Dodaj do ulubionych

Zakaz rozwodów

15.09.03, 15:26
Proponowałam ten temat na innym forum, ale miał mały odzew, ciekawi mnie co
Wy na taki temat napiszecie.
Przeczytałam artykuł:
www.korespondent.pl/index.php?go=5&p1=1144
Autor proponuje zakaz rozwodów. Każdy biorący ślub miałby tego
świadomość.Czy to jakieś chore poglądy?
Może zakazać rozwodów z jakichś powodów, ale: żyjcie w konkubinacie lub
ryzykujcie?
Na pewno mniej byłoby ślubów, mniejsza kolejka w sądach, państwo i kościół
miałoby mniejsze dochody. Podobałoby Wam się coś takiego?








Obserwuj wątek
    • megxx Re: prawidłowy link 15.09.03, 15:27
      www.korespondent.pl/index.php?go=5&p1=1144
    • Gość: jar Re: Zakaz rozwodów IP: 195.136.33.* 15.09.03, 15:41
      hihihi..nie moge, malzenstwo na cale zycie, ach cudowna jest ta wiara w
      nieomylnosc czlowieka i jego uczuc..tak, tak, zdecydowanie za zakazem
      rozwodow..a niech cierpia przez 40-50 lat skoro byli tacy glupi w mlodosci, bo
      sadzili, ze wiedza co czynia...., to ich psi obowiazek teraz byc z ta druga
      osoba a jak nie to do kryminalu..i to oboje, a co tam hehehe...


      > kościół miałoby mniejsze dochody. Podobałoby Wam się coś takiego?

      oo.. nawet bardzo :)))
      • megxx Re: Zakaz rozwodów 15.09.03, 15:48
        A czy ktoś, kto teraz bierze ślub, myśli o rozwodzie? Nawet jeżeli w skrytości,
        jakoś traktuje związek jako próbę(swego rodzaju), to, czy ma odwage mówić o tym
        głośno? Zwłaszcza przy wybrance(ku), rodzicach...
        • Gość: jar Re: Zakaz rozwodów IP: 195.136.33.* 15.09.03, 15:51
          > A czy ktoś, kto teraz bierze ślub, myśli o rozwodzie? Nawet jeżeli w
          skrytości,
          >
          > jakoś traktuje związek jako próbę(swego rodzaju), to, czy ma odwage mówić o
          tym
          >
          > głośno? Zwłaszcza przy wybrance(ku), rodzicach...


          jedynie ci, ktorzy pobieraja sie dla korzysci majatowych, obywatelstwa...
          to jakies nieporozumienie z malzenstwem na cale zycie, dziwne dyscypinowanie
          uczcuc innych ludzi przez wlasna prymitywna miarke obowiazku i uczciwosci
          • megxx Re: Zakaz rozwodów 15.09.03, 16:11
            A na ile czasu powinno sie zawierać małżeństwo? I co zrobić jeżeli jednej
            stronie wygasły uczucia, a drugiej jeszcze nie? Dobić?:)
            Ja na pewno już powinnam kilka razy zmienić męża(jesteśmy razem18 lat), ale nie
            dość, że do obecnego się przyzwyczaiłam, wiem co i jak, to nie wiem, czy
            chciałoby mi się od nowa przechodzić ten etap dopasowywania swoich
            przyzwyczajeń w nowym związku.
    • Gość: Imagine Re: Zakaz rozwodów IP: *.unl.edu 15.09.03, 16:31
      Mysle, ze malzenstwo powinno byc elitarnym klubem dla ludzi powaznych
      i zdecydowanych. Okres przedslubny powinien byc poprzedzony uczestnictwem
      w wykladach uniwersyteckich konczacych sie egzaninem magisterskim. Ci, ktorzy
      chcieliby miec dziecko, powinni dodatkowo uzyskac stopien doktora.
      Jestem ciekaw ilu z nas poszloby ta droga ? Tak wszyscy klamia na kobiercu az
      wiory leca. Po co ta kpina ? Do tego jeszcze dolaczaja sie kochajacy inaczej,
      myslac ze pana boga za nogi zlapia.....
      Smiechu to warte. Caly 90 procentowy motloch powinien miec zabronione
      wstepowanie w zwiazki malzenskie. Pociupciac i do domu, pic piwko i czekac na
      nocne pornole. Tyle jestesmy warci.
      Imagine.
      • megxx Re: Zakaz rozwodów 15.09.03, 16:44
        Jesteśmy do tego niezdolni jako ludzie(gatunek), czy stałość w związku to słaba
        cecha- przytłoczona innymi osiągnięciami. Czy to w ogóle źle, czy może to
        dobrze.
        Takie bociany podobno są stałe w uczuciach.
    • procesor Re: Zakaz rozwodów 15.09.03, 21:47
      Zakaz i tak nie zmieniłby tego że ludzie by sie rozstawali. Tyle że z
      formalnego punktu widzenia pozostawali by w związku.

      Kosciół nie uznaje rozwodów. Unieważnienia to niewielki odsetek. A reszta? A
      reszta i tak sie rozstaje jeśli chce i zyje sobie w innym związku.
      Gydby zakazać cywilnych rozwodów byłoby tak samo - tylko bałągan wiekszy w
      sytuacjach prawnych. Łojojoj! I to jaki! Sprawy dziedziczenia, ojcostwa,
      rozliczenia podatków.. horror!

      Dla wielu rozwód to mozliwośc ratująca zycie, zdrowie, także psychiczne.
      Ratująca dzieci. Nie wyobrażam sobie żeby nie było takiego rowiązania choc
      jestem katoliczką.

      Ale czy zawsze rozwód jest efektem dramatycznych sytuacji? Nie. Tak jak w
      komentowanym artykule - czasem to efekt gówniarstwa, czasem podporządkowania
      sie rodzicom, bezmyślności. Sama pamiętam kolezanke co urodziła majac 16 lat,
      wzieła ślub i po roku była rozwódka. No bo to wg rodziny lepsze niz panna z
      dzieckiem.. Ręce opadaja.

      Chyba lepiej nie slubowac jeśli ma sie złamać przysięge. I nie chodzi o to że
      nie ma sie prawa do błędu! Raczej o niepoważność w składaniu przysięgi z
      myślą "spróbujemy, jak sie uda to OK a jak nie - rozwód". Ślubując wypada choć
      na poczatku wierzyc w to co obiecujemy, nie?

      Człowiek honoru. Trwajacy przy partnerze poślubionym i troszczący sie o niego
      bo tak slubował choć serce może obiekt inny juz obrało. Wierność mimo
      oddalenia. Zrezygnowanie z walki o swoja ukochana gdy jest w zwiazku z innym -
      bo jest z nim szczęśliwa. Jakie to dziwne dziś. No bo MAMY PRAWO DO SZCZĘŚCIA.
      A inni? Co których ranimy goniąc za SWOIM szczęściem?
      • Gość: ryb Re: Zakaz rozwodów IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 15.09.03, 22:06
        "Człowiek honoru. Trwajacy przy partnerze poślubionym i troszczący sie o niego
        bo tak slubował choć serce może obiekt inny juz obrało. Wierność mimo
        oddalenia. Zrezygnowanie z walki o swoja ukochana gdy jest w zwiazku z innym -
        bo jest z nim szczęśliwa. Jakie to dziwne dziś. No bo MAMY PRAWO DO SZCZĘŚCIA.
        A inni? Co których ranimy goniąc za SWOIM szczęściem?"


        Pieknie powiedziane. To co napisalas odnosi sie do mnie. w 100%. Nigdy nie
        zostawie swojej ukochanej, chociaz moje serce obecnie goni za Ta_ i Alfika.
        Nigdy jej rowniez nie zdradze, pomimo ze nie mamy slubu koscielnego (tak na
        wszelki wypadek, postanowilismy trzymac nasze opcje otwarte) i nic przed
        Bogiem sobie nie przyrzeklismy. Nie zostwie mojej myszki, bo dobrze wiem, jaki
        to moze miec negatywny wplyw na moje konto bankowe...Nie bede rujnowaj jej
        szczescia, bo wiem ze ona moze zrujnowac mnie...:)))


        ryb
    • m.malone Re: Zakaz rozwodów 15.09.03, 22:13
      O YESSOO!!! - krzknęła Girlfriend i uciekła....
      • Gość: ryb Re: Zakaz rozwodów IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 15.09.03, 22:16
        Girlfriend z Alfika cos knuja...Nie podoba mi sie to...:)



        ryb
        • m.malone Re: Zakaz rozwodów 15.09.03, 22:29
          Gość portalu: ryb napisał(a):

          > Girlfriend z Alfika cos knuja...Nie podoba mi sie to...:)
          >
          >
          >
          > ryb

          Taa... A. mówiła coś, że chyba załozy wal...tfu. No nie wiem.
          Masz parasol?
          MM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka