prywatność ukochanej osoby

12.02.08, 17:09
nie mogę pogodzić się z tym,że mój mąż coś przede mną ukrywa:
pilnuje jak oka w głowie swojej komórki,wieczorem wyłącza ją
(podejrzewam,że ma nr telef. do osób (kobiet?)takich,o które bym
wypytywała i że nie byłoby mojej zgody na te znajomości),
to samo robi z pocztą mejlową,ukrywa przede mną z kim koresponduje,
jednocześnie wiem,że bardzo mnie kocha,jesteśmy razem od dawna,
pytam więc czy ma prawo do swojej prywatności,czy każdy je ma i nie
musi ujawniać wszystkich swoich tajemnic przed ukochaną osoba,jak to
się ma do wzajemnego zaufania?
jak reagować w takich sytuacjach? muszę przyznać,że bardzo mnie to
zabolało,
może niedobrze,że ja zawsze byłam szczera?
    • solaris_38 Re: prywatność ukochanej osoby 13.02.08, 20:49
      jedna z cech związku jest to że dzielimy z drugim człowiekiem życie intymne

      fakty ze maż nie dzieli z tobą być może najintensywniejszych przeżyć jest
      pewnego rodzaju zdradą
      lecz zapewne robi to aby zachowac zarówno związek jak i namiętne związki poboczne

      może związki owe przeminą a małżeństwo zostanie

      na pewno taka niepewność oraz sam fakt odcięcia emocjonalnego partnera jest dla
      ciebie przykry

      jednak w życiu nie ma gwarancji a wierność jest rzadko spotykana co nie
      zaprzecza wartosci małżeństwa MIMO tego

      pogadaj z mężem

      nie sadzę żeby zaprzestał choć i to możliwe ale może zacznie to lepiej ukrywać

      jesli kocha to niech się po gimnastykuje trochę
      szybciej go to zmęczy
      • gadagad Re: prywatność ukochanej osoby 13.02.08, 21:03
        Tak.A mąż może "ukarać" żonę jak podniesie oczy na obcego mężczyznę.
    • maysa-m Re: prywatność ukochanej osoby 14.02.08, 09:35
      dziękuję solaris_38,spróbuję porozmawiać z mężem,gdy będę na taką
      rozmowę gotowa,
      nie wykorzystałam pierwszej okazji do spokojnej rozmowy,bo byłam tak
      wstrząśnięta sytuacją,że mnie zatkało i wyszłam z pokoju,
      to była sytuacja,kiedy on odbierał pocztę mejlową,nawet razem
      oglądaliśmy jakieś obrazki,a potem czekał,aż wyjdę lub przestanę
      patrzeć mu przez ramię,żeby mógł wrócić do swojej skrzynki,a ja
      żebym nie widziała adresata,
      jednak bez względu na jego argumentację w rozmowie,problem
      posiadania swojej prywatności i nieingerencji w nią nawet
      najbliższych pozostaje.

      • jackulus Kija (jak zwykle) ma dwa końce... ;-) 14.02.08, 10:06
        Jeden koniec kija, to prawo do dzielenia własnego życia i wgląd w
        życie partnera. Czasami dosyć głęboki, choć nigdy do końca. Wiele
        zależy od zaufania i głębokości związku. W dobrym związku, tak jak
        pisze Solaris, nie powinno być wyłączania komórek i chowania maili.
        Jeśli wszelkie "pozamałżeńskie" relacje (również z płcią przeciwną)
        są zdrowe, nie powinny być tajemnicą, nawet jeśli nie sprawiają
        szczególnej przyjemności partnerowi. Wówczas sytuacja jest jasna.

        Drugi koniec kija, to (jednak) prawo do prywatności. Trzeba pogodzić
        się z tym, że nawet w głębokim i pięknym związku, nie poznamy
        swojego partnera w 100%. Człowiek, tak do końca, nie zna przecież
        nawet samego siebie. To drugi odcień zaufania, wierzyć/ufać, że
        partner swoją "tajemnica" nie chce nas skrzywdzić. Nie ma nic
        gorszego ;-), od życia "tajemnicami" partnera i ciągłej ciekawości,
        która pochłania energię potrzebną do napędu własnej osoby. Do
        dociekania, przemyśleń i rozwiązywania, mamy najczęściej swoje
        własne problemy. Życie własnym życiem, a nie partnera, bardziej
        popłaca.

        Sztuka, by uchwycić kij we właściwym miejscu...

        :-)))
        • gocha033 nic dodac... 14.02.08, 11:19
          i nic ujac...:)
    • maysa-m Re: prywatność ukochanej osoby 14.02.08, 17:13
      tak jackulus,kij z dwoma końcami lub stanie na rozdrożu dróg,
      muszę to wszystko przemyśleć,napewno nie mam zamiaru "żyć"
      tajemnicami męża,nie podnieca mnie to lecz rodzi smutek,
      sama jestem osobą otwartą i szczerą (ale nie do bólu i bez chęci
      urażenia kogokolwiek),nie lubię tajemnic,cenię prostotę i
      naturalność i takim też wydawał mi się mój kochany,
      dziękuję za wsparcie wszystkim,którzy chcieli dać mi radę,
      pozdrawiam.
    • greengrey Re: prywatność ukochanej osoby 15.02.08, 13:30

      gdybym znalazła się w takiej sytuacji, powiedziałabym mu,że mnie te
      sekretne korespondencje bolą i niepokoją

      tak jak niepokoi niepewność i wyobrażenie,że inna osoba i jej
      uczucia dla wojego męża jest ważniejsza niż Ty

      to nie o to chodzi,że Ty chcesz znać wszystkie jego tajemnice, tylko
      o to, że bliskośc w związku podważa fakt,że on ma relacje które
      musi przed Tobą ukrywać
    • spinline Re:To sa bardzo trudne sprawy. 15.02.08, 21:09
      Czlowiek ma prawo do prywatnosci, ale nie ma prawa do
      wykorzystywania partnera i jego wiary oraz do pobocznych romansow.
      Ukrywa cos. jednak jezeli to jakis serio romans to on sie tak latwo
      nie da ukryc. zawsze beda jakies dowody na zdrade.
      najlepiej wyraznie powiedziec co sie stanie gdy maz zacznie
      zdradzac i byc bezkompromisowycm.
      • monika76 Re:To sa bardzo trudne sprawy. 15.02.08, 22:20
        sprawdz go,bo ewidentnie ma cos do ukrycia.sa na to sposoby.cos
        czuje,ze "otwarta i szczera rozmowa" nic nie da.im szybciej
        odkryjesz,ze cos jest nie tak, tym szybciej zdecyzujesz czy walczysz
        o zwiazek czy rezygnujesz.a tak, czas przecieka przez palce.do dziela
    • maysa-m Re: prywatność ukochanej osoby 18.02.08, 10:20
      dzięki,dzięki, wszelkie argumenty bardzo cenne,zbieram w całość i
      zastanawiam się,próbuję je sobie ułożyć we własnej głowie,wyrobić
      sobie własne zdanie i mieć przekonanie,że jednak są granice
      prywatności w stałym związku,
      relacji (jakby tego nie nazwać)z innymi kobietami(?)(Boże nie dopuść-
      mężczyznami?!) nie można stawiać wyżej niż przysięga małżeńska.
    • psychoguru Osobowość i prywatność 18.02.08, 12:16
      maysa-m napisała:

      > jednocześnie wiem,że bardzo mnie
      kocha,jesteśmy razem od dawna,
      > pytam więc czy ma prawo do swojej
      prywatności,czy każdy je ma i nie
      > musi ujawniać wszystkich swoich tajemnic
      przed ukochaną osoba,jak to
      > się ma do wzajemnego zaufania?

      To sa sprawy bardzo indywidualne. Zachowanie
      meza moze zalezec od jego osobowosci a takze
      np. pracy. Jezeli np. w pracy ma do
      czynienia ze sprawami tajnymi to rzecz jasna
      pasuje do jego zachowania.

      Mozna tez pytanie odwrocic dlaczego teraz po
      wielu latach zaczyna cie to dreczyc? Byc
      moze jest to wynik paniki zamykajacych sie
      drzwi bo zauwazasz wkolo duzo mlodych
      rakietowych lasek ktore bezwstydnie kusza
      wdziekami i czujesz ze tej konkurencji juz
      nie sprostasz? Jezeli maz nie daje zadnych
      podstaw do niepokoju to nie ma co
      fantazjowac.

      Oczywiscie z mezem mozna porozmawiac ale
      bardzo delikatnie. Moze w formie "nie
      interesuja mnie twoje prywatne sprawy ale
      czy moglbys kochanie mnie zapewnic ze nie
      robisz absolutnie nic niestosownego bo tyle
      sie teraz slyszy o roznych dziwnych rzeczach
      w eskach i majlach, podobno ludzie nawet
      seks przez to uprawiaja?".
      • maysa-m Re: Osobowość i prywatność 19.02.08, 08:57
        dzięki psychoguru,tu nie chodzi o pracę i jej tajniki,ani(choć
        pewności nigdy nie ma)o tabuny kuszących wdziękami młodszych
        lasek,ani o sex w internecie (to można dość łatwo sprawdzić,poza tym
        to nie ten typ człowieka),
        myślę,że raczej o podtrzymywanie znajomości,kontaktów z dawnymi czy
        niedawno poznanymi kobietami,o których istnieniu w jego życiu nie
        powinnam wiedzieć,
        i tu moje wątpliwości,jak daleko trzeba się posunąć w zażyłości z
        innymi płciami żeńskimi,żeby to ukrywać!
        albo nie ma do mnie zaufania,albo do siebie :(( albo jest
        masochistą :))
        PS wspólnych "legalnych" znajomych w różnym wieku,od lasek poprzez
        stateczniejsze panie mamy sporo.
        • rzezba_zywiolow Konkretnie 19.02.08, 09:32
          Moim zdaniem powinnaś wynająć na kilka dni detektywa.
          Dlaczego?
          1 Będziesz mieć pewność.
          2 - jeśli Ciebie okłamuje, będziesz miała dowody do rozprawy sądowej z
          orzeczeniem na Twoją korzyść.

          Nie rozmawiaj z mężem.
          Dlaczego?
          1 Ukrywa przed Tobą ważne kwestie. Powie to co chcesz usłyszeć.
          2 Jest mało inteligentny skoro doprowadza do sytuacji które rodzą Twoje
          podejrzliwości a co za tym idzie, będzie Ciebie okłamywać, nigdy nie dowiesz się
          prawdy, więc problem będzie istniał.

          Konkretnie, podstaw do pod ścianą i rozstrzelaj.

          Psychoguru poruszył kwestię tajności spraw zawodowych.
          Gdybym był jego przełożonym wyrzuciłbym go z pracy.
          W jednostkach specjalnych gdzie tajemnica ma znaczenie najbliżsi (tj żona)
          wiedzą jaki zawód wykonują! Wszystko inne jest okryte tajemnicą.
          Więc ten temat nie wchodzi w grę.

          Przestępcą z zawodu też nie jest, bo nikt z nich nie trzyma informacji na poczcie!
          -na 99% ten gość jest alfonsem.
        • gadagad Re: Osobowość i prywatność 19.02.08, 09:46
          Jeżeli mąż oddalił się od ciebie psychicznie ,to na pewno nadmierną
          kontrolą,ograniczaniem prawa do prywatności graniczącym z psychiczną przemocą
          ,nie nawiążesz z nim kontaktu.Lepiej zająć sie relacjami między wami,niż niż
          walczyć z jego relacjami z innymi,bowiem jeżeli ma potrzebę takich
          relacji,dręczenie go, tylko je wzmocni.
          • psychoguru Re: Osobowość i prywatność 19.02.08, 11:55
            gadagad napisała:

            > Jeżeli mąż oddalił się od ciebie
            psychicznie ,to na pewno nadmierną
            > kontrolą,ograniczaniem prawa do
            prywatności graniczącym z psychiczną przemocą
            > ,nie nawiążesz z nim kontaktu.Lepiej zająć
            sie relacjami między wami,niż niż
            > walczyć z jego relacjami z innymi,bowiem
            jeżeli ma potrzebę takich
            > relacji,dręczenie go, tylko je wzmocni.

            To brzmi bardzo rozsadnie. Przy dlugim
            ustabilizowanym zwiazku jednak lepiej
            okazywac wieksze zaufanie niz mniejsze.
            Poza tym zanim sie zacznie robic afere
            nalezaloby dokladnie zbadac historie i stan
            obecny zwiazku. Na przyklad jak ukladaja sie
            sprawy milosne. Jezeli wspolzycie (prawie)
            zaniklo to na pewno sa powody do wiekszego
            niepokoju. Jezeli maz znika nie podajac celu
            i powodu tez.

            W kazdym razie nalezy powstrzymywac sie od
            prob kontroli czy sledzenia meza oraz
            agresywnego ataku. Moze najlepsze na
            poczatek bylyby jakies konwersacje i
            dzialania z duzym poczuciem humoru
            np. "skoro mam James Bonda to postanowilam
            byc jego dziewczyna". I akcje figo-fago jak
            z filmikow.
            • fantastic-lula Dziewczyno pamietaj: 19.02.08, 13:27
              psychoguru napisała
              >
              > W kazdym razie nalezy powstrzymywac sie od
              > prob kontroli czy sledzenia meza oraz
              > agresywnego ataku. Moze najlepsze na
              > poczatek bylyby jakies konwersacje i
              > dzialania z duzym poczuciem humoru
              > np. "skoro mam James Bonda to postanowilam
              > byc jego dziewczyna". I akcje figo-fago jak
              > z filmikow.


              Dziewczyno pamietaj! Maz Twoj skarb
              Szczescie Twojego meza jest Twoim szczesciem !!!
    • lacido Re: prywatność ukochanej osoby 19.02.08, 13:01
      dziwne
      wydaje mi sie, że w związku nie powinno być tajemnic oczywiście nadmierna
      inwigilacja nie jest wskazana
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: prywatność ukochanej osoby 19.02.08, 16:19
      a czy ty masz swoje życie, czy twoim życiem jest szpiegowanie męża i rozmyślanie
      nad tym, czy wyłączanie komóry jest oznaką posiadania kochanki, czy też nie jest?
      zajmij się sobą.
Pełna wersja