Dodaj do ulubionych

za CO taki los...?!

20.08.08, 19:51
czy nie macie czasem juz dosc, nie brak Wam sił, żeby dalej
próbowac, wmawiać sobie, że się uda, że jesteście silni, ze nie
dacie się, ze koszmarne zycie kiedys nie zmieni sie w cudne, ale
odrobine lżejsze...etc...?
Bo ja własnie doszłam do punktu, w którym nie mam już siły wmawiać
sobie, że kiedyś bedzie lepiej...ze coś sie uda i, że na cokolwiek
mam wpływ...Proszę nie piszcie mi o wynalazkach typu
książka "Sekret".. bo im bardziej ozytywnie myslę, im mocniej się
staram , tym bardziej dostaję od życia kopniaki...i nie są to
drobiazgi. Moja pseudoprzyjaciółka uważa , wręcz , że jestem
nienormlna, bo nie potrafię się cieszyć życiem ! Ale nie życze jej
1/20 tego, co ja już przeszłam...
Tkwię w tzw. wielkim g... i nie widzę światełka.
Zastanawiam się czasem, czy Niebiosa są gluche i ślepe, choć po tym
co już przeszłam, nie wiem czy w ogóle powinnam jeszcze w nie
wierzyć... Myślę czasami za co taki los, czy byłam w poprzednim
wcieleniu oficerem SS.. czy innym diabłem / ?
Nie piszcie mi prosze ,że pewnie mam depresję i żebym poszła do
specjalisty, bo już byłam, dla mnie to puste gadanie. Interesuje
mnie czy ktos z Was doznał takiego punktu zwrotnego, kiedy karta
losu jeszcze się odwróciła na korzyść.. ?
pozdrawiam

kropelka.
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 19:55
      Punkt zwrotny jest w nas samych....:)
      Cała sztuka , aby go tylko odnaleźć, czego życzę Ci serdecznie:)
      • kropelka_lzy Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 20:25
        niestety, nie mogę sie z Tobą zgodzic, jak mozna mówić ,że punkt
        tkiw w nas samych, skor kto inny pisze scenariusze zyciowe, są
        rzeczy , na które za żadne skarby swiata nie masz wpływu... jesteś
        pyłkiem marnym ,którego zmiata kolejny tajfun... np. ŚMIERĆ
        najblizszych osób i spusztoszenie, jakie zostaje, jaki mam na to
        wpływ ? żaden.
        Moje życie wygląda tak : im bardziej próbuje, jak staram sie coś
        jeszcze na zgliszczach stworzyc, odbudować, przychodzi fala i to
        moje życie - fundamenty z piasku rozmywa w cholere...
        Od paru lat żyję złudzeniami, postanowieniami, że się cos zmieni,
        że przyszły rok będzie lepszy...ale nic z tego...nie ma bata...
        • kaa.lka Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 20:32
          zrob z bata brata:)
          najlepiej z pit-a
          Pitta:)

          pees
          skoro czytasz sekrety i nic nie pomaga
          to moze Prawda ujawnienia sie domaga
          pozdrawiam
          ka
        • shangri.la Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 21:11
          Wiesz co jest najgorsze w tajfunach życiowych?
          Że one wracają w takiej lub innej formie.
          Nie tylko w Twoim życiu, zapewniam Cię.
          Sztuką jest natomiast spojrzenie na tajfun z punktu widzenia człowieka silnego,
          który wie, że ten konkretny tajfun minie, tak jak wszystkie poprzednie, a Ty
          przetrwasz i wciąż będziesz sobą:)
    • eros.x Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 20:38
      uważasz że Twoim przypadku nie ma powodu twojego samopoczucia ? Że los się nad
      tobą znęca?
    • green_land Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 20:49
      Nie jesteś jedyna, która przez to przechodziła:/
      Ja już nie pamiętam, jak to u mnie dokładnie było. Pamiętam rozpacz,
      zrezygnowanie, słomiany zapał i czarną dziurę...
      Wiesz, ja myślę, że ty chcesz zmian na lepsze w swoim życiu, ale
      absolutnie w nie nie wierzysz. Skończ z rozpaczaniem! Im więcej
      rozpaczałam i błagałam Boga o zlitowanie, tym trudniej było dalej.
      Zaczęłam inaczej się modlić - przestałam jęczeć i skomleć, zaczęłąm
      się do Niego uśmiechać i prosić z nadzieją dziecka. Jest taka fajna
      modlitwa: "Wierzę, że zawsze prowadzi mnie Boska Opatrzność, wierzę,
      że zawsze skręcę we właściwą drogę, wierzę, że Bóg zawsze uczyni
      droge tam, gdzie jej nie ma" - i powtarzałam to gdy tylko sobie
      przypominałam o tej modlitwie.
      Przeczytałam tez w pewniej książce takie słowa: "Co wieczór zaczynam
      modlitwę od wymieniania wszystkiego, za co jestem wdzięczna,
      wszystkich drobnych rzeczy, które zdarzyły się w ciągu dnia i
      uczyniły go radośniejszym. Wiem, ze dzięki temu zwyczajowi mój umysł
      nastawił się na wybieranie rzeczy miłych i zapominanie
      nieprzyjemnych". Jest też jeszcze jedna fajna modlitwa, bardzo ją
      lubię:"Panie, Ty, który powiedziąłeś proście a otrzymacie, szukajcie
      a znajdziecie, pukajcie a otworzą wam. Ty, który powiedziałeś, o
      cokolwiek prosić będziecie Ojca Mego da wam, Ty, który powiedziałeś
      Niebo i Ziemia przeminą ale Moje słowa nie przeminą, przeto proszę
      o...".
      Wiesz, niektórzy ludzie mają naprawdę ciężko, ale potrafię sę
      uśmiechnąć i w tym, co ich spotyka znaleźć sens. I potrafią mimo
      wszystko cieszyć się życiem. Co takiego Tobie się przytrafiło, że
      jesteś taka zrezygnowana?
      • kropelka_lzy Re: za CO taki los...?! 21.08.08, 10:11
        Ja nie tylko rozpacza...ale przychodza takie momenty, ze neistety
        rozpacz bierze górę...inni uważaja, że i tak mnie podzwiaja, że
        jakoś sie trzymam i próbuję iśc do "przodu" !
        Tak probuję, zagryzam zęby wmawiam sobie i staram się odmienić
        swoje życie , ale co zrobic, jak nawet każda zmiana, każda decyzja
        obraca się przeciwko mnie ? Na każdym froncie spotykam ludzi
        bezwglednych i okrutnych, nawet nie wiesz ile jest nienawiści i
        żadzy zła, skierowanej właśnie w tych słabych, co ledwo się
        trzymają...

        dzięki za słowa pocieszenia.
        o dziekowaniu co wieczór też gdzieś czytałam, ale nie wiem za co mam
        dziękować ? że w ogole żyję? co to za zycie...
        • malakas Re: za CO taki los...?! 21.08.08, 10:27
          Przestań pluć na oślep i wyartykułuj swój problem. Do tej pory to
          tylko jakieś gaworzenie mozna było przeczytać. Ojej, jaka ja
          nieszczęsliwa i nie próbujcie mi pomóc bo to i tak na nic. Mój
          przypadek jest tak beznadziejny i wyjątkowym że normalnie w TV
          pwinni mnie pokazać. Zdziwiłabys się ile takich "wyjątkowych"
          przypadków nawet na tym forum już było.
    • konto_online Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 20:52
      od trzech lat rozrywa mnie każda chwila, której nie potrafię zbyć żartem , w
      której nie potrafię się czymś zając, a jest ich większość
      staram sie zmęczyć wieczorem, ale i tak zasypianie jest dramatem
      ale cóż, nie potrafię sie przechylić przez balustradę, więc będzie tak dalej
      może w następnym wcieleniu ...
    • wiosenna67 Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 21:41
      to rzeczywiście dramatyczne, co opisujesz...
      też coś takiego, no- może nie aż tak dramatycznie, ale jednak- przechodziłam... chyba każdy ma co najmniej jeden taki moment w życiu...
      i teraz czytając Cię naszła mnie taka myśl- a skąd mieli siłę ludzie w obozach w czasie wojny? sami herosi się tam dostali? a skąd siła do życia ludzi, którzy przeżyli katastrofy, huragany, powodzie, które zniszczyły dobytek całego życia i ludzie zostali tylko z tym co mieli na sobie? samych silnych to spotyka?
      nie- takie rzeczy dotykają zwyczajnych ludzi, takich jak Ty czy ja... i decydowana większość z nich ma siłę, zeby się otrząsnąć, podnieść i żyć dalej... bo życie jest taką wartością, że nie warto z niego rezygnować, bo nie wiesz na pewno czy będziesz miała jeszcze drugą szansę... nikt tego nie wie...
      teraz jest chwila dana Tobie... teraz jest czas dla Ciebie... teraz możesz coś zrobić... nie udaje się tak, to spróbuj inaczej... a potem znowu próbuj...

      pewien bliski mi człowiek w ciagu dosłownie jednego dnia przesiadł się z roweru górskiego na wózek inwalidzki... dotknęła go choroba, której przyczyny nikt nie potrafi podać, nie znają też sposób leczenia... jest coraz gorzej, nie porusza się samodzielnie, nie pisze, mówi bełkotliwie, w tej chwili traci wzrok... i jeszcze miesiąc temu napisał mi- "myślę sobie, że wystarczy chodzić, żeby podołać wszystkiemu"- rozumiesz ten dramat?

      cóż takiego stało się w Twoim życiu czego nie można naprawić, zmienić?
      stań z boku, popatrz na swoje sprawy, jakbyś była swoją najlepszą przyjaciółką...i dostrzeż co możesz zrobić, żeby w końcu zaczęło być tak, jak Ty chcesz

      nie dawaj się, bo poddanie nic nie daje poza chwilową ulgą...

      trzymaj się, radosna praca przed Tobą, bo to Twoje życie teraz będzie reperowane :)
      • konto_online Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 22:00
        jaką WARTOŚCIĄ jest życie?
        tylko bez sił metafizycznych proszę

        nic nam nie wychodzi, nie mamy przyjemności z tracenia wzroku to sobie
        wymyślamy, że życie samo w sobie jest wartością

        a nie jest

        • wiosenna67 Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 22:03
          jest, bo póki żyjesz, póty wszystko możesz zmienić...
        • wiosenna67 Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 22:10
          a nie przyszło Ci do głowy, że jest jak jest, że nic się nie udaje, bo Twoje ruchy są nieefektywne? że to pozorne działania, które nie mają mocy niczego zmienic?
          nie zrozum mnie źle, ale jest taki psychologiczny mechanizm, ze robimy co robimy bo mamy w tym jakiś interes... przemyśl jaki Ty masz? czy przypadkiem takimi ruchami nie chcesz powiedziec światu- dajcie mi spokój, coś tam robię, ale mi nie wychodzi, nich ktoś zrobi to za mnie, bo ja umiem tylko tak...? czy to nie po to, zeby dać sobie prawo do bycia ofiarą?
          powtarzam jeszcze raz- odpisuję Ci, bo chciałabym pomóc, to, co piszę, może brzmi brutalnie, ale zapewniam- to nie atak...
          • konto_online Re: za CO taki los...?! 20.08.08, 23:12
            nie psychologizuj
            to jest dobre przy sprzedawaniu książki lub kasowaniu za wizytę

            a co w prawdziwym życiu może zrobić Twój znajomy, aby odzyskać wzrok?

            i ja nie mówię - mi nie wychodzi
            ja mówię - życie mnie w ogóle nie pociąga

            proszę je zabrać i dać ciało Twojemu Znajomemu
            • kropelka_lzy Re: za CO taki los...?! 21.08.08, 09:52
              konto_online napisał:

              > nie psychologizuj
              > to jest dobre przy sprzedawaniu książki lub kasowaniu za wizytę
              >
              > a co w prawdziwym życiu może zrobić Twój znajomy, aby odzyskać
              wzrok?
              >
              > i ja nie mówię - mi nie wychodzi
              > ja mówię - życie mnie w ogóle nie pociąga
              >
              > proszę je zabrać i dać ciało Twojemu Znajomemu

              DOKLADNIE mam tak samo...

              ale takie uczucia biorą się po dramatycznych przejsciach, nie są jak
              niektorzy tutaj pisza/lena 16!/ takim sobie widzimisie...!
              pa
              • konto_online Re: za CO taki los...?! 21.08.08, 10:33
                po prostu niektórym niektóre rzeczy nie mieszczą się w głowie
                bądźmy dla nich wyrozumiali i wrzucajmy do kill-file'a :)
        • shangri.la Re: Przepraszam Konto:) 20.08.08, 22:10
          Byłam kiedyś dla Ciebie niemiła....nie wiedziałam, ze jesteś w takim stanie
          psychicznym.
          Nie gniewaj się, proszę:)

          P.S. I nie ma mowy o żadnych poręczach! Pamiętaj!:)
    • leda16 Re: za CO taki los...?! 21.08.08, 00:36
      Zastanawiam się czasem, czy Niebiosa są gluche i ślepe, choć po tym
      co już przeszłam, nie wiem czy w ogóle powinnam jeszcze w nie
      wierzyć.


      A cóż Ty takiego przeszłaś i dlaczego masz takie "koszmarne" życie ?! Dwie wojny światowe, obóz koncentracyjny, tornado na Pacyfiku ?! Jesteś sparaliżowana, garbata, niewidoma, bez rąk i nóg, masz 50 lat i straciłaś jedyne dziecko, masz hifa, białaczkę, zmarli Ci rodzice, umierasz z głodu, nie ukończyłaś podstawówki???
      Twoje kwękanie i użalanie się nad sobą jest śmieszne, jeśli nie przeżyłaś choć jednej z w/w sytuacji. W każdym razie, jak chcesz czekać żeby "się odwróciła karta losu" to na pewno czekać na to będziesz do ukichanej śmierci :)))
      • kropelka_lzy do ledy 16 !!!! 21.08.08, 09:47
        A cóż Ty takiego przeszłaś i dlaczego masz takie "koszmarne"
        życie ?! Dwie wojn
        > y światowe, obóz koncentracyjny, tornado na Pacyfiku ?! Jesteś
        sparaliżowana, g
        > arbata, niewidoma, bez rąk i nóg, masz 50 lat i straciłaś jedyne
        dziecko, masz
        > hifa, białaczkę, zmarli Ci rodzice, umierasz z głodu, nie
        ukończyłaś podstawówk
        > i???
        > Twoje kwękanie i użalanie się nad sobą jest śmieszne, jeśli nie
        przeżyłaś choć
        > jednej z w/w sytuacji. W każdym razie, jak chcesz czekać żeby "się
        odwróciła ka
        > rta losu" to na pewno czekać na to będziesz do ukichanej
        śmierci :)))

        przepraszam wszystkich uczestnikow tego wątku, za to ,co zaraz
        napisze ,ale niestety na Chamstwo - CHAMSTWEM !
        nigdy nikomu zle nie zyczę ! ale TOBIE ZA TWOJE pierd......ZYCZĘ
        zeby wszytko to, przez co ja przeszam SPOTKAŁO Ciebie ! idiotko,
        jesli masz jedynie takie problemy, ze tips ci sie odkleil, albo ze
        utyłaś, ro SPADAJ i nie pokazuj sie na tym forum.
        Osoby, ktore nie mają pojecia o ludzikm cierpieniu, o tym , co moze
        spotkac kogos, tak , jak napisał ktoś powyżej dosłownie Z DNIA NA
        DZIEN! nie powninne w ogole sie tu wpisywac , a takie
        pieprz..... "usmiechnij sie coz takiego sie stalo.." jest nawet nie
        irytujące, ale żałosne, świadczą o braku wyobraźni, braku odrobiny
        empatii i zwykłej inteligencji.....!
        tak wolałabym tornado, powodz i oboz koncentracyjny, bo dobra
        materialne nie są ważne w życiu...niektorzy tracą to i tych, co
        bezcenne....w obozie pozbawiliby mnie życie i byłabym wdzięczna, że
        nie musze się już męczyć...!
        • ravny do egocentryczki 21.08.08, 10:12
          > tak wolałabym tornado, powodz i oboz koncentracyjny,


          Słuchamy więc- cóż takiego strasznego ci się w zyciu zdarzyło, że wolisz z całą
          rodziną wylądowac w obozie koncentracyjnym?
          No napisz ! Czekamy!

          • kryzolia nie pisz 21.08.08, 10:33
            to do autorki: nie opisz nic więcej o sobie,
            towarzystwo tylko czeka żądne krwi, chce mieć argumenty na swoje nowe racje,
            mieć co krytykować i udowadniać......
            • kropelka_lzy Re: nie pisz ... Kryzolio! 21.08.08, 10:45
              kryzolia napisała:

              > to do autorki: nie opisz nic więcej o sobie,
              > towarzystwo tylko czeka żądne krwi, chce mieć argumenty na swoje
              nowe racje,
              > mieć co krytykować i udowadniać......

              nie mam zamairu NIC WIECEJ pisac, to nie konfesjonał żebym opiwadala
              swoje losy ze szczególąmi, masz rację to co tu przeczytałam /poza
              kilkoma postami/ do prawdy przeraża mnie calkowicie. Jeśli ranvy
              chcesz miec thriller to idź do kina . Mojego nie poznasz.
              Kryzolio, to forum ma niewłaściwą nazwę, zamaist psychologia
              proponuję , SZAKALE I SĘPY ! tylko czekają ,żeby kogoś wyśmiac i
              rozszarpać.Tak nikt nie ma problemow , nie zna cierpienia , zycie
              jest cudowne , a tych co uważają odmiennie to najlepiej zniszyc i
              wysmiac.
              Za wszelkie ciepłe słowa jakie tu padały dziekuję, w wszelkim
              pseudopsychologm życzę taniej pożywki na kimsś innym...

              pa
              • malakas Re: nie pisz ... Kryzolio! 21.08.08, 10:51
                kropelka_lzy napisała:

                > pa

                chlip...

              • mruff Re: ech 21.08.08, 10:51
                hieny są wszędzie,

                wczoraj przeczytałam
                ROZPACZ JEST GRZECHEM PRZECIW NADZIEI

                rozpacz jest w wyniku nadmięrnego lęku o jutro
                że nadal będę nieszczęśliwa przez kolejne lata itd/
                jak Ci jest trudno, to nie myśl zbytnio co będzie jutro
                nastaw budzik do pracy
                i tyle
                mam nadzieję,że jakoś to będzie
                bo i u mnie kiepsko się zrobiło
                ale słońce wstaje każdego dnia, ponad wszelką nędzę świata
          • kropelka_lzy do ravny..ledy....od nie-egocentryczki! 21.08.08, 10:38
            ravny napisał:

            > > tak wolałabym tornado, powodz i oboz koncentracyjny,
            >
            >
            > Słuchamy więc- cóż takiego strasznego ci się w zyciu zdarzyło, że
            wolisz z całą
            > rodziną wylądowac w obozie koncentracyjnym?
            > No napisz ! Czekamy!


            LEDA masz nowego nicka ?

            >
            • malakas Re: do ravny..ledy....od nie-egocentryczki! 21.08.08, 10:42
              No widzisz, juz sobie znalazłaś zajęcie, podstawianie nogi w kuźni.
              Będzie lepiej!
            • ravny zapatrzona w siebie egoistko - hipohondryczko! 21.08.08, 11:07
              no nie wstydź się! opowiedz o swoich OGROOOOOMNYCH cierpieniach tym którzy
              przeżyli cudem obóz koncentracyjny, którzy patrzyli na śmierc swoich bliskich
              pod butami w błocie, którzy widzieli jak ich matki lub dzieci idą do gazu -
              opowiedz im , że to CHAMSTWO porównywać ich "materialną stratę" z twoim
              POTWORNYM cierpieniem!
              kretynko! potworną to ty masz głupotę w swoim pustym egocentrycznym łbie!
              • kropelka_lzy ranvy ... zenada ! 21.08.08, 11:11
                przezyłaś obóz koncetracyjny ? i w tym wieku obsługujesz komputer?
                gratuluję sprawności fizycznej w trafianiu w klawiaturę, szkoda,
                że zabrakło sprawności intelektualnej !

                Inwektywy zachowaj dla siebie,
                dużo zdrowia szczególnie psychicznego życzę ....

                żegnam.
                • ravny Re: ranvy ... zenada ! 21.08.08, 11:15
                  żenada to twoje wypociny tutaj emocjonalna szantażystko!
                  jęczysz jaka to biedna i wyjątkowo nieszczęśliwa jesteś jak nikt inny na
                  świecie, że wolisz tornado, powódź i obóz koncentracyjny niz to co cię spotka -
                  wyraźnie widać że przeżyłaś WeLKIE G.... że śmiesz takie porównania robić!

              • kropelka_lzy Do MODeratorA... 21.08.08, 11:15
                Bardzo prosze o skasowanie tego wątku. Tworzac go, nie było moim
                zamiarem "zbieranie" obelg i wyzwisk od niezrównoważonych
                emocjonalnie osobników. To chyba nie to forum, nie ten poziom.....

                Będę wdzięczna. Dziekuję bardzo.

                kropelka.
                • ravny bo co? prawda w oczy cię kole?? 21.08.08, 11:16
                • leda16 Re: Do MODeratorA... 21.08.08, 15:19
                  Tworzac go, nie było moim
                  > zamiarem "zbieranie" obelg i wyzwisk


                  Twoim zamiarem było pewnie zbieranie pieszczot. Niestety...:)))/
                  • shangri.la Re Ech leda..... 21.08.08, 15:22
                    ....gdybyś ty miała choć trochę pieszczot, nawet od byle jakiego
                    łabędzia/malakasa/wampira.....przestałabyś pluć jadem na prawo i lewo:)))
                    Skosiłaś trawniki?:)
                    • kropelka_lzy Re: Re Ech leda.....echh..:) 21.08.08, 15:50
                      shangri.la napisała:

                      > ....gdybyś ty miała choć trochę pieszczot, nawet od byle jakiego
                      > łabędzia/malakasa/wampira.....przestałabyś pluć jadem na prawo i
                      lewo:)))
                      > Skosiłaś trawniki?:)

                      toż to jakieś zakompleksione ....niedpieszczone ...
                      z pola wrociłaś?

                      i gumiaki zdejmij przed wejsciem na FORUM, bo chlew wystarczający tu
                      robisz....kombatantko !

                      • green_land Re: Re Ech leda.....echh..:) 21.08.08, 18:27
                        Matko jedyna, dziewczyno! W Tobie siedzi tyle nienawiści do ludzi i
                        świata, że strach z Tobą dalej rozmawiać.
                        To nie "nieszczęścia", które Cię spotykają są problemem, ale Twoje
                        podejście do innych! Świat nie jest Twoim wrogiem!
                        Jesteś - brzydko mówiąc - wyszczekana, ale zamiast trwonić energię i
                        czas na głupie teksty, chyba powinnaś porządnie zabrać się za swoje
                        życie:/
                        • shangri.la Re: Green.... 21.08.08, 18:49
                          Dlaczego odmawiasz Kropelce prawa do obrony przed atakami tej harpii/ledy?
                          • green_land Re: Green.... 21.08.08, 18:56
                            Skąd wysnułaś taki wniosek?

                            Kilka osób pytało ją, dlaczego uważa swoje życie za tak straszne.
                            Potrafiła odpowiedzieć jedynie inwektywani i chamstwem. To nie jest
                            zachowanie kogoś, kto szuka pomocy na forum, ale tego, kto oczekuje
                            przyklaśnięcia dla swojego postępowania oraz litości i użalania się.
                            Prawda jest tu najmniej oczekiwana.

                            Rzadko spotykam aż tak wielką dozę agresji i nienawiści, jak w tym
                            wątku.
                            • kropelka_lzy Re: Green.... 21.08.08, 19:00
                              green_land napisała:

                              > Prawda jest tu najmniej oczekiwana.
                              >
                              > Rzadko spotykam aż tak wielką dozę agresji i nienawiści, jak w tym
                              > wątku.

                              JA RÓWNIEŻ !!!
                              :)
                              • green_land Re: Green.... 21.08.08, 19:12
                                To forum, różne są reakcje piszących. Niektórzy myślą, ze wolno im
                                wszystko, bo są anonimowi. I zaczyna sie pyskówka. Ja wolę nawet
                                najostrzejsze kłótnie niż plucie jadem:/ Jakoś to drugie wyjątkowo
                                działa na mnie alergicznie:)
                                Kropelka, Ty się nie wściekaj, nie obrażaj, bo nie ma sensu. W tym,
                                co zostało napisane jest sporo prawdy. Trudno Ci radzić i pomagać,
                                gdy nie wiadomo, o co właściwie chodzi.
                                Gdybym Ci napisała przez co musiałam w życiu, co mnie spotykało, to
                                może zobaczyłabyś, że nie tylko Tobie w udziale przypadają tragedie.
                                Chyba nie ma człowieka, którego nie spotkało by coś potwornego.
                                Dlaczego więc uważasz, że tylko Ty masz czasami w życiu źle? Co
                                takiego Cię spotkało, że uważasz się za osobę, która na świecie
                                jest najbardziej pokrzywdzona i że tylko Ty masz prawo mówić o
                                sobie, że tak Ci źle!
                                • kropelka_lzy Re: Green.... 21.08.08, 19:22
                                  green_land napisała:


                                  > Dlaczego więc uważasz, że tylko Ty masz czasami w życiu źle? Co
                                  > takiego Cię spotkało, że uważasz się za osobę, która na świecie
                                  > jest najbardziej pokrzywdzona i że tylko Ty masz prawo mówić o
                                  > sobie, że tak Ci źle!

                                  proszę uświadom mnie, w ktorym miejscu uznałam się za NABARDZIEJ
                                  POKRZYWDONA NA SWIECIE>???
                                  w tym atku wypowiedzialo sie kilka osób MERYTORYCZNIE, tzn na temat,
                                  odpowiadajac na moje jasne pytanie patrz post nr 1 /jesli uda Ci się
                                  przebrnąc przez to bagno, jakie zrobiono w tak krotkim
                                  czasie...zaledwie od wczorajszego wieczoru /i o takie wypowiedzi mi
                                  chodzilo.
                                  pozdr.pa !
                            • shangri.la Re: Green.... 21.08.08, 19:00
                              Bywają sytuacje , kiedy agresja jest uzasadniona, a przynajmniej usprawiedliwiona.
                              Nie było mnie na forum, kiedy leda znów ja zaatakowała, ale kiedy później to
                              czytałam, nie mam wątpliwości, że Kropelka broni się tylko przed osobą, która
                              jest tu dobrze znana ze swojej nienawiści do ludzi pogrążonych w rozpaczy.
                              • kropelka_lzy Shangri.la ....dziekuje za obrone, :) 21.08.08, 19:17

                                nie jestem stałą bywalczynią tego wątku, nie znałam tych barwnych
                                postaci, po tym co tu zaprezentowano, jeszcze raz potwierdzam, że
                                nazwa forum powinna być zmieniona na : hieny i sępy....

                                ale dajmy spokoj....
                                po prostu psy szczekają ... karawana idzie dalej...
                                życzę miłego wieczoru..
                                pozdrawiam pa


                                • shangri.la Re: Shangri.la ....dziekuje za obrone, :) 21.08.08, 19:27
                                  Kropelko....dwa i pół roku temu też byli ludzie , którzy bronili mnie przed tą
                                  wredną harpią, jej kumpelkami , wampirem i psem/malawinką.
                                  Wówczas byłam w głębokiej depresji, po stracie dziecka , przeklinana i poniżana
                                  przez podłego exkochanka-wampira.
                                  Dziś wiem, kim są ci ludzie i dlaczego chcieli mnie wówczas wykończyć.
                                  Nie pozwolę , aby innej kobiecie zrobili takie piekło z życia(!)
                                  Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam:)
                                  • kropelka_lzy Re: Shangri.la ....dziekuje za obrone, :) 21.08.08, 19:36
                                    aż trudno uwierzyc w to co napisalas...

                                    dziekuje raz jeszcze!
                                    /wystukuje te slowa ... kropelka ...kropiąć wodą
                                    święconą ...szatańskich bywalców forum.... apage apage !/

                                    :)))))
    • mruff Re: do hien 21.08.08, 10:58
      Tak się składa,że dla jednego tragedią jest śmierć dziecka
      dla innego złamana noga
      dla dziecka dwója w szkole
      dla babuszki 80 letniej zgubione 20 zł
      co nie oznacza, że należy ten problem/tragedię wyśmiać
      bo jest błaha

      Gratuluję empatii niektórym forumowiczom
      • kropelka_lzy Re: do hien 21.08.08, 11:07
        MRUFF...
        dziękuję, moim zyciowym problemem nie jest "zlaamny paznokieć",jak
        niektórym się to wydaje.
        Wiem jedno, ten kto nie doznał tragedii i nieszczęscia , bedzie
        wyśmiewał i szydził...

        Zacytuję moją Babcię , zawsze powtarzała stare , ale prawdziwe
        przysłwoie : SYTY GŁODNEGO NIE ZROZUMIE...

        pa.

        mruff napisała:

        > Tak się składa,że dla jednego tragedią jest śmierć dziecka
        > dla innego złamana noga
        > dla dziecka dwója w szkole
        > dla babuszki 80 letniej zgubione 20 zł
        > co nie oznacza, że należy ten problem/tragedię wyśmiać
        > bo jest błaha
        >
        > Gratuluję empatii niektórym forumowiczom
        • shangri.la Re; Oprócz hien...nielicznych 21.08.08, 12:12
          ...bywa tu sporo zupełnie zwyczajnych ludzi z większymi i mniejszymi problemami.
          Ludzi cierpliwych, serdecznych i dobrych jest sporo na świecie i to miejsce nie
          jest wyjątkiem.
          Problem z hienami wynika wyłącznie z ich nieograniczonego klonowania.
          Nie warto poświęcać im czasu.
    • zycie_nie_jest_bajka U mnie podobnie 21.08.08, 11:23
      Kropelko, mam podobnie w zyciu jak Ty: ciagle pod gorke, wiatr w
      oczy. Tak jest od wczesnego dziecinstwa... Ile razy zadawalam to
      samo pytanie co Ty: "Za co?", "Co ja takiego zrobilam?!".

      Czesto mysle, ze jestesmy tu po to, zeby czegos sie nauczyc. Kazdy z
      nas ma jakas lekcje do przerobienia. Z jakiegos powodu tacy ludzie
      jak ja czy Ty maja trudniej... Nikt z nas jednak nie zna odpowiedzi
      na pytanie, ktore postawilas w temacie watku.
      Pozdrawiam bardzo serdecznie.
      • mruff Re: e tam 21.08.08, 11:31
        Olać te chamskie wypociny hien, nie brać do siebie ich tekstów
        jak czytam hieny to cieszę się,że nie ma we mnie tyle jadu i goryczy
        co u nich :)
        • ravny emocjonalne hieny 21.08.08, 11:39
          przychodzą na forum i jęczą "MNIE jest najgorzej na świecie! jak śmiecie mnie
          krytykować, jak śmiecie mi cokolwiek zarzucić! jeśli TO JA CIERPIę i tylko
          JA(!!!!!) mam prawo do do pełnego współczucia od wszystkich wokoło!! wy wszyscy
          macie jedynie psi obowiązek mnie głaskać po główce, bo JA BARDZIEJ CIERPIę niż
          ludzie w obozach koncentracyjnych! bardziej NIż CHRYSTYS W OGRóJCU! patrzcie i
          podziwiajcie i WSPółCZUJCIE MNIE ku..ma..! współczuć do jasnej cholerci!!"
          macie rację - obrzydliwe emocjonalne hieny.
          • kropelka_lzy niedlugo..... 21.08.08, 12:12
            pani cierpiętnica, kombatantka ranvy ....

            nabije mój wątek do setki....a w każdym poście coraz to wiecej jadu,
            nienawiśsci i mściwości... coz za energia ją rozpiera, kobietę po
            takich przejsiach...?

            aż cisną się słowa... : ciężka...ogromna i pot z niej spływa ...
            tłusta oliwa...
            ....stoi i sapie... dyszy i dmucha...

            ..żar z rozgrzanego ..jej brzucha bucha.....!

            :)))))
            • malakas Re: niedlugo..... 21.08.08, 12:50
              Było "pa". No to pa
            • leda16 Re: niedlugo..... 21.08.08, 15:32
              a w każdym poście coraz to wiecej jadu,
              > nienawiśsci i mściwości.

              Nie pochlebiaj sobie. Mnie cudzy egocentryzm i głupota po prostu bawią :). Nienawiść jest domeną ludzi bezsilnych, takich jak Ty, a mściwość każdy normalny człowiek żywi jedynie wobec tych, którzy mu coś ukradli. Nie przypuszczam więc, żeby Twoje histeryczne kwękania i biadolenia skłoniły kogokolwiek z Dyskutantów do takich uczuć jak nienawiść i mściwość wobec wirtualnego nicka ;).
        • malakas Re: e tam 21.08.08, 12:54
          Olej wypociny nawiedzonych licealistek i studentek I roku
          psychologii, które nie maja absolutnie nic do powiedzenia, tylko
          namiętnie dzielą się "swoimi" przemyśleniami i powtarzają frazesy,
          od których bola nawet paznokcie. Jakieś poezje, nijak do niczego nie
          mające się cytaty, mądre terminy i pseudonaukowe teorie. Papka,
          tfu!!!
          • shangri.la Re: e tam malakas 21.08.08, 13:08
            leda skończyła już psychonauki dawno, dawno temu, a baskervillica nawet
            psychiatrię w odległej galaktyce:)
            Ale jedyne , co obie mają "do powiedzenia" jest prymitywne, chamskie i porywach
            niecenzuralne....
            A ty jesteś ich nowym szarakiem na usługach po zejściu wampira?:)
            • malakas Re: e tam malakas 21.08.08, 13:17
              Nic nie wiem o żadnym wampirze i jego zejściu. I w ogóle ni bardzo
              łapię po co mi to wszystko mówisz, jakieś szaraki, usługi etc. Chyba
              mnie z kimś pomyliłaś.
              Nie wchodź mi w drogę jako i ja Ci nie wchodzę.
              • shangri.la Re: e tam malakas 21.08.08, 13:26
                To głupio , że cię nie pouczyły , czym grozi współpraca z nimi.
                Zapytaj ledę, co zrobiła z wampirem, to się przekonasz, czy warto....:)))
                • malakas Re: e tam malakas 21.08.08, 13:28
                  Prosiłem Cie dziecko jak kogo dobrego - oddal się.
                  • shangri.la Re: e tam malakas 21.08.08, 13:32
                    A może jednak ja ci opowiem o smętnym losie twego poprzednika ernesta, co w
                    trumnie sypiał....z połową forum?:)
                    Przynajmniej będziesz mieć info wiarygodne, hihi
                    • malakas Re: e tam malakas 21.08.08, 13:34
                      Opowiedz.
                      malakas@gazeta.pl
          • kropelka_lzy Re: e tam 21.08.08, 13:19
            nowy klon dobije nam wątek do setki, a może i do tysiąca...? !

            a gdzie jakaś treść ?
            klony przerzuccie sie na inne wątki... hmmm?

            buziaki!
            pa!
            • malakas Re: e tam 21.08.08, 13:22
              Miałaś nadzieję, że ktoś Cię będzie tu zatrzymywał? He, he,
              pochlebiasz sobie.
    • m-i-l-v-a Re: za CO taki los...?! 21.08.08, 12:15
      Kropelko, bardzo dobrze Cię rozumiem, bo sama do niedawna czułam podobnie. Do
      niedawna... to znaczy, ze w moim zyciu nastapił ten punkt zwrotny, ktory nie
      jest jeszcze szczytem marzen, ale daje nadzieje.....
      Było bardzo zle, a ja teraz z perspektywy czasu potrafie ocenić jak dalece
      przesuwa sie granica ludzkiej wytrzymałosci. Pierwsze traumatyczne doswiadczenie
      zupełnie zwalilo mnie z nog. Nie widziałam wyjscia z sytuacji, poddałam sie na
      starcie. Zerwałam kontakt ze swiatem, otoczyłam sie murem i trwałam w jakims
      letargu.... na szczescie przez mur docierał do mnie głos mojego dziecka , ktory
      wyzwalał jakies przeblyski swiadomosci, ze ma tylko mnie, ze nie moge mu tego
      zrobić...Musze zyc dla niego.
      Wtedy myslałam, ze już nic gorszego nie moze mnie w zyciu spotkać, bo przeciez
      ja nie jestem w stanie wiecej znieść, bo to własnie tu, gdzie się znalazłam jest
      jest ta granica mojej wytrzymałosci. Myliłam się.... granica byla jeszcze
      daleko, a życie oczekiwało teraz ode mnie nie bierności, tylko siły, prowadzenia
      za rękę moich rodziców w ich ostatniej drodze, po kolei- najpierw tato, a w
      chwile po nim mama. Zycie oczekiwało ode mnie spokoju, zeby Ci ktorych tak
      bardzo kocham, odchodzili w przeswiadczeniu, ze ze mna wszystko w porzadku, ze
      dam sobie rade.... a we mnie tak naprawdę wszystko się rozrywało od bolu i
      stresu, od bezradności, bezdyskusyjnosci niektorych wyrokow.
      Bog chyba wiedział, ze w pojedynke nie dam rady... dlatego dał mi na to siłe,
      dał mi przyjaciół...
      W dalszym ciagu los zmusza mnie do robienia rzeczy, ktore sa całkiem sprzeczne z
      moja natura, do walki o coś, co teoretycznie mi się należy, ale moze spotyka
      mnie to własnie po to, zebym się tego nauczyła...( tak twierdza niektórzy)
      A teraz na pocieszenie, Kropeko, coś optymistycznego...Zwykły obserwator z boku
      nie nazwałby na pewno mojego zycia szczęsliwym, ani nawet normalnym, ale ja juz
      wiem, ze jestem na dobrej drodze (chociaz czasem mysle, ze to jakas przyczajka
      losu, zeby uspic moja czujność). Jestem na dobrej drodze... i ide nia dla mojego
      syna, dla tych, ktorzy chcieli o mnie zawalczyć... i coraz częsciej mysle ( a to
      juz prawdziwa rewolucja w moim mysleniu), ze rownież dla siebie.
      ...... czego i Tobie bardzo serdecznie życzę.....


    • spinline Re: Ciemny tunel.... 21.08.08, 12:27
      O ktorym tak wymownie piszesz ma duzo wspolnego z depresja.

      Depresje sa rozne i maja rozne podloze. Najczestszym wynikiem
      depresji jest dlugi uciazliwy stres, ktory czyni chemie mozgu
      rozbalansowana. Dlatego po dokladnym zbadaniu zdrowia, nalezaloby
      brac cos co owa chemie balansuje. Rozne sa leki, ale ogolnie ogrom
      ludzi dosc dobrze funkcjonuje na owych lekach co sprawia ze powoli
      wychodza z tunelu.

      Wszystko w tym zyciu jest relatywne i nie ma dwoch zyc, aby byly do
      siebie podobne.

      Ja sama weszlam w slepy zaulek okolo 7 lat temu, gdy pracowalam
      jako nauczyciel w szkole dla obcokrajowcow. To jest cos tak poza
      wszelkimi granicami ludzkich norm, czego nie da sie opisac. Wtedy
      pod wplywem silnego stresu przestalam funkcjonowac. Ale tez i to
      dalo mi kopa kazalo zmienic wyksztalcenie i isc dalej. Do
      ciekawszych prac. Praca jest wazna dla naszej psychiki i wiele osob
      tam kieruje swoje energie i szuka radosci.

      Radze ci na zimno przeanazliwac co mozesz jeszcze w zyciu zrobic
      pozytywnego dla siebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka