu "to zlodziej wiec
      dlatego sie dorobil" i czesto zerwanie
      kontaktow.

      Mechanizm psychologiczny emigrantow dziala tez
      uogolniajaco: dawne miejsce rodzinne jako calosc
      otrzymuje ponizajace etykiety. Stad wlasnie ta
      polska ´przez male p oraz sugerowanie ze jest to
      miejsce samych bandytow, zloczyncow i wszelkiego
      innego zla.

      Akurat w przypadku Polski taki mechanizmy
      psychologiczne ktore sa powszechne u emigrantow
      z dawnych lat powoli staja sie komiczne, to jest
      jednak miejsce w Europie. Ale jesli sie rozumie
      skad te mechanizmy sie biora to mozna okazywac
      emigrantom zrozumienie, niech sobie mysla ze w
      Polska to jaskinia dzikich hord. Po prostu jest
      to nawet zabawne.
      • disa Re: Psychologia Polski 05.01.08, 16:13
        :D

        mądrze :]
      • jan_stereo Re: Psychologia Ukladu Slonecznego 05.01.08, 19:19
        psychoguru napisała:

        > Wlasciwie powinno byc psychologia emigracji ale
        > tu zaczeto mowic o Polsce (problem malej litery
        > tez wyjasnimy).

        A to mala litera jest jakims problemem, pytanie tez czyim, piszacego czy tez Twoim ?

        >"Lepiej" oznacza przede wszystkim
        > warunki ekonomiczne ale do tego i pakiet innych.
        > Emigracja jest wiec wyborem pomiedzy ekonomia
        > i wiezami socjalnymi.

        To zalezy czyja emogracja, tacy anglicy (ups, problem malej litery) emigruja notorycznie do Hiszpanii i Francji, nie ze wzgledu na warunki ekonomiczne,ale zwyczajnie na warunki klimatyczne, maja je juz serdecznie dosc i sa znudzeni szaroscia pogodowa/wizualna na wyspach.

        > Od razu mamy z tego aspekt psychologiczny: na
        > emigracje beda decydowaly sie czesciej osoby o
        > nizszym poziomie socjalizacji, empatii i
        > poczuciu wiezi, bardziej nastawione na
        > materialne aspekty zycia.

        W nawiazaniu do powyzszego, mojego zastrzezenia, powiem, ze emigruja masowo rowniez ludzie majacy sie swietnie materialnie, dzieki temu wlasnie emigruja, bo maja za co. Przechodzac jednak do tej tutaj Twojej wypowiedzi, rozumiem, ze piszesz o emigrantachjako o osobach poszukujacych dobrej pracy, stad ow brak empatii u nich i wieksze nastawienie na materialne aspekty zycia,jako ze osoby,ktore pozostaja w kraju nie sa tak zainteresowane zarobkami, posiadaniem mieszkania, samochodu i darza sie generalnie olbrzymia empatia.


        > Emigracja oznacza koniecznosc dostosowania sie
        > do calkowicie innych warunkow. Powoduje to
        > napiecia psychiczne.

        A jakie to calkowicie inne warunki masz na mysli, przeciez nikt nie emigruje tu na Marsa czy tez Ksiezyc, chyba ze masz na mysli sama zmiane otoczenia. Jednak tu wkrada sie blad w Twym rozumowaniu, pisalas wczesniej, ze emigruja glownie ludzie pozbawieni empatii, niezwiazani ze swym srodowiskiem, skoro nie sa wiec z nim zwiazani, to skad owe liczne odnoszenie sie przez emigrantow Twoim zdaniem do ojczystych stron i ludzi ? Co wiecej,przeciez te nowe warunki to rzecz porzadana wrecz jak rozumiem, majaca zapewnic duzo lepsze warunki materialne oraz spokoj socjalny, czy to z tego wiec biora sie owe napiecia psychiczne, z dobrobytu ?
        Chcialas moze powiedziec, ze niektorzy emigruja w wyniku napiec psychicznych,ale celem ich zlagodzenia ?


        > Ale obecnie w Polsce cos sie pod tym wzgledem
        > zmienia, nie wszyscy sa biedni i brudni.
        > Wywoluje to u czesci emigrantow, (z zanikiem
        > empatii), poczucie dyskomfortu bo jakby odbiera
        > im poczucie wyzszosci.

        Ponownie, napisalas, ze owi emigranci w wiekszosci opuscili swe ojczyste ziemie, jako ze wielkiego przywiazania do nich nie czuli, zatem powiewaly im one, to dlaczego teraz sugerujesz, ze sie tak bardzo chca owi osobnicy interesuja tym co zostawili obojetnie. Z drugiej strony, gdyby zostawili ojczysty kraj wbrew swym odczuciom, to jakakolwiek wyrazna i trwala poprawa w miejscu opuszczonym powinna napawac ich serca radoscia, oznaczac to moze bowiem, ze beda mieli kiedys mozliwosc korzystnego powrotu do ukochanych ziem i ludzi.


        > Mechanizm psychologiczny emigrantow dziala tez
        > uogolniajaco: dawne miejsce rodzinne jako calosc
        > otrzymuje ponizajace etykiety. Stad wlasnie ta
        > polska ´przez male p oraz sugerowanie ze jest to
        > miejsce samych bandytow, zloczyncow i wszelkiego
        > innego zla.


        Wydaje mi sie, ze z poszczegolnych zdarzen, stworzylas sobie wielkie uogolnienie odnosnie psychologii emigracyjnej na tej samej zasadzie, jaka przypisujesz emigracji przy tworzeniu sobie przez nia latwych uogolnien o porzuconym kraju, tamtejszych ludziach. Mowiac krotko,czynisz to samo co starasz sie wytknac innym.
        Ja jestem przykladowo zadowolony tak w Polsce jak i zagranica, posiadam tez empatie i socjalnie nie narzekalem ani w kraju ani poza nim.
      • synvilla Re: Echhh psychoguru 05.01.08, 22:02
        O kim Ty piszesz.

        bez empatii, dla ekonomi....same bzdurki. Widac nie mieszcze sie w
        twoich ciezkostrawnych kategoriach na temat emigranta.
      • szarylemur Re: polska polska!!! 06.01.08, 10:23
        Wlasciwie powinno byc psychologia emigracji ale
        tu zaczeto mowic o Polsce (problem malej litery
        tez wyjasnimy)."

        lal, a moze wow
        a wyjasnijmy tez problem tego ze niemal zawsze pomijam polskie znaki
        a wielkie litery nawet we wlasnym nicku, ups, przezwisku
        a jeszcze wyjasnijmy czemu chetniej posluguje sie tym przezwiskiem
        niz nadanym mi imieniem
        to bedzie uczta
        platon niech sie schowa


        "Emigracja polega na tym ze opuszcza sie miejsce
        rodzinne i jedzie tam gdzie jest lepiej, nie
        emigruje sie przeciez do miejsc gdzie jest
        gorzej. "Lepiej" oznacza przede wszystkim
        warunki ekonomiczne ale do tego i pakiet innych.
        Emigracja jest wiec wyborem pomiedzy ekonomia
        i wiezami socjalnymi."

        lepiej czasem oznacza po prostu ciekawiej
        a czasem - latwiej

        "Od razu mamy z tego aspekt psychologiczny: na
        emigracje beda decydowaly sie czesciej osoby o
        nizszym poziomie socjalizacji, empatii i
        poczuciu wiezi, bardziej nastawione na
        materialne aspekty zycia. Typ psychologiczny
        emigranta jest wiec w normalnej populacji w
        mniejszosci, na emigracji oczywiscie w
        wiekszosci. Zetkniecie obu typow, tak jak tu na
        forum czy na emigracji jest bardzo konfliktowe
        co tu widac. Czesto przejawia sie to w
        opisach "skad sie biora tacy ludzie na
        emigracji".

        nizszy poziom socjalizacji - tak
        empatii - ? wobec kogo? czy chodzi o empatie wzgledem narodu do
        ktorego przynaleze z racji urodzenia na okreslonej szerokosci
        geograficznej? jesli tak - to TAK, TAK, TAK!
        nizsze poczucie wiezi - tak
        wieksze nastawienie na materialne aspekty zycia - nie
        choc jesli materialne oznaczaloby tez te zwiazane z przyroda,
        klimatem - to znow TAK

        "Emigracja oznacza koniecznosc dostosowania sie
        do calkowicie innych warunkow. Powoduje to
        napiecia psychiczne. Musza sie one gdzies
        rozladowac wiec czesto przejawia sie to w
        agresji wobec tych co nie wyemigrowali. Staja
        sie oni tworami na nizszym poziomie, emigrant
        jest pod kazdym wzgledem lepszy i zyje mu sie
        super a oni sa biedni, ciemni i brudni."
        najwyrazniej pozostanie w kraju rowniez powoduje jakies napiecia
        psychiczne dla ktorych ujsciem bedzie odreagowanie na tych , ktorzy
        wyemigrowali
        niewazne jak nazwiemy strone na ktorej wykadowujemy nasze agresje,
        wazne ze odnalezlismy kogos na kim mozna ja wreszcie wyladowac
        ja nie pisze ze polacy sa brudni ciemni i biedni
        ja pytam czy brud ciemnota i bieda sa nadal w polsce szeroko
        rozpowszechnione

        tak, ta konieznosc dostosowania sie do radykalnie odmiennych
        warunkow na emigracji....
        jejuniu, jakie to bylo ciezkie, wrecz traumatyczne przywyknac do
        toleracji, bezpieczenstwa, a juz te palmy i szmaragdowe morz to
        horror dla mnie, do dzisiaj odnalezc sie w tym nie moge... ajajaja


        "obecnie w Polsce cos sie pod tym wzgledem
        zmienia, nie wszyscy sa biedni i brudni.
        Wywoluje to u czesci emigrantow, (z zanikiem
        empatii), poczucie dyskomfortu bo jakby odbiera
        im poczucie wyzszosci. Przejawia sie w to
        zwiekszonej agresywnosci i goraczkowego
        poszukiwania negatywnych stron w rodzinnym
        miejscu: jak nie jest biednie, to jest szaro a
        jak nie jest szaro to pada deszcz. Mechanizmy
        psychologiczne tego typu dzialajace w mozgach
        emmigrantow ujawniaja sie w pelni w
        specyficznych sytuacjach. Na przyklad emigrant
        ma rodzine w Polsce i tak sie zdarzylo ze komus
        z tej rodziny dobrze sie powiodlo i jest bardzo
        zamozny. Jest to oczywiscie sytuacja ktorej
        emigrant nie moze zniesc bo przeciez rodzina
        musi byc o wiele biedniejsza. W wyniku pojawia
        sie agresywna reakcja typu "to zlodziej wiec
        dlatego sie dorobil" i czesto zerwanie
        kontaktow. "
        co to za schematy? znam ludzi myslacych prawdopodobnie wg takich
        trajektorii ale zal tego sluchac
        wybacz, ale nie pisze o szaryzmie z przykladowego glasgow
        roznica miedzy klimatem i kolorystyka andaluzji i polski czy po
        prostu polnocy europy jest zauwazalna dla kazdego z wyjatkiem
        daltonistow
        "mechanizm psychologiczny emigrantow dziala tez
        uogolniajaco: dawne miejsce rodzinne jako calosc
        otrzymuje ponizajace etykiety. Stad wlasnie ta
        polska ´przez male p oraz sugerowanie ze jest to
        miejsce samych bandytow, zloczyncow i wszelkiego
        innego zla."
        dobre ;)

        "Akurat w przypadku Polski taki mechanizmy
        psychologiczne ktore sa powszechne u emigrantow
        z dawnych lat powoli staja sie komiczne, to jest
        jednak miejsce w Europie. Ale jesli sie rozumie
        skad te mechanizmy sie biora to mozna okazywac
        emigrantom zrozumienie, niech sobie mysla ze w
        Polska to jaskinia dzikich hord. Po prostu jest
        to nawet zabawne. "
        a to glupie z kolei na serio, pisane prawdopodobnie przez osobe
        ktora kompensuje swoje lęki przed swiatem deprecjonuj schematy
        myslowe tych ktorzy takich lękow nie doznaja az tak silnie :)

      • kreskoria Re: Psychologia Polski 06.01.08, 14:18
        Zabawne...bo te agresje, zawisc, zlosliwosc widuje sie raczej u
        tych, ktorzy zostali. Bo zabraklo odwagi, determinacji, aby opuscic
        kraj, lepiej siedziec i narzekac, a potem dusic sie z zawichy, ze
        ktos mial odwage, ze komus sie udalo, ze cos osiagnal...Dzisiejsza
        emigracja to w wiekszosci ludzie mlodzi, wyksztalceni, ktorzy
        pracuja za granica w duzych korporacjach na stanowiskach zgodnych ze
        swoim wyksztalceniem, za o wiele wieksze pieniadze, niz mieli w
        kraju. I to Was boli? i to, ze wroca, z napchanym kontem, wiedza,
        doswiadczeniem i beda odnosic sukcesy w kraju, w ktorym Wy
        dorobiliscie sie jedynie najnizszej emerytury?

        ;D
        • bszalacha Re: Psychologia Polski 06.01.08, 15:08
          A ja myslę,że Sam sobie stawiasz te liczne pytania,bo z trudem
          przychodzi Ci usprawiedliwienie własnych wyborów i tego,że inni dają
          sobie rady bez emigrowania i nawet bez Ciebie.
          • clarissa3 Re: Psychologia Polski 06.01.08, 16:11
            Nadziwić się nie mogę tej dyskusji - jak mało jest tolerancji w
            ludziach. Co komu do tego co kto sobie wybrał? Po co oceniać to w
            taki i inny sposób. Chciał to pojechał. I już. Nie po to te granice
            otwierali? Tęsknota za komuną i zamknięciem, czyżby?
            • kreskoria Re: Psychologia Polski 06.01.08, 20:04
              Migracje sa od zawsze, za chlebem, z checi poznawania innych krajow, kultur,z powodow politycznych, z milosci...;) ludzka zawisc, niestety, tez jest od zawsze:/
            • nemo1968 Re: Psychologia Polski 07.01.08, 09:52
              > Nadziwić się nie mogę tej dyskusji ...

              Też się dziwię. Własciwie nie rozumiem, jaka jest przyczyna tego, że
              niesłychanie szybko większość dyskusji zaczyna mieć ukryty cel
              polegający na wykazaniu, że z jakichś powodów ten drugi rozmówca
              jest gorszy, głupszy, biedniejszy, gorzej sobie radzi, jest bardziej
              nieporadnym, bardziej agresywny, lub ma inna cechę sytuująca go
              niżej...:)
              Tzn. rozumiem, że praprzyczyna takiego sposobu rozmawiania tkwi w
              ludzkim dążeniu do zachowania równowagi i poczucia własnej wartości
              poprzez świadomość, że nie jest się gorszym niż inni członkowie
              społeczności, a chwilami lepszym (i że inni o tej wyższości mają
              wiedzę):). Ale to jest F.Psych. i sądziłem, że tak banalne sztuczki
              mamy już za sobą. Przecież wiadomo, że ludzie z natury nie są gorsi
              lub lepsi. Tylko różni :). Różnie się układa ich los, ale nie da się
              powiedzieć, że lepiej być bogatym managerem, którego stać na życie
              na dobrym poziomie niż, dajmy na to prostym drwalem. Nigdy nie
              wiadomo, komu z jego aktualnym statusem jest lepiej :).
              Przecież ludzie maja różne potrzeby i aspiracje. Jednym wystarcza
              cokolwiek na grzbiet i do garnka, ale usychają bez przyjaźni i
              bodźców estetycznych. Inni natomiast nie interesują się sztuką, czy
              uczuciami innych, tylko bawi ich nabijanie kabzy i raduje najnowszy
              model samochodu w garazu. :) Ja nie twierdzę, ze jedni są lepsi niz
              drudzy. Są inni :).
              Nemo
        • psychoguru Re: Psychologia Polski 06.01.08, 21:36
          kreskoria napisała:

          > Zabawne...bo te agresje, zawisc, zlosliwosc
          widuje sie raczej u
          > tych, ktorzy zostali. Bo zabraklo odwagi,
          determinacji, aby opuscic
          > kraj, lepiej siedziec i narzekac, a potem
          dusic sie z zawichy, ze
          > ktos mial odwage, ze komus sie udalo, ze cos
          osiagnal...

          Jednak tak nie jest. Zauwaz ton osoby ktora
          rozpoczela ten watek. Jak i wypowiedz powyzej.

          Oczywsicie nie wyklucza to ze w kraju emigranci
          moga sie spotykac z niechecia. Jednak
          przewazajaca jest demonstrowana postawa
          wyzszosci na podstawie ktorej emgiranci
          Sa "lepsi".

          >Dzisiejsza
          > emigracja to w wiekszosci ludzie mlodzi,
          wyksztalceni, ktorzy
          > pracuja za granica w duzych korporacjach na
          stanowiskach zgodnych ze
          > swoim wyksztalceniem, za o wiele wieksze
          pieniadze, niz mieli w
          > kraju.


          Oczywiscie emigracja z ostatnich kilku lat to
          nowe zjawisko, to nawet nie jest emigracja w
          sencie scislym. To jest po prostu migracja
          pracownikow na rynku pracy.

          Poza tym chyba nie masz kontaktu z
          rzeczywistoscia jesli masz na mysli ta masowa
          migracje i piszesz "to w wiekszosci ludzie
          mlodzi, wyksztalceni, ktorzy
          pracuja za granica w duzych korporacjach". Ta
          kategoria ludzi to promile. Wystarczy objerzec
          oficjalne statystyki zatrudnienia ludzi by
          zobaczyc ze jest zupelnie inaczej.

          >I to Was boli? i to, ze wroca, z napchanym
          >kontem, wiedza,
          > doswiadczeniem i beda odnosic sukcesy w kraju,
          >w ktorym Wy
          > dorobiliscie sie jedynie najnizszej emerytury?

          Twoj ton jest charakterstyczny dla emigrantow:).
          Wszystko naprawde wyglada inaczej: ci ludzie nie
          wroca, ani nie maja po temu powodu, ani nie ma
          potrzeby zeby wracali. Tak samo nie wszyscy w
          Polsce pracuja na minimalnych dochodach i ich
          sytuacja materialna jest beznadziejna. Mitomania
          w tych sprawach nie jest potrzebna.

          Na dodatek w Polsce rynek pracy jaki i wszystko
          inne sie rozwija i latwo przewidziec ze
          atrakcyjnosc emigracji bedzie spadala. Raczej
          wiec nalezy traktowac obecny okres masowej
          migracji jako przejsciowy. Wiec w koncu to ze
          ktos bedzie mial ochote gdzies wyjechac
          przestanie byc jakimkolwiek tematem do rozmowy,
          przeciez po to sa otwarte granice zeby ludzie
          mogli robic to co chca. I te rozne
          psychologiczne mechanizmy emigracji tez znikna.

          Nie ma wiec sensu by emigranci na tym forum
          czestowali ludzi agresywnymi sformulowaniami na
          poziomie ogolnikow.
          • szarylemur Re: Psychologia Polski 07.01.08, 00:24
            "jak jest w polsce?
            czy jest strasznie?
            czy bija?
            rzucaja kamieniami?
            kradna ?
            wyrywaja torebki?
            czy jest bardzo zimno?
            czy jest szaro?
            czy ludzie patrza spode lba na siebie nawzajem?
            jaki nurt filozoficzny jest na fali?
            pragmatyczny nihilizm kontra fundamentalizm katolicki?

            a moze polska jest coraz piekniejsza?

            zaczynam jechac dzisiaj
            i nie wiem czy warto
            zwyczajnie wcale mi sie nie chce
            tej polski'

            wskaz mi prosze gdzie w moim poscie kryje sie ta emigrancka agresja.
            tylko tyle
            • psychoguru Re: Psychologia Polski 07.01.08, 12:39
              szarylemur napisała:

              > "jak jest w polsce?
              > czy jest strasznie?
              > czy bija?
              > rzucaja kamieniami?
              > kradna ?
              > wyrywaja torebki?
              > czy jest bardzo zimno?
              > czy jest szaro?
              > czy ludzie patrza spode lba na siebie
              nawzajem?
              > jaki nurt filozoficzny jest na fali?
              > pragmatyczny nihilizm kontra
              fundamentalizm katolicki?
              >
              > a moze polska jest coraz piekniejsza?
              >
              > zaczynam jechac dzisiaj
              > i nie wiem czy warto
              > zwyczajnie wcale mi sie nie chce
              > tej polski'

              > wskaz mi prosze gdzie w moim poscie kryje
              sie ta emigrancka agresja.
              > tylko tyle

              Twoja wypowiedz to bylo miodzio. A
              prawidlowe odpowiedzi na pytania sa
              oczywiscie takie:

              > czy bija?

              Oczywiscie i to mocno.

              >rzucaja kamieniami?

              Alez naturalnie, natychmiast spada grad
              kamieni i to duzych.

              >kradna?

              Natychmiast obdzieraja ze wszystkiego do
              golizny.

              >wyrywaja torebki?

              Oczywiscie, jak kradna to przeciez zaczynaja
              od torebek.

              >czy jest bardzo zimno?

              No pewnie, przeciez biale niedzwiedzie zyja
              tylko w arktycznym klimacie.

              >czy jest szaro?

              Szaro? W czasie polarnej nocy jest ciemno a
              nie szaro.

              >czy ludzie patrza spode lba na siebie
              nawzajem?

              Ludzie patrza wilkiem na siebie jak
              przystalo na dzika horde.

              > jaki nurt filozoficzny jest na fali?
              > pragmatyczny nihilizm kontra
              fundamentalizm katolicki?

              Na fali jest taliban, kobiety w burkach,
              mezczyzni w pizamach.


              > a moze polska jest coraz piekniejsza?

              Przy takich wyobrazeniach jak wyzej to jest
              wykluczone.


              > zaczynam jechac dzisiaj
              > i nie wiem czy warto
              > zwyczajnie wcale mi sie nie chce
              > tej polski'

              Pytanie wiec tylko po co zawracasz ludziom
              glowe na tym forum. Jezeli jest to
              sygnalizacja twoja problemow
              psychologicznych w tej dziedzinie to w
              porzadku i kilka pieter wyzej byla ich
              analiza. Mozna wiec teraz przejsc do dalszej
              ich analizy i zalecen terapii ale do tego
              potrzebny by byl twoj profil osobowosci i
              historia zycia.

              Twoje wypowiedzi wskazuja na problemy
              psychologiczne przez uzywanie uogolnien
              majacych charakter negatywnych skojarzen.
              Pytania "podchwytliwe" w rodzaju 'czy w
              Polsce morduja ludzi' maja na celu
              wzbudzenie negatywnych skojarzen przez
              dezorientacje ludzi.

              Bo jesli odpowie sie na takie
              pytanie "oczywiscie w Polsce morduje sie
              ludzi" to powstaje uogolnienie typu "Polska
              to krwawa jatka z ktorej nie mozna ujsc z
              zyciem.

              A jesli odpowie sie "nie, w Polsce nie
              morduje sie ludzi" to rzecz jasna mozna
              podac przyklady ze sie morduje.

              Prawidlowa odpowiedz na takie i podobne
              pytania jest oczywiscie "W Polsce zdarza sie
              wszystko to co sie zdarza w innych krajach
              i przecietnie tak samo czesto". Bo jest to
              ciekawe ze Polska jest przecietnym krajem w
              skali krajow jako tako rozwinietych, pod
              kazdym wzgledem gdzies w srodku. Wbec tego
              zdarzyc sie moze ze komus wyrwa torebke ale
              statystycznie zdarzenie takie jest to na
              miare sredniej europejskiej.
              • clarissa3 Re: Psychologia Polski 07.01.08, 13:10
                Polska jest przecietnym krajem w
                skali krajow jako tako rozwinietych, pod
                kazdym wzgledem gdzies w srodku>

                Szkoda tylko że tych 'czepialskich' tyle wszędzie.. ;(
              • szarylemur Re: Psychologia Polski 07.01.08, 15:37
                spodziewalam sie dwoch typow odpowiedzi:
                tak, w polsce jest coraz gorzej
                nie, w polsce jest coraz lepiej

                nie postrzegam moich pytan jako agresywne
                stad dziwi mnie odpowiedz w stylu : jak ci sie nie podoba to nie wracaj
                to jest wg mnie odp agresywna


                pytania moje mialy na celu przygotowanie mentalne na podroz do polski
                dobrze pamietam jak kiedys tam wybralam sie z kumplem w podroz przez portugalie
                na gore hiszpanii
                kompletnie zapomniawszy przygotowac sie do tego
                skonczylo sie na tym ze juz w lizbonie szczekalam zebami
                zadziwila mnie tez kiepska sytuacja ekonomiczna portugalii
                w porownaniu z hiszpania
                chocby w setubal odmalowano jedynie fasady kamienic
                a porto choc piekne jest dosc niebezpieczne
                byc moze jak kazde wieksze miasto
                byc moize bardziej

                moj temat to w zamierzeniu off topic
                tak w ogole
                nadal nie wiem czemu reasumujesz moja wypowiedz , a raczej zapytanie jako probe
                dowalenia narodowi polskiemu i strefie klimatu umiarkowanego.

                moje zapytania moga swiadczyc co najwyzej o podwyzszonym poziomie lęku
                i zerowym poziomie slepego patriotyzmu...
                • facettt Psychologia Europy 07.01.08, 16:06
                  szarylemur napisała:
                  > zadziwila mnie tez kiepska sytuacja ekonomiczna Portugalii

                  - doprawdy?

                  Obecnie jest niezla.

                  > chocby w Setubal odmalowano jedynie fasady kamienic

                  - to prawda. bylem. widzialem.
                  Podobnie jak w Warszawie i Krakowie...
                  Idzie jednak ku "gorszemu" czy ku "lepszemu "
                  • szarylemur Re: Psychologia Europy 08.01.08, 01:16
                    doprawdy zadziwila mnie sytuacja ekonomiczna portugalii
                    prawdopodobnie dlatego mnie zadziwila, ze niezbyt wiele o niej wiedzialam
                    kiedykolwiek, i jedynie podejrzewalam ze kraje o podbnym stazu wewnatrz unii
                    beda na podobnej stopie rozwoju, a nie sa.
                    oczysiwcie moglabym przeniesc sie na forum swiat lub do najblizszej biblioteki i
                    zglebic ten temat lecz jak na razie tego nie uczynilam.
                    widac wygodnie mi z moim laickim zdziwieniem.

                    nie wiem ku czemu idzie
                    trudno mi porownac jako ze raz tam bylam
                • psychoguru Re: Psychologia Polski 07.01.08, 23:14
                  szarylemur napisała:

                  > spodziewalam sie dwoch typow odpowiedzi:
                  > tak, w polsce jest coraz gorzej
                  > nie, w polsce jest coraz lepiej

                  takie odpowiedzi bylyby bez sensu. nie wiadomo
                  co i gdzie mialoby byc gorzej czy lepiej.

                  > nie postrzegam moich pytan jako agresywne
                  > stad dziwi mnie odpowiedz w stylu : jak ci sie
                  nie podoba to nie wracaj
                  > to jest wg mnie odp agresywna

                  jezeli rzeczywiscie zadawalas pytania w celu
                  uzyskania odpowiedzi to pomijajac sens tych
                  pytan (np. czy w Polsce wyrywaja torebki?) to
                  nie jest forum do takich pytan, jest pelno
                  innych.

                  > pytania moje mialy na celu przygotowanie
                  mentalne na podroz do polski
                  > dobrze pamietam jak kiedys tam wybralam sie z
                  kumplem w podroz przez portugalie
                  > na gore hiszpanii
                  > kompletnie zapomniawszy przygotowac sie do tego
                  > skonczylo sie na tym ze juz w lizbonie
                  szczekalam zebami
                  > zadziwila mnie tez kiepska sytuacja
                  ekonomiczna portugalii
                  > w porownaniu z hiszpania
                  > chocby w setubal odmalowano jedynie fasady
                  kamienic
                  > a porto choc piekne jest dosc niebezpieczne
                  > byc moze jak kazde wieksze miasto
                  > byc moize bardziej
                  > moj temat to w zamierzeniu off topic
                  > tak w ogole
                  > nadal nie wiem czemu reasumujesz moja
                  wypowiedz , a raczej zapytanie jako probe
                  > dowalenia narodowi polskiemu i strefie klimatu
                  umiarkowanego.

                  Znowu zdradzasz jakies mentalne powiklania.
                  Dowalanie narodowi? To by byl jakis dziwolag.
                  Natomiast skoro twoja wypowiedz znalazal sie na
                  forum psychologii wiec podjeta zostala proba jej
                  psychologicznej interpretacji poniewaz sugeruje
                  mentalne powiklania ktore mozna okreslic jako
                  fobie, uprzedzenia, leki czy paranoje. Sugeruje
                  to lista pytan typu 'czy obrzuca mnie w Polsce
                  kamieniami'. Odpowiedz nie byla w ogole zwiazana
                  z tym czy chcesz "dowalic narodowi" tylko
                  odnosila sie do stanu twojego umyslu. Bo
                  przeciez realna odpowiedz na takie pytania jest
                  oczywista: Tak, istnieje niezerowe
                  prawdopodobienstwo ze zostaniesz obrzucona w
                  Polsce kamieniami, wyrwa ci torebke, a nawet
                  umrzesz. Jednakze prawdopodobienstwo tego ze ci
                  sie nic takiego nie wydarzy jest o wiele, wiele
                  wyzsze.

                  > moje zapytania moga swiadczyc co najwyzej o
                  podwyzszonym poziomie lęku

                  Wlasnie chodzi o ten poziom leku i dodatkowo
                  zjawisk w rodzaju uprzedzen, obsesji i paranoi.
                  Na tym forum jak najbardziej stosowne byloby
                  przeanalizowanie zrodel i skali tych objawow.
                  Pytanie jest na przyklad czy maja one korzenie
                  w realnych wydarzeniach z przeszlosci, czy tez w
                  urojeniach, czy urojenia sa pod wplywem
                  konkretnych informacji, czy sa abstrakcyjne.

                  > i zerowym poziomie slepego patriotyzmu...

                  Niewatpliwie jest jakis mechanizm psychologiczny
                  w twoim mozgu ktory kieruje rozumowanie w strone
                  negatywnych emocji wylaczajac myslenie
                  racjonalne. Przeciez nie bylo tu mowy o zadnym
                  patriotyzmie i uzywanie tego pojecia nie mialoby
                  najmniejszego sensu. Chodzi o twoje leki co do
                  ktorych nie ma racjonalnych podstaw. Co nie
                  oznacza ze prawdopodobienstwo zdarzen ktorych
                  sie lekasz jest zerowe tylko ze jest niewielkie.
                  • jan_stereo Re: Psychologia Polski 07.01.08, 23:47
                    psychoguru napisała:

                    > takie odpowiedzi bylyby bez sensu. nie wiadomo
                    > co i gdzie mialoby byc gorzej czy lepiej.

                    To, ze nie wiesz co i gdzie jest w Polsce lepsze/gorsze, nie znaczy, ze takie pytania sa pozbawione sensu, swiadczy to jedynie o Twoim braku zainteresowania krajem, co prowadzi do powaznej analizy Twych problemow psychologicznych odnosnie porzucenia poznawania miejsca swej egzystencji.

                    > jezeli rzeczywiscie zadawalas pytania w celu
                    > uzyskania odpowiedzi to pomijajac sens tych
                    > pytan (np. czy w Polsce wyrywaja torebki?) to
                    > nie jest forum do takich pytan, jest pelno
                    > innych.

                    No nie mow, ze problem wyrywania torebek, to nie jest temat do wazkiej analizy psychologicznej, tu mnie Psychoguru zaskoczylas.


                    > Znowu zdradzasz jakies mentalne powiklania.

                    Ja bym powiedzial inaczej,znowu dostrzegasz jakies mentalne powiklania u innych osob, w zasadzie zastanawia mnie, czy Ty nie dostrzegasz samych powiklan u innych osob. Znaczylo by to ze masz bardzo zdrowe spojrzenie na innych.

                    > Wlasnie chodzi o ten poziom leku i dodatkowo
                    > zjawisk w rodzaju uprzedzen, obsesji i paranoi.
                    > Na tym forum jak najbardziej stosowne byloby
                    > przeanalizowanie zrodel i skali tych objawow.
                    > Pytanie jest na przyklad czy maja one korzenie
                    > w realnych wydarzeniach z przeszlosci, czy tez w
                    > urojeniach, czy urojenia sa pod wplywem
                    > konkretnych informacji, czy sa abstrakcyjne.

                    Pytanie czy statystyki policyjne sa urojeniami, podobnie jak doswiadczenia znajomych, dobrze pamietam, jak jeszcze kilka lat temu, w zasadzie niemal kazdy moj kolega/znajomy mial tego typu przejscia w stosunkowo krotkim czasie, jak wspomniane powyzej. Uwazam ze sie teraz znacznie poprawilo pod tym wzgledem, ale aby to dostrzec nalezy ruszyc tylek z domu raz na jakis czas, a nie zyc latami teoria ksiazkowa i telewizyjna...Zanim zaczniej Psychoguru swe wielkie analizy, racz sie dotlenic w parku raz na jakis czas, no chyba zemiaszkasz w Bieszczadach badz w duzym pokoju cale swe zycie.

                  • szarylemur Re: Psychologia Polski 08.01.08, 02:24
                    odp " jest lepiej " moglaby skladac sie ze zdan:
                    daj spokoj, jest okej, nie ma juz takiej przemocy na ulicach jak kiedys, mozesz spokojnie lazic noca po miescie .
                    mozesz sobie miec rozowe wlosy, glany i sto agrafek w uszach czy co tam sobie zazyczysz i nie bedzie za toba ganiac tabun lysych cwiercioli we flekach.
                    spokojnie, to juz nie jest dziki kapiatlizm
                    a nawet moher zszedl do podziemi
                    co prawda nadal zima jest zimno ale ostatnie dni sa kolo zera, wiec dasz rade

                    owszem, umieszczajac ten post tutaj powinnam dodac - OFF TOPIC
                    siedze tu, pytam tu o torebki, przemoc, popularny " nurt filozoficzny " pytam, aby przygotowac swoja psyche i praksis do udanej interakcji z otoczeniem.

                    "to nie wracaj
                    w PL nie lubimy ludzi którzy tu nie potrafili sobie poradzić więc wyjechali, a teraz uważają się za lepszych " by disa
                    czy to jest twoim zdaniem proba psychologicznej interpretacji mojego postu tytulowego? hmm, mi brzmi to raczej jak ujadanie oblakanego ratlera...
                    pogryzla mnie disa po kostkach, i to mnie boli... te slady malych ostrych zabkow naokolo kostek.
                    z kolei twoja analiza osobowosci emigranta tez zbyt wiele moim zdaniem do tematu nie wnosi poza tezami o watpliwym odniesieniu i celnosci.

                    tak, moje leki, paranoje, uprzedzenia i obsesje maja zrodlo w mojej przeszlosci. zgadzam sie z toba, a raczej zgadzam sie z tymi z ktorymi ty sie zgadzasz co do tego, ze nic nie bierze sie z powietrza.
                    to co ty nazywasz urojeniem ja odebralam jako info od kumpla, powiem wiecej - sa to informacje potwierdzone przez innych moich znajomych.
                    ulica lubartowska w lublinie slynie od dawien dawna ze zlodziejstwa. jako ze na naszym pieknym autentycznym starym miescie po wojnie zakwaterowano biedote, jest tam dosc niebezpiecznie.
                    ciekawe, ze jest w lublinie znacznie wiecej miejsc o takiej zlej slawie, jesli zaczniemy je tu wymieniac dojdzie do tego ze wlasciwie polowa lublina to takie ciemne dziury.
                    obawa przed chlopcami rzucajacymi kamieniami we mnie... ta rowniez ma swoje korzenie w realnych wydarzeniach z przeszlosci.
                    jaki mechanizm psychologiczny, jakie psychoprzeslanki decyduja o tym, ze zakladasz brak racjonalnych podstaw dla moich lekow?

                    posadzajac co poniektorych forumowiczow o slepy patriotyzm mialam na mysli sytuacje w ktorej na krytyczna, watpiaca wzmianke pod adresem sytuacji w polsce, zostaje zrownana z ziemia, z tej polski wrecz intencjonalnie wygnana.
                    ciekawe moze, dlaczego tak bola mnie te ugryzienia ratlera? to trauma, po prostu trauma.
                    • psychoguru To jest wlasciwa dyskusja 08.01.08, 21:37
                      szarylemur napisała:

                      > tak, moje leki, paranoje, uprzedzenia i
                      obsesje maja zrodlo w mojej przeszlosci
                      > . zgadzam sie z toba, a raczej zgadzam sie z
                      tymi z ktorymi ty sie zgadzasz co
                      > do tego, ze nic nie bierze sie z powietrza.
                      > to co ty nazywasz urojeniem ja odebralam jako
                      info od kumpla, powiem wiecej - s
                      > a to informacje potwierdzone przez innych
                      moich znajomych.
                      > ulica lubartowska w lublinie slynie od dawien
                      dawna ze zlodziejstwa. jako ze na
                      > naszym pieknym autentycznym starym miescie po
                      wojnie zakwaterowano biedote, je
                      > st tam dosc niebezpiecznie.
                      > ciekawe, ze jest w lublinie znacznie wiecej
                      miejsc o takiej zlej slawie, jesli
                      > zaczniemy je tu wymieniac dojdzie do tego ze
                      wlasciwie polowa lublina to takie
                      > ciemne dziury.
                      > obawa przed chlopcami rzucajacymi kamieniami
                      we mnie... ta rowniez ma swoje kor
                      > zenie w realnych wydarzeniach z przeszlosci.
                      > jaki mechanizm psychologiczny, jakie
                      psychoprzeslanki decyduja o tym, ze zakla
                      > dasz brak racjonalnych podstaw dla moich
                      lekow?

                      Wiec w koncu udalo sie wejsc na temat
                      zwiazany z tym forum i rzeczywiscie jak widac
                      dziala tu mechanizm psychologiczny ktory mozna
                      analizowac. Wystarczylo to po prostu zaznaczyc w
                      pierwszej wypowiedzi i dyskusja weszlaby na
                      takie tory.

                      Twoj problem psychologiczny wynika z
                      dzialajacego w mozgu mechanizmu uogolniania
                      traumatycznych wydarzen ktory z kolei zwiazany
                      jest z pierwotna reakcja na bol.

                      Wiadomo ze jezeli ktos raz sie oparzyl to bedzie
                      uwazal na wszystkie gorace przedmioty i to jest
                      oczywiscie prawidlowe dzialanie mechanizmu
                      reakcji na bol.

                      Ale jezeli np. dziewczyna zostanie zgwalcona i
                      wyniku dzialania mechanizmu reakcji wszyscy
                      faceci stana sie przerazajacy bo sa potencjalnym
                      zrodlem bolu to rzecz jasna uznamy ze doszlo do
                      zaklocenia dzialania psychiki. Dlatego ze w
                      efekcia taka kobieta moze nie byc w stanie
                      nawiazac zwiazkow z mezczyznami, ma problemy z
                      wyrazaniem uczuc, jest oziebla seksualnie, nie
                      ma orgazmu.

                      Terapia nie polega w tym przypadku na odwracaniu
                      sytuacji i twierdzeniu ze wszyscy faceci to
                      misie yoga tylko na uswiadamianiu ze populacja
                      gwalcicieli jest bardzo mala w stosunku do calej
                      populacji facetow. Jest wiec okropne zetkniecie
                      sie z gwaltem ale efekt w postaci obciazania nim
                      wszystkich facetow jest nienormalny.

                      W twoim przypadku jest podobnie. Czy w Polsce
                      moga ci wyrwac torebke i obrzucic kamieniami?
                      Oczywiscie jest to mozliwe ale
                      prawdopodobienstwo jest bardzo niskie. Podobnie
                      mozna powiedziec ze jesli w Polsce
                      przezwyciezysz lenistwo i wypelnisz kupon
                      totolotka to masz szanse wyjechac jako
                      milionerka ale szansa ta jest mala.

                      Wobec tego w efekcie jadac z torebka do Polski
                      musisz pamietac ze jest to pod wzgledem napadow
                      i kradziezy kraj bardzo przecietny w Europie
                      (link do statystyki podany nizej) ale oczywiscie
                      sie one zdarzaja. Zeby sprowadzic
                      prawdopodobienstwo do bardzo niskiego poziomu
                      wystarczy zachowywac sie tak jak w innych
                      miastach czyli pilnowac swoich rzeczy i nie
                      afiszowac sie zamoznoscia w podejrzanych
                      miejscach.

                      > posadzajac co poniektorych forumowiczow o
                      slepy patriotyzm mialam na mysli sytu
                      > acje w ktorej na krytyczna, watpiaca wzmianke
                      pod adresem sytuacji w polsce, zo
                      > staje zrownana z ziemia, z tej polski wrecz
                      intencjonalnie wygnana.

                      Po prostu niepotrzebnie rzucasz daleko idace
                      uogolnienia. Jezeli ktos mieszka cale zycie w
                      Polsce i udalo mu sie jakos tam przezyc a ty
                      walisz z grubej rury: czy obrzuca mnie tam
                      kamieniami? to wyglada to na absurd i groteske w
                      stylu pytan amerykanow: czy biale niedzwiedzie w
                      Polsce sa bardzo niebezpieczne.

                      > ciekawe moze, dlaczego tak bola mnie te
                      ugryzienia ratlera? to trauma, po prost
                      > u trauma.

                      Trzeba bylo od razu zaczac od psychologii a nie
                      od rzucania stereotypami po ktorych trzeba bylo
                      dojsc do psychologii.
                      • szarylemur Re: To jest wlasciwa dyskusja 09.01.08, 02:53
                        toz pisalam wczesniej na temat chlopcow rzucajacych kamieniami we mnie
                        jak i o kumplu ktory informowal mnie o tym jak dziewczynie wyrywano torebke
                        racja, nie napisalam tego w poscie tytulowym
                        moj blad
                        jednak nadal dziwi mnie ilosc agresji wydzielonej na forum w odpowiedzi na moje
                        posty

                        mechanizm uogolniania traumatycznych doswiadczen, projektowania ich na przyszle
                        zdarzenia...
                        jesli te traumatyczne doswiadczenia zlewaly sie w ciag traumatycznej
                        rzeczywistosci przez pare ladnych lat, to chyba sensownym jest zapytac : czy
                        jest tak zle jak bylo kiedys? dla mnie, z mojej perspektywy, lecz jesli
                        otzrymuje info dotyczace terazniejszosci o podobnej tresci do moich wspomnien,
                        to dosc naturalnym jest potraktowanie moich obaw jako racjonalnych i
                        ponadsubiektywnych, rzeczywiscie odnoszacych sie to tego co jest.?.

                        przyklad z torebka brzmi dla mnie okej.
                        a jak podejdziesz do sprawy rzucania kamieniami jako reakcji na wyglad?
                        czy jesli nie chce aby rzucono we mnie czyms nieprzyjemnym z powodu tego, ze
                        wygladam inaczej niz ktos by sobie zyczyl, czy powinnam raczej dostosowac sie do
                        wizerunku przecietnego, popularnego, spodziewanego; czy moze raczej chcac
                        ubierac sie tak jak chce, powinnam pogodzic sie z rzucaniem we mnie kamieniami?
                        zaznaczam, ze sa to obecnie retrospektywne dylematy z serii hippie - punks vs skins.
                        jasne, ze nieco doroslam i znormalnialam, co wyraza sie rowniez moim
                        wizerunkiem, jednak i tak wyrozniajac sie kompozycja i kolorem stroju w mniej
                        centralnych dzielnicach mojego miasta napotykam dziwne, niezbyt przyjaznie
                        scentrowane spojrzenia.
                        mozna powiedziec ze ubieram sie tak wlasnie po to aby sciagac na siebie uwage
                        ludzka.
                        jednak ubieram sie tak takze tam gdzie moj wyglad nie odstaje zbytnio od normy
                        lub zwyczajnie nie bardzo kogokolwiek interesuje, tam gdzie symbolika mojego
                        wizerunku traci charakter prowokacji.
                        wydaje mi sie ze ubieram sie i wygladam tak jak lubie, jak mi sie podoba,
                        dlatego raczej bede starac sie ominac ludzi, ktorzy widza we mnie smiecia czy
                        cos tam innego co moznaby wysmiac czy kopnac czy na temat czego wyrazic wrogie
                        oburzenie niz zmienie swoj image, aby moc przeplynac bezszelestnie. analogicznie
                        jest z moimi pogladami itp.
                        prawdopodobnie jest to syndrom niedostosowania, tylko czy ja chce uleczyc siebie
                        z mojego pomyslu na siebie po to aby doznac ciepelka akceptacji?
                        nie, raczej na wspak, chce wiecej tolerancji.
                        myslisz ze mam problem psychologiczny?
                        ja mysle ze mam ;)
                        ale nadal wole narzekac niz poddac sie terapii " resocjalizujacej", gdyz uwazam
                        iz lekarstwo bedzie dla mnie gorsze od choroby... ;)

                        "Po prostu niepotrzebnie rzucasz daleko idace
                        uogolnienia. Jezeli ktos mieszka cale zycie w
                        Polsce i udalo mu sie jakos tam przezyc a ty
                        walisz z grubej rury: czy obrzuca mnie tam
                        kamieniami? to wyglada to na absurd i groteske w
                        stylu pytan amerykanow: czy biale niedzwiedzie w
                        Polsce sa bardzo niebezpieczne. "

                        nie widze zwiazku.nawet jesli komus udalo sie przezyc to chyba wie jak odroznic
                        kamien lecacy z reki innego czlowieka od gradu z nieba, prawda?
                • sachi1 Re: Psychologia Polski 10.01.08, 12:46
                  > nie postrzegam moich pytan jako agresywne
                  > stad dziwi mnie odpowiedz w stylu : jak ci sie nie podoba to nie
                  wracaj
                  > to jest wg mnie odp agresywna

                  A jakie w takim razie? Skoro najbardziej interesuje cie pogoda,
                  dlaczego nie zapytalas o temperature, a zaczelas od tego, czy kradna
                  i bija. Sama sprowokowalas dyskusje, a teraz zadziwiona sie jej
                  przygladasz.
          • facettt Koniec Emigracji 07.01.08, 13:20
            psychoguru napisała:

            To jest po prostu migracja
            > pracownikow na rynku pracy.

            Tak.

            Ciesze sie, ze jednak w czyms Ci (generalnie) pomoglem.

            Nikt juz dzis nie emigruje z pieknego Kraju, jakim jest Portugalia.
            Polska jest rownie PIEKNYM krajem.
            Emigracja do Anglii - to juz ostatnia fala polskiej emigracji.
            jeszcze 3 - 4 lata i wszystko znormalnieje.
            bedzie rowny przeplyw - w ta i w tamta :)))

            HISTORIA Polski zacznie byc NORMALNA.
            wreszcie.
            po 300-tu latach zawirowan.

    • szarylemur Re: polska... 07.01.08, 02:21
      dobra napisze moze tak:
      napisalam z czym kojarzy mi sie polska
      o zimno i szarosc moglabym zapytac udajac sie do jakiegokolwiek kraju polnocy
      a ze polska kojarzy mi sie rowniez z agresja na ulicach
      oraz porannym trolejbusem pelnym wymietych ludzi w jesionkach
      pytalam rowniez o to
      co moje pytania maja wspolnego z domniemanym poczuciem wyzszosci i pogarda dla polski i polakow
      nadal nie wiem
      mam wrazenie ze emigrantowi nie wolno mowic o tym co dobre w jego nowym kraju
      a jakakolwiek ewentualna krytyke czy chocby niepochlebne dla polski porownania TRZEBA TAKTOWNIE PRZEMILCZEC

      czy ja komus mowie ze jest gorszy bo zostal ?
      nie
      ja mowie ze pogoda jest gorsza
      dla mnie, do cholery, moge dodac

      czy ja mowie ze jest bieda?
      ja konstruuje moj obraz polski na podstawie wiadomosci otRzymanych od mieszkajacych w moim rodzinnym miescie polakow
      wiec do kogo te pretensje?

      czy ja mowie ze bija na ulicach?
      nie , ja pytam czy bija
      tak jak kiedys bili

      o kradzieze pytam bo czytam ze kradna i chce wiedziec czy to jakis ewenement czy norma

      nie podoba ci sie to nie wracaj!
      czy moja obecnosc w polsce wymaga totalnej afirmacji tego kraju?
      a moze tylko pozostanie na jej terenie dawaloby mi prawo do krytyki?

      no wiec moj ulubiony kumpel mowi:
      ty wiesz jakie u nas sa promocje: kup jedna pare soczewek , zaplac za dwie!

      nie lubicie tych co wyjechali i przeliczaja teraz wszystko na funty
      szpanerow przebrzydlych a podlych?
      hmm, ja przeliczam wszystko na euro tak jak na zlotowki przelicza wszystko swiezoprzybyly do obcego kraju polak
      to sila przyzwyczajenia

      gdbyscie moi drodzy krytycy udali sie na wakacje na antarktyde, czy nie ogarnelaby was w ostatniej chwili przed zaplanowanym wyjazdem obawa przed spodziewanym tam zimnem?
      czy jadac do pieknej rumunii nie balibyscie sie kradziezy?
      naczytawszy sie o niestabilnej sytuacji wielu krajow ameryki poludniowej - nie ogarnalby was lek przed bezzsadna agresja tubylcow?

      polska to tylko jeszcze jedno takie sobie panstwo
      ani najgorsze ani najlepsze na swiecie
      w tym ujeciu smieszne, w tamtym straszne, w jeszcze innym piekne
      zadna tam swietosc ktorej nie smie czlowiek slowem uragac


      wybaczcie, ze byc moze zranilam wasza dume moimi pytaniami
      nie kazcie mi padac na kolana przed kawalem ziemi tylko dlatego ze to moja ojczyzna

      "Ojczyzny Mojej Nie Znajdziesz Na Żadnej Mapie
      Ojczyzna Moja Jest... Tam Jest Mój Dom!
      Ojczyzny Swojej Nie Szukaj Na Żadnej Mapie
      Twój Dom Jest Tam Gdzie Kochają Cię!
      Ojczyzny Swojej Nie Szukaj Na Żadnej Mapie
      Twój Dom Jest W Sercach Ludzi..."
      • uyu Re: polska... 07.01.08, 03:02
        A ja 15 miesiecy temu, po 23 latach od wyjazdu, zamieszkalam w
        Polsce. Przedtem razem z mezem objechalismy swiat dookola, ale
        zamarzyla mu sie Polska i polacy, bo dla obojga mial wiele podziwu.
        Nic dziwnego, tesc polak, powstaniec warszawski tak ich wychowal.
        Nawet tesciowa nauczyla sie polskiego.
        A dzis? Dzis przygotowujemy sie do przeprowadzki. Opuszczamy kraj w
        ktorym sie urodzilam i wychowalam, bo choc bardzo staralismy sie nie
        jestesmy w stanie go zrozumiec. Nigdzie nie czulam sie tak obco jak
        dzis w Polsce.
        Moze dlatego, ze nie lubie rozmow ograniczajacych sie jedynie do
        tego ile kto zarabia, narzekania, braku tolerancij, nieuprzejmosci,
        wscibstwa, pozerstwa oraz zycia na pokaz.
        I niech mi nikt nie wmawia, ze ludzie sa sfrustrowani niskimi
        zarobkami. Znam kraje w ktorych na skutek cudownej wspolpracy z
        amerykanskim kapitalem niedostatek dotknal 80 % ludnosci, a jednak
        nikt nie narzeka (Argentyna i Urugwaj - kryzys z lat 1998-2002).
        Musze przyznac, ze nie lubie gdy ktos mi obija samochod tylko
        dlatego, ze jest na francuskich tablicach, a gdy odzywam sie po
        polsku przeprasza i tlumaczy, ze gdyby wiedzial, ze jestem polka to
        tego nie zrobilby.
        Nie lubie gdy ktos na ulicy mowi o nas "pie...lone zabojady" tylko
        dlatego, ze rozmawiamy po francusku.
        Nie lubie gdy lekarz zamiast zapytac mnie o wyniki badan pyta mnie o
        moje miesieczne dochody i podroze. Czyzby dorabial sobie w banku
        albo biurze turystycznym?
        Nie lubie glupich starych bab mowiacych mi: - Pani z Francji i chleb
        pani w Biedronce kupuje? A gdzie mam kupowac, jesli jest dobry a
        Biedronke mam pod nosem?
        O problemach wynikajacych z zalegalizowaniem pobytu meza nawet nie
        wspominam. Tu urzednicy okazali sie bardzo mili ale bezradni z
        powodu wciaz zmieniajacych sie przepisow.
        Naprawde bardzo sie staralismy ale nic z tego nie wyszlo.
        Dlatego wyjezdzamy bez zalu, bo najgorszy jest ambaras, zeby dwoje
        chcialo naraz. Moj kraj najwyrazniej nie chcial nas, wiec jade w
        czortu.
    • synvilla Re: Czytam ten caly watek 08.01.08, 11:07
      kolejny raz.
      I dziwi mnie ta zjadliowsc i wredota u zwlaszcza u disa.Z jakiej
      cholernej wsi pochodzisz zabitej dechami?!

      I nie jest prawda, jak pisze "nasz slynny psychoguru", ze Polska w
      skali przestepczosci, to sredni kraj w Unii. Nie jest.
      Polska jest bardzo niebezpiecznym krajem, gdzie wielu ludziom mi
      znanym cos zlego sie wydarzylo.Szczegolnie kradzieze i rabunki to
      obecna rzeczywistosc w Polsce, a metody kradziezy wrecz niesamowite
      i jak z filmow.

      Pytanie jaki zadala szarylemor, bylo zwyczajne proste takie, jak
      zadaja pomiedzy soba ludzie, ktorzy wyjechali i choc na krotko
      wpadaja do kraju.Nie bylo w jej pytaniu nic co u normalnych ludzi
      moglo sprowokowac taki ATAK. Atak zlosci, zawisci, kompleksow.

      O tym jak sytuacja przestepczosci i jak Polsa naprawde wyglada
      wydaja sie wiedziec wszyscy w Europie, oprocz oczywiscie polakow,
      zyjacych w kraju. Dla nich wszystko co polskie jest takie cacy, ze
      gdy ktos choc na chwile otworzy im oczy wywoluje to taki szok i
      fale zaprzeczenia.

      Zamiast rzucac jadem na forum pod adresem ludzi, ktorzy wyjechali
      zacznijcie cos porzadnego robic w tym kraju abysmy MY zyjacy
      pozagranicami nie musieli sie przez was wstydzic, a zwlaszcza za
      wasze pospolstwo, do tego slynne zlodziejstwo polskie,
      balaganiarstwo i brud na ulicach.
      • nemo1968 Re: Czytam ten caly watek 08.01.08, 11:13
        > I dziwi mnie ta zjadliowsc i wredota u zwlaszcza u disa.Z jakiej
        > cholernej wsi pochodzisz zabitej dechami?!

        * nie odpowiadaj w ten sam sposób :)

        > I nie jest prawda, jak pisze "nasz slynny psychoguru", ze Polska w
        > skali przestepczosci, to sredni kraj w Unii. Nie jest.
        > Polska jest bardzo niebezpiecznym krajem, gdzie wielu ludziom mi
        > znanym cos zlego sie wydarzylo.Szczegolnie kradzieze i rabunki to
        > obecna rzeczywistosc w Polsce, a metody kradziezy wrecz
        niesamowite
        > i jak z filmow.
        * nie, wg. statystyk przestępczości (na 100 tyś mieszkańców)
        jesteśmy średnim krajem. Np. statystycznie w UK łatwiej paść ofiarą
        przestępstwa.
        > Pytanie jaki zadala szarylemor, bylo zwyczajne proste takie, jak
        > zadaja pomiedzy soba ludzie, ktorzy wyjechali i choc na krotko
        > wpadaja do kraju.Nie bylo w jej pytaniu nic co u normalnych ludzi
        > moglo sprowokowac taki ATAK. Atak zlosci, zawisci, kompleksow.
        * było trochę dziwacznej refleksji że "jak tam w tej dziurze - bez
        zmian?" Dlatego pytałem o autentyczne refleksje z pobytu i liczę na
        kontynuację :).
        > O tym jak sytuacja przestepczosci i jak Polsa naprawde wyglada
        > wydaja sie wiedziec wszyscy w Europie, oprocz oczywiscie polakow,
        > zyjacych w kraju. Dla nich wszystko co polskie jest takie cacy, ze
        > gdy ktos choc na chwile otworzy im oczy wywoluje to taki szok i
        > fale zaprzeczenia.
        * nie wiem, co myślą inni. Ja nie mam złudzeń, ze jest cacy, ale
        beznadziejnie też nie jest. :)
        > Zamiast rzucac jadem na forum pod adresem ludzi, ktorzy wyjechali
        > zacznijcie cos porzadnego robic w tym kraju abysmy MY zyjacy
        > pozagranicami nie musieli sie przez was wstydzic, a zwlaszcza za
        > wasze pospolstwo, do tego slynne zlodziejstwo polskie,
        > balaganiarstwo i brud na ulicach.
        * co mam robić? Płacę podatki mi nie rzucam papierków na ulicy i
        segreguję śmieci. Masz pomysł, co mam robić? :)
      • prairiewind Re: Czytam ten caly watek 08.01.08, 15:53
        podaj jakis link ,ze w Polsce jest duzo bardziej niebezpiecznie niz w innych krajach Unii
        wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=8086#more
        • nemo1968 Re: Czytam ten caly watek 08.01.08, 16:47
          Własnie chyba we Wprost ten artykuł czytałem. Stąd jestem zaskoczony
          powtarzanymi obiegowymi opiniami.
      • psychoguru Prostackie myslenie 08.01.08, 20:57
        synvilla napisała:

        > I nie jest prawda, jak pisze "nasz slynny
        psychoguru", ze Polska w
        > skali przestepczosci, to sredni kraj w Unii.
        Nie jest.
        > Polska jest bardzo niebezpiecznym krajem,
        gdzie wielu ludziom mi
        > znanym cos zlego sie wydarzylo.Szczegolnie
        kradzieze i rabunki to
        > obecna rzeczywistosc w Polsce, a metody
        kradziezy wrecz niesamowite
        > i jak z filmow.

        To jest doskonala ilustracja myslenia
        prostackiego poslugujacego sie prymitywnymi
        stereotypami. Skoro o czyms sie slyszalo to
        znaczy ze jest w ogole strasznie. Tymczasem
        obiektywnie przestepczosc w jakims kraju mozna
        rzecz jasna porownywac tylko na podstawie
        statystyk. Czyli ocena przestepczosci na
        podstawie jednostkowych wydarzen to objaw
        czystego prostactwa.

        Ale oczywiscie ocena statystyczna wymaga myslenia
        racjonalnego i wtedy wychodza fakty ktorych
        prostacki umysl nie jest w stanie zaakceptowac.
        W tym przypadku jest to fakt ze niemal we
        wszelkich kategoriach przestepczosci w Polsce
        jest ona na srednim poziomie w stosunku do
        innych krajow w Europie i w zadnym wypadku nie
        mozna mowic o jakiejs ogromnej przestepczosci bo
        to jest kompletna bzdura. Ale to wymaga
        zapoznania sie z faktami, duza iloscia tablic,
        co przekracza mozliwosci prostego umyslu. Na
        przyklad te tablice mozna znalezc tu:

        www.europeansourcebook.org/esb3_Full.pdf

        Prostackie myslenie dziala na podstawie urojen.
        Na przyklad na pytanie gdzie jest wiecej
        wlaman,czy rybunkow w Polsce czy w Wielkiej
        Brytanii od razu bedzie odpowiedz: oczywiscie ze
        w Polsce jest ich o wiele wiecej. A fakty sa
        zgola przeciwne o czym kazdy kto zna angielski
        moze latwo przeczytac bo pod tym wzgledem Wielka
        Brytania bije rekordy europejskie a w Polsce
        jest daleko do tego

        www.guardian.co.uk/crime/article/0,,2006747,00.html

        > O tym jak sytuacja przestepczosci i jak Polsa
        naprawde wyglada
        > wydaja sie wiedziec wszyscy w Europie, oprocz
        oczywiscie polakow,
        > zyjacych w kraju. Dla nich wszystko co polskie
        jest takie cacy, ze
        > gdy ktos choc na chwile otworzy im oczy
        wywoluje to taki szok i
        > fale zaprzeczenia.

        To sa wlasnie kompletne brednie. Ci "wszyscy w
        Europie" to ten margines prostackich umyslow.
        Wszelkie dane statystyczne dotyczace
        przestepczosci dowodza ze pod tym wzgledem w
        Polsce jest ona nizsza niz w bardzo wielu
        krajach, z pewnoscia daleko od czolowki.

        > Zamiast rzucac jadem na forum pod adresem
        ludzi, ktorzy wyjechali
        > zacznijcie cos porzadnego robic w tym kraju
        abysmy MY zyjacy
        > pozagranicami nie musieli sie przez was
        wstydzic, a zwlaszcza za
        > wasze pospolstwo, do tego slynne zlodziejstwo
        polskie,
        > balaganiarstwo i brud na ulicach.

        Jak widac prostackie myslenie zwiazane jest z
        calym profilem psychologicznym. W gruncie rzeczy
        mozna tu mowic o niskim poziomie inteligencji
        racjonalnej. Zastepuja ja poglady ksztaltowane
        na podstawie pierwotnych emocji i i wypluwania
        bezmyslnych stwierdzen ktore w zamierzeniu maja
        byc obrazliwe a w istocie sa doskonala
        ilustracja prostackiego myslenia.
        • synvilla Re: Psychoguru twoje chamstwo i prostactwo 08.01.08, 21:44
          bije rekordy na tym forum!

          Jestes jeszcze jednym rozczarowaniem i fiaskiem.Moze zaoszedz sobie
          wyzywania ludzi od prostakow, tam gdzie nie mozesz lepiej
          zaargumentowac. Moze czujesz sie sama zbyt prostacka?

          Mialam o tobie dobre zdanie, dotad, ale niestety widze ze z chamem
          mam doczynienia!

          Udajesz kogos kim nie jestes, tobie przydalby sie dobry psychiatra
          abys nauczyla sie hamowac swoja zlosc.
          • czarny_petrus Re: hamowanie zlosci to niebezpieczenstwo wybuchu 12.01.08, 14:30
            Tykajaca bomba. Niech rozladowuje sie wlasciwie ta hamowana, chamska
            zlosc.
            www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/art/37brlis.html
        • jan_stereo Prostacka psychowiara 08.01.08, 22:19
          To, ze w Polsce jest teraz duzo bezpieczniej niz kiedys jest dla mnie widoczne i bez jakichkolwiek statystyk, natomiast podawanie przez Ciebie tablic ze statystykami roznych przestepstw w naszym kraju w odniesieniu do UK przykladowo jest moim zdaniem wielka naiwnoscia. Po pierwsze, przestepstw rejestruje sie tyle ile nastapi ich zgloszen, jakbys choc raz ruszyla szarymi komorkami zamiast miedlic z samotnosci rozne gazetki, to wyszlo by Ci, ze u nas w Polsce rzadko dochodzi do jakichkolwiek zgloszen w porownaniu do rzeczywistej liczby zajsc wszelakich. Praktycznie dzieje sie tak dlatego iz nasza policja dosc niemrawo reaguje (choc teraz jest duzo lepiej niz kiedys), natomiast w UK masz praktycznie reakcje natychmiastowa (wszedzie sa patrole niemal), kazde wykroczenie jest notowane (nawet najdrobniejsza pierdolka, typu rozkrzyczane dzieciaki na stacji kolejowej), stad tez taka duza liczba ich jest zanotowana. Czesto tez by sie niczego nie notowalo placimy w Polsce tak zwana lapowke, nalezy sobie to tez uswiadomic. U nas ludziska praktycznie bardzo czesto machaja reka,tak samo jak panowie policjanci, jak to sie mowi 'mala szkodliwosc spoleczna' i ciesz sie czlowieku ze nic gorszego sie nie stalo. Zapytam sie Ciebie Psychoguru w ilu innych krajach bylas/zylas, nie palcem po mapie czy tez przejezdzajac autobusem ? Bo widzisz, jestes dobra w pisaniu wypracowan szkolnych, gdybym byl profesorem dalbym Ci 4 za wylewnosc i skrupulatnosc,ale gdybym ocenial Twe wypowiedzi za ich praktycznosc dostala bys mierna ocene.
          • psychoguru Niestety popisujesz sie ignorancja 09.01.08, 08:54
            jan_stereo napisał:

            > To, ze w Polsce jest teraz duzo
            bezpieczniej niz kiedys jest dla mnie
            widoczne
            > i bez jakichkolwiek statystyk, natomiast
            podawanie przez Ciebie tablic ze staty
            > stykami roznych przestepstw w naszym kraju
            w odniesieniu do UK przykladowo jest
            > moim zdaniem wielka naiwnoscia. Po
            pierwsze, przestepstw rejestruje sie tyle i
            > le nastapi ich zgloszen, jakbys choc raz
            ruszyla szarymi komorkami zamiast mied
            > lic z samotnosci rozne gazetki, to wyszlo
            by Ci, ze u nas w Polsce rzadko docho
            > dzi do jakichkolwiek zgloszen w porownaniu
            do rzeczywistej liczby zajsc wszela
            > kich. Praktycznie dzieje sie tak dlatego
            iz nasza policja dosc niemrawo reaguje
            > (choc teraz jest duzo lepiej niz kiedys),
            natomiast w UK masz praktycznie reak
            > cje natychmiastowa (wszedzie sa patrole
            niemal), kazde wykroczenie jest notowan
            > e (nawet najdrobniejsza pierdolka, typu
            rozkrzyczane dzieciaki na stacji kolejo
            > wej), stad tez taka duza liczba ich jest
            zanotowana.


            Niestety popisujesz sie ignorancja. Na temat
            proporcji zglaszanych i niezglaszanych
            przestepstw tez sa prowadzone szerokie
            badania. Nawet szkoda podwiazywac linki do
            tych badan bo i tak ignoranci nie reaguja.
            Opowiadanie ze liczba przestepstw w UK jest
            znacznie wyzsza bo rejestruje sie nawet
            najdrobniejsze wykroczenia to bzdura. W
            poadnym linku wyszczegolnione sa rodzaje
            przestepstw.

            W zadnym wypadku nie mozna wyjasnic nizszej
            liczby przestepstw tym ze jest mniej
            zgloszen. To sa powazne badania a nie
            mniemania ignorantow.


            >Czesto tez by sie niczego
            > nie notowalo placimy w Polsce tak zwana
            lapowke, nalezy sobie to tez uswiadomic

            Jesli chodzi o lapowki to nie ma dwoch zdan:
            ich poziom jest w Polsce bardzo wysoki, to
            tez potwierdzaja badania.

            > . U nas ludziska praktycznie bardzo czesto
            machaja reka,tak samo jak panowie po
            > licjanci, jak to sie mowi 'mala
            szkodliwosc spoleczna' i ciesz sie czlowieku
            ze
            > nic gorszego sie nie stalo. Zapytam sie
            Ciebie Psychoguru w ilu innych krajach
            > bylas/zylas, nie palcem po mapie czy tez
            przejezdzajac autobusem ? Bo widzisz,
            > jestes dobra w pisaniu wypracowan
            szkolnych, gdybym byl profesorem dalbym Ci 4
            > za wylewnosc i skrupulatnosc,ale gdybym
            ocenial Twe wypowiedzi za ich praktycz
            > nosc dostala bys mierna ocene.

            Znowu popisujesz sie. Jezeli np. Brytyjczycy
            pisza ze maja w wielu kategoriach najwyzsza
            przestpeczosc w Europie to co to znaczy?
            • jan_stereo Re: Popisuje sie ignorancja,ale swego rozmowcy 09.01.08, 21:56
              psychoguru napisała:


              > Niestety popisujesz sie ignorancja. Na temat
              > proporcji zglaszanych i niezglaszanych
              > przestepstw tez sa prowadzone szerokie
              > badania. Nawet szkoda podwiazywac linki do
              > tych badan bo i tak ignoranci nie reaguja.

              Nigdzie nie zaprzeczalem istnieniu badan nad zglaszaniem/niezglaszaniem przestepstw jak dobrze wiesz, a czego nie zauwazasz w wyniku braku ignorancji jak sadze.

              > Opowiadanie ze liczba przestepstw w UK jest
              > znacznie wyzsza bo rejestruje sie nawet
              > najdrobniejsze wykroczenia to bzdura. W
              > poadnym linku wyszczegolnione sa rodzaje
              > przestepstw.

              O naiwnosci, to przeciez jak kuleje cos w sprawach blahych to i w owych wyszczegolnionych rowniez, akurat reakcje naszej policji na niektore z wymienionych tam przestepstw mialem okazje obserwowac osobiscie,a takze z licznych relacji osob trzecich, jak i kolegi policjanta (w Polsce nie UK). Ja caly czas sie odnosze do okresu sprzed kilku lat, o ktory zapytywala autorka watku, majac go w pamieci, na ktore to zapytanie wytoczylas zaskoczenie jego glupota, jako ze wedlug Ciebie niewiele sie zmienilo i zawsze bylo dobrze.

              > W zadnym wypadku nie mozna wyjasnic nizszej
              > liczby przestepstw tym ze jest mniej
              > zgloszen. To sa powazne badania a nie
              > mniemania ignorantow.

              Badania moga byc i powazne, ale oparte o dane,ktore niekoniecznie takowymi sa i nie ma tu nic do czynienia ignorancja. Bylem swiadkiem (bo sam w nich bralem udzial jako osoba dostarczajaca dane) kilku wielce powaznych badan i do wielu z nich mialem liczne zastrzezenia,a w zasadzie jak na dloni widzialem 'bledy' popelniane przez owych profesjonalistow przy przyjmowaniu informacji.


              > Znowu popisujesz sie. Jezeli np. Brytyjczycy
              > pisza ze maja w wielu kategoriach najwyzsza
              > przestpeczosc w Europie to co to znaczy?

              Widzisz, trzeba bylo sobie wziac te badania w reke i pojsc kilka lat temu na warszawska prage i nimi wymachiwac mowiac napadajacym, ze nie maja prawa sie przyczepic bo dane mowia ze szanse sa male na cale to zajscie.Jednoczesnie tez, tyle ile mi sie przytrafilo w kraju przez kilka miesiecy (wowczas), nie zdarzylo mi sie przez lat kilka w UK (i to w wielu podejrzanych miejscach), jak i wielu innym znajomym (moze mialem wyjatkowa klase, ale kazdy mial u nas takowa historie, niektorzy nawet po kilka). I moze tez powinnismy sie ograniczyc do pewnych okreslonych przestepstw na ktore ludzie najczesciej reaguja wlasnie tak jak autorka watku, mowie tu o typowej bezczelnosci przestepczej typu; odbieranie telefonow, sposob (choc nie wiem czy wiesz co mam na mysli, skoro czytujesz tylko statystyki bez obserwacji zycia codziennego) kradziezy samochodow (dlaczego bylismy kiedys tacy slawni w Niemczech z tego, ze ichnie auta pojawialy sie u nas wlasnie)....
              • psychoguru Proste stereotypy 10.01.08, 20:18
                jan_stereo napisał:

                > Nigdzie nie zaprzeczalem istnieniu badan nad
                zglaszaniem/niezglaszaniem przeste
                > pstw jak dobrze wiesz, a czego nie zauwazasz w
                wyniku braku ignorancji jak sadz
                > e.

                Ale twierdzisz ze dane z Polski sa niewiarygodne.
                Otoz sa tez dane skorygowane. Nie ma zadnych
                podstaw by negowac ich wiarygodnosc.

                >jako ze wedlug
                > Ciebie niewiele sie zmienilo i zawsze bylo
                dobrze.

                To sa jakies insynuacje. Przeciez mowa jest o
                stanie biezacym a nie o tym co bylo kilkanascie
                lat temu.

                >jak na dloni widzialem 'bledy' pop
                > elniane przez owych profesjonalistow przy
                przyjmowaniu informacji.

                To sa ludowe opowiesci. Badania przestepczosci
                sa tak szerokie i tylu ludzi w tym pracuje ze
                jakies zasadnicze bledy sa wykluczone.

                > Widzisz, trzeba bylo sobie wziac te badania w
                reke i pojsc kilka lat temu na wa
                > rszawska prage i nimi wymachiwac mowiac
                napadajacym, ze nie maja prawa sie przy
                > czepic bo dane mowia ze szanse sa male na cale
                to zajscie.Jednoczesnie tez, tyl
                > e ile mi sie przytrafilo w kraju przez kilka
                miesiecy (wowczas), nie zdarzylo m
                > i sie przez lat kilka w UK (i to w wielu
                podejrzanych miejscach), jak i wielu i
                > nnym znajomym

                I to jest typowy przyklad skad biora sie
                wiejskie legendy.

                Jezeli bierzesz do prownania warszawska Prage to
                czy w UK bywales/mieszkales w najgorszych
                miejscach Londynu czy Birmingham?

                Ale do tego dochodzi statystyka: tu fakty sa nie
                do podwazenia. Pod wzgledem ilosci UK przoduje w
                Europie:

                30% The percentage above the EU average of crime
                victim levels in Britain

                3% The percentage of British respondents who say
                their homes have been burgled

                5% The risk of car crimes in the UK, well above
                the EU average of 3.5%

                www.guardian.co.uk/crime/article/0,,2006747,00.html

                > now, sposob (choc nie wiem czy wiesz co mam na
                mysli, skoro czytujesz tylko st
                > atystyki bez obserwacji zycia codziennego)

                twoje stwierdzenia jak widac nie pasuja do
                rzeczywistosci. Jezeli ktos ci powie ze mieszka
                cale zycie w Polsce i nigdy nie mial problemow
                to nie uwierzysz?

                > kradziezy samochodow (dlaczego bylis
                > my kiedys tacy slawni w Niemczech z tego, ze
                ichnie auta pojawialy sie u nas wl
                > asnie)....

                Kiedys bylo o tym glosno, pozniej okazalo sie to
                nie tak proste, np. bylo duzo wspolpracy polsko-
                niemieckiej na tym polu i jak sie za to wziely
                niemieckie firmy ubezpieczeniowe ta jakos liczba
                tych spraw spadla. Ale w ogole to chyba tu mowa
                jest o ostatnich latach a nie kilkanascie lat
                temu?
                • jan_stereo Re: Proste stereotypy 10.01.08, 20:56
                  psychoguru napisała:


                  > Ale twierdzisz ze dane z Polski sa niewiarygodne.
                  > Otoz sa tez dane skorygowane. Nie ma zadnych
                  > podstaw by negowac ich wiarygodnosc.

                  Ja podwazam jedynie to, ze owe wyniki mowia cala prawde o liczbie zaistnialych przestepstw, a bierze sie to ze sposobu reagowania (w swoim czasie) policji na wszelakie incydenty (zazwyczaj spoznione badz zaniechane), jak tez reakcje poszkodowanych wobec ewentualnego wzywanie owej policji, zazwyczaj konczace sie machnieciem reka.


                  > To sa jakies insynuacje. Przeciez mowa jest o
                  > stanie biezacym a nie o tym co bylo kilkanascie
                  > lat temu.


                  No moja droga,przeciez jak autorka przebywajaca za granica od dobrych kilku lat pyta sie czy nadal tak jest,a Ty sie oburzasz, zamiast powiedziec, ze kiedys tak bylo a teraz jest znacznie lepiej, to robisz wielkie oczy. No dla mnie jak nic nastapilo tu odniesienie do przeszlosci, ja rowniez od samego poczatku odnosze sie (co podkreslam) do sytuacji sprzed lat kilku.


                  > To sa ludowe opowiesci. Badania przestepczosci
                  > sa tak szerokie i tylu ludzi w tym pracuje ze
                  > jakies zasadnicze bledy sa wykluczone.


                  Akurat to, ze duzo ludzi jest w cos zamieszanych nie czyni tego lepszym, ale ja nie o tym (przez 2 lata bralem udzial w takowych badaniach opinii publicznej, nie tylko zreszta, i widzialem jak pracuja owi rozni 'profesjonalisci'), jak wspomnialem powyzej watpie by ktokolwiek w tych liczbach uwzglednil (bo i niby jak, poza statystyczna zgadywanka) liczbe ludzi,ktorzy nie zglosili swych strat.


                  > I to jest typowy przyklad skad biora sie
                  > wiejskie legendy.
                  > Jezeli bierzesz do prownania warszawska Prage to
                  > czy w UK bywales/mieszkales w najgorszych
                  > miejscach Londynu czy Birmingham?

                  Ja moglem w zasadzie wziasc na przyklad nawet i same centrum miasta warszawa z okresu na jaki sie powoluje,mam rowniez wlasne doswiadczenia z centrow obu wymienionych miast w UK, czy tak lepiej ?

                  > Ale do tego dochodzi statystyka: tu fakty sa nie
                  > do podwazenia. Pod wzgledem ilosci UK przoduje w
                  > Europie:
                  > 30% The percentage above the EU average of crime
                  > victim levels in Britain
                  > 3% The percentage of British respondents who say
                  > their homes have been burgled
                  > 5% The risk of car crimes in the UK, well above
                  > the EU average of 3.5%

                  Musisz cos zrozumiec droga Psychoguru, same liczby to w zasadzie niewiele mowia o poczuciu bezpieczenstwa danego obszaru. Dam Ci przyklad, moze pomoze cos. Wezmy UK i powiedzmy, ze danej nocy skradziono w centrum miasta 100 telefonow, w tym czasie w Polsce skradziono w porownywalnym obszarze 20. I zapytam sie Ciebie teraz,ktore miejsce zostanie wskazane przez obywateli je zamieszkujacych za bardziej niebezpieczne pod wzgledem utraty telefonu ? Naturalnie, Ty wezmiesz kalkulator w reke i sobie wyliczysz, ze w UK, tyle tylko, ze nie uwzgledniasz rzeczy najwazniejszej, tak naprawde liczy sie sposob owej kradzierzy, a nie ona sama. Zupelnie inaczej jest stracic komorke jadac wstawionym z imprezy autobusem (tak mi sie zdarzalo w UK wielokrotnie), wowczas sniety pasazer dowiadywal sie po przebudzeniu, ze nie ma z soba aparatu. W Polsce wygladalo to zazwyczaj inaczej, zlodziej sie nie patyczkowal tylko w bialy dzien podchodzil do pasazera tramwaju (wielokrotnie, az do znudzenia, obserwowane) i zwyczajnie 'prosil' o wyskoczenie z komorki i calej kasy. Wierz mi, ze w tym ostatnim przypadku okradziony uzna, ze bylo niebezpiecznie. I tak w zasadzie ze wszystkim,tytulujesz sie jako Psychoguru, a takich podstawowych spraw nie wylapujesz.


                  > twoje stwierdzenia jak widac nie pasuja do
                  > rzeczywistosci. Jezeli ktos ci powie ze mieszka
                  > cale zycie w Polsce i nigdy nie mial problemow
                  > to nie uwierzysz?

                  Uwierze, jest cala masa ludzi, ktorzy spedzja zycie przed komputerem i nie wiedza nic o swiecie poza informacjami z linkow internetowych, wcale mnie to nie dziwi.


                  > Kiedys bylo o tym glosno, pozniej okazalo sie to
                  > nie tak proste, np. bylo duzo wspolpracy polsko-
                  > niemieckiej na tym polu i jak sie za to wziely
                  > niemieckie firmy ubezpieczeniowe ta jakos liczba
                  > tych spraw spadla.


                  Tak, slyszalem o tym, ale to bylo pozniej.


                  >Ale w ogole to chyba tu mowa
                  > jest o ostatnich latach a nie kilkanascie lat
                  > temu?

                  Tu jest mowa o tym jak bylo dajmy na to lat temu 10 i jak jest teraz, dla mnie jest to niebo a ziemia, stad ja bym nie mial problemow z odpowiedzia na pytanie autorki watku, a przynajmniej nie posadzalbym jej o gadanie glupot i nienawisc do Polski, a juz zdecydowanie analizowanie malych liter zostawilbym na sam koniec.
                  Moze, to zwyczajnie roznica wieku....
      • disa Re: Czytam ten caly watek 10.01.08, 22:15
        UUUUUUUUUUUUUUUUUUU
        skąd TAKA agresja?

        Widzisz MI w porównaniu do Ciebie jest w Polsce BOSKO mam WSZYSTKO więc rozumiem, że moje wypowiedzi mogą być odbierane „wrednie” bo nie dam pluć na Polskę nieudacznikom życiowym ;] bo tylko tacy opluwają nasz kraj.

        Przeczytaj sobie uważnie moje wpisy ZE ZROZUMIENIEM ja nie mam nic do ludzi co wyjechali –cieszę się ich szczęściem, gardzę tylko tymi co na Polskę plują… którzy wyjada i OCZEKUJĄ
        „ zacznijcie cos porzadnego robic w tym kraju abysmy MY zyjacy pozagranicami nie musieli sie przez was wstydzic, a zwlaszcza za wasze pospolstwo, do tego slynne zlodziejstwo polskie, balaganiarstwo i brud na ulicach.” –no popatrz, a ja to samo słyszałam o polakach którzy wyjeżdżają :D no i, że kobiety tam w 90% zarabiają ciałem ;]
        Więc chyba wszyscy się muszą zmienić, a najbardziej Ci zakompleksieni którzy złoszczą się jak ktoś pisze, że mu w Polsce jest dobrze i broni swojego zdania na ten temat. ;]

        ale rozumiem, że ludzi złości fakt, że w kraju w którym oni widzą samo zło „pospólstwo, złodziejstwo, bałaganiarstwo, brud…” inni widzą świetlaną przyszłość… może właśnie dlatego, że co niektórzy wyjechali… ;]

        a na koniec zapytam... klasę to Ty jakąś masz bo po Twoich wypowiedziach nie widać ;]
        • synvilla Re: Nie wyjezdzaj mi tu z 11.01.08, 16:17
          kurestwem. Suko jedna!

          :D no i, że kobiety tam w 90% zarabiają ciałem ;]
          • szarylemur Re: Nie wyjezdzaj mi tu z 11.01.08, 19:00
            nie, no. synvilla, to byl tylko ostry przyklad stosowania stereotypow do opisu
            rzeczywistosci.
            choc pamietam " piekny" przyklad mlodych przedsiebiorczych polskich sprzataczek
            z heathrow, ktore dorabialy sobie w kiblach, zenada po prostu zenada :)
            albo napisy w holenderskich supermarketach : polaku, nie kradnij
            albo w karteczki przyczepione na ogrodzeniu parku w wiedniu: toaleta jest na
            dworzec :)
            a mam tez takich znajomych ktorzy nakladaja czerwone bluzy z bialym napisem
            polska i ida robic burdel na main street...
            tak jak sa rozne polski w polsce tak i sa rozni polski ambasadorzy poza jej
            granicami
            pozdrawiam
            • synvilla Re:Nie zawsze wolno 11.01.08, 21:51
              a nawet nie powinno sie bylo byc grzecznym i milym. Takiego
              obowiazku nie ma, szczegolnie wobec ludzi o mentalnosci disa.

              I jak ktos mi wyjezdza ze statystyka tego typu to odprawiam ostro.

              Mieszkam zagranica od lat i znam bardzo wiele osob z Polski ciezko
              i uczciwe pracujacych na swoj chleb.

              Uczciwia praca mozna tutaj daleko zajsc, o ile czlowiek sie stara o
              to.Granice stawiasz sobie sam.
              Z Polski wywiazlam wiele dobrych ale tez i nie dobrych wspomnien.
              Ostatnia moja wizyta, a jestem ze Szczecina, wpadlam na krotko do
              starych przyjaciol z Lublina i w druga noc w hotelu, mialm
              wlamanie w nocy do pokoju! I gdybym wierzyla ludziom pokroju
              psychoguru, czy durna disa, to bylabym dzis pewnie zabita,
              zarznieta albo zgwalcona.
              Jedank jadac do Polski wiem, ze to kraj bandytow, wiec sie
              UBIEZPIECZAM i mam ze soba bron. Legalna.

              I O tym ci radze pamietac. Polska to nie jest kraj bezpieczny dla
              podroznych.W ogole nie jest bezpieczny w porownaniu z przykladowo
              Szwecja, gdzie biegam w ciemnym lesie, o kazdej porze dnia i nic
              jak dotad mnie nie spotkalo.

              Tzw. polskim patriotom nie mozna mowic prawdy wszystkiemu jak
              alkoholicy beda zaprzeczac. Zamiast wysluchac tego co jest i
              zmienic na lepsze, beda sie indyczyc i pokazywac sfalszowane
              statystyki, w ktorych nie ma prawdy.

              Podobnie przez wiele lat byla sfalszowana historia Polski z czasow
              chocby przykladowo II wojny swiatowej.
              Polakom dla poprawy staystyki latwo jest manipulowac, aby nie
              odstraszac reszty EU od siebie.
              • hsirk Re:Nie zawsze wolno 11.01.08, 22:18
                jak tak czytam ten watek odnosze wrazenie ze zostali juz tu tylko
                chamy bandyci i kretyni ze mna na czele, a

                caly kwiat

                krynice madrosci

                roze poranka

                tytani inteligencji

                szecherezady polnocy

                kyrie elejson



                juz stad s.pieldolily/li i teraz bardzo inteligentnie i madrze
                patrza na swiat z dobrotliwym usmieszkiem i zrozumieniem.


                tyle ze zolc sie z nich wylewa.

                zapewniam was: wasze go.wno smierdzi dokladnie tka samo jak moje,
                byc moze nawet bardziej intensywnie.

                nie p.ierdolcie tedy. bo rzygne.
                • szarylemur Re:Nie zawsze wolno 13.01.08, 04:54
                  "zapewniam was: wasze go.wno smierdzi dokladnie tka samo jak moje,
                  > byc moze nawet bardziej intensywnie."
                  no, alez wlasnie o to sie rozchodzi
                  o to ze kazde go-wno smierdzi mniej wiecej podobnie, a jego won nie ma NIC
                  wspolnego z narodowoscia wydalajacego ani terytorium kraju, na ktorym jest
                  wydalane/obecne.
                  ty byc moze masz wrazenie, ze ja czuje smrod tylko polskiego go-wna.
                  ja mam wrazenie, ze istnieje na tym forum lobby starajace sie przeforsowac teze
                  iz polskie go-wno pachnie rozyczkami, wzglednie - ze polska jest krajem wolnym
                  od go-wna.
                  • szarylemur Re:Nie zawsze wolno 13.01.08, 16:06
                    a propolskie lobby , o ile mozna mowic o jego istnieniu, ma pewnie wrazenie, ze
                    istnieje lobby antypolskie.
                    i tak sie krecimy w kolko.
              • szarylemur Re:Nie zawsze wolno 13.01.08, 01:17
                disa pisala tak a nie inaczej dlatego, ze myslala ze ktos szkaluje jej ukochany kraj
                cala sytuacje uwazam za nieporozumienie

                mysle ze w obecnej sytuacji uczciwa praca mozna i w polsce zajsc daleko.
                co do wlamania do pokoju hotelowego: disa i psychoguru odpowiedzialyby pewnie,
                ze zly hotel wybralas...
                no, niestety, w polsce - ale i w wielu innych krajach - trzeba wiedziec gdzie i
                co mozna.

                polska jaka pamietalam sprzed tej wizyty faktycznie byla niebezpieczna dla
                podroznych. ostatnio nic mi sie nie przytrafilo, i to nie dlatego, ze "wzmoglam
                czujnosc", bo tak samo albo i bardziej czujna bywalam kiedys.

                polscy nacjonalisci faktycznie nie sa milymi rozmowcami, a dyskusje z nimi
                prowadza do Nikąd, sa tylko ringiem na ktorym mozna bic sie po glowach nawzajem.

                moze mialam farta tym razem, ale nie spotkalo mnie w polsce, ani nawet w
                lublinie! nic z tego czego sie obawialam, a wrecz przeciwnie.

                :)
    • maria_antonieta a ja mysle, ze to wszystko przez ta Andaluzje! 08.01.08, 16:02

      Hehe...oj zal mnie ogrania czytajac niektore wypowiedzi. Najlepiej
      co dla poniektorych to odwiedzic Anadluzje Lemura szarego i
      posiedziec tu moze z rok, moze z dwa...
      Ja sobie w tej andaluzji zyje i nie mam wysokich dochodow( procz
      stypendium) wszak studiuje. I teraz patrzcie Pañstwo...->TO JEST
      MOZLIWE: byc bez kasy i byc szczesliwym...i to na obczyznie! hehe...
      Wystarczajacym luksusem jest otaczajaca mnie natura, ludzka
      bezinteresownosc, sympatyczny wyraz twarzy, niezwykla historia,
      ktorej swiadectwa dostrzegam w kazdym rogu ulicy...

      Nie dziwie sie jednak, ze tyle jadu, zlosci i agresji pod
      jakakolwiek postacia w kilku osobach siedzi. No bo przecie Polska to
      nie Andaluzja, gdzie ludzka, prosta sympatia ulice sa oblozone.

      (Lemurze, myslisz ze ludzie, ktorzy nigdy nie pozyli trochu w
      andaluzji, uwierza w to, ze istnieje pewien rejon gdzie ludzie sa
      tolerancyjni, uprzejmi, sympatyczni i bezinteresowni??...i to
      jeszcze w polaczeniu z palmami, z nad ktorych slonce prazy kazdego
      dnia??...hehe,I ja byc moze tez jako ratler dorwalabym Ci sie do
      kostki;P )
    • rubia88 Re: polska... 08.01.08, 17:23
      ja żyję chyba w innym kraju niż wy żyliście, emigranci.
      mam 20 lat i lubię Polskę;) bo mam tu po prostu fajne życie.
      za granicą to ja mogę spędzić wakacje;)
      w Polsce jak chcesz to też osiągniesz sukces

      wyemigruję tylko wtedy kiedy w kraju nic mi się nie uda
      lub w pogoni za miłością;]

      nie róbcie z tej Polski jakiegoś kraju Trzeciego Swiata
      przeciez my sie ciagle rozwijamy;]
      • maria_antonieta Re: polska... 08.01.08, 19:23
        rubia..., wydaje mi sie, ze chodzilo glowie o mentalnosc polakow,
        nie o warunki socjalne etc.
        Ja tez mialam w polsce fajne zycie i prawde powiedziawszy ogromnie
        za nim tesknie, no ale po pierwsze studia musze skonczyc...hehe, a
        po drugie zyjac na obczyznie wiele sie uczysz. Nie chodzi mi tu o
        emigranckie zycie byle lysego polaczka z wysp, ktory w swej decyzji
        widzial jedynie funty...:P. Nabierasz wielkiego krytycyzmu, a przede
        wszystkim uczysz sie na codzien innej kultury, innych zwyczajow (nie
        mowiac juz o jezyku), innych walorow zycia...
        I wlasnie to w calym tym pobycie w obcym kraju jest najpiekniejsze.
        • rubia88 Re: polska... 09.01.08, 10:01
          ja to rozumiem dlatego też za rok będę się starać o Erasmusa;) a kto wie, może
          po licencjacie wyfrunę zrobić magistra na Sorbonie;))
    • greengrey Re: polska... 08.01.08, 20:12

      jak to w Polsce :)

      nie jest strasznie

      raczej nie biją, ale czasem jak się zapuścisz w dziwne i
      niebezpieczne miejsce to różne bambry mogą pobić- jak w Londynie,
      jak w Nowym Jorku...

      czasem rzucają, jak wszędzie, ale zwykle- nie

      a czy znasz miejsce na ziemi, gdzie NIKT nie kradnie...

      tak, torebki wyrywaja a także złote zęby...

      zimno

      szaro, jak to jesienio- zimą, taki klimat...

      jedni patrzą spode łba, inni się uśmiechają, jeszcze inni krzyczą- z
      radości czy złości...

      nurt filozoficzny na fali ??????

      chwilami, momentami Polska jest piękniejsza i zasobniejsza. Nazbyt
      często jeszcze- biedna i zgorzkniała


      odpowiedziałam na wszystkie, ale do Ciebie też mam pytanie:

      po co Ty do tejw ogóle Polski jedziesz? Siedź tam gdzie Ci dobrze..


      • szarylemur Re: polska... 09.01.08, 02:00
        jasne, trzeba wiedziec gdzie chodzic a gdzie nie, jak wszedzie
        chodzilo mi o generalny klimat
        " jak w londynie, nowym jorku"
        coz, w tej mojej 'tropikalnej' miescinie hiszpanskie nastolatki czasem rzucaja
        jablkami w ludzi wygladajacych brytyjsko
        zabili tez rok temu bogu ducha winnego polskiego zula schizofrenika
        nie wiedzial gdzie bywac nie nalezy

        latem kradna masowo
        no, nie lubia bogatych angoli, a za angola maja kazdego o jasniejszej karnacji
        trzeba wiedziec jak isc aby ominac to trefne osiedle
        trzeba w ogole wiedziec ze jest ono trefne...

        po co pojechalam do polski?
        ano, mialam do zalawienia pare spraw
        latem chyba pierwszy raz w zyciu zaczelam tesknic za polska, lecz nie moglam
        wtedy przyjechac wiec teraz.
        glupio, jesli nie znosze zimy
        ale dobrze zobaczyc stare smieci ;)

        --
        • nemo1968 Re: polska... 09.01.08, 02:19
          Wynika mi na to, ze to co wyraziłas na pocz. watku bylo bardziej
          wyrazem stanu psychicznego w danym momencie, jakiejś chwilowej
          melancholii niż wyrazem obiektywnych pogladów.
          Chyba nie da sie sformuowac syntetycznego poglągu, ktory nie
          grzeszyłby nadmiernym uproszczeniem jaka ta Polska jest.
          To duży kraj, podega gwaltownym przemianom. Ludzie są mobilni,
          społeczeństwo otwiera się na inne nacje. Ile osób, tyle pogladów.
          • szarylemur Re: polska... 09.01.08, 04:03
            za dlugo pisalam posta i skasowal sie a nie chce mi sie tutaj motac z ponownym
            jego pisaniem wiec tak:
            na temat mojego rzekomego postzregania polski jako dziury -
            wyglada na to ze kazdy normalny czlowiek bedzie reagowal agresja na szyderstwo z
            tego co dla niego swiete. nie mialam zamiaru nikogo obrazac, zagalopowalam sie
            byc moze w rozszerzeniu zapamietanej przez mnie lubelskosci na
            polskosc.ciekawe, czy tym razem odezwa sie urazeni lublinianie...
            nawet tutaj, w najwiekszym miescie na prowincji cos sie zmienia.
            jest bardzo duzo ofert pracy za ...1000 zlotych netto, wreszcie jest jakas nocna
            linia autobusu, sprzedwacy w sklepach sa mili i nikt jak dotad nie rzucal we
            mnie kamieniami ani torebki wyrywac nie probowal.
            skonsternowana reakcjami na moj post przedstawilam mojemu kumplowi zarzut bycia
            wycofanym pesymistycznym czarnowidzem, na co ten przedstawil mi liste zakladow
            ktore wkrotce ulegna zamknieciu oraz sentencje : "lublin a warszawa - dwa swiaty "
            w centrum nieco nowych sklepow, zadnym tam luksusowych, te ulokowaly sie w
            najnowszym centrum handlowym. ulice sa szare,tak jak i w tu modzie panuje
            szarosc burosc i inne kolory polskiej ziemi zima.
            sa jacys skinheadzi - kibole, lecz podobno oni nie sa juz tacy " prawdziwi" co
            znaczy chyba ze nie sa oni prawdziwie niebezpeiczni dla zdrowia i zycia :)
            nie widzialam moheru
            widzialam za to wciaz te same oblesne budy i szyldy
            zapewne wszystko to inaczej,bardziej zachecajaco wyglada wiosna czy latem.
            jakis koles oddal mi przy wysiadaniu swoj bilet autobusowy, co za piekny gest :)
            moi przyjaciele wyszli na prosta i sa znacznie bardziej optymistyczni niz
            kiedys. mowia tez ze na tradycyjnie najgorszych dzielnicach nadal jest bardzo
            kiepsko. lecz nie jest juz totalnie i wszechobecnie kiepsko, laze po dzielnicy o
            12 w nocy i ... po prostu nikogo nie ma na ulicach.
            nic szczegolnego sie tu nie dzieje, bardzo wielu ludzi kilka miesiecy po
            ukonczeniu studiow wyjechalo, najczesciej na wyspy.
            zaliczylam juz centra handlowe, ksiegarnie, dramatyczna klotnie z ulubionym
            kumplem a nawet bycie dama do towarzystwa mojego przyjaciela, ktory otrzymawszy
            w spadku auto, zostal dostawca pizzy :)
            zycie plynie tu powoli raczej, i subiektywnie dodam ze jest bardzo monotonne w
            swej szarosci naturalnej.
            ----
            to co wyrazilam w poczatkowym poscie jest raczej obawa przed tym co zastane w
            kraju. melancholie byc moze odczuje gdy stad wyjade :)
    • hsirk szarylemurze 08.01.08, 21:15
      pytasz gdzie w twoich wypowiedziach niechec i agresja? powiem ci. bo
      nie zaprzeczaj i nie p.i.erdol ze jej nie ma. dorabiasz teraz
      p.izdzie uszy i odwracasz kota ogonem ze niby ty taka do rany
      przyloz a tu pieprzone polaczki sie na ciebie rzucily.

      otoz twoja nieskrywana pogarda i agresja zawiera sie w slowie "tej"


      cytat: "zwyczajnie wcale mi sie nie chce tej polski"
      • szarylemur Re: szarylemurze 09.01.08, 01:41
        ty mi nie mow co mam mowic, to po pierwsze
        po drugie w zdaniu " zwyczajnie nie chce mi sie tej polski"
        zawiera sie co najwyzej niechec.
    • imagiro obszczyjmurze ... 08.01.08, 23:07
      pisze sie Polska .... nie polska ... smieciu
      • szarylemur Re: obszczyjmurze ... 09.01.08, 01:42
        ty lepiej stawiaj pasjanse, ...
        • imagiro Re: obszczyjmurze ... 09.01.08, 04:08
          szarpaczki szukasz, rzezancu jeden ?
          • szarylemur cip cip kurko 09.01.08, 04:22
            nie jestes pewna, pasjansa spytaj ...
    • psychoguru szarylemur widzi szaro 09.01.08, 20:04
      szarylemur napisała:

      > na temat mojego rzekomego postzregania polski
      jako dziury -
      > wyglada na to ze kazdy normalny czlowiek
      bedzie reagowal agresja na szyderstwo
      > z tego co dla niego swiete.

      ale nie bylo mowy o dziurze ani o swietosciach
      tylko wystrzelilas z pytaniami typu "czy obrzuca
      mnie kamieniami?". Obrzucanie kamieniami jest
      oczywiscie mozliwe tylko musi byc bardzo rzadkie.
      Powstalo wiec pytanie skad wziely sie twoje
      uprzedzenia i stereotypy.


      >nie mialam zamiaru nikogo obrazac,
      zagalopowalam sie
      > byc moze w rozszerzeniu zapamietanej przez
      mnie lubelskosci na
      > polskosc.ciekawe, czy tym razem odezwa sie
      urazeni lublinianie... nawet tutaj, w
      najwiekszym miescie na prowincji cos sie zmienia.
      > jest bardzo duzo ofert pracy za ...1000
      zlotych netto, wreszcie jest jakas nocn
      > a
      > linia autobusu,

      Lublin? Nikt nie zaprzeczy ze to dziura i jeden
      z najbiedniejszych rejonow. I znowu jest tak ze
      ze takich dziur jest duzo ale postrzeganie
      calego kraju przez Lublin wzbudza lekki usmiech.

      Tak samo jest z zarobkami. Te 1000 zl jest
      oczywiscie smiesznie malo ale dopiero niedawno
      skonczyl sie okres masowego bezrobocia gdy bylo
      zero pieniedzy wiec w takim miejscu jak Lublin
      znajdzie sie chyba jeszcze ludzi do pracy za
      1000. a jak sie znajdzie to po co placic im
      wiecej?

      >sprzedwacy w sklepach sa mili i nikt jak dotad
      nie rzucal we
      > mnie kamieniami ani torebki wyrywac nie
      probowal.
      > skonsternowana reakcjami na moj post
      przedstawilam mojemu kumplowi zarzut bycia
      > wycofanym pesymistycznym czarnowidzem, na co
      ten przedstawil mi liste zakladow
      > ktore wkrotce ulegna zamknieciu oraz
      sentencje : "lublin a warszawa - dwa swiat
      > y "

      wlasnie tak jest i kazdy z tym sie zgodzi.

      > w centrum nieco nowych sklepow, zadnym tam
      luksusowych, te ulokowaly sie w
      > najnowszym centrum handlowym. ulice sa
      szare,tak jak i w tu modzie panuje
      > szarosc burosc i inne kolory polskiej ziemi
      zima.

      Pewnie nieco zbyt szaro to widzisz ale moze to
      jest po czesci z powodu najbardziej szarej pory
      roku. A moze jednak stan psychiczny jest nie
      najlepszy.

      > sa jacys skinheadzi - kibole, lecz podobno oni
      nie sa juz tacy " prawdziwi" co
      > znaczy chyba ze nie sa oni prawdziwie
      niebezpeiczni dla zdrowia i zycia :)
      > nie widzialam moheru
      > widzialam za to wciaz te same oblesne budy i
      szyldy
      > zapewne wszystko to inaczej,bardziej
      zachecajaco wyglada wiosna czy latem.
      > jakis koles oddal mi przy wysiadaniu swoj
      bilet autobusowy, co za piekny gest :
      > )
      > moi przyjaciele wyszli na prosta i sa znacznie
      bardziej optymistyczni niz
      > kiedys. mowia tez ze na tradycyjnie
      najgorszych dzielnicach nadal jest bardzo
      > kiepsko. lecz nie jest juz totalnie i
      wszechobecnie kiepsko, laze po dzielnicy
      > o
      > 12 w nocy i ... po prostu nikogo nie ma na
      ulicach.

      Pod taka relacja kazdy by sie podpisal bo tak
      mniej wiecej to wyglada w przecietnych
      odczuciach. I ostrzegl ze szwendanie sie po
      pustych ulicach o 12 nocy nie jest rozsadne i
      miejscowi tego unikaja zeby nie kusic zlego bo
      po co. Czy moze chodzi ci o to zeby jednak ktos
      wyrwal torebke i mozna bylo mowic o niesamowitej
      przestepczosci?


      > nic szczegolnego sie tu nie dzieje, bardzo
      wielu ludzi kilka miesiecy po
      > ukonczeniu studiow wyjechalo, najczesciej na
      wyspy.
      > zaliczylam juz centra handlowe, ksiegarnie,
      dramatyczna klotnie z ulubionym
      > kumplem a nawet bycie dama do towarzystwa
      mojego przyjaciela, ktory otrzymawszy
      > w spadku auto, zostal dostawca pizzy :)
      > zycie plynie tu powoli raczej, i subiektywnie
      dodam ze jest bardzo monotonne w
      > swej szarosci naturalnej.
      > to co wyrazilam w poczatkowym poscie jest
      raczej obawa przed tym co zastane w
      > kraju. melancholie byc moze odczuje gdy stad
      wyjade :)

      Wlasnie Tego rodzaju odczucia szarej monotonii i
      nudy maja ludzie bo szczegolnie w zapadlych
      dziurach po prostu nic sie nie dzieje. Wiec
      jezeli ty wyskakujesz z wizjami napadow,
      obrzucania, bandytow na kazdym kroku,
      zaskoczenie jest totalne bo kompletnie nie
      pasuje do rzeczywistosci i sugeruje ze problemy
      sa po twojej stronie. Natomiast twoja obecna
      relacja pt. "Moje odczucia z Lublina na poczatku
      stycznia" jest jak najbardziej w porzadku wiec
      jak widac nie ma to jak odczucia z realu a nie z
      urojen.
      • szarylemur Re: szarylemur widzi szaro 10.01.08, 13:59
        szkoda, ze nie odpisalos, guru, na post kierowany do ciebie

        no tak, wiec jak mialabym postrzegac polske?
        czy realnie istnieje cos usrednionego pomiedzy lublinem a warszawa czy wroclawiem?
        czy takie usredniona polska w ogole gdzies istenieje jako miejsce i dlaczego niby mialabym odnosic sie do tego, skoro tam akurat sie nie wybieram?
        oczywiscie, moglam w pierwszym poscie sprecyzowac do jakiego konkretnie miejsca w polsce odnosza sie moje zapytania i tego nie zrobilam
        dopiero kilka postow dalej wyszlo szydlo z worka
        o tym ze pochodze z lublina wspominalam zreszta w innych moich postach
        oczywiscie nikt nie musi ich trzymac w pamieci

        lublin a warszawa - dwa swiaty
        zapewne tez i siedlce, skierniewice, radom, ustrzyki, i tysiace innych miejscowosci naleza do innej klasy polski niz warszawa
        dlaczego mialabym postrzegac polske przez pryzmat wwy zatem, czy jej dobrobyt i " piekno" rownowazy niedostatki wszytskich tych " dziur"?

        moj stan psychiczny jest dobry, lazac po miescie skonstatowalam nawet, ze wlasciwie jest taki sam jak w andaluzji
        trudno mi powiedziec czego jest to skutkiem
        czy juz tak mam i tak bym sie czula pozostajac tutaj czy moze sa po temu inne przeslanki
        co do odczucia szarej monotonii, to jednak sie mylisz
        la linea de concepcion centrum swiata w zadnym aspekcie nie jest
        a mimo to jej monotonia mi akurat nie doskwiera
        choc znam takich ktorym i owszem :)
        slonce kolory piekno przyrody wiele zmienia, jak dla mnie
        " lublin jest bardzo piekny pokryty swiezym sniegiem, na dodatek w nocy" tak stwierdzil wczoraj moj przyjaciel
        :)

        co do szwedania sie po nocach...
        kilka lat temu bylo ono zawsze obarczone sporym ryzykiem
        teraz - w razie czego - zartem polecono mi stopniowo wyrzucac fanty ;)
        daj spokoj, dla mnie byloby paranoicznym brac taksi po to aby przedostac sie kilometr dalej... szczegolnie jesli nikt nie zaleca mi tego
        a o bezpieczenstwie miejscowosci swiadczy dla mnie fakt, ze mozna spokojnie szwedac sie po niej noca, tak jak na gibraltarze, np
        i nie chodzi mi o to aby sprowokowac kogos do wyrywania toreb!
        jesli mieszkasz w niebezpiecznym miejscu po jakims czasie zaczyna ci sie zdawac, ze obiektywnie istnieja pewne reguly bezpieczenstwa, ktorych kazdy rozsadny czlowiek bedzie przestrzegal
        tymczasem, te reguly i caly ten rozsadek sa naturalne jedynie dla tego miejsca, i komus z innego swiata wcale nie musza sie podobac ani wydawac naturalne, tak jak i caly ten swiat. ktos taki wkraczajac w swiat bardzo odmienny od znaego sobie, prawdopodobnie przezyje szok. dla mnie przestepczosc ani zmiany w rzeczywistosci szokiem nie sa, lecz wysoki poizom lęku, wspomnienia sklaniaja mnie do poprzedzania akcji wywiadem " srodowiskowym".
        • psychoguru Re: szarylemur widzi szaro 10.01.08, 20:41
          szarylemur napisała:

          > szkoda, ze nie odpisalos, guru, na post
          kierowany do ciebie
          ? gdzie?

          > no tak, wiec jak mialabym postrzegac polske?
          > czy realnie istnieje cos usrednionego pomiedzy
          lublinem a warszawa czy wroclawi
          > em?
          > czy takie usredniona polska w ogole gdzies
          istenieje jako miejsce i dlaczego ni
          > by mialabym odnosic sie do tego, skoro tam
          akurat sie nie wybieram?

          Twoj szarozimowy raport z Lublina byl bardzo
          dobry i kazdy sie pod nim podpisze. Ale chyba
          tak jak nie twierdzisz ze w Lublinie jest
          szarozimowo caly rok tak samo ze Lublin=Polska?
          Zeby jakies wrazenia z Polski opisac wypadaloby
          co najmniej kilka wiekszych miast obejrzec,
          Lublin jak i caly ten region to zdaje sie jedno
          z ostatnich miejsc pod wzgledem zacofania i
          poziomu dochodow (?).

          > zapewne tez i siedlce, skierniewice, radom,
          ustrzyki, i tysiace innych miejscow
          > osci naleza do innej klasy polski niz warszawa
          > dlaczego mialabym postrzegac polske przez
          pryzmat wwy zatem, czy jej dobrobyt i
          > " piekno" rownowazy niedostatki wszytskich
          tych " dziur"?

          Absolutnie nie. Tylko ze pobyt w jednym miejscu
          nie pokazuje jednak calosci. Wiec jakbys
          odwiedzila kilka wiekszych miast i napisala
          raport to juz by bylo cos w rodzaju opisu jak
          jest w Polsce, przynajmniej w duzych miastach.

          To jest podobnie jesli odwiedzisz kogos w Polsce
          i w zaleznosci od tego jak mu sie powodzi
          wyglosisz opinie: ludzie w Polsce zyja w
          strasznej nedzy albo ludzie w Polsce maja gory
          kasy. Ale jak sie rozejrzysz i powiesz ze tak ze
          20% to ma dobrze, jakies moze 30% jako tako a
          polowa klepie biede ze ledwo zyje no to juz
          bedzie obraz wywazony tylko o tych procentach
          mozna dyskutowac.

          > co do szwedania sie po nocach...
          > kilka lat temu bylo ono zawsze obarczone
          sporym ryzykiem
          > teraz - w razie czego - zartem polecono mi
          stopniowo wyrzucac fanty ;)
          > daj spokoj, dla mnie byloby paranoicznym brac
          taksi po to aby przedostac sie ki
          > lometr dalej... szczegolnie jesli nikt nie
          zaleca mi tego
          > a o bezpieczenstwie miejscowosci swiadczy dla
          mnie fakt, ze mozna spokojnie szw
          > edac sie po niej noca, tak jak na gibraltarze,
          np
          > i nie chodzi mi o to aby sprowokowac kogos do
          wyrywania toreb!

          Wiec jezeli twoje poczatkowe pytanie byloby: Czy
          moga mi wyrwac torebke jak bede sie szwendala po
          Lublinie o 12 w nocy? To wtedy kazdy by
          powiedzial ze lepiej tego nie robic bo po co, co
          prawda nie jest tak ze wszedzie czekaja rabusie
          ale o 12 w nocy to nic nie jest pewne.

          > istosci szokiem nie sa, lecz wysoki poizom
          lęku, wspomnienia sklaniaja mnie d
          > o poprzedzania akcji wywiadem " srodowiskowym".

          Jezeli twoj poczatkowy list na forum byl
          wywiadem srodowiskowym to byl raczej dziwny.
          W tym samym stylu teraz nalezaloby sie zapytac:
          no to jak tam cie gwalcono w tym Lublinie? bo na
          pewno gwalcono, pytanie tylko jak:)
          • szarylemur lukier z piernika 11.01.08, 01:17
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=73936992&a=74164256
            tutaj jest post bedacy odpowiedzia na twojego posta pt " to jest wlasciwa dyskusja"

            nie wiem czy kazdy podpisze sie pod moim raportem z lublina, jako ze jest on
            bardzo wyrywkowy i subiektywny a nawet osobisty.
            i wiesz to naprawde nie ma zbyt wielkiego znaczenia czy lublin jest czy nie jest
            jednym z "z ostatnich miejsc pod wzgledem zacofania i
            poziomu dochodow ", gdyz to nie tylko poziom dochodow i stopien rozwoju
            cywilizacyjnego decyduje o tym jak nastawieni sa do siebie nawzajem ludzie.
            oczywiscie, w stanie dobrobytu latwiej moze uniknac zawisci i skoncentrowac swe
            wysilki na czyms pozytywnym, na rozwoju nie zas na bylejakim lataniu dziur.
            z drugiej strony to wlasnie wschod polski slynie - ale to stereotyp ;) - z
            ludzkiej zyczliwosci, otwartosci.

            piszesz ze moj raport bylby bardziej wiarygodny gdybym zawarla w nim info co do
            stanu w innych wiekszych miastach polski...
            hmm, ale czy polska sklada sie z tych kilku wiekszych miast? zeby raport byl
            kompletny powinnam zebrac dane w miejscach reprezenentatywnych dla jakosci
            wystepujacych rzeczywiscie w polsce.
            bo czym ma byc ten raport? pocztoweczka lukrowana, laurka z dumnym biciem serca
            prezentowana przybyszom zza miedzy? no, na pewno nie, tak jak i nie ma byc on
            szyderczym obrazem nedzy i rozpaczy...

            co do odwiedzin i oceniania zamoznosci - no wiec wlasnie pytam znajomych jak to
            jest, nie tylko u nich i nie tylko w lublinie.
            choc co i rusz dostaje sprzeczne wzajemnie odpowiedzi, to jednak wszyscy sa
            zgodni, ze jednak cos sie zmienia na lepsze.

            i o szwedaniu po nocach - czy mozna zaryzykowac czy nie zalezy od miejsca i
            takze w lublinie sa rozne strefy. sa takie gdzie i o 12ej w nocy spokojnie
            mozesz sobie spacerowac i takie gdzie i za dnia zdarzy sie jakies pobicie badz
            kradziez...
            widzisz, krytykujesz moje uogolnienie lublina na polske. ale wlasciwie w samym
            lublinie jest wiele roznych lublinow...
            przypuscmy ze powracam na tatary - i moje pytania poczatkowe staja sie
            retoryczne, gdyz wiadomo wszem i wobec ze tam akurat bija i niemal niezaleznie
            od pory roku jest szarawo, a moher miesza sie z szalikami. tak bylo i jest, tam
            zmiany sa niemal minimalne.
            przypuscmy ze wracam do ktorejs z dzielnic willowych i wtedy moje pytania
            rowniez traca racje bytu jako ze tam nie kradna i z powodzeniem mozesz szwedac
            sie po ulicach nawet i o 3ej w nocy poblyskujac tuzinem zlotych branzolet.
            przypuscmy ze wracam na czechow lub czuby i tu dopiero moje pytania maja jakis
            sens - gdyz sa to dzielnice w zasadzie dobre ale pamietam dobrze jak zle sie na
            nich dziac potrafilo, a zatem pytam w ktora strone poszlo?


            "Jezeli twoj poczatkowy list na forum byl
            wywiadem srodowiskowym to byl raczej dziwny.
            W tym samym stylu teraz nalezaloby sie zapytac:
            no to jak tam cie gwalcono w tym Lublinie? bo na
            pewno gwalcono, pytanie tylko jak:)"

            a co ty tak z tym gwalceniem, co?
            masz racje, po moim poscie poczatkowym moznaby zadac mi pytania:
            rzucal ktos w ciebie kamieniami w polsce? czy byly to duze czy male kamienie?
            ile razy wyrwano ci tam torebke?
            ile lat mialas gdy ludzie patrzyli na siebie spode lba?
            jak dawno temu bylas w polsce w ogole i jaki to byl jej region?

            takie pytania sprowadzily dyskusje na wlasciwy tor uswiadmiajac mi moje
            uprzedzenia i ograniczonosc horyzontu
            a jednoczesnie umozliwiliby szybsza i mniej agresywna wymiane informacji o
            roznych polskach.
            zamiast tego padly rozne dziwaczne aluzje sugerujace, iz moje pytania sa nedzna
            przykrywka dla pogardy wobec cudownego kraju ktory sprzedalam dla paru swistkow
            obcej waluty; i epitety po adresem tych emigrantow ktorzy smia zarzucac polsce
            jakies wady, kiedy to oni sami - zdegenerowane miernoty nie byli w stanie
            zbudowac swego szczescia w obrebie jej granic.
            jasne, to wasz kraj, to wy go budujecie, nie ja. ja ucieklam. pytalam czy jest
            jeszcze to co sklonilo mnie do wyjazdu z polski jaka znam, z lublina jaki
            pamietalam sprzed 4 lat.
            choc nie tylko kiepska sytuacja spoleczno - ekonomiczna lublina byla argumentem
            za opuszczeniem go. poza tym jest jeszcze pragnienie poznawania nowych miejsc.
    • zlotyswit Re: polska... 09.01.08, 22:40
      po co wam było tyle cierpień i trudów dziadki. walki o wolność i godność. tracić
      niepotrzebnie siłę i czas. skoro nikt i tak tego nie doceni a i walki dalszej
      nie podejmie. o wy wygodniccy konformiści dobrze wiedzieliście że za Polskę
      łatwiej się umiera niż w niej żyje. drogę na skróty i byle jaką wybraliście do
      sławy i po honory prędką a my teraz się męczyć musimy. gnijcie pożarci przez
      ziemię której życie oddaliście, macie co chcieliście.
    • sachi1 Re: polska... 10.01.08, 12:14
      a czy w polsce bija bardziej niz gdzie indziej?
      pluja?
      wyrywaja torebki?
      jest bardziej szaro?
      ponuro?
      Co powiesz na sloneczny Meksyk?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka