Dodaj do ulubionych

Co rodzi oczekiwania?

07.10.03, 11:47
Zainspirowana slowami Imagine "nikt juz nie dba, nie prowokuje, nie podsyca,
nie zapytuje" - pytam. Tea
Obserwuj wątek
    • malwinamalwina Re: Co rodzi oczekiwania? 07.10.03, 11:49
      frustracja



      > Zainspirowana slowami Imagine "nikt juz nie dba, nie prowokuje, nie podsyca,
      > nie zapytuje" - pytam. Tea
    • ziemiomorze Re: Co rodzi oczekiwania? 07.10.03, 11:52
      potrzeby
    • malwinamalwina Re: Co rodzi oczekiwania? 07.10.03, 11:54
      potrzeby rodza akcje
      potrzeby nie zrealizowane rodza frustracje
    • ivek1 Re: Co rodzi oczekiwania? 07.10.03, 11:56
      chciwość, rozczarowania, glód, ból i chlód rodzą oczekiwania na coś lepszego



    • Gość: girlfriend świadomość. n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 12:00
      • tea_time Skala oczekiwan 07.10.03, 12:03
        Wzgledem siebie, wobec innych?
        Tea
        • Gość: girlfriend Re: Skala oczekiwan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 12:08
          ja tam nie mam oczekiwań względem innych
          nie wydaje mi się, żebym miała do tego prawo...

          oczekuje od siebie, ze bedę coraz mądrzejsza a nie coraz głupsza ;)

          świadomość miliarda możliwości jest dość kłopotliwa, przyznam - permanentne
          rozstaje dróg
          możliwe, ze najlepiej jest w ogóle nie mieć oczekiwań :)
          • j-k oczekiwania daja nam... 07.10.03, 12:47
            mozliwosc przejscia ze Swiata dwu- do Swiata trojwymiarowego.

            Do przeszlosci i terazniejszosci obecnej w naszych myslach,
            wlaczamy jeszcze PRZYSZLOSC.

            Tylko przez oczekiwania zblizamy sie do nieskonczonosci.

            pozdraviam Pania.
            • Gość: girlfriend Re: oczekiwania daja nam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 13:06
              > mozliwosc przejscia ze Swiata dwu- do Swiata trojwymiarowego.
              >
              > Do przeszlosci i terazniejszosci obecnej w naszych myslach,
              > wlaczamy jeszcze PRZYSZLOSC.
              >
              > Tylko przez oczekiwania zblizamy sie do nieskonczonosci.

              oczekiwania, mogą doprowadzić człowieka (zwłaszcza typu mężczyzna) do totalnej
              ruiny serca oraz umysłu ;)))
              czy Pan jest świadomy ryzyka oczekiwań, proszę Szanownego Pana ? ;)

              :)

              • j-k Nie rozumiem, Droga Pani... 07.10.03, 13:22
                Czemu oczekiwania mialyby byc wlasnie do mezczyzn czyms negatywnym.?
                Czy kobiety "oczekuja inaczej"?
                • tea_time Re: Nie rozumiem, Droga Pani... 07.10.03, 13:24
                  Kobiety maja oczekiwania rozproszone i maja ich wiecej, zatem niespelnienie w
                  jednym nie podcina skrzydel tak bardzo jak zdarza sie to mezczyznom. Tea
                • Gość: girlfriend ależ skąd, ależ skąd :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 13:30
                  kobietom nic nie będzie, Proszę Pana, ja się tylko martwię o mężczyzn :)

                  kobiety oczekują tak samo :)

                  a w ogóle to jest takie powiedzenie - uważaj o czym marzysz, bo może się
                  spełnić...

                  czy tak?
                  • j-k zupelnie nic nie rozumiem... 07.10.03, 13:36
                    przeciez, PRZEDE WSZYSTKIM, to zalezy - na co sie czeka.

                    Jezeli czeka sie na cos przyjemnego i nie mozna nic stracic,
                    a tylko zyskac, to wtedy nawet samo oczekiwanie jest RADOSCIA...

                    and now, tea_time, pliz.
                    • Gość: girlfriend Re: zupelnie nic nie rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 13:41
                      no fakt...
                      w gruncie rzeczy chodzi przecież o to, żeby gonić króliczka...
                      • j-k nieprawda... 07.10.03, 14:09
                        chodzi o to, zeby go zlapac.
                        chociaz fakt, ze najbardziej smakuje po dlugiej gonitwie.
                        • Gość: girlfriend Re: nieprawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 14:13
                          amen.
                          zgadzam się.

                          na wszystko, hihi ;)
                    • tea_time Re: zupelnie nic nie rozumiem... 07.10.03, 13:53
                      j-k napisał:

                      > przeciez, PRZEDE WSZYSTKIM, to zalezy - na co sie czeka.
                      >
                      > Jezeli czeka sie na cos przyjemnego i nie mozna nic stracic,
                      > a tylko zyskac, to wtedy nawet samo oczekiwanie jest RADOSCIA...

                      Wiesz, to tez kwestia postawy. Ja wierze ( juz o tym pisalam), ze w zyciu
                      spotyka mnie wylacznie dobro ( czasem pod postacia zla z pierwszego wrazenia),
                      dlatego moje oczekiwania sa zawsze podszyte radoscia i spokojem, a Droga taka
                      ciekawa:)
                      Pozdrawiam serdecznie:)
                      Tea

                      • j-k nie, pisalem, powaznie 07.10.03, 14:08
                        zalezy na co sie czeka...
                        znam z doswiadczenia oczekiwanie na najgorsze i nieuniknione.
                        jezeli sie czeka na cos przyjemnego, to czysta radosc...

                        pozdraviam
                        • tea_time Re: nie, pisalem, powaznie 07.10.03, 15:47

                          > jezeli sie czeka na cos przyjemnego, to czysta radosc...

                          To prawda i to oczywiste:), a przez to i latwe:) Duzo trudniej oczekiwac "na
                          najgorsze i nieuniknione" i wowczas nie tracic glowy i (pogody) ducha:)
                          Tez wiem z doswiadczenia...:)
                          Tea

                          • Gość: girlfriend Re: nie, pisalem, powaznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 15:59
                            > Duzo trudniej oczekiwac "na
                            > najgorsze i nieuniknione" i wowczas nie tracic glowy i (pogody) ducha:)

                            Ten Pan pisze o czymś najgorszym, co można sobie wyobrazić - w każdym razie ja
                            nie mogę sobie wyobrazić nic gorszego...
                            Trzeba nie być człowiekiem, żeby nie stracić wtedy głowy i pogody ducha.
                            • tea_time Re: nie, pisalem, powaznie 07.10.03, 17:39
                              Wiesz, czesto od tego, co nas spotyka jest gorsze to, co na ten temat sobie
                              wyobrazamy.
                              Tea
                              * Jestem przekonana, ze J-k wie, co mowi i pisze, niemniej ja sie moge tylko
                              domyslac, a domysly nie sa dobrym doradca. Potrafia zwiesc na manowce, wcale
                              nie cudne:)
                              • Gość: girlfriend Re: nie, pisalem, powaznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 17:52

                                > Wiesz, czesto od tego, co nas spotyka jest gorsze to, co na ten temat sobie
                                > wyobrazamy.

                                ogólnie chyba racja
                                szczególnie (w tym konkretnym przypadku) - nie sądzę

                                > Tea
                                > * Jestem przekonana, ze J-k wie, co mowi i pisze, niemniej ja sie moge tylko
                                > domyslac, a domysly nie sa dobrym doradca. Potrafia zwiesc na manowce, wcale
                                > nie cudne:)

                                tak, to prawda, ale ja wiem o czym On pisze.
                                • jmx Re: nie, pisalem, powaznie 08.10.03, 01:10

                                  Myślę, że chodzi o to, że nawet z najgorszego doświadczenia można wyciągnąć
                                  jakiś pozytyw, coś co daje iskre nadziei i pozwala przetrwać. Czasem się coś
                                  dzieje i mówimy - ja tego nie przeżyję, a potem "to" się dzieje a my żyjemy,
                                  wydarza sie jeszcze coś i jeszcze... a my w dalszym ciągu żyjemy...
                                  Słońce wschodzi i zachodzi, deszcz pada, pory roku mijają. Pozornie wszystko
                                  jest takie samo. Człowiek to tajemniczy mechanizm.
                                  Sami nie wiemy ile potrafimy znieść.

                                  A oczekiwania? Czasem jest tak, że dzieje się zupełnie coś odwrotnego niż się
                                  spodziewamy.
                                  • Gość: girlfriend Re: nie, pisalem, powaznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 11:02
                                    wszystko prawda, tylko że Ty nie masz dzieci laska.
                                    • tea_time Re: nie, pisalem, powaznie 09.10.03, 14:38
                                      A ja mam i zgadzam sie ze slowami Jmx.

                                      Tea
                                      • Gość: girlfriend Re: nie, pisalem, powaznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 14:40
                                        Mam nadzieję, że Twoje dziecko nie umarło.

                                        • tea_time Re: nie, pisalem, powaznie 09.10.03, 14:49
                                          Girlfriend, czy nie uwazasz, ze posuwasz sie za daleko w mowieniu publicznym o
                                          sprawach, ktore nie Ciebie bezposrednio dotycza? Tea
                                          • Gość: girlfriend Re: nie, pisalem, powaznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 14:56
                                            To zostało na tym forum wyartykułowane expresis verbis.
                                            Właśnie uważam, że wobec publicznego wyartykułowania tego faktu nie powinnyście
                                            tak sobie lekko pisać.

                                            • tea_time Re: nie, pisalem, powaznie 09.10.03, 14:59
                                              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                              > To zostało na tym forum wyartykułowane expresis verbis.
                                              Nic na ten temat nie wiem. Dowiedzialam sie o tym z Twojego postu.

                                              > Właśnie uważam, że wobec publicznego wyartykułowania tego faktu nie
                                              powinnyście tak sobie lekko pisać.
                                              To oczywistosc, ale napisze- kazdy post traktuje powaznie i powaznie na niego
                                              odpowiadam. Chyba, ze sie jezykowo bawie, ale to tez w oczywistym kontekscie
                                              zabawy.

                                              Tea
                                              • jmx Re: nie, pisalem, powaznie 09.10.03, 15:48

                                                Nie pisałam lekko i wiem co miał na myśli JK gdy pisał to co napisał (czytałam
                                                tamten wątek). I w dalszym ciągu nie zmieniam zdania.
                                                • Gość: girlfriend Re: nie, pisalem, powaznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 19:32
                                                  Jaki pozytyw można wyciągnąć ze śmierci dziecka???????
                                                  • jmx Re: nie, pisalem, powaznie 09.10.03, 23:17

                                                    TAKI, ŻE JUŻ NIE MUSI CIERPIEĆ CHORUJĄC!
                                                  • komandos57 Re: nie, pisalem, powaznie 09.10.03, 23:20
                                                    jmx napisała:

                                                    >
                                                    > TAKI, ŻE JUŻ NIE MUSI CIERPIEĆ CHORUJĄC!
                                                    >vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
                                                    a moge skrycie zapytac Cie czy seksowalas sie ostatnio?bylo to w tym roku?
          • Gość: ewka Re: Skala oczekiwan IP: *.nsm.pl / 195.117.2.* 07.10.03, 19:52
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > ja tam nie mam oczekiwań względem innych
            > nie wydaje mi się, żebym miała do tego prawo...

            * o tak?
            na pewno nie masz? To dziwne, strasznie dziwne mi sie zdaje, bo posiadanie
            oczekiwan wobec innych jest - moim zdaniem - jak gdyby wpisane w ludzki
            charakter.
            Oczekujemy od rodzicow milosci, akceptacji, itd.
            od rodzenstwa - zeby albo dali nam spokoj albo zyli z nami w zgodzie albo
            uzyczenia ksiazki oczekujemy czy innego laszka, itd.
            od przyjaciol oczekujemy zyczliwosci, zdrowego na nas spojrzenia, lojalnosci,
            itd.
            od nauczycieli oczekujemy sprawiedliwej oceny, docenienia , itd.
            od pani w sklepie oczekujemy sensownej obslugi, itd.
            i tak daleji dalej i dalej...
            wiec?

            > oczekuje od siebie, ze bedę coraz mądrzejsza a nie coraz głupsza ;)

            * a, to mile. Warto tak trzymac - jestem przekonana, choc glupota tez jest
            jakos w nasze zycie i w nas wpisana, a w kazdym razie glupie zachowania.

            > możliwe, ze najlepiej jest w ogóle nie mieć oczekiwań :)

            * no nie daj Boze! Uchowaj nas od braku oczekiwan!
            ewka_z_oczekiwaniem_wobec_siebie_i_innych
            • melanie Re: Skala oczekiwan 07.10.03, 20:21
              Gość portalu: ewka napisał(a):

              > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
              >
              > > ja tam nie mam oczekiwań względem innych
              > > nie wydaje mi się, żebym miała do tego prawo...
              >
              > * o tak?
              > na pewno nie masz? To dziwne, strasznie dziwne mi sie zdaje, bo posiadanie
              > oczekiwan wobec innych jest - moim zdaniem - jak gdyby wpisane w ludzki
              > charakter.
              > Oczekujemy od rodzicow milosci, akceptacji, itd.
              > od rodzenstwa - zeby albo dali nam spokoj albo zyli z nami w zgodzie albo
              > uzyczenia ksiazki oczekujemy czy innego laszka, itd.
              > od przyjaciol oczekujemy zyczliwosci, zdrowego na nas spojrzenia, lojalnosci,
              > itd.
              > od nauczycieli oczekujemy sprawiedliwej oceny, docenienia , itd.
              > od pani w sklepie oczekujemy sensownej obslugi, itd.
              > i tak daleji dalej i dalej...
              > wiec?
              >
              > > oczekuje od siebie, ze bedę coraz mądrzejsza a nie coraz głupsza ;)
              >
              > * a, to mile. Warto tak trzymac - jestem przekonana, choc glupota tez jest
              > jakos w nasze zycie i w nas wpisana, a w kazdym razie glupie zachowania.
              >
              > > możliwe, ze najlepiej jest w ogóle nie mieć oczekiwań :)
              >
              > * no nie daj Boze! Uchowaj nas od braku oczekiwan!
              > ewka_z_oczekiwaniem_wobec_siebie_i_innych

              Wydaje mi sie, ze samo posiadanie oczekiwan wzgledem innych nie jest wlasciwe.
              Pomijajac oczywiscie uprzejma obsluge w sklepie, itd, gdzie jest to niejako
              wpisane w etyke zawodowa i nawet najbardziej upierdliwy klient musi byc
              grzecznie obsluzony, bo za to sie placi. Natomiast co do oczekiwania wzgledem
              innych, to niejako dostajemy to, co dajemy. Czyli jezeli jestes dobra dla
              ludzi, to dobro zostanie ci zwrocone, na twoj usmiech odpowiedza usmiechem, na
              mile slowo milym slowem, dzis pomozesz ty, jutro tobie. Nie oczekujmy od innych
              za wiele, dajmy natomiast wiecej z siebie, to naprawde sie oplaca w ostatecznym
              rozrachunku: dobro, ktore dajemy wraca do nas podwojone!
              • Gość: ewka Re: Skala oczekiwan IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 07.10.03, 23:40
                melanie napisała:
                > Wydaje mi sie, ze samo posiadanie oczekiwan wzgledem innych nie jest
                wlasciwe.

                * a co rozumiesz przez "samo posiadanie oczekiwan wzgledem innych"?

                > Pomijajac oczywiscie uprzejma obsluge w sklepie, itd, gdzie jest to niejako
                > wpisane w etyke zawodowa i nawet najbardziej upierdliwy klient musi byc
                > grzecznie obsluzony, bo za to sie placi.

                * hahahahaahaa
                > Natomiast co do oczekiwania wzgledem innych, to niejako dostajemy to, co
                dajemy. Czyli jezeli jestes dobra dla
                > ludzi, to dobro zostanie ci zwrocone, na twoj usmiech odpowiedza usmiechem,
                na
                > mile slowo milym slowem, dzis pomozesz ty, jutro tobie.

                * tak moze byc. Ale nie musi.

                Nie oczekujmy od innych za wiele, dajmy natomiast wiecej z siebie, to naprawde
                sie oplaca w ostatecznym
                >
                > rozrachunku: dobro, ktore dajemy wraca do nas podwojone!

                * w kazdym razie zawsze warto tak myslec.

                • komandos57 Re: Skala oczekiwan 07.10.03, 23:45
                  Gość portalu: ewka napisał(a):
                  xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                  ewuniu.koniecznie seksa musisz przezyc w walonkach.wtedy bedziesz dawala komu
                  popadnie.
                  • Gość: ewka Re: Skala oczekiwan IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 07.10.03, 23:57
                    komandos57 napisał:

                    > Gość portalu: ewka napisał(a):
                    > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    > ewuniu.koniecznie seksa musisz przezyc w walonkach.wtedy bedziesz dawala komu
                    > popadnie.

                    * to komandosi teraz w walonkach chadzaja? To juz koniec, kompletny upadek
                    obyczajow. I w tych walonkach daja komu popadnie, w morde? - jak to
                    komandosi... swiat sie konczy. No to faktycznie nie macie, komandosi, czego
                    oczekiwac.
                    • komandos57 Re:nie,nie 08.10.03, 00:01
                      Gość portalu: ewka napisał(a):
                      I w tych walonkach daja komu popadnie, w morde? - jak to
                      > komandosi... swiat sie konczy
                      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                      nie komu popadnie!!!!!!!tobie tylko.
                • melanie Re: Skala oczekiwan 07.10.03, 23:57
                  Gość portalu: ewka napisał(a):

                  > melanie napisała:
                  > > Wydaje mi sie, ze samo posiadanie oczekiwan wzgledem innych nie jest
                  > wlasciwe.
                  >
                  > * a co rozumiesz przez "samo posiadanie oczekiwan wzgledem innych"?
                  wlasnie to, co napisalas:
                  "Oczekujemy od rodzicow milosci, akceptacji, itd.
                  od rodzenstwa - zeby albo dali nam spokoj albo zyli z nami w zgodzie albo
                  uzyczenia ksiazki oczekujemy czy innego laszka, itd.
                  od przyjaciol oczekujemy zyczliwosci, zdrowego na nas spojrzenia, lojalnosci,
                  itd.
                  od nauczycieli oczekujemy sprawiedliwej oceny, docenienia , itd.
                  od pani w sklepie oczekujemy sensownej obslugi, itd.
                  i tak daleji dalej i dalej..."
                  - dlaczego oczekujesz, ze rodzenstwo pozyczy ci ksiazke, jezeli ty np mu nie
                  pozyczysz,albo jestes dla niego (np braciszka) niedobra albo dlaczego
                  oczekujesz, ze siostra da ci swoj ulubiony laszek? A ty dalabys jej swoj
                  ulubiony laszek? Co do milosci i akceptacji rodzicow, to tylko matka moze cie
                  zaakceptowac taka, jaka jestes, mimo, ze moze ja bolec serce, bo nie wszystko w
                  tobie jest takie, jakie ona by chciala widziec. Na akceptacje ojca musisz
                  zapracowac ( tak juz jest i tego nie zmienisz, ojciec kocha inaczej, nie
                  calkiem bezwarunkowo). Od przyjaciol lojalnosci, czy tylko w jedna strone? A
                  co z twoja wobec nich lojalnoscia? Itd
                  >
                  > > Pomijajac oczywiscie uprzejma obsluge w sklepie, itd, gdzie jest to niejak
                  > o
                  > > wpisane w etyke zawodowa i nawet najbardziej upierdliwy klient musi byc
                  > > grzecznie obsluzony, bo za to sie placi.
                  >
                  > * hahahahaahaa
                  ? dlaczego cie to bawi?

                  > > Natomiast co do oczekiwania wzgledem innych, to niejako dostajemy to, co
                  > dajemy. Czyli jezeli jestes dobra dla
                  > > ludzi, to dobro zostanie ci zwrocone, na twoj usmiech odpowiedza usmiechem
                  > ,
                  > na
                  > > mile slowo milym slowem, dzis pomozesz ty, jutro tobie.
                  >
                  > * tak moze byc. Ale nie musi.
                  - Nie musi, jezeli ktos tylko oczekuje od innych, to tylko bierze, nic z siebie
                  nie dajac, ale po jakims czasie zacznie dostawac to samo, czyli nic.
                  >
                  > Nie oczekujmy od innych za wiele, dajmy natomiast wiecej z siebie, to
                  naprawde
                  > sie oplaca w ostatecznym
                  > >
                  > > rozrachunku: dobro, ktore dajemy wraca do nas podwojone!
                  >
                  > * w kazdym razie zawsze warto tak myslec.
                  Nie tylko myslec. Przestac oczekiwac od innych, ale wiecej z siebie dac.
                  >
                  • komandos57 Re: Skala oczekiwan 08.10.03, 00:04
                    melanie napisała:

                    > Gość portalu: ewka napisał(a):
                    grzecznie obsluzony, bo za to sie placi.
                    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>
                    postaraj sie grzecznie mnie obsluzyc.w piekle ci wynagrodza trutniu.
                  • Gość: ewka Re: Skala oczekiwan IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 08.10.03, 00:29
                    melanie napisała:

                    > - dlaczego oczekujesz, ze rodzenstwo pozyczy ci ksiazke, jezeli ty np mu nie
                    > pozyczysz,albo jestes dla niego (np braciszka) niedobra albo dlaczego
                    > oczekujesz, ze siostra da ci swoj ulubiony laszek? A ty dalabys jej swoj
                    > ulubiony laszek? Co do milosci i akceptacji rodzicow, to tylko matka moze cie
                    > zaakceptowac taka, jaka jestes, mimo, ze moze ja bolec serce, bo nie wszystko
                    w tobie jest takie, jakie ona by chciala widziec. Na akceptacje ojca musisz
                    > zapracowac ( tak juz jest i tego nie zmienisz, ojciec kocha inaczej, nie
                    > calkiem bezwarunkowo). Od przyjaciol lojalnosci, czy tylko w jedna strone? A
                    > co z twoja wobec nich lojalnoscia? Itd

                    * a w ktorym miejscu czy momencie wyczytalas, ze ja nie pozyczam czy pozyczyc
                    nie chce, ze ja cokolwiek... ?????? w ktorym? to jakas projekcja czy co?
                    coz to za widzenie czarno-bialo? (czas mlodzienki, kiedy w takich barwach widzi
                    sie swiat?)

                    > > > Pomijajac oczywiscie uprzejma obsluge w sklepie, itd, gdzie jest to n
                    iejako wpisane w etyke zawodowa i nawet najbardziej upierdliwy klient musi b
                    yc grzecznie obsluzony, bo za to sie placi.

                    * wiec to sprawa zaplaty? jak sie ma etyka zawodowa do zaplaty? (dlatego mnie
                    to ubawilo)

                    > Czyli jezeli jestes dobra dla ludzi, to dobro zostanie ci zwrocone, na twoj
                    usmiech odpowiedza usmiechem na
                    mile slowo milym slowem, dzis pomozesz ty, jutro tobie.

                    > > * tak moze byc. Ale nie musi.
                    > - Nie musi, jezeli ktos tylko oczekuje od innych, to tylko bierze, nic z
                    siebie

                    > nie dajac, ale po jakims czasie zacznie dostawac to samo, czyli nic.

                    * to tez gdzies wyczytalas?
                    > >
                    > > Nie oczekujmy od innych za wiele, dajmy natomiast wiecej z siebie, to
                    > naprawde
                    > > sie oplaca w ostatecznym
                    > > >
                    > > > rozrachunku: dobro, ktore dajemy wraca do nas podwojone!
                    > >
                    > > * w kazdym razie zawsze warto tak myslec.
                    > Nie tylko myslec. Przestac oczekiwac od innych, ale wiecej z siebie dac.

                    * brawo!
                    • komandos57 Re: Skala oczekiwan 08.10.03, 00:31
                      Gość portalu: ewka napisał(a):
                      xxxxxxxxxxx
                      nikt mnie nie pozyczy ksiazek.przecie ja nie czytaty!do kibla mam toaleta i
                      wydruki z forum
                    • melanie Re: Skala oczekiwan 08.10.03, 00:42
                      Gość portalu: ewka napisał(a):

                      > * a w ktorym miejscu czy momencie wyczytalas, ze ja nie pozyczam czy pozyczyc
                      > nie chce, ze ja cokolwiek... ?????? w ktorym? to jakas projekcja czy co?
                      > coz to za widzenie czarno-bialo? (czas mlodzienki, kiedy w takich barwach
                      widzi
                      > sie swiat?)

                      Zadalam pytanie, nie wyczytalam. Swiat widze kolorowo. Na pytania nie
                      odpowiedzialas. Ale juz samo sformulowanie twoich oczekiwan - cytuje:
                      "na pewno nie masz? To dziwne, strasznie dziwne mi sie zdaje, bo posiadanie
                      oczekiwan wobec innych jest - moim zdaniem - jak gdyby wpisane w ludzki
                      charakter.
                      Oczekujemy od rodzicow milosci, akceptacji, itd.
                      od rodzenstwa - zeby albo dali nam spokoj albo zyli z nami w zgodzie albo
                      uzyczenia ksiazki oczekujemy czy innego laszka, itd.
                      od przyjaciol oczekujemy zyczliwosci, zdrowego na nas spojrzenia, lojalnosci,
                      itd.
                      od nauczycieli oczekujemy sprawiedliwej oceny, docenienia , itd.
                      od pani w sklepie oczekujemy sensownej obslugi, itd.
                      i tak daleji dalej i dalej..."
                      sklania do refleksji. Czy rodzenstwo tylko z racji tego, ze byliscie w jednej
                      macicy jest zobligowane do traktowania cie z uprzywiliowaniem nic nie dostajac
                      w zamian?

                      > > > > Pomijajac oczywiscie uprzejma obsluge w sklepie, itd, gdzie jest
                      > to n
                      > iejako wpisane w etyke zawodowa i nawet najbardziej upierdliwy klient musi b
                      > yc grzecznie obsluzony, bo za to sie placi.
                      >
                      > * wiec to sprawa zaplaty? jak sie ma etyka zawodowa do zaplaty? (dlatego mnie
                      > to ubawilo)

                      ? Owszem, sprawa zaplaty,a rowniez strachu utraty pracy, kiedy klient jest
                      wyjatkowym sfrustrowanym chamem, a pani ekspedientka, lub inna pani z obslugi
                      musi jego chamskie zachowanie znosic, i jeszcze sie usmiechac milo. Etyka
                      zawodowa ma sie do zaplaty tak samo, jak wykonywany zawod. Pracuje sie dla
                      pieniedzy.

                      >
                      > > nie dajac, ale po jakims czasie zacznie dostawac to samo, czyli nic.
                      >
                      > * to tez gdzies wyczytalas?

                      - Owszem, wyczytalam, ale duzo pozniej, kiedy juz o tym wiedzialam:
                      >> ab alio exspectes, alteri quod feceris - co zrobisz drugiemu, oczekuj od
                      niego; jak Kuba
                      Bogu, tak Bóg Kubie. Seneka.


                      • Gość: ewka Re: Skala oczekiwan IP: *.nsm.pl / *.nsm.pl 08.10.03, 00:55
                        melanie napisała:
                        co napisala.

                        * Melanie, poruszamy sie w roznych obszarach. Dyskusja w tej sytuacji jest
                        bezprzedmiotowa.
                        • komandos57 Re: Skala oczekiwan 08.10.03, 00:58
                          Gość portalu: ewka napisał(a):

                          > melanie napisała:
                          > co napisala.
                          >
                          > * Melanie, poruszamy sie w roznych obszarach. Dyskusja w tej sytuacji jest
                          > bezprzedmiotowa.
                          vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
                          moze orgazm by przejasnil wasze punkty widzenia?
                          • melanie komandosie, 08.10.03, 01:12
                            komandos57 napisał:

                            > Gość portalu: ewka napisał(a):
                            >
                            > > melanie napisała:
                            > > co napisala.
                            > >
                            > > * Melanie, poruszamy sie w roznych obszarach. Dyskusja w tej sytuacji jest
                            >
                            > > bezprzedmiotowa.
                            > vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
                            > moze orgazm by przejasnil wasze punkty widzenia?

                            raczej chodzi o punkty wspolne (ewka pisze o roznych obszarach), wiec raczej
                            nie ma szans na przejasnienia, bo brak wspolnych punktow w roznych obszarach.
                            Caly czas ze strachem oczekiwalam twojego ataku na mnie, powiem, ze nawet sie
                            dziwilam, ze obchodzisz sie ze mna tak lagodnie.
                            Ale teraz to juz napewno mi sie dostanie:((((((
                            • komandos57 Re: komandosie, 08.10.03, 01:15
                              melanie napisała:

                              > > moze orgazm sie ze mna tak lagodnie.
                              > Ale teraz to juz napewno mi sie dostanie:((((((
                              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                              cos ty? kocham cie.buziaczki.ale juz spada.wiec sciskam cie
                              mooooooocno.buzia.pa pa
                      • Gość: ewka Re: Skala oczekiwan IP: *.nsm.pl / 195.117.2.* 08.10.03, 02:05
                        melanie napisała:

                        > Pomijajac oczywiscie uprzejma obsluge w sklepie, itd, gdzie
                        jest to niejako
                        wpisane w etyke zawodowa i nawet najbardziej upierdliwy klient musi
                        byc grzecznie obsluzony, bo za to sie placi.
                        > >
                        > > * wiec to sprawa zaplaty? jak sie ma etyka zawodowa do zaplaty? (dlatego m
                        > nie to ubawilo)
                        >
                        > ? Owszem, /.../
                        Etyka zawodowa ma sie do zaplaty tak samo, jak wykonywany zawod. Pracuje sie
                        dla pieniedzy.

                        * łomatko! jak wiec ma sie sprawa z lekarzem (zeby zagrzmiec przykladem) slabo
                        oplaconym? rozumiem, ze dajesz mu prawo do wykonania na sobie zabiegu byle jak,
                        bo male albo zbyt male pieniadze mu placa. Czy tak Melanie?
                        Mam nadzieje, ze Twoja praca (bo rozumiem, ze Twoj jest to poglad, Tobie bliski
                        i przez Ciebie w zycie wprowadzony) nie dotyka innych ludzi bezposrednio - ze
                        pozwole sobie na drobna zlosliwostke. Przepraszam.
            • Gość: girlfriend napewno nie mam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 22:07
              jestem wolna od oczekiwań i dzieki temu szczęśliwa - doszłam do wniosku, ze
              chcę każde "dobro" traktować jak bonus od losu :)

              świat nie jest mi nic winny!
              to daje głębokie poczucie szczęścia i wolności, ale trzeba w to uwierzyć
              głęboko i na prawdę, a nie na poziomie intelektualnym tylko zaakceptować.

              ja daje nie po to, żeby też dostać tylko dla samej przyjemności dawania :)

              Takze uchowaj Pambuczku Ewkę od oczekiwań i daj Jej poczuć sens tego :)))))))
              • Gość: ewka Re: napewno nie mam :) IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 07.10.03, 23:46
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > jestem wolna od oczekiwań i dzieki temu szczęśliwa - doszłam do wniosku, ze
                > chcę każde "dobro" traktować jak bonus od losu :)

                * tjaaa

                > świat nie jest mi nic winny!

                * a co ma powinnosc czy winnosc swiata do oczekiwan, he? w ktorym momencie ta
                dyskusja zeszla na to, CZY swiat jest Tobie/nam cokolwiek winien? w zadnym
                momencie tego nie zarejestrowalam.

                > ja daje nie po to, żeby też dostać tylko dla samej przyjemności dawania :)

                * i Twoja przyjemnosc jest Twoim zyskiem, wiec dajac dostajesz.

                > Takze uchowaj Pambuczku Ewkę od oczekiwań i daj Jej poczuć sens tego :)))))))

                * tego zyczenia nie przyjmuje, niezaleznie od tego, ze - jak mniemam - intencje
                sa dobre.

                • Gość: girlfriend Re: napewno nie mam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 23:50
                  mogę być szczera?
                  sprawiasz wrazenie rozczarowanej swiatem. ktoś Ci coś zrobił? niedopieścił?
                  zabrał coś?

                  oczekiwanie = poczucie "należy mi się"
                  to chyba nie trudne ? czy trudne do pojęcia?

                  • Gość: ewka Re: napewno nie mam :) IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 08.10.03, 00:05
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > mogę być szczera?

                    * mozesz.

                    > sprawiasz wrazenie rozczarowanej swiatem. ktoś Ci coś zrobił? niedopieścił?
                    > zabrał coś?

                    * a takei robie na Tobie wrazenie? to smutne...
                    >
                    > oczekiwanie = poczucie "należy mi się"
                    > to chyba nie trudne ? czy trudne do pojęcia?

                    * a skadze wzial sie znak rownosci miedzy tymi dwoma pojeciami???
                    oczekiwanie a roszczeniowa postawa, bo o tym chyba chcesz powiedziec, to dwie
                    rozne sprawy.
                    • komandos57 Re: napewno nie mam :) 08.10.03, 00:06
                      Gość portalu: ewka napisał(a):

                      czy ty jestes jednojajowa?
                    • Gość: girlfriend Re: napewno nie mam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 20:38
                      postawa roszczeniowa to zupełnie co innego - kiedy chcesz tylko (albo głównie)
                      brać i uważasz że Ci się należy.
                      także to nie ma nic do rzeczy.

                      ja nie mam oczekiwań, ponieważ świat nic nie jest mi winny.
                      niech kazdy robi, co uważa za stosowne.
                  • procesor Re: napewno nie mam :) 09.10.03, 11:54
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                    > oczekiwanie = poczucie "należy mi się"
                    > to chyba nie trudne ? czy trudne do pojęcia?

                    Nie jest prawda to co napisałaś Girl.
                    Oczekiwanie nie jest równe postawie roszczeniowej.
                    Bo można oczekiwac - nie mając sprecyzowanych preferencji.

                    Chocby oczekiwanie na narodziny dziecka. :) Gdzie tu miejsce na postawe "Nalezy
                    mi się"?
                    Ale nie tylko.
                    Mozna z ciekawościa oczekiwac co nam los przyniesie - nie układając planów i
                    nie tworząc całych wizji jak MUSI byc.
                    :)
                • komandos57 Re: napewno nie mam :) 07.10.03, 23:51
                  Gość portalu: ewka napisał(a):
                  ja daje nie po to, żeby też dostać tylko dla samej przyjemności dawania :)
                  xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                  wiec przystaw cipsko do ekranika.zrobie ci przyjemnosc.zerzne cie walonkiem.
                  • Gość: ewka Re: napewno nie mam :) IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 08.10.03, 00:00
                    komandos57 napisał:

                    > Gość portalu: ewka napisał(a):
                    > ja daje nie po to, żeby też dostać tylko dla samej przyjemności dawania :)
                    > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    > wiec przystaw /-/ do ekranika.zrobie ci przyjemnosc./-/cie walonkiem.

                    * Komandosie, zechciej wziac wpierwej kurs uwaznego czytania - moze w ten
                    sposob osob mylil nie bedziesz...
    • cossa Re: Co rodzi oczekiwania? 07.10.03, 14:02
      poczucie, potrzeba i chec przynaleznosci do osob, grupy

      pozdr.cossa

      tea_time napisała:

      > Zainspirowana slowami Imagine "nikt juz nie dba, nie
      prowokuje, nie podsyca,
      > nie zapytuje" - pytam. Tea
      • Gość: girlfriend Re: Co rodzi oczekiwania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 17:10
        Cossa, a Ty masz bardziej instynkt posiadania czy bycia posiadaną?

        pzdr :)
        • cossa Re: Co rodzi oczekiwania? 07.10.03, 17:18
          w tych kategoriach to bardziej posiadania
          a czemu pytasz?

          pozdr.cossa

          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

          > Cossa, a Ty masz bardziej instynkt posiadania czy bycia
          posiadaną?
          >
          > pzdr :)
          • Gość: girlfriend Re: Co rodzi oczekiwania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 17:22
            Pytam z czystej bezinteresownej ciekawości :)
            dziekuję za odpowiedź :))
    • Gość: ryb Re: Co rodzi oczekiwania? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.10.03, 22:22
      Marzenia, nadzieja. No bo to jest tak, najpierw marzysz o pracy, potem jak ta
      prace dostajesz, to masz nadzieje ze ci zaplaca...i oczekujesz kase a nie
      medal.


      ryb
      • komandos57 Re: Co rodzi oczekiwania? 07.10.03, 22:26
        A ja nie mam takowych oczekiwan.zawsze azbestowcy beda potrzebni,zawsze tez
        beda mi placic.aczkolwiek jak pomysle ze kiedys musze pracowac to gesiego
        swierzba dostaje
    • Gość: ewka p r o p o z y c j a IP: *.nsm.pl / 195.117.2.* 08.10.03, 00:18
      mam mala propozycje - zanim zaczniecie sie wypowiadac milo byloby skupic sie na
      posluchaniu/poczytaniu UWAZNYM postu interlokutora. Znacznie, takie podejscie,
      ulatwiloby nam porozumiewanie sie.
      (gdyby tak zaczac od mojego pierwszego tu postu i tego, co w podpisie takze).
      • komandos57 Re: p r o p o z y c j a 08.10.03, 00:44
        Gość portalu: ewka napisał(a):

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        propozycja przyjeta.a juz kalafior ci zakwitl?
      • jmx Re: p r o p o z y c j a 08.10.03, 01:25
        Gość portalu: ewka napisał(a):

        > mam mala propozycje - zanim zaczniecie sie wypowiadac milo byloby skupic sie
        na
        >
        > posluchaniu/poczytaniu UWAZNYM postu interlokutora. Znacznie, takie
        podejscie,
        > ulatwiloby nam porozumiewanie sie.
        > (gdyby tak zaczac od mojego pierwszego tu postu i tego, co w podpisie takze).

        Komuś się pokićkały pojęcia ;-)
        Oczekiwanie - czyli nadzieja na coś co może się spełnić, a roszczenie - coś co
        mi się należy.
        • melanie Re: p r o p o z y c j a 08.10.03, 01:29
          Tak tez rozumialam, oczekiwanie na cos, co los przyniesie, nigdy nie wiemy co,
          ale dyskusja zeszla na oczekiwanie czegos od kogos, czyli roszczenia. Stad
          nieporozumienie
          pozdrawiam

          • jmx Re: p r o p o z y c j a 08.10.03, 01:37

            Oczekiwanie "czegoś od kogoś" nie jest roszczeniem (przynajmniej nie zawsze)
            bo też nie wiemy co los przyniesie. Taki przykład mi przychodzi na myśl -
            jesli kogoś kochamy to też w jakiś sposób oczekujemy, że odwzajemni nasze
            uczucie. Czy rzeczywiście tak się stanie to inna sprawa ale mamy w sobie
            oczekiwanie, chęć na spełnienie. I myślę, że o coś podobnego chodziło Ewie.
            • melanie Re: p r o p o z y c j a 08.10.03, 01:40
              jmx napisała:

              >
              > Oczekiwanie "czegoś od kogoś" nie jest roszczeniem (przynajmniej nie zawsze)
              > bo też nie wiemy co los przyniesie. Taki przykład mi przychodzi na myśl -
              > jesli kogoś kochamy to też w jakiś sposób oczekujemy, że odwzajemni nasze
              > uczucie. Czy rzeczywiście tak się stanie to inna sprawa ale mamy w sobie
              > oczekiwanie, chęć na spełnienie. I myślę, że o coś podobnego chodziło Ewie.
              >
              Tak, z tym sie zgodze. Ale zauwaz, ze najpierw napisalas, ze kogos kochamy i
              oczekujemy, ze odwzajemni nasze uczucia, czyli to wlasnie, co probuje
              przekazac, moze nieudolnie. Ale najpierw dajemy, a pozniej oczekujemy
              • jmx Re: p r o p o z y c j a 08.10.03, 02:10

                Tak, to prawda :-). Najpierw trzeba dać. Ale temat wątku był o oczekiwaniach i
                moze stąd to nieporozumienie :-). Kontynuując czasem można dużo dawać i
                niczego nie dostać. I wtedy okazuje się dlaczego dajemy - czy z potrzeby serca
                czy z oczekiwania na "zapłatę"...
    • Gość: ewka w kwestii formalnej IP: *.nsm.pl / 195.117.2.* 08.10.03, 01:07
      jestem tu nowa i stad pytanie:
      - czy Komandos sklada sie tylko z drugorzednych cech plciowych?
      • komandos57 Re: w kwestii formalnej 08.10.03, 01:09
        jak jestes nowa,moge cie wydupczyc bosakiem na powitanie.krasulo z kozia sraka!
    • Gość: marta Re: Co rodzi oczekiwania? IP: *.man.polbox.pl 08.10.03, 13:13
      skłonność do oceniania. Coś jest w mojej ocenie takie i takie, albo jest tym i
      tym, i w związku z tym oczekuję, że będzie takie i takie lub bedzie tym i tym.
      A rzeczywistosc 'skrzeczy' i wymyka się jednoznacznym i trawłym definicjom.
      Pytanie: Czy można nie oceniać?
      • malwinamalwina Re: Co rodzi oczekiwania? 08.10.03, 13:15
        mozna
        blizszych mojemu sercu trudniej
        ale mozna sprobowac...
        • Gość: marta Re: Co rodzi oczekiwania? IP: *.man.polbox.pl 08.10.03, 13:21
          Jesli nie oceniasz, to na jakiej podstawie kształtujesz swoje poglądy?
          • Gość: marta Re: Co rodzi oczekiwania? IP: *.man.polbox.pl 08.10.03, 13:23
            oczywiście pisząc "oceniasz" mam na myśli "wartościujesz".
          • malwinamalwina Re: Co rodzi oczekiwania? 08.10.03, 13:25
            nie mam pogladow na temat ludzi - poglady to na temat zycia swiata polityki itd

            ludzi nie oceniam wedle swojej miarki
            po prostu zblizam sie do tych z ktorymi sie dogaduje
            nie wszyscy musza byc moimi przyjaciolmi
            co nie znaczy ze sa bee
            albo ich wyczuwam albo nie
            feeling


            > Jesli nie oceniasz, to na jakiej podstawie kształtujesz swoje poglądy?
            • malwinamalwina Re: Co rodzi oczekiwania? 08.10.03, 13:26
              bardzo sie pilnuje zeby nie wpasc w pulapke wartosciowania
              kim ja jestem ?
              robaczkiem i oslem ot co
            • Gość: marta Re: Co rodzi oczekiwania? IP: *.man.polbox.pl 08.10.03, 13:54
              W swoim pierwszym liscie świadomie użyłam wyrażenia "coś" dla oznaczenia
              zjawisk i zdarzeń. Abstrahowałam od ludzi, choć często to co się zdarza, dzieje
              się za ich przyczyną. Nasze mysli poszly trochę inną drogą.
              To co piszesz o ludziach jest mi bliskie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka