Rodzina męża - wielki problem !

22.08.08, 10:53
Jesteśmy małżeństwem od zaledwie pól roku. Na początku naszej
znajomosci czyli okolo 5 lat temu rodzina mojego męża była ok,
nawet momentami za bardzo...czulam ze nie jest to do konca
szczere,ale czulam sie u nich dobrze i nie bylo problemu.Rodzina
mojego meza to ludzie dosyc trudni-sa bardzozakompleksienii przez
to wrogo nastawieni do ludzi.PO pewnym czasie doszlo do konfliktu
ktorego motorem byla bratowa meza chcaca zazdrosna chyba o mnie
jako kogos kto wedlug niej zajmie jej miejsce wtej rodzinie.Nie
miala zamiaru absolutnie z nia konkurowac. Lubialam ja i cieszylam
sie ze mam w niej kolezanke ..Doprowadzila do konfliktu ktorego
skutkiem bylo sklocenie mnie z przyszla tesiowia , siostrą meza i
reszta rodziny.Od tego czasau mimo tego ze bylo to poare lat temu
atmosfera kiedy tam jestesmy jest niemila. Bratowa meza i brat
czuja sie tma pewnie, sa faworyzowani przez mame a my z mezem
jestesmy jakby czarnymy owcami . /najgorsze jest to ze zupelnie
niesprawiedliwie i bez zadnego powodu. Siostra meza nas ignoruje ,
tak samo jej maz. Wiem za sa to ludzie prymitywni i w sumie biedni
ale za kazdym razem kiedy tam jestem przezywam horror. Moj maz
widzi to ale uwaza ze nie ma sensu sie przejmowac sie tym.Klocimy
sie o to bo moim zdaniem powinien czasami zareagowac jakos. Jemu
jest to niestety obojetne. Mieszkamy osobno i wedlug niego to ze
tam jestesmy raz na tydzien nie jest problelem. Mnie jednak boli to
ze tak jest i po kazdej wizycie tam jestem wrecz chora..Na naszym
weselu siositra meza zchwowywala sie strasznie- byla obrazona ,
naburmuszona...A teraz dowiedzialam sie od meza ze w ogole nie
chcial isc na ten slub.Naprawde nie miala powodu . Kolezanki ktore
znaly ja jedyniez moich opowiadan powiedzialy mi ze myslaly czasami
ze przesadzam mowiac o jej niej ,ale teraz zobaczly ze to jest
koszmarne. Moj maz mowi ze taka jest i ze zawsze taka byla i nie
zalezy mu na niej . Mnie jednak meczy ta atmosfera i mam ochote
czasami uciec ...Ona nastawia mame czyli tesiowa przeciwko nam .
BRatowa meza ktora kiedys jej nienawidziala teraz zyje z nia w
przjaźni ...To wszysstko jest tragicznie glupie i prymitywne ale
nie potrafie nie przejmowac sie tym widzac jak traktuja nas a jak
brata meza i jego zone.Ciązy mi to do tego stopnia ze czasami ulge
przynosi mi mysl o rozstaniu z mezem. Nogdy nie bylam w takiej
sytuacji . Mam duzo kolezanek , znajomych, z moja rodzina zyje w
dobrych stosunkach.Nie wiem jak poradzic sobie z ta sytuacja...Nic
nie zrobilam, nie czuje sie winna absolutnie i naprawde nie dam
rady nie przejmowac sie tym ze tak jest...Zaznaczam z gory ze zadna
rozmowa z nimi nie wchodzi w gre, po prostu nie ma sensu...
    • nienill wiec ich nie odwiedzaj! 22.08.08, 11:04
      to takie trudne??? ile masz lat?
      o co ci chodzi?



    • malakas Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 11:10
      Rozstanie z mężem z tak błahego powodu??? A może szukasz pretekstu?
      Dobrze Ci chłop mówi, lej na nich. Tak jest w co drugiej rodzinie.
      Dlatego ja w zyciu bym nie jeździł co tydzień na niedzielne obiadki.
      Jeżdże raz na miesiąc i robię to głównie dla matki.
      Uświadom mu, że cierpisz i co on na to żeby ograniczyć te wizyty.
      • sisetka26 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 11:17
        wszystko łatwo sie mowi, gorzej żyć z tym na codzień
        moja tesciowa (rozwiedziona i samotna) nienawidzi mnie tylko za to
        że jestem
        po 2 latach prób i podchodów zerwaliśmy zupełnie z nią kontakt
        powinnam sie cieszyć? niby tak, mam spokój, sppkój od telefonów,
        spokój od krytyki itp
        ale nie mam spokoju wewnetrznego, dla mnie to caly czas
        niewyjaśniona sytuacja i sztucznie nadmuchany konflikt i nie umiem
        sie z tym pogodzić ze ktos tak mnie nienawidzi w zasadzie za nic
        Ty chyba nic nie mozesz zrobić, to Twoj mąz musi sobie poradzić z
        rodziną i albo w jedną albo w drugą strone, czasami niestety nie da
        sie znaleźć półśrodka
        powodzenia
        • emilka73 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 11:39
          Nie jezdzenie tam nie jest wyjsciem bo maz chce tma jeźdzci ze
          wglwdu na tate ktory jest ok. Mama meza jest ok kiedy jestesmy tma
          sami ale kiedys jest siostra lub brat z zona staje sie obrazona ,
          zlosliwa. Boi sie pokazac przed nimi ze traktuje nas tka samo jak
          ich.to jest chore ale meczy mnie i nie mam na to wplywu. Jestem juz
          w tej rodzinie i wiem ze tka bedzie juz zawsze. Jedynym wyjsciem
          jest chyba to ze wzmocnie sie jakos i bede to miec gdzies ale to
          nie takie proste.Probuje juz to zrobic od 4 lat. Nie mam wlasnie
          tego spokoju wewnetrznego bez ktorego naprawde jest ciezko. Ma to
          wplyw na nasze malzenstwo bo cora czeaciej przemyka mi przez glowe
          mysl ze ..poki bede z mezem tak bedzie.Zaznaczam ze meza kocham i
          nie wyobrazam sobie zycia bez niego. A jednak te mysli sie
          pojawiaja....Przerasta mnie to.
          • nienill jestes przyklejona fizycznie do twojego meza? 22.08.08, 11:44
            macie wspolną wątrobę? jestes do niego przyrosnieta? skuliscie sie
            kajdankami i zgubiliscie klucz?!


            emilka73 napisała:

            > Nie jezdzenie tam nie jest wyjsciem bo maz chce tma jeźdzci ze
            > wglwdu na tate ktory jest ok.
            to niech ON jezdzi! to JEGO ojciec! nie twoj!
            czy to oznacza, ze TY MUSISZ robic to samo?!




            > Przerasta mnie to.
            kobieto ile ty masz lat?
            zachowujesz sie jak zwykla g**niara
          • buena.vista.sc Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 11:55
            Postaw warunek męzowi - niech odwiedza swoją rodzinę sam lub jedźcie
            tam razem, gdy nie będzie tej konfliktowej pani. Mąż powinien
            zrozumieć,że nie chcesz narażać się na niemiłą atmosferę.
            • sisetka26 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 12:01
              nie czytaj nawet tych komentarzy w ktorych ktos pisze ze zachowujesz
              sie jak g..ra
              ja mam 30 lat i tak samo temat mnie meczy jak i Ciebie
              zeby tak poprostu olac to trzeba miec w sobie ceche która dla mnie
              nazywa sie znieczulica, ale niestety nie wszyscy tą cechę maja
              głowa do góry
              mysle ze mąż wreszcie sam sie nimi zmęczy, ale musisz dać mu troche
              czasu
              ja tez chcialam zeby wszystko wyjasnilo sie od razu, ale nie da sie
              mąż sam stwierdził ze jak tak ma byc to woli miec tylko mnie i byc
              szczesliwym, a ciągle pretensje i kłótnie nie są mu do zycia
              potrzebne
              powodzenia
              • nienill Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 12:32
                sisetka26 napisała:

                > nie czytaj nawet tych komentarzy w ktorych ktos pisze ze
                zachowujesz
                > sie jak g..ra
                > ja mam 30 lat i tak samo temat mnie meczy jak i Ciebie
                wiec obie jestescie g***niarami


                > zeby tak poprostu olac to trzeba miec w sobie ceche która dla mnie
                > nazywa sie znieczulica,
                to sie nazywa DOJRZAŁOŚĆ
                ale zawsze trzeba znaleźć sobie jakąś wymówkę

                • sisetka26 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 14:49
                  to nazywasz dojrzałością???
                  to że ktoś ma problem, nie znaczy że dla Ciebie rownież byłoby to problemem
                  po co w ogóle udzielasz sie na tym forum jeśli Twoje posty polegają na tym żeby
                  komuś doje..ć?
                  a słyszałaś kiedyś o ludziach slabszych psychicznie? ludziach z przejsciami?
                  ludziach którym życie dało w d..? ludziach którz leczą się u pscyhologa bo sami
                  sobie nie radzą? bo własnie tacy jak Ty ich niszczą
                  nie wszyscy są tak fantastycznie opanowani i DOJRZALI jak Ty

                  a swoją drogą,zawsze musi sie znaleźć ktoś zakompleksiony kto na forum może sie
                  dowartosciowac i zmieszać innych z błotem...
                  • nienill Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 14:55
                    sisetka26 napisała:

                    > a swoją drogą,zawsze musi sie znaleźć ktoś zakompleksiony kto na
                    forum może sie
                    > dowartosciowac i zmieszać innych z błotem...
                    oraz 30letnia g**ra, ktora bedzie czula przymus udowadniania calemu
                    swiatu, ze dana patologia jest jak najbardziej zdrowa, naturalna i
                    kazdy czlowiek powinien byc z niej dumny
                    • sisetka26 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 14:56
                      gratuluje ciętej riposty
                      • emilka73 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 15:12
                        Ludzie zakompleksieni, slabi czesto wyrabiaja sobie taka wlasnie
                        forme ataku na zapas. ..Ja niczego im nie zrobilam , poza tym ze
                        mam troche oleju w glowie , bylam wesola, mila, mam rodzicow z
                        ktorych jestem dumna, moj maz dobrze sie poczul wsrod ludzi z mojej
                        rodziny, bo go szanuja, doceniaja....To ich boli . Zamias cieszyc
                        sie z syn, brat naprawde ma sie dobrze poczuli sie zdolowani tym.
                        Uwazam ze oprocz tego ze maja kompleksy niestety to sa źli ludzie.
                        Odczulam to na wlasnej skorze i nie zmienie juz zdania.A ze jestem
                        dosc slaba psychicznie czuje ze nie daje rady. Dzieki sisetka26 za
                        wsparcie. Mysle ze doskonale rozumiesz co czuje. A to co tu
                        niektorzy pisza wynika wlasnie z takiej chorej sily, ktora jest
                        jedynie wynikiem problemow z samaym soba, jakims odreagowaniem
                        czegos....Cieszmy sie ze choc mamy problemy nie wyzywamy sie na
                        innych bo to jest najgorsze co moze byc!!!!
                        • sisetka26 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 15:16
                          nie przejmuj sie
                          kazdego kiedys dopadają problemy i wtedy fajnie wlasnie jak drugi Cie skopie po d..
                          życie weryfikuje i odpłaca
                          głowa do góry
                        • nienill do ca-ti 22.08.08, 15:21
                          ...i w ten oto sposob "dorosla, mila, usmiechnieta, inteligentna i
                          dumna z siebie i swoich rodzicow" pani emilka odnalazla bratnią
                          duszę, podobną do siebie cnotliwą sierotkę...
                          i obie będą żyły długo i szcześliwie, wolne od
                          toksycznej "znieczulicy"
                          amen
                          • sisetka26 Re: do ca-ti 22.08.08, 15:27
                            Ty naprawde nie masz mózgu...
                            nie masz pojęcia o czym piszesz i o kim wyrażasz opinie
                            nie życze ani Tobie ani nikomu tego co przeszłam w życiu, meża alkoholika,
                            dostawania po pysku, rozwodu itp
                            taka ze mnie cnotliwa sierotka
                            • nienill Re: do ca-ti 22.08.08, 15:30
                              sisetka26 napisała:

                              > nie masz pojęcia o czym piszesz i o kim wyrażasz opinie
                              mam
                              wyrazam opinie o dzieciach, ktorzy bawia sie w doroslych

                              > meża alkoholika,
                              > dostawania po pysku, rozwodu itp
                              sama go sobie wybrałaś, kochana
                              • sisetka26 Re: do ca-ti 22.08.08, 15:32
                                nienill napisała:

                                > sama go sobie wybrałaś, kochana

                                no tak.. Ty napewno przewidzialabyś ze 2 lata po ślubie facet zacznie pić i Cie
                                tłuc..

                                wiesz co, skończmy tą dyskusje bo szkoda i mojej i Twojej energii
                                miłego weekendu Ci życze
                            • malakas Re: do ca-ti 22.08.08, 15:37
                              Biedactwo!
                              Ujęła mnie Twoja historia...
                          • ca-ti do nienill 22.08.08, 15:38
                            nienill napisała:

                            > ...i w ten oto sposob "dorosla, mila, usmiechnieta, inteligentna i
                            > dumna z siebie i swoich rodzicow" pani emilka odnalazla bratnią
                            > duszę, podobną do siebie cnotliwą sierotkę...
                            > i obie będą żyły długo i szcześliwie, wolne od
                            > toksycznej "znieczulicy"
                            > amen



                            O co Ci chodzi? Nie brałam dotąd uziału w dyskusji?
                            • nienill Re: do nienill 22.08.08, 15:44
                              > O co Ci chodzi? Nie brałam dotąd uziału w dyskusji?
                              o nic specjalnego :)
                              o rady, zmiany, chęci, fakty....

                              a tak wlasciwie to dlaczego nie bralas udzialu? z czasem czlowiek
                              sie wyrabia i wie, ktory przypadek nalezy do tych beznadziejnych?
                              • ca-ti Re: do nienill 22.08.08, 15:56
                                nienill napisała:

                                > > O co Ci chodzi? Nie brałam dotąd uziału w dyskusji?
                                > o nic specjalnego :)
                                > o rady, zmiany, chęci, fakty....
                                >

                                O co Ci właściwie chodzi???
                                zwracasz sie w nagłówkuu do mnie, pisząc do koś innego.
                                Pytam - odpowiadasz jakoś bełkotliwie.


                                > a tak wlasciwie to dlaczego nie bralas udzialu? z czasem czlowiek
                                > sie wyrabia i wie, ktory przypadek nalezy do tych beznadziejnych?
                                • nienill Re: 22.08.08, 15:57
                                  niewazne
                  • leda16 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 16:36
                    a słyszałaś kiedyś o ludziach slabszych psychicznie? ludziach z przejsciami?
                    > ludziach którym życie dało w d..? ludziach którz leczą się u pscyhologa bo sami
                    > sobie nie radzą? bo własnie tacy jak Ty ich niszczą

                    A słyszałaś kiedyś o ludziach PRAWIDŁOWO przygotowanych DO ŻYCIA W RODZINIE, których normalnie boli odrzucenie przez teściową, bo wg.tradycji i wartości moralnych, ma ona dla idącej za-mężem dziewczyny być drugą MATKĄ?
                    Widać "nenil", że nie masz pojęcia co znaczy termin "dojrzałość psychiczna" Nie jest to na pewno sobkostwo, wygodnictwo, izolacja i zerwanie więzi rodzinnych nie tylko sobie, ale i przyszłym dzieciom, jakie autorce wątku proponujesz.
                    Wracając do tematu, sytuacja na pewno miła nie jest, dlatego dobrze by było, żeby mąż porozmawiał z bratem i rodzicami odnośnie traktowania przez nich jego żony, bo wyobrażam sobie, że Jej samej poruszać ten temat jest b. niezręcznie. Bratowa musiała tam zdrowo namieszać, skoro niechęć rodziców męża trwa aż 5 lat. Odnoszę też wrażenie, iż skoro podczas nieobecności tych ludzi zachowują się wobec autorki wątku trochę inaczej, to być może wchodzą tu w grę jakieś zależności, przysługi, zobowiązania. W każdym razie trzeba się starać sytuację wyjaśnić zamiast "olewać" Olewać, to może piesek latarnie na ulicy :(.
                    • nienill Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 20:31
                      leda16 napisała:

                      > bo wg.tradycji i wartości moral
                      > nych,
                      nie uznaję tego rodzaju "moralnosci" i "tradycji", do ktorej sie w
                      tym przypadku odwolujesz.


                      wystarczy ci ledo taka odpowiedz?
                      • leda16 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 23.08.08, 10:12
                        nienill napisała:

                        >
                        > nie uznaję tego rodzaju "moralnosci" i "tradycji", do ktorej sie w
                        > tym przypadku odwolujesz.
                        > wystarczy ci ledo taka odpowiedz?


                        Tak, ponieważ dużo mówi o Tobie - dryfujesz w kierunku psychopatii, albo już jesteś u celu.
                    • ato.mek Re: Rodzina męża - wielki problem ! 23.08.08, 01:28
                      leda16 jesteś dojżałym człowiekiem rozumiejacym sytuację który chce
                      rozwiązać problem a nie jaszcze go rozdmuchać myśle emilko że Ty też
                      jesteś bardzo dojżała i wrizliwa ja też mam podbny problem tylko
                      jeszcze mam to na codzień niestety trzeba z tym żyć rodziny się nie
                      wybiera a co bys powiedziała gdyby to twoja rodzina żle traktowała
                      twojego męża postaw się w odwrotnej sytuacji i pokaż mu co Ty byś
                      zrobiła dla niego może wtedy zrozumie i chociaz porozmawia z
                      rodzicami..nie oczekuj zbyt wiele chyba że masz dojżałego
                      faceta...oni chowają glowę w piasek.myślę że trzeba czasu i życie
                      pokaże jaki jast powód tych nieprzyjemnych sytuacji ...u mnie było
                      dziecko,potem radzenie sobie ze wszystkim ...pozdrawiam i powodzenia
    • buena.vista.sc Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 15:26

      > ale za kazdym razem kiedy tam jestem przezywam horror. Moj maz
      > widzi to ale uwaza ze nie ma sensu sie przejmowac sie tym.Klocimy
      > sie o to bo moim zdaniem powinien czasami zareagowac jakos. Jemu
      > jest to niestety obojetne. Mieszkamy osobno i wedlug niego to ze
      > tam jestesmy raz na tydzien nie jest problelem.

      W takim razie trudne jest rozwiązanie konfliktu bez rozmów.
      jedyne wyjście - mąż jako 'pośrednik', ale widocznie się nie kwapi
      do tej roli i woli schować głowę w piasek aby mieć święty spokój.
      Trochę asekurancka i wygodnicka postawa - mógłby kiedyś podnieśc
      głos w twojej obronie i zażądać szacunku dla swojej żony od reszty
      rodziny.

    • ca-ti Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 15:52
      Jesteś tam nowa, weszłaś na ich terytorium, więc samym swoim
      pojawieniem się wywołaś emocje,. Jeśli ponadto, jak piszesz,
      pochodzisz z innego środowiska, jesteś więc od nich inna, nie miałaś
      większych szans na akceptację.
      Zauważ, że wcześniej "Twoje miejsce" zajmowała bratowa męża, czyli
      też obca w tej rodzinie. Siostra męża atakowała ją zapewne tak samo
      jak teraz Ciebie. Obecnie obie stworzyły front przeciwko Tobie,
      bratowa pewnie jest bardziej zaciekła w tym od sistry, bo odgrywa
      się za swoje cierpienia na nowej " ofierze". Dość typowe.
      Teściowa manipuluje sytuacją - jak jesteście sami traktuje Cię
      dobrze, jak są inni - źle, bo boi się pokazać przed córką, że jest
      dwulicowa. Zapewne nieźle Cię wszystkie trzy obgadują za plecami.
      Mężczyźni zachowują dystans. Też typowe dosyć.
      Nie podam Ci żadnej recepty na rozwiązanie tej sytuacji. Jeśli
      jesteś choć trochę wrażliwa, to zawsze będziesz czuła podskórnie
      różne niuanse i nic na to nie poradzisz. Odseparowanie się jest
      jakimś rozwiązaniem, ale połowicznym. Daje upragniony święty spokój,
      ale pozbawia jakiejś części relacji z ważnymi osobami ( to w końcu
      rodzice Twojego męża i dziadkowie waszych ewentualnych dzieci).
      Domyślam się, że rozmowa nic nie da.
      Na szczęście życie jest dość nieprzewidywalne, nie wiadomo jaki
      zwrot jeszcze przyniesie. Staraj się być w porządku ze swej strony,
      nie prowokuj celowo i zaakceptuj fakt, że na pewne rzeczy nie masz
      wpływu.

    • ela282 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 19:46
      Emilko w tej sytuacji trzeba rozmawiać z rodziną. Nic nie pomoże
      jeżli nie wiadomo o co chodzi. Zaproś teściów na obiad i wyjaśnij tą
      sytuację. Może szczera rozmowa wiele zmieni. Powiedz im to co tu
      napisałaś. A z mężem się nie rozchodź. Przecież on jest między
      młotem a kowadłem i też musisz go zrozumieć. Doprowadź do rozmowy
      między jego rodzicami a wami. A może zamiast tam chodzić, zapraszaj
      teściów do siebie. Rozmowa Ci wiele wyjaśni, jestem tego pewna.
      • emilka73 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 22.08.08, 21:22
        Dzieki za te wwszystkie rady i zrozumienie ( za wyjątkiem
        niektórych :) )
        Jedno stwierdzenie uświadomilo mi dlaczego ja tam jednak chcę
        chodzić ...bo tak szczerze mowiac sama siebie w tym nie
        rozumialam.Ca-ti napisala:
        "Odseparowanie się jest
        jakimś rozwiązaniem, ale połowicznym. Daje upragniony święty
        spokój,
        ale pozbawia jakiejś części relacji z ważnymi osobami ( to w końcu
        rodzice Twojego męża i dziadkowie waszych ewentualnych dzieci)"

        To jest chyba powod dlaczego tak mnie to meczy a nie mam sily
        powiedziec sobie: nie ide juz tam, po co sie meczyc!
        Moze jestem wrazliwa, nawet bardzo , ale nie mam problemow ze
        stosunkami z ludźmi, lubie ludzi, nie jestem konfliktowa. To co
        zdarzylo sie w tej rodzinie to dla mnie naprawde cos
        niezrozumialego i nowego.
        • renebenay Re: Bez przesady 22.08.08, 21:56
          Swiata i ludzi nie zmienisz,poslubilas meza a nie jego rodzine,masz meza to
          lepiej zajmij sie nim a dodatkowo to on powinien znormalizowac stosunek jego
          rodziny do Ciebie.
    • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Rodzina męża - wielki problem ! 23.08.08, 11:21
      Po pierwsze: wolna wola, Twoja i ich. Oni najwyraźniej NIE CHCĄ mieć
      z Tobą dobrych stosunków. Skoro tak, ich wolę trzeba uszanować.

      Po drugie: W chwili obecnej oni Cię nie szanują. Zerwij z nimi
      kontakty informując czemu to robisz (możesz przez męża) i czekaj.
      Nie daj się złamać. Jeśli chcą mieć z Tobą relację, to do Ciebie
      wrócą, ale już na TWOICH zasadach (żadna tam sympatia, tylko
      traktowanie Cię z szacunkiem, jak jesteś obok.)

      Po trzecie: Nawet, jak zrealizujesz pkt 2 będą Cię obmawiać za
      plecami, ten typ tak ma, ale to akurat Cię nie powinno obchodzić,
      skoro formalnie relacje są poprawne.
      Więcej z tego nie wyciśniesz.

      i rób swoje, a oni niech się kiszą w swoim sosie, skoro to lubią. TO
      ICH ŻYCIE, mają prawo je przeżyć w ten sposób, skoro im to odpowiada.
    • jz10 Re: Rodzina męża - wielki problem ! 23.08.08, 11:23
      Witaj,
      ja unikałabym kontaktów z TAKA RODZINA, chodziłabym tam
      konwencjonalnie raz na jakiś czas i zdecydowanie wolałabym zaprosić
      teściów czasem do siebie.
      Jesteście młodzi, a co tydzień lądujecie u rodziców na spotkankach,
      obiadkach? Nie lepiej zająć się sobą, pójść na pizze, do kina, do
      muzeum, na basen, spacer itp. Albo pobyć w spokoju w zaciszu swojego
      domu? Nie uczestniczyłabym w każdym takim pseudoobiadku, mąż czasem
      też sam może się wybrać do rodziny.
      A przede wszystkim, jeżeli zależy Ci na tych stosunkach,
      poprosiłabym męża, aby łaskawie zajął stanowisko i porozmawiał na
      osobności o rodzicach i matce powiedział, że widzi jej dwulicowe
      zachowanie względem Was.
      Trzymaj się!
      PS.Ile macie lat? mieszkacie w mieście, mięścinie? czym się
      zajmujecie?jak się poznaliście? czy macie znajomych?
    • kryzolia Re: Rodzina męża - wielki problem ! 25.08.08, 13:09
      to chyba trudne do realizacji co napiszę, ale ja powiedziałabym teściowej jak
      się u Niej czuję, i że nie rozumiem dlaczego jest tak i tak.
      I że mysle że najlepszym rozwiązaniem będzie jeśli przestaniecie do nich
      jeździć, bo nie masz już siły a i oni chyba też nie czują sie komfortowo gdy
      przyjeżdzacie, co potwierdza ich zachowanie...
      Ciekawa jestem jej reakcji...
      Wiele ludzi coś czuje, widzi, domyśla się, a nie powie tego na głos, potem
      okazuje się że sprawa wygląda zupełnie inaczej, tylko sie nie dogadali lub źle
      zrozumieli..
    • jaskulowska_psycholog Re: Rodzina męża - wielki problem ! 28.09.17, 23:00
      Droga Pani, serdecznie pani współczuje, bo trafiła pani do absolutnie toksycznej i zaburzonej rodziny, gdzie pani małżonek jest absolutnie bierny, bo boi się wychylić i tym samym zebrać dezaprobatę otoczenia. Z pani uczyniono "kozła ofiarnego", a osoba faworyzowana to tzw. " święta krowa". Proszę poszukać teorii systemowej rodzin i dysfunkcji w rodzinach o autorytatywnej osobowości. To są ludzie wrodzy dla innych, bardzo zakompleksieni, czujący zagrożenie przed innymi, szczególnie jak osoba z zewnątrz jest mądra, piękna, szczera, niezależna, ale też wrażliwa. Osoby te są bardzo obłudne, nieprawdomówne, udające, ale problem i tak prędzej czy później wyjdzie. Może Pani psychicznie nie wytrzymać i wówczas zwróci się pani do nich z pretensjami, a oni udadzą i będą sugerować, że jest Pani psychicznie zaburzona i jeżeli mąż jednoznacznie nie stanie w Pani obronie i nie ochroni Pani przed taką napaścią, to wówczas należy jeszcze raz im podkreślić, że to oni mają problem, a nie Pani, że Pani sobie nie życzy takiego traktowania i że to ujawni w najbliższym otoczeniu, u sąsiadów, w rodzinie i u znajomych, jak jest traktowana, - opinii osób postronnych tacy ludzie obawiają się najbardziej, dlatego wiele rzeczy udają, zachowują pozory.
Pełna wersja