Dodaj do ulubionych

moj chlopak ma watpliwosci

IP: *.fbx.proxad.net 26.08.03, 20:23
no wlasnie, przezylam szok, moj chlopak mam watpliwosci co do jego milosci
do mnie, jestesmy ze soba juz trzy lata, od dwoch mieszkamy razem, bylo nam
zawsze dobrze, konflikty to chyba normalna rzecz w koncu kazdy ma swoje
problemy, ale nigdy bym nie pomyslala ze to do tego moze dojsc, nie wiem co
mam robic, nie chce by nasz zwiazek sie rozpadl, chyba bym tego nie
przezyla, nie wiem co ze mna bedzie, sytuacja staje sie beznadziejna, czy
mam czekac az sie zdecyduje? czy taki kryzys mozna przezwyciezyc? trace
nadzieje i ochote do zycia...
Obserwuj wątek
    • Gość: rybkaa Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: *.acn.waw.pl 26.08.03, 21:33
      Powiedz mu ze też masz watpliwości i zacznij się dobrze bawić bez niego.
    • komandos57 Ja cie nie zawiode 26.08.03, 22:01
      Przedupce cie walonkiem.
    • michalek13 Re: moj chlopak ma watpliwosci 27.08.03, 11:20
      Gość portalu: mika napisał(a):

      > no wlasnie, przezylam szok, moj chlopak mam watpliwosci co do jego milosci
      > do mnie, jestesmy ze soba juz trzy lata, od dwoch mieszkamy razem, bylo nam
      > zawsze dobrze, konflikty to chyba normalna rzecz w koncu kazdy ma swoje
      > problemy, ale nigdy bym nie pomyslala ze to do tego moze dojsc, nie wiem co
      > mam robic, nie chce by nasz zwiazek sie rozpadl, chyba bym tego nie
      > przezyla, nie wiem co ze mna bedzie, sytuacja staje sie beznadziejna, czy
      > mam czekac az sie zdecyduje? czy taki kryzys mozna przezwyciezyc? trace
      > nadzieje i ochote do zycia...
      Tylu psychologów i nikt nie potrafi dziewczynie poradzić.
      • alfika Re: moj chlopak ma watpliwosci 27.08.03, 11:31
        michalek13 napisał:

        > Tylu psychologów i nikt nie potrafi dziewczynie poradzić.

        Tak, tak, a na forum "literatura" sami pisarze...
    • alfika Re: moj chlopak ma watpliwosci 27.08.03, 11:33
      Przeczekać przegadując, wyjaśniając, dochodząc do wniosku, czego chcecie od
      życia - tak każde dla siebie?
      Nie wiem.
    • olek_m Re: moj chlopak ma watpliwosci 27.08.03, 13:27
      Gość portalu: mika napisał(a):

      > no wlasnie, przezylam szok, moj chlopak mam watpliwosci co do jego milosci
      > do mnie, jestesmy ze soba juz trzy lata, od dwoch mieszkamy razem, bylo nam
      > zawsze dobrze, konflikty to chyba normalna rzecz w koncu kazdy ma swoje
      > problemy, ale nigdy bym nie pomyslala ze to do tego moze dojsc,

      Czy to jest na tle innej, czy po prostu facet chce sie swiadomie zdecydowac?

      nie wiem co
      > mam robic, nie chce by nasz zwiazek sie rozpadl, chyba bym tego nie
      > przezyla, nie wiem co ze mna bedzie, sytuacja staje sie beznadziejna, czy
      > mam czekac az sie zdecyduje? czy taki kryzys mozna przezwyciezyc? trace
      > nadzieje i ochote do zycia...

      Nie desperuj. Czy jedyny powod do Twojego istnienia to On??
      • Gość: mika Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: *.fbx.proxad.net 27.08.03, 17:20
        troche tak, jestem w 100% zalezna od niego, tym bardziej finansowo, nie mam
        nawet u kogo sie przespac bo znajomi na wakacjach... sytuacja jakby bez
        wyjscia, chcialabym jeszcze o niego walczyc, ale on chyba juz nawet tego nie
        chce, klopoty ma ze soba, chyba zeby cokolwiek sie ruszylo w jego zyciu nie
        mial wyjscia jak zerwac ze mna, pracy nie zmieni choc jej nie lubi ale
        pieniazki sa... co za koszmar
        • zly_kwiat Re: moj chlopak ma watpliwosci 27.08.03, 19:25
          Gość portalu: mika napisał(a):

          > troche tak, jestem w 100% zalezna od niego, tym bardziej finansowo, nie mam
          > nawet u kogo sie przespac bo znajomi na wakacjach...


          kopnij go
          zanocujesz u mnie
          chrapiesz w nocy ?
        • Gość: Malwina Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: *.d1.club-internet.fr 27.08.03, 19:52
          tylko podkresle bez wyciagania wnioskow brak logiki w zdaniu :

          "chcialabym jeszcze o niego walczyc, ale on chyba juz nawet tego nie
          chce,"

          a fragment "moj chlopak maM watpliwosci co do jego uczucia" kazdy szanujacy
          sie psychoterapeuta kazalby ci rozwinac



          Gość portalu: mika napisał(a):

          > troche tak, jestem w 100% zalezna od niego, tym bardziej finansowo, nie mam
          > nawet u kogo sie przespac bo znajomi na wakacjach... sytuacja jakby bez
          > wyjscia, chcialabym jeszcze o niego walczyc, ale on chyba juz nawet tego nie
          > chce, klopoty ma ze soba, chyba zeby cokolwiek sie ruszylo w jego zyciu nie
          > mial wyjscia jak zerwac ze mna, pracy nie zmieni choc jej nie lubi ale
          > pieniazki sa... co za koszmar
    • Gość: mirandaa Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: cache:* 27.08.03, 19:02
      moja droga
      wydaje mi się, że po pewnym okresie waszego związku słusznie przyszedł czas na
      wątpliwości a przede wszystkim podjęcie pewnych decyzji

      poznaliście siebie, swoje dobre i złe strony
      rzecz naturalna, ze powstaje wątpliwość czy to ta i czy ja tego chce

      nie można uzalezniać swojego życia od innej osoby
      a może to co piszesz nie dam sobie rady bez niego jest powodem jego wątpliwości
      może powinnaś zrobić coś aby poczuł że jesteś samodzielna
      że on musi walczyć o ciebie i że on bez ciebie też nie da sobie rady

      sama nie wiem
      każdy przypadek zawsze jest bardzo indywidualny

      moja rada: odkryj przed nim jakąś karte której jeszcze w twoim życiu nie poznał
      walcz!!!!!

      a jak się nie uda bądź silna
      może to nie ta połówka
      może Twoja prawdziwa połówka szwęda się po świecie i nie może Cie odnaleść bo
      ukryłąś sie w innym związku

      pozdr
      miranda

      • zly_kwiat Re: moj chlopak ma watpliwosci 27.08.03, 20:42
        Gość portalu: mirandaa napisał(a):


        >
        >
        >
        > może to nie ta połówka
        > może Twoja prawdziwa połówka szwęda się po świecie i nie może Cie odnaleść
        bo
        > ukryłąś sie w innym związku
        >
        > pozdr
        > miranda
        >

        e tam
        ja jak chce to swoja polowke zawsze odnajde a nawet litra






    • Gość: ewa Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 27.08.03, 19:43
      Kurcze, mam radykalne rozwiązanie:(. Z doświadczenia wiem, że "wyjaśnianie",
      rozmowy wcale nie muszą "rozwiązać" Twojego problemu. Wątpliwości faceta nie są
      niczym nienaturalnym. Byłam kiedyś w takiej sytuacji, też mieszkaliśmy razem,
      też nie bardzo miałam się gdzie wyprowadzić...Rozmawiałam, wyjaśniałam
      i...napotykałam na złość, irytację. Huśtawka nastrojów była nie do zniesienia.
      Rozstaliśmy się. Wcale nie(!)"na próbę". Powiedziałam sobie "trudno", zaczęłam
      dostrzegać innych facetów, powróciłam do "wolnego" życia, zaczęło być mi dobrze
      samej. Oczywiście swoje wypłakałam:) No i po kilku miesiącach...czekał na mnie
      pod domem. Już nie miał wątpliwości, za to ja robiłam wszystko, by dać mu do
      zrozumienia, że ja je mam:) Może i miałam, ale jakoś tak patrząc na
      niego...topniały. Oczywiście on tego nie wiedział, przewrotnie "pozwoliłam" mu
      topić te moje wątpliwości jakieś pół roku:).
      Dziś jak na to patrzymy, to oboje jesteśmy zgodni, że rozstanie to było
      zbawienne dla naszego związku. Dlaczego? Bo jak mieszka się razem, pojawiają
      się problemy, trudno się dogadać, to wydaje się nam, że przecież "tego kwiatu
      to pół światu", po co mam się męczyć, gdzie indziej jest łatwiej etc. Pojawiają
      się wątpliowości, myślimy, żeby iść w diabły. To kuszące rozwiązanie.
      Jak już skorzystaliśmy z tego "dobrodziejstwa" i okazało się, że wciąż myślimy
      o sobie, tęsknimy, problemy kiedyś przeżywane wydają się nam błahe, chcemy
      budzić się koło tej osoby, że wcale nam nie jest dobrze etc. - wtedy nie można
      już tak łatwo szafować myślami o rozstaniu:) Przecież to już było i nie
      doprowadziło nas do niczego dobrego.

      A dziś? Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem już długo.
      Głowa do góry! Niezależnie od tego, jak potoczy się Wasza znajomość pamiętaj,
      żeby nie przekraczać pewnej granicy w ratowaniu związku, tak, żebyś patrząc w
      lustro mogła się do siebie uśmiechnąć:)))
      Serdecznie pozdrawiam. Sorry, że tak długo i chaotycznie.
      • trudna Re: moj chlopak ma watpliwosci 27.08.03, 21:59
        no ja mam podobne zdanie, tzn uwazam ze facet to jest taki mysli co goni tylko
        uciekajaca zwierzyne... :-)
        Jak sie stoi w miejscu, albo wrecz zaczyna atakowac to mysliwy sie wycofuje..

        pozdrawiam i zycze szczesliwego zakonczenia
        nic nie dzieje sie bez przyczyny

        pozdrawiam
        trudna_sprawa
      • Gość: kamilka Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 27.08.03, 22:02
        Po trzech latach zazwyczaj przechodzi kryzys. Coś się kończy, coś się
        zaczyna... Jeżeli warto przeczekać, powalczyć - sądzę, że są duże szanse na
        to, że minie.
        • Gość: oak Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:15
          Gość portalu: kamilka napisał(a):

          > Po trzech latach zazwyczaj przechodzi kryzys. Coś się kończy, coś się
          > zaczyna... Jeżeli warto przeczekać, powalczyć - sądzę, że są duże szanse na
          > to, że minie.

          taaaak ? a w mojej książeczce pisalo, że po siedmiu :-) ale koleżanka sąsiadki
          twierdzi, że po 5-ciu u czterech miesiącach.
          Ale to pewnie wplyw bliskości marsa i nadmierne obciążenie tarczycy jodem
          wchłoniętym podczas wakacji w krynicy morskiej :-)
          • komandos57 oak,oak co ty wytrzepales z siebie? 27.08.03, 22:18
            Wakacje spedziles w Tworkach?Pieknie tam?A jak tam dojechales?W kaftaniku?
            Buziaczki.
            • Gość: oak to musi być przykre, no nie ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:26
              • komandos57 Re: to musi być przykre, no nie ? 27.08.03, 22:29
                Tez tak mysle.Ojejku,naprawde.A z Katowic blizej ci do Rybnika.Ktos juz pisal
                ze Tworki sa w Rybniku.Buziaczki oaku.
                • Gość: oak że nikt palancie nie chce z tobą gadać IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:31
                  • komandos57 Re: że nikt palancie nie chce z tobą gadać 27.08.03, 22:33
                    Ojejciu,jak ze mi milo.Durny pojebie.Co taka kurwa jak ty prezentuje soba,co?
                    Nawiedzony czubie.
                  • komandos57 Re: że nikt palancie nie chce z tobą gadać 27.08.03, 22:39
                    tak rozpaczam.nikt ze mna nie chce gadac.nie naleze do elity forumowej.Dbam o
                    to by admini mieli prace.By nie znalezli sie na bruku.Przecie ja powinienem
                    dostac madala.Takie forum,takie tematy.Ojejciu,czyz nie.
                  • Gość: oak i ta obsesja "bycia zauważonym" za wszelką cenę .. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:39
                    • komandos57 oak 27.08.03, 22:45
                      Masz racje.Ty zawsze masz racje.Jestes taki madry.Naprawde.Imponujesz
                      mi.Odkrywam ciagle wiele ciekawych rzeczy w twoich slowach.Jestes ponetny.Tak
                      cie uwielbiam.Buziaczki oaczku.Juz niech bedzie przyjaznie miedzy
                      nami.Pisz.Lubie cie czytac.Tak mnie bawisz.
    • komandos57 Re: moj chlopak ma kalafiora 27.08.03, 22:06
      Juz ci pisalem.Posaiedz dluzej na necie,kalafior ci zakwitnie i twojego
      chlopaka watpliwosci znikna!Mialas orgazma dzisiaj?
    • Gość: oak i to puste forum zamiast orgazmu :-) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:43
      • Gość: oak i kolejne puste popołudnie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:46
        • Gość: oak identyczne jak wczoraj, identyczne jak jutro IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:48
          • Gość: oak tylko po to by sobie jeszcze raz udowodnić IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:52
            • Gość: oak że wszyscy są źli i nikogo nie potrzebuję..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:54
              • Gość: oak tylko skąd ten skowyt bezsilnego człowieczka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:58
                • Gość: oak gdy zapada kolejny wieczór IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:59
                  • Gość: oak już nawet walonki spowszedniały - pustka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 23:43
                  • komandos57 racja oak,kazdy psychiatra ci tak powie 28.08.03, 01:35
              • Gość: komandos57 Re: że wszyscy są źli i nikogo nie potrzebuję.... IP: *.sympatico.ca 28.08.03, 01:32
                masz racje,kazdy psychiatra ci tak powie
          • komandos57 masz racje,kazdy psychiatra ci tak powie 28.08.03, 01:34
      • Gość: Malwina ? IP: *.d1.club-internet.fr 27.08.03, 22:47
        oak, czy miales kiedys ochote choc przez ulamek sekundy do mnie cos napisac ?
        (pytanie jest powazne)
        • Gość: oak Re: ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 22:50
          a bez metafor Malwino ( możesz jasniej ?)
          • komandos57 Re: ? 27.08.03, 22:54
            Gość portalu: oak napisał(a):

            > a bez metafor Malwino ( możesz jasniej ?)
            vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
            Malwino,rozumiesz,bez metafor.Mozesz jasniej.To jest psychologia.Oak jest po
            instytucie w Tworkach.Wiec uwazaj.
            • Gość: Malwina Re: ? IP: *.d1.club-internet.fr 27.08.03, 23:12
              nie ma metafory
              takie pytanie
              normalne
              • Gość: oak Re: ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 23:24
                nie gniewaj się ale nie pamiętam czy miałem taki napad,
                na pewno nie wtedy gdy starlismy się raz czy dwa,
                a potem zbyt dalece zajęty byłem sprawami życia "na powietrzu"
                by po zamknięciu tego okienka myslami wciąż krążyć wokół niego (bez urazy)

                o.a.k@poczta.gazeta.pl

                • Gość: Malwina Re: ? IP: *.d1.club-internet.fr 27.08.03, 23:25
                  dziekuje za odpowiedz
                • komandos57 [...] 28.08.03, 01:39
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • komandos57 racja oak,kazdy psychiatra ci tak powie 28.08.03, 01:36
    • matrek Re: moj chlopak ma watpliwosci 28.08.03, 01:05
      Gość portalu: mika napisał(a):

      > no wlasnie, przezylam szok, moj chlopak mam watpliwosci co do jego milosci
      > do mnie, jestesmy ze soba juz trzy lata, od dwoch mieszkamy razem, bylo nam
      > zawsze dobrze, konflikty to chyba normalna rzecz w koncu kazdy ma swoje
      > problemy, ale nigdy bym nie pomyslala ze to do tego moze dojsc,


      Dlaczego tak wiele kobiet podchodzi do milosci na zasadzie raz danego, zawsze
      posiadanego ? Owszem, milosc zawsze mozna stracic - jest tak delikatna, ze
      przez caly czas trzeba na nia chuchac i dmuchac.


      nie wiem co
      > mam robic, nie chce by nasz zwiazek sie rozpadl, chyba bym tego nie
      > przezyla, nie wiem co ze mna bedzie, sytuacja staje sie beznadziejna, czy
      > mam czekac az sie zdecyduje? czy taki kryzys mozna przezwyciezyc? trace
      > nadzieje i ochote do zycia...

      W tej kwestii nie wiem co Ci powiedziec, niestety.
      • Gość: komandos57 Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: *.sympatico.ca 28.08.03, 01:16
        matrek
        >
        > W tej kwestii nie wiem co Ci powiedziec, niestety.
        vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
        Jedna z madrzejszych odpowiedzi jaka kiedykolwiek czytalem na tym forum.Z klasa.
        • matrek Re: moj chlopak ma watpliwosci 28.08.03, 01:42
          Gość portalu: komandos57 napisał(a):

          > matrek
          > >
          > > W tej kwestii nie wiem co Ci powiedziec, niestety.
          > vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
          > Jedna z madrzejszych odpowiedzi jaka kiedykolwiek czytalem na tym forum.Z
          klasa
          > .

          Milo mi, ale nie bede potrzal jej nic nie wartych w praktyce banalow, sypanych
          w tego typu watkach, na tym i podobnych formach
    • seksuolog Watpliwosci ale skad? 28.08.03, 08:15
      Gość portalu: mika napisał(a):

      > no wlasnie, przezylam szok, moj chlopak mam watpliwosci co do jego milosci
      > do mnie, jestesmy ze soba juz trzy lata, od dwoch mieszkamy razem, bylo nam
      > zawsze dobrze, konflikty to chyba normalna rzecz w koncu kazdy ma swoje
      > problemy, ale nigdy bym nie pomyslala ze to do tego moze dojsc, nie wiem co
      > mam robic, nie chce by nasz zwiazek sie rozpadl, chyba bym tego nie
      > przezyla, nie wiem co ze mna bedzie, sytuacja staje sie beznadziejna, czy
      > mam czekac az sie zdecyduje? czy taki kryzys mozna przezwyciezyc? trace
      > nadzieje i ochote do zycia...

      Czy kryzys mozna przezwyciezyc? To oczywiscie zalezy tylko i wylacznie od tej
      drugiej osoby. Nie wiemy jakie sa jego motywacje a wszystko od nich zalezy.

      Na ten temat mozna wiele spekulowac ale najlepiej byloby miec dodatkowe
      informacje.

      Sa pewne podstawy do przypuszczania ze partner nieco dojrzal w zwiazku,
      poprawil swoja pozycje materialna, a zwiazek z toba wszedl w etap codziennosci
      i nie jest juz tak ekscytujacy jak na poczatku. Ma wiec teraz ochote
      sprobowac z kims innym zeby jeszcze raz miec wszystko od poczatku.

      To jest niestety ujemna strona stalego zwiazku bez zobowiazan: partner ma
      prawo w kazdej chwili wymienic cie na inna a to ze jestes od niego calkowicie
      zalezna ni pociaga dla niego zadnych konsekwencji. Oczywiscie te
      przypuszczenia moga nie byc zgodne z rzeczywistoscia.
      • Gość: jar Re: Watpliwosci ale skad? IP: 195.136.33.* 28.08.03, 08:20
        > Oczywiscie te
        > przypuszczenia moga nie byc zgodne z rzeczywistoscia.

        hihihi.. czyzby rozwoj w formulowaniu wypowiedzi? ;)))... ale skad???
    • Gość: mika Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: *.fbx.proxad.net 28.08.03, 08:29
      sytuacje stala sie jeszcze bardziej beznadziejna, on mi powiedzial ze mnie juz
      nie kocha i ze chce byc sam i nie ma ochoty byc w zwiazku, staralam sie
      dowiedziec w jaki sposob zawinilam, ale on mi mowi ze to nie chodzi o mnie ale
      o jego i jego zycie, on ma chyba kryzys i nie wie jaka bedzie jego przyszlosc,
      i chyba tez nie wie co od tej przyszlosci by chcial, wiec skonczyc ze mna to
      rozwiazanie na jakas zmiane, nie wiem co mam na ten temat myslec, chcialam mu
      wytlumaczyc ze to dopiero mi powiedzial dwa dni temu ze moze jeszcze mozemy
      sprobowac, a on ze po co probowac, i ze mam po prostu sobie odejsc,
      wyprowadzic sie bo miedzy nami wszystko skonczone... bardzo mnie to boli i nie
      wiem jak mam sie zachowac co powiedziec, powiedzialam mu dzisiaj ze wystarczy
      jedno slowo, ale to chyba nie ma sensu... no isc i sie zabic chyba...
      • seksuolog Ma ochote na zmiane 28.08.03, 11:34
        Gość portalu: mika napisał(a):

        > sytuacje stala sie jeszcze bardziej beznadziejna, on mi powiedzial ze mnie
        >juz nie kocha i ze chce byc sam i nie ma ochoty byc w zwiazku, staralam sie
        > dowiedziec w jaki sposob zawinilam, ale on mi mowi ze to nie chodzi o mnie
        >ale o jego i jego zycie, on ma chyba kryzys i nie wie jaka bedzie jego
        >przyszlosc, i chyba tez nie wie co od tej przyszlosci by chcial, wiec
        >skonczyc ze mna to rozwiazanie na jakas zmiane, nie wiem co mam na ten temat
        >myslec, chcialam mu wytlumaczyc ze to dopiero mi powiedzial dwa dni temu ze
        >moze jeszcze mozemy sprobowac, a on ze po co probowac, i ze mam po prostu
        >sobie odejsc,

        Tak, to zdaje sie potwierdzac przypuszczenia kilka pieter wyzej. Ma ochote na
        zmiane, oczywiscie najpierw musi miec ciebie z glowy czyli potrzebuje okresu
        w ktorym bedzie sam. A potem znajdzie sie cos nowego i swiezego.

        > wyprowadzic sie bo miedzy nami wszystko skonczone... bardzo mnie to boli i
        >nie wiem jak mam sie zachowac co powiedziec, powiedzialam mu dzisiaj ze
        >wystarczy jedno slowo, ale to chyba nie ma sensu... no isc i sie zabic
        >chyba...

        Z twojej strony co absolutnie nalezy zrobic to PRZESTAC SIE OBWINIAC. Tu nie
        widac zadnej twojej winy, i partner tez nie zglasza jakis konkretnych powodow.

        Wina jest calkowicie po jego stronie w tym sensie ze brutalnie niszczy wartosc
        waszego wspolnie spedzonego czasu. Ale formalnie oczywiscie wszystko jest jak
        najbardziej w porzadku bo przeciez kazdy moze zadeklarowac koniec zwiazku w
        kazdej chwili. Po to z kolei wymyslono malzenstwo/rozwod zeby przynajmniej
        w sprawach materialnych nie zostawac na lodzie. To jest niestety ujemna strona
        wolnych zwiazkow, partnerzy powinni sobie jasno zdawac sprawe na co sie
        decyduja. Mozna powiedziec ze nie ma tu twojej winy ale jest lekcja ze
        wieloletni wolny zwiazek w ktorym jeden z partnerow jest zalezny od drugiego
        kryje w sobie bardzo praktyczne niebezpieczenstwa. Czyli wolne zwiazki tak,
        ale tylko wtedy gdy kazdy z partnerow stoi sam na wlasnych nogach, w razie
        czego ma fundusze i mieszkanie na samodzielne zycie.

        Z partnerem ktory teraz chce pozbyc sie ciebie jak najszybciej byc moze da sie
        wynegocjowac okres przejsciowy na odejscie, po prostu odwolujac sie do jego
        ludzkich uczuc. Praktyczne pytanie: Czy bylas zameldowana na stale w jego
        mieszkaniu i masz jakies prawo pobytu w nim przez pewien czas?
        • Gość: mika Re: Ma ochote na zmiane IP: *.fbx.proxad.net 28.08.03, 15:56
          ja jestem od niego bardzo zalezna, bo mieszkam za granica i wlasciwie dzieki
          niemu mialam papiery, po roku zwiazku zaczelismy ze soba mieszkac i on wzial
          mnie "pod swoja opieke", teraz ja musze te papiery odnowic, a tu taka
          sytuacja... wiec wybral dobry czas by jak najszybciej pozbyc sie problemu,
          mnie sie wali swiat a on po prostu zmienia sobie zycie, na szczescie sa ludzie
          ktorzy chca mi pomoc, inaczej musialabym wracac i nici z dyplomu na uczelni
          zagranicznej (a swoja droga tez mi sie zachcialo) tak wiec staram sie godzic z
          sytuaja i przestac wreszcie plakac, jutro bede wiedziec wiecej i cos sie moze
          ulozy, no nic, dziekuje za zainteresowanie, przynajmniej sie wygadam...
          pozdrawiam i zycze szczescia
          • seksuolog Sprawa jasna 29.08.03, 09:23
            Gość portalu: mika napisał(a):

            > ja jestem od niego bardzo zalezna, bo mieszkam za granica i wlasciwie dzieki
            > niemu mialam papiery, po roku zwiazku zaczelismy ze soba mieszkac i on wzial
            > mnie "pod swoja opieke", teraz ja musze te papiery odnowic, a tu taka
            > sytuacja... wiec wybral dobry czas by jak najszybciej pozbyc sie problemu,

            Ah, to ze jest to sytuacja zagraniczna nie wyszlo dotychczas. Przeciez to jest
            zupelnie typowa sytuacja. Ciagle sa przeciez w prasie informacje o tego
            typu przypadkach, faceci sciagaja kobiety zeby sie pobawic a potem wymienic
            na nowe. Rzecz jasna moment wybral dobrze przemyslany zeby miec cie calkowicie
            z glowy. Moze tez "zadbac" w urzedach zeby cie wyrzucono...

            Pytanie niedyskretne: Czy on moze jest o wiele starszy, jaka ma historie
            poprzednich zwiazkow, czy jest pod jakims wzgledem nietypowy? No bo jesli
            weszlas w uklad zwiazek za wyjazd zagranice to wynik nie jest taki dziwny.

            > mnie sie wali swiat a on po prostu zmienia sobie zycie, na szczescie sa
            >ludzie ktorzy chca mi pomoc, inaczej musialabym wracac i nici z dyplomu na
            >uczelni zagranicznej (a swoja droga tez mi sie zachcialo) tak wiec staram sie
            >godzic z sytuaja i przestac wreszcie plakac, jutro bede wiedziec wiecej i cos
            >sie moze ulozy, no nic, dziekuje za zainteresowanie, przynajmniej sie
            >wygadam...
            > pozdrawiam i zycze szczescia

            Sytuacja jest drastyczna ale dosc typowa, moze komus posluzy jako przestroga
            przed pakowaniem sie w takie uklady, a szczegolnie zagranica. Ludzie zyjacy
            w wolnych zwiazkach smieja sie mowiac po co robic zobowiazania i glupie
            formalnosci. Pozniej gdy partner dajac kopa mowi 'przeciez slubu z toba nie
            bralem' placza bo sa problemy. A wiec wolne zwiazki tylko wtedy gdy jestesmy
            absolutnie pewni ze brak zobowiazan nie narazi nas na problemy.
            • Gość: mika Re: Sprawa jasna IP: *.fbx.proxad.net 29.08.03, 13:48
              to nie tak, ja tu przyjechalam studiowac i mieszkalam sobie w kawalerce, potem
              poznalam go i po roku zaczelismy razem, on jest rok starszy ode mnie i my
              mielismy ogromne plany wobec siebie, teraz nie mam nic, on mowi ze chce byc
              sam bo nie chce zycia w zwiazku, musi przemyslec sens swojego zycia, a ja juz
              nie jestem jego czescia, szkoda, bardzo go kocham, ale nie moge nic zrobic
              • seksuolog Sprawa w koncu 29.08.03, 14:28
                Gość portalu: mika napisał(a):

                > to nie tak, ja tu przyjechalam studiowac i mieszkalam sobie w kawalerce,
                >potem poznalam go i po roku zaczelismy razem, on jest rok starszy ode mnie i
                >my mielismy ogromne plany wobec siebie, teraz nie mam nic, on mowi ze chce
                >byc sam bo nie chce zycia w zwiazku, musi przemyslec sens swojego zycia, a ja
                >juz nie jestem jego czescia, szkoda, bardzo go kocham, ale nie moge nic zrobic

                To znaczy nie jest to ten najgorszy wariant. Moznaby duzo spekulowac na temat
                jego postawy. motywacji, przyczyn, ale to bylyby tylko spekulacje. Jezeli jego
                decyzja wyglada na ostateczna to po prostu musisz zajac sie wlasnym zyciem a
                ten zwiazek zostawic za soba. Jednak wszystkim nalezy polecic by pamietali ze
                w wolnych zwiazkach na pewno nie mozna byc uzaleznionym zyciowo i ekonomicznie
                od partnera.
    • Gość: Troll Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: 167.178.112.* 28.08.03, 10:46
      Już kiedyś na tym forum była taka sytuacja. Byli ze sobą aż któregoś dnia facet
      wystawił walizki (mieszkanie było jego, a kochanka, partnerka, przyjaciółka ?
      no napewno nie żona współdzieląca majątek) i do widzenia. Tak to jest. Pobawić
      się , a dobrze, i kopa. Tyle wieków doświadczeń i nagle rodzi się nowy zwyczaj.
      Dziś z tym jutro z tamtym (tą, tamtą, zamiennie oczywiście). Co z tego wynika ?
      A no kompletny chaos. Nie wierzycie ? Zastanówcie się. Spotyka się towarzystwo
      i plotkuje: z tą byłem od maja do lipca, a z tą od października do stycznia.
      Dugi na to: to ja na odwrót. I jak było ? A no mówiła przez sen. A u mnie nie.
      Dzięki za taki świat. Można się pomylić z mamusią, ciocią nie mówiąc już o
      babci. Orgazm jest ważny. Ale czy najważniejszy ? A może więź międzyludzka ma
      jakies znaczenie ?
      • beember Re: moj chlopak ma watpliwosci 28.08.03, 16:05
        zgadzam sie z tym,ze po jakims czasie od rozpoczecia powaznego zwiazku kryzys
        musi sie pojawic- u mnie to tez byly 3 lata.To ja bylem strona majaca
        watpliwosci. Na jakis czas sie rozstalismy i wszystko powrocilo do normy.
        Dodatkowy problem u was to to,ze jestes od niego calkowicie zalezna. Moim
        zdaniem gosciu odczuwa to jako ciezar. Sam nie wie czego chce, ale jak kaze ci
        odejsc to najgorsze co mozesz zrobic to zostac i probowac go przekonac do
        swoich racji. Bedzie tylko coraz gorzej i jeszcze cie znienawidzi-serio.
        A ty zastanow sie nad swoja motywacja, nie chodzi ci tylko o stabilizacje
        finansowa i mieszkanie??? Moze weszlas juz w role zony, wiesz, ze bedziecie ze
        soba na zawsze, a jemu to nie odpowiada, wlasnie zorientowal sie ,ze chce byc
        wolny. Przykro mi,ale moim zdaniem nic nie zalezy teraz od ciebie.
        • Gość: mika Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: *.fbx.proxad.net 28.08.03, 16:55
          to fakt, ja juz nic nie moge zrobic, wiesz ja sie widzialam juz w sukni
          slubnej i potem z gromadka dzieci no i nim w roli meza, ale wiesz nigdy nikomu
          o tym nie mowilam, wlasnie mysle ze nie wywolywalam na nim presji, bo czasem
          trudno znocilam takie uzaleznienie, teraz troche otworzylam oczy i widze swiat
          troche inaczej, nie chce byc sama, nie wiem jak ja to zniose, bede chciala do
          niego dzownic i dowiadywac sie co z nim, bo chyba mam jednak nadzieje ze moze
          za pol roku cos sie znowu zacznie... musze sie trzymac, no nic, dziekuje za
          pomoc w przemysleniach
      • Gość: Yes Re: moj chlopak ma watpliwosci IP: *.devs.ac-net.pl 29.08.03, 13:54
        brawo za te wypowiedz! trafione w samo sedno...
    • sdfsfdsf Re: moj chlopak ma watpliwosci 29.08.03, 10:02
      mnie tez to zajebiscie zaszokowalo, moze twoj chlopak to gej? przejrzyj jego
      smsy, nie przezyjesz tego, twoj zwiazek sie rozpadnie jak zwiazek radziecki,
      przestarzala konstrukcja
      • beember Re: moj chlopak ma watpliwosci 29.08.03, 12:26
        sdfsfdsf napisał:

        > mnie tez to zajebiscie zaszokowalo, moze twoj chlopak to gej? przejrzyj jego
        > smsy, nie przezyjesz tego, twoj zwiazek sie rozpadnie jak zwiazek radziecki,
        > przestarzala konstrukcja

        ale ty, kur*a ,spoko koles jestes, chowali cie na ogorkach?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka