IP: *.gorzow.mm.pl 14.09.03, 16:29
Czy ktos zna siebie samego na tyle by moc powiedziec " ja nigdy tego nie
zrobie " " ja nigdy nie zachowalbym sie w ten sposob" ?
Czy tez dopiero postawieni w konkretnej sytuacji , czujac konkretne emocje
poznajemy swoj prawdziwe reakcje ,poznajemy siebie ?
Obserwuj wątek
    • owszem Re: Nigdy 14.09.03, 17:16
      To chyba nie jest znajomość siebie, by móc tak powiedzieć. To raczej
      kwestia zasad jakie chce się wprowadzić w życie i jeśli się już je
      wprowadza,stosuje istnienie szansa, że tak powiemy "ja tego nie zrobię". Czy
      nigdy? Nigdy nie mów nigdy...coś w tym jest. Nie wiem czy nie zabiję we własnej
      obronie, nie wiem czy nie zdradzę, mimo iż w moim mniemaniu zdrada jest
      be....itd..
      Mówienie o tym, że postawieni w konkretnej sytuacji poznajemy wlasne reakcje to
      jednak poniekąd asekuracja, by nie rzec tłumaczenie się. W kontekście tego
      tematu oczywiście.
      Osobiście nie odważyłabym się powiedzieć "nigdy"


      owszem
      • Gość: Imagine Re: Nigdy IP: *.neb.rr.com 14.09.03, 18:31
        Poznajesz siebie, tak naprawde, doglebnie, w momencie smierci. To jest
        paradoksem tej egzystencji, tyle chcialoby sie zmienic, naprawic, ale jest juz
        za pozno. W samym zyciu zdarzaja sie sytuacje, w ktorych poznajemy siebie, nie
        tylko na co nas stac, ale kim naprawde jestesmy. Odpadajacy taternik od
        sciany, ktos widzacy wpadajacy na siebie samochod, ktos tonacy, spadajacy z
        ktoregos tam pietra, to sa wszystko momenty prawdy o samym sobie. Wiele innych
        sytuacji, tych nie konczacych sie smiercia lub ciezkim kalectwem dostarcza nam
        wskazowek, kim wlasciwie jestesmy.
        Imagine.
        • contestatio Re: Nigdy 14.09.03, 18:44
          Z tym poznaniem siebie w chwili śmierci to gruba przesada. Chyba, że się
          umiera na tyle długo, żeby mieć czas na takie przemyślenia, ale i w to nie
          wierzę, bo ktoś kto umiera nie zastanawia się nad tym, jaki jest czy był, bo i
          po co? Co mu to da, skoro i tak zaraz zakończy życie? No chyba, że ma zamiar
          błagać o wybaczenie tych, którym wyrządził krzywdę, albo sam komuś wybaczyć,
          ale to są sporadyczne przypadki.
          • Gość: Imagine Re: Nigdy IP: *.neb.rr.com 14.09.03, 20:06
            tu sie mylisz. czas, jakiego doswiadczamy na ziemi, jest zupelnie innym
            fenomenem na krawedzi wymiarow. sekunda , mierzona tu, jest zyciem w odczuciu
            umierajacego i ma wobec tego mnostwo czasu na "przejrznie" calej tasmy ze
            swego zycia. umierajacy nie podlega tym samym prawom jak my, zyjacy, majacy
            ochote cos sobie przypomniec czy nie. umierajacy nie ma wyboru a to czego sie
            dowiaduje to zwyczajne uswiadomienie sobie swej duchowej natury i
            tymczasowosci swego fizycznego ciala.
            Imagine.
            • malwinamalwina widze trupy wszedzieeeeeeeeeee 15.09.03, 00:18

              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > tu sie mylisz. czas, jakiego doswiadczamy na ziemi, jest zupelnie innym
              > fenomenem na krawedzi wymiarow. sekunda , mierzona tu, jest zyciem w odczuciu
              > umierajacego i ma wobec tego mnostwo czasu na "przejrznie" calej tasmy ze
              > swego zycia. umierajacy nie podlega tym samym prawom jak my, zyjacy, majacy
              > ochote cos sobie przypomniec czy nie. umierajacy nie ma wyboru a to czego
              sie
              > dowiaduje to zwyczajne uswiadomienie sobie swej duchowej natury i
              > tymczasowosci swego fizycznego ciala.
              > Imagine.
            • Gość: jar Re: Nigdy IP: 195.136.33.* 15.09.03, 13:10
              > tu sie mylisz. czas, jakiego doswiadczamy na ziemi, jest zupelnie innym
              > fenomenem na krawedzi wymiarow. sekunda , mierzona tu, jest zyciem w odczuciu
              > umierajacego i ma wobec tego mnostwo czasu na "przejrznie" calej tasmy ze
              > swego zycia. umierajacy nie podlega tym samym prawom jak my, zyjacy, majacy
              > ochote cos sobie przypomniec czy nie. umierajacy nie ma wyboru a to czego sie
              > dowiaduje to zwyczajne uswiadomienie sobie swej duchowej natury i
              > tymczasowosci swego fizycznego ciala.

              a skad wiesz? przeczytales o tym czy tez umarles i zmartwychwstales?... po
              pewnosci stwierdzen podejrzewam, ze to drugie... i ... i tak ..i tak troche sie
              niepokoje, co bedzie nastepnom razom??;( (to oczywiscie zart, wpleciony w
              powazne pytanie, cobys nie odebral calosci jako ironii)...;)
            • contestatio Re: Nigdy 15.09.03, 20:04
              Absolutnie nie mogę zgodzić się z Twoja opinią. Po pierwsze jest niemiarodajna-
              nie ma bowiem żadnych niepodważalnych dowodów na to, co widzi i o czym myśli
              człowiek w momencie śmierci. Po drugie, żeby rozważać siebie w takiej chwili,
              trzeba umierać świadomie i spokojnie. Według mnie większość umierających czuje
              strach i nic ponadto, nie ma więc czasu na filozoficzne rozważania. Po
              trzecie, nawet jeśli miałbyś mieć rację, to zasób wiedzy o sobie w momencie
              śmierci jest ściśle określony przez to, co dany człowiek już przeżył, a wielce
              nieprawdopodobne jest, aby przeżył wszystkie możliwie ekstremalne sytuacje.
              Tak więc dalej nie będzie mógł odpowiedzieć sobie na pytanie, jakby postąpił,
              gdyby..... i czy nie okazałby się wtedy zupełnie kimś innym, niż się sobie
              wydaje.
              • Gość: alfika Re: Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 22:33
                dlaczego myślisz, że umierajacy czuja tylko strach? A ilu z nich zdaje sobie
                sprawę z tego, w jak poważnym są stanie?
                • contestatio Re: Nigdy 15.09.03, 23:23
                  Myślę, że każdy w jakiś sposób boi się śmierci z niepewności tego, co znajdzie
                  za jej progiem. Zresztą, może tym razem to ja przesadzam ?
                  • alfika Re: Nigdy 15.09.03, 23:27
                    A ja tak sobie dumam i dumam i wcale po prostu nie wiem, czy umierający wie, że
                    umiera. Wychodzi mi ze mało który, ale moze czuje się coś szczególnego?
                    No bo jak odróżnić tracenie przytomności od umierania?
                    • Gość: girlfriend a co z tymi, co tuż przed śmiercią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 23:31
                      mówią "ja już niedługo umrę" i faktycznie umierają, hę?
                      • alfika Re: a co z tymi, co tuż przed śmiercią 15.09.03, 23:35
                        No, słusznie. Toć mówię, że niektórzy. Część, choćby ci, któzy długo chorują,
                        myslę, że wiedzą.

                        Ale jeśli kto wierzy w reinkarnację - to dusze znajdujące się przy koncu
                        wędrówki podobno pamiętają swoje śmierci.
                        • Gość: girlfriend Re: a co z tymi, co tuż przed śmiercią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 23:40
                          > No, słusznie. Toć mówię, że niektórzy. Część, choćby ci, któzy długo chorują,
                          > myslę, że wiedzą.

                          ja znałam takiego, co był zdrowiutki, umarła oocohana, powiedział "jutro umrę,
                          bo już nie mam powodu zyć" i umarł.


                          > Ale jeśli kto wierzy w reinkarnację - to dusze znajdujące się przy koncu
                          > wędrówki podobno pamiętają swoje śmierci.

                          aż mi się chłodno koło serca zrobiło...
                          • alfika Re: a co z tymi, co tuż przed śmiercią 15.09.03, 23:44
                            Róznie z tym umieraniem bywa, jak widać.
                            Ciekawe, co za cuda nas zadziwią po drugiej stronie.

                            A na sercu nie marznij, Girl, bo to niezdrowe dla zdrowia :)
                            Ciepła kąpiel, ogrzewanie :)
                    • contestatio Re: Nigdy 15.09.03, 23:31
                      Niektórzy na pewno nie zdają sobie z tego sprawy, np. ci, którzy giną w
                      nieszcześliwych wypadkach. Tak czy inaczej nie sądzę, żeby własna śmierć
                      dawała nam okazję do poznania samych siebie, jak to powiedział Imagine.
        • Gość: witold image Nigdy nie zrozumie ze jest bardzo pusty IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 15.09.03, 04:13
          jak pospolity pustak.
          Ty czlowieku masz problem !!!!!!!!!!!!
          Nigdy nie wiesz co piszesz !!!!!!!
          Nigdy nie wiesz os co chodzi innym ludziom!!!!!!!!
          ale
          musisz grac role GURU
          image = budda


          • Gość: girlfriend Re: image Nigdy nie zrozumie ze jest bardzo pusty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 23:00
            Gość portalu: witold napisał(a):

            > jak pospolity pustak.
            > Ty czlowieku masz problem !!!!!!!!!!!!
            > Nigdy nie wiesz co piszesz !!!!!!!
            > Nigdy nie wiesz os co chodzi innym ludziom!!!!!!!!
            > ale
            > musisz grac role GURU
            > image = budda
            >


            o mamma mia!

            ale ten "król opętańców" (copyright ryb) wzbudza gorące emocje, yesoo, yesoo...
            byłbyż to alpha male , hihihi ;) ?

            ulala...
            bardzo dobrze, coraz lepiej, haha ;)
      • Gość: lagatta Re: Nigdy IP: *.gorzow.mm.pl 14.09.03, 21:57
        Wielu z nas przyjmuje w zyciu pewne wartosci ,zasady ,ktore uwaza za
        sluszne ,ktorymi stara sie w zyciu kierowac .Kazdy chyba z nas gleboko
        wierzy ,ze uda mu sie przezyc zycie zgodnie z nimi ,nie zaprzeczajac im.
        A jednak moim zdaniem warto pamietac ,ze zycie plata niesodzianki a nieznane
        nam wczesniej emocje moga wyzwolic nieznane wczesniej reakcje .
        Nie chodzi mi o to ,zeby zostawic sobie taka awaryjna furtke ,zeby miec cos na
        swoje usprawiedliwienie .To jest wlansie tak jak mowisz asekuracja .
        Chodzi mi bardziej o to ,ze zbyt czesto moim zdaniem i zbyt szybko poddajemy
        ocenie postawe innych ludzi .
    • Gość: girlfriend skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 20:54
      Już raz umarliście?
      • Gość: Imagine Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: *.neb.rr.com 14.09.03, 22:33
        wiele razy.
        • Gość: girlfriend Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 22:35
          meaning what?
          • Gość: Imagine Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: *.neb.rr.com 14.09.03, 22:44
            what meaning what ?
            • Gość: girlfriend Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 22:46
              nie wygłoopiaj się :)
              co to znaczy, że wiele razy umarłeś?
              • Gość: Imagine Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: *.neb.rr.com 14.09.03, 23:37
                nie wyglupiam sie. ja to wiem. dla mnie reinkarnacja jest czyms tak
                oczywistym jak dzien dzisiejszy.
                • Gość: girlfriend Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 23:38
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  > nie wyglupiam sie. ja to wiem. dla mnie reinkarnacja jest czyms tak
                  > oczywistym jak dzien dzisiejszy.

                  a skąd wiesz, że Cię jeszcze poszarpię za rękaw? :)
                  • Gość: Imagine Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: *.neb.rr.com 14.09.03, 23:53
                    bo cos, co sie zaczelo miedzy nami, jeszcze nie mialo szansy na swoj final,
                    hihihihihihi
                    • Gość: girlfriend Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 00:13
                      HAHAHA :DDDDD

                      finał będzie opłakany, ani chibi ;)

                      ale to ja wiem w takim razie, co to za umieranie raz po raz.
                      Tak zwana mała śmierć, jak żabojady mówią, hihihihihi ;)))
                      • m.malone Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? 15.09.03, 01:25
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                        > HAHAHA :DDDDD
                        >
                        > finał będzie opłakany, ani chibi ;)
                        >
                        > ale to ja wiem w takim razie, co to za umieranie raz po raz.
                        > Tak zwana mała śmierć, jak żabojady mówią, hihihihihi ;)))

                        GirlGirlGirl;-)
                        Czy to jest Foro Erotico???
                        No dobra - powiedz, ile razy Ty umierałaś tą francuską śmiercią???
                        Albo nie. W końcu to prywatna sprawa.

                        Alfika ma rację - słowo jak słowo...
                        Komu - ukłony, komu - rączek ucałowanie:)
                        MM
                        • Gość: girlfriend Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 02:58
                          ja już miałam 25-te, więc jak wnoszę z lektury tego czcigodnego forum, jak
                          najbardziej mogie, hi hi ;)))
                      • Gość: jar Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: 195.136.33.* 15.09.03, 13:20
                        > HAHAHA :DDDDD
                        >
                        > finał będzie opłakany, ani chibi ;)
                        >
                        > ale to ja wiem w takim razie, co to za umieranie raz po raz.
                        > Tak zwana mała śmierć, jak żabojady mówią, hihihihihi ;)))

                        ops hihihi.. to sie powtorzylem we wczesniejszej odpowiedzi:)
              • Gość: jar Re: skąd Wy na boga wiecie, jak to jest umierać? IP: 195.136.33.* 15.09.03, 13:12
                > nie wygłoopiaj się :)
                > co to znaczy, że wiele razy umarłeś?

                alez... nie wiesz co francuzy nazywaja mala smiercia?.. mozna samemu tak
                umierac badz z kims hahaha:)
    • alfika Re: Nigdy 14.09.03, 22:20
      Nigdy nie przestanę żywić takich uczuć wobec ojca, jakie zywię.
      Nigdy nie wyrządzę komuś krzywdy świadomie, spokojnie i z premedytacją.
      Nigdy nie będę kochała się z kobietą.

      Nie twórzcie mitów wokół zwykłego słowa, proszę.
      • alfika Re: Nigdy 14.09.03, 23:22
        No i zapomnałam o naszym drażliwym temacie - przeciez nigdy nie zdradzę.

        Bo to zależy ode mnie.
        Ale ta bajka też już była.
        • Gość: Rokita Nigdy, nigdy, nigdy???? IP: *.acn.pl / *.acn.pl 15.09.03, 02:20
          Oj, bo wyślę do Ciebie asystenta-diabełka:-]
          Jan (d.Jan Maria)
          I kto me złapie?????hahahahahahahahaha...............
          • alfika Re: Nigdy, nigdy, nigdy???? 15.09.03, 07:50
            Próbuj, drogi Janie :)))
            Ale bacz, żem nieugięta i nieustępliwa, o niebo bardziej niż madame de Tourvel
            de Laclosa.


            Dzień dobry, dzienniczki :)
            Jest jak zwykle poniedziałek o tej porze, kawa pachnie i podtrzymuje na duchu,
            otwierając moje oczęta :)))
            • m.malone Re: Nigdy, nigdy, nigdy???? 15.09.03, 10:30
              alfika napisała:

              > Próbuj, drogi Janie :)))
              > Ale bacz, żem nieugięta i nieustępliwa, o niebo bardziej niż madame de
              Tourvel
              > de Laclosa.
              >
              >

              Alfika, opamiętaj się, to przecież ja, MM. To było tylko tak:)) A Tyt mnie
              skoro świt Laclosem w łeb??? Przecież wyżej powiedziałem im poważnie(j)
              nawiązując do Twojego wątku. Na chwile mnie wylogowało i skorzystałem z tego.


              > Dzień dobry, dzienniczki :)
              > Jest jak zwykle poniedziałek o tej porze, kawa pachnie i podtrzymuje na
              duchu,
              > otwierając moje oczęta :)))
              >
              Poniedziałek, kawa-życie... Czy znów zaczniesz jakiś wątek typu "Rozpoczyna sie
              nowy, radosny tydzień.. (B)". Tamten Ci sie naprawde udał - wyciągnął z "dołka"
              co najmniej kilka osób. Jaka pogoda. U mnie piękny, ciepły jesienny dzień.
              Kocham nad wszystkie te porę roku.
              Babiolackie pozdrowienia:)))))))
              MM
      • Gość: Imagine Re: Nigdy IP: *.neb.rr.com 15.09.03, 02:47
        "Nigdy nie będę kochała się z kobietą" - powiedziala alfika.
        "Jak mozna nie chciec sie kochac z kobieta" - odpowiedzial Imagine.
        • Gość: girlfriend Re: Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 03:04
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > "Nigdy nie będę kochała się z kobietą" - powiedziala alfika.
          > "Jak mozna nie chciec sie kochac z kobieta" - odpowiedzial Imagine.
          "A no właśnie" - powiedziała girlfriend grinning like a Cheshire cat ;)
          • m.malone Re: Nigdy 15.09.03, 03:11
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > "Nigdy nie będę kochała się z kobietą" - powiedziala alfika.
            > > "Jak mozna nie chciec sie kochac z kobieta" - odpowiedzial Imagine.
            > "A no właśnie" - powiedziała girlfriend grinning like a Cheshire cat ;)
            "Hm,hm" - mruknął malone, wichrząc swą brodę, o której chciałby powiedzieć, że
            jest like Hemingway's beard.

            • Gość: girlfriend masz brodę MM? Das ist unmoeglich ;)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 03:20
              Czy w W. jest już noc? Bo w Tripolisie tak ;)
              Zostały mi 4h, nie zdążę na bank z tym z czym mam zdążyć :) wiem, powieszę się
              na pończoszkach, jak to ryb postulował któregoś dnia ... :)))
              A Ty oczka żmruż, bo jak mnie bedziesz zaczepiał to jeszcze bardziej nie zdążę,
              hihi ;)
              • m.malone Re: Warum das ist unmoeglich?? ;)))) 15.09.03, 04:13
                Ja, ja, ich habe ein Bart, ganz gross(e?) Bart, und schoooeeene Bart. Wie diese
                Kerl Sean Connery, nicht wahr. Ich spreche kein dojcz, to ja teraz po polski
                ganc całkiem bedę mówił.

                Typowo dziewczyńska przewrotność, podszyta ciekawoscią (a, rzucę tam oczkiem.
                Może sie cos dzieje) i sama zaczepia, żeby wytknąć. Tys chyba też w erystyce
                ćwiczona. Co ja mówię chyba. Po pierwszych 12 postach widać.

                Ryb to stale by na coś sie rzucał. A to na liny, a to na stringi, a to na
                pończoszki. To się nazyfa fffetyszyzm. Oczka ja zmrużam, a Ty to w Tripolisie
                siedzisz? I pończoszki tam noszą o tej porze??? Dobraaaaanoc pa,pa:))))
                • herezja_2000 Wszystko to nieprawda 15.09.03, 09:56
                  Alfika napisała, że nigdy nie zrobi krzywdy kochanej osobie.
                  Jeden gość też tak mówił. W piątek jadąc samochodem, zabrał się do wyprzedzania
                  na zakręcie na podwójnej ciągłej.... Zginęły jeszcze osoby z samochodu jadącego
                  z naprzeciwka....
                  Myślę że sąd uzna iż był świadomy w momencie podjęcia zamiaru o wyprzedzaniu.
                  Świadomie też jechał za szybko. Co stosując matematyczną dialektykę prowadzi do
                  tezy iż świadomie zrobił krzywdę kochanej osobie....

                  A ja teraz się zastanawiam, czy będąc w takiej sytuacji sam chciałbym żyć
                  dalej....
                  A przecież jak ktoś pyta, czy mógłbym być samobójcą, odpowiadam - nigdy....

                  Dostaje człowiek mnóstwo prochów powodujących zaciemnienie woli myslenia, woli
                  posiadania własnej woli, mnóstwo osób próbuje przywrócić go do życia, po to by
                  mógł pójść siedzieć. A matka dziewczyny pyta po co?
                  ....
                  • alfika Re: Wszystko to nieprawda 15.09.03, 10:05
                    "Nigdy nie wyrządzę komuś krzywdy świadomie, spokojnie i z premedytacją."

                    O, to tak dla przypomnienia, bo chyba niezbyt dokładnie przeczytałeś, co
                    napisałam.

                    Po pierwsze: nie tylko osobie, którą kocham.
                    Po drugie: świadomie i specjalnie - nigdy.

                    Czy teraz to jest jasne? Myślę, że tak.
                    • herezja_2000 Re: Wszystko to nieprawda 15.09.03, 10:18
                      alfika napisała:

                      > O, to tak dla przypomnienia, bo chyba niezbyt dokładnie przeczytałeś, co
                      > napisałam.

                      Dokładnie i dlatego konkluzją mego wywodu było stwierdzenie, że człowiek ten
                      świadomie doprowadził do tragedii...

                      > Po pierwsze: nie tylko osobie, którą kocham.
                      > Po drugie: świadomie i specjalnie - nigdy.

                      Czy nie świadomie jechał za szybko? Czy nie świadomie przekroczył podwójną
                      ciągłą na zakręcie? Wiem że takie pytania padają w sądzie, a sam próbuje myśleć
                      o tym jak o tragedii, ale kurcze czy jednak mówiąc o tej świadomości prokurator
                      nie będzie miał racji?
                      A specjalnie? Czy niespecjalnie łamał przepisy?

                      > Czy teraz to jest jasne? Myślę, że tak.

                      Wiesz, ja też mam takie założenia. Też nie chcę nikomu zrobić krzywdy, a już na
                      pewno osobie którą kocham tak bardzo. Zauważyłem, że jeżdżąc z nią, jestem
                      spokojniejszy i bardziej uważny. Jeżdżę wolniej i ostrożniej. To akurat jest
                      tylko jeden z setek przykładów, jakie mozna tu przytaczać dla twierdzenia
                      o "nigdy nic złego nie czynieniu".
                      Najpierw przez ileś tam lat ludzie układali sobie reguły, zasady, prawa, które
                      zabezpieczają przed stawaniem w takich dramatycznych sytuacjach, kiedy musimy
                      znaleźć się w sytuacji, która wydawała nam się "nigdy" nie do spełnienia. A
                      potem swą bezmyślnością stajemy przed obliczem dokonywania wyborów,
                      których "nigdy" nie chcieliśmy dokonywać. I przykro mi, ale pewne sytuacje nie
                      są "nieświadomie" uczynione, pewne zdarzenia nie dzieją się bez
                      naszego "specjalnego" udziału.

                      Nigdy znaczy tak niewiele....
                      • alfika Re: Wszystko to nieprawda 15.09.03, 10:26
                        Drogi herezjo, masz stuprocentowa rację.

                        Ja zaś mam tylko 2 zastrzeżenia: dla mnie jest albo bezmyślnie, albo świadomie.
                        Nie umie mój logiczny umysł połączyć słów "zrobiłam to bezmyślnie i świadomie".
                        Albo bezmyślnie, albo świadomie.

                        I nigdy nie wyprzedzam na podwójnej ciągłej.
                        Ha, pewnie dlatego, że na razie nie prowadzę :)))
                        Ale czepiam się, jeśli ktoś tak robi - i - no, po prostu wiem, że nie będę tak
                        wyprzedzać - chyba że ktos mi w aucie będzie umierał - ale tego nie umiem
                        przewidzieć, jak dojadę wówczas do szpitala...
                        • herezja_2000 Re: Wszystko to nieprawda 15.09.03, 11:21
                          alfika napisała:

                          > Ja zaś mam tylko 2 zastrzeżenia: dla mnie jest albo bezmyślnie, albo
                          świadomie.
                          > Nie umie mój logiczny umysł połączyć słów "zrobiłam to bezmyślnie i
                          świadomie".
                          > Albo bezmyślnie, albo świadomie.

                          też chciałbym by tak było. Ale zauważ:
                          bezmyślnie - bo często widzimy i słyszymy o tym, jak to stała się tragedia bo
                          ktos jechał za szybko, bo nie zapiął pasów bo to, bo tamto... a w tej chwili
                          nie myślimy o skutkach.
                          Świadomie bo : jest podwójna ciągła i wiemy o tym i świadomie ją przekraczamy.
                          Bezmyślnośc nie powoduje utraty swiadomości (czasem aż szkoda).
                          Tak ja to widzę


                          > i - no, po prostu wiem, że nie będę tak
                          > wyprzedzać - chyba że ktos mi w aucie będzie umierał - ale tego nie umiem
                          > przewidzieć, jak dojadę wówczas do szpitala...

                          Ale! Ale! To jak jest? Jest Nigdy czy Ale?

                          • alfika Re: Wszystko to nieprawda 15.09.03, 11:57
                            Tak jak napisałam: nigdy. W normalnych okolicznościach, w jakich zresztą zwykle
                            dochodzi do tragedii, nigdy.
                            It's all.
          • Gość: Imagine Re: Nigdy IP: *.unl.edu 15.09.03, 15:17
            > > "Nigdy nie będę kochała się z kobietą" - powiedziala alfika.
            > > "Jak mozna nie chciec sie kochac z kobieta" - odpowiedzial Imagine.
            > "A no właśnie" - powiedziała girlfriend grinning like a Cheshire cat ;)
            > " Co a no wlasnie " - zasugerowal Imagine.

            • Gość: girlfriend Re: Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 16:01
              > > > "Nigdy nie będę kochała się z kobietą" - powiedziala alfika.
              > > > "Jak mozna nie chciec sie kochac z kobieta" - odpowiedzial Imagine.
              > > "A no właśnie" - powiedziała girlfriend grinning like a Cheshire cat ;)
              > > " Co a no wlasnie " - zasugerowal Imagine.
              > " Meaning what ;) ?" - zapytała girlfriend still grinning :)
              • Gość: Imagine Re: Nigdy IP: *.unl.edu 15.09.03, 16:46
                > > > > "Nigdy nie będę kochała się z kobietą" - powiedziala alfika.
                > > > > "Jak mozna nie chciec sie kochac z kobieta" - odpowiedzial Imagi
                > ne.
                > > > "A no właśnie" - powiedziała girlfriend grinning like a Cheshire cat
                > ;)
                > > > " Co a no wlasnie " - zasugerowal Imagine.
                > > " Meaning what ;) ?" - zapytała girlfriend still grinning :)
                > "Talk to me... like lovers do, talk to me ... like lovers do " zazadal Imagine

                • Gość: girlfriend Re: Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 17:26
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  > > > > > "Nigdy nie będę kochała się z kobietą" - powiedziala alfika
                  > .
                  > > > > > "Jak mozna nie chciec sie kochac z kobieta" - odpowiedzial
                  > Imagi
                  > > ne.
                  > > > > "A no właśnie" - powiedziała girlfriend grinning like a Cheshire
                  > cat
                  > > ;)
                  > > > > " Co a no wlasnie " - zasugerowal Imagine.
                  > > > " Meaning what ;) ?" - zapytała girlfriend still grinning :)
                  > > "Talk to me... like lovers do, talk to me ... like lovers do " zazadal Ima
                  > gine
                  " Here? Like lovers? Really, hihihi? A co byś chciał usłyszeć? " zapytała
                  girlfriend oszłomiona faktem, że się od niej żąda ;) a nawet tym faktem
                  zafascynowana, hihihi :)
                  • Gość: Imagine Re: Nigdy IP: *.unl.edu 15.09.03, 17:43
                    > > > > > > "Nigdy nie będę kochała się z kobietą" - powiedziala a
                    > lfika
                    > > .
                    > > > > > > "Jak mozna nie chciec sie kochac z kobieta" - odpowied
                    > zial
                    > > Imagi
                    > > > ne.
                    > > > > > "A no właśnie" - powiedziała girlfriend grinning like a Che
                    > shire
                    > > cat
                    > > > ;)
                    > > > > > " Co a no wlasnie " - zasugerowal Imagine.
                    > > > > " Meaning what ;) ?" - zapytała girlfriend still grinning :)
                    > > > "Talk to me... like lovers do, talk to me ... like lovers do " zazada
                    > l Ima
                    > > gine
                    > " Here? Like lovers? Really, hihihi? A co byś chciał usłyszeć? " zapytała
                    > girlfriend oszłomiona faktem, że się od niej żąda ;) a nawet tym faktem
                    > zafascynowana, hihihi :)
                    > "twoj cieply, muskajacy szept" - odgryzl sie Imagine.
                    • Gość: girlfriend Re: Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 17:53
                      "Nigdy nie będę kochała się z kobietą" - powiedziala alfika.
                      "Jak mozna nie chciec sie kochac z kobieta" - odpowiedzial Imagine.
                      "A no właśnie" - powiedziała girlfriend grinning like a Cheshire cat ;)
                      " Co a no wlasnie " - zasugerowal Imagine.
                      " Meaning what ;) ?" - zapytała girlfriend still grinning :)
                      "Talk to me... like lovers do, talk to me ... like lovers do " zazadal Imagine
                      " Here? Like lovers? Really, hihihi? A co byś chciał usłyszeć? " zapytała
                      girlfriend oszłomiona faktem, że się od niej żąda ;) a nawet tym faktem
                      zafascynowana, hihihi :)
                      "twoj cieply, muskajacy szept" - odgryzl sie Imagine.
                      "nie trzeba zaraz sie odgryzać" szepnęła girlfriend (usteczka w podkowkę) "bo
                      można sobie niechcąco przygryźć język, a przecież będzie jeszcze potrzebny,
                      hihihi" dodała uśmiechnąwszy się słodko :)
                      • Gość: girlfriend Re: Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 00:27
                        > "Nigdy nie będę kochała się z kobietą" - powiedziala alfika.
                        > "Jak mozna nie chciec sie kochac z kobieta" - odpowiedzial Imagine.
                        > "A no właśnie" - powiedziała girlfriend grinning like a Cheshire cat ;)
                        > " Co a no wlasnie " - zasugerowal Imagine.
                        > " Meaning what ;) ?" - zapytała girlfriend still grinning :)
                        > "Talk to me... like lovers do, talk to me ... like lovers do " zazadal Imagine
                        > " Here? Like lovers? Really, hihihi? A co byś chciał usłyszeć? " zapytała
                        > girlfriend oszłomiona faktem, że się od niej żąda ;) a nawet tym faktem
                        > zafascynowana, hihihi :)
                        > "twoj cieply, muskajacy szept" - odgryzl sie Imagine.
                        > "nie trzeba zaraz sie odgryzać" szepnęła girlfriend (usteczka w podkowkę) "bo
                        > można sobie niechcąco przygryźć język, a przecież będzie jeszcze potrzebny,
                        > hihihi" dodała uśmiechnąwszy się słodko :)
                        "poza tym - dodała po kilkugodzinnym czekaniu na deszczu po próżnicy raczej -
                        nie trzeba się zaraz odwracać na pięcie i uciekać" hihi :)
      • Gość: jar Re: Nigdy IP: 195.136.33.* 15.09.03, 13:31
        > Nigdy nie przestanę żywić takich uczuć wobec ojca, jakie zywię.
        > Nigdy nie wyrządzę komuś krzywdy świadomie, spokojnie i z premedytacją.
        > Nigdy nie będę kochała się z kobietą.
        >
        > Nie twórzcie mitów wokół zwykłego słowa, proszę.

        ach alfika, jak ja ci zazdroszcze tej pewnosci swojego nigdy, mi niestety
        blizsze sa stwierdzenia np. grzesiuka w piec lat kacetu: "cale zycie ta
        szumowina, gdyby nie znalazla sie w obozie, uchodzilaby za dobrego obywatela,
        kochajacego ojca i porzadnego czlowieka, i on sam tez bylby przekonany, ze taki
        wlasnie jest"
    • tea_time Nigdy 15.09.03, 09:59
      Gość portalu: lagatta napisał(a):

      > Czy ktos zna siebie samego na tyle by moc powiedziec " ja nigdy tego nie
      > zrobie " " ja nigdy nie zachowalbym sie w ten sposob" ?

      Tak myslalam kiedys.

      > Czy tez dopiero postawieni w konkretnej sytuacji , czujac konkretne emocje
      > poznajemy swoj prawdziwe reakcje ,poznajemy siebie ?

      Teraz mysle tak wlasnie.

      Tea

      • alfika Re: Nigdy 15.09.03, 10:07
        I dlatego, że przeżylismy już coś, możemy powiedzieć, że czegoś nigdy nie
        zrobimy.
        Ot, i cała fizjolofja.

        Pozdr :)
        • m.malone Re: Nigdy 15.09.03, 10:36
          alfika napisała:

          > I dlatego, że przeżylismy już coś, możemy powiedzieć, że czegoś nigdy nie
          > zrobimy.
          > Ot, i cała fizjolofja.
          >
          > Pozdr :)

          No, racja. A co to takiego "fizjolofja":)))
          >
          • alfika Re: Nigdy 15.09.03, 10:46
            Nie wierzę! Kogóż to o świcie widzą moje piękne oczy :)

            Fizjolofja co to takiego? No, ten... no, na życie pomysł, rzecz nazywając :)))

            Cudny poranek dziś - mgła, że konia chce zadusić - jesień w rozkwicie -
            melancholija podpływa... Ech, pięknie się żyje :)))
            A jak Ursynów?
            • m.malone Re: Nigdy 15.09.03, 11:06
              alfika napisała:

              > Nie wierzę! Kogóż to o świcie widzą moje piękne oczy :)
              >
              > Fizjolofja co to takiego? No, ten... no, na życie pomysł, rzecz nazywając :)))
              >
              > Cudny poranek dziś - mgła, że konia chce zadusić - jesień w rozkwicie -
              > melancholija podpływa... Ech, pięknie się żyje :)))
              > A jak Ursynów?

              Hej:)))
              Jeszcze sie Twe smukłe paluszki nie obudziły (odpływa, nie podpływa).
              Pięknie jest:))) Koni sie nie powinno dusić. Chgoć tam gdzieś koło Ciebie jest
              ich sporo. Jeśli stadnin nie powykańczali. A czy w Strzegomiu wciąż stoi tem
              piękny kościół (dla mnie cudo!).
              POzdrowionka złocistoczerwonawe jak liście
              MM
              • alfika Re: Nigdy 15.09.03, 11:59
                Raz w życiu byłam w Strzegomiu, wtedy był :)

                Melancholija podpływa. Z melancholiją też się pięknie żyje - wszak pełnia
                powinna zawierać wszystko, co naturalne, normalne, dobre :)
    • Gość: ToeToe Znamy siebie na tyle na ile nas sprawdzono(n/t) IP: *.ihug.net 15.09.03, 12:02
      • Gość: Malwina Znamy siebie na tyle na ile sie sprawdzilismy(n/t) IP: *.d1.club-internet.fr 15.09.03, 12:24
    • sdfsfdsf Re: Nigdy 15.09.03, 13:34
      manekiny potrafia opowiedziec cale swoje zycie az do smierci ze szczegolami,
      pustka wyziera ze slowa nigdy
      • alfika Re: Nigdy 15.09.03, 13:41
        Pustka manekinów pozwala natomiast także ziewać przy cudzych historiach.
        • biedronka14 Re: Nigdy 15.09.03, 16:50
          nigdy nie mow nigdy, bo nawet my sami nie znamy siebie calkowicie.
          • Gość: alfika Re: Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 17:01
            Nie przesadzaj.
            Nie całkowicie nie znaczy - przynajmniej dla mnie - wcale.
        • Gość: boszek Re: Nigdy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.03, 22:38
          i sama sobie przeczysz alfiko
          • alfika Re: Nigdy 15.09.03, 22:39
            ?
    • cossa Re: Nigdy 15.09.03, 17:03
      kiedys szastalam "nigdy"
      juz nie stosuje

      bo kto wie co przed nami?
      jedno z piewszych skojarzen - czas II wojny swiatowej
      ilez "nigdy" zostalo wtedy pogrzebanych..

      pozdrawiam
      cossa
      • biedronka14 Re: Nigdy 15.09.03, 17:11
        alfika, znasz siebie calkowicie aby zapewniac o swoich reakcjach? Teoretycznie wszystko wyglada pieknie, w praktyce moze ulec zmianie. Marksism ideologicznie tez podobno byl piekna doktryna......


        Pozdrowienia dziewczyny :)
        • Gość: alfika Re: Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 17:22
          Toż piszę, że nie całkowicie, ale w jakimś - ograniczonym stopniu - tak. I z
          tego ograniczonego stopnia mogę coś wywnioskować.

          Zadziwia mnie ten upór w udowadnianiu, że ani trochę ludzie nie chcą za siebie
          ręczyć.

          I nie pisz do mnie pod postem Cossy, Cichociemna Znienacka Biedronko :)))
          • Gość: alfika Re: Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 17:25
            A teraz to już mam pełną wannę, plum plum :)
            Tymczasem!
            • biedronka14 Re: Nigdy 15.09.03, 18:11
              Recze za siebie na tyle na ile sie sparawdzilam w danej sytuacji. 'Nigdy' wydaje mi sie zalezy od podstaw moralnych/ etyki z ktora wzroslismy, ale to moze byc rzecza wzgledne, bo czlowiek sie rozwija, doswiadcza sytuacji ktore diametralnie moga zmienic postrzeganie swiata.

              milego kompu, kompu.
              • Gość: alfika Re: Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 18:17
                A dziękuję, dziękuję, życzenia pomogły, miło było :)

                To, co jest względne i poddaje się zmianom, nie określa się słowami "zawsze"
                i "nigdy". Ale to nadal nie znaczy, że tych słów na sztywno, nigdy nie powinno
                się użyć, właśnie w odniesieniu do siebie.

                Pozdr :)
            • m.malone Re: Nigdy 15.09.03, 23:12
              Gość portalu: alfika napisał(a):

              > A teraz to już mam pełną wannę, plum plum :)
              > Tymczasem!

              Skoro tak krzyczysz, to muszę do Cossy pisać spod Ciebie (jakkolwiek by to nie
              brzmiało):))

              Witaj Cosso:))
              nie było Cię widać tutaj mało-wiele, a tu jakieś dzikie rzeczy wyprawiają. Sama
              widzisz zresztą;-)
              Mam nadzieję, że nie znikniesz znowu jak sen jaki złoty...
              Tylko uważaj bo tu zaczęło gdzieniegdzie straszyć (mnie raz tak postraszyło w
              takim długaśnym dulsko-gęsim wątku w samym srodku nocy)
              Sajonara:)
              MM

              Alfiko:))
              Ty to jesteś jak jaka wysokobudżetowa(podkreślam) produkcja: jeżdżą 7-metrowymi
              lincolnami -człowiek patrzy i sam by sie chętnie przejechał,
              Jedzą piją, lulki palą - też by sobie popalił;
              Dziewczyna nie przymierzając goła do wanny wskakuje - juz by sam plum plum
              właził do wanny z piana i cygarkiem w pysku! (piana w wannie, cygarko w pysku:)
              Och! Ta siła mojej <Imagin>acji. No co??
              MM
              • Gość: girlfriend a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 23:19
                > Tylko uważaj bo tu zaczęło gdzieniegdzie straszyć (mnie raz tak postraszyło w
                > takim długaśnym dulsko-gęsim wątku w samym srodku nocy)

                eee tam, M(ój).Malone :))))
                nie bój się, ja Cię obronię, hihi ;)
                • alfika Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi? 15.09.03, 23:30
                  Sama, sama, a Wy tam się nie namawiajcie na straszenie i bronienie, bo nie
                  zasnę :))))
                  • Gość: girlfriend Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 23:34
                    a Ty się namawiaj z nami :)))) you are kindly welcome :))))))
                    napewno znów się nam trafią jakie inkwizytorki, hihi ;) lub plastikowe
                    jagódki ;)
                    • alfika Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi? 15.09.03, 23:36
                      O, fajnie! Kupą, mości panowie ha ha :)))))))))
                      • Gość: girlfriend Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 23:41
                        > O, fajnie! Kupą, mości panowie ha ha :)))))))))

                        Wiem! Mam! obsikajmy nasze terytorium! :DDDDD
                        • alfika Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi? 15.09.03, 23:46
                          To najlepiej zakradnijmy się na gęsiowy wątek z tym sikaniem...
                          ale ich załatwimy :)))))
                          • Gość: girlfriend Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 23:48
                            zgasimy stosy, hahaha :DDDD
                            • alfika Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi? 15.09.03, 23:49
                              E, to my wcale wielbładkami nie jesteśmy, wielbłądek siusia mało :)))
                              Szkoda, bo już mi się spodobało...

                              Tymczasem dobrej nocy i spokojnych snów :)))
                              Uuuuaaaaaa...
                              • Gość: girlfriend dobranoc Alfika, za dużo nie fikaj, hihi ;) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 23:51
                  • m.malone Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi?Hm 15.09.03, 23:38
                    alfika napisała:

                    > Sama, sama, a Wy tam się nie namawiajcie na straszenie i bronienie, bo nie
                    > zasnę :))))
                    >

                    A nie z jakąs dziewczyną?
                    :))))))))))))
                    • alfika Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi?H 15.09.03, 23:40
                      MM, dlaczego z dziewczyną???
                      A cóż ja której zawiniła?
                      • m.malone Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi?H 16.09.03, 00:18
                        alfika napisała:

                        > MM, dlaczego z dziewczyną???
                        > A cóż ja której zawiniła?


                        A któż mówi o winie?
                        Przecież mogłas zmienić zdynie.

                        A rym!!!Hej...
                        MM
                        >
                        • alfika Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi?H 16.09.03, 07:32
                          Nie ma zmiany zdania
                          odnośnie kochania
                          kobiet - panien czy wdów
                          taki chów :)
                          • Gość: girlfriend Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi?H IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 09:26
                            > Nie ma zmiany zdania
                            > odnośnie kochania
                            > kobiet - panien czy wdów
                            > taki chów :)

                            "ani ta tam, ani ta tu" powiedziała Alfika przeglądnąwszy dla pewności kilka
                            sajtów Tatu :)

                            hihihi;)

                            ale przychylam się do powyższego, moja siostro w drabinie :) bom nie
                            girl'sfriend ;)
                            • alfika Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi?H 16.09.03, 09:32

                              O, witam przy porannej kromce z dżemikiem truskawkowym i przy kawce :))))))

                              A stronki z "tatu" - to nie było tatu :)))))))))))) - były straszne :)
                              Upewniłam się przynajmniej, że na pewno taki chów :)))
                              Nie mogę zgodzić się nadal z Imagine w temacie kobiet :)
                              • Gość: girlfriend Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi?H IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 09:41
                                > O, witam przy porannej kromce z dżemikiem truskawkowym i przy kawce :))))))
                                >
                                > A stronki z "tatu" - to nie było tatu :)))))))))))) - były straszne :)
                                > Upewniłam się przynajmniej, że na pewno taki chów :)))
                                > Nie mogę zgodzić się nadal z Imagine w temacie kobiet :)

                                ja też nie :)
                                ja nawet uważam, że baby są nieładne, hihi ;) a już napewno nieładniejsze od
                                niebab :)

                                a ja mam dżemik pomarańczowy, uprzejmie donoszę, taki, co w nim są kawałki
                                skórki ukandyzowane :)))
                                • alfika Re: a co jak Alfika nie sama w tej wannie, hihi?H 16.09.03, 09:54
                                  Uuuuuu, mniam z tym dżemikiem :)))

                                  A co do niebab...Hmmm... Baby są niczego sobie, czemu nie miałyby być - ale te
                                  niebaby :)))
                                  • Gość: girlfriend niebaby ach! niebaby ... :-))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 10:12
                                    są smaczniejsze ponad kraby ;)
                                    zabawniejsze niż warcaby
                                    zdrowsze pewnie niż kebaby
                                    szlachetniejsze niż araby
                                    cenne ponad złota sztaby

                                    hahaha - no nie, z tym złotkiem to już przegięcie, hihihi ;)
                                    • alfika Re: niebaby ach! niebaby ... :-))))))))))) 16.09.03, 10:46
                                      To inaczej:

                                      Niebaby, avch niebaby
                                      człek by je widłami brał :)))))


                                      :))))))))))))))))
                                      • Gość: girlfriend niebaby ach! niebaby ... :-))))))))))) WIDŁAMI???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 11:56
                                        > To inaczej:
                                        >
                                        > Niebaby, avch niebaby
                                        > człek by je widłami brał :)))))

                                        WIDŁAMI???? :DDDDD
                                        fju, fju...jakaś nowa technologia hihihi ;)
                                        codziennie się człowiek typu baba czegoś nowego uczy, mamma mia :))))))))))

                                        • alfika Re: niebaby ach! niebaby ... :-))))))))))) WIDŁAM 16.09.03, 12:10
                                          Bo te niebaby mają czasem taki zakręcony stosunek do brania...
                                          Taki ryb, na ten przykład. Usłyszy "matole" - i budzi się z miłością w sercu...

                                          Nowe technologie sprawdzane na poziomie laboratoryjnym, jak nie chwycą, to nie
                                          wdrażamy.
                                          Ale takie niebaby, my, baby, kochamy :)

                                          Jak diamenty i sztabki złota.
                                          Jak ochota i nie-ochota.
                                    • m.malone Re: niebaby ach! niebaby ... :-))))))))))) 16.09.03, 12:14
                                      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                      > są smaczniejsze ponad kraby ;)
                                      > zabawniejsze niż warcaby
                                      > zdrowsze pewnie niż kebaby
                                      > szlachetniejsze niż araby
                                      > cenne ponad złota sztaby
                                      >
                                      > hahaha - no nie, z tym złotkiem to już przegięcie, hihihi ;)

                                      No, ale te SZTABY>)
                                      Hej, Girl:)
                                      MM
                • m.malone Re: a co jak Alfika nie sama , hihi???? 16.09.03, 02:42
                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                  > > Tylko uważaj bo tu zaczęło gdzieniegdzie straszyć (mnie raz tak postraszył
                  > o w
                  > > takim długaśnym dulsko-gęsim wątku w samym srodku nocy)
                  >
                  > eee tam, M(ój).Malone :))))
                  > nie bój się, ja Cię obronię, hihi ;)

                  Oj! Dzieki dobra kobieto:))
                  E, lepiej - dziewczyno:)))
                  A jak Ci sie odpłacić?
                  Za dobre serce?
                  Nerce???
                  Rence??!phhhhhhh...:D
                  • Gość: girlfriend good news :) wsjo eto friko :))))))))) hihi (n/t) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 06:40
                    • m.malone A! To naprawde dobry nius:))) 16.09.03, 12:20
                      Wiesz, że znalazłem jeszcze parę masek?
                      w całkiem niezłym stanie.
                      Stanie?
                      Czy nie...
              • alfika Re: Nigdy 15.09.03, 23:22
                m.malone napisał:

                >
                > Skoro tak krzyczysz, to muszę do Cossy pisać spod Ciebie (jakkolwiek by to
                nie
                > brzmiało):))

                ;PPP

                >
                > Witaj Cosso:))
                > nie było Cię widać tutaj mało-wiele, a tu jakieś dzikie rzeczy wyprawiają.
                Sama
                >
                > widzisz zresztą;-)

                Właśnie, podziewała się i podziewała, a teraz jeszcze przyciągnęła sie za nią
                wataha morderców i komputerowców, ha ha :))))))))))))


                > Alfiko:))
                > Ty to jesteś jak jaka wysokobudżetowa(podkreślam) produkcja: jeżdżą 7-
                metrowymi
                >
                > lincolnami -człowiek patrzy i sam by sie chętnie przejechał,
                > Jedzą piją, lulki palą - też by sobie popalił;
                > Dziewczyna nie przymierzając goła do wanny wskakuje - juz by sam plum plum
                > właził do wanny z piana i cygarkiem w pysku! (piana w wannie, cygarko w
                pysku:)
                > Och! Ta siła mojej <Imagin>acji. No co??
                > MM

                Pozazdrościć...
                Lincolna na oczy nie widziała, lulków nie pali, a w wannie cudnie było :)
                A, cygarem to by sobie oko najprędzej wydłubała :)))
              • cossa Re: Nigdy 15.09.03, 23:29
                coz dodac?
                dziwne rzeczy sie dzieja? hm.. chyba juz jestem rownie
                dziwna, bo ni dostrzegam ;)

                nie mam sil czytac calosci o Dulskiej ;)
                cos ciekawego mnie ominelo ?:)

                a co do przerwy to skonczyla sie
                i to bardzo pomyslnie ;)

                pozdrawiam
                cossa

                m.malone napisał:


                > Witaj Cosso:))
                > nie było Cię widać tutaj mało-wiele, a tu jakieś dzikie
                rzeczy wyprawiają. Sama
                >
                > widzisz zresztą;-)
                > Mam nadzieję, że nie znikniesz znowu jak sen jaki złoty...
                > Tylko uważaj bo tu zaczęło gdzieniegdzie straszyć (mnie
                raz tak postraszyło w
                > takim długaśnym dulsko-gęsim wątku w samym srodku nocy)
                > Sajonara:)
                > MM
    • Gość: alfika Re: Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 17:07
      Eeee tam.
      Tworzycie mity wokół słowa i otaczacie je zabobonnym lękiem.

      Idę sobie do wanny.
      Nigdy nie przestanę lubić ciepłych, spokojnych, odprężających kąpieli ;P
    • r.richelieu Re: Nigdy 15.09.03, 23:48
      "nigdy nie będę kochać się z kobietą" pomyślałam kiedyś i nigdy przestało być
      nigdy, zaczęło być może i stało, dlaczego jeszcze ja nie i zostało spełnione
      nigdy się rozpłynęło

      "nigdy nie wyrządzę nikomu krzywdy, świadomie, z premedytacją i wobec ojca
      żywić to co się żywi" nie, w tym nigdy nie było nigdy. A więc jednak nigdy

      "nigdy nie ruszę swojej dupy żeby wziąć co do mnie należy" przystawiono mi
      półkę na której coś moje leżało to wzięłam bez podnoszenia

      "nigdy nie nabiorę takiej chęci do życia aby chcieć normalnie jak człowiek
      chcieć kromkę sobie ukroić, łóżko sobie pościelić przed północą, kochać się z
      normalnymi ludźmi, uśmiechnąć się do kobiety, która od 7 lat sprzedaje mi
      Gazetę Wyborczą co piątek"

      za to nigdy nie istnieje dla mnie w kwestiach, które normalny człowiek pakuje
      do skrzynki "nigdy" więc być może wiem jak to jest umierać, wiem jak to jest
      tłuc głową o ścianę która i tak jest głucha, zajmować się perwersją,
      obrzydzeniem, zolowskim podziemiem

      kurde
      jakby tak to co nigdy zamienić na być może i odwrotnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka