pomozcie!!!!!

IP: 212.121.202.* 11.01.02, 14:33
Mam pytanie!
Moze banalne ale jednak. Powiedzcie mi czy to ja jestem nienormalna czy to
swiat?
Majac 19 lat po raz pierwszy sie zakochalam. Miloscia czysta, bezgraniczna,
wrecz bajkowa. Chodzilam jakby we snie, lekko stapajac po ziemi?.
Niestety moj ideal zostawil mnie. Dla duzo starszej(on mial 25 ona 37 lat)
rozwodki. Przezylam to straszliwe dlugo nie mogac dojsc do tego czemu los tak
okrutnie mnie potraktowal. W tym czasie byl przy mnie jednak pewien przyjaciel.
Znal mojego wybranka znal mnie? Staral sie wszystko mi wytlumaczyc, powiedzial
ze ON jest chory zostawiajac taka dziewczyne jak ja I odchodzac do duzo
starszej kobiety. Lykalam te bajki caly rok i w koncu pewnego pieknego
grudniowego dnia stwierdzilam ze TEN DRUGI nie jest mi zupelnie obcy.
Zaczelismy sie spotykac. Najpierw podchodzilam do tego z dystansem jednak
pozniej?
Znowu sie zakochalam?Banalna historyjka . I co smieszne?.. On rowniez zostawil
mnie dla? tej samej kobiety. Dokladnie po 3 miesiacach. Nie wiem, nie umiem sie
z tym pogodzic, nie potrafie. Nienawidze facetow, naprawde nienawidze I juz
nikomu nie zaufam. Bo chyba najgorsza porazka jest byc zostawiona przez dwoch
facetow dla tej samej kobiety I to duzo starszej. Czyuje sie jak w jakis
dziwnym horrorze ze mna w roli glownej. Jestem do niczego. Mam wrazenie ze juz
nigdy sobie nie uloze zycia. Komus zaufalam dalam czastke siebie a ten ktos?.
Na sam koniec ppowiedzial.: Alez slonko, fakt bylas produktem zastepczym ale
nie przesadzaj swiat sie przez to nie zawali dorosnij?.
Wiec nienawidze, nienawidze do bolu?.Nienawisc do tego czlowieka zabija we mnie
wszystko, cala radosc zycia. Nie umiem wybaczyc pogodzic sie z tym. Czuje sie
najbardziej oszukana kobieta na swiecie.. Powiedzcie blagam jak przestac
nienaiwdziec I wrocic do normalnego zycia. To juz trwa ponad rok.....

    • Gość: Tomi Re: pomozcie!!!!! IP: 164.48.189.* 11.01.02, 15:27
      Cos mi sie nie chce wierzyc w ta historie ;)))

      Tomi
    • Gość: czarek Re: pomozcie!!!!! IP: 65.128.156.* 11.01.02, 15:29
      Nie wiem czy Cie pocieszy fakt iz mnie zostawily dwie kobietki i to dla tego
      samego faceta, ktory ma dar niemal doskonalego udawania przyjaciela. Bez
      zaufania mu nie moglem sie o tym przekonac. A jak zaufalem, to juz sprzatnal mi
      druga zone. (Przy pierwszej jego wplyw byl bardzo metny, wiec nie bylem pewien.
      Poza tym nikt nie jest doskonaly, wiec wybaczylem. A kobietka nigdy mi sie nie
      zwierzyla, bo dzielilo nas juz za duzo.Zreszta to skomplikowana historia)
      Pierwsza oszukal, nad druga pracuje.
      Uniknalem nienawisci do kobiet i zaogolnieniom w stosunku do kobiet m.in.
      dzieki najblizszej przyjaciolce, ktora miala podobne doswiadczenia, tylko ze z
      mezczyznami, wiec uniemozliwila mi takie latwe rozwiazanie.Ale niechec i leki
      zostaja. A moze ja naleze do wyjatkow? Albo jestem wewnetrznie kobieta, jak
      kwieto (Kwieto, przeciez my jestesmy kobietami!)
      Zycie jest podle i niesprawiedliwe, bo rzadzi nim nieskonczona, milosierna
      wolna, nieprzypadkowo przypadkowa, Milosc, dzieki ktorej objawiaja sie
      konsekwencje ludzkiej glupiej lub madrej wolnosci;-)) Teraz trzeba uczyc sie
      zyc wolnoscia, dla siebie, rozpuscic zal i gniew w lzach i myslach. Jak
      najglebiej. Nie ratowac sie wejsciem w nastepny zwiazek. Nie tak
      szybko.Nienawisc odejdzie jesli Ty wewnetrznie nie zrezygnujesz z milosci,
      nawet w najglebszej bezsilnosci.Bo grozi Ci nie tylko nienawisc do mezczyzn,
      ktora juz masz, ale nienawisc do zycia. To tylko czas, przetrwaj. U mnie to
      trwalo pare lat. Jesli sie poddasz nienawisci, to zwyciezy w Tobie egoizm i
      msciwosc. Oczywiscie, musisz zanalizowac te doswiadczenia, azeby nie popelniac
      tych samych bledow. Moze powinnas zwrocic sie po porade do psychologa, czy
      psychoterapeuty, uczestniczyc w jakichs grupowych terapiach (nie wiem czy takie
      funkcjonuja w Polsce), bo mnie to spotkalo w znacznie pozniejszym wieku, wiec
      mialem dosyc mocna osobowosc, a i tak ledwo co z tego wylazlem i wylaze. Musisz
      miec jakas pomoc ludzi bardziej doswiadczonych. Czy masz kogos komu ufasz,
      przyjaciol?
      • Gość: ewelina Re: pomozcie!!!!! IP: 212.121.202.* 11.01.02, 15:40
        Oczywiscie ze mam przyjaciol, rodzine, szczegolnie duzo pomogl mi moj ojciec,
        ktory zauwazyl ze z jego coreczka jest cos nie tak. Juz nie chodzi o to co sie
        stalo. Wyciagneam z tego cudowna lekcje, mianowicie nigdy wiecej milosci. Ale
        nie moge sie z tym co sie wydarzylo pogodzic i to w zaden sposob. Czasami kiedy
        sobie leze i przypominam to wszystko mam wrazenie ze bylabym w stanie zabic.
        Wiem ze to glupota ale tak wlasnie mysle. Nie pomagaja uplywajace miesiace, dni
        tygodnie. Caly czas jest tak samo. Wszyscy znajomi mi mowia ze to z czsaem
        przechodzi ale tak nie jest. Mam wrazenie ze ja pielegnuje ta nienawisc
        zupelnie nieswiadomie. Ktos kto byl mi tak bliski caly czas gral, gral tylko w
        jednym celu, by zdobyc ta druga. Nie wiem czym sobie na to zasluzylam naprawde
        nie wiem...Jak mozna tak bezkarnie ranic inne osoby...A najgorsze jest to ze ja
        cierpie a on...jest niesamowicie szczesliwy...
        • kwieto Re: pomozcie!!!!! 11.01.02, 16:01
          no wlasnie ta lekcja "nigdy wiecej milosci" to nie jest taka cudowna...
          Chodzi raczej o zdanie sobie sprawy z przemijalnosci milosci, ze ona moze
          gdzies sie kiedys skonczyc (co nie oznacza, ze nie warto sie w nia pakowac).

          A on? On jest egoista, bo potraktowal Cie jak zabawke, zastepnik kogostam. Ale
          wierz mi, predzej czy pozniej sie na tym wylozy. Moze nie bedzie tego widac na
          zewnatrz, ale... Coz, wole czuc, ze mnie boli, niz nie czuc niczego...
          • Gość: ewelina Re: pomozcie!!!!! IP: 212.121.202.* 11.01.02, 16:08
            czy sie wylozy? watpie. Jedno jest pewne. W zyciu nie ma tak ze za bledy i
            grzechy sie placi. Albo sie jest farciarzem albo ofiara. Tak wlasnie mysle.
            Ofiary losu cale zycie beda ofiarami a ludzie bezwgledni beda 100 razy bardziej
            szczesliwsi. Ja jestem wlasnie taka beznadziejna ofoara i dlatego siebie tak
            bardzo nienawidze. Wlasciwie to chyba nienawisc ostatnio jest na pierwszym
            miejscu w moim zasranym zyciu!!!!!
            • kwieto Re: pomozcie!!!!! 11.01.02, 16:37
              Eeeee.... pod tym wzgledem bylem ofiara losu przez wiele lat, ostatnio mi sie
              calkiem niezle wiedzie...

              Ale oczywiscie, jesli uwazasz, ze bedziesz zawsze ofiara, to tak sie stanie...

              Wiesz, moge sypnac garsc historyjek o takich co to byli bezwzgledni, cwani i
              tak dalej... Jednemu na wlosku wisi licytacja domu, drugi powoli plajtuje,
              innego sciga prokuratura...

              A wracajac do tych chlopakow - wiesz, jesli ktos robi takie numery, ze jest z
              kims "zastepczo", to znaczy, ze on tak na prawde nie potrafi kochac... A to
              jest duze kalectwo. Wyobraz sobie, ze on - moze mu sie wydaje ze jest
              szczesliwy - ale pewien poziom radosci, szczescia nie bedzie NIGDY dla niego
              dostepny. Nie jest Ci go zal? Przeciez on jest zwyczajnie zalosny! Budzi
              odraze, owszem, ale tez i litosc, a raczej politowanie...

              Natomiast ktos tu na innym watku powiedzial "Nasi mezczyzni odzwierciedlaja nas
              samych". Wlasnie. To madra kwestia. Poki traktujesz sie jak ofiare losu, sama w
              jakis sposob sciagasz ludzi, ktorzy Cie wykorzystuja. potwierdzajac taka wizje
              swiata. To trudne do wytlumaczenia, ale dziala tak w bardzo duzym stopniu.
              Bojac sie czegos, sprawiasz, ze to cos Cie zaczyna scigac. Ktos kiedys (zdaje
              sie ze moj wykladowca NLP) ladnie to ujal: "Jesli panicznie boisz sie kopniaka,
              to zachowujesz sie tak, jakbys sam wypinal tylek"
    • tristeza Re: pomozcie!!!!! 11.01.02, 17:13
      wiesz ewelino, wydaje mi sie, ze przynajmniej czesciowo wiem co czujesz. bylam
      rok z chlopakiem, rowniez z wielkiej milosci. byla to jedyna osoba, ktorej
      ufalam i wierzylam. niedawno mnie zostawil, nie oszczedzajac mi przy tym bolu.
      przyznal przy tym, ze caly czas sie mna bawil, a moje uczucia obchodzily go
      tyle, co zeszloroczny snieg. i wlasnie chyba to jest najgorsze: ufasz komus tak
      bardzo, dzielicie najintymniejsze sekrety, a potem sie okazuje ze to wszystko
      bylo z jego strony tylko wykalkulowane na zimno. wiem, ze kazda milosc sie
      kiedyc konczy, ale co innego byc zostawiona, bo uczucie bylo, ale przeszlo, a
      co dowiedziec sie, ze wszystko, co dla ciebie bylo najwazniejsze i najswietsze,
      dla drugiej osoby bylo gowno warte. rowniez uslyszalam cos w stylu "lala,
      wyluzuj, czym ty sie przejmujesz, takie jest zycie i juz. po prostu
      potrzebowalem kogos do wyrka". najzabawniejsze bylo to, ze zanim zaczelismy ze
      soba byc, kilka miesiecy sie przyjaznilismy. facet doskonale znal mnie, moje
      podejscie do zycia oraz sytuacje rodzinna (dosyc nieciekawa). nie chcialam z
      nikim byc i to on mnie przkonywal (he, he) ze milosc jest najwazniejsza, jest
      wielu porzadnych facetow (takich jak on, naturalnie) i nie moge nie chciec sie
      wiazac, bo ominie mnie cos pieknego. i serwowal mi rzewne historyjki o tym, ze
      jest takim uczuciowym romantykiem, a kobiety go nie chca, bo sa nastawione
      tylko na pieniadze i seks. po czym postapil, tak jak postapil.

      to, co mnie najbardziej dobija, to to, ze mozna byc wlasnie takim sk....,
      krzywdzic innych, a samemu byc szczesliwym. tak jakby w ogole nie miec
      sumienia. poza tym jestes z kims, ufasz mu, myslisz, ze jestescie sobie bliscy,
      a tu nagle taki numer. okazuje sie, ze to jakis iny czlowiek, ktorego ty
      wczesniej nie zauwazylas, a on czerpal radosc z oszukiwania cie i zadawaniu ci
      bolu.

      i tez siedzi we mnie taka bezsilna wscieklosc. ktos wali cale twoje zycie w
      gruzy i odchodzi usmiechniety, wbijajac ci noz w plecy. na poczatku tez
      pomyslalm, ze nie chce milosci, wszyscy mezczyzni to ....., a ja od tej pory
      bede zla, bezwzgledna i nikomu nie zaufam. ale po jakims czasie poczulam, ze
      przeciez w glebi serca jestem naprawde dobrym czlowiekiem, nie chce krzywdzic
      innych, a tym bardziej siebie. a nie ma chyba bardziej destrukcyjnego uczucia
      niz taka slepa nienawisc. tez mialam mysli o tym, zeby zabic. do tej pory
      zaciskaja mi sie piesci, jak przypomne sobie, w jaki swietny nastroj wprawil go
      moj placz. a przeciez ja nic temu facetowi nie zrobilam, wiec dlaczego mnie tak
      potraktowal? dla chorej satysfakcji? ale z drugiej strony (a moze trzeciaj, nie
      pamietam) nie mozna z gory zakladac, ze wszyscy mezczyzni sa tacy. jest tez
      kilku porzadnch, choc najwyrazniej zyja na drugiej polkuli. a ty nie mozesz
      krzywdzic innych dlatwego ze jakis palant cie skrzywdzil, bo mozesz zrobic to
      samo niewinnej osobie.
      a tak swoja droga, to wydaje mi sie, ze wiekszosc mezczyzn zyje na poziomie
      czystyo biologicznym. wazne, aby bylo jedzenie, dach nad glowa i czesta
      kopulacja. a wnikanie w szczegoly tego, jakies niuanse, to juz zbyt wiele.
      wazne, zeby kalemu bylo dobrze.

      Pozdrawiam cie, nie jestes sama!
      T.

      Nie wiem, co moglabym napisac, aby ci pomoc, bo sama jeszcze nie uporalam sie
      ze swoja sytuacja. czy oprocz tego, co od niego uslyszalas, probowalas z nim
      porozmawiac?
      • Gość: ewelina Re: pomozcie!!!!! IP: 212.121.202.* 11.01.02, 17:33
        rozmawiac? ja go nawet nie chce widziec na oczy, nigdy w zyciu!!!Kiedy sie o
        tym doweidzialam i kiedy napisal mi smsa ze jest z ta babka i ze na pewno za 2
        lata kiedys spotkam jakas milosc myslalam ze dostane zawalu. Pozniej napisal ze
        bylam tylko zabawka i produktem zastepczym. A i ze on robi wszystko dla mojego
        dobra. to znaczy jest z ta babko zebym ja mogla wrocic do tego pierwszego co za
        k...a przyjaciel? nieprawdaz? moglabym o tym ksiazke napisac...Boli bo mamy
        tych samych przyjaciol znajomych... Czesto mam ochote sie na nim zemscic ale
        nawet tego nie potrafie bo jak? ha! Na domiar zlego po 2 tygodniach po
        rozstaniu zadzwonil do mnie ze razem z ta kobieta robia ognisko i ze on mnie
        serdecznie zaprasza, taki mial tupet facet. A o najgorsze wszyscy uwazaja ze to
        cieply mily facet i nie potrafia zrozmumiec ze on mogl tak postapic...Kiedys na
        przyklad juz pod sam koniec naszej znajomosci zaprosil mnie na wycieczke do
        Wloch. Niby nic wielkiego ale jednak... Na dzien przed wyjazdem spotykam sie z
        naszym wspolnym kumplem ktory mi mowi ze ON jedzie ze mna i jakas dziewczyna.
        Zapytalam sie go o co chodzi na co mi odpowiedzial: ALez co cie interesuje kto
        z nami jedzie? Ja ci nie wystarczam? Reszta sie nie interesuj to tylko
        kolezanka. Fakt to byla tylko kolezanka ale wlasnie wtdy zrozumialam bardzo
        wiele. Co dziwne kobieta to idiotyczne stworzenie po tym wszystkim nadal bylam
        zaslepiona, jeszcze 2 dni.... Smutne jest naiwne podejscie dziewczyn. Teraz mam
        22 lata i o wiele wieksze doswiadczenie w zyciu!!! to jedne co od niego
        zyskalam
        • Gość: tristeza Re: pomozcie!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 18:18
          ech, czy my przypadkiem nie poznalysmy tego samego faceta? kropka w kropke
          takie samo zachowanie. tez wyslal mi smsa (chyba chcial sobie zaoszczedzic
          stresu), a po tych wszystkich swinstwach, ktore mi powiedzial oznajmil, ze to
          wszystko dla mojego dobra i tak naprawde robi mi przysluge, bo teraz bede mogla
          zwiazac sie z kims lepszym. ja rowniez nie chcialam sie z nim widziec, ale
          zadzwonilam, zeby mu wygarnac wszystko co o nim mysle. i wiesz, w sumie to
          wyszlo tak, ze przez smsy byl niesamowicie chamski i arogancki, a kiedy
          nastapila ta "pol" konfrontacja przez telefon, to on jakby sie przestraszyl i
          szybko zaczal mnie przepraszac i wycowywac sie z tego. bo tak to zazwyczaj
          jest, ze latwo jest jest schowac swoje emocje za ekranikiem telefonu i to, co
          ktos napisze, niekoniecznie musie by zgodne z prawdziwymi pobudkami i myslami.
          poza tym uwazalam, ze powinien mi okazac choc reztki szacunku i nalezy mi sie
          jakies konkretne wyjasnienie jego zachowania - przynajmniej tyle.
          tez mi ciezko, bo facet jest synem dobrych znajomych moich rodzicow... i
          rowniez jest uwazany za niesamowicie wrazliwego, milego i porzadnego chlopaka.
          szlag mnie trafia!

          a tak swoja droga, nie sadzisz, ze taka zbieznosc sytuacji moze swiadczyc o
          tym, iz mezczyzni sa malo orginalni ;) ?
      • kwieto Do Tristezy 11.01.02, 17:43
        "a tak swoja droga, to wydaje mi sie, ze wiekszosc mezczyzn zyje na poziomie
        czystyo biologicznym. wazne, aby bylo jedzenie, dach nad glowa i czesta
        kopulacja. a wnikanie w szczegoly tego, jakies niuanse, to juz zbyt wiele.
        wazne, zeby kalemu bylo dobrze."

        Nie uogolniaj, ja mam takie samo zdanie o kobietach... Wiec moze po prostu
        wiekszosc LUDZI tak dziala? A moze sie po prostu maskuja, bo tak jest
        wygodniej?
        • Gość: tristeza Re: Do Kwieto IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 18:03
          wiem, wiem... przeciez tez napisalam, ze nie mozna uogolniac, bo na pewno
          gdzies sa ci porzadni mezczyzni. a tak swoja droga, to tez mi sie czasem
          wydaje, ze moze to wcale to nie jest tak, ze wszyscy faceci sa zli. po prostu
          ludzie jako tacy sa zli w swej naturze. ale mimo wszystko u mezczyzan zdarza
          sie troszke czesciej, wiec sama juz nie wiem. probuje sobie to wszystko jakos
          wytlumaczyc, bo jako w miare rozumna istota mam potrzebe rozumienia mechanizmow
          otaczajacego mnie swiata. moze za jakis czas wykluje mi9 sie jakas sensowana
          mysl...

          Pzdr.
        • Gość: czarek Re: Do Tristezy i Eweliny IP: *.158.238.95.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 11.01.02, 18:54
          obawiam sie dziewczyny ze jak wpadniecie w cynizm po uszy to Wam cos diabel
          wyrwie z duszy, i tylko on bedzie TU szczesliwy. W bezsilnosci albo zwracasz
          sie ku milosci, i leczysz rany, albo dumnie zadajesz ciosy zyciu w sobie, a
          potem komukolwiek kto sie napatoczy, najlepiej temu niewinnemu! A co,
          niewiniatka, wy nie mordujecie? Nawet kiedy chodzicie, oddychacie, jecie. Zycie
          to wzajemne smacznego! O co chodzi, raz na wozie, raz pod wozem. Cierpi ego.A
          kto byl slepy, biorac barana? Nie, nie bylam slepa, to ONI sa wiecznie tacy. Ja
          bylam cala dobra i calym oddaniem. Jestem niewinna.No wlasnie Nie-Winna. Wino
          by sie tu przydalo, ta fermentacja i rzez niewiniatek w upojnosc wniebowziecia!
          :-)
    • Gość: fnoll Re: pomozcie!!!!! IP: 195.150.224.* 11.01.02, 18:53
      to chyba bylo dwoje dobrych kumpli z ktorych drugi chcial robic wszystko tak
      jak pierwszy - czyli najpierw zaliczyc ciebie, a potem ta 37-latke, pech
      chcial, ze trafilas na tego pierwszego, ktory nie dosc, ze sam swinia, to
      jeszcze mial swinski cien...

      mam nadzieje, ze nie maja trzeciego kumpla, ktory by chcial znowuz robic tak
      jak ten drugi...

      ale za trzecim razem moze bys byla bardziej ostrozna? bo wiesz, twoj partner
      to nie ksiaze z bajki, kazdy ma swoje wady i trzeba nauczyc sie tak wchodzic w
      relacje z ludzmi, by z nich wydobywac to co najlepsze, a "przygaszac" to, co
      zlego w nich drzemie - i to samo w odniesieniu do nas samych

      jak sie z kims wiazesz - to wsiadacie do jednej lodki - sprawa jest na tyle
      istotna dla twojego zycia, ze warto zachowac pewna przytomnosc umyslu, i dajmy
      na to osobe, ktora okaze sie byc piratem, wyrzucic za burte zanim sama
      wyskoczy w ten sposob, ze ty sie roztrzaskasz

      z drugiej strony trzeba miec czuja kogo nie wyrzucac :)

      zycze dobrych wiatrow :))))

      fnoll
Pełna wersja