mala_ola
14.04.08, 20:34
dobrze wiedziec ze nie jestem sama... ze to co przechodze nie jest jakos szeroko pojeta paranoja, tylko ma nazwe, jest leczone itp.. jakos mi lepiej na duchu
ale co dalej?? przeszlam bulimie, i tragicznie wspominam przyznanie sie do "problemu" najblizszym.... zostawil mnie chlopak, znajomi nie chcieli i nie potrafili ze mna spedzac czasu...
ale przyznac sie musze, chociazby tacie, poniewaz sama obecnie nie sfinansuje sobie terapi.. a przy leczeniu bulimi tata zaczal mnie unikac, bo nie wiedzial jak sie zachowac!! i chyba nie dam rady jej ukryc przed obecnym chlopakiem? a przeciez wiem, ze nikt nie chce przebywac ze smutasami i nieudacznikami... poki co robie dobra mine.. ale powoli nie mam sily. zbliza sie koniec studiow, egzaminy, dyplom, obrona. powinnam byc silna, chociazby po to, aby mi sie udalo to wszystko zaliczyc...
podpowiedzcie jak sobie poradzic. nie mam zadnego pomyslu.