dragonfly79
14.07.08, 21:31
Mam 31 lat i mam toksyczną mamę. Nie mieszkam z rodzicami od kilku lat, ale
relacje z matką zaczynają być coraz gorsze, zamiast coraz lepsze. Po pierwsze
jestem uważana za rodzinne dziwadło, ponieważ nie przepadam za spotkaniami
rodzinnymi, świętami. Nie zawsze były one u mnie w domu różowe, ale nadal
oczekuje się ode mnie, ze będę skakała jak sześciolatka na wieść o rodzinnymi
obiadku. I na każdym kroku mama udowadnia mi, ze jest ze mną coś nie tak,
ponieważ nie lubię siedzieć 5 godzin za stołem, jeść jak krowa i słuchać tych
samych opowieści. Po drugie teraz doszedł problem jej starości. Mama ma 52
lata i wcale nie jest stara, ale przy każdej okazji wmawia mi, że na pewno
oddam ją do domu starców, bo jestem samolubem i zawsze nim byłam. Że lubię
mieć wygodnie. Opowiada mi o swoich chorobach (jest hipochondryczką, u lekarza
bywa trzy razy w tygodniu i je wiadro leków) Nie mam pojęcia, o co jej chodzi
z tą starością, bo nigdy nawet pół słowa na temat żadnego domu starców nie
powiedziałam. Jest mi potwornie przykro, każda rozmowa na ten temat kończy się
awanturą. Wzbudza we mnie ogromne, ogromne poczucie winy. Ma pretensje, ze nie
dzwonię codziennie, ze się nie interesuję. Raz jeden jedyny wygłosiłam swoje
zdanie i powiedziałam, ze dzieci nie rodzi się po to, żeby mieć służących.
Zaraz byłą draka, ze mnie wychowała, tyle lat poświeciła,a teraz - na
starość - ja - taki potwór - szklanki wody jej nie podam, bo ona jest tego
całkowicie pewna. Niech mi ktoś powie, jak to rozwiązać. Spotkania rodzinne
zaczynają przypominać koszmar, tym bardziej, że tata jest za granicą i nie go
nie ma i matka wszystkie swoje frustracje przelewa na mnie.Dodam jeszcze
tylko, ze ona całe życie poświeciła schorowanym rodzicom, nie przeprowadziła
się do innego miasta, jak zawsze marzyła, nie zmieniła pracy, tylko była
pielęgniarką chorej przez 15 lat babci. Ja doskonale wiem, ze rodzicom pomaga
się na starość,ale każdy ma też czas, żeby się jakoś na nią przygotować i
zabezpieczyć. A moja mama jest dość młoda i zachowuje się jakby miała 80 lat i
była po 5 zawałach. Jak będę miała dziecko, to jedno wiem - nigdy nie będę mu
wmawiać tego, co wmawia mi moja mama.