zabieganab
13.08.08, 12:24
mam zapytajniczek...
nie mam 20 lat.... mam ich o wiele wiecej ;-)
z biegiem lat dorobiłam sie różnych rzeczy mniej czy bardziej
drogich (rower, kamera, i inne takie)
o jakiegos czasu jestem z facetem, który z różnych przyczyn nie
dorobił się drogich rzeczy i on generalnie nie przywiazuje wagi do
wartosci materialnych...
Ja (niestety?) o swoje rzeczy dbam. Czasem też przesadzam
z "oszczędnym " uzywaniem swoich rzeczy ;-))
Problem sie robi, gdy... mam mu pożyczyc czy pozwolic uzywać moje
rzeczy, o które on nie dba... Np. jedziemy rowerami, robimy sobie
przerwę - on wchodzi do sklepu niezapinajac roweru na zamek.
Albo nie dba o mój sprzęt do kompa: myszka bez przewodową
notorycznie spada mu na parkiet...
Mieszkamy razem w moim mieszkaniu. Meble były kupowane, gdy jego
jeszcze u mnie nie było. Meble sa nowe i (niestety!) jasne.
Ja zawsze uwazam, zeby np nie rozsiadac sie na nich z jedzeniem czy
w goracy dzień spocona nie wycieram sie o tapicerkę.. Co on
wyczynia zawsze i bez zadnego oporu, ze ubrudzi sie tapicerka...
Moje pytanie nr1: jak mu wytłumaczyc, ze nie po to duzo pracuje,
zeby wydawac pieniadze ciagle na wymiane/naprawe różnych rzeczy.
Moje pytanie nr2: jak SOBIE wytłumaczyc, że to jego zachowanie nie
jest takie złe i zebym nie widziała w tym takiego problemu.
Dodam, ze on nie ma rzeczy, które ja używam, ale JEGO rodzina z 1go
małżeństwa jest poza wszelka krytyką. A... wielu naszych wspólnych
znajomych uwaza, ze... w tej rodzinie dziiiiwne rzeczy sie
dzieją ;-)
pozdrawiam