Dodaj do ulubionych

Rozluznienie umysłowe???

08.01.08, 11:14
Witam,
chciałam podzielić się swoimi obserwacjami i przemyśleniami. Od razu
mówię, że nie generalizuję, nie wywyższam się.
Sprawa dotyczy ludzi młdych, w wieku 20-30, jako ogółu.
Studiujących, lub po studiach. CO się stało, że tyle osób przejawia
rozleniwienie umysłowe? Jakakolwiek próba nawiązania rozmowy o
ksiązkach, filmie, sztuce czy podrozach kończy się baardzo szybko.
Natomiast (obserwowałam bardzo uważnie), na imprezach czy w knajpach
dialog pomiędzy ludzmi wygląda tak"Zoska, idziemy tanczyc", "Karol,
nie pij tyle". "Ale fajnie krecisz tylkiem"... itp. (przypomninam -
ludzie PO studiach). Pomysł pojscia do teatru czy na wystawe jest
olewany. Za swietnie spedzony wieczor uwazają siedzenie przez 5
godzin w knajpie, gdzie muzyka jest nędzna i tak głosna ze nie mozna
porozmawiac.
Jeju, gdzie sie podziały całonocne rozmpowy o ksiązkach przy winie?
Gdzie dyskusja,wymiana poglądów?
Jestem osoba bardzo towarzyska, lubie wychodzic, ale lubie zeby to
jednoczesnie niosło cos ze sobą.
Szczerze mówiąc liczba moich znajomych mocno się skurczyła, bo chyba
rozminęlismy sie w zainteresowanich... a było tak fajnie kiedyś.
Wiem ze moze to zabrzmi jakbym zadzierała nosa, ale gdzie sie
podziali ludzie którzy nie wyłączają mózgu na sobotnią noc???
Obserwuj wątek
    • angery Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 12:04
      skąd wniosek,że to tylko sobotnie wyłączenie mózgu ?
      • lolotomasi Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 12:41
        angery napisał:

        > skąd wniosek,że to tylko sobotnie wyłączenie mózgu ?

        Byc moze to codzienny wyłaczenie mozgu. ale nazwalam to tak,
        poniewaz glownie weekendy to czas zabawy. ALe czy musi byc to zawsze
        plytka zabawa???
        • angery Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 12:45
          jak głowa,taka zabawa
    • clarissa3 Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 13:12
      Pomysł pojscia do teatru czy na wystawe jest olewany. Za swietnie
      spedzony wieczor uwazają siedzenie przez 5 godzin w knajpie, gdzie
      muzyka jest nędzna i tak głosna ze nie mozna porozmawiac.
      Jeju, gdzie sie podziały całonocne rozmowy o ksiązkach przy winie?
      Gdzie dyskusja,wymiana poglądów?
      Jestem osoba bardzo towarzyska, lubie wychodzic, ale lubie zeby to
      jednoczesnie niosło cos ze sobą.

      Świetnie opisałeś i moje pragnienia - ale zmartwię Cię że im wyższa
      grupa wiekowa tym gorzej - dochodzą tylko zjadliwe. No, i listy
      zakupów. :((

      Za mało jest w Polsce kół zainteresowań, klubów tematycznych, miejsc
      w których można spotykać i rozmawiać z innymi ludźmi. Jakby nie było
      zapotrzebowania. Nuda.
      • hansii bzdury. 08.01.08, 14:02
        clarissa3 napisała:

        > Za mało jest w Polsce kół zainteresowań, klubów tematycznych,
        miejsc
        > w których można spotykać i rozmawiać z innymi ludźmi.
        Jakby nie było zapotrzebowania. Nuda.

        tak . NUDA dla tych , ktorym takich klubow nie chce sie odszukac.
        Jest ich dosc. Tylko one do Ciebie same nie przyjda.
        Rusz glowka i tylkiem i sama je znajdz :)
        info.gilling.info/2007/11/24/70-noc-poetow/
        • clarissa3 Re: bzdury. 08.01.08, 14:26
          to miło że podałaś link - na pewno przyda sie autorowi wątku. Mnie
          samą bardziej praktyczne zagadnienia interesują i naprawdę nie
          znajduję nic ciekawego. Tylko, błagam, nie mów mi żebym ruszyła d..
          i sama założyła...
      • lolotomasi Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 18:08
        clarissa3 napisała:

        > Za mało jest w Polsce kół zainteresowań, klubów tematycznych, miejsc
        > w których można spotykać i rozmawiać z innymi ludźmi. Jakby nie było
        > zapotrzebowania. Nuda.

        Sprawa wygląda tak, że ja chodzę na wystawy, do teatru, do dyskusyjnych kolek
        literackich....sama, ew. z jedną osobą. Nie narzekam na nudę, wszak mieszkam w
        duzym miescie. Co mnie przeraża, to to że cięzko jest w tej chwili prowadzić z
        ludźmi dialog na jakieś glębsze tematy, bo w czasie wolnym oni mają ochotę na
        odstresowującą papkę muzyczno - alkoholową.
        Może mam po prostu pecha do ludzi???
    • hansii Goraczka sobotniej Nocy ??? :))) 08.01.08, 13:46
      pamietam te sobotnie wieczory w czasach PRL-u...
      ten fluid tkzw. "demokratcznej opozycji"...
      Dyskutowalo sie o literaturze iberyjskiej i czeskiej

      I o tym, jak bedzie wygladac zycie po obaleniu komunizmu.

      Ale komunizm zostal w koncu obalony.
      Przyszedl liberalny kapitalizm.
      Z cala jego wygoda i... trywialnoscia.

      SOBOTNI WIECZOR sluzy w nim do relaksu.
      do tanca, do sluchania muzyki, do plecenia o byle czym
      i popijania trunkow :)))

      na powazniejsze rzeczy - jak dyskusje o literaturze, poezji
      wybieram specjalne srodowiska, ktore sie tym (nadal) interesuja
      (np. Kolo plockich poetow) i inne dni tygodnia.
    • maria_antonieta Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 19:15
      Zgadzam sie Z Toba calkowicie.

      Pomimo tego,ze mam 22 lata..., nie mam towarzystwa w swoim
      wieku...bo po co!
      Wydaje mi sie, ze gdyby sztuka, dobra muzyka i literatura mialay
      dobry marketing inaczej by to wygladalo.
      I nawet nie chodzi o to, ze ludzi i tak to niestety nie interesuje.
      Zauwazylam, ze sporo osob robi wiele rzeczy pod szyldem "teraz tak
      wypada"...hehe, a co teraz wypada?, co jest najwaziejsze?-> gadanina
      o kasie, kto ile zarabia...i jak sprawic aby przeskoczyc nieco
      szczeble swego stanowiska...

      Strasznie jest to przykre, ale ukrzyzowac sie za to nie mam zamiaru.
      • zlotyswit Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 19:51
        W czasach internetu gdy macie dostęp do tematycznych stron, boardów, czatów
        biadolicie że nie macie gdzie i z kim pogadać ?
        książka, literatura, poezja www.forumksiazki.pl/
        film www.movieforum.pl/
        muzyka forum.muzyka.pl/
        //pierwsze lepsze z brzegu
        życzę namiętnych i długich dyskusji :)

        ps
        maria_antonieta "sztuka, dobra muzyka i literatura " mają dobry marketing tylko
        może ich pojęcie dobra piękna ni jak się ma do twojej wrażliwości :)
        • clarissa3 Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 20:11
          jeśli każda wypowiedź ma być taki iterpretowana ja te w tym, i
          czasem innych, wątkach to istotnie po co z domu wychodzić? Można
          rzucać sobie w przestrzeń byle co byle gdzie i tak nikt nie słucha.
          Bo teraz modny jakiś szaleńczy wyścig kto lepiej, kto szybciej, kto
          więcej...
        • lolotomasi Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 20:21
          lotyswit napisał:

          > W czasach internetu gdy macie dostęp do tematycznych stron, boardów, czatów
          > biadolicie że nie macie gdzie i z kim pogadać ?
          > książka, literatura, poezja www.forumksiazki.pl/
          > film www.movieforum.pl/
          > muzyka forum.muzyka.pl/
          > //pierwsze lepsze z brzegu
          > życzę namiętnych i długich dyskusji :)


          Ja tu zakładam wątek bo widzę upadek relacji międzyludzkich, humanistycznych, a
          Ty proponujesz żeby sobie wirtualnie w internecie podyskutować o kulturze???
          Litości!
          • zlotyswit Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 21:14
            lolotomasi napisała:
            > Ja tu zakładam wątek bo widzę upadek relacji międzyludzkich, humanistycznych, a
            > Ty proponujesz żeby sobie wirtualnie w internecie podyskutować o kulturze???
            > Litości!

            A w czym jest gorsza wirtualna rozmowa od realnej ?
            Myślę że wirtualna dyskusja to świetne wzbogacenie relacji międzyludzkich,
            możesz znaleźć ludzi którzy się grupują pod jednym znakiem, zainteresowaniem
            nawet najdziwniejszym. Ludzi których nie znajdziesz u siebie - to się tyczy
            zwłaszcza mieszkańców małych mieścin.
            • shangri.la Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 21:21
              To fakt, psycholi na necie dostatek, nieprawdaż Złoty?:)))
              • zlotyswit Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 21:38
                Internet daje ludziom odwagę mówić rzeczy których w realnym życiu bali by się
                powiedzieć - tj daje świeży powiew tchórzą shangri.la
                • shangri.la Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 21:41
                  Tchórz pozostanie tchórzem i szują w każdych okolicznościach(!)
                  Nie bój się, Złoty mówić a nie będziesz bał się żyć:)
                  • zlotyswit Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 21:51
                    Piękny komunał, czy milczenie da mi spokojną śmierć?
                    • shangri.la Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 22:00
                      Milcz, jeśli wolisz milczeć.
                      Ja wolę mówić otwarcie, szczerze i najchętniej prosto w oczy:)

                      Śmierć? Jest nieunikniona zarówno dla milczka , jak i gaduły, więc jaki ma sens
                      myślenie o niej?
                      "Kochaj i czyń co chcesz", ale REALNIE:)
                      • zlotyswit Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 22:08
                        Tak, z tym że jak że inaczej żyje się życiem zdeterminowanym myślą o śmierci a
                        tym którym przewodzi myśl o narodzinach. Która droga jest lepsza, refleksyjna
                        śmierć-noc czy radosne narodziny-dzień-chwilowy błysk rozjaśniający wieczną noc

                        --

                        "Because we don't know when we will die, we get to think of life as an
                        inexhaustible well, yet everything happens only a certain number of times, and a
                        very small number, really. How many more times will you remember a certain
                        afternoon of your childhood, some afternoon that's so deeply a part of your
                        being that you can't even conceive of your life without it ? Perhaps four or
                        five times more, perhaps not even that. How many more times will you watch the
                        full moon rise ? Perhaps twenty. And yet it all seems limitless"
                        • shangri.la Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 22:18
                          zlotyswit napisał;Perhaps twenty. And yet it all seems limitless"

                          A ja dodam....perhaps once in your lifetime?
                          I cóż z tego?
                          A może właśnie po to przyszedłeś na ten świat? Czy nie widzisz piękna tylko
                          dlatego, że jest ulotne? Czy nie docenisz prawdomówności człowieka, jeśli już
                          nigdy go w życiu nie spotkasz? Czy nie będziesz wdzieczny za dobroć, którą Ci
                          ktoś , kiedyś okazał anonimowo?
                          I cóż z tego, że raz? Doświadczyłeś, więc jesteś bogatszy.

                          P.S. Wyczuwam u Ciebie obsesyjny strach przed śmiercia....mylę się?
                          • zlotyswit Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 22:29
                            Raczej fascynacja przemijaniem, świadomość jak krótkie jest ludzkie życie w
                            porównaniu z życiem wszechświata. Piękno staram się dostrzegać z tym że nie
                            zawsze mam odwagę albo możliwości w pełni je uchwycić czuje się w związku z tym
                            ograniczony.
                            • shangri.la Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 22:35
                              Sądziłam , że przemijanie fascynuje tylko ludzi wiekowych, którzy na prawdę
                              wiele doświadczyli:)
                              Piękno w braku odwagi? Moim zdaniem to odwaga jest piękna;)
                              Jesteś ograniczony tylko ciałem, jak każdy z nas.
                              Duszyczke masz wolną jak ptaszek....naucz się latać, bo do końca będziesz
                              pełzać, taplając się w netowym błotku hedonistycznej ułudy.
                              • zlotyswit Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 22:43
                                Jak widzisz nie tylko
                                Żle przeczytałaś/zrozumiałaś przeczytaj jeszcze raz
                                Ogranicza nas cielesność i umysł który pewnie też jest ciałem tylko
                                Świadomość(Dusza) jest tutaj nie wiadomą ale też ograniczoną
                                Nie bój się, nie rzucam pereł przed wieprze.
                                • shangri.la Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 22:47
                                  Nie boję się już niczego:)

                                  Ale już wiem, dlaczego nie nauczyłeś się latać.
                                  To nie tylko brak odwagi, ale i brak wiary:(
                                  Chcesz to zmienić i pozbyć się koszmarów?
                                  • zlotyswit Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 22:54
                                    Czemuż to nie nauczyłem się latać ?
                                    Brak wiary w co? Wierze w wiele rzeczy.
                                    To nie są koszmary, nie boje się zasypiać po nich, lubię śnić.
                                    • shangri.la Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 22:56
                                      Lubisz śnić, bo boisz się latać, czyli żyć realnie?
                                      W co wierzysz?
                                      • zlotyswit Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 23:04
                                        takie rozmowy to tylko na priv, idę na film
                                        ps
                                        wierze w święte jerze :)
                                        i że powstanie wszechświata zainicjowała jakaś anomalia a co do tej anomalii to
                                        mam tylko nadzieje że maczał przy tym łapy ktoś kto nad tym wszystkim potrafi
                                        zapanować :D
                                        narazie :)
                                        • shangri.la Re:Zwłaszcza "najdziwniejszym" hihihi 08.01.08, 23:05
                                          Dobranoc.
                                          Dream on:)
        • maria_antonieta Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 20:27
          Dlaczego mnie tak impertynencko potraktowales, skoro nie masz
          zadengo pojecia o mojej wrazliwosci. Wyraz swoja opinie na temat i
          postaw kropke. Jesli sie z kims nie zgadzasz podaj sensowne i
          racjonalne argumenty.
          Tak chyba powinien wygladac konstruktywny dialog. Prawda?

          A tak na marginesie, sadze ze odpowiednio dobrany marketing
          (PROMOWANIE SZTUKI, w tym wypadku) jest niezbedny, wszak 90% ludzi
          spedza swoj wolny czas przed szklanym ekranem- niestety. Wiaze sie
          to rowniez z "ludzkim" godzinami nadawania programow poswieconych
          kulturze.
          Wiecej pism i magazynow, wiecej sztuki wychodzacej na ulice, a nie
          zamknietej w muzeach, galariach, etc.

          Sama sposobnosc zareklamowania sztuki moze byc sama w sobie pewna
          sztuka.

          Tak wlasnie sobie mysle. :)
          • zlotyswit Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 21:34
            Dziwi mnie Twoja reakcja, aż przeczytałem ponownie swoją wypowiedź. przeczytałem
            i dalej nie widzę impertynencji bardziej powierzchowność może trochę cynizmu ale
            nigdzie grubiaństwa.
            Konstruktywny dialog to wymiana poglądów ich weryfikacja i zrozumienie. Ty
            raczej się obruszasz.
            Nie rozumiem z czym tu się zgodzić albo nie ?
            Otoczenia sobie nei wybierasz, możesz je przesiać przez sito i oddzielić ziarno
            od plew i to wszystko z jednymi porozmawiasz o muzyce a z innymi pożartujesz a
            możesz mieć i mniej szczęścia wtedy poszukujesz a im bardziej pragniesz tym
            więcej szukasz w końcu znajdujesz proste rozwiązanie - internet.
            Co do sztuki - Trudna sztuka nigdy nie będzie popularna nie może być inaczej. Co
            do reszty - kto chce to znajdzie to co mu się podoba a że nie będzie mógł sobie
            wypić przy degustacji piękna kawki albo wina to tylko wpłynie na wyostrzenie
            smaku tego konkretnego pięknego zjawiska. Coś mi się jeszcze kołacze w głowie
            ale tavener mi przeszkadza skończyć :F
    • shangri.la Re: "Wszystko już było":) 08.01.08, 21:18
      Konsumpcja, wygodnictwo życiowe, łatwizna odmóżdżonego bytowania w słodkiej
      nieświadomości idei dla których warto żyć i umrzeć nie żal...
      Tacy ludzi znajdą się w każdym w pokoleniu ,a przyziemny, hedonistyczny sposób
      na ziemską wegetację był nieobcy i starożytnym.
      Kwestia poziomu dominacji podobnego sposobu myślenia-niemyślenia, a ten jest
      niepokojący.

      Są interesujący, niebanalni ludzie w każdym wieku ....trochę trudniej ich
      spotkać niż 20 lat temu, ale warto:)))
      • zlotyswit Re: "Wszystko już było":) 08.01.08, 21:45
        shangri.la jakie są idee dla których warto żyć i za co są gotowi umrzeć ludzie
        tak niebanalni jak ty ?
        Skąd możesz wiedzieć po co został stworzony świat?
        Może właśnie dla hedonistycznych rozkoszy pragnień?
        Czy to prawda że twoja racja jest jedynie słuszna?
        • shangri.la Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 21:55
          ...a prawidłowo postawione pytanie , to już połowa sukcesu w uzyskaniu odpowiedzi:)
          Warto żyć dla prawdy, dobra i piękna.
          To też już wymyślili starożytni, bo obok sybarytów , zawsze żył chociaż jeden
          myśliciel.
          A propos, czy znasz imiona słynnych starożytnych hedonistów?:)

          Pozostałe pytania pomijam , bo są infantylne.
          • zlotyswit Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 22:02
            prawda, dobro i piękno to pojęcia ogólnikowe które mają znaczenie subiektywne.
            Pozostałe pytania pomijam bo są za mądre.
            • shangri.la Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 22:11
              zlotyswit napisał: Pozostałe pytania pomijam bo są za mądre.

              No tak, zwłaszcza to, o mój osobisty patent na prawdę uniwersalną;)))

              To są podstawy naszej cywilizacji i żal mi Cię, człowieku, jeśli nigdy się z
              nimi w życiu nie zetknąłeś realnie, bo w przeciwnym razie nie kwestionowałbyś
              ich istnienia.
              Szukaj prawdy, dobra i piękna w ludziach, ale przwdziwych osobach, a nie
              netowych nickach, które można zmieniać jak maski.
              • zlotyswit Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 22:22
                chyba nie zrozumiałaś mojego poczucia humoru, ale to nic można to wybaczyć komuś
                kto zetknął się realnie z podstawami naszej cywilizacji.
                :D
                • shangri.la Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 22:26
                  Dzięki za wspaniałomyślność, ale cynizm, zwany specyficznym poczuciem humoru
                  smakuje tylko w małych dawkach.

                  P.S. Dlaczego jesteś złośliwy? Co na prawdę Cię dręczy, oprócz nocnych koszmarów?
                  • zlotyswit Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 22:33
                    wiele mnie dręczy jeszcze więcej nęci trochę zadziwia, tylko dlaczego z tobą
                    miałbym o tym rozmawiać - nie mam pojęcia :F
                    • shangri.la Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 22:36
                      Może dlatego, że ja jestem gotowa Cię wysłuchać?:)
                      • zlotyswit Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 22:46
                        Musi ci się strasznie nudzić
                        Chyba właśnie spujemy komuś temat :F
                        • shangri.la Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 22:52
                          Nie wchodzę tutaj dla zabicia czasu, ale z zupełnie innych, egoistycznych powodów:)
                          A jak myślisz, dlaczego dziesiątki ludzi każdego dnia wylewa na necie swoje
                          żale? Bo nie ma nikogo, kto by ich wysłuchał. Albo, co gorsze są takie osoby tuż
                          obok, ale nie chcą ich słuchać.
                          Cóż...it's up to you:)
                          • zlotyswit Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 22:59
                            heh no tak, albo mają tak nudne zadanie że wolą uciec od obowiązku byle gdzie
                            żeby się nie chwytać tego nudziarstwa :/
                            • shangri.la Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 23:03
                              Nie....ludzie nie słuchają innych bo są przytłoczeni własnymi problemami, bo
                              wiecznie się śpieszą , bo barkuje im kasy, bo autko im się popsuło a dziecko żle
                              się zachowuje w szkole.... Bo brakuje im spokoju, , poczucia bezpieczeństwa ,
                              akceptacji.....brakuje miłości dla drugiego człowieka.
                              • zlotyswit Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 23:08
                                czyżby... chyba tak... słyszę żal z odrobiną goryczki ;)
                                a może niektórzy z nich odkryli że w każdym człowieku jest coś wyjątkowego a
                                niektórzy z nich są interesujący :)
                                • shangri.la Re: Kto pyta nie błądzi....:) 08.01.08, 23:17
                                  Brawo...od tej sentencji możesz zacząć naukę latania:)

                                  Tak, w każdym człowieku jest coś wyjątkowego, ale niektórzy są "wyjątkowi
                                  inaczej" i wówczas fascynacja cudzą wyjątkowością może się okazać destrukcyjna.
                                  Aby odróżnić dobro od zła, trzeba najpierw uwierzyć w istnienie ich obu.

                                  P.S. Dobranoc, pchły na noc....
    • hsirk Re: Rozluznienie umysłowe??? 08.01.08, 23:21
      co ty pieprzysz? taka jestes wrazliwa... a sluchasz w domu
      pendereckiego? NIE????


      no to nie dziw sie ze zycie polega na tym, by wypic, por.uchac i
      radia posluchac.
    • solaris_38 oto jestem ! ;) nt 09.01.08, 20:17
      • zlotyswit Re: oto jestem ! ;) nt 09.01.08, 22:49
        szkoda że dopiero teraz
        wczoraj zdążyliśmy popsuć ten temat
        ja rozmontowywałem a shangra.la przytrzymywała co by się szybko nie rozleciał.
        a zapowiadał sie na gorący okaz, no cóż... rozczarowanie jest najgorsze :P
        • arsicilliana Re: oto jestem ! ;) nt 10.01.08, 07:17
          Nie wierze w to, ze osoby srednio inteligentne, majace swoje pasje,
          zainteresowania- kiedy sie spotkaja w sobote czy tez w innym dniu
          tygodnia ;D ograniczaja sie do mowienia o przyslowiowym: piciu,
          r.... etc
          Z moimi przyjaciolmi organizujemy spotkania cykliczne ;), na ktorych
          oprocz spraw przyziemnych, (stanowiacych okolo 20% rozmowy) mowimy o
          wszelkich innych interesujacych nas sprawach
          Czasem rozpracowujemy jakas sztuke teatralna, czasem ksiazke, czasem
          gramy w bilard, innym razem stawiamy sobie problem filozoficzny pod
          dyskusje ;)
          W zasadzie kazde spotkanie niesie ze soba jakies przeslanie
          pozostaje po nim haslo/symbol, ktory pozniej wspominamy
          Robimy to wszyscy z przyjemnoscia :)
          • angery Re: oto jestem ! ;) nt 10.01.08, 08:09
            rany,za artystkę-intelektualistkę tu robisz,na f.psychologia ???,
            a skończyłaś jakieś studia porządne,czy wydział kulturalno-oświato-
            wy,bo na psychologię cię nie przyjęli?
            Może to obiady czwartkowe u króla ??? w redakcji :)))
            • arsicilliana Re: oto jestem ! ;) nt 10.01.08, 09:02
              angery napisał:

              > rany,za artystkę-intelektualistkę tu robisz,na f.psychologia ???,
              > a skończyłaś jakieś studia porządne,czy wydział kulturalno-oświato-
              > wy,bo na psychologię cię nie przyjęli?
              > Może to obiady czwartkowe u króla ??? w redakcji :)))

              nazywaj sobie jak chcesz a jak zazdroscisz to tez zadbaj o
              swoje spotkania, organizuj, buduj a nie trolluj na forum ;D
              • solaris_38 zazdroszczę :) nt 10.01.08, 20:41
                choć mam wielu przyjaciół
                jednak jakoś nie do dyskusji egzystencjalno naukowych
                ani nawet artystyczno poetyckich

                raczej psychologiczno emocjonalno osobistych i obyczajowych

        • shangri.la Re: Do Złotego:) 10.01.08, 10:10
          zlotyswit napisał:

          > szkoda że dopiero teraz
          > wczoraj zdążyliśmy popsuć ten temat
          > ja rozmontowywałem a shangra.la przytrzymywała co by się szybko nie rozleciał.
          > a zapowiadał sie na gorący okaz, no cóż... rozczarowanie jest najgorsze :P

          Najgorsze jest PEłZANIE po necie i w kosekwescji w życiu realnym.
          Złoty, rozwiń skrzydła i naucz się wreszcie latać!:)
          • zlotyswit Re: Do Złotego:) 10.01.08, 20:16
            Nie rozumiem tego Twojego PEŁZANIA i "naucz się latać" proszę oświeć mnie. Jeśli
            widzisz jakiś problem którego sam nie mogę zauważyć, to bądź łaskawa pochylić
            się nade mną trochę dłużej i rozwiń swoją myśl.
            • shangri.la Re: Do Złotego:) 11.01.08, 18:50
              Miałeś na myśli lekcje latania? Korepetycje?:)
              No nie....to się nie nadaje na forum, ale każdy DOROSłY tutaj wie doskonale na
              czym polega latanie i czym się różni od pełzania, które uprawiasz i co gorsze,
              propagujesz....
              • zlotyswit Re: Do Złotego:) 11.01.08, 22:14
                Myślałem to co napisałem a pisze wydaje mi się zrozumiale. Prosiłem cię żebyś mi
                wytłumaczyła co rozumiesz przez "PEŁZANIE" i "LATANIE". A jeśli jest tu jakiś
                "DOROSŁY" to jego proszę o wytłumaczenie.
                Jak dla mnie jest to jakiś wybieg, przelewanie pustego w próżnie, nie masz nic
                do powiedzenia więc próbujesz nadać słowom głębsze znaczenie na siłę przez ich
                PODKREŚLANIE. Później bajasz jakie to one są fajne, ładne, głębokie i zrozumiałe
                tylko dla wtajemniczonych (czyli jedynie ciebie) karmiąc tą papką swoje ego.
                Więc proszę cię jak człowiek człowieka, bądź ludzka i pisz do mnie słowami
                takimi jakimi ja do ciebie pisze czyli powszechnie uznanymi za zrozumiałe.

                ps.
                Nie jest ci wstyd że marnotrawisz czyjś czas, bo mi tak że go tracę na takie
                głupoty.
                • shangri.la Re: Do Złotego:) 11.01.08, 22:33
                  Spokojnie Złoty;)
                  Jak będziesz taki nerwowy, to nigdy nie rozwiniesz skrzydeł i pozostaniesz w
                  pozycji pełzajacej...:(
                  • zlotyswit Re: Do Złotego:) 12.01.08, 00:38
                    Może taka moja rola. Rzucam srebro w krew świadom ciężaru jaki na mnie spoczywa.
                    Idę ciężkim krokiem skazańca na moją golgotę a ty zejdź, nachyl się nad
                    dzieckiem i wspomóż gdy będzie w potrzebie. Zrób to pamiętając także o sobie i o
                    tym co będzie. Pamiętaj że Wielki Lichwiarz wynagradza szczodrze za dobre
                    uczynki, za srebro dobroci da ci serce a zabierze kamienie.
                    • nemat Re: Do Złotego:) 12.01.08, 00:56
                      Nie zabierze.Nie kradnie.Nie są jego.Nie licz na to.
                    • shangri.la Re: Do Złotego...hmmm 12.01.08, 08:06
                      Wzruszająca prośba o pomoc z elementami szantażu emocjonalnego.
                      Jesteś manipulantem?
                      • zlotyswit Re: Do Złotego...hmmm 12.01.08, 10:17
                        Masz racje shangri.la jesteśmy szantażowani przez Wielkiego Lichwiarza . Rodzimy
                        się z długiem a w czasie młodzieńczej nieświadomości ten dług pogłębiamy
                        licznymi błędami i zaniedbaniami. Okres świadomości kiedy jesteśmy w sile wieku
                        przepędzamy życiem beztroskim nie przejmując się debetem. Uważaj bo gdy Wielki
                        Lichwiarz upomni się o swoje i przyjdzie czas zapłaty przejdziesz w trzeci okres
                        - starości. Płacić będziesz za swój dług bólem fizycznym i emocjonalnym. Pan
                        odbierze ci wszystko to co Tobie wcześniej dał zabierze siłę, odbierze pamięć,
                        dusze rozora wspomnieniami przygotowując cię do ostatecznego rozrachunku. Zważ
                        dobrze swoje szale by nie runąć wraz z jedną z nich w otchłań.
                        • shangri.la Re: Do Złotego...wow 12.01.08, 11:03
                          Rozkrecasz się:) To już całe kazanie!
                          Jesteś nie tylko manipulantem, ale agitatorem jakiejś sekty?
                          • zlotyswit Re: Do Złotego...wow 12.01.08, 11:42
                            To żadna agitacja, po cóż mi taka bezwolna owca, emocjonalna pustynia i
                            intelektualne bajoro. Manipulacja też nie wchodzi w grę, jakoś wątpię czy
                            mógłbym coś otrzymać z jałowca nawet siłą. shangri.la moi Bogowie nigdy nie
                            będą wyglądać dla ciebie jak Bogowie i pewnie na odwrót. Nie wiem po co toczysz
                            ten spór rzucając bezpodstawne oskarżenia. Skończ to albo weź odpowiedzialność
                            za swoje słowa i wytłumacz mi czemu jestem manipulatorem, agitatorem sekty i
                            pełzaczem.
                            • shangri.la Re: Do Złotego...hih 12.01.08, 11:48
                              Bawisz mnie, Złoty:)
                              Na początku wątku byłeś złośliwy wobec mnie, później , dosć krótko, przymilny,
                              następnie zamierzałeś sprowadzić na mnie siedem plag egipskich, aby na koniec
                              okazać mi lekceważenie.....
                              Dalej proszę.....:)
                              • shangri.la Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 12:01
                                Facet, zadałeś mi pytanie, oczekując , że swoim postem rozwiążę jedną z
                                największych zagadek współczesnej psychologii?:)
                                Jedna z teorii mówi, że to genetyczne, inna , że skutek traumy z dzieciństwa,
                                jeszcze inna , że efekt prania mózgu. Znałam takiego jednego manipulanta z
                                profesjonalnie spranym mózgiem. Może korzystałeś z usług tej samej agencji
                                towarzyskiej co on?:)
                                • zlotyswit Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 12:42
                                  O czym ty mówisz.
                                  Nie jestem facet, facetówko, trzymaj choć minimum poziomu bo przestane łechtać
                                  twoje chore ego.
                                  czyje to teorie i zagadki ?
                                  Odpowiedz sobie sama.
                                  • shangri.la Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 12:57
                                    Hmmmm....teorie poważnych naukowców, którzy życie poswięcili dla zbadania tego
                                    niebezpiecznego społecznie zjawiska.
                                    I sorry, po raz kolejny za kolokwializm netowy, sądziłam , że pełzając z
                                    upodobaniem w matrixie, przywykłeś juz do tutejszego słownictwa i lekkiego
                                    protekcjionalizmu:)

                                    P.S. Ten typ , o którym wspomniałam powyżej miał choroby psychiczne w rodzinie i
                                    z jego ojcem bylo wyraźnie coś nie tak, więc predyspozycje genetyczne chyba też
                                    wchodza w grę. Z drugiej strony, znałam jego nieżyjącą już babkę....zwykła
                                    wiejska kobiecina ,no i to utaplane w błocku podwórko nad rzeczką:)
                                    • zlotyswit Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 13:21
                                      Przywykłem do wielu rzeczy które ludzie wyprawiają, jednak oczekiwań co do nich
                                      nie zmieniłem.
                                      • shangri.la Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 13:26
                                        Konformizm? Tak nie nauczysz się latać!:)
                                        Nie wolno "przywykać" do złego....
                                        • zlotyswit Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 13:39
                                          a ty zapewne walczysz z każdym przejawem zła?
                                          a może tylko czujesz dyskomfort patrząc na nie?
                                          • shangri.la Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 13:40
                                            Walczę, bo staram się latać;)
                                            • zlotyswit Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 13:46
                                              shangri.la zwalcza zło hehe
                                              "chciała bym pokoju na świecie i pomagać dziecią głodującym w afryce" przecież
                                              to największy przejaw obłudy stosowany przez pewne grono pań, skądinąd ładnych :)
                                              Ale być może shangri.la walczy ze złem w skali mikro?
                                              powiedz mi jak to wygląda?
                                              czy to bezkompromisowa walka?
                                              czy są ofiary ?
                                              czy bierzesz jeńców ?
                                              • shangri.la Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 13:51
                                                I po cóż ta cyniczna złośliwość?
                                                Co Ci dolega człowieku?
                                                Każdy z nas ma swoją skalę mikro i tam powinien działać. Moje mikro jest całkiem
                                                spore i zróżnicowane, ale realne i wymierne.
                                                • zlotyswit Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 13:57
                                                  wybacz
                                                  Jestem skażony moją szarą rzeczywistością, bez uśmiechów, obojętności i bylejakości.
                                                  Niech będzie chwała każdemu kto naprawia świat z uśmiechem na ustach.
                                                  powodzenia :)
                                                  • shangri.la Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 14:06
                                                    Szkoda, że wybierasz pełzanie:(
                                            • angery Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 14:09
                                              pingwin też ma skrzydła,ale przynajmniej nic mu się nie zdaje :))
                                              • shangri.la Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 14:11
                                                angery napisał:

                                                > pingwin też ma skrzydła,ale przynajmniej nic mu się nie zdaje :))

                                                Pies tez kiedyś głośno ujadał, a teraz za to odpowie;)

                                                My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                                                • angery Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 14:20
                                                  uderz w stół a pingwin się odezwie,co w redakcji gazetki,nie dali
                                                  dziś wolnego ? :))
                                                  • angery Re: Dlaczego Złoty jest manipulantem?:) 12.01.08, 14:32
                                                    wlaściwie to powinno być -uderz w stół to i pingwin zaszczeka,
                                                    tak jest bardziej poetycko-metaforycznie i może byc to początkiem
                                                    psychologicznych rozważań o naturze latania umysłowego i bezkresne-
                                                    go.Czyż słowa mogą stanowić granicę dla naszych doznań,są tylko
                                                    środkiem,ale nie złotym :) i nie polskim :)0.Hej,ho.
                              • zlotyswit Re: Do Złotego...hih 12.01.08, 12:39
                                Mylisz sie to nie lekceważenie. A co do reszty to masz racje starałem się być
                                miły ale ty sobie z tego drwisz. Kręcą cię rozmowy w których możesz sobie
                                poużywać swoich utartych sloganów, masz poczucie racji gdy ktoś cię poniży,
                                wcielasz się w role ofiary i to w dodatku bezbronnej która została zaatakowana i
                                musi się bronić. bronisz się skrzywdzonym poczuciem swojej wartości które każe
                                ci atakować wszystko co jest potencjalnym zagrożeniem, co uosabiasz z przyczyną
                                twoich niepowodzeń.
                                • shangri.la Re: Do Złotego...hih 12.01.08, 12:49
                                  Wobec tego, sorry:)
                                  Widzisz, net to wielka ściema i czasem nawet najszlachetniejsze intencje
                                  odczytywane bywają opatrznie;)
                                  Net to pełzanie w niedomówieniach i zakłamaniu. Pseudointelektualne wywody i
                                  nieszczere zamiary zakamuflowane w papce pozornej erudycji .
                                  Wrócę więc do mojej prośby powyżej....nie bój się MóWIĆ, szczerze i otwarcie ,
                                  prosto w oczka. Jasno wyrażaj swoje poglady i pragnienia. Krytykuj postawy ,a
                                  nie ludzi i odważnie przyznawaj się do winy, jeśli masz coś na sumieniu. Chodź
                                  na długie spacery i ciesz się bezchmurnym niebem w promieniach porannego słońca.
                                  Uśmiechaj się do ludzi nie z politowaniem, ale z miłością. No i zaufaj JEMU,
                                  którego nazywasz "lichwiarzem", chociaż nic Ci nie pożyczył tylko OBDAROWAł.
                                  Lataj......;)
                                  • zlotyswit Re: Do Złotego...hih 12.01.08, 13:29
                                    znowu piszesz "net to wielka ściema" i wypisujesz jego właściwości nie próbując
                                    nawet sobie zadać pytania czy aby w prawdziwej rzeczywistości nie ma tego
                                    samego. Ja na twoje "net to wielka ściema" mogę powiedzieć że "świat to jeszcze
                                    większa ściema". Wpływa na ciebie większą ilością bodźców, a każdy z nich jest
                                    dla kogoś okazją do wykorzystania go by cię omamić, złudzić, zakryć brzydką i
                                    niewygodną prawdę. W necie w większej części ty wybierasz co na ciebie
                                    oddziałuje, a efekt tego działania nie jest aż tak intensywny i bogaty w
                                    konsekwencje co daje swobodę, a swoboda to bardoz dobry początek do szczerości.
                                    • shangri.la Re: Do Złotego...hih 12.01.08, 13:39
                                      Świat jest "realny i poznawalny" organoleptycznie, net to iluzja oparta na
                                      wrażeniach.
                                      Zrobić wrażenie na innych....priorytet każdego netopera:)
                                      Wybór? Masz zawsze i w każdej sytuacji, jeśli tylko wierzysz w wolną wolę:)
                                      • zlotyswit Re: Do Złotego...hih 12.01.08, 13:42
                                        A czy wychodząc w świat do ludzi nie stroisz się, nie szminkujesz, pucujesz,
                                        pudrujesz ?
                                        Też chcesz robić jak najlepsze wrażenie, to normalne.
                                        Fragment z wolną wolą dziwnie brzmi u osoby która wiecznie boi się że zostanie
                                        zmanipulowana.
                                        • shangri.la Re: Do Złotego...hih 12.01.08, 13:48
                                          Make up to również manipulacja, bardzo słuszna uwaga:)
                                          Jednak nie skutkuje niczyją destrukcją , podobnie jak wszchobecna reklama.
                                          Po raz kolejny usiłujesz mi wmówić strach, którego nie czuję.
                                          Manipulanów wyczuwam na kilometr i kilobajt:)
                                          • zlotyswit Re: Do Złotego...hih 12.01.08, 13:52
                                            wytłumacz mi jak można zniszczyć człowieka przez internet ?
                                            i czemu akurat łatwiej przez internet a nie w świecie realnym ?
                                            • shangri.la Re: Do Złotego...hih 12.01.08, 14:00
                                              Jeśli chcesz na prawdę kogoś zniszczyć, net jest znakomitym miejscem . Zarówno
                                              manipulantowi , jak i jego potencjalnej ofierze daje pozorny komfort poczucia
                                              bezpieczeństwa i anonimowości, która sprzyja budowaniu poczucia intymnej więzi.
                                              W internecie wreszcie możesz znaleźć wszystkie potrzebne informacje niezbedne do
                                              zaszczucia drugiej osoby i w konsekwencji zniszczenia jej.
                                              W zależności od tego, jak daleko zamierzasz się posunąć wdziele zniszczenia, z
                                              czasem przenosisz znajomość do realnego świata lub wystarczy ci spustoszenie ,
                                              jakiego dokonałeś z pomocą klawiaturki.
                                              • zlotyswit Re: Do Złotego...hih 12.01.08, 14:22
                                                "Zarówno manipulantowi , jak i jego potencjalnej ofierze daje pozorny komfort
                                                poczucia bezpieczeństwa i anonimowości, która sprzyja budowaniu poczucia
                                                intymnej więzi"
                                                To samo daje kolacja w odpowiednim lokalu przy dobrej atmosferze (oprócz
                                                anonimowości).

                                                ---
                                                > W zależności od tego, jak daleko zamierzasz się posunąć wdziele zniszczenia, z
                                                > czasem przenosisz znajomość do realnego świata lub wystarczy ci spustoszenie ,
                                                > jakiego dokonałeś z pomocą klawiaturki.
                                                ---
                                                Jak dla mnie to wygląda na nieudany romans. nie spełniłaś jego oczekiwań rzucił
                                                cię i czujesz się wykorzystana a nie zmanipulowana.
                                                Faceci czesto stosują bajer jako metodę podrywu, jest skuteczny bo nawet jeśli
                                                jest wykryty to jest przyjmowany.
                                                • shangri.la Re: Do Złotego...hih 12.01.08, 14:32
                                                  Po pierwsze, każdy "podryw" jest manipulacją , ale z gatunku tych nieszkodliwych
                                                  na podobnieństwo make up'u i reklamy, czy raczej autoreklamy:)
                                                  Podryw jednak jest autentyczny, co odróżnia go od manipulacji zmierzjącej TYLKO
                                                  I WłYłąCZNIE do zniszczenia drugiej osoby poprzez zawłaszczenie jej szeroko
                                                  rozumianej intymności i wykorzystanie przeciwko niej samej.

                                                  Podczas kolacji z nowo poznaną osobą , masz okazję obserwowć jej zachowanie w
                                                  sytuacjach nietypowych, mimika , język ciała, to wszystko daje ci wiele więcej
                                                  informacji niż słowa.
                                                  Net to TYLKO I WYłąCZNIE słowa(!)

                                                  P.S. Zostawmy moje prywatne doświadczenia, bo są równie bogate , jak
                                                  przykre.Rzucił mnie dla obleśnego kaszalota, bo kazałam swojemu synowi ubrac
                                                  czapkę na lodowisko wg jego oficjanej wersji, ale to co zrobił póżniej było
                                                  równie bolesne jak durnowata argumentacja.
                                                  Dlatego wolałabym wrócić do meritum:)
                                                  • shangri.la Re: Meritum, czyli....:) 12.01.08, 14:52
                                                    ....nauka latania, Złoty:)
                                                  • zlotyswit Re: Meritum, czyli....:) 12.01.08, 15:16
                                                    doceniam to że mogę chodzić, nie mam ambicji by latać.
                                                  • shangri.la Re: A jednak..... 12.01.08, 21:02
                                                    zlotyswit napisał:

                                                    > doceniam to że mogę chodzić, nie mam ambicji by latać.

                                                    ...chciałbyś latać:)
                                                    Korespondencyjne kursy na priv wznowimy wyłącznie po uwiarygodnieniu Twojego nicku.
                                                  • angery Re: A jednak..... 12.01.08, 21:05
                                                    pocztę zmieniają,nicki będą nieaktualne albo do zbycia
                                                  • angery Re: Meritum, czyli....:) 12.01.08, 15:16
                                                    mary tums czyli kiwi nielot ??;) A szczekanie niosło przez pola...
    • gadagad Re: Rozluznienie umysłowe??? 12.01.08, 13:30
      No,wystarczy poczytać,a rozluźnienie umysłowe jawi się jako dar.
      • angery Re: Rozluznienie umysłowe??? 12.01.08, 13:34
        bełkoto-poradnictwo forumowe w rozkwicie :)
        • gadagad Re: Rozluznienie umysłowe??? 12.01.08, 14:00
          Nie,nie chcę nikogo prostować.Przecież nie czytam tego by cierpieć.;)
          • angery Re: Rozluznienie umysłowe??? 12.01.08, 14:21
            jestem w pewnym sensie zboczeńcem,bawi mnie bełkot :)
    • shangri.la Re: Rozluznienie umysłowe czyli...:) 12.01.08, 22:32
      ....wielka ściema na sto postów!
      Brawo! Hih
      • angery Re: Rozluznienie umysłowe czyli...:) 13.01.08, 03:19
        a 101 dalmatyńczyków ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka