Dodaj do ulubionych

Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem

31.03.08, 11:08
Witam. Mam wrażenie że spotkałem swoją połówkę. Rozumiemy sie bez słów,
jesteśmy podobni, lubimy to samo, świetnie się nam razem spędza czas. Wiem, że
Marta jest dla mnie stworzona. Jest tylko jeden problem. Jakiś czas temu była
w związku z innym (Krzysiek), którego kochała jak nikogo dotąd. Ale on Ją
odstawił z dnia na dzień. Potem jeszcze coś próbowali, ale nie wyszło. Minęło
pół roku, ale ból w Niej pozostał. Tamten nadal siedzi w Jej sercu. Przez to
ja się nie mogę przebić. Marta wie, ze powrót do Krzyśka by ją zniszczył i
bardzo chcę z tego wyjść.
Co mam zrobić? Kocham ją, ale do pełni szczęścia brakuje mi jej miłości. Jak
sprawić, żeby pozbyła się tego bólu? Widać, że ona chce, ale jest bezradna.
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 11:53
      Proponuje porozmawiac z Waldim vel polska_potega_swiatowa on cos
      takiego przezyl co twoja dziewczyna, proponuje tez poczytac jego
      wpisy z ktorych jednoznacznie wynika ze mimo iz ma zone ktora ponoc
      kocha to caly czas miedli temat swojej niespelnionej milosci.
      Jezeli chcesz pelnic role jaka pelni zona Waldiego...to bierz sie za
      tą dziewczynę.
    • polska_potega_swiatowa Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 12:04
      Chyba ja cos wiem o tym...Mysle ze powinienes byc przy niej (twojej
      nowej polowce) zbytnio sie nie narzucac, na razie. Dac jej czas
      przemyslec to wszystko. Po prostu ciesz sie mozliwosci byci blisko
      niej, jesli nie w jej sercu. Wiem ze nie mozesz sie poswiecac dla
      niej bez konca. Ale z czasem kto wie, moze wszystko sie wyjasnie
      samo.

      Grunt to sie nie narzucac. Jesli ona, bedzie ciebie chciala to na
      pewno do ci znac. Poza tym nic nie motywuje dziwczyny, jak fakt ze
      facet daje jej wszystko, ale nic nie wymaga w zamian. Niestety takie
      sa kobiety, marza o ksieciu ktory jest na ich uslugi, ale same nie
      musza wiele dla niego robic.

      W miedzyczasie zajmnij sie czyms ciekawym, bo chyba na sile nic nie
      wskorasz. A ona widzac ze moze stracic nie tylko Krzyska, a ale i
      Ciebie....jesli nie zrobi kroku w twoim kierunku.
      • mar.celia Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 12:16
        Mam ropozycję , żeby może rzekomy Waldi , który nie ma zielonego
        (przepraszam) pojęcia o kobietach nikomu nie doradzał.A nawet nie
        jest w stanie rozumieć (przepraszam) tego co mu inni forumowicze
        piszą i wyciąga wnioski nie zgodne (przepraszam) z rzeczywistością
        Chyba że to kolejny wątek podpucha.
        Nie zapominajcie że to jest FORUM PSYCHOLOGIA.
        • polska_potega_swiatowa Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 12:23
          mar.celia napisała:

          > Mam ropozycję , żeby może rzekomy Waldi

          nie rzekomy tylko prawdziwy Waldek, tak mi rodzice dali na chrzcie :)


          > ,który nie ma zielonego (przepraszam) pojęcia o kobietach nikomu
          > nie doradzał.

          (czytaj: Waldek nie rozumie ze kobiety moga wykorzystywac mezczyzn,
          a mezczyzni sa stworzeni po to zeby uszczesliwic kobiete, ktora w
          nich sie zakocha) Waldek nie rozumie ze wybor zawsze nalezy do
          kobiety... :) To chciala nasza Marcelcia powiedziec.



          > A nawet nie jest w stanie rozumieć (przepraszam) tego co mu inni
          > forumowicze piszą i wyciąga wnioski

          ha ha :) wyciagnac wnioski, widocznie ta czy druga forumowiczka to
          wyrocznia...i wogole nie ma mowy o stronniczosci, bo wiadomo kobieta
          zawsze jest dobra (dla siebie) chyba :)
          • mar.celia Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 12:32
            Nie.Wszystkie kobiety są złe i nie myślą o niczym innym jak o
            wykorzystywaniu mężczyzn. Zwłaszcza Japonki.A ty jesteś święty za
            życia.Taki mężczyzna baz wad , co posiadł wszelką wiedzę na temat
            kobiet.

            i nie Marcelcia.Tylko mar.celia
            • polska_potega_swiatowa Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 13:07
              mar.celia napisała:

              > Nie.Wszystkie kobiety są złe i nie myślą o niczym innym jak o
              > wykorzystywaniu mężczyzn. Zwłaszcza Japonki.A ty jesteś święty za
              > życia.Taki mężczyzna baz wad , co posiadł wszelką wiedzę na temat
              > kobiet.


              ja "bez wad"? skad ze!!! To ty tak twierdzisz.
              Po prostu nie chcesz przyjac do wiadomosci ze mezczyzna moze czasami
              byc ta dobra/pozywtywna strona w zwiazku, a kobieta zla/negatywna...

              > i nie Marcelcia.Tylko mar.celia

              Dobrze przerywana Mar-celcio :)
              • mar.celia Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 13:13
                Poproś swoją żonę , niech się zaloguje na tym forum , a doradzimy
                jej co ma zrobić , żebyś w dwa miesiące zapomniał o Japonce.
                A tak swoją drogą, to może warto by było zebyś znalazł sobie dobrego
                psychologa.
                • polska_potega_swiatowa Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 13:20
                  nie martw sie moja zona wie o Junko.
                  • mar.celia Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 13:23
                    polska_potega_swiatowa napisał:

                    > nie martw sie moja zona wie o Junko.

                    Ty naprawde masz problemy z logicznym analizowaniem słowa pisanego
                    czy udajesz?
                    Chodzi o ciebie , żebyś więcej nie przynudzał i nie myślał o
                    Japonce , twoja żona może zrobić dużo , a jeśli nie ,to już tylko
                    psycholog.
    • mskaiq Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 12:47
      Napisales ze zostal w niej bol po Krzysku. Bol nie jest miloscia, to
      co jest w Niej to zal i do tego chlopaka a nie milosc.
      Ona musi Mu wybaczyc ze ja zostawil. Bez tego wybaczenia nie bedzie
      mogla pokochac Ciebie bo kiedy w czlowieku jest zal, zlosc albo
      strach wtedy nie ma milosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • polska_potega_swiatowa Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 13:16
        mskaiq napisał:

        > Napisales ze zostal w niej bol po Krzysku. Bol nie jest miloscia,
        > to co jest w Niej to zal i do tego chlopaka a nie milosc.
        > Ona musi Mu wybaczyc ze ja zostawil. Bez tego wybaczenia nie
        > bedzie mogla pokochac Ciebie bo kiedy w czlowieku jest zal, zlosc
        > albo strach wtedy nie ma milosci.

        Dobra rada, i ja tez chyba powinienem z niej skorzystac. Powinienem
        przebaczyc Junko ze mnie oszukiwala! Bo inaczej nie mozna normalnie
        zyc. Czasami daje sie wszystko, a ktos kozysta z naszej naiwnosic i
        na nas pasorzytuje, nie widzac w tym nic zlego.

        Ale ciesze sie ze dalem sobie i jej szanse, zrobilem co moglem.
        Teraz dale mkomu innemu szanse, o one tez mi ja dala! :)
        Pozdrawiam wszystkich!

        • veroy Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 16:16
          powinienes przebaczyc tez Bascie, Ance, Malgoscie, Magdzie, Julce,
          Mariolce, Agnieszce, Klaudii, Ines, Agacie , Ewce , Kaśce ,
          Natalce , Olce, Wioli, Hance i Beacie, bo z tego co nieraz piszesz
          mam wrazenie, ze wszytskie kobiety cie oszukiwaly ;)
    • veroy Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 12:57
      nie wiem skad w ludziach przekonanie, ze uczucia mozna
      sobie "wyczekac" tudziez "wyzebrac" cierpliwie plaszczac sie u czyis
      stóp - otwórz oczy - w ten sposob wzbudzisz w wybrance conajwyzej
      politowanie jesli nie odraze a sam skonczysz ze zlamanym sercem i
      uczuciem krzywdy spowodowanej przez partnerke, która "powinna byla
      przeciez docenic!" (ale tak jest tylko w bajkach disneya).]

      twoj opis wyraznie pokazuje, ze ta dziewczyna traktuje cie jak swego
      rodzaju przytulek i pocieszalnie. zachowujac postawe wyrozumiałą,
      jak zaleca polska potega swiatowa jedynie poglebisz problem
      (wystarczy zreszta przyjrzec sie postawie tego pana w stosunku do
      kobiet - pelnej poczucia krzywdy i przekonania, ze to podle
      wykorzystywaczki aby zrozumiec, ze wbrew temu co umowi - a uwaza sie
      za wielkiego znawce - nie ma o kobietach pojecia a licznych
      rozczarowan doswiadczyl z pewnoscia wcielac w zycie swoje "złote"
      rady).

      Tymczasem rada na twoja sytuacje jest bardzo prosta i skuteczna -
      rzuć ją. Mechanizm jest prosty - brak (odebranie) czegos, co zawsze
      bylo pod reka wywoluje silna chcec posiadania tego spowrotem
      (pozadanie, nie kojarzyc z tym erotycznym, jest równiez technika z
      powodzeniem stosowana w marketingu). Pradopodobnie partnerka po
      opuszczenia jej poczuje brak a aby cie odzyskac bedzie musiala dac
      cos z siebie - miec wlasny wklad- czyli dokladnie to, o co chodzi.
      Przypuszczalnie taki sam jest mechanizm jej milosci do bylego -
      nagly brak i ciagla rzekoma milosc , nie powinienes sie dziwic, ze
      nie pragnie tego, co ma pod reka tylko teskni do nieosiagalnego
      celu. Zafunduj jej uczucie, ze ty masz w sobie cos z
      tego "nieosiagalnego celu" a prawdopdoobnie zajmiesz miejsce jej
      dotychczasowego obiektu westchnien.

      jesli bedziesz wystarczajaco odwazny, by zastosowac to w zyciu
      pamietaj, aby przy zerwaniu mowic jak najmniej (najlepiej nie
      podawac przyczyn wcale - ona doskonale polapie sie ,ze przyczyna
      moga byc jedynie jej wieczne jeki o bylym a przy tym w taki
      zagadkowy sposob odejscia sklonisz ja do myslenia - im wiecej bedzie
      pozniej o tobie myslala tym lepiej). Pamietaj tez , by nie odzywac
      sie (bron boze !) do niej po zerwaniu kontaktu - tutaj daj jej czas
      na myslenie, nastepny krok nalezy do niej. Kiedy wyciagnie do ciebie
      reke nie przybiegaj jak piesek merdajac ogonkiem tylko udawaj
      wahanie, uczucie niepewnosci spoteguje skutek.
      • mar.celia Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 13:21
        Moim skromnym zdaniem proponujesz metodę zbyt drastyczną i nie
        koniecznie skuteczną.Dziewczyna może się jeszcze bardziej zdołować.
        Naprawdę wystarczy jak mężczyzna będzie odważny w wyrażaniu swoich
        uczuć , romantyczny , spontaniczny , dobry wesoły.
        Mój były mąż tak potrafił mnie oczarować , że nawet przez chcile nie
        chciałam oglądać się w przeszłośc ani wracać do poprzedniego
        cierpienia.
        Inna sprawa że potem się okazało, że ma wiele wad, ale do tego
        dochodziłam latami.
        • veroy Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 14:22
          dziewczyna swoim postepowaniem wyraznie daje komunikat, do czego ten
          facet jest jej potrzebny ,autor watku zas swoim postepowaniem daje
          jej na to przyzwolenie.

          Takich relacji jest na peczki - w koncu zadna chyba porzucona
          kobietka nie odmowi sobie przyjemnosci bycia pocieszana przez innego
          mezczyzne , który bedzie jej oddawal ulwielbienie i nadbudowywal
          ego, ktore po ostatnich przejsciach zostalo powaznie naruszone. Zas
          facet raz obsadzony w roli chusteczki do nosa i przytulanki
          pozostajac biernym nie zmieni jej, gdyz kobietom bardzo odpowiada
          miec kogos takiego na boku.

          Gdyby ona sama z siebie miala sie w nim zakochac, wyszloby to na jaw
          na samym poczatku i on w tej roli nigdy by sie nie znalazl a jak sie
          juz znalazl to nie ma co liczyc na nagly wybuch jej uczuc, chyba ze
          do innego faceta ,ktory pojawi sie na horyzoncie i poczuje
          te "iskre" a wtedy misio pojdzie w odstawke bo nie bedzie juz do
          niczego potrzebny.

          Za duzo sie takich przypadkow naogladalam, zeby nie wiedziec, ze
          jesli kobieta na samym poczatku po wyplakaniu nie zdradzi checi
          przerodzenia tego kontaktu w czysto milosny (a zdradz ataka chec gdy
          juz cos czuje) to facet nie ma na co liczyc, czesc z nich
          konczyla "niedoceniona", druga czesc miala dosc tej sytuacji i
          odchodzila - i co wtedy? - "teraz dopiero widze ,jak mi na tobie
          zalezy!", "bylam zaslepiona !" ,"tak mi ciebie brak ! proszem, nie
          opuszczaj mnie!" - istny szał .

          Wiele tych relacji ksiezniczka-pocieszyciel trwalo latami i do teraz
          nie moge zrozumiec, skad w tych mezczyznach wziela sie taka
          cierpliwosc a w kobietach - tak silne przekonanie ze jeszcze
          cokolwiek czuja do bylego. Zawsze mezczyzna konczyl na jeden z tych
          sposobow powyzej. dlatego jestem przekonana, ze jedynem ratunkiem
          dla autora watku jest natychmiastowa ewakucaja - nawet jesli kobieta
          nie rzuci sie za nim w pogon (co wydaje mi sie bardzo malo
          prawdodpobne) facet uchroni sie przez uczuciem krzywdy i wkrotce
          doceni fakt zerwania chorej relacji kiedy znajdzie partnerke, dla
          ktorej od poczatku bedzie mezczyzna a nie pluszowymn misiem.
          • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 14:45
            Znam ją dość dobrze. Jest taka jak ja. Nie będzie żebrać o miłość. Jeśli odejdę,
            powie, że mnie rozumie i sama nie chciałaby być w takim związku. Na 100% nie
            odezwie się już nigdy.
            Tam metoda przypomina mi sytuację, w której ktoś nie umie pływać. Wrzuca się go
            więc do wody i albo utonie albo sie nauczy. Najczęściej jednak kończy się to
            tragicznie.
            • veroy Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 15:00
              ripot, piszesz "Jest taka jak ja. Nie będzie żebrać o miłość",
              tymczasem gdyby byla taka jak ty, zebralaby o milosc zupelnie
              tak ,jak ty teraz.

              "powie, że mnie rozumie i sama nie chciałaby być w takim związku. Na
              100% nie odezwie się już nigdy."

              sam odpowiadasz sobie na pytanie, jakie sa twoje szanse na
              wzbudzenie w niej uczuc do ciebie. same sie nie wzbudza, twoje
              dotychczasowe zachowanie nie przynosi rezultatów, nie rozumiem wiec,
              po co to ciagniesz.

              "Ta metoda przypomina mi sytuację, w której ktoś nie umie pływać.
              Wrzuca się go więc do wody i albo utonie albo sie nauczy.
              Najczęściej jednak kończy się to tragicznie."

              zapewniam cie, nikt jeszcze od niej nie zginął ;) a tak na powaznie,
              chyba mnie nie zrozumiales wczesniej. ta metoda jest fenomalna
              wlasnie dlatego, ze w kazdym przypadku konczy sie dobrze : koniec
              1 : dziewczyna przeglada na oczy i wraca z placzem, koniec 2:
              dziewczyna nie wraca, co znacza ze miala cie w nosie i relacja ta do
              niczego nie prowadzila - powodem do radosci jest wiec jej
              zakonczenie.

              Chyba ,ze jestes masochista i bedziesz trwal u jej boku zywiac sie
              nadzieja i oczekujac cudu...

              • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 15:14
                A skąd taki wniosek że ja żebrzę o miłość? Ona jest niesamowicie otwarta i
                szczera. Jeśli by mi powiedziała,ze nie chce być ze mną, to nie błagałbym i
                koniec. Jeśli ja odejdę, ona zrobi tak samo. Pomyśli, że skoro się poddaje, to
                znaczy, ze to nie było to.
                Poza tym nie traktuje mnie jak zapychacza, czy przytulanki. Od rozstania z
                tamtym spotykała sie z kilkoma facetami i nikt nie wzbudził u niej żadnego
                uczucia. A gdy pojawiłem się ja, jak twierdzi, nagle wszystko ożyło, dałem jej
                nadzieję, że może znowu pokochać i zaufać. Im bliżej jestem jej serca, tym
                większe emocje nią targają. Dlatego tak walczy, dlatego tak bardzo chce się
                pozbyć "brudu".
                Odejście w takim momencie rozwali wszystko, co do tej pory udało się zbudować.
                • veroy Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 15:55
                  brzmi to jakbys sam siebie przekonywal, ze ona moze jednak cos
                  poczuc.

                  Wszyscy tak mówią i wszyscy świecie wierza, ze ich przypadek jest
                  wyjatkowy ("Od rozstania z tamtym spotykała sie z kilkoma facetami i
                  nikt nie wzbudził u niej żadnego uczucia. A gdy pojawiłem się ja,
                  jak twierdzi, nagle wszystko ożyło")

                  mówisz : "(...)nie traktuje mnie jak zapychacza, czy przytulanki." -
                  twoje slowa przeciwko jej czynom.

                  kontynuujesz: 'Dlatego tak walczy, dlatego tak bardzo chce się
                  pozbyć "brudu"' - kobiety zawsze dobrze sie czuly w sytuacjach na
                  miare telenoweli brazylijskich.

                  "Odejście w takim momencie rozwali wszystko, co do tej pory udało
                  się zbudować."

                  kolejny stwierdzenie, którym bardziej siebie chcesz przekonac niz
                  mnie.

                  jak na moj gust to plac budowy jest pusty. kupcowi nie podobaja sie
                  ani materialy, ani twoj projekt, ale przeglada i przeglada, skoro
                  juz tam jestes, z jednej strony mysli ,ze innej firmy budowalnej
                  narazie nie ma, ze bedzie latwo i szybko, ale za kazdym razem
                  dochodzi do wniosku ,że "budowanie domu to zbyt powazna i droga
                  inwestycja zeby najac do tego firme, co do ktorej ma sie
                  watpliwosci". W koncu ty tracisz cierpliwosci, pakujesz projekt i
                  odjezdzasz ciezarowka z materialami, wtedy do kupca ze zdwojona sila
                  docieraja "ale malo jest teraz tych uslug na rynku !!!" i "latami
                  bede czekac,zanim budowa bedzie ukonczona !" i wybiega za tobą
                  desperacko z oczami jak spodki pragnac przyjac zlecenie.
                  • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 18:06
                    Wszystko pięknie i metoda też jest niezła. Tylko, że ja nie napisałem wcale, że
                    ona mi się żali, że jęczy, że płacze. Powiedziała mi o tym raz i koniec. Na
                    początku wszystko zmierzało pięknie do celu, ale im dłużej się znamy, tym bliżej
                    siebie jesteśmy i coraz trudniej się przebić. Normalne jest, że skoro nie
                    posprzątała po poprzednim związku, to nie może ofiarować mi tego, co by
                    chciałaby dać w nowym związku.
                    A jeśli mam opuścić plac budowy, żeby usłyszeć potem tekst: "Dobra buduj, bo nie
                    wiem czy dostanę coś lepszego" to ja chrzanię taki interes. To tak jakby klient
                    kupował od lat bułki w jednej piekarni i któregoś dnia przyszedł do drugiej.
                    Uśmiechnięty sprzedawca z dumą pyta, "Co nie smakują już bułki konkurencji?" A
                    na to klient: "Nie, dziś mają nieczynne"
                    • szarylemur z offu 31.03.08, 18:34
                      mam wrazenie ze veroy wstukala tu podrecznik do obslugi idiotow/idiotek.
                      oczywiscie z pozycji wiedzacej lepiej, jak kazdy.
                      niby wszyscy w jakims stopniu idiotami jestesmy i dajemy sie lapac na takie
                      tanie zagrywki jak opisane przez veroy...
                      niby tak, a jednak nie. moze " niestety, nie."
                      • veroy Re: z offu 31.03.08, 19:00
                        szkoda, ze ograniczasz sie tylko do skrytykowania mnie jako osoby o
                        odmiennej opini i nie wnosisz do dyskusji nic nowego. takze z
                        pozycji "wiem najlepiej" -jak kazdy :)
                        • szarylemur Re: z offu 01.04.08, 02:43
                          nie krytykuje ciebie " jako osoby o odmiennej opinii" a jedynie wyrazam moje
                          impresje na temat twego " podrecznika" oraz scinki luznych przemyslen okolo tematu.

                          nie wnioslam nic, bo i nie mialam co wniesc, o czym zreszta informowalam w
                          sygnaturce, a i tytul mojego postu brzmial " z offu " , a nie " przejdzmy do
                          meritum".
                      • leda16 Re: z offu 31.03.08, 21:51
                        dajemy sie lapac na takie
                        > tanie zagrywki jak opisane przez veroy...


                        Tanie zagrywki?! Uważam, że veroy bardzo wnikliwie i dojrzale opisała te mechanizmy psychologiczne, które funkcjonują w związkach typu porzucona- zakochany pocieszyciel. Zresztą można zacytować tutaj popularne przysłowie: "na bezrybiu i rak rybą". Inicjatywa miłości wychodzi głównie od autora wątku, a ona łaskawie pozwala się adorować mówiąc zresztą szczerze, żeby nie liczył na nic więcej. On żyje złudzeniami, że już "coś" osiągnął, bo hrabina z nudów raczy spędzać z nim czas, a w końcu, cierpliwie tkwiąc na dwóch łapkach jak przymilny piesek "zasłuży" na miłość ;). Ona ujęta "głębią jego uczucia, wreszcie je odwzajemni. I tak będzie czekał do...jej następnej fascynacji i znamiennych słów: "wybacz, to nie to..."
                        • szarylemur Re: z offu 01.04.08, 02:58
                          mysle, ze mechanizmy psychologiczne opisane przez veroy, opisywane byly juz tyle
                          razy, ze wiesc o nich przebila sie pod strzechy. dlatego, widzac kogos kto im
                          ulega, widze marionetke zlapana na " taki chwyt".
                          twoj cytat - przyslowie : "na bezrybiu i rak ryba" zdaje sie wskazywac na to, ze
                          nawet dusze nieoswiecone psychologia popularna, dzieki sile tradycji
                          uwrazliwione sa na niuanse relacji porzucona - zakochany pocieszyciel.

                          ty widzisz w tej dziewczynie znudzona hrabine, ja widze idiotke w dziewczynie
                          ktora porzucenie obudziloby do wielkiej "milosci".
                    • veroy Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 18:54
                      czemu prostujesz moje nieprawidlowe zalozenie dopiero teraz ? czyzby
                      brakowalo ci argumentów ?

                      tak czy siak, to prostowanie niczego nie zmienia. nie ma znaczenia ,
                      czy o bylym powiedziala raz, czy powtarza o nim za kazdym razem -
                      sam fakt, ze ciebie w jakis sposob nie dopuszcza ma w domysle te
                      przyczyne.

                      piszesz : "Normalne jest, że skoro nie posprzątała po poprzednim
                      związku, to nie może ofiarować mi tego, co by chciałaby dać w nowym
                      związku." a ja odpowiem : nie, to nie jest normalne. pisałam juz o
                      tym wczesniej - gdyby miala do ciebie cokolwiek poczuc (sama z
                      siebie) dawno juz by sie to stalo. normalne jest, ze kobieta
                      płacząca po poprzednim rozczarowaniu z miejsca o nim zapomina gdy na
                      horyzoncie pojawia sie nowy ksiaze - nie od parady wymyslono
                      powiedzenie "nie ma lepszego lekarstwa na starą miłość niz nowa
                      milosc" .

                      piszesz równierz:" A jeśli mam opuścić plac budowy, żeby usłyszeć
                      potem tekst: "Dobra buduj, bo nie wiem czy dostanę coś lepszego" to
                      ja chrzanię taki interes. To tak jakby klient kupował od lat bułki w
                      jednej piekarni i któregoś dnia przyszedł do drugiej.
                      Uśmiechnięty sprzedawca z dumą pyta, "Co nie smakują już bułki
                      konkurencji?" A na to klient: "Nie, dziś mają nieczynne".

                      Ciezko przyjac prawde w takiej formie do wiadomosci, dlatego
                      przetlumacze ci to na delikatniejszy jezyk:
                      "stara milosc nie rdzewieje" - jedno powiedzenie, ktore mowi to samo
                      i ktoremu latwiej przytaknac.
                      Dalej analiza : ile osob ,gdyby mialo mozliwosc powrotu do starego
                      partnera rzuciloby nowego ? odpowiedz: o wiele wiecej ,nic ci sie
                      wydaje.
                      Ile ludzi zdradza malzonka/malzonke z jednym ze swoich poprzednich
                      partnerów/partnerek?
                      Ile ludzi w zwiazkach potajemnie wzdycha do swoich poprzednich ?

                      W gruncie rzeczy nie ma nic zlego w byciu z kims, z kim jest jest bo
                      nie mozna byc z kims innym. W koncu tak to w zyciu jest, ze
                      czesto "nasz ideal" nie odwzajemnia naszych uczuc i nie jest to
                      powod od spedzenia reszty zycia w samotnosci. milosc tez przychodzi
                      z czasem, bo zdajemy sobie sprawe z realiow i kochamy "mimo
                      wszystko".



                      • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 19:53
                        veroy napisała:

                        > pisałam juz o > tym wczesniej - gdyby miala do ciebie cokolwiek poczuc (sama z
                        > siebie) dawno juz by sie to stalo. normalne jest, ze kobieta > płacząca po
                        poprzednim rozczarowaniu z miejsca o nim zapomina gdy na horyzoncie pojawia sie
                        nowy ksiaze - nie od parady wymyslono > powiedzenie "nie ma lepszego lekarstwa
                        na starą miłość niz nowa milosc" .

                        Czyżby? Chcesz powiedzieć, ze kochasz faceta ponad życie, łamie Ci serce,
                        zdradza, robi coś głupiego, itd, a Ty 2 tygodnie później poznajesz nowego
                        księcia i tak myk myk przeskakujesz? Ufasz nowemu bezgranicznie? Bo chyba bez
                        tego miłości nie ma. Jeśli nie ufasz to nie kochasz.
                        Mój kumpel szybko się przesiadł. Miesiąc było fajnie, a potem co? Skończyło się
                        rumakowanie. To po prostu nie bylo trwałe.
                        A skoro sypiesz przysłowiami, to powiem Ci inne pasujące tutaj: "Nic co ma
                        wartość nie przychodzi łatwo"
                        Dlatego uważam, ze takie cudowne i drastyczne sposoby to ostateczność.
                        • veroy Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 20:46
                          ripot, nie pisalam o przeskoczeniu z wielkich uczuc na wielkie
                          uczucia. napisalam "gdyby miala cokolwiek poczuc" i dokladnie to
                          mialam na mysli a ty mi wmawiasz jakąs milosc i gadasz o zaufaniu ;)

                          przysłowie "nic co ma wartosc nie przychodzi łatwo" jest poparciem
                          zarowno twojej, jak i mojej tezy - mozna mowic o wielkim czekaniu i
                          cierpliwosci jak w przypadku preferowanego przez ciebie rozwiazania
                          jak i o wielkiej odwadze i opanowaniu emocji, czego wymaga moja.

                          w pewnym momencie pisales o 4 koncach podanej przeze mnie metody
                          rozwiazania problemu i miales racje - te dwie dodane przez ciebie
                          opcje wchodza oczywiscie w rachube, jednak jak sie przyjszych, sa
                          tylko wariantem ktorejs z dwoch podanych przeze mnie.

                          Nie znam twojej wybranki tak jak ty, co jest jakby minusem mych rad -
                          nie moge przewidziec, jak faktycznie zareaguje,ale mam tez swoj
                          plus - nie jestem w niej zakochana , wiec moja ocena jest
                          obiektywniejsza.

                          Mowie ,jak ja bym zrobila bedac w twoim polozeniu i jestem
                          przekonana o optymalnosci tego wyjscia, jednak w teh sytuacji czuje
                          sie troche jakbym radzila zonie odejscie od meza-alkoholika - moje
                          rady z punktu widzenia zdrowego rozsadku i jej emocje -walka bez
                          szans.

                          Dla mnie sytuacja w jakiej sie znajdujesz jest jasna i jednoznaczna,
                          totez jestem przekonana, ze pewnego dnia w duchu przyznasz mi racje.
                          jesli bedzie inaczej - napisz o tym w nowum watku - chetnie
                          zweryfikuje moje zyciowe doswiadczenie i dodam twoj przypadek do
                          moich statystyk.

                          Mam nadzieje ze w tym miejscu dyskusja nasza dobiegła konca - wydaje
                          mi sie ,ze powiedzialam juz wszytsko co mialam do powiedzenia i ty
                          chyba tez, pomijajac fakt ze w trakcie przybrala ona postac bicia
                          piany ;)







                          • shangri.la Re:Życie nie jest jednoznaczne.... 31.03.08, 20:53
                            veroy napisała: Dla mnie sytuacja w jakiej sie znajdujesz jest jasna i
                            jednoznaczna,

                            A dla mnie wcale nie jest jednoznaczna, ponieważ życie nigdy nie jest
                            jednoznaczne, a każda kobieta reaguje nieco odmiennie na sytuacje stresowe.
                            Nie bez znaczenia jest tutaj młody, jak mniemam , wiek tej , konkretnej kobiety.
                            W młodości, bez balastu dramatycznych doświadczeń o wiele łatwiej pogodzić się z
                            przykrymi, nawet bardzo bolesnymi doświadczeniami i iść do przodu, nie oglądajac
                            się za siebie.
            • mruff Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 15:05
              ripot77 napisał:
              Na 100% nie
              > odezwie się już nigdy.

              Tego nigdy nie wiesz. Natoiast jeżeli obstawiasz 100%, no 99.9% to
              znaczy,że naprawdę niewiele Ci daje poza możliwością bycia
              przytlanką.

              Nie bój się prawdy Człowieku.
              Fakt-świat ludzi, uczuć jest mocno skomplikowany
              Współczuję Tobie trudnej sytuacji
              Może to się ciagnąć jeszcze rok, dwa...Po co?
              Zrobisz jak uważasz, to Twoje życie i Twoje zabawki

              Ale nie bój się prawdy
              Nawet jeżeli będzie gorzka


    • mruff Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 13:39
      ripot77 napisał:

      > Co mam zrobić? Kocham ją, ale do pełni szczęścia brakuje mi jej
      miłości.
      Z tego zdania wnioskuję,że ten układ nie spełnia Twoich oczekiwań.
      Gdyby spełniał radziłabym Tobie poczekać.
      Ale w przypadku gdy tylko Ty jesteś dawcą, nie otrzymujesz nagrody w
      zamian - nie powinieneś być tą ciepłą kluchą która traci swą
      godność, która usycha wewnętrznie bo nie ma życiodajnej wody, która
      tylko DAJE i DAJE.
      uważam,że nie ma bezinteresownego związku,miłości. Masz prawo
      wymagać tyle samo wkładu w ten związek ile dajesz Ty.
      Radziłabym stać się chłodniejszym, smutnym-pokaż,że nie
      satysfakcjonuje Ciebie ten układ, że w jakiś tam sposób Ciebie boli.
      Kobiety często potrzebują pocieszenia, adoracji, potwierdzenia,że
      pomimo porzucenia są nadal atrkacyjne, mają wartość dla innego
      faceta.Nie daj się w to wrobić, bo chyba nie chcez roli maskotki do
      otarcia łez?


      >Jak sprawić, żeby pozbyła się tego bólu? Widać, że ona chce, ale
      jest bezradna.
      • mruff Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 13:41
        ripot77 napisał:
        >Jak sprawić, żeby pozbyła się tego bólu? Widać, że ona chce, ale
        jest bezradna.
        Miłości nie da się wywołać. Poza tym skąd wiesz,że ona chce? Może
        tak Ci się wydaje?Często widzimy to co chcemy widzieć.Niestety :(
      • veroy Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 14:24
        mruff, przeczytaj mój post. w pelni sie z toba zgadzam, jednak
        lepszym wyjsciem wydaje mi sie metoda bardziej drastyczna.
        • mar.celia Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 16:54
          Czytam te wątki i powiem szczerze ze z połową wypowiedzi na tym
          forum i w wątkach się nie zgadzam.No ale nie muszę.


          Veroy , Ty byś była z mężczyzną , do którego nic nie czujesz tylko
          dlatego że ktoś inny Cię zostawił?

          Znasz przypadki takie w których dziewczyna nie otrząsnowszy sie po
          poprzednim cierpieniu i będąc w nowym związku , nagle sie zakocha ,
          bo ten drugi facet nagle z nią zrywa?
          Gdyby ktoś ze mną tak postąpił , nie chciałabym go więcej oglądać.
          No ale może to potwierdza zdanie mojego kolegi, że każda kobieta
          jest inna.
          • veroy Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 17:01
            znam cale mnóstwo podobnych przypadków, dlatego zabieram głos w tym
            wątku.
            • mar.celia Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 17:09
              veroy napisała:

              > znam cale mnóstwo podobnych przypadków, dlatego zabieram głos w
              tym
              > wątku.

              OK.Nic więcej nie mówię.
            • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 18:26
              veroy napisała:

              > znam cale mnóstwo podobnych przypadków, dlatego zabieram głos w tym
              > wątku.

              Po takim drastycznym kroku widzę 4 rozwiązania:
              1. Kobieta zapomina i już sie nigdy nie odzywa - tzn, że traktowała faceta
              faktycznie jak pocieszyciela. Trudno, znajdzie nowego.
              2. Kobieta zdaje sobie sprawę, że jednak ten facet coś dla niej znaczył, ale ma
              honor i nie zadzwoni, bo znowu ktoś ją odstawił. Znowu jej zaufanie zostało
              złamane. Poza tym nadal w jej sercu jest ten poprzedni.
              3. Kobieta dzwoni, bo mimo, że nic nie czuje do tego gościa, to przecież on
              dobrze koił ból po poprzednim. Więc może go jeszcze pozwodzić.
              4. Kobieta dzwoni i mówi: "tęsknie za tobą, wierzę że razem możemy osiągnąć
              wszystko" lub z grubej rury "zdałam sobie sprawę, ze cię kocham"

              Veroy, znasz tyle przypadków - jaki procent przypada na 4-ty wariant? :)
        • kozica111 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 16:58
          Zgadzam sie z Veroy.
          Ale autor postu tego nie zrobi.Jest w nim za duzo strachu.Co wiecej
          ten strach jest bardzo latwo wyczuwalny dla partnerki.On traci w jej
          oczach wiele bo choc ona moze nie jest tego swiadoma to nie
          potrzebuje przyjaciela ale faceta.
          Ciag dalszy bedzie taki ze pobuja sie jakis czas z tym panem, bedzie
          mu sie zwierzac, ocierac lzy na jego koszuli.Do momentu az pojawi
          sie facet ktory bez jej "zgody" zagarnie ja dla sibie.

          I jeszcze jedno z wlasnego przypadku.Po burzliwym rozstaniu z osoba
          ktora kochalam mialam kilka "zwiazkow"; co ciekawe panom ktorych
          traktowalam jak klasycznego klina zawsze sie zalilam i opowiadalam o
          mojej 'traumie'...jak poznalam kogos kto zainteresowal mnie jako
          potencjalny partner....milczałam jak grob i milcze do tej pory :)
          • zlotyswit :@ o_0 ? 31.03.08, 19:05
            kozica111 napisała:

            > co ciekawe panom ktorych
            > traktowalam jak klasycznego klina zawsze sie zalilam i opowiadalam o
            > mojej 'traumie'...jak poznalam kogos kto zainteresowal mnie jako
            > potencjalny partner....milczałam jak grob i milcze do tej pory :)

            partner do czego ?
            klin traktujesz szczerze a przed partnerem już cię na tą szczerość nie stać ?
            w ogóle co to za paranoja spotykać się z facetem tylko po to żeby móc się
            wyżalić, strasznie to egoistyczne. wykazujesz tym brak empatii, no chyba że te
            kliny cierpieli te katusze słuchając tych smętów tylko po to żeby sobie później
            poużywać. coś za coś. co za płycizna. a faceci pewnie myśleli że jesteś
            ''otwarta i wrażliwa'' a póżniej jeszcze męczyli się z powodu tej ogromnej
            straty gdy ich rzuciłaś jak zużyte ścierwo. omg hehe. dobrze im tak, może się
            czegoś nauczą :P
            • kozica111 Re: :@ o_0 ? 31.03.08, 21:51
              Tak.Bylam egoistyczna swinia, myslalam o sobie i o swoim bolu.To wlasnie probuje
              przekazac autorowi postu.Pocieszycieli mialam gleboko w d....Wykorzystywalam ich.

              Wiesz dlaczego nie stac mnie na szczerosc przed partnerem...bo ta szczerosc
              moglaby rzutowac na przyszlosc, jeśli ci NAPRAWDE na kims zalezy chcesz w jego
              oczach wyglac dobrze.Nie chwalisz sie porażkami.
              To ze ta dziewczyna tak otwarcie mówi mu o swoich zranieniach świadczy o
              jednym.Jest jej przyjacielem - nie jest jednak partnerem.

              "wykazujesz tym brak empatii, no chyba że te
              > kliny cierpieli te katusze słuchając tych smętów tylko po to żeby sobie później
              > poużywać. coś za coś. co za płycizna. a faceci pewnie myśleli że jesteś
              > ''otwarta i wrażliwa'' a póżniej jeszcze męczyli się z powodu tej ogromnej
              > straty gdy ich rzuciłaś jak zużyte ścierwo. omg hehe. dobrze im tak, może się
              > czegoś nauczą :P"

              Jest mi głupio z tego powodu.Masz racje to było cholernie nie fair.
              Dlatego miedzy innymi chce teraz odpokutować uświadamiając autorowi ze nie tedy
              droga.Czy poużywali...wątpię...nie ma nic gorszego niz chłód osoby pozornie
              bliskiej...ja nie płakałam , oni tak.

              Co nie zmienia faktu ze tak właśnie działa psychika ludzka pod wpływem porażki
              czy odrzucenia:(

              Tak...mysle ze oni sie nauczyli....nie będą już nigdy przytulankami :(
              >
    • solaris_38 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 19:36

      zaciśnij żeby i zacznie okazywać jej sympatię z pewnym dystansem
      za jakiś czas ona będzie próbowała sprawdzić czy JESZCZE coś czujesz

      nie możesz jej sie w żaden sposób narzucać a wręcz przeciwnie
      dystans
      inaczej utrwali w sobie obraz ciebie jako kogoś przed kim ona podświadomie ucieka

      i wtedy NIC już nie4 zrobisz nawet jesli faktycznie do siebie pasujecie
      jesli ci zleży poniechaj jej na jakiś czas .. może rok
      jesli ciebie nie chce tylko dlatego ze za tamtym tęskni i pamięta innego tez
      nie zechce

      a potem

      potem będzie możliwe zacząć od początku
      kobieta tez chce starać sie o mężczyznę i zdobywac go
      musisz pobudzić w niej instynkt zdobywania
      kobiety lubią się starać i zabiegać

      ale na to jeszcze nie czas



      • zlotyswit kobiety lubują się w gierkach... 31.03.08, 19:46
        ... te forumowe jak widzę także.
        Zastanów się na czym chcesz oprzeć swój związek i jakie są twoje kryteria doboru
        partnerki. Jest tam gdzieś szczerość i zaufanie, albo chociaż wrażliwość lub
        empatia ?
        To może zdobądź się na szczerość i powiedz co do niej czujesz ?
        Możesz też przyjąć tak
        jeśli on [gdzieś tam daleko i kiedyś] zaprząta jej umysł tak bardzo że nie może
        o nim przestać myśleć, by zająć się tobą [który jesteś tu i teraz] to kim ty
        właściwie jesteś i z jaką intensywnością na nią działasz i oddziaływujesz ?
        • solaris_38 gierki :) 06.04.08, 18:21
          owe gierki w których lubują sie rzekomo kobiet to w rzeczywistosci
          tradycja wielomilionowa godów

          każde gody sa rytualną serią podchodów tańców podejść i odejść
          puszenie i i wyczekiwania

          i jest w tym sens

          nawet gra wstępna
          jest dowodem na to że GRA jest potrzebna

          też sie wkurzałam kiedyś ze czemu te wszystkie podchody podrywy
          znacznie później nauczyłam sie ze to mądre rytuały
          choć sama sie do nich nie nadaje gdyż zanadto jestem spontaniczna i leniwa i
          ... lubię prawdę
          zaś gra oraz rytuały kuszenia
          wymagają stopniowych odsłon czekania niepewności przyzywań i oddaleń i marzeń
          fantazji udręki ....



          • solaris_38 do złotego nt 06.04.08, 18:22
    • greengrey Wyglada na to... 31.03.08, 19:52

      że dziewczyna Cię nie kocha i traktuje Cię jak dobrego przyjaciela.

      Pytanie do Ciebie- czy to dla Ciebie ma wartość,czy chcesz
      zaryzykować, poczekać jakiś czas

      jeśli dla Ciebie jest tak ważna,może warto trochę dać temu czasu

      po prostu bądź

      ale- nie bezterminowo

      daj sobie czas określony, może rok ?, poznacie się lepiej

      jeśli nic się nie zmieni, to wtedy zadasz sobie pytanie - czy nadal
      chcesz być z dziewczyną, która Cię nie kocha..
    • mar.celia Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 20:00
      To ja Ci doradzę , coś zupełnie przeciwnego niż wszyscy.Najlepsze są
      wspólne wyjazdy choćby na trzy dni a nawet jeden.
      Najpierw Ty zapomnij, że ona o kimś myśli.I niczego nie udawaj.Bądz
      sobą.

      Choć z drugiej strony z tego co pisze wiekszość kobiet w tym wątku,
      to one by chciały, żeby facet coś grał , był oszczędny w okazywaniu
      uczuć albo żeby go nie widywać przez rok.

      Dla mnie to bardzo dziwne , ale może to one mają rację , nie ja.
      Rózne są społeczeństwa i wszędzie ludzie są inni.
      Osobiście zawsze bardziej rozumiałam cudzoziemców niż Polaków.
      Dlatego mogę się mylić.
    • mona.blue Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 20:08
      > Co mam zrobić? Kocham ją, ale do pełni szczęścia brakuje mi jej
      miłości. Jak
      > sprawić, żeby pozbyła się tego bólu? Widać, że ona chce, ale jest
      bezradna.

      • mona.blue Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 31.03.08, 20:11
        > Co mam zrobić? Kocham ją, ale do pełni szczęścia brakuje mi jej
        > miłości. Jak sprawić, żeby pozbyła się tego bólu? Widać, że ona >
        > chce, ale jest bezradna.

        Może porozmawiaj z Nią delikatnie na ten temat, może ona nie widzi
        jak Cię rani swoim brakiem miłości?
    • spinline Re:Egoizm i brak szacunku dla uczuc 31.03.08, 22:18
      Co mam zrobić? Kocham ją, ale do pełni szczęścia brakuje mi jej
      miłości. Jak
      sprawić, żeby pozbyła się tego bólu? Widać, że ona chce, ale jest
      bezradna.
      ...........................................
      Innej osoby.
      Pozwol jej samej wyjsc z tego widac nie rozumiesz jej psychiki do
      konca, a jedynie myslisz o zaspokojeniu potrzeb swojego ego.

      Zwyczajnie nie wygrywaszz poprzednikiem.

      I albo zrezygnujesz albo podejmiesz samcza rywalizacje.
      • shangri.la Re:Rywalizacja:) 31.03.08, 22:20
        Na ogół wystarczy jedno...być DOBRYM dla drugiego człowieka.
    • szarylemur Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 01.04.08, 02:30
      zastanowilam sie troche glebiej nad tym co napisaly dziewczyny powyzej. i
      zgadzam sie, ze nowa ''wielka milosc" dziala jak eliksir zapomnienia.
      moglam blakac sie jak upior miesiacami , tlumaczyc sobie codziennie, ze
      racjonalnie rzecz ujmujac, ten mily facet obok jest bardziej godny milosci niz
      ten co mnie zranil, a i tak dopiero nowe zakochanie leczylo rany. i faktycznie
      przy nowym ukochanym nie odczuwam potrzeby opowiadania smetnych historii o
      milosnych cierpieniach. za to te same milosne cierpienia z przeszlosci, te rany,
      stanowia zawsze najwazniejsza wymowke dla mojego braku zaangazowania pomimo '
      sprzyjajacych warunkow".
      natomiast jesli chodzi o strategie, to nadal sie nie zgodze, ze sa one
      calkowicie skuteczne.
      nie wiem jaka jest ta dziewczyna, ale nie zakladam z gory, ze jest calkowicie
      nieswiadoma mechanizmow psychologicznych i praw rynku marionetka w rekach
      instynktu.
      zalozmy nawet, ze rzeczywiscie plan " porzucenia " jej wypali, ze panna da sie
      zrobic w kroliczka. zalozmy, ze " odstawiona poczuje, ze kocha".
      co bedzie dalej? czy masz - dla zapewnienia sobie goracych uczuc upragnionej
      dziewczyny - manipulowac stale swoja marionetka? ( to bylo dla mnie idiotyczne)
      czy moze ma byc to jednorazowa akcja w stylu kubla zimnej wody?

      mysle ze milosc moze przyjsc z czasem, ale to juz tylko twoj wybor czy zechcesz
      cierpliwie na to pracowac, czekac czy miedzy bajki wlozysz aby nie tracic czasu
      na cos watpliwego.

      czy odstawiona dziewczyna moze poczuc sie znow zraniona i tym bardziej sie
      opancerzyc? moze.

      ja nie jestem w stanie orzec czy twoja dziewczyna wykorzystuje cie jako misia
      przytulanke czy duzo potrzebuje, aby sie oswoic. veroy, smiem twierdzic, tez nie.

      nie tylko " mezczyzni kochaja zolzy", ale i kobiety maja tendencje do
      oscylowania pomiedzy ' dobrymi ' a " zlymi" mezczyznami. niektore nadzwyczaj
      bezrozumnie. odstaw ja a zobaczysz, czy twoja ukochana rowniez nalezy do tej
      kategorii. jesli nalezy, to masz kolejny problem, bo czy gotow jestes stac sie "
      zlym ' facetem po to zeby ja miec?

      mysle ze najlepiej bedzie jesli postapisz w zgodzie z tym, co dyktuje ci TWOJ
      rozum i TWOJA intuicja.
      dla veroy najlepszym rozwiazaniem byloby przeprowadzenie testu, dla mar.celii -
      wspolny wyjazd podczas ktorego bedziesz szczerze okazywal swoje uczucia, dla
      shangri.li - bycie dobrym, dla spinline - rywalizacja z cieniem poprzednika, dla
      solaris - dystans, dla mnie - wytrwalosc.
      ale zadna z nas nie zna twojej dziewczyny i nie wie, co najlepiej by ja moglo
      ewentualnie " uzdrowic", nie sprowadzajac ciebie do roli jelenia.
      zadna z nas ciebie tez nie zna, wiec nie wiemy, co ty bylbys zdolny dla tej
      dziewczyny udzwignac.
      • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 02.04.08, 00:51
        Czyli chyba powinienem wyciągnąć średnią ze wszystkich porad. :-)))
        Każda z metod może zadziałaś na plus albo zniszczyć wszystko. Rzeczywiście, Wy
        doradzacie rozumem, a mój rozum jest przysłonięty.
        Ale też nie znacie ani mnie ani Jej. Czytam Wasze wypowiedzi i momentami wiem co
        zrobić, potem znowu nie jestem pewien. A muszę kierować się instynktem i wybrać
        jak najlepiej, bo tylko ja będę ponosił konsekwencje.
        Znam swoją wartość i wiem, że stać mnie na to, żeby ktoś mnie pokochał bez
        żadnych "ale". Wiem też, że moja wybranka dałaby mi to, czego potrzebuję, gdyby
        tylko miała "wolne" serce, gdybym spotkał ją w innym czasie, lub gdyby nie było
        tamtego. Czy jestem w stanie sprawić, żeby pokochała mnie przy tak
        niesprzyjających warunkach? Jeśli tak, to będę czuł się jak skoczek narciarski,
        który wygrał zawody skacząc jako jedyny z obniżonego rozbiegu :-)
        • szarylemur Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 02.04.08, 01:30
          wiesz co, ja nie wiem, rob ja uwazasz, malyszu .
          widze ze przemawia przez ciebie ambicja, moze to normalne, moze to meskie, ja
          tam nie wiem.
          tylko tak przyszlo mi na mysl, ze moze nie warto ustanawiac tej sprawy jakas
          konkurencja wyczynowa.
          bo jak przegrasz to co? powiesz ze boczny wiatr powial czy snieg byl rozjezdzony
          czy moze sie potniesz, czy zaczniesz przekonywac sam siebie ze ze srebrnym
          medalem jest ci bardziej do twarzy?
          jak juz wspomnialam : rob jak uwazasz i powodzenia.
        • mruff Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 02.04.08, 07:27
          ripot77 napisał:

          > Znam swoją wartość i wiem, że stać mnie na to, żeby ktoś mnie
          pokochał bez
          > żadnych "ale". Wiem też, że moja wybranka dałaby mi to, czego
          potrzebuję,

          Skąd to wiesz? Tak Ci się WYDAJE.

          >gdyby tylko miała "wolne" serce, gdybym spotkał ją w innym czasie,
          lub gdyby nie było
          > tamtego.
          GDYBY GDYBY GDYBY ale żaden z tych 3 warunków nie jest spełniony
          więc szanse póki co mizerne.

          >Czy jestem w stanie sprawić, żeby pokochała mnie przy tak
          > niesprzyjających warunkach?

          Próbowałeś do tej pory i co? I nie udało się. Warunki zmieniły się?
          Nie.

          Skoczkiem narciarskim możesz zostać wcielając w życie metodę Veroy.

          Zrobisz jak uważasz-to Twoje życie
          Pomyśl,że możesz spotkać dziewczynę która pokocha Ciebie
          Jest tyle wolnych dziewczyn a Ty uparłeś się na tę jedną
          Może to kwestia Twoich ambicji?
          Może obecna dziewczyna jest wartościowa ale z pewnością nie daje Ci
          tego czego byś chciał-w przeciwnym razie nie byłoby tego wątku

          Szkoda stać pod murem i liczyć,że od Twojego stania skruszeje
          Mur to mur, jesli jest prawdziwy a nie tylko dla Ciebie to będzie
          stał

          Zatem albo skok Małysza a jak nie masz na to odwagi to zamiast
          ciepła zafunduj jej oziębłe relacje.



    • mskaiq Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 02.04.08, 11:04
      ripot77 napisał:
      >Wiem też, że moja wybranka dałaby mi to, czego potrzebuję, gdyby
      >tylko miała "wolne" serce, gdybym spotkał ją w innym czasie, lub
      >gdyby nie było tamtego. Czy jestem w stanie sprawić, żeby pokochała
      >mnie przy tak niesprzyjających warunkach?
      Porazmawiaj z Nia i dowiedz jak ona kocha tamtego. Dla mnie to co
      pozostalo po tamtym to zal a kiedy jest zal nie mozna pokochac innej
      osoby. Ona musi pozbyc sie tego zalu, poczucia krzywdy czyli
      wybaczyc tamtemu chlopakowi, wtedy bedzie mogla Ciebie pokochac.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • f.finale :))) 02.04.08, 19:52
      Powoli, bez szturmu pokazuj jej, że jesteś lepszy od tamtego. Bądź
      cierpliwy i dawaj z siebie wszystko. Nawet jeśli okaże się że na
      marne, to będziesz mógł z dumą patrzeć na siebie przez resztę życia.
      Skoro kochasz, kochaj i życz jej wszystkiego co najlepsze,bez
      względu na to czy będziecie razem czy nie.
    • boruta_wwa Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 02.04.08, 21:25
      serce nie sługa...
      przykro mi ale raczej nie widzę szans na udany związek, w tym
      wypadku muszą minąć lata :-(
      b.
      • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 02.04.08, 23:33
        A możesz rozwinąć swoją opinię? Dlaczego nie ma szans?
    • mahadeva Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 02.04.08, 23:20
      pie....enie kotka... jak to nie moze go wymazac z pamieci? co za
      bull shit! to zwykla wymowka kolego! nie wysilaj sie...
      • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 02.04.08, 23:32
        A nie łatwiej jest powiedzieć, ze sie kogoś nie pokocha, rozstać się i znaleźć
        kogoś innego? Po co być z kimś i wstawiać takie wymówki? Brak w tym logiki. Ja
        bym nie chciał być z kobietą, której nie kocham i wiem, ze nie pokocham.
        • leda16 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 07:44
          Ona nie marnuje czasu, bo jest młoda, czeka na nową miłość. Jej biologiczny zegar wybija dopiero poranek. Czas w poczekalni marnujesz tylko Ty, bo uczucia to nie nagle opróżniony pokój, do którego wskakuje nowy lokator. Nie zależą od naszej chęci, przyzwolenia, rozkazu, czyli rzeczywiście, uczuciowość wyższa nie poddaje się prawom logiki. Naiwnością jest twierdzić, że Jej spotkania z napalonym, adorującym Ją rozrywkowym facetem sprawiają jakakolwiek trudność ;). Trudno byłoby raczej beczeć w czterech ścianach, że bez skrupułów została kopnięta w zadek. Ty jesteś balsamem na Jej zranioną ambicję, niczym więcej, przymilnym pieseczkiem, który chce "zasłużyć'. W tej Twojej "miłości" jest zresztą dużo egoizmu, uprzedmiatawiasz ją, chcesz mieć "dla siebie", wyłącznie dla swojej korzyści, jak piękny przedmiot. Miłość byłaby wtedy, gdybyś poszedł do Jej byłego i molestował - wróć, bo Ona cierpi.
          • mruff Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 08:01
            leda16 napisała:

            > Miłość byłaby wtedy, gdybyś poszedł do Jej byłego i mo
            > lestował - wróć, bo Ona cierpi.

            Leda wzniosły idealizm :)
          • szarylemur Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 17:27
            "Naiwnością jest twierdzić, że Jej spotkania z napalonym, adorującym Ją
            rozrywkowym facetem sprawiają jakakolwiek trudność ;).'
            wierz mi, ze mi takie adoracje i spotkania trudnosc sprawialy.
            czulam sie nie fair. chcialam, czynilam jakies dziwne wysilki w celu
            odwzajemnienia uczuc, ... nieudane za kazdym razem, to fakt. ale nie ciagnelam
            takiego cyrku dla przyjemnosci, z premedytacja wykorzystujac kogos jako egoboostera.
            dlatego bronie opcji, ze dziewczyna niekoniecznie jest wyrachowana suka bez
            skropulow wykorzystujaca pocieszyciela.
            mozliwe, ze naturalnym jest korzystac z okazji na podbicie ego, kiedy sie trafia.
            uwazam jednak, ze ten schemat nie musi byc jedynym wyjasnieniem zaistnialej
            sytuacji.
        • mruff Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 08:09
          ripot77 napisał:

          > A nie łatwiej jest powiedzieć, ze sie kogoś nie pokocha, rozstać
          się i znaleźć
          > kogoś innego? Po co być z kimś i wstawiać takie wymówki? Brak w
          tym logiki.

          Tak działają kobiety. Pisałam już o tym-potrzebują adoracji,
          potwierdzenia swojej wartości po porzuceniu.
          Z pewnością jesteś dobrym kompanem do towarzystwa, lubi Twoje
          towarzystwo, dlatego razem spędzacie czas.
          Wiesz przypomina mi się historia mojego kumpla, który walił w dym do
          panny "porzuconej".2 lata intensywnych starań. Ona przez 3 lata od
          rozstania z miłością spotykała się z kilkoma facetami po czym
          wróciła do swojej miłości i pobrali się.

          Ripotku :) fajnie, że jestes na tym forum, kolejny facet ambitny,
          który w przypadku trudności nie zwija żagli a chce walczyć:)Chylę
          czoła za to przed Tobą.Naprawdę!
          I życzę Ci jak najlepiej.
          Jaką postawę przybrałeś ?Realizujesz jakiś plan?
          Fajnie by było jakbyś kiedyś tu pojawił się i napisał co słychać w
          tej kwestii:)
          Wszyscy przecież uczymy się relacji międzyludzkich
          • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 10:31
            mruff napisała:

            > Ripotku :) fajnie, że jestes na tym forum, kolejny facet ambitny,
            > który w przypadku trudności nie zwija żagli a chce walczyć

            Ale czy w tym przypadku są to tylko trudności, czy może walczę z wiatrakami?
            Pewnie większość stwierdzi, że to nie ma sensu.
            Nie przyjąłem jeszcze jakiejś konkretnej taktyki, ale coraz częściej po głowie
            chodzi mi metoda, którą zaproponowała Veroy.

            Oczywiście jeśli wydarzy się coś konkretnego, to zdam relację :-)
            • groszek_w_puszce Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 16:35
              ripot77 napisał:

              >>
              > Ale czy w tym przypadku są to tylko trudności, czy może walczę z
              wiatrakami?
              > Pewnie większość stwierdzi, że to nie ma sensu.
              > Nie przyjąłem jeszcze jakiejś konkretnej taktyki, ale coraz
              częściej po głowie
              > chodzi mi metoda, którą zaproponowała Veroy.
              >
              > Oczywiście jeśli wydarzy się coś konkretnego, to zdam relację :-)

              Tak zastosuj tę metodę , a potem miej do końca życia pretensje do
              samego siebie.No ale tak chce wiekszość , więc powinieneś tak zrobić.
              ŻYCIE OPIERA SIE NA SZCZEROSCI , A NIE NA METODACH NA KOGOŚ.
              Czy ty w ogóle wiesz , jaki był najmocniejszy punkt twojego
              przeciwnika?Co było tym najważniejszym dla twojej dziewczyny , że go
              kochała?A może pogrążony we własnym egoizmie i checi posiadania jej
              u swego boku na resztę ,życia wcale tego nie wiesz?
              • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 21:45
                groszek_w_puszce napisała:

                > Tak zastosuj tę metodę , a potem miej do końca życia pretensje do
                > samego siebie.No ale tak chce wiekszość , więc powinieneś tak zrobić.
                > ŻYCIE OPIERA SIE NA SZCZEROSCI , A NIE NA METODACH NA KOGOŚ.
                > Czy ty w ogóle wiesz , jaki był najmocniejszy punkt twojego
                > przeciwnika?Co było tym najważniejszym dla twojej dziewczyny , że go
                > kochała?A może pogrążony we własnym egoizmie i checi posiadania jej
                > u swego boku na resztę ,życia wcale tego nie wiesz?

                Przede wszystkim wyluzuj, bo Ci coś pęknie. Widzę że się napięłaś bardziej niż
                ktokolwiek na tym forum. Miłość to nie zawody. Tu nie ma żadnej logiki. Mogę być
                lepszy we wszystkim, a i tak to nic nie da. Marta powiedziała mi, że nie potrafi
                teraz wymienić ani jednej jego zalety. I co z tego? Czasem kobieta ma idealnego
                faceta, którego jej wszyscy zazdroszczą, a ona go rzuca dla jakiegoś obszczymurka.
                Nie jestem egoistą. Nie mam zamiaru jej mieć przy sobie, żeby tylko mi było
                dobrze. Po prostu czuję, że spotkałem kogoś wyjątkowego i chciałbym być z tą
                osobą. Dlatego napisałem na tym forum. Może ktoś przeżył coś podobnego. Może
                ktoś mi coś podpowie. A i tak ostateczna decyzja będzie należała do mnie.
                Więc następnym razem nie atakuj bo mnie nie znasz.
                • groszek_w_puszce Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 05.04.08, 20:38
                  Wyluzuj?

                  Tak przeżyłam coś podobnego dwukrotnie.I pewnie z kazdym z tych
                  dwoch byłabym do konca życia gdyby ani jeden nie zaczynał gierek ani
                  drugi.
                  Ani jednego ani drugiego nie chce dziś oglądać i nie wzgledu na moją
                  dume , tylko wole być sama niż z ludzmi co probują osobe na , której
                  im niby zalerzy manipulować.I nie jestem zestresowana , mineło wiele
                  czasu i zapomniałam o jednym i drugim.

                  No cóż przepraszam , że tak bardzo chciałam żeby Tobie i twojej
                  dziewczynie sie udało.
                  Masz rację.Są inne ciekawsze zajęcia w życiu niż doradzanie innym.
                  • groszek_w_puszce Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 05.04.08, 20:44
                    Zastosuj metodę Veroy.
                    Nie wiem , czy to będzie dobre dla Ciebie , ale Twojej dziewczynie
                    wiadro zimnej wody na głowe sie przyda.
                    • z.m_m.c Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 05.04.08, 21:16
                      groszek_w_puszce napisała:

                      > Zastosuj metodę Veroy.
                      > Nie wiem , czy to będzie dobre dla Ciebie , ale Twojej dziewczynie
                      > wiadro zimnej wody na głowe sie przyda.
                      >
                      >
                      I mam nadzieję , że znajdzie sobie kogoś , kto będzie jej wart.
                      A mnie nic nie pęknie i cieszę się , że Cię nie znam.
                      • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 06.04.08, 01:44
                        Groszku - prosiłem wyluzuj.
                        Co to za teksty "Cieszę się że cie nie znam" :))))
                        Jak to jest, ze wszyscy tu potrafią coś życzliwie doradzić, tylko Ty jedna masz
                        jakąś nietypową agresywną metodę. Idź na inne forum i sie wyżyj na kimś, bo
                        wydaje mi się że masz większy problem niż ja.
            • magdulajda Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 04.07.08, 23:37
              ripot77
              a mi się wydaje, że jest w tobie dużo wahania.. czy aby na pewno wiesz czego
              chcesz w życiu?... zamknij oczy i pomyśl.. odpowiedz sobie sam przed sobą na to
              pytanie, a potem dołóż wszelkich starań aby to osiągnąć.. czuj sercem i duszą
              one cie po prowadzą i cokolwiek by sie nie zdarzyło dobrego bądź złego, ważne
              jest to, że ją spotkałeś:) życie samo napisze zakończenie tej historii:)
          • szarylemur Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 17:18
            "Tak działają kobiety. Pisałam już o tym-potrzebują adoracji,
            potwierdzenia swojej wartości po porzuceniu."

            nie tylko kobiety tak dzialaja, serio.
            tak dzialaja egocentrycy obu plci pragnacy dowartosciowania za wszelka cene,
            kosztem drugiej strony.
            tak dzialaja ci, ktorzy traktuja innych raczej przedmiotowo.
    • kozica111 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 10:27
      Cos jeszce z wlasnego podworka.Ta moja "wielka" milosć po ktorej "odgrywałam
      sie" na kolejnych partnerach tez doswiadczyla porzucenia i to bardzo nieładnego.
      Dziewczyna bujała sie z nim 4 lata, oszukiwała, usuneła jego dziecko, potrafiła
      z 2 pokoju dzwonic do kochanka choc on- jej partner gotował cos w kuchni /potem
      te sprawy-biling wychodziły/ na koniec spakowala sie i wyprowadzila do nowego
      przydupasa.

      A moj pozniejszy partner zaczal sie "leczyc" z niej choc to ona nadal byla w
      jego myslach- choc niby wydawaloby sie ze taka swinka byc nie powinna.
      Leczyl sie mną.Ja kochalam on sie leczył.Bylam glupia.
      Robilam jak idiotka dla niego wszystko zeby "nauczyc" go prawdziwej milosci;
      wspieralam, pozyczalam kase, pocieszalm jak nie mial pracy, tulilam,
      calowalam.Wybaczalam wszystko.Idiotek nie sieją.
      Po 2 latach mojego "zebrania o wzajemnosc /hehehee/poznal panne- 6 tygodni
      zajelo mu odstawienie mnie, zamieszkanie z nia /ze mna nie mieszkal- nie
      chcial/, wyjazd z nia na wakacje /my nie jezdzilismy bo niby stac go nie
      bylo/.Chyba juz dwoje dzieci maja....
      Wyciagnij wnioski z mojej historii.
      Co wiecej widzialam ją, nie jest atrakcyjniejsza ode mnie- ten sam typ urody
      nawet, ten sam wiek.Ale widocznie miala cos /dla niego/ czego mi brakowało.
    • groszek_w_puszce Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 16:37
      Albo będziesz szczery i otwarty i od NIEGO lepszy albo szkoda tej
      dziewczyny dla Ciebie.Niech lepiej znajdzie kogoś kto ja pokocha
      naprawdę.
    • jan_stereo Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 19:40
      ripot77 napisał:

      > Witam. Mam wrażenie że spotkałem swoją połówkę. Rozumiemy sie bez słów....

      To troche badziewnie, znaczy sie, nie porozmawiacie sobie w zyciu za wiele...
      • kozica111 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 20:35
        Ale mogą razem dziergać.
        • jan_stereo Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 03.04.08, 20:40
          kozica111 napisała:

          > Ale mogą razem dziergać.

          zeby dziergac trzeba miec jeszcze pomysl na wzorek...
    • gapuchna Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 05.04.08, 20:28
      Kozica 111 napisała mniej więcej to, co ja chciałam napisać o sobie i o swoim
      doświadczeniu. Więc już nie piszę, sens jest znany. I niczego ci nie doradzam -
      nie znam ani ciebie, ani tej dziewczyny. Po prostu uważaj na siebie. Miłość do
      kogoś może wypełnić tak, ze już nie znajdziesz chwili na miłość do samego
      siebie. Naprawdę uważaj, cierpienie nie uszlachetnia a niszczy człowieka. Jeśli
      próbujesz tylko na siłę być z nią, to szukaj innej kobiety. Jeśli już ją
      pokochałeś ponad siebie, to niewiele ci zostało.
    • dotyk_wiatru Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 05.04.08, 22:23
      Witaj Ripot!
      Trudna sprawa...Boję się coś doradzać, ale po kolei...
      Masz wrażenie, że Marta jest Twoją połówką czy wiesz to? Może to po
      prostu relacja przyjacielska, która ma niewiele wspólnego z
      miłością...? A może to uczucie jednostronne...?
      Ból po rozstaniu Marty z Krzyśkiem który nadal trwa, nie wróży
      dobrze, ale próbuj odciągnąć Jej myśli od Niego...Oczaruj Ją,
      zawładnij Jej myślami...Wy Mężczyźni potraficie to zrobić:) Nie
      zostawiaj Jej czasu na myślenie o Nim...
      Tak naprawdę nie mam pojęcia jak wyglądają wasze relacje, więc
      trudno mi cokolwiek Tobie radzić, ale trzymam kciuki za Was:)
      Pozdrawiam:)
      • mruff Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 18.06.08, 11:10
        Ripot nie pokazuje się na forum
        a jego wątek bardzo utkwił mi w głowie

        I ślędząc wątek
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=80897644
        stwierdzam, że Ci co radzili nagłe cięcie/odejście
        zabranie tego co na codzień-mieli rację:)

        Ciekawe co Ripot z tym wszystkim uczynił:)
        • ripot77 Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 04.07.08, 14:38
          mruff napisała:

          > Ciekawe co Ripot z tym wszystkim uczynił:)

          Hej
          Wszedłem po dłuższej przerwie. Sprawa już się rozwikłała.
          Spotkaliśmy się i porozmawialiśmy. Powiedziała, że nadal kocha tamtego, mimo, że nigdy już z nim nie będzie. W związku z tym postanowiłem uciąć naszą znajomość raz na zawsze. I od tego dnia czuję ulgę. Spotkałem już nową kobietę, z którą dogaduję się jeszcze lepiej i co najważniejsze - jest wolna od wszelkich historii miłosnych. Jest super. :)

          Pozdrawiam i dzięki wszystkim za zainteresowanie.
          • magdulajda Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 04.07.08, 23:45
            a nie mówiłam, że trzeba czuć sercem:) życie jest piękne:) super że jesteś
            szczęśliwy:)
            • gapuchna Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 05.07.08, 00:00
              Rzeczywiście, dobrze. Ale z drugiej strony jakie szybkie zapomnienie...
              • magdulajda Re: Poznalem cudowną dziewczynę i mam problem 05.07.08, 21:18
                może nie Kochał całym sobą?... tak do końca.. może mu się zdawało tylko, że Kocha..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka