jazzowa
16.05.08, 06:55
Witam.
pewnie taki wątek się gdzieś już przewinął ale nie mam siły szukać.
chciałabym poznać jakąś receptę na uwierzenie że tak jest lepiej.
Co zrobić żeby zneutralizować wspomnienia, żeby przejść do codzienności, żeby
nie budzić się z półoddechem jakby ktos stał na klatce.
aha i jak przeprowadzić się do miasta w którym on mieszka i być tam ze
swiadomością żę teraz spotkania i wszystko wyglądałoby inaczej niż przez rok
bycia na odległość.