Dodaj do ulubionych

Dlaczego jest tak dużo rozwodów?

IP: *.chello.pl 04.09.03, 12:38
Przepraszam,jesli w jakis sposób tym pytaniem kogoś urażę,ale jestem starsznie przybita.
Jestem po 30, od wielu lat mężata i dzieciata. Rózne miewałam problemy, kryzysy, z mężem też mi czasem bardzo pod górkę szło.
Decydując sie na małżenstwo byłam w strachu, bo po pierwsze byłam bardzo młoda, tuz po 20, a po drugie moi rodzice rozwiedli sie jak byłam mała, zaczynałam 1 klasę. Po za tym w mojej najbliższej rodzinie (ciocie i wujkowie) było 7 rozwodów.
Ale bardzo chciałam stworzyc rodzinę i przeżywać wszystko to, co jest wpisane w zycie rodzinne. Oczywiście teraz patrze na zycie juz nie z takim hurra optymizmem, ale uważam,ze warto było podjąć takie wyzwanie.
Nie jest łatwo i przyjemnie jak to się wydawało na początku, ale duzo przeszlismy i bardzo staramy się z mężem o siebie i dzieci.
Przeraża mnie natomiast,ze tyle małżeństw rezygnuje z walki o siebie.
Wczoraj dowiedziałam się,że moja koleżanka została sama z 3 małych dzieci. Jej syn jest z moim dzieckiem w klasie. To notabene chyba 8 dziecko w tej klasie, którego rodzina się rozpada ( ja wiem o tylu, a pewnie jest więcej).
Byc może znajdą się osoby, które mnie zakrzyczą, i powiedzą,ze lepiej się rozejśc , niż mnęczyć, itp, ale ja zastanawiam się dlaczego tak jest. Przeciez kiedyś też były problemy, może czasem gorsze niż teraz, a ludzie żyli ze sobą.
Czy to dlatego,że zyjemy w takim pędzie? Czy łatwiej teraz o zdradę, czy ...
No własnie...
Z przerażeniem obserwuję też swoich ucznów. Jest nauczycielem i niestety też mam bardzo dużo uczniów, których rodzice się rozchodzą, i mają coraz to nowych partnerów.
Ostatnio niestety stwierdziłam,że bezbłędnie "wychwytuję" dzieci, których rodzice się rozwodzą. Bardzo to bolesne, szczególnie dla mnie, bo na własnej skórze odczułam co to znaczy mieć rozbity dom, i jak duzo musiałam bardzo pracować nad sobą,żeby wytrzymywac różne burze i umieć sobie radzić.
Obserwuję również tu na forum rózne listy. Osmieliłam się więc napisać od siebie.
Pewnie u wielu osób otworzę swoim pytaniem ranę, bardzo przepraszam.
Może oburzę też innych,że wchodze do ich ogródka . Ale czy nie przyszła wam taka refleksja,że rozwód , rozstanie coraz łatwiej przychodzi. Wiem,że są sytuacje bez wyjścia. Nie chcę osądzać wszystkich od czci i wiary, wiem,że czasem nie da rady.
Ale mam przede wszystkim na myśli takie sytuacje, gdzie można by było ratowac i naprawdę by się udało. Ale ludzie tak szybko się poddają.
Nie wiem, czy ludziom nie chce się po prostu., czy to trudne się zmienic? Uwrazliwić na innego człowieka? Poprzestawiać myslenie?
Trudno isc na ustępstwa, ciężko dzielić trudy. Obserwowałam małżenstwa jak się rozpadały. U jednych była to zdrada, u innych alkohol,nagła choroba, teściowa, brak nagły pieniędzy. I wiele, wiele innych.
Czy naprawdę zycie jest teraz tak beznadziejne,że trzeba się ciągle ranić? A co gorsza na zawsze ranić dzieci?
Nie chcę nawracać ludzi na małżeństwo, nie taki mam cel zadając to pytanie.
Po prostu chciałbym to zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, bo moje wyobrażenia o świecie zaczynają się coraz bardziej gmatwać.
Może macie swoje przemyslenia na ten temat i podzielicie się nimi ze mną.
Bo ja już zaczyanam coraz mniej rozumieć to wszystko.
emem


Obserwuj wątek
    • Gość: blue Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.waw.cdp.pl / 172.30.1.* 04.09.03, 12:47
      Wiesz ja tez sie nad tym zastanawiam.
      Myślę, że to kwestia zmiany obyczajowości, swobody obyczjowej etc.
      Łatwiej o zdradę, łatwej wyobrazić sobie życie po rozstaniu, mniej tzw, kobiet
      przy mężu.....

      No cóż i sam jestem niestety przykładem - zdradziłam męża, romans który okazał
      się pomyłką.
      I teraz pytanie - zdradziłam bo juz nie kochałam męża, ale z nowym partnerem
      też mi nie wyszło.
      Czy warto było, czy lepiej trwac w małżeństwie bez miłości, czy samej,
      borykając się z trudami codzienności?
      Nie wiem, może w każdym małżeństwie miłość gaśnie, ale jedni potrafią z tym zyć,
      a inni szukją czegoś nowego jak ja.

      Dzisiaj żałuję, choć, czym jest życie bez miłości?
      pozdr
    • Gość: girlfriend bo jest za dużo ślubów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 13:07
      Ludzie za szybko i za łatwo podejmują decyzję o byciu razem. No niestety.
      pzdr
      m
    • alfika Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 13:08
      Jesteś kolejną nauczycielką, która mi wmawia, że uczyniono mi krzywdę poprzez
      rozwód moich rodziców.
      Co dziwne, nauczyciele, którzy mnie uczyli, nigdy czegoś takiego nie
      powiedzieli.
      Jeśli chcesz "po prostu zrozumieć", to próbuj słuchać, a nie oceniać.

      Kiedy bezbłędnie nauczycie się poznawać dzieci gwałcone, z domów alkoholowych i
      takie, które lada chwila popełnią samobójstwo???
      Bo tego też coraz więcej.

      Coraz trudniej przychodzi mi rozumieć nauczycielki, przykro mi.
      • gso Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 13:30
        Dlaczego?
        Żeby sprawić frajdę dzieciakom rozwodzących się.
    • qw5 Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 13:39
      Czasem mam wrażenie że przeze mnie.
    • Gość: jar Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: 195.136.33.* 04.09.03, 14:06
      moze i prawda jest to co piszesz, strasznie duzo i w rodzinie i w otoczeniu
      tych rozwodow, tych rozwodow ktore moglyby uniknac rozpadu widzisz... wyobraz
      sobie jednak, ze naprawde dla dziecka nie jest lepszym rozwiazaniem byc w
      rodzinie patologicznej, kiedy sie boi jednego badz obojga rodzicow, i wtedy
      tragiczne jest to, ze ci ludzie, dorosli ludzie ha ha ha w swej chorej
      wyobrazni dochodza do wniosku, ze dla dobra dziecka beda razem...rozumiesz
      to?... ludzie, kiedy nie chca byc razem, niech nie beda razem, niech swoich
      lekow nie chowaja za slabszymi, niech sie rozwodza....
      • empeka Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 14:16
        Bo są potrzebne.

        Jest podaż, bo mamy popyt, no i wyzwalamy się z pęt.
        Chwała duchowi dziejów, że to zauważył. Bo chyba nie pan B?

        Za to wolno się nie rozwodzić, wolno rozwodzić się polubownie i nie
        wolno odgrywać się na dzieciach.

        Dekalog rozwodowy dałoby się chyba ułożyć i byłby on prosty.

        Odsakralizujmy instytucję małżeństwa, będzie lepiej się żyło.

        Marta
        (od dawna szczęśliwa mężatka)
        • Gość: Malwina Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 14:19
          oh, Marto, przesylam ci kwiatek :-)
        • alfika Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 14:33
          Śluby od dawna są odsakralizowane.
          Co więcej, są i sakralizowane, więc istnieje wybór - kto jaki chce.
          Dobrze jest zdawać sobie sprawę z posiadanych możliwości.

          A bez sensu te możliwości ograniczać.
          W imię czego???
    • sdfsfdsf Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 14:27
      poniewaz duzo slubow jest n/t logiczne
      niedlugo bedziemy pieprzyc sie na ulicach kazdy z kazdym, kraina wiecznej
      szczesliwosci tfu, homo fuckers
      • Gość: Tam Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.devs.ac-net.pl 04.09.03, 15:10
        ja chyba love you sdfsfdsf
        • sdfsfdsf Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 18:33
          Gość portalu: Tam napisał(a):

          > ja chyba love you sdfsfdsf

          za co, po co i dlaczego?
          • Gość: Tam Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.devs.ac-net.pl 04.09.03, 20:01
            za te poprzednia wypowiedz
            za tresc i za forme
            wyrazilam Ci moje uznanie
            >po co, dlaczego?
            bo mi sie spodobala
            bo tak
      • Gość: Malwina Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 15:15
        chcesz przez to powiedziec ze masz codzien okazje tak fukfukowac na ulicy ?
        o! nowosc !!!


        sdfsfdsf napisał:

        > poniewaz duzo slubow jest n/t logiczne
        > niedlugo bedziemy pieprzyc sie na ulicach kazdy z kazdym, kraina wiecznej
        > szczesliwosci tfu, homo fuckers
        • sdfsfdsf Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 16:15
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > chcesz przez to powiedziec ze masz codzien okazje tak fukfukowac na ulicy ?
          > o! nowosc !!!

          dziewczyny kolegow az sie rwa do skokow w bok, zadna nowosc, chyba nie zyczysz
          mi spolkowania z takimi osobami?
          • Gość: Malwina Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.d1.club-internet.fr 04.09.03, 16:40
            a co ? brzydkie ?
    • gso Dla szczęścia ... 04.09.03, 15:01
      Ponieważ ludzie chcą być szczęśliwi.
      Przykłady:
      1. Dwoje młodych ludzi, są krótko ze soba, nie układa im się razem, nie mogą
      już na siebie patrzeć, rozstają się i są szczęśliwi (2 osoby)
      2. Dwoje ludzi jeszcze młodych, jedno z nich spotka kogos trzeciego. Jeśli
      zostaną razem dwoje ludzi będzie nieszczęsliwych, a i to trzecie pewnie też.
      W razie rozwodu dwoje będzie szczęśliwych na pewno, i tak per saldo wyjdzie, w
      najgorszym przypadku 2 do 1, tzn. jedno nieszczęśliwe.
      3. Związek patologiczny, ten winny patologii byc może będzie nieszczęśliwy,
      jeśli coś do niego dotrze, a i tak dobrze mu tak. Za to to druga strona
      wreszcie będzie uszczęśliwiona. 1 do 1 ale za to sprawiedliwie.
      Wniosek : im więcej rozwodów tym więcej szczęścia na ziemi.
      • Gość: Imagine Re: Dla szczęścia ... IP: *.unl.edu 04.09.03, 19:42
        gso napisał:

        > Ponieważ ludzie chcą być szczęśliwi.
        > Przykłady:
        > 1. Dwoje młodych ludzi, są krótko ze soba, nie układa im się razem, nie mogą
        > już na siebie patrzeć, rozstają się i są szczęśliwi (2 osoby)
        > 2. Dwoje ludzi jeszcze młodych, jedno z nich spotka kogos trzeciego. Jeśli
        > zostaną razem dwoje ludzi będzie nieszczęsliwych, a i to trzecie pewnie też.
        > W razie rozwodu dwoje będzie szczęśliwych na pewno, i tak per saldo wyjdzie,
        w
        > najgorszym przypadku 2 do 1, tzn. jedno nieszczęśliwe.
        > 3. Związek patologiczny, ten winny patologii byc może będzie nieszczęśliwy,
        > jeśli coś do niego dotrze, a i tak dobrze mu tak. Za to to druga strona
        > wreszcie będzie uszczęśliwiona. 1 do 1 ale za to sprawiedliwie.
        > Wniosek : im więcej rozwodów tym więcej szczęścia na ziemi.
        czy przypadkiem gso nie oznacza Glowny kSiegOwy.
    • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 15:25
      Zacznijmy te rozwazania z drugiego bieguna: dlaczego jest tak duzo slubow ?
      Gdyby slubow bylo mniej, mniej byloby rozwodow, nie tylko w liczbach
      bezwzglednych, ale, co najwazniejsze w liczbach wzglednych. Dlaczego ludzie sie
      pobieraja ? BO IM SIE WYDAJE ... a co im sie wydaje ? ze kochaja. W
      rzeczywistosci nie wiedza wogole co to milosc. Nie znaja roznic pomiedzy
      plciami, ich oczekiwan, praw i marzen. Po kilku latach te dwa pakiety
      falszywych wyobrazen wchodza w kolizje, z ktorej jest tylko jedno wyjscie:
      rozwod. Salwowanie sie ucieczka jest forma tchorzostwa ale w tym przypadku,
      przypadku rozpadajacych sie malzenstw, ucieczka jest pochodna niewiedzy,
      ignorancji. Z obu stron. O jaka wiedze tu chodzi ? napewno nie o wiedze
      sprzedawana w poradniach przed-, w czasie- i po- malzenskich. Gdybym mial wejsc
      do takiej poradni by ratowac swoj zwiazek, to wolalbym raczej od razu
      rozmawiac z adwokatem o sprawie rozwodowej. Nie bede tu robil zadnego wykladu
      odsylajac zainteresowanych do samodzielnego studiowania tematu, ze szczegolnym
      naciskiem na to co w temacie maja do powiedzenia Taoisci.
      Pozdrawiam wszystkich do- i niedo- wiarkow.
      Imagine.
      • Gość: blue Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.waw.cdp.pl / 172.30.1.* 04.09.03, 15:57
        Imagine,
        czy według Ciebie istnieje wogóle coś takiego jak miłość, jedyna, prawdziwa na
        całe życie,
        która sie nie kończy,
        dlaczego tylko nieliczni ją znajdują,
        czy wogóle znajdują?
        a może wcale nie o miłość w tym małżeństwie chodzi....
        tzn, nie wierzę, że można kochać przez całe życie....
        • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 16:07
          Gość portalu: blue napisał(a):

          > Imagine,
          > czy według Ciebie istnieje wogóle coś takiego jak miłość, jedyna, prawdziwa
          na
          > całe życie,
          > która sie nie kończy,
          > dlaczego tylko nieliczni ją znajdują,
          > czy wogóle znajdują?
          > a może wcale nie o miłość w tym małżeństwie chodzi....
          > tzn, nie wierzę, że można kochać przez całe życie....

          Slowo MILOSC zawiera w sobie wlasnie JEDYNOSC i PRAWDZIWOSC na cale zycie.
          Jesli uczucie, ktore nazywamy miloscia, nie spelni tych warunkow ( i jak
          widzimy, nie spelnia)to nie mozemy tego uczucia nazwac miloscia !!!
          Sa ludzie, ktorzy zyja MILOSCIA. Oni jej nie znajduja. Oni DAJA milosc
          i taki sam potencjal MILOSCI wraca do nich.
          Kochanie, ktore wypala sie po ilus tam latach to nie zadna MILOSC. Pracuje na
          Uniwersytecie i cale tabuny pieknych studentek mijam codziennie. Z kazda z nich
          moglbym sie kochac bo zwyczajnie pociagaja mnie kobiety ale czy wystarczyloby
          tego uczucia do konca zycia ? pewnie nie. W ta pulapke wpada wiekszosc z nas,
          potem jest juz za pozno i sprawa konczy sie w sadzie.
          Pamietaj ze milosc to jest DAWANIE i nie ma nic wspolnego z braniem
          (przynajmniej w intencjach dajacego).
          Imagine.
          • alfika Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 16:47
            no, nie. Wyrazy uwielbienia za nazwanie rzeczy dokładnie po imieniu, Imagine :)
            Pozdrawiam i placek ze śliwkami biegnę kroić.
            Duuuży kawałek dla Ciebie :)
            • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 17:19
              alfika napisała:

              > no, nie. Wyrazy uwielbienia za nazwanie rzeczy dokładnie po imieniu,
              Imagine :)
              > Pozdrawiam i placek ze śliwkami biegnę kroić.
              > Duuuży kawałek dla Ciebie :)
              >
              i o sliwowicy nie zapomnij ... to tak zeby nie mieszac gatunkow , hihihihihi
              a na powaznie, nic innego tu na forum nie robie jak nazywajac rzeczy po imieniu.
              nie wszyscy to lubia i dlatego nie kazdy mnie chce ugoscic plackiem, jak ty.
              dzieki.
              Imagine.
              • alfika Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 17:22
                Śliwowica jest :)
                Najlepsza na świecie (produkcji dziadka).
                Zwala z nóg, ale pyszna :)))
                • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 17:55
                  alfika napisała:

                  > Śliwowica jest :)
                  > Najlepsza na świecie (produkcji dziadka).
                  > Zwala z nóg, ale pyszna :)))
                  mam praktyke z takimi "dziadkowymi" wynalazkami. dlatego zawsze pije je
                  przycupnawszy gdzies w kaciku.
                  • alfika Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 18:16
                    Gość portalu: Imagine napisał(a):


                    > mam praktyke z takimi "dziadkowymi" wynalazkami. dlatego zawsze pije je
                    > przycupnawszy gdzies w kaciku.

                    :)))
                    Kącików duuużo, jesienią szczególnie - do wyboru :)
                    • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 18:29
                      alfika napisała:

                      > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                      >
                      >
                      > > mam praktyke z takimi "dziadkowymi" wynalazkami. dlatego zawsze pije je
                      > > przycupnawszy gdzies w kaciku.
                      >
                      > :)))
                      > Kącików duuużo, jesienią szczególnie - do wyboru :)
                      >
                      uh, juz mnie rozgrzewa. uwielbiam jesien. to powolne umieranie czekajac
                      na narodziny.
                      • alfika Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 18:35
                        Gość portalu: Imagine napisał(a):

                        > uh, juz mnie rozgrzewa. uwielbiam jesien. to powolne umieranie czekajac
                        > na narodziny.


                        Ostatnie ożywienie w przyrodzie -
                        ostatnie barwne tango -
                        aż do wyciszenia i zaśnięcia.

                        "Wiosna lato jesień zima
                        nic mi sie nie przypomina! (...)"
                  • 50latka Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 05.09.03, 11:09
                    znam pare kobiet ktore zawsze byly wierne mezowi, ale poprzez internet teraz
                    poznaja kochankow, staly sie rozwiazle. TEraz jest duzo pokusy.
      • cossa Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 18:07
        zasluzyles sobie na ten placek i sliwowice ;)

        pozdrawiam
        cossa
        • alfika Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 18:14
          Cossa, jeszcze mamy :)

          "Wpadnij pan choć na pół papierosa (...)"

          :)))
          • cossa Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 18:18
            nie chcielam na "krzywy ryj" sie wciskac ;)
            ale skoro juz .. to bardzo chetnie ;)

            moze co uwaze dobrego ;)
            pozdrawiam
            cossa


            alfika napisała:

            > Cossa, jeszcze mamy :)
            >
            > "Wpadnij pan choć na pół papierosa (...)"
            >
            > :)))
            • alfika Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 18:23
              Spokojnie możesz się wciskać ;)

              Ale zaproszenie aktualne - i dla chętnych, i w potrzebie!
        • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 18:30
          cossa napisała:

          > zasluzyles sobie na ten placek i sliwowice ;)
          >
          > pozdrawiam
          > cossa
          a ty mi cossa przygotuj dobrej, goracej zupy na jutro. na zaleczenie.
          • cossa Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 18:32
            wlasnie myslalam o zurze (?!)
            wielki gar? ;)

            pozdrawiam
            cossa

            ej.. milosc to dawanie! ;)
            namieszalo sie wszystko ;)

            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > a ty mi cossa przygotuj dobrej, goracej zupy na jutro.
            na zaleczenie.
            • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 18:34
              cossa napisała:

              > wlasnie myslalam o zurze (?!)
              > wielki gar? ;)
              >
              > pozdrawiam
              > cossa
              >
              > ej.. milosc to dawanie! ;)
              > namieszalo sie wszystko ;)
              >
              > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              >
              > > a ty mi cossa przygotuj dobrej, goracej zupy na jutro.
              > na zaleczenie.
              ano dawanie, tedy nie zaluj przypraw. a gar ? wielgasny ma byc. m.k z familija
              zjezdza.
              • cossa Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 18:35
                paskuda! (Ty:)
                a zur bedzie taki .. jak ma byc ;)


                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > ano dawanie, tedy nie zaluj przypraw. a gar ?
                wielgasny ma byc. m.k z familija
                >
                > zjezdza.
                • ta ojejku imagine, cossa, alfika 05.09.03, 10:46
                  O ironio losu ;)

                  k. milczy, a tu koniecznie trzeba:
                  "ojejku, jak ja was lubię, ojejku, buziaczki, pa, pa, hop, hop" :)))

                  Ta_

                  • alfika Re: ojejku imagine, cossa, alfika 05.09.03, 11:02
                    ta napisała:

                    > O ironio losu ;)
                    >
                    > k. milczy, a tu koniecznie trzeba:
                    > "ojejku, jak ja was lubię, ojejku, buziaczki, pa, pa, hop, hop" :)))
                    >
                    > Ta_
                    >

                    Nie ma co "o ironio losu" tylko łapać talerzyk, kielich w dłoń i świętować
                    życie :)
    • maly.ksiaze Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 18:21
      Obecnie ludzie biorą rozwody częściej niż kiedyś, z tego samego powodu, dla
      którego biorą więcej kredytów.

      Łatwiej je dostać, niż to drzewiej bywało.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 18:33
        maly.ksiaze napisał:

        > Obecnie ludzie biorą rozwody częściej niż kiedyś, z tego samego powodu, dla
        > którego biorą więcej kredytów.
        >
        > Łatwiej je dostać, niż to drzewiej bywało.
        >
        > Pozdrawiam,
        >
        > mk.
        i zapachnialo mi kominkiem przez to twoje "drzewiej". oj, niezla uczta tu sie
        szykuje. zobaczymy, kto jeszcze sie przytuli do naszej, dziadkowej sliwowicy.
      • Gość: Malwina Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.d1.club-internet.fr 04.09.03, 19:37
        wcale nie jestem tego pewna
        drzewiej znaczy kiedy ?



        maly.ksiaze napisał:

        > Obecnie ludzie biorą rozwody częściej niż kiedyś, z tego samego powodu, dla
        > którego biorą więcej kredytów.
        >
        > Łatwiej je dostać, niż to drzewiej bywało.
        >
        > Pozdrawiam,
        >
        > mk.
        • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 19:40
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > wcale nie jestem tego pewna
          > drzewiej znaczy kiedy ?
          >
          >
          >
          > maly.ksiaze napisał:
          >
          > > Obecnie ludzie biorą rozwody częściej niż kiedyś, z tego samego powodu, dl
          > a
          > > którego biorą więcej kredytów.
          > >
          > > Łatwiej je dostać, niż to drzewiej bywało.
          > >
          > > Pozdrawiam,
          > >
          > > mk.
          kiedy ... dla mnie znaczy to co innego.
        • Gość: emem Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.chello.pl 04.09.03, 19:45
          I generalnie pytanie się rozmyło i pogubiłam się.
          Ale dziękuję tym, co odpowiedzieli.
          emem
          • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 19:49
            Gość portalu: emem napisał(a):

            > I generalnie pytanie się rozmyło i pogubiłam się.
            > Ale dziękuję tym, co odpowiedzieli.
            > emem
            moze i pytanie sie rozmylo ale nie odpowiedz jaka ci dalem. wroc do mojego
            pierwszego postu w tym watku. czytaj uwaznie.
          • Gość: girlfriend Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 19:58
            Gość portalu: emem napisał(a):

            > I generalnie pytanie się rozmyło i pogubiłam się.
            > Ale dziękuję tym, co odpowiedzieli.
            > emem


            Emem,
            Dzieciom szkodzą nie rozwody rodziców tylko złe relacje między rodzicami,
            przenoszenie problemów damsko-meskich na dzieci. I ewentualne zmiany stanu
            cywilnego nie mają nic do rzeczy.
            • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 20:04
              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

              > Gość portalu: emem napisał(a):
              >
              > > I generalnie pytanie się rozmyło i pogubiłam się.
              > > Ale dziękuję tym, co odpowiedzieli.
              > > emem
              >
              >
              > Emem,
              > Dzieciom szkodzą nie rozwody rodziców tylko złe relacje między rodzicami,
              > przenoszenie problemów damsko-meskich na dzieci. I ewentualne zmiany stanu
              > cywilnego nie mają nic do rzeczy.
              maja, maja. przechodzilem przez te terytoria i moje pociechy rowniez.
              • Gość: Imagine ps IP: *.unl.edu 04.09.03, 20:06
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: emem napisał(a):
                > >
                > > > I generalnie pytanie się rozmyło i pogubiłam się.
                > > > Ale dziękuję tym, co odpowiedzieli.
                > > > emem
                > >
                > >
                > > Emem,
                > > Dzieciom szkodzą nie rozwody rodziców tylko złe relacje między rodzicami,
                > > przenoszenie problemów damsko-meskich na dzieci. I ewentualne zmiany stanu
                >
                > > cywilnego nie mają nic do rzeczy.
                > maja, maja. przechodzilem przez te terytoria i moje pociechy rowniez.
                chce dodac, ze nie ma slodszego widoku dla dzieci jak rodzona matka i ojciec
                lezacy kolo siebie i patrzacy sobie w oczy z miloscia. nie zastapisz tego zadnym
                tatusiem odwiedzajacym codziennie po poludniu ale znikajacym na noc, po zmianie
                stanu cywilnego.
                • Gość: girlfriend a nie pravda :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 20:36
                  Z tatusiem można się widywać raz w tygodniu (a słyszeć codziennie) i mimo to
                  wyrosnąć na nienajgorszy egzemplarz.
                  Wiem, co mówię, bo ja jestem takim egzemplarzem ;))))

                  • Gość: Imagine Re: a nie pravda :) IP: *.unl.edu 04.09.03, 20:40
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > Z tatusiem można się widywać raz w tygodniu (a słyszeć codziennie) i mimo to
                    > wyrosnąć na nienajgorszy egzemplarz.
                    > Wiem, co mówię, bo ja jestem takim egzemplarzem ;))))
                    >
                    nie doczytalas kochanie. chodzi mi o rodzicow kochajacych sie, a nie
                    zmarlych za zycia (kapcie, piwo, kolesie, kurwy itp)
                    • Gość: girlfriend Re: a nie pravda :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 20:44
                      Gość portalu: Imagine napisał(a):

                      > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                      >
                      > > Z tatusiem można się widywać raz w tygodniu (a słyszeć codziennie) i mimo
                      > to
                      > > wyrosnąć na nienajgorszy egzemplarz.
                      > > Wiem, co mówię, bo ja jestem takim egzemplarzem ;))))
                      > >
                      > nie doczytalas kochanie. chodzi mi o rodzicow kochajacych sie, a nie
                      > zmarlych za zycia (kapcie, piwo, kolesie, kurwy itp)

                      Bez przesady. Wystarczy, że się lubią :)
                      • Gość: Imagine Re: a nie pravda :) IP: *.unl.edu 04.09.03, 20:52
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                        > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                        > >
                        > > > Z tatusiem można się widywać raz w tygodniu (a słyszeć codziennie) i
                        > mimo
                        > > to
                        > > > wyrosnąć na nienajgorszy egzemplarz.
                        > > > Wiem, co mówię, bo ja jestem takim egzemplarzem ;))))
                        > > >
                        > > nie doczytalas kochanie. chodzi mi o rodzicow kochajacych sie, a nie
                        > > zmarlych za zycia (kapcie, piwo, kolesie, kurwy itp)
                        >
                        > Bez przesady. Wystarczy, że się lubią :)
                        nie wystarczy. maz i zona to nie kolesie.
                        • Gość: girlfriend Re: a nie pravda :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 20:59
                          > > > >
                          > > > nie doczytalas kochanie. chodzi mi o rodzicow kochajacych sie, a nie
                          > > > zmarlych za zycia (kapcie, piwo, kolesie, kurwy itp)
                          > >
                          > > Bez przesady. Wystarczy, że się lubią :)
                          > nie wystarczy. maz i zona to nie kolesie.
                          a ja nie mowię o mężu i żonie, tylko o rodzicach.
                          żebyś wiedział, ze rodzice to właśnie kolesie - wystarczy, że się lubią i
                          kochaja dziecko, żeby dziecko było zdrowe i szczęśliwe. wiem to napewno :)
                          • procesor warunek wystarczajacy 04.09.03, 21:33
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                            > żebyś wiedział, ze rodzice to właśnie kolesie - wystarczy, że się lubią i
                            > kochaja dziecko, żeby dziecko było zdrowe i szczęśliwe. wiem to napewno :)

                            Owszem, może i wystarczy.
                            Ale ja wole świadomość że moi rodzice nie tylko się lubia nawzajem - ale
                            również że kochaja sie nawzajem! Tak jak milej mieć świadomość że jest sie
                            dzieckiem oczekiwanym , a nie "wypadkiem przy pracy". Choc w obu wypadkach
                            potem juz jest sie kochanym (oby!).
                            Pewnie - lepiej niech sie chociaz lubia niz nienawidza. Czy jednak z góry
                            zakładać TYLKO lubienie - czy lepiej dązyć do tego co moze byc i powinno -
                            czyli do miłości??
                            • Gość: girlfriend a nawet konieczny :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 21:52

                              > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                              > > żebyś wiedział, ze rodzice to właśnie kolesie - wystarczy, że się lubią i
                              >
                              > > kochaja dziecko, żeby dziecko było zdrowe i szczęśliwe. wiem to napewno :)
                              >
                              > Owszem, może i wystarczy.
                              > Ale ja wole świadomość że moi rodzice nie tylko się lubia nawzajem - ale
                              > również że kochaja sie nawzajem! Tak jak milej mieć świadomość że jest sie
                              > dzieckiem oczekiwanym , a nie "wypadkiem przy pracy". Choc w obu wypadkach
                              > potem juz jest sie kochanym (oby!).
                              > Pewnie - lepiej niech sie chociaz lubia niz nienawidza. Czy jednak z góry
                              > zakładać TYLKO lubienie - czy lepiej dązyć do tego co moze byc i powinno -
                              > czyli do miłości??

                              Nikt nie zakłada z góry tylko lubienia, trudno mi to sobie nawet wyobrazić...

                              Ten wątek tego wątku dotyczy tezy, że to nie rozwody szkodzą dzieciom, tylko
                              złe relacje tatuś - mamusia i tak to należy czytać :)))
                              a poza tym, oczywiście, że należy dążyć do miłości, czyli trzeba sie rozwieść,
                              jeśli trzeba ;)))
                              • procesor Re: a nawet konieczny :) 04.09.03, 22:21
                                Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                                > Ten wątek tego wątku dotyczy tezy, że to nie rozwody szkodzą dzieciom, tylko
                                > złe relacje tatuś - mamusia i tak to należy czytać :)))

                                Dzieciom szkodzi brak miłosci.
                                Rozwód rodziców - jak wiele razy można było tu czytac na forum - bywa dla
                                dziecka najwspanialsza rzecza jaka rodzice zrobili.
                                Ale - z uporem maniaka - powtarzam: dziecko woli miec dwoje kochajacych je i
                                siebie nawzajem rodziców. Dla dziecka rodzice są najblizszymi ludxmi i trudno
                                mu zrozumiec że mama i tata są obcymi sobie - juz! - ludźmi.


                                >a poza tym, oczywiście, że należy dążyć do miłości, czyli trzeba sie rozwieść,
                                > jeśli trzeba ;)))

                                Po przeczytaniu powyzszego proponuje - to juz lepiej się nie żenic. Odpadna
                                koszty rozwodów. Bo takie stwierdzenie zakłada ciagłe zmienianie partnera. No
                                bo nie ma ludzi ideałów. Wiec czemu nie szukać kolejnego?? Przeciez TRZEBA
                                DĄŻYĆ DO MIŁOŚCI.
                                Czy to na pewno dażenie do miłości? Czy pogoń za utopią?
                                Jak zwykle dochodzimy do pytania czym właściwie jest miłość????
                                • alfika Re: a nawet konieczny :) 05.09.03, 08:00
                                  procesor napisała:

                                  > Ale - z uporem maniaka - powtarzam: dziecko woli miec dwoje kochajacych je i
                                  > siebie nawzajem rodziców. Dla dziecka rodzice są najblizszymi ludxmi i trudno
                                  > mu zrozumiec że mama i tata są obcymi sobie - juz! - ludźmi.


                                  Wybacz, procesorko, ale dla mnie najbliższymi dla mnie ludźmi są rzeczywiście
                                  mama i tata - tyle że nie biologiczny ojciec, tylko mężczyzna, który tamtego
                                  zastąpił.
                                  Dzięki nim miałam normalny dom z kochającymi mnie i siebie nawzajem rodziców.
                                  Prawdziwych rodziców, a nie mężczyznę, który wbija sobie nóż w udo, żeby
                                  pokazać, na co go stać czy ugania się za stadem panienek, zaś na dziecko nie ma
                                  ani czasu, ani siły.
                                  I nie ma sensu wmawiać tym, których rodzice się rozstali, kto jest najbliższym
                                  człowiekiem a kto nie jest.
                                  To tak na marginesie.


                                  > Po przeczytaniu powyzszego proponuje - to juz lepiej się nie żenic. Odpadna
                                  > koszty rozwodów. Bo takie stwierdzenie zakłada ciagłe zmienianie partnera. No
                                  > bo nie ma ludzi ideałów. Wiec czemu nie szukać kolejnego?? Przeciez TRZEBA
                                  > DĄŻYĆ DO MIŁOŚCI.
                                  > Czy to na pewno dażenie do miłości? Czy pogoń za utopią?
                                  > Jak zwykle dochodzimy do pytania czym właściwie jest miłość????
                                  >


                                  Zaręczam Ci, że moi rodzice - prawdziwi, nie biologiczni - nie brali
                                  nieskończonej ilości rozwodów, by spełnić swoje marzenia o utopijnej miłości.
                                  Nie wiem, czy tak sobie można iles milionów ludzi podsumować w takim lekkim
                                  stwierdzeniu, że rozwody biorą się z gonitwy za utopią.
                                  A Twoi? Są ludźmi - ideałami? Na to wygląda, skoro się nie rozwiedli.

                                  Pocieszam się, że niewielu bardzo kochających się ludzi bierze rozwód.
                                  • procesor Alfiko spokojnie 05.09.03, 22:35
                                    Widac że to dla ciebie jednak temat bolesny.
                                    Doskonale zdaje sobie sprawę z prawdziwosci tego co piszesz. Ale ja o czym
                                    innym pisze w Twoim przypadku dopiero drugi ojciec okazał się tym pierwszym..
                                    Ale gdyby ten pierwszyczyli biologiczny był prawdziwym towje zycie miałoby pare
                                    zakretów mniej chyba??

                                    Moi rodzice sa normalnymi ludźmi - z wadami i zaletami. Czasem się i pokłóca i
                                    pozłoszcza. Ale wiesz co? Oni SZANUJĄ siebie nawzajem. To szalenie ważna rzecz
                                    w miłości. Czytałam już na tym forum tekst "ja go kocham ale chyba go nie
                                    lubie", a jak juz ktos kiedys napisał że trzeba szanować tę drugą osobę w
                                    zwiazku - to odebrano to jako zachęte do bicia czołem w pokorze.. Wygląda na to
                                    że pojęcie szacunku dla drugiego człowieka jest czyms nierealnym.. nie tylko w
                                    miłości..

                                    A co do tych licznych rozwodów - nie o Twojej rodzinie Alfiko pisałam. Spójrz
                                    jednak na takie Stany - tam bardziej to widac - trzy-, czter-, pięciokrotni
                                    rozwodnicy tam występuja czesciej niz u nas. Wyobraź sobie to pogmatwanie -
                                    dołóż do tego dzieci z tych związków i to że czasem trzecia zona jednego
                                    tatusia jest matka syna nowego męża jego pierwszej żony..hehe.. miłego
                                    rozplątywania.
                                    • alfika Re: :( 05.09.03, 23:05
                                      OK.
                                      Jakby ten biologiczny był pierwszy, to pewnie moje życie byłoby jednym
                                      zakrętem - nigdy nie doszłabym do miejsca, w którym jestem.
                                      I nikt nie mógł zastąpić pewnych rzeczy.
                                      Jakby ten prawdziwy był biologicznym, to wielu rzeczy bym nie była w stanie
                                      rozumieć, w ogóle nawet odczuć.
                                      Życie byłoby proste i piękne? Nie byłoby.

                                      O takiej wewnętrznej więzi, po sam środek duszy, nie umiem mówić.
                                      Czasem miałam wrażenie, ze to kwestia jednego serca. Myślałam, że
                                      znieruchomieję z bólu na zawsze przez kilka dni przed jego śmiercią, więc to
                                      serce niemal dosłownie.
                                      No i tyle, kto chciał, rozumie :)

                                      A w Stanach - i nie tylko - z tym wariactwem to zwykłe zapętlenie. Nic poza tym.

                                      Nie można uogólniać.

                                      • procesor Re: :( 05.09.03, 23:10
                                        Ciekawe że cierpienie tak pobudza do myślenia.
                                        Kiedyś była tu chyba dyskusja na temat sensu cierpienia - chyba?

                                        Życie bez problemów - rozleniwia? usypia wrażliwość? nie daje motywów do
                                        rozwoju wewnetrznego?
                                        • alfika Re: 05.09.03, 23:27
                                          procesor napisała:

                                          > Ciekawe że cierpienie tak pobudza do myślenia.
                                          > Kiedyś była tu chyba dyskusja na temat sensu cierpienia - chyba?
                                          >
                                          > Życie bez problemów - rozleniwia? usypia wrażliwość? nie daje motywów do
                                          > rozwoju wewnetrznego?


                                          Procesorku, osobiście mówię trzy razy tak :)
                                          Choć obudzonej wrażliwości może nie da się tak po prostu uśpić...

                                          Dzieci nie wolno wciągać w rozwody.
                                          One muszą być poza tym.
                                          O drugim rodzicu tylko dobrze, jeśli się mówi.
                                          Ciepło, zainteresowanie, prawdziwe bycie przy dziecku - naprawdę mu potrzeba.
                                          Normalny, spokojny i bezpieczny dom to jednak zawsze podstawa - bo przez rozwód
                                          MOŻNA przeprowadzić dzieci bez uszczerbku.
                                • Gość: girlfriend amen :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.03, 12:21

                                  > Po przeczytaniu powyzszego proponuje - to juz lepiej się nie żenic.

                                  Dwa pierwsze gwoździe do trumny miłości są zawsze złote, ha ha :))))))
                                  pzdr
        • maly.ksiaze Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 20:20
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > wcale nie jestem tego pewna
          Nie jesteś pewna czego? Mojego wyjaśnienia, czy tego, że łatwiej teraz wziąć
          rozwód, niż niegdyś. Niegdyś niech oznacza choćby 20 lat. Albo 30. Albo 80.
          Albo 180.

          Pozdrawiam,

          mk.

          • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 20:27
            maly.ksiaze napisał:

            > Gość portalu: Malwina napisał(a):
            >
            > > wcale nie jestem tego pewna
            > Nie jesteś pewna czego? Mojego wyjaśnienia, czy tego, że łatwiej teraz wziąć
            > rozwód, niż niegdyś. Niegdyś niech oznacza choćby 20 lat. Albo 30. Albo 80.
            > Albo 180.
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.
            >
            mk, tylko ze to nie wyjasnia sprawy. trudniej bylo drzewiej sie rozwiesc,
            ale to nie oznaczalo, ze ludzie lepiej ze soba zyli. ulatwienia w rozwodach
            to tylko wentyl bezpieczenstwa, by upuscic zla pare. w zasadzie wszystko jedno,
            czy maz podduszal swa zone ze zlosci, ze nie mogl sie rozwiesc, czy dzisiaj
            przychodzi zobaczyc swe "pociechy" w sobote po poludniu.
            Imagine.
            • Gość: girlfriend Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 20:41
              w zasadzie wszystko jedno,
              > czy maz podduszal swa zone ze zlosci, ze nie mogl sie rozwiesc, czy dzisiaj
              > przychodzi zobaczyc swe "pociechy" w sobote po poludniu.

              Ty chyba żartujesz.
              Liczy sie jakość czasu spedzanego z dzieckiem, a nie ilość.
              • Gość: Imagine Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.unl.edu 04.09.03, 20:51
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > w zasadzie wszystko jedno,
                > > czy maz podduszal swa zone ze zlosci, ze nie mogl sie rozwiesc, czy dzisia
                > j
                > > przychodzi zobaczyc swe "pociechy" w sobote po poludniu.
                >
                > Ty chyba żartujesz.
                > Liczy sie jakość czasu spedzanego z dzieckiem, a nie ilość.
                ilosc i jakosc. niestety, my musimy sie dostosowac do tego co chca dzieci.
                a one chca wiecej i lepiej. dlatego tatus z czekoladkami co tydzien i
                przylepionym usmiechem, jednoczesnie spogladajacy na zegarek, by nie spoznic
                sie do swej nowej niuni, to niewypal.
                • Gość: girlfriend Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 21:04

                  > > Liczy sie jakość czasu spedzanego z dzieckiem, a nie ilość.
                  > ilosc i jakosc.

                  nie, jakość jest ważniejsza od ilości

                  > niestety, my musimy sie dostosowac do tego co chca dzieci.

                  dzieci chcą mieć szczęśliwych rodziców a nie poświęcających się i w związku z
                  tym rozczarowanych życiem

                  > a one chca wiecej i lepiej. dlatego tatus z czekoladkami co tydzien i
                  > przylepionym usmiechem, jednoczesnie spogladajacy na zegarek, by nie spoznic
                  > sie do swej nowej niuni, to niewypal.

                  można ten czas spedzać z tatusiem i "niunią" i dobrze się bawić - zapewniam
                  Cię :)
            • maly.ksiaze Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 04.09.03, 20:47
              Dokładnie o to chodzi, Imagine. Zawsze było tak samo - tyle, że 'koszty
              wyjścia' były znacznie większe.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • Gość: blue Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.waw.cdp.pl / 172.30.1.* 05.09.03, 09:28
                a ja sobie myslę, że żeby utrzymywac się w stanie permanentnej prawdziewj
                MIŁOŚci, o której mówi Imagine, trzeba realizować scenariusz
                ślub - ok 5 lat szczęści - rozwód - nowy związek 5 lat - rozwód.....itd

                W indywidualnych przypadkach okres idylli (miłości) jest różny, ale zwykle nie
                przekracza lat kilku.
                Więc poprostu sama zadaję sobie pytanie czy to ma sens,
                czy lepiej trwać w małżeńskich pieleszach w których nie jest tak bardzo żle
                (siłą przyzwyczajenia, kapcie, tv, piwo...)
                czy ciągle na nowo budować związki, które po kilku latach okażą się pomyłką,
                bo najprawdopodobniej dojdziemy do tego samego punktu znudzenia.

                Czas jest bezlitosny.
                pozdr.
                • Gość: Malwina Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 05.09.03, 09:38
                  malzenstwo sluzy do wspolnego wychowania dzieci
                  czasem w tym okresie ludzie realizuja ze moga kontrakt przedluzyc bo im niezle
                  i praktycznie
                  czesciej rozstaja sie bo teraz moga (kobiety potrafia sie utrzymac)
                  ot co
                  • Gość: blue Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.waw.cdp.pl / 172.30.1.* 05.09.03, 10:11
                    Duzo w tym prawdy,
                    niestety.......
                    pozdr.
    • ta Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 05.09.03, 10:39
      Jeden z objawów procesu erozji patriarchatu.
      Ta_
    • 50latka Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 05.09.03, 11:12
      znam pare kobiet ktore zawsze byly wierne mezowi, ale poprzez internet teraz
      poznaja kochankow, staly sie rozwiazle.

      W tych czasach jest duzo pokusy.


      • Gość: Malwina Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 05.09.03, 11:15
        rozwiazlosc straszna rzecz
        internet narzedziem diabla
        • m.malone Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 05.09.03, 23:15
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > rozwiazlosc straszna rzecz
          > internet narzedziem diabla

          Tak jest - komputer i internet to narzędzia diabła - jak sie doda litery i
          przez cos podzieli to wychodzi 666. Jeśli ktos nie wierzy, niech zajrzy na
          stronę
          members.tripod.com/bozenal/index.htm
          Wszystko jest udowodnione
      • alfika Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 05.09.03, 11:20
        50latka napisała:

        > znam pare kobiet ktore zawsze byly wierne mezowi, ale poprzez internet teraz
        > poznaja kochankow, staly sie rozwiazle.
        >
        > W tych czasach jest duzo pokusy.
        >
        >

        Piękne :)))
        To tak jak z zaprzyjaźnionym swego czasu księdzem: okropnie się zadręczał, że
        nie potrafi poradzić sobie z kilkoma paniami, które przychodząc do kościoła
        każdorazowo usiłują się z nim po mszy umówić. Bo akurat same w domu...
        Tadidadida...
        :)))
        Zawsze jest dużo pokusy dla tych, co chcą widzieć pokusy, kochana pani.
        Ale może zlikwidujmy wszyściutkie pokusy, co?

        Pokusy - na stos!
        • m.malone Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 05.09.03, 23:19
          alfika napisała:

          > 50latka napisała:
          >
          > > znam pare kobiet ktore zawsze byly wierne mezowi, ale poprzez internet ter
          > az
          > > poznaja kochankow, staly sie rozwiazle.
          > >
          > > W tych czasach jest duzo pokusy.
          > >
          > >
          >
          > Piękne :)))
          > To tak jak z zaprzyjaźnionym swego czasu księdzem: okropnie się zadręczał, że
          > nie potrafi poradzić sobie z kilkoma paniami, które przychodząc do kościoła
          > każdorazowo usiłują się z nim po mszy umówić. Bo akurat same w domu...
          > Tadidadida...
          > :)))
          > Zawsze jest dużo pokusy dla tych, co chcą widzieć pokusy, kochana pani.
          > Ale może zlikwidujmy wszyściutkie pokusy, co?
          >
          > Pokusy - na stos!

          Tadidadida czy może szabadabada?

          Dawniej były pasy cnoty, a teraz...?

          Alfika, spalimy wszystkie pokusy i co będzie? To juz lepiej na linę, jak pisze
          Imagine (cholera, przepraszam znów jakis rym, ale nie fonetyczny)
      • Gość: girlfriend zlikwidować internet! ha ha ;)))) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.03, 12:18
      • ta Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 05.09.03, 22:29
        50latka napisała:

        > znam pare kobiet ktore zawsze byly wierne mezowi, ale poprzez internet teraz
        > poznaja kochankow, staly sie rozwiazle.
        > W tych czasach jest duzo pokusy.

        Co za bzdura wierutna, łojej

        Hokus-pokus
        giń internecie
        nie będzie pokus

        A kysz, a co ty tutaj robisz? Jeszcze cie jakieś swiństwo nie do wyleczenia
        oblizie i staniesz się niechcący rozwiązła.
        Ta_
        • m.malone Re: Dlaczego jest tak dużo rozwodów? 05.09.03, 23:21
          Taaa...chcący-niechcący:P
          • fact Fakt faktorum internet otwiera droge do grzechu:-) 06.09.03, 00:11
            Stalo sie to w moim zyciu a i tez moi kumple wpadli w nalog.
            Teraz gdy sie spotykamy na meskim wieczorku, to hajda w swiat internetu.
            Kobiet w zyciu nie mialem tyle co teraz i to z jaka czestotliwoscia.
            Nie chodzi tylko o to ze jest dostep, ale wierzcie mi jest duzo chetnych nie
            tylko samotnych, ale mezatek. Do wyboru do koloru. Co ma mnie trzymac?
            moralnosc? he? To wymysl naszej kultury. Zobacczcie jak jest w innych
            normalnych. kazdy/kazda ma wiele partnerow.

            Ale kazdy ma swoje potrzeby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka