Dodaj do ulubionych

Rzeczywistość.

01.02.08, 19:30
Dopadła mnie! Do niedawna byłam specjalistką od życia w swoim
własnym świecie. Olewania wszystkiego. Życia w fantazji? Było
zupełnie fajnie ;) I szło! Ale oczytałam i osłuchałam się tych
wszystkich nauk jak to do ludzi, jak to głębiej, jak to z innymi i
dla innych, tak jak inni.. (A czemu ja jeśli inni nie?) Rany!! Teraz
za dużo wiem, za dużo widzę... Przedtem było dużo fajniej niż
teraz, ... chyba... Bueeeeeee...
Chcę być głupia!! ... i młoda? ;))
Czy istnieje mentalny botox? :O)=(_>< Wiecie gdzie go dają? Pls! :)
Obserwuj wątek
    • solaris_38 Imago 01.02.08, 19:53
      rzeczywistość to nie wróg tylko przyjaciel

      to siła która cię stworzyła z jakiegoś niczego

      współpracuj
      a nie ogladaj za larwalnymi stanami które były dobre tylko kiedy był ich czas


      teraz jest czas większej głębi przeżyć
      większej czujności
      większej pokory

      wiekszej siły
      odpiwedzialnosci

      fantazje i bajki sa dla dzieci

      postzrega=sz dorosłośc jako jakiś ciezar

      ??

      to tak jakby gąsienica nie chciała dorosnąć
      i latać
      bo tzreba skrzydełkami sie namachac

      machaj :)

      fruwaj

      porzuć gąsiecniczne radosci i wejdź do króestwa IMAGO
      • clarissa3 Re: Imago 01.02.08, 20:24
        :0
        Cholera! A nie mogłabyś ze mną na osobności chwilę porozmawiać?
        Sprawiasz wrażenie że WIESZ. A tu się coś .. zakorkowało, myślę ;(
        Te stany: teraz jest czas większej głębi przeżyć
        > większej czujności
        > większej pokory
        > większej siły odpowiedzialności<
        są mało interesujące!!! Męczące, nazwałabym ;((
        Ja nie uważam że życie MUSI być cierpieniem, ostrzegam!!
        No i, ni diabła, się teraz z nikim nie idzie dogadać ;(
        ____
        Co to jest "królestwo IMAGO"?

        Pozdrawiam!:)
        • solaris_38 Re: Imago 03.02.08, 20:27
          jestem raczej słabą osobą

          musiałam zobaczyć jeśli chciałam przeżyc
          dziękuję za każdy dzień

          cieszę sie życiem choć miewam tradycyjnie depresje

          nie jestem guru
          jednak coś mam do podzielenia się
          bo jakąś radość osiągnęłam której wcześniej we mnie nie było



          sama też sie wykluwam

          witaj w procesie

          miło cię poznać

          sadzę ze jesli masz tendencję do cierpienia
          to ona ci być może pozostanie całe życie w formie bardziej lub mniej jawnej
          ale pomimo tego warto sie rozwijać

          zresztą chyba nie ma wyboru ;)

          jak sie wychyliło głowę (jedno wychylają bo ćwiczą długo aby to zrobić własną
          mocą a inni wychylają bo muszą bo im żle)
          to już zwykle nieodwracalne

          można żyć w zamknietym kole nawyków
          ale jak sie wyjrzy i zobaczy że to tylko ślepe kółka
          to trudno wrócić i andal wierzyć ze to wazne sparwy o którte warto wlaczyć

          wielu ludzi całe zycie walczy z sasiadami partnerami dziećmi inaczej
          wierzącymi czy cokolwiek i dzieki temu zyja bo człowiek musi szukac emocji
          jest ich abrdziej lub mniej głodny jak chcleba

          ale po co całe życie na coś (nawet na siebie ) pomstowac

          tez myślę ze życie nei ejst cierpieniem
          jestem za równowaga i różnorodnoscią
          nie unikac za wszelką cenę cierpienia
          i nie szukać za wszelką cenę spokoju i harmonii

          co do Imago to fakt biologiczny
          :)
          po prostu forma rozwojowa
          co ciekawe następne wzwyż jest znów ... jajo :) ;) :)

          jak masz ochotę to pisz na priva ;)


      • zlotyswit Re: Imago 01.02.08, 20:27
        solaris_38 napisała:


        > machaj :)
        >
        > fruwaj

        o co wam chodzi z tym lataniem ? :/
        • clarissa3 Re: Imago 01.02.08, 20:38
          > o co wam chodzi z tym lataniem ? :/

          żeby ci się skrzydła jakimś g.. nie ubabrały, i sciągnęły w dół...
          • zlotyswit Re: Imago 01.02.08, 21:04
            rozumiem tylko... jakie skrzydła, jakim gównem ?
            • clarissa3 Re: Imago 01.02.08, 21:18
              Czyli nie rozumiesz. Tak trzymaj!
        • solaris_38 tylko przykład 03.02.08, 20:28
          przykłady biologiczne są mi łatwiejsze

          ;)
      • ryd Re: Imago 02.02.08, 19:18
        Solaris.

        Dostałem prosto w serce.
        • solaris_38 serce 03.02.08, 20:37
          kiedy dziecko przechodzi
          z oddychania krwią matki w łonie
          na oddychanie własnymi płucami
          jego to boli

          zanim sie nauczy przeżywa zapewne ? koszmar pt

          "to jak juz musze walczyc o każdy pojedynczy oddech całe życie ??

          o każdy
          z trudem mieśniami podnosic klatke piersiową ?
          inaczej umrę?"
          koszmar


          co do serca

          cieszę sie ze masz serce
          ja też mam
          serca niech się radują że sie dotykają
          choćby to było tylko muśnięcie i to w niebezpiecznej zdradliwej WIRTUI
    • szarylemur Re: Rzeczywistość. 02.02.08, 02:45
      spokojnie, jeszcze nie wszystko stracone ;)
      jesli bardzo bardzo chcesz mozesz powolutku zaczac produkowac ciasny ale wlasny
      chitynowy pancerzyk - widziec to co chcesz widziec i zyc jak chcesz zyc, sobie
      olatrzyk wystawic a na innych spogladac wyrozumialym okiem PrawdeWiedzacej.
      najlepiej zebys znalazla kilka podobnych sobie osob, taka wspolnota rozszerzala
      by widzimisie w rzeczywistosc - mialabys zwrotne potwierdzenie swoich tez/marzen.
      no, ale z tym moze byc trudno

      albo: dorosnij, dziewczyno
      pamietaj : jak sie nie ma co sie lubi, to sie pracuje na to, albo sie lubi co
      sie ma.

      tak czy inaczej zycie wymaga poswiecen ;)
      i sily woli.

      glupia mozesz byc zawsze, to tez "tylko" kwestia nieugietej woli.

      pozdrawiam
      • zlotyswit Re: Rzeczywistość. 02.02.08, 09:28
        poczucie własnej inteligencji zależy od środowiska. zmień środowisko na bardziej
        wymagające albo przerzuć się z kanałów rozrywkowych na popularno naukowe.
        • szarylemur Re: Rzeczywistość. 02.02.08, 16:18
          to do mnie?
          • clarissa3 Re: Rzeczywistość. 02.02.08, 17:02
            nie, myślę że do mnie :)

            Cenię sobie Wasze komentarze/wskazówki - każdej z Was! I uśmiecham.
            I cieszę. I dziękuję. I pozdrawiam!

            IMAGO? ;)
            • szarylemur Re: Rzeczywistość. 02.02.08, 17:10
              "Imago (łac. imago – wizerunek, obraz; liczba mnoga – imagines) – owad dorosły,
              owad doskonały – ostateczne stadium w rozwoju osobniczym owadów przechodzących
              proces przeobrażenia. Imago jest osobnikiem zdolnym do rozrodu, często nie
              pobierającym pokarmu lub jedynie w minimalnych ilościach."
              slow w slowo zerznelam stad:
              pl.wikipedia.org/wiki/Imago
              • clarissa3 Re: Rzeczywistość. 02.02.08, 17:33
                tak, też już przeczytałam. Zastanawiałam sie czy to już ja :)
                pokarmu istotnie mało przyjmuję..
                • szarylemur Re: Rzeczywistość. 02.02.08, 17:48
                  no, jak to napisalam to uswiadomilam sobie podpis swaidczy ze juz wiesz, no ale
                  za pozno juz bylo
                  pokarm malo przyjmujesz?
                  toz nie samym chlebem ludzkie imago zyje ;)
                  • wentyl77 Re: Rzeczywistość. 02.02.08, 19:11
                    Rzeczywistość, jaką wciskają Ci rzekomi uświadomieni, to najlepsza
                    ilustracja solipsyzmu, według zasady "każdemu jego własne porno".
                    Każdy ma swoją, każdemu na modłę własnych oczekiwań, doświadczeń,
                    percepcji. Żyjemy w świecie po trzeciej wojnie psychologicznej:
                    rzeczywistość została zagłuszona po rewolucji Oświecenia,
                    sprowadzona do piwnicy przez wujaszka Freuda, rozszczepiona przez
                    lata 60. i 70., a następnie zamieniona w czysto językową spekulację
                    przez postmodernizm.

                    Rzeczywistość? Jaka rzeczywistość? Najbardziej trzeźwi, najmocniejsi
                    z nas pochodzą z kasty wtajemniczonych, wsłuchanych w SIEBIE. To
                    największe wyzwanie, na każdym kroku czuć SIEBIE W SOBIE I DLA
                    SIEBIE. Zadawać samemu sobie pytania i samemu odpowiadać. Myślę, że
                    tak wygląda najpełniejszy kontakt z rzeczywistością :)

                    --
                    www.stolicakomiksu.boo.pl
                    • renkaforever Re: Rzeczywistość. 03.02.08, 04:15
                      Hahahaa, to najlepsza rzeczywistosc na jaka nas stac!
                    • szarylemur Re: Rzeczywistość. 03.02.08, 05:04
                      taa, tylko jak sie tak w siebie wsluchuje czy tez wsluchiwam to slysze i glos
                      matki i ojca i panie od polskiego i ksiedza z podstawowki i misia uchatka i
                      puchatka i kanta i z miliard innych glosow...
                      tak wiec moglabym powiedziec : ja? jaka ja? czym bylabym bez nich wszystkich?
                      czyms innym niz jestem, zapewne. kiedy zadaje pytania samej sobie, to czy
                      przypadkiem nie zadaje ich raczej tym wszystkim ktorzy jakims tajemniczym
                      sposobem wywalczyli sobie moje wnetrze, a jeszcze dodatkowo zmiksowali sie tam,
                      zmutowali nawzajem?
                      bo o ile teraz moge swiadomie selekcjonowac doradcow/ autorytety, kiedys nie
                      bylo o to latwo... nie sadze abysmy byli aktami jedynie swej wlasnej kreacji,
                      nie - posiadamy rodzicow ( genetycznie i memetycznie, fizjologicznie i
                      metaforycznie).
                      bywa, ze ludzie, z ktorymi obcujemy maja ciekawsze, piekniejsze czy zdrowsze
                      pomysly na zycie niz ci, ktorymi sie wykarmilismy.
                      niedopuszczanie niczego nowego do siebie, niekoniecznie jest szczytem
                      wtajemniczenia.
                      chyba ze traktujesz cale to bycie soba wedle formuly : odkryc wlasne powolanie i
                      spelniac je.
                      albo jeszcze inaczej
                      -----
                      poza tym, tak praktycznie:
                      aby ulatwic zycie spoleczne wychodzimy poza koncepcje ludzi jako zamknietych
                      monad. na poziomie codziennym jest nam potrzebne zalozenie o realnej
                      efektywnosci intersubiektywizmu - tylko w ten sposob mozemy wyznaczyc mapy
                      swiata i nadac zyciu spolecznemu ramy jako takiej przewidywalnosci.
                      za to kiedy autorytet otoczenia staje sie dla jednostki duszacym kaftanikiem,
                      warto pamietac o calej umownosci naszych zasad.
                      tak ja to widze, z wnetrza mojego sloja ;)
                    • clarissa3 Re: Rzeczywistość. 03.02.08, 09:04
                      a czy to nie wiąże się z instrumentalnym traktowaniem innych?
                      Krzywdzeniem?
                      • wentyl77 Re: Rzeczywistość. 03.02.08, 14:36
                        > taa, tylko jak sie tak w siebie wsluchuje czy tez wsluchiwam to
                        > slysze i glos
                        > matki i ojca i panie od polskiego i ksiedza z podstawowki i misia
                        > uchatka i
                        > puchatka i kanta i z miliard innych glosow...

                        To wszystko, o czym piszesz, składa się na superego, które Freud
                        nazwał nieświadomym sumieniem. Jeden z etapów tworzenia się
                        psychiki - cóż, może niezbyt chwalebny, ale konieczny. Potrzebny
                        tak, jak uderzenia młota podkowie, która dopiero się tworzy. Poprzez
                        opozycję, konflikt (słynny etap buntu u trzylatków), budują się
                        pierwsze zręby nieświadomego sumienia - zauważ, że małe dziecko
                        potrzebuje obecności jakiejś silnej jednostki i instynktownie patrzy
                        do góry, łaknie autorytetów. I tak przyprawiam sobie łatkę
                        freudysty; trudno, jednak facet miał coś w sobie...

                        > bo o ile teraz moge swiadomie selekcjonowac doradcow/ autorytety,
                        > kiedys nie
                        > bylo o to latwo...

                        Bo kiedyś budowałaś swe EGO w opozycji do nich mając nadzieję na
                        stworzenie SIEBIE od nowa. A więc odwrotnie - nie było łatwo, bo
                        wcale tego nie chciałaś, bo właśnie przecząc temu, mogłaś dojść do
                        jakichś pomysłów na siebie. Wymyślenie czegoś nowego ale własnego
                        (cóż za paradoks), czegoś na gruzach rodzinnych powikłań, odniesień,
                        kompleksów (rozumianych oczywiście na sposób freudowski) - a jednak
                        w pewien sposób żywiącego się nimi. Myślę, że stąd bierze się
                        większość problemów z nastolatkami - jednak agresja wydaje się
                        lepsza od brnięcia w pępowinowe układy z rodzicami, których
                        logicznym rozwojem są już tylko różnorakie dewiacje...

                        > nie sadze abysmy byli aktami jedynie swej wlasnej kreacji,

                        I właśnie do tego zmierzam, bo to wszystko ciągle nie składa się na
                        naszą osobowosć. To tylko odpryski bolesnych narodzin EGO, końcówki
                        produkcyjne procesu świadomie negowanego, a jednak niezbędnego jak
                        hartowanie w obróbce żelaza. Co wcale nie oznacza, iż postrzegam
                        dojrzałe EGO jako monolit.

                        > niedopuszczanie niczego nowego do siebie, niekoniecznie jest
                        > szczytem wtajemniczenia.

                        Nie to chciałem powiedzieć. Wiem, że moje bredzenie jest cieżko
                        zrozumieć, a to dlatego, że nie widzę miejsca na kreację bez
                        dialektyki (taka moja pokrętna teoria poznawcza;)

                        > chyba ze traktujesz cale to bycie soba wedle formuly : odkryc
                        > wlasne powolanie i spelniac je.

                        Nie tylko tak to traktuję, ale nie widzę innej możliwości. Nie
                        chciałem rozciągać mojego postrzegania samoświadomości na cały
                        świat. Uważam tylko, że teoria jednej, niepodzielnej, wewnętrznie
                        spójnej rzeczywistości niesie więcej pocieszenia niż prawdy umysłom
                        złaknionym prostych rozwiązań i jasnych klasyfikacji.

                        --
                        www.stolicakomiksu.boo.pl
                        • szarylemur Re: Rzeczywistość. 03.02.08, 23:13
                          oki, jesli zatem wykluwamy sie dialektycznie, do owego wyklucia potrzeba nam nie
                          tylko siebie , jako produktu wczesniejszych konfliktow miedzy pierwotnymi
                          pragnieniami a ograniczeniami zewnetrznymi, ale rowniez wlasnie jakiegos
                          oponenta na teraz, czy nie?
                          twoje wczesniejsze rozwazania zrozumialam jako nawolywanie do kontemplacji
                          siebie, jako tworu skonczonego i raczej kompletnie autowolicjonalnego, stad taka
                          a nie inna moja odpowiedz. miedzy innymi: stad.
                          gratuluje posiadania "jednej, niepodzielnej, wewnętrznie spójnej rzeczywistości " :)
                          czy moze to tylko teoria?
                          • wentyl77 Re: Rzeczywistość. 04.02.08, 10:18
                            > twoje wczesniejsze rozwazania zrozumialam jako nawolywanie do
                            > kontemplacji
                            > siebie, jako tworu skonczonego i raczej kompletnie
                            > autowolicjonalnego,

                            To byłby ideał. Pozostaje pytanie, skąd bralibyśmy impulsy do
                            rozwoju. Jednak nie można odłączyć się od wielkiego strumienia
                            świadomości, w którym pływamy od samego początku - życie to wymiana
                            informacji. Ale trwając w tym strumieniu (chyba że nie chcemy i
                            pragniemy osiągnąć nirwanę), na każdym kroku odwołujmy się do
                            SIEBIE. Tak to widzę i zresztą nie wynajduję tu koła: cała
                            filozofia Sokratesa opiera się na szukaniu odwołań do najgłębszych
                            pokładów świadomości. Ja nie tworzę mądrości, jestem tylko jej
                            akuszerem (genius).

                            > gratuluje posiadania "jednej, niepodzielnej, wewnętrznie spójnej
                            > rzeczywistości
                            > czy moze to tylko teoria?

                            Niestety to drugie ;)
          • zlotyswit Re: Rzeczywistość. 03.02.08, 21:28
            nie
            • szarylemur Re: Rzeczywistość. 03.02.08, 23:14
              o, to dobrze, bo nie wiedzialam co odpowiedziec...
              • renkaforever Re:szary lemur 04.02.08, 04:42
                Podoba mi sie twoja sygnaturka, jest taka oczywista:)
                • szarylemur Re:szary lemur 04.02.08, 16:47
                  he he
                  ktora?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka