Dodaj do ulubionych

Rozwódka, a potępiuenie społeczne

05.03.08, 10:09
Postanowiłam napisać o swoim problemie. Bo powili staje sie to
problemem, przez moje samopoczucie.
Nie radzę sobie z presją społeczną. Z tym, że nie akceptuja mnie
jako rozwódki z dzieckiem. Jestem trędowata.

Wcześnie wzięłam ślub, z wielkiej, szalonej, młodzieńczej miłości,
po ślubie ciaża. Niestety po pewnym czasie partner okazał się
niedojrzały, sytuacja go przerosła, zaczęło się psuć mniędzy nami.
Nie ważne, nie o tym mowa. Rok temu odszedł do innej, zostawiając
mnie samą z dzieckiem, z dnia na dzień, akurat bez pracy, bez
pieniędzy itp.
Zawzięłam się, pomagała mi też rodzina, szybko stanęłam na nogi.
Mam stałą, dobrą pracę w renomowanej branży, kończę przerwane
wcześniej studia, rozwijam zainteresowania...niestety część osób nie
akceptuje mnie przez moją sytuację.
Mój partner musiał zerwac kontakt ze swoją matką, ponieważ ona nie
życzy sobie rozwódki z obcym dzieckiem, nie znając mnie wogóle, nie
wiedząc jak żyjemy, jego znajomi też są podejźliwi i choć jak mnie
poznają, to w większości przekonują się do mnie, to nie moge znięść
pierwszej reakcji, oceniających i potępiających spojrzeń itp.

Dobiła mnie wczorajsza sytuacja. Mój facet był u koleżanki z pracy,
która nie wie jeszcze o mnie, rozmawiali. Jak dowiedziała się, ze
mam dziecko i jestem po rozwodzie jej reakcja była jedna:
współczująca: "Ma dzieck? To pewnie rozwódka? Pewnie wpadka?
Rozumiem Twoją mamę, ona sie o Ciebie martwi" itp.

Zawsze byłam postrzegana jako miła, uśmiechnięta, inteligentna,
ulubienica rodziców moich znajomych itp. Teraz zostałam
zaszufladkowana jako czarna owca, czarny charakter, przez to, co
mnie spotkało.
Nie radzę sobie już z tym.
Może znaćie jakieś stowarzyszenia w Warszawie, dla samodzielnych
matek? Gdzieś gdzie mogłabym się zwrócić pogadać? Cokolwiek?
Obserwuj wątek
    • solaris_38 Re: Rozwódka, a potępiuenie społeczne 05.03.08, 19:58
      może czas zatem abyś TY zmieniła stereotyp
      wymaga to czasu

      i jest wyzwaniem

      ludzie myślą i czują jak automaty
      w ich automatycznych reakcjach jest jednak jakaś racja

      ty jednak masz prawo walczyć o swoje uczucie

      o szacunek zawsze sie walczy
      czasem całe życie

      ale chyba warto
      szczególnie kiedy się to robi z powodu wyznawanych wartosci a nei aby coś komuś
      udowodnić :)

      powodzenia

      bądź pięknym dobrym człowiekiem

      • nieuczesaana Re: Rozwódka, a potępiuenie społeczne 05.03.08, 20:55
        Solaris jak cię czasami czytam to ty mnie przerażasz ;)
        A do auitorki, nie mogę prawie uwierzyć w to co piszesz. I to w Warszawie się
        dzieje??? Bym rozumiała gdyby w jakiejś wiosce zabitej dechami. W ogóle się tym
        nie przejmuj, to jest nie twój problem tylko tych ludzi, to oni mają coś nei tak
        z głową. Powiem ci że byłabym szczęśliwa, gdybym była rozwódką z dziekciem.
        Jestem natomiast nieszczęśliwą samotną kobietą grubo po 30stce.
        • hatroha Rozwódki.... 05.03.08, 22:13
          Pozostają same, inaczej zawsze wpadają do tego samego gówna...
          • solaris_38 Re: Rozwódki.... 07.03.08, 21:32
            czemu gówna ?

            związki międzyludzkie nawet jesli nie kończą sie dozgonnym małżeństwem w
            harmonii czyli najczęściej
            i tak sa bardzo ważne i wartościowe


            statystycznie młode rozwódki często znajdują partnera
            po 50 bardzo rzadko
    • szyszkasosny Re: Rozwódka, a potępiuenie społeczne 06.03.08, 07:40
      Masz problem innego rodzaju: jesteś nastawiona na to, aby wszyscy Cię lubili i
      akceptowali ( bo tak dotąd było).

      W życiu jest tak, że jedni nas lubią, inni akceptują, a jeszcze inni nie darzą
      sympatią. Musisz to sobie uświadomić i przyjąć do wiadomości. Jeśli przyjmiesz
      takie założenie, będzie Ci w życiu łatwiej.Jeśli ktoś mnie nie lubi, jest to
      jego problem, nie mój.

      Ja mam w nosie opinie tych, którzy mnie oceniają in minus dlatego, że jestem
      rozwódką. A brałam rozwód 15 lat temu i mieszkam na prowincji.

      Jeśli będziesz poznawać Jego znajomych i rodzinę z bojaźnią, że nie zostaniesz
      zaakceptowana, oni to natychmiast wyczują i sama stworzysz sobie barierę w
      kontaktach z nimi.
    • jackulus Na litość boską... 06.03.08, 15:52
      A cóż Cię obchodzi szufladkowanie, no cóż, powiem to, choć mi
      trudno - biednych/głupich ludzi ???

      Od Młynarskiego powinniśmy się uczyć - "róbmy swoje", chciałoby się
      powiedzieć...

      Masz dziecko, masz faceta, masz pracę, masz zainteresowania, masz
      studia, masz rozum (niektórzy nie mają, zauważ!), masz tyle rzeczy,
      że obdzieliłabyś nimi pół plutonu. I co ? Przeszkadzają Ci ludzie ?
      I co Ci jeszcze przeszkadza ?

      A cóż oni Cię obchodzą ?!? Są biedni w swoich miałkich uczuciach i
      ciągłych ocenach. Są po prostu biedni. Możesz im współczuć, owszem,
      pocieszyć, pomóc czasami - to może im być potrzebne...

      A Ty sama ??? Zamiast cieszyć się z tego, z czego pół plutonu
      mogłoby się cieszyć, szukasz dziury ? Wstyd !!!!! :-))

      Po jaką cholerę Ci stowarzyszenia ? Dlaczego szukasz biedy ? Masz w
      nadmiarze, wszystko co jest Ci potrzebne...

      ZAUWAŻ tylko to co masz...

      Normalnie, zdenerwować się można... ;-)))))
      • gadagad Re: Na litość boską... 06.03.08, 16:00
        Oj,nie.Grzeczne dziewczynki od początku się uczy ,że ważniejsze jest jest jak je
        widzą,niż to co czują.Trudno im potem uwierzyć,że wartość człowiecza istnieje
        bardziej niż zewnętrzna poprawność.
        • jackulus A Ta się zawzięła i mi dogaduje... 06.03.08, 23:05
          To sama jej coś powie, jak wie lepiej... ;-)))
          • gadagad Re: A Ta się zawzięła i mi dogaduje... 07.03.08, 01:29
            Przecież powiedziałam.
    • mrsnice Re: Rozwódka, a potępiuenie społeczne 07.03.08, 11:49
      rozwódka to piękny stan. Ja wspominam z rozrzewnieniem.
      Zainteresowanie panów z każdej strony. Wypady do klubów z
      koleżankami, świetny czas. W ogóle się nie przejmuj, tym co gadają
      głupi ludzie. Żyj i ciesz się życiem.
    • awahandziuk Re: Rozwódka, a potępiuenie społeczne 09.03.08, 11:59
      Chryste Panie, gdzie ty dziewczyno żyjesz, bo nie napisałaś.Chyba w
      jakiejś strasznej dziurze, gdzie panuje jeszcze 19-te stulecie.Jak
      możesz to wynieś się do dużego miasta, gdzie ludzie żyją w 21 wieku,
      są w Unii Europejskiej i myślą samodzielnie, a nie tak jak im ksiądz
      w niedzielę na kazaniu powie.Sama mam kilka koleżanek po rozwodzie.
      To są fajne, samodzielne kobiety, którym nikt nie robi zarzutów z
      tego, że z różnych powodów rozstały się z mężami.Naprawdę szukaj
      pracy w dużym mieście i wynieś sie z tego średniowiecznego zaścianka.
    • beamoni Re: Rozwódka, a potępiuenie społeczne 13.03.08, 12:30
      Moja rada jest taka: mieć w d... to co mówią inni. Jeśli facet
      naprawdę chce być z tobą to będzie, i nie będzie słuchał rad i
      komentarzy innych. Matka zazdrosna o syna???? Raczej toksyczna nie
      pozwalająca na to, że inna kobieta oprócz niej jest w stanie
      pokochać jej syna tak mocno. Co to za matka, która nie chce aby jej
      syn był szczęśliwy????? Nie przejmuj się i chodź z podniesioną
      głową, bo radzisz sobie w życiu lepiej niż nie jeden facet :-)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka