Dodaj do ulubionych

Spróbuję zapytać....

06.04.08, 14:08
Jestem humanistką z wykształcenia i wykonywanego zawodu. Ale... MUSZE zmienić
wszystko. Czy może ktoś w swoim życiu dokonał aż tak wielkiego przeskoku?
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: Spróbuję odpowiedzieć:) 06.04.08, 14:10
      Na tym właśnie polega "nauka latatnia"....JUMP!:)))
      • gapuchna Re: Spróbuję odpowiedzieć:) 06.04.08, 14:17
        A wiesz że kiedyś próbowałam na paralotni! To był wyczyn, tylko że górka
        startowa nie była jakaś mocno ponad poziomy.... :)
    • veroy Re: Spróbuję zapytać.... 06.04.08, 15:39
      jest mnóstwo sposobów, ale kazdy ma swoje wymagania dlatego tak
      niewiele osob sie na to decyduje. i dobrze.

      dlaczego musisz wszystko zmienic ?

      jedyny realny sposob ktory teraz widze to studia zaoczne.
      • gapuchna Re: Spróbuję zapytać.... 06.04.08, 16:11
        Właśnie o tym myślę i nie umiem sobą pokierować. Dlaczego muszę? Zabija mnie
        psychicznie zawód który wykonuję. Zadałam pytanie z ciekawości, czy zdarzają się
        takie sytuacje. Trochę już szukam odpowiedzi dla siebie i widzę, ze u nas jest z
        tym niezmiernie trudno.
        • groszek_w_puszce Re: Spróbuję zapytać.... 06.04.08, 16:20
          Ja też "wymiotuję" mówiąc delikatnie moim zawodem.
          Trzy tysiące kilometrów stąd gdzie mieszkam , mogłabym pracować w
          innym zawodzie.
          Ale muszę się zdecydować czy wyjazd na drugi koniec świata , czy
          wyjazd trzy tysiące kilometrów stąd i zaczęcie wszystkiego od
          początku samej.
          Czy praca ponad siły tu gdzie mieszkam i próba zmiany czegokolwiek.
    • solaris_38 Re: Spróbuję zapytać.... 06.04.08, 17:57
      ze trzy razy ale raz taki mega
      jest w tym coś wspaniałego kiedy MOŻESZ porzucić poprzednie inwestycje i
      zainwestować w coś całkiem nowego i osiągnąć podobny poziom
      jasne ze to lata całe

      ale nie nudne ....:)

      • gapuchna Re: Spróbuję zapytać.... 06.04.08, 19:18
        Ogromnie się boję, ale chyba to uczucie, które mi towarzyszy na co dzień jest
        jeszcze gorsze. Gratuluję Ci Solaris i odwagi i determinacji i pomysłu na
        siebie!!!! tego powinni uczy w szkołach!
    • kanapony Re: Spróbuję zapytać.... 06.04.08, 22:22
      ja jestem w trakcie...
      ale w moim zawodzie chcę pozostac (choc to co robiłam a to, co chcę
      robic bardzo się różnią)
      i tam nikogo nie znam, zero przyjaciół... wszystko od nowa
    • anaisanais Re: Spróbuję zapytać.... 07.04.08, 19:13
      Ja nie znosze swojej pracy i mam pewnosc ze jej nie chce wykonywac. Ale jakos mi
      brakuje pomyslu na to co bym chciala robic. Generalnie wiem jakie dziedziny mnie
      interesuja (dalekie od tego co robie) wiec musialabym skonczyc studia itp a nie
      bardzo mi sie chce :) Leniuszek.
      Ale z drugiej strony to nie mam pewnosci czy te dziedziny i nowe dazenia to jest
      faktycznie to czega ja tak bardzo chce, czy tez moze po prostu tak dalece nie
      lubie tego co teraz, ze szukam na drugim biegunie?
      Czasem mysle, ze wystarczylababy nie az tak duza zmiana, zebym poczula sie
      lepiej w pracy.
      • czas_ucieka Re: Spróbuję zapytać.... 09.04.08, 05:04
        Jest takie powiedzenie: Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.
    • bene_gesserit Re: Spróbuję zapytać.... 07.04.08, 19:56
      Dokonalam kilkakrotnie. Imo w dzisiejszych i nadchodzacych czasach
      mobilnosc i elastycznosc zawodowa to sposob na przetrwanie i
      poczucie bezpieczenstwa.
    • akin1om Re: Spróbuję zapytać.... 07.04.08, 20:02
      Ja przechodziłam przez to samo. Z wykształcenia - humanistka z
      perspektywą pracy w szkole( próbowałam ale to nie moja bajka). Kiedy
      urodziłam dziecko i zaplanowałam rok przerwy w pracy, wykorzystałam
      ją na przekwalifikowanie się. Nie żałuję, jestem księgową, bardzo to
      lubię i daje mi to poczucie bezpieczeństwa finansowego.
      Więc powodzenia życzę.
      • gapuchna Re: Spróbuję zapytać.... 07.04.08, 20:32
        Ja sobie postawiłam cel: sfinalizować naukę języka. Mieć papiery, moze nie
        magistra, bo i po co, ale coś dobrego. I jeszcze dwa zadania przede mną. trudne.
        Gdyby mi się udało, byłabym szczęśliwa. Tylko i jedno i drugie oscyluje wokół
        zawodu, hmm.. mojego. A ja potrzebuję radykalnej zmiany. Ale zakończę, bo już
        sporo pracy włożyłam. Rzeczywiście, bardzo ciężko jest zmienić zawód, gdy się ma
        swoje lata. Ogromnie ciężko!
        • akin1om Re: Spróbuję zapytać.... 07.04.08, 20:42
          A wcale nie koniecznie.
          Gdy się ma "swoje lata" oznacza to pewnie , że się ma duże dzieci i
          więcej czasu dla siebie. Może warto pomyśleć o sytuacji kiedy
          jednocześnie cięgnie sie dwie rzeczy. Stary zawód jako
          zabezpieczenie i nowy - na poczatek o ograniczonej formie, może np
          wolontariat w jakiejś organizacji non profit, tam potrzebują
          specjalistów wszelkiej maści. Można zdobywać doświadczenie mając
          jednocześnie zapewniony byt.
          • gapuchna Re: Spróbuję zapytać.... 07.04.08, 23:28
            Nie nie! Swoje lata to trochę po trzydziestce. Wolontariat - to dobry pomysł.
            Rzeczywiście. Jakoś dotrwam do wakacji, a potem trochę czasu na rozglądanie się.
            • akin1om Re: Spróbuję zapytać.... 08.04.08, 19:48
              Kobieto, trochę po trzydziestce to młodość w szczycie. A skoro masz
              wolne wakacje to znaczy żeś nauczycielka jako i ja byłam. I wcale
              się nie dziwię, że chcesz zmienić zawód. Powodzenia.
              • anmar123 Re: Spróbuję zapytać.... 08.04.08, 20:28
                W wieku 42 zrezygnowałem z wykonywanego zawodu. A 4 lata później zupełnie inna działka. Te cztery lata to takie "powolne" przekwalifikowywanie na zupełnie inną dziedzinę. Z technicznej na coś związanego z prawem administracyjnym. Teraz jestem już na dożywotnim urlopie.
                • jacek322 Re: Spróbuję zapytać.... 08.04.08, 21:15
                  Zastanów się tylko dobrze, czy NA PEWNO to zawod i wykonywana praca
                  jest Twoim problemem i czy to co chcesz robic bedzie dla Ciebie
                  lepsze? Byc moze masz problemy w innej sferze zycia i rzutujesz je
                  na pracę? Tylko Ty to wiesz.
                  • gapuchna Re: Spróbuję zapytać.... 09.04.08, 10:09
                    Mam inne problemy. Tak! Znam je. I właśnie zmiana pracy niektóre sprawy mogłaby
                    rozwiązać. Przynajmniej tak mi się wydaje. Nie chciałabym, aby zabrzmiało to
                    infantylnie, ale to co robię nudzi mnie. Zajęcia poboczne są ciekawsze, ale nie
                    są moimi obowiązkami. To, z czego jestem rozliczana, czyli podstawa, to
                    dramatyczna jednostajność pracy.
                    Tak abstrahując ode mnie, to ile jest w człowieku lęku, że nie znajduje w sobie
                    sił, by ryzykować, zmieniać, rzucać się w nowe.
                    • jacek322 Re: Spróbuję zapytać.... 09.04.08, 17:33
                      Ja tez zmienilem prace, co wiaze sie z przekwalifikowaniem. I tez
                      glownie dlatego, ze meczyla mnie jednostajnosc i nuda, ale takze po
                      trochu dlatego, ze bylem w dolku psychicznym spowodowanym problememi
                      osobistymi i liczylem na to, ze nowe srodowisko cos zmieni. Ale na
                      dzien dzisiejszy wyglada, ze zamienilem siekierke na kijek.
                      Ale nie mowie NIE. Twoja sytuacja moze byc zupelnie inna i byc moze
                      w Twoim przypadku efekt bedzie znakomity. Ale przemysl to 2 razy i
                      porozmawiaj na ten temat z kims zyczliwym, ale raczej bezstronnym.
                      Poza tym byc moze w Twoim zawodzie bedziesz mogla wrocic do starej
                      pracy w razie zmiany decyzji? wtedy nie wahaj sie ani chwili, nie
                      masz nic do stracenia. Ja niestety nie mam takiego komfortu.
                      • gapuchna Re: Spróbuję zapytać.... 09.04.08, 21:37
                        Właśnie tej siekierki i tego kijka boję się ogromnie. Tak, też pragnę zmienić
                        środowisko. Dusze się. Nie umiem tego lepiej opisać, zwyczajnie, fizycznie duszę
                        się, a to ja MUSZĘ być tą opanowaną, bez histerycznych zachowań. I też mam
                        problemy osobiste, pokręcone, nie do rozplątania. Na razie zastanawiam się.
                        Chcę. To wiem - chcę!
                        • akin1om Re: Spróbuję zapytać.... 10.04.08, 18:01
                          Jacek dobrze Ci radzi abyś przemyślała sprawę 2 razy.
                          Ja zawsze robię sobie tabelkę, po jednej stronie "za" po
                          drugiej "przeciw", niby banał ale mi pomaga spojrzeć na sprawę
                          trochę z boku.

                          I jeszcze raz podsuwam pomysł- przemyśl , jeżeli tylko masz warunki,
                          ciągnięcie jednocześnie dwóch zawodów. To daje poczucie
                          bezpieczeństwa.
    • malawinka Re: Spróbuję zapytać.... 09.04.08, 10:22
      dokonałam całkowitej zmiany z humanistki do bardzo konktretnego
      technicznego zawodu,i bardzo to sobie chwalę
      • kropka_a Re: Spróbuję zapytać.... 09.04.08, 16:45
        Witam!Mam pytanie do malwinki i akin1om:malwinka jaki zawód wykonujesz,czym się
        zajmujesz? Akin1om jakie kursy skonczyłaś,gdzie mozna je zrobic,zeby robic to co
        robisz?
        Ja tez myślę o zmianie.Nie obawiałyście się szkoląc się,ze wprawdzie
        zdobędziecie nowy zawód ale czy znajdziecie pracę bez doświadczenia w tej
        dziedzinie??
        Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi!!
        Pozdrawiam!
        • malawinka Re: Spróbuję zapytać.... 14.04.08, 11:42
          zawsze byłam dobra technicznie i lubiłam to robić,miałam rózne umie-
          jętności rozwijane na boku,w trosce o harmonię,więc teraz jestem
          murarzem na budowie,i uczę się jeszcze paru rzeczy. O pracę nie mar-
          twię się.Ważne,żeby zacząć.
    • koala_tralalala Re: Spróbuję zapytać.... 09.04.08, 17:20
      Tak, mozna dokonac takiec calkowitej zmiany i... wiele osob to
      robi :) Pirwsza fala jest wlasnie kolo trzydzietki, druga krotko po
      czterdziestce. Wiec uszy do gory - jesli chesz, to mozesz :)

      Ja tez tak zrobilam. Mialam 28 lat, kiedy nie tylko rzucilam
      stabilna prace, ale calkowicie sie przekwalifikowalam. W celu
      przekwalifikowania nauczylam sie od zera rzadkiego jezyka po czym
      skonczylam w tym jezyku studia. Nastepnie wrocialam radosnie do
      kraju. Juz po trzydziestce. W okresie najwiekszego bezrobocia
      znalazlam prace w dwa tygodnie.
    • trzynascie_kotkow Re: Spróbuję zapytać.... 09.04.08, 17:28
      Zmienilam totalnie wszystko.Od poczatku do konca.Teraz czuje sie o niebo
      lepiej.Czasami warto jest zaryzykowac.Sprobuj,inaczej sie nie przekonasz,bo kto
      nie ryzykuje ten nie traci :)
      • jasminowo Re: Spróbuję zapytać.... 09.04.08, 17:49
        Zmieniam zawód. Nie porzuciłam pracy, ponieważ muszę jakoś płacić za
        studia. Ale zrobię wszystko żeby po ich skończeniu zmienić pracę.
        Nie warto się kisić w niesprzyjającym środowisku. Nie wspominając o
        tym, że to odbija się na uczniach, których uczysz...
        • gapuchna Re: Spróbuję zapytać.... 09.04.08, 21:39
          Ci uczniowie to młodzi, praktycznie dorośli ludzie. I za to Bogu dziękuję.
          Inaczej rzeczywiście bym już zwariowała.
    • facettt Glupio próbowac zapytać.... 14.04.08, 13:08
      samo zapytanie jest juz proba...
      Probowac probe?
      • gapuchna Re: Glupio próbowac zapytać.... 16.04.08, 10:34
        Nie! Pytanie to pytanie i nie ma co dorabiać do tego ideologii. I już.
        • facettt To nie pisz , do hollery 16.04.08, 11:48
          sprobuje zapytac...

          tylko wprost: - pytam, ew. zapytowywuje :)))
          • gapuchna Re: To nie pisz , do hollery 17.04.08, 00:52
            Zadanie pytanie może być próbą. Czyżbyś był purystą stylistycznym?
          • groszek_w_puszce Re: To nie pisz , do hollery 19.04.08, 16:23
            facettt napisał:

            > sprobuje zapytac...
            >
            > tylko wprost: - pytam, ew. zapytowywuje :)))

            Oj, czepiasz się grzecznych i delikatnych ludzi.
            Po co?
    • rumnieburak Re: Spróbuję zapytać.... 19.04.08, 16:04
      gapuchna napisała:

      > Jestem humanistką z wykształcenia i wykonywanego zawodu. Ale... MUSZE zmienić
      > wszystko. Czy może ktoś w swoim życiu dokonał aż tak wielkiego przeskoku?

      A czy to co miałabyś robić wymaga jakiejś gigantycznej wiedzy ? Fizykiem kwantowym to chyba nie mogłabyś zostać. Jest jednak wiele zawdoów, do których nie uczy się ludzi w szkołach(bo nie można, nie ma sensu......) i muszą się oni nauczyć wszystkiego w pracy. Duże wiec będzie zależeć od Twojej uporu, pracowitości, inteligencji...

      Poza tym z naszej historii wynika, że czasami wystarczy przeskoczyć przez mur żeby z elektryka stać się prezydentem ;)
      • gapuchna Re: Spróbuję zapytać.... 19.04.08, 16:59
        Jeszcze nie mam sprecyzowanego pomysłu i to mnie strasznie gryzie - czas działa
        na niekorzyść!!! Fizyka i matematyka nie wchodzą w grę, chociaż już np.
        samochody - TAK! A tak na serio, przeanalizowałam siebie w pracy i widzę, ze
        jeszcze chwilka i wybuchnę. Więc chyba czas na zmiany. Mury staram się
        przeskakiwać codziennie, głównie tym, że wstaję i dźwigam jakoś każdy dzień.
        • anaisanais skad wiedziec na co zmienic? 21.04.08, 15:53
          > Jeszcze nie mam sprecyzowanego pomysłu i to mnie strasznie gryzie -
          czas działa
          > na niekorzyść!!!

          No wlasnie. Ja tez nie wiem, ale wiem ze chce zmienic.
          I skad sie wie na co zmienic?
          Moze te osoby co sie przekwalifikowaly sie wypowiedza?
          Tesy kwalifikacji zawodowych czy podazanie za zainteresowaniami czy
          tez to co jest poszukiwane na rynku to sie na to rzucac?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka