Dodaj do ulubionych

Biologiczni rodzice.

01.05.08, 02:21
Czy będąc osobą adoptowaną warto odszukać swoich biologicznych
rodziców? Czy może lepiej dać sobie spokój i żyć jakby nigdy nic?

Wymyśliłam kilka argumentów za:
-zaspokojenie ciekawości
-poznanie swoich genów (np. ewentualnych predyspozycji do chorób)
-dowartościowanie się jakby okazało się, że to porządni świetnie
radzący sobie w życiu ludzie
-poznanie nowych osób i być może zawarcie trwałych przyjaźni

I kilka argumentów przeciw:
-zdołowanie się, jakby okazało się, że to menele
-narobienie sobie kłopotów, jakby tamte osoby nagle za wszelką cenę
chciały się "zaprzyjaźnić", zwłaszcza a pieniędzmi nowego krewniaka
-rozwianie iluzji

Większość tych negatywów można zniwelować np. poprzez zatrudnienie
detektywa, który zbierze informacje, porobi zdjęcia i zostawi
klientowi podjęcie decyzji o nawiązaniu kontaktu. Ale iluzja mimo
wszystko zostanie rozwiana.

Co zrobilibyście, jakbyście znaleźli sie w takiej sytuacji?
Lepiej poznać całą prawdę, czy raczej nie?



Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Biologiczni rodzice. 01.05.08, 03:14
      Wydaje mi sie, ze to, co wymienilas wsrod wad, tzn 'rozwianie
      iluzji' jest calej tej sytuacji najwieksza zaleta.

      Latwo idealizowac biologicznych rodzicow, kiedy sa nieznani, ale
      taka iluzja potrzebna jest raczej dziecku, niz doroslemu. Poznanie
      prawdy i rozwianie iluzji pozwala zbudowac tozsamosc - prawdziwa,
      nie iluzoryczna.
    • fnoll Re: Biologiczni rodzice. 01.05.08, 04:40
      ja bym był po prostu ciekawy i zdecydowanie rozdzielał to, co nie ma ze mną
      związku (nabyte zachowania) od interesujących wątków "dziedzicznych" (nie tylko
      choroby - co akurat dla mnie jest drugorzędne, ale też wygląd, talenty, historia
      przeszłych pokoleń), a zgłębianie decyzji, dlaczego oddano mnie do adopcji,
      zostawiłbym sobie na deser i patrzyłbym na nią z największego możliwego
      dystansu, dla własnego dobra - najważniejsi są przecież faktyczni rodzice
      • bszalacha Re: Biologiczni rodzice. 25.05.08, 10:13
        Jeżeli pozwolisz,wtrącę swoje zdanie:to,że zgłaszasz nam taki
        problem oznacza,ze on istnieje a więc nie ma co uciekać przed
        nim.Zapytałabym Cię"dlaczego się nad tym zastanawiasz",czy masz
        jakies problemy z obecną rodziną?Czy nie czujesz swojej
        przynależności?Stawiają Cię w sytuacji,że masz być im wdzięczna?
        Ja to rozumiem i też szukałabym jakiegoś gruntu,na którym mam prawo
        być taka,jaką jestem.
        Szukaj,wywal swoją gorycz.Potem zadecyduj,co dalej i z kim,już
        według całej wiedzy o sobie.Na pewno w międzyczasie masz jeszcze
        inne związki,pozwalające czuć się dobrze ze
        sobą/koleżanki,znajomi/.Może porozmawiaj z nimi na ten temat.
    • veroy Re: Biologiczni rodzice. 01.05.08, 09:37
      ja bym szukala. lepiej zaspokoic ciekwosc i ewentualnie przezyc
      rozczarowanie niz do konca zycia sie zastanawiac. choc rozsadek
      podpowiadalby mi "daj se luz".
    • solaris_38 Re: Biologiczni rodzice. 01.05.08, 10:47
      warto ich spotkać i podziękować za życie - choćby w duchu z daleka
      ale czy są ludźmi wartymi dalszego kontaktu to inna sprawa
      detektyw to fajny pomysł
    • pani.misiowa Re: Biologiczni rodzice. 01.05.08, 12:35
      > -dowartościowanie się jakby okazało się, że to porządni świetnie
      > radzący sobie w życiu ludzie

      To uwazasz za plus? Szczerze mowiac, mnie by to wlasnie zdolowalo.
      Skoro tacy porzadli i radzacy sobie w zyciu, to dlaczego pozbyli sie
      mnie. Klopot jaki czy co?
      • croyance Re: Biologiczni rodzice. 13.05.08, 17:16
        Prowadzilam kiedys terapie krotkoterminowa pary, ktora - z braku
        srodkow do zycia - oddala dziecko do adopcji, a pozniej pozalowala i
        nie mogla go odzyskac. Oboje byli wrakami ludzi, caly czas plakali i
        obwiniali sie za to, ze podjeli zla decyzje.
        Takze, roznie bywa.
      • bszalacha Re: Biologiczni rodzice. 25.05.08, 10:16
        Lepiej nie stawiać wyroków i nie zniechęcać dziewczyny bo myslę,że
        tacy rodzice też mają potrzebę uleczenia sumienia.Ktoś jednak
        powinien z nią tam pójść,pomóc jej to przeskoczyć.
    • lifeisaparadox Re: Biologiczni rodzice. 01.05.08, 15:05
      bene_gesserit dala Ci bardzo dojrzala odpowiedz
      • bszalacha Re: Biologiczni rodzice. 25.05.08, 10:17
        też tak myślę.
    • eizo111 Re: Biologiczni rodzice. 01.05.08, 21:12
      a wyobraż sobie taką sytuacje

      wychowujesz się w po..iej rodzinie gdzie nikt cie nie szanuje i nie zwraca na
      ciebie uwagi
      dowidujesz isęże jstś adoptowany i co?
      odszukujesz swoich rodziców i okazuje się że ojca nigdy nie było a matka to
      pijaczka


      jak ktoś był adoptowany to nieznaczy że miał fajne dzieciństwo
      wtedy szukanie prawdziwyc rodziców ma inny wymiar
      ty patrzysz na sprawe tylko z perspettywy sielankowej rodziny adpcyjnej
    • leda16 Re: Biologiczni rodzice. 02.05.08, 07:26
      Poszukiwanie swoich korzeni jest naturalną potrzebą człowieka. A Ciebie czemu interesuje opinia obcych ludzi? Rób to, co wypływa z potrzeby TWOJEGO serca.
      • shachar Re: Biologiczni rodzice. 02.05.08, 13:03
        curiosity killed the cat
        co ja tam moge wiedziec o szukaniu biologicznych rodzicow..
        ale siedzac w fotelu i saczac kawe dumam ,ze balabym sie szukac
        cokolwiek by sie okazalo, co mialabym zrobic z ta wiedza?
        zalozmy ze rodzicom dzieje sie dobrze, to dlaczego do jasnej
        zostawili mnie?
        a jesli to jacys zule, to balabym sie ze mam ich zulerskie geny,
        poza tym najzwyczajniej w swiecie byloby mi przykro widzac obraz,
        jaki soba przedstawiaja
        wersja romantyczna, samotna matka przymierajaca glodem i ja moge ja
        uratowac przed tym przymieraniem na garnuszku ZUSu...no nie wiem,
        nie wiem
        • bszalacha Re: Biologiczni rodzice. 25.05.08, 10:19
          Wiedza uzdrawia,porządkuje rzeczywistośc.jest niezbędna,by
          wiedzieć "skąd","dlaczego" itp.Ucieczka zawsze jest niszcząca.
    • spinline Re:Twój wątek jest najciekawszy na forum:))) 13.05.08, 23:42
      Myslę,ze najważniejsze jest poznanie siebie. poprzez poznanie
      swoich rodziców poznajesz swoje korzenie. Wiesz już dlaczego stało
      się tak jak stało.
      Tego typu spotkania nie są łatwe. Należa raczej do ciezszych.Bo i
      owszem spotkasz rodziców i nie będa napewno takimi jak sobie ich
      wyobrażasz. Moze będzie ci przykro, nieswojo, ale zawsze to
      pogłebienie wiedzy, ale czy całkiem o sobie?Napewno o swoich
      kozreniach.

      Myślę ze o ile to możliwe to warto ich spotkać. Z kazej sytuacji
      póżniej będziesz mogła się wycofać.
    • laal Re: Biologiczni rodzice. 14.05.08, 00:02
      wybrałabym opcje z detektywem
      • bszalacha Re: Biologiczni rodzice. 25.05.08, 10:22
        Napisz,czy Ci pomógł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka