Dodaj do ulubionych

Czy popieracie przymusowy odwyk?

23.04.08, 12:09
Np. od alkoholu? Kiedy wiadomo, że przymus nic nie daje, wszystko
pogarsza, może nawet doprowadzić do większej agresji u chorego?

Kiedy, alkoholik nie może zajmować się dzieckiem - można mu je
odebrać na czas, dopóki nie popracuje ze sobą.
Kiedy, znęca się nad żoną, to żona może odejść.

A, sam alkoholik? Jeśli nie chce pomocy, to nic z tego.
Obserwuj wątek
    • kimmie_baby Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 24.04.08, 01:32
      nie popieram przemocy ani przymusu. jeżeli ktoś sam nie chce się
      odzwyczaić to nie będzie to miało długotrwałych efektów.

      gdy w grę wchodzą inni ludzie (żona) lub dzieci, to niestety
      rozstanie jest konieczne. może przymus miałby sens gdyby osoba pod
      wpływem substancji nie była w stanie sama zadecydować? jest to
      trudny temat.
    • trzynascie_kotkow Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 24.04.08, 16:40
      Jezeli jest to osoba, ktora krzywdzi innych, dlatego, ze jest uzalezniona, to
      oczywiscie, nalezy ja odizolowac od ofiar.
      Jednak mysle, ze dopoki sama nie zechce to efekt bedzie kiepski. Niestety.
    • burza1111 Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 24.04.08, 19:00
      jasne ze tak, zgodnie z prawem teraz szanowny alkoholik aby zalapac sie na ten luksus zmiany swojego zycia na lepsze ( i zycia rodziny) musi byc ubeszwlasnowolniony calkowicie a orzeka o tym 4 sedziow jednomyslnie . Szkoda ze to tak skomplikowane , taka procedura niszczy wiele rodzin .. alkoholok to nie czlowiek , to czub ktory nie wie na jakiej planecie zyje nie wie co robi dla siebie i innych jest agresywny. Tylko profesjobnnalna terapia moze pomuc mu i najblizszym. a wiadomo ze alkoholik sam nie przyzna sie ze nim jest i nie zglosi sie dobrowolnie, takze kolo sie zamyka. Tragedia i tyle, dla niego a przede wszystkim dla rodziny. alkoholizm to chorob i trezba ja leczyc... grozna choroba. Zona meza powonna zgodzic sie na wyslanie na polecenie lekarza i byloby swietnie!
    • m_e_m_p Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 24.04.08, 22:32
      Czy popieracie przymusowy odwyk?
      Pytanie retoryczne.
      Czy uważasz , że ktoś Ci udzieli wskazówek?
      To temat rzeka i nie dla laików.
      Ktokolwiek , kto pracował z ludzmi uzależnionymi od alkoholu , wie
      że to nie zabawa.
      Poważny temat i długa i żmudna praca.
      Po co ludzie zakładają takie wątki?
      Równie dobrze można rozmawiać o pogodzie.
      Z klasyki: są różne rodzaje uzależnienia od alkoholu.
      • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 25.04.08, 02:58
        Prawda jest taka, że zmuszaniem niczego się nie osiągnie. Jedynie,
        można wzbudzić w kimś agresję.
        • kimmie_baby Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 25.04.08, 06:17
          rzeczywiście jest to ważna sprawa bo agresja może być groźna tak dla
          otoczenia jak i dla uzależnionej osoby.
    • internecik.log Odwyk? 25.04.08, 10:07
      Są dobre metody odwykowe. One kosztują. Koszty powinni ponosić producenci uzależniaczy.
      W pewnych sytuacjach nakazanie obowiązkowego odwyku jest wskazane. Lepiej jednak, aby delikwent z całym przekonaniem zdecydował się sam.
    • dziwny_gosc Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 16:23
      Swego czasu czytałem gdzieś, że efektywność terapii odwykowej alkoholików u
      "przymusowych" wygląda bardzo podobnie jak u "dobrowolnych". Tłumaczone to było
      tym, że tak naprawdę nikt nie zgłasza się na terapię całkowicie dobrowolnie.
      Każdy kto się zgłasza, znalazł się w sytuacji na tyle krytycznej, że stanowi ona
      pewien przymus.
      • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 16:50
        A, jednak jest jedna różnica między:
        "Wiem, że ma problem i muszę się leczyć".
        "Co się ci ludzie do mnie przyczepili?!".
        • dziwny_gosc Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 17:00
          Jeśli w ogóle są tacy którzy przychodzą na terapię z nastawieniem: "wiem, że mam
          problem i muszę się leczyć", to jest ich znikoma ilość. Większość przychodzących
          twierdzi, że z nimi jest absolutnie wszystko w porządku, tylko żona
          (matka/ojciec/teściowa/teść/szef - niepotrzebne skreślić) ma jakiś problem. No
          ale jak żona (ma kobita coś z głową) grozi rozwodem, to porządny, kochający mąż
          dla ratowania małżeństwa zrobi wszystko. Nawet zgłosi się na leczenie, chociaż
          nic mu nie dolega.
          • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 17:09
            Mnie się tylko nie podoba, kiedy sąd każe kogoś gdzieś zamknąć.
            • dziwny_gosc Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 17:24
              To zależy. Jeśli alkoholik czy narkoman popełnił jakieś niezbyt groźne
              przestępstwo, to rozwiązanie by sąd zawiesił karę pod warunkiem podjęcia
              leczenia, wydaje mi się sensowne i może okazać się bardzo korzystne dla tego
              człowieka.
              Natomiast, samo zamykanie ludzi w ośrodkach odwykowych za to tylko, że są
              uzależnieni (zakładamy, że nikomu poza sobą nie zagrażają), to łamanie praw
              człowieka. Bycie uzależnionym nie jest żadnym przestępstwem i nie można za to
              pozbawiać wolności.
            • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 17:26
              byc moze by ci spodobalo gdybys byla np bita zona kogos, kogo jedynie
              ubezwlasnowolnienie, orzeczenie o niepoczytalnosci i odebranie praw do
              samostanowienia o sobie - tj: zewnetrzny przymus, byloby w stanie powstrzymac
              od znecania sie nad rodzina i innymi ludzmi...
              • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 17:32
                Bita żona zawsze może odejść. Chyba, że sama nie chce.
                Chyba, że odejdzie a facet ją nachodzi, to musi za to odpowiadać.
                Ale, to się nie liczy w przypadku, gdy mąż pobije żonę za coś
                takiego, za co inny i na trzeźwo by zabił.
                • dziwny_gosc Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 17:37
                  Przypominam, że bicie żony (nieważne czy na trzeźwo czy po pijanemu) jest
                  przestępstwem. Za to powinna być jakaś kara. A czy żona odejdzie czy nie, to już
                  jej sprawa.
                  • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 17:44
                    Ale, zdarzają się sytuacje, kiedy nie dziwię się facetowi, że pobił
                    żonę. Bynajmniej, nie jest ona ofiarą, ale sama sobie na to
                    zapracowała: pierwsza uderzyła, zdradziła, itd. Z taką, każdemu mogą
                    puścić nerwy.
                    • dziwny_gosc Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 17:57
                      To już rozmowa na zupełnie inny temat.
                    • bradz Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 19:02
                      > Ale, zdarzają się sytuacje, kiedy nie dziwię się facetowi, że
                      pobił
                      > żonę. Bynajmniej, nie jest ona ofiarą, ale sama sobie na to
                      > zapracowała: pierwsza uderzyła, zdradziła, itd. Z taką, każdemu
                      mogą
                      > puścić nerwy.

                      A ja się dziwię... takim poglądom. Szanuję, bo nic mi do tego, co
                      kto myśli.
                      Powiem ponownie - jak wyżej - bicie, czyli stosowanie przemocy -
                      wobec kogokolwiek - jest przestępstwem.
                      "Puszczenie nerwów" oznacza bezradność, brak hamulców, biją ludzie -
                      z poczuciem niskiej wartości oraz dlatego, że takie mieli wzorce...
                      Współczuję każdemu, kto jest w związku z partnerem dającym sobie
                      prawo do "wymierzania sprawiedliwości"
                      Zresztą, to nie ten temat.
                      • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 19:07
                        Tak, biedna żona - nie dość, że zdradza, to jeszcze jej się obrywa...

                        Poczucie własnej wartości to jedno. A do zemsty ma prawo każdy
                        skrzywdzony. Pewnie, że ładnie wygląda, dawać się wykorzystywać, ale
                        w takim wypadku, to żona okazałaby się tą złą i sama sobie
                        zapracowała na swój los.

                        Należy odróżniać zemstę od prawdziwej przemocy.
                        • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 00:49
                          a moze wystarczyloby sie rozwiesc z taka zona i po sprawie?
                          • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 00:52
                            To też. Ale czemu sobie nie ulżyć, skoro ona się z nim nie liczyła?
                            • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 01:18
                              to czemu sobie nie ulzyc zamykajac kogos kogo sie nie lubi na przymusowym odwyku?
                              • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 01:22
                                Tu nie chodzi o to, czy się kogoś nie lubi, bo cośtam...
                                Należy odróżniać zemstę od prawdziwej przemocy.
                                A, jesli to zemsta, to niech taka kobieta wprost mówi, że robi to,
                                aby sobie odreagować, a nie "bo chcę mu pomóc". To już żałosne. Na
                                siłę się nic nie da.
                                • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 01:29
                                  uwazam, ze kierujac kogos na przymusowy odwyk pomagasz i sobie i tej osobie.
                                  co tak zlego widzisz w odwyku?
                                  • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 01:31
                                    Osoba chora musi tego chcieć. I może chcieć, bo to nie jest tak, że
                                    ona nie wie, że żyje.
                                    A przymus rodzi większą agresję, człowiek czuje się osaczony i
                                    zamierza się bronić. Proste.
                                    • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 02:24
                                      osoba uzalezniona ma najczesciej przezarty jakas substancja mozg i juz nawet
                                      iluzji wolnej woli w niej brak. to raczej takich osob dotyka mozliwosc
                                      skierowania na przymusowy odwyk, takich ktore juz nic poza kolejna dawka swojej
                                      substancji nie widza i nie pragna, i ktore sa dla tego zdolne do wielu
                                      malointeresujacych bo banalnie stereotypowych czynow. innymi slowy: naprawde nic
                                      ich nie obchodzi poza zaspokojeniem glodu uzaleznienia.
                                      rozwazania o dobru innych moga snuc kiedy sa na fali, ale i tak nigdy z nich nic
                                      nie wynika. nalog zwycieza wszystko.
                                      najczesciej, jak to ktos pisal, dziwny gosc zdaje sie, powyzej, odwyk jest
                                      przymusem. roznica tkwi tylko w tym, czy jest to przymus odczuwany jako
                                      wewnetrzny ( i wtedy nazywa sie to koniecznoscia i wyborem) czy jest wywarty
                                      zdecydowanie z zewnatrz.

                                      mimo ze praktycznie zgadzam sie z toba - jak ktos nie chce sie leczyc a mi z
                                      taka osoba jest zle, to raczej odetne sie od tej osoby niz bede usilowala ja
                                      zmienic, to uwazam tez, ze takim zewnetrznym przymusem mozna komus uratowac zycie.
                                      szczegolnie mlodej osobie.

                • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 18:36
                  to prosze bardzo, idealistko , przedstaw sobie sytuacje gdy zona nie ma dokad
                  odejsc. a zreszta wlasciwie to dlaczego ona mialaby odchodzic zostawiajac caly *
                  wspolny?* dorobek na przepicie czy przecpanie, hem?
                  albo inaczej sobie przedstaw: ubezwlasnowolnienie osoby uzaleznionej, z ktora
                  wedlug prawa dzielisz jakis majatek, a ktora kompletnie ignoruje twoje interesy
                  lub wrecz zlosliwie dziala na twoja niekorzysc finansowa, fizyczna i psychiczna
                  z racji swoich powaznych zaburzen psychicznych oraz nalogu. niekoniecznie musi
                  byc to maz, moze byc ojciec, matka ...
                  jedynym minusem ubezwlasnowolnienia w takim przypadku jest wziecie na siebie
                  odpowiedzianosci za taka osobe. no i jeszcze caly proces sadowy...
                  uwazam ze skierowanie na przymusowe leczenie osoby, ktora rujnuje zycie swoich
                  bliskich jest jak najbardziej wskazane i ze w sumie jest jakas rozsadna i
                  humanitarna nawet opcja.

                  • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 18:56
                    Żona występuje o rozwód i, jeśli nie było intercyzy, dostaje połowę
                    majątku. Nikt nie mówi o opuszczaniu pieniędzy, tylko o odejściu od
                    kata. I po sprawie.

                    • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 00:48
                      musze przyznac, ze to w sumie najbardziej rozsadne rozwiazanie.

    • shangri.la Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 19:28
      Kazdy przymus jest nie tylko zamachem na czyjąś wolność osobistą, ale również
      niesie ryzyko nieskuteczności.
      Z drugiej strony, nikt nie ma prawa niszczyć innych bezkarnie.
      W tym celu istnieją sądy i więzienia, chociaż ich rola jest dyskusyjna.
      Tam, gdzie brak dobrej woli, nie ma dobrych rozwiązań.
      Całe szczęście , że nie jestem ministrem sprawiedliwości;)
      • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 19:40
        I masz rację.
        Wielu ludzi, jeśli jest ofiarą alkoholika, woli wysłać go na
        leczenie, niż samemu odejść.
        Jest spora różnica w pozwaniu o stosowanie przemocy a staraniu się o
        ubezwłasnowolnienie. W pierwszym przypadku, jest to kara za
        wyrządzenie krzywdy. W drugim, to tak, jakby powiedzieć: "Bijesz
        mnie, więc musisz zmienić swoje zainteresowania". Nie ma w tym
        logiki. Kara ma być adekwatna do czynu. O ile, "ofiara" sama nie
        sprowokowała, bo i tak bywa.
        • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 01:17
          wyobraz sobie ze razem z psychicznie chorym, agresywnym i niepoczytalnym,
          uzaleznionym od jakiejs substancji rodzicem dziedziczysz prawa do mieszkania po
          drugim rodzicu.
          rodzic ten nie stosuje wobec ciebie przemocy fizycznej, za to psychiczna jak
          najbardziej. mieszkanie jest zadluzone i jedyna mozliwoscia ratunkowa jest
          zamiana go na jakies dwa mniejsze badz cos w tym stylu. twoj szalony rodzic
          posiada prawa do jakiegos tam mieszkania pracowniczego i nie obchodzi go co sie
          stanie z toba, z usmiechem na twarzy torpedujac twoje dzialania zmierzajace do
          rozwiazania kiepskiej sytuacji. odchodzisz sobie w nieznane czy raczej zakladasz
          sprawe o ubezwlasnowolnienie takiej osoby, aby moc dokonac zamiany?
          • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 01:26
            Jeżeli jeden rodzic coś mi zostawi, to da się to jakoś podzielić, że
            ja mam połowę a drugi rodzic, drugą połowę.
            A jeśli prawidłowo jest to własność drugiego rodzica, to nie będę mu
            niczego po chamsku odbierać. Nie jestem hieną. Inaczej, musiałabym
            zlecać zabójstwo każdej osoby, która by była moim rywalem np. na
            jakieś stanowisko.
            • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 01:37
              czy ty przeczytalas w ogole mojego posta?
              dziedziczysz prawa do mieszkania ( spoledzielczego, jeszcze ' lepiej') razem z
              drugim rodzicem. w takiej sytuacji zadne z was nie ma pelnej mocy decyzyjnej,
              musicie sie dogadac co robic. i to dosc szybko.
              • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 01:41
                Jeżeli ta osoba stosuje wobec mnie przemoc, to jej grożę: albo
                odwala się od mojego życia albo ja to załatwię tak, jak mi spasuje.
                Ale, jeśli to nie jest wymierzone we mnie i ta osoba nawala
                niechcący przez swoje problemy, to jej nie usunę siłą. A rozwiązanie
                zawsze się znajdzie.
                • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 02:28
                  'Jeżeli ta osoba stosuje wobec mnie przemoc, to jej grożę: albo
                  > odwala się od mojego życia albo ja to załatwię tak, jak mi spasuje. '
                  hmm, to troszke bardziej skomplikowane: nie wystarczy ze sie odwali, musi
                  jeszcze chciec wspolpracowac z toba przez pewnien dluzszy czas. a jesli nie chce
                  to cos trzeba z nia zrobic...
                  • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 05:07
                    Przede wszystkim, jeśli byłoby mi z kimś źle, to ja bym nie chciała
                    współpracować. I mogłabym obmyślić rozwiąznie dobre tylko dla mnie
                    lub również dla drugiej strony, jeśli ta nie miałaby wobec mnie
                    złych intencji. I po sprawie :)
                    • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 12:31
                      obmyslic bys sobie mogla nawet i gruszki na wierzbie...
                      a bez wspolpracy drugiej strony fige z makiem bys miala z calego planu.
                      'dobre intencje' - rzeczywiscie, smiechu warte...

                      • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 12:40
                        Może ty potrafisz tylko likwidować innych - ja mam też rozum!
                        Myślisz, że każdy alkoholik pije, aby szkodzić innym? Zwykle uważa,
                        że pijąc pomoże sobie.
                        • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 20:43
                          'Myślisz, że każdy alkoholik pije, aby szkodzić innym? Zwykle uważa, że pijąc
                          pomoże sobie'
                          no, i co z w zwiazku z tym?
                          uwazam ze rozumniej jest podejsc do kazdego przypadku indywidualnie niz pakowac
                          wszystko do jednego wora.
                          'Może ty potrafisz tylko likwidować innych - ja mam też rozum! '
                          ciasny ale wlasny, badz co badz, nie?
                          • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 00:21
                            Obrażać przyszłaś? ŻENADA!

                            O to mi chodzi, że są różne przypadki i nie można powiedzieć, że
                            alkoholik ma zamiar mi szkodzić, więc mam go zgnębić.
                            • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 00:43
                              obrazac? nie, no co ty ;|
                              ja tylko odpowiadam na ten kwiat twoich mysli o mnie:
                              'Może ty potrafisz tylko likwidować innych - ja mam też rozum! '

                              a tutaj jeszcze taki maly urywek ci wkleje:
                              'W jakich przypadkach można zastosować leczenie przymusowe?
                              Leczeniu przymusowemu może być poddana osoba posiadająca pełną zdolność do
                              czynności prawnych, która nadużywa alkoholu (jest od niego uzależniona) i sama
                              nie wyraża chęci poddania się leczeniu. Osoba taka musi ponadto, w związku z
                              nadużywaniem alkoholu, doprowadzać do rozkładu życia rodzinnego, uchylać się od
                              pracy, powodować demoralizację nieletnich, czy systematycznie zakłócać spokój
                              lub porządek publiczny. Wystarczy, że zaistnieje jedna z powyższych sytuacji.'
                              www.kobietaiprawo.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=193
                              (to ' uchylanie sie od pracy ' to chyba spadek po bylym systemie, ciekawe ze sie
                              utrzymalo...)

                              takze ci, ktorzy siedza sobie spokojnie raczej wezwania na odwyk dostac nie moga.
                              jasne, ze lepiej byloby aby nikogo do niczego nie zmuszac, nawet z tego powodu
                              ze to prawdopodobnie zbyt pozytywnych skutkow nie przyniesie.

                              ale wezmy chocby taka sytuacje, gdzies tam opisana w necie , na niebieskiej
                              linii, bodajze: pijana matka pozostawia swoja coreczke pod opieka pijanej
                              opiekunki. czy masz cos przeciw temu, aby matke skierowac na odwyk ZANIM
                              kompletnie pozbawi sie ja praw rodzicielskich, zmusic ja do wytrzezwienia i
                              otrzezwienia?

                              "O to mi chodzi, że są różne przypadki i nie można powiedzieć, że
                              alkoholik ma zamiar mi szkodzić, więc mam go zgnębić."

                              w porzadku, tyle ze mi chodzi o to, ze niektorzy alkoholicy gnebia osoby ktore z
                              roznych przyczyn nie sa w stanie od nich ot tak odejsc.
                              sa tacy i tacy.
                              nie kieruje na przymusowy odwyk kazdego, ale uznaje, ze istnieja sytuacje gdy
                              warto rozwazyc taka opcje. powiem jeszcze raz: szczegolnie w przypadku mlodych
                              ludzi przymusowy odwyk moze miec lepsze skutki niz pozostawienie osoby samej sobie.

                              • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 01:03
                                Jeśli rodzinie coś się nie podoba, to niech sama odchodzi.
                                Najłatwiej żonce powiedzieć: "Och, jaka ja biedna, nie potrafię
                                odejść, więc zamknę w ośrodku tego capa".

                                Uzależnionej matce można dać ultimatum: albo się leczy albo straci
                                dziecko.

                                I nie ma różnicy między młodym i starym.

                                Są ludzie, którzy lubią kiedy ktoś za nich decyduje i oni wręcz
                                czekają na ubezwłasnowolnienie. A są i tacy, u których to zrodzi
                                agresję.



                                • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 02:03
                                  'Jeśli rodzinie coś się nie podoba, to niech sama odchodzi.
                                  Najłatwiej żonce powiedzieć: "Och, jaka ja biedna, nie potrafię
                                  odejść, więc zamknę w ośrodku tego capa".

                                  zgoda, to nie jest wzorowe wyjscie z sytuacji, a i tak - jesli osoba jest
                                  agresywna, moze okazac sie rownie niebezpieczne co jakakolwiek inna proba
                                  uwolnienia sie.

                                  'Uzależnionej matce można dać ultimatum: albo się leczy albo straci
                                  dziecko.'
                                  no, mozna. a jesli odmowi dobrowolnego leczenia odebrac jej czesciowo prawa
                                  rodzicielskie, tak? a potem calkowicie? i oddac dziecko do domu dziecka?
                                  nie lepiej jednak sprobowac na sile wywolac w matce zmiane myslenia? a nuz
                                  zderza sie dwie kuleczki i jednak wybierze dalsza terapie ... jesli jest taka
                                  mozliwosc, to dlaczego ja odrzucac?

                                  ' I nie ma różnicy między młodym i starym.'
                                  wg mnie jest spora roznica - miedzy stanem psychicznym/ mozliwoscia
                                  resocjalizacji mlodego i starego narkomana, na ten przyklad. nie widze nic zlego
                                  w tym, ze rodzice oddaja swoje dzieci do monaru czy tym podobnych osrodkow.
                                  mysle, ze wczesna sforsowana interwencja moze ocalic zycie jakiemus
                                  nastolatkowi, ktoremu nieco sie drogi pomylily. co do mozliwosci przymusowego
                                  odwyku wobec starych narkomanow - watpie - zmiany w psychice beda juz chyba zbyt
                                  wielkie. ale nawet wtedy - jakis czas nadzorowanego, wspomaganego odwyku od
                                  substancji ( alkoholu, narkotykow) regeneruje organizm -
                                  • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 02:14
                                    Przede wszystkim, nastolatek to też człowiek, który myśli. A to
                                    oznacza, że i u niego można spowodować poważne konsekwencje,
                                    stosując przymus. Negatywne konsekwencje. Rodzi się strach przed
                                    otoczeniem, poczucie bycia czyjąś szmatą, którą można sponiewierać i
                                    wywalać po różnych miejscach, agresja, chęć zemsty, itd. Są ludzie
                                    ulegli ("Co chcesz, to ze mną rób") i tacy, co wolą skończyć ze
                                    sobą, ale na własne życzenie. Bo, tak naprawdę, wielu ludzi ma
                                    świadomość tego, co się z nimi dzieje! A, że tego nie przerwą...są
                                    różne powody.

                                    Osobiście, należę do osób, których nie można do niczego zmusić. Poza
                                    tym, gdybym ja się miała leczyć, to tylko terapią indywidualną lub
                                    grupową. Zamknięta gdzieś bym zwariowała. Jestem domatorką. Ale,
                                    wytrwałabym - jeśli leczenie, byłoby moją decyzją.

                                    Szczerze mówiąc, to częściej matka znienawidzi dziecko bardziej, niż
                                    je pokocha, jeśli bedzie do czegoś zmuszana.
                                    • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 03:09
                                      'Rodzi się strach przed
                                      otoczeniem, poczucie bycia czyjąś szmatą, którą można sponiewierać i
                                      wywalać po różnych miejscach, agresja, chęć zemsty, itd.'
                                      polemizowalabym co do tego, czy ten strach i reszta rodza sie z chwila
                                      odczytania decyzji o przymusowym leczeniu...
                                      moim zdaniem ten strach wlasnie i cala reszta doprowadzaja delikwenta do stanu
                                      uzaleznienia od roznych susbstancji. ale to moja prywatna opinia.

                                      'Są ludzie
                                      ulegli ("Co chcesz, to ze mną rób") i tacy, co wolą skończyć ze sobą, ale na
                                      własne życzenie.'
                                      jasne, ale sa tez zapewne tacy, ktorzy pograzeni sa w amoku i nie wydaje im sie
                                      realne aby mogli przezyc odstawienie, albo po prostu o tym nie mysla, bo sie
                                      kreci jakos.
                                      wedlug mnie przymusowy odwyk moze byc takim ostrym szarpnieciem za ramie, proba
                                      pobudki, udowodnienia mozliwosci przezycia ' na czysto'.
                                      dzieki odwykowi zostaje przerwana ciaglosc picia/ cpania, otwiera sie dzieki
                                      temu byc moze nowa perspektywa. osoba zostaje rowniez wyrwana ze swego
                                      srodowiska, umieszczona w swiecie o innej wartosciowosci. jest psycholog, z
                                      ktorym mozna porozmawiac o tym lub innym skrzywdzeniu.

                                      nie wiem, moze pokutuje we mnie jakis slogan typu: nalog jest sposobem wolania o
                                      pomoc, i stad takie moje dywagacje nawet wobec osob ' spokojnych'?



                                      "A, że tego nie przerwą...są różne powody."
                                      jakie np? ja widze tylko tyle, ze nie wiedza jak lub nie widza w leczeniu
                                      sensu, gdyz nie widza siebie w swiecie inaczej niz znieczulonymi...
                                      widzisz jakies inne?

                                      'Szczerze mówiąc, to częściej matka znienawidzi dziecko bardziej, niż je
                                      pokocha, jeśli bedzie do czegoś zmuszana.'
                                      nie wiem czy tak bedzie istotnie... ale moge przypuszczac ze matka ceniaca wyzej
                                      alkohol niz opieke nad wlasna corka, sama wyrosla w podobnej tradycji.
                                      byc moze odwyk nic tu nie zmieni, bo w tej kobiecie nie ma prawdziwej milosci do
                                      dziecka, ale moze rowniez taki odwyk oraz indoktrynacja ze strony prowadzacych,
                                      podzialac jak zimny prysznic i wyrwac ja z letargu. szanse oceniam jako
                                      niewielkie, ale jednak jakies.
                                      wg mnie latwiej byloby - o grozbie odebrania dziecka - rozmawiac z osoba
                                      zdetoksykowana niz z taka, ktora pije dzien w dzien od dlugiego czasu.
                                      • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 03:19
                                        Najważniejsze, to trzeba zrozumieć, że ktoś może mieć jakiś powód do
                                        trwania w nałogu. Ważny dla niego. Ja, np. z pełną świadomością
                                        uzależniłam się od papierosów. Miałam swoje powody i nie żałuję.

                                        Na pewno nie wolno zmuszać kogoś do brania psychotropów ( i tak się
                                        zdarza) albo chodzenia z tym kimś do toalety, aby przyapdkiem się
                                        nie napił.

                                        Z alkoholizmem jest jak z depresją, itp. - nie można siłą zamknąć w
                                        zakładzie. Ewentualnie, kiedy dana osoba zamierza skrzywdzić kogoś
                                        niewinnego (czyli, nie robi tego w akcie zasłużonej zemsty).

                                        Można kogoś odtruć. Wtedy, chory jest przytomny i coś może do niego
                                        dotrzeć, ale jak jest zdeterminowany, to nic z tego.

                              • gadagad Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 01:10
                                Zabawne,od przymusowego odwyku,ktoś odwyknie,jak w "Mechanicznej pomarańczy"?Jak
                                kogoś nie dotkną się samego konsekwencje picia na tyle,że chce zmienić swoje
                                zachowanie,to i na dziecko machnie ręką, byle by sobie ulżyć piciem.Umrze,ale
                                się napije.I nie tyle tu pomoże zmuszanie do terapii,co nie popuszczanie w
                                konsekwencjach picia temu,który pije.Az go to zmusi do chęci zrobienia z sobą
                                czegoś z własnej woli.I zawsze będą tacy,którzy i tak wybiorą zapicie się na
                                śmierć.Czy się powieszą nie mając jak się napić.
                                • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 01:56
                                  'Zabawne,od przymusowego odwyku,ktoś odwyknie,jak w "Mechanicznej pomarańczy"?'
                                  moze nie odwyknie, ale przejasni mu sie nieco w glowie? a moze cialo chociaz
                                  nieco podreperuje?

                                  • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 01:59
                                    Jeśli ktoś pije, bo został skrzywdzony, to tyle mu się przejaśni, że
                                    każdego uzna za wroga. I nie dziwne! Skoro, inni go gdzieś zamykają,
                                    zmuszają do czegoś, itd. - to co sobie można pomyśleć? Chyba, że
                                    ktoś lubi takie traktowanie.
                                    • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 02:26
                                      "Jeśli ktoś pije, bo został skrzywdzony, to tyle mu się przejaśni, że
                                      > każdego uzna za wroga. I nie dziwne! Skoro, inni go gdzieś zamykają,
                                      > zmuszają do czegoś, itd. - to co sobie można pomyśleć? Chyba, że
                                      > ktoś lubi takie traktowanie."

                                      jesli ktos pije i nie czyni tym innym problemow, a o leczeniu, terapii slyszec
                                      nie chce, to niech sobie pije ile chce. niby taki wolny wybor co do wlasnego
                                      zycia? oki, niech bedzie.
                                      ale nie tylko tacy sa, prawda?
                                      skoro jest cien szansy na to, ze przymusowy odwyk skloni kogos do zmiany
                                      myslenia i krzywdzacego innych zachowania, to nadal popieram te opcje.
                                      • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 02:33
                                        Ale, tylko w wypadku takiej krzywdy:

                                        Niewinna osoba, nad którą ten się znęcał, odchodzi, ale alkoholik
                                        dalej ją prześladuje i nie chce się odczepić. Przśladuje fizycznie
                                        lub/ i psychicznie.
                                        Na pewno, nie z takiego powodu, że ktoś przepija WŁASNY majątek,
                                        który dzieci chciałyby odziedziczyć, więc wolą się rodzica pozbyć.
                                        • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 02:36
                                          a kiedy przepija wspolny majatek bo tak mu sie podoba?
                                          kiedy z tego majatku moznaby zrobic dwa - dla niego, do przepicia lub nie, i dla
                                          drugiej osoby; ale bez jego zgody oboje pojda na dno? choc wlasciwie to nie
                                          oboje, bo on ma dokad pojsc?
                                          • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 02:42
                                            Prawidłowo, powinno być tak:

                                            Nawet, jeśli majątek jest wspólny, zawsze można go podzielić.
                                            Jeśli, jeden z małżonków się nie zgadza, a jednak istnieją wskazania
                                            dla takiego rozwiązania, to sąd powinien majątek rozdzielić między
                                            obie strony. Ale, nie zmuszać do leczenia.

                                            Jeśli, prawo tak nie postępuje, to należy je zmienić. :/
                                            • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 03:21
                                              no, przeciez pisalam ze sytuacja odnosila sie do dziedziczenia po zmarlym
                                              rodzicu praw do mieszkania spoldzielczego... czyli konkretnie ograniczonych
                                              praw zarzadzania tym lokalem, np prawa zamiany na inny.
                                              nie wiem czy mozna dokonac podzialu takiego prawa... jakos nie wydaje mi sie to
                                              mozliwe, bo niby jak? pani a dostaje prawo do ograniczonego
                                              zarzadzania 'swoja' polowa mieszkania i zarzadza ze chce je zamienic na inne, a
                                              panu b podoba sie w tym akurat mieszkaniu i ani mysli sie zamieniac? musi byc
                                              jednomyslnosc albo jeden prawny ' zarzadca'.

                                              a czy tak prosto byloby zmusic ( nawet prawnie) agresywnego alkoholika do leczenia?
                                              obawiam sie, ze nie. juz denuncje o przemocy moga wywolac nasilenie przemocy...
                                              • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 03:27
                                                W każdym razie, przymus może być tylko zemstą, ale nie pomocą.
                                                • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 03:47
                                                  nadal mam inne zdanie na ten temat
                                                  leczenie przymusowe moze pomoc, choc zapewne jego skutecznisc jest bardzo
                                                  znikoma, ale jednak ...
                                                  watpie tez aby rodzice umieszczajac dziecko w osrodku odwykowym robili to w imie
                                                  zemsty.
                                                  co najwyzej moga pojmowac dobro dziecka inaczej niz ono samo.

                                                  a jeszcze o zemscie tak teoretycznie:
                                                  czy kiedy z wnioskiem o leczenie przymusowe wystepuje niewinna osoba wobec
                                                  swojego kata, w ramach zemsty, to jest to w porzadku?
                                                  • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 05:58
                                                    Nadal nie pomoże tym choremu, ale sam akt zemsty jest...naturalny.
                                                    Nie można winić ofiary za to, że szuka sposobu na wyżycie się. Jest
                                                    to straszne, ale najpierw trzeba mieć pretensje do kata. I tak jest
                                                    w każdej sytuacji, nie tylko z alkoholikami.
                                                  • gadagad Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 07:48
                                                    Chyba obracacie się w wyobrażeniach leczenia problemów psychicznych
                                                    średniowiecznymi metodami,traktując leczenie w kategoriach zemsty,kary i jakiś
                                                    tortur,jakie zaaplikuje się narkomanowi,czy alkoholikowi,by przestał.A jedyną
                                                    karą jest wykluczenie z leczenia,jeżeli w trakcie jednak zaćpa,czy się
                                                    napije,czy bojkotuje rachunek sumienia i trwa w przekonaniu,że jedyne co piękne
                                                    i czego pragnie to haj.Oczywiście można mieć wyobrażenie,że można kogoś "przykuć
                                                    łańcuchem do kaloryfera",a potem mu tłumaczyć,ale szkoda pieniędzy i czasu,które
                                                    można poświęcić komuś,komu naprawdę zależy na zmianie.Jedynym "biczem" są
                                                    konsekwencje - nie przestaniesz,nie odzyskasz dziecka,rodziny pracy itd,a
                                                    terapia nie jest karą,tylko pomocą by łatwiej mu było przestać,nie musiał się z
                                                    tym szarpać wg swoich,często nieskutecznych wyobrażeń,ale aby ten kto wie jak na
                                                    to,pokazał skuteczną drogę.
                              • adamsgazeta Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 06.06.08, 16:07
                                Podrzucam link do artykułu o uzależnieniach, może ktoś z Was znajdzie tam coś
                                dla siebie. conatopsycholog.pl/41,uzaleznienia.html
                                Pozdrawiam!
                      • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 00:56
                        A swoją drogą...tak cię zaskoczyło to, że można wymyślać różne
                        sposoby na poprawienie jakiejś sytuacji:

                        "obmyslic bys sobie mogla nawet i gruszki na wierzbie...
                        a bez wspolpracy drugiej strony fige z makiem bys miala z calego
                        planu."

                        Ty tego nie potrafisz.

                        Po twoich innych postach też widzę, że: jesteś osobą bardzo
                        niestałą, nie potrafisz walczyć o swoje, łatwo dałabyś się
                        wykorzystać innym - nieważne, co ci obiecają (tobie można kłamać bez
                        ponoszenia konsekwencji), o wymarzoną karierę, pewnie też nie
                        potrafiłabyś walczyć - wolałabyś się poddać, aby nie wyjść na
                        idealistkę; dawno temu, czytałam, jak narzekałaś na swoją
                        przyjaciółkę, bo ta skarży się na swoje problemy. No to wiedz, że
                        czego by człowiek nie wybrał, zawsze natrafi na trudności, więc chce
                        się komuś pożalić (to nie świadczy o wampiryźmie), a obowiązkiem
                        przyjaciela jest wysłuchiwanie - ale ty tego nie pojmujesz. Sama też
                        z łatwością zerwałabyś relację z innym człowiekiem, gdybyś nie
                        chciała znosić jego problemów. Oczywiście, twierdziłabyś, że byłaś
                        dobrą przyjaciółką i to ta osoba była toksyczna - bo tobie
                        najłatwiej jest atakować. A to ty jesteś ograniczona i nie znasz
                        życia.

                        Masz, oczywiście, prawo do "życia z dnia na dzień", bo tak łatwiej;
                        bronienia się, kiedy ktoś rzeczywiście ci zagraża, itp., ale nie do
                        wykorzystywania innych (przyjaźń, póki jest lekko i przyjemnie), ani
                        do wmawiania, że przymus komuś pomaga, bo pomaga jedynie usunąć
                        rywali do majątku i zgarnąć wszystko dla siebie.

                        I, tak, to prawda, można znaleźć różne rozwiązania z różnych
                        sytuacji. Trzeba tylko myśleć. A, jeśli ty tego nie potrafisz, to
                        zrozum, że nie każdy jest tak "ciasny", jak ty (to i tak twoje
                        najmniejsze oskarżenie).
                        • szarylemur Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 01:06
                          dziekuje za przemyslenia, dywagacje oraz insynuacje na moj temat.

                          ;]
                          • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 28.04.08, 01:07
                            Ależ, proszę :)
    • jaka.to.melodiaa Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 19:50
      nie. jak dorosły człowiek chce przepic sobie zycie albo to jego
      sprawa. o ile tylko nikogo nie krzywdzi, w takim przypadku trzeba
      odseparowac go on jego rodziny jesli ja posiada i zatruwa zycie,
      wlasciwie sam sie powinien odseparowac.
      • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 19:55
        Oj, sam się nie odseparuje :) To rodzina musi odejść.
        Ale, jeśli nie bije, to obowiązkiem rodziny jest wspierać a nie
        uciekać! Wspierać rozmową, itd. - a nie pieniędzmi na alkohol,
        oczywiście.
        • jaka.to.melodiaa Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 19:59
          nie napisalam ze sam sie odseparuje tylko ze na dobra sprawe
          powinien dla ogolnego dobra jesli taki jest jego wybor. i nie zawsze
          trzeba na sile pomagac. jak napisalam jesli tak widzi reszte swego
          zycia i tego chce to niech to robi tylko nie zatruwajac zycia innym.
      • shangri.la Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 26.04.08, 19:57
        Tak właśnie padły słowa kluczowe; "sam powinien".
        To fakt, że sam powinien się leczyć, ale aby to zrobił musiałby najpierw
        zrozumieć całe zło, jakie wyrzadza innym.
        Gdyby miał sumienie, a co za tym idzie dosć dobrej woli, zrobiłby tak zapewne.
        A póżniej przyszedł z bukietym róż, padł na kolana i przepraszał....
        Za takich ludzi można się jedynie modlić.
        • mskaiq Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 03:07
          shangri.la napisała:
          > To fakt, że sam powinien się leczyć, ale aby to zrobił musiałby
          > najpierw zrozumieć całe zło, jakie wyrzadza innym.
          Jesli chodzi o alkoholika to wystarczy kiedy zrozumie najpierw zlo
          jakie wyrzadza sobie. To moze pozwolic mu na leczenie.
          Gdyby nagle zrozumial zlo ktore wyrzadzil Swojej rodzinie to
          istnieje niebezpieczenstwo ze probowalby odebrac sobie zycie.
          Ludzie nie dzialaja z premedytacja, alkoholik nie widzi zla ktore
          wyrzadzaja sobie albo innym i dlatego nie leczy sie.
          Serdeczne pozdrowienia.
    • gadagad Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 15:40
      Gdyby leczenie uzależnienia polegało na tym,że się komuś wepchnie lekarstwo do
      gardła i to go wyleczy,to rzeczywiście byłoby wszystko jedno, czy mu się
      wepchnie dobrowolnie,czy pod przymusem.Ale alkoholizm jest nieuleczalny i
      leczenie polega tylko na uświadomieniu takiemu jego choroby i podaniu sposobów
      jak z nią żyć z najmniejszymi konsekwencjami.Jeżeli sam nie chce zmienić swojego
      zachowania,to jak go do tego zmusić,nawet jeśli mu się wszystko o tym powie?
      • anidobraanizla Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 15:58
        Właśnie, w tym rzecz, że pod przymusem nie będzie efektu. A jednak,
        stosuje się taką "metodę". Czasem, karmiąc chorego psychotropami. I
        tak bywa...
        • gadagad Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 16:07
          To się mu zmienia tylko "materiał" do stanu odurzenia,bez którego i tak nie może
          żyć,a chodzi o to by stan odurzenia nie był najważniejszym sensem życia.
    • enderp Re: Czy popieracie przymusowy odwyk? 27.04.08, 22:27
      To z definicji nie ma sensu, bo skoro nie chcial rzucic, to pewnie nie bedzie chcial trzymac sie w abstynencji. A to wymaga sporo motywacji...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka