Dodaj do ulubionych

Czy wejda, czy dadza?

17.12.03, 08:18
Z Rzeczpospolitej
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031217/publicystyka/publicystyka_a_10.html
JESTEM, WIĘC PISZĘ
Czy wejdą, czy dadzą

MACIEJ RYBIŃSKI

Znowu mam wrażenie, że już to kiedyś przeżywałem. Lat temu 22, mniej więcej o
tej porze roku. Niedługo przed stanem wojennym. Też wszyscy pytali, co to
będzie. Czy wejdą czy nie wejdą. Każda rozmowa, jakikolwiek byłby temat,
dryfowała nieuchronnie w tę stronę. Zawsze w jakimś momencie ktoś pytał - czy
wejdą. Także gdy rozmowa usychała nudą dla jej podtrzymania i ożywienia
wypadało rzucić: no to jak, wejdą czy nie? Wiało grozą, bo chodziło o hordy
Ruskich, o ludowy Wehrmacht NRD i o żądnych odwetu, odważnych do
nieprzytomności Czechów. W mediach straszył nas, że wejdą, Ryszard Wojna, a
niektórzy, jak Wojciech Jaruzelski, do dziś twierdzą, że wejdą.

W tym mniej więcej czasie poznałem polskiego Żyda ze Lwowa, Herscha Beckera,
który był właścicielem licznych lokali erotycznych we Frankfurcie nad Menem.
Becker pokazywał mi swoje królestwo, panienki na scenie się rozbierały, a on
trzymał mnie za guzik, nie dał patrzeć, tylko dopytywał: - Wejdą czy nie
wejdą? Aż w końcu nad ranem powiedział: - Chyba jednak nie wejdą, bo kto
mądry wchodzi do zbankrutowanego interesu.

Otóż dzisiaj jest dokładnie to samo. Wszyscy wszystkich pytają, czy dadzą.
Żadna rozmowa towarzyska nie może się obejść bez tego fundamentalnego
pytania. W mediach grono mędrków przestrzega, że nie dadzą. Z tych samych
powodów, dla których 22 lata temu tamci inni mieli wkroczyć. Dla ukrócenia
naszej niesforności. Wszyscy drżą z niepokoju, że nie dadzą, i w wielu
przypadkach mam wrażenie, że tych przestraszonych najbardziej boli fakt, że
nie dadzą im osobiście albo że nie będą mogli sobie wziąć z tego, co zostanie
okrojone za karę dla ogółu. "Dla nas nie wystarczy" - brzmi tak, jak wtedy
obawa, że to nas wywiozą na Sybir.

Coś tu jest nie tak. Albo rację mają koła zbliżone do "Naszego Dziennika" i
cała ta integracja to jest oszustwo, pic na wodę i zniewolenie, a Moskwę
zamieniamy na Brukselę. Albo europejski Wojna z europejskim Rakowskim straszą
nas w tym samym celu - żeby nas wziąć za mordę, pod but i nie dać się nawet
wygadać. Żadna z tych opcji nie jest dobra. Na szczęście ja pamiętam złotą
maksymę Herscha Beckera. Dadzą, jeżeli sami nie doprowadzą swojego interesu
do bankructwa. Na co się bardzo poważnie w wiodących mocarstwach europejskich
zanosi. -
Obserwuj wątek
    • robert_de_molesme Dac to oni moga. W morde. 17.12.03, 09:12
      Dadza? A w ogole to kiedykolwiek zamierzali dac?

      W sumie lekcja realizmu politycznego dobrze "polactwu" (jak pisuje Ziemkiewicz)
      zrobi.

      Nie dadza, bo nigdy nie zamierzali dac. I wcale nie klamia i nie sa obludni ci
      politycy ktorzy mowia ze konstytucja i budzet nie sa w zaden sposob polaczone.
      Bo nie sa.

      Czy z konstytucja czy bez, ciecia sa nieuchronne. Bo socjal duzo kosztuje, bo
      pakt stabilnosci i w koncu dlatego ze po kiego grzyba komu w Europie autostrada
      w rzeszowskiem. Dojazd na Costa Brava Niemcy juz maje. N'est-ce pas, kai?

      PS: a wszystko to woda na mlyn odwetowcow takich jak ja bo w koncu redukcja
      Unii do strefy wolnego handlu to jest to o co przeciez nam chodzi. Wstapiliscie
      eurofani do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Wystarczy.

      RdM
      • legal.alien Re: Dac to oni moga. W morde. 17.12.03, 09:32
        robert_de_molesme napisał:

        > Dadza? A w ogole to kiedykolwiek zamierzali dac?
        Ja takich zludzen nie mialem, Jestem realista i wiem, ze nikt, nikomu, nic nie
        da za darmo.

        >
        > W sumie lekcja realizmu politycznego dobrze "polactwu" (jak pisuje
        Ziemkiewicz)
        >
        > zrobi.
        >
        > Nie dadza, bo nigdy nie zamierzali dac. I wcale nie klamia i nie sa obludni
        ci
        > politycy ktorzy mowia ze konstytucja i budzet nie sa w zaden sposob
        polaczone.
        > Bo nie sa.
        >
        > Czy z konstytucja czy bez, ciecia sa nieuchronne. Bo socjal duzo kosztuje, bo
        > pakt stabilnosci i w koncu dlatego ze po kiego grzyba komu w Europie
        autostrada
        >
        > w rzeszowskiem. Dojazd na Costa Brava Niemcy juz maje. N'est-ce pas, kai?
        >
        > PS: a wszystko to woda na mlyn odwetowcow takich jak ja bo w koncu redukcja
        > Unii do strefy wolnego handlu to jest to o co przeciez nam chodzi.
        Wstapiliscie
        >
        > eurofani do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Wystarczy.

        Dawno to mowilem, ze wystarczy wejsc do EEC.
        >
        > RdM
      • dyplomata Ale masz morde 17.12.03, 11:15
        robert_de_molesme napisał:

        > Dadza? A w ogole to kiedykolwiek zamierzali dac?
        > W sumie lekcja realizmu politycznego dobrze "polactwu" (jak pisuje
        > Ziemkiewicz) zrobi.
        > Nie dadza, bo nigdy nie zamierzali dac. I wcale nie klamia i nie sa obludni
        > ci politycy ktorzy mowia ze konstytucja i budzet nie sa w zaden sposob
        > polaczone.
        > Bo nie sa.
        > Czy z konstytucja czy bez, ciecia sa nieuchronne. Bo socjal duzo kosztuje,
        > bo pakt stabilnosci i w koncu dlatego ze po kiego grzyba komu w Europie
        > autostrada w rzeszowskiem. Dojazd na Costa Brava Niemcy juz maje. N'est-ce
        > pas, kai?
        PS: a wszystko to woda na mlyn odwetowcow takich jak ja bo w koncu redukcja
        > Unii do strefy wolnego handlu to jest to o co przeciez nam chodzi.
        > Wstapiliscie eurofani do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Wystarczy.
        > RdM

        Masz morde jak ryj to i porykujesz bezmyslnie.

        Wiadomo od dziesiecioleci ze w Unii odbywaja sie ciagle przetargi o wszystko a
        w rezultacie sa zgnile kompromisy i nieraz zajmuje kilkanascie lat by je
        uzgodnic.

        Unia nie jest tylko strefa wolnego handlu: strefa obejmuje cala Europe na
        zachod od Bugu.

        Co do konstytucji to jest to potezny skok w przod, ale bardzo latwo moze ona
        zostac odrzucona w referendum w jakims kraju.

        Pytanie czy dadza kase: Jasne ze dadza ale tyle ile moga. Problemy budzetowe
        samych Niemiec i Francji as takie ze nie widac ich rozwiazania a jeszcze moga
        sie pogorszyc.
        • robert_de_molesme ano mam 17.12.03, 11:49
          dyplomata napisał:

          > Masz morde jak ryj to i porykujesz bezmyslnie.

          Nie wszyscy sa zapraszani na dyplomatyczne salony. Jakos to przezyje.

          > Wiadomo od dziesiecioleci ze w Unii odbywaja sie ciagle przetargi o wszystko
          a w rezultacie sa zgnile kompromisy i nieraz zajmuje kilkanascie lat by je
          > uzgodnic.

          I o to chodzi, o te kilkanascie lat oddechu ktore zlapalismy dzieki Millerowi.
          Nawet kilka lat wystarczy. Soixante-huitardzi wlasnie schodza ze sceny. A
          >
          > Unia nie jest tylko strefa wolnego handlu: strefa obejmuje cala Europe na
          > zachod od Bugu.


          Jaka strefa?

          Wiesz, musialem ominac ten wyklad.

          Czy moglbys mi przyblizyc rozice pomiedzy Unia, Wspolnota, EOG, unia celna i
          strefa wolnego handlu. I moze jako kazus wyjasnic czy Unia celna UE z Turcja
          moze przyspieszyc integracje tego kraju czy spowolnic?

          I czy uklady stowarzyszeniowe w ramach Konwencji z Lomé (tzw ACP) tworzace
          strefe wolnego handlu na okreslone grupy towarow to krok w kierunku Cancun, czy
          wrecz przeciwnie? O podpisanym w zeszlym tygodniu stowarzyszeniu UE z Syria
          (tez strefa wolnego handlu) nie wspominajac.
          >
          > Co do konstytucji to jest to potezny skok w przod, ale bardzo latwo moze ona
          > zostac odrzucona w referendum w jakims kraju.

          Narazie to nie ma co odrzucac, bo uzgodnionego tekstu Eurokonstytucji nie ma.
          Kolega dyplomata powinien prawo traktatow (poczynajac od Konwencji Wiedenskiej)
          znac.

          Ale generalnie zgadzam sie postepy postepu byly by wieksze gdyby nie tepe
          spoleczenstwa. Demokracja jedynie wtedy jest dobra gdy prowadzi naprzod ku
          swietlanej postepwej przyszlosci.

          Blocherowi mowimy nasze gromkie "nie".
          >
          > Pytanie czy dadza kase: Jasne ze dadza ale tyle ile moga. Problemy budzetowe
          > samych Niemiec i Francji as takie ze nie widac ich rozwiazania a jeszcze moga
          > sie pogorszyc.

          Tu troche przesadziles z belkotem tak ze komentarz jest utrudniony, ale
          generalnie oczywiscie masz racje: w budowie nowego postepowego lepszego jutra
          wystapily przejsciowe chwilowe trudnosci ktore rozwiaze sie wprowadzajac nowe
          ograniczenia przedsiebiorczosci. Globalizaji mowimy rownie gromkie "nie".

          Bardzo cie polubilem.
    • exerik Re: Czy wejda, czy dadza? 17.12.03, 13:11
      Ja myślę, że trochę dadzą. U nas nap. dali już na remont zamku Habsburgów, co
      jak wiemy jest dla naszego społeczeństwa w obecnej sytuacji absolutnym
      piorytetem. No ale tu są ziemię Związku Niemieckiego. Znaczy się Reich. A w GG
      to ja nie wiem jak będzie. Ale chyba raczej galicyjska bida :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka