Dodaj do ulubionych

Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc.

23.08.08, 18:19
Jestem od półtora roku w związku. Mam 20 lat, mój chłopak 26. Na początku było pięknie: poezja, wiersze, herbaciarnie. Po pewnym czasie związek zaczął przybierać inny charakter: przede wszystkim seks. To mój pierwszy partner, jest nam razem dobrze, ale ja nie mam na seks (ani na pieszczoty) ochoty codziennie. Poza tym moja wizja seksu jest inna, niż jego. Nie podnieca mnie seks rodem z filmów porno, albo ściślej - nie non stop. Nie chcę wysłuchiwać o tym, że fajnie by było, gdybym miała trzynaście latek, i innych podobnych. Jednak boję się mu o tym powiedzieć. Często udaję zadowolenie w łóżku. Mam wrażenie, że poza seksem nie jestem mu do niczego potrzebna. Nigdy nie powiedział mi, że mnie kocha. Głupio mi o tym mówić, ale wstydzę się, że ja mu powiedziałam te słowa, choć nie jestem ich do konca pewna. Myślałam jednak, że kiedy mu to powiem, zacznie mu bardziej na mnie zależeć. Ja studiuję dziennie, on dopiero kończy studia licencjackie (niezdana matura), zaoczne. Interesuje sie sztuką, ale ta sztuka mi już nosem wychodzi. Nie umiem mu powiedzieć,żeby wziął się do roboty - pół roku siedział w domu na bezrobociu, teraz pracuje fizycznie i to też mu nie odpowiada (utrudnia zajęcie się sztuką - literaturą). Myśli o wyjeżdzie do Anglii, bo tam nauczy się języka. Kiedy wyraziłam niezadowolenie tym, zrobił mi awanturę. Dla niego każdy mój sprzeciw to HISTERIA, wszystko, co zrobię nie tak jest powodem do wymierzenia mi kary, grozenia rozstaniem. Nawet sprzeciw, w sytuacji, gdy chce bym mu pożyczała pieniądze, które nie są moje, a moich rodziców, bo ja nie pracuję.
Z drugiej strony - jest dla mnie czuły, kiedyś obsypywał mnie prezentami, a ja przyzwyczaiłam się do niego.
Ale wiecie...tak boli mnie to, że nie czuję się bezpieczna, nie czuję się kochana, chciana....
Dlugo byłam sama, mam trudności w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi...
Boję się samotności.
A może właśnie powinnam z nim zerwać, żeby nie zamykać sobie drogi do szczęścia?
co mogłybyście mi poradzić?
Obserwuj wątek
    • buena.vista.sc Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:09
      W wieku 20 lat boisz się samotności?
      Jesteś sierotą, nie masz rodzeństwa?
      Nie możesz nawiązać znajomości na studiach?
      Mieszkacie razem?

      • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:14
        mieszkam z nim, w moim mieszkaniu.
        moi rodzice... nie mam z nimi dobrego kontaktu, doświadczyłam od ojca nie raz przemocy fizycznej.
        mogłabym poznać kogoś na studiach.
        tylko boję się tego, że nikt się mną nie zainteresuje.
        wiesz, ja tak bardzo boję się tego rozpaczliwego szukania na nowo.
        nie potępiaj mnie, nie mów, że idę na łatwiznę.
        • buena.vista.sc Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:22
          mieszkam z nim, w moim mieszkaniu.

          *

          Jezu, to prawdziwy wysyp na tym forum chętnych do utrzymywania
          dziwnych osobników ( Może nie jesteś zorientowana, poczytaj inne
          wątki)


          tylko boję się tego, że nikt się mną nie zainteresuje.
          *

          Nie masz żadnych zalet? Wyglądasz jak potwór? ;)


          wiesz, ja tak bardzo boję się tego rozpaczliwego szukania na nowo

          *

          Ile razy szukałaś? Czy szukanie musi być rozpaczliwe?


          nie potępiaj mnie, nie mów, że idę na łatwiznę.
          *
          Dobrze, że zdajesz sobie z tego sprawę. Nie potępiam - jaka z tego
          korzyść? Bardzo się dziwię. Nie wytrzymałabym dnia dłużej w takim
          układzie.

          • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:27
            Jestem ładna, jestem oczytana, jestem inteligentna.
            tylko wiesz...wątpię w swoją inteligencję.
            Właśnie jestem po awanturze, że miałam pieniądze na papierosy, a jego poprosiłam by kupił mi zwykłą, suchą bułkę, kiedy byliśmy na mieście i wracaliśmy do domu.
            Kiedy poszłam do kiosku, zobaczył, że miałam pieniądze o wpadł w szał. Zaczął iść obok mnie krzycząc, że się na mnie zawiódł.
            Słuchaj, jak ja mam uważać, że jestem inteligentna, jeśli nie rozumiem o co mu idzie?
            w ogóle?
            • buena.vista.sc Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:32
              Kiedy poszłam do kiosku, zobaczył, że miałam pieniądze o wpadł w
              szał. Zaczął iść obok mnie krzycząc, że się na mnie zawiódł.
              *

              Jak rozkladają się koszty za mieszkanie i wyżywienie?
              Wspólna kasa - tzn. płacisz całość? ;)

              Jaka była twoja reakcja na te krzyki?

              Ja zostawiłabym go krzyczącego na ulicy i odwróciła się na pięcie.
              Potem dałabym mu 24 godziny na wyprowadzkę - i tak dużo. ;-)
              • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:38
                zaczęłam go prosić, żeby mi wytłumaczył o co mu chodzi. wiesz, nigdy nie było tak, że on mi coś postawił, typu wyjście do kina, restauracja, dlatego uznałam, że mógł mi kupić zwykłą, suchą bułkę, skoro byłam głodna (cały ranek koczowałam na uczelni, musiałam załatwić pewną sprawę z wykładowcą), a to przecież tylko 40 groszy.
                dlatego byłam zdumiona.
                potem zaczęłam go prosić.
                a na koniec się popłakałam.
                zatkał mi usta ręką i darł się (tak, on mógł), że robię obciach na całą ulicę.
                uderzyłam go w twarz.
                a on mi oddał.

                też się odwróciłam.
                teraz jestem u brata.
                Sebastian nie pisze.
                nie odzywa się.
                nie odpowiada.
                nie dzwoni.
                • buena.vista.sc Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:42
                  Sebastian nie pisze.
                  nie odzywa się.
                  nie odpowiada.
                  nie dzwoni.

                  *
                  Może czeka na przeprosiny? ;)


                  Wiesz, Gloria, życie oszczędziło mi takich ekscesów, więc poczekaj
                  na rady innych. Na twoim miejscu wezwałabym slusarza do zmiany
                  zamków w mieszkaniu.
          • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:31
            To takie głupie... miałam wcześniej faceta, który mnie kochał.
            zerwałam z nim.
            wtedy naprawdę czułam się kochana.
            to był mój bład, odeszłam od niego, bo usłyszałam, że po moich studiach będę nikim, a on po swoich... ach.
            oblał rok, zmienił się, nie raz mnie przepraszał.
            wie, że jestem w tym, nowym związku.
            ale nadal mówi, że mnie kocha.
            jest tak szczery.... czasami myślę, że powinnam do niego wrócić.
            może powinnam tak zrobić?
            rozpaczliwie szukam miłości, akceptacji.
            w moim obecnym związku nie dostaję jej.
            czy powinnam powrócić do tamtego?
            • buena.vista.sc Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:37
              Jedno jest pewne - w obecnym związku nie jesteś szczęśliwa i nie ma
              sensu tego ciągnąć.

              wie, że jestem w tym, nowym związku.
              > ale nadal mówi, że mnie kocha.

              Ale on jest w związku, można zaproponowac spotkanie, zrobić mały
              wywiad.... uważać, aby nie wpaść 'rozpaczliwie' z deszczu pod rynnę.

              Moim zdaniem masz syndrom ofiary ( relacje z ojcem) i zaniżone
              poczucie własnej wartości.

              • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:40
                Nie, nie.. źle to sformułowałam, może. Chodziło mi o to, że mój były wie, że ja jestem w związku.
                on jest sam.

                co do syndromu - tak, zgodzę się.
                • nienill Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:43
                  g_l_o_r_i_a napisała:

                  > co do syndromu - tak, zgodzę się.
                  masz zamiar być taką ofiarą do konca zycia?
                  • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:46
                    Nie.
                    Ale... może doradzicie mi, jak, w miarę ludzki sposób, żeby facetowi dało to coś do myślenia, zakończyć ten związek?
                    albo nakłonić go do rozmowy? jakich argumentów użyć, aby nie odpowiedział: liczysz się tylko Ty i Twoje własne ego.
                    Ja już próbowałam na różne sposoby.
                    One zawodzę.
                    Bo ja na jego chłód reaguję płaczem.
                    • nienill Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:50
                      g_l_o_r_i_a napisała:

                      > Ale... może doradzicie mi, jak, w miarę ludzki sposób, żeby
                      facetowi dało to c
                      > oś do myślenia, zakończyć ten związek?
                      to chcesz zakonczyc zwiazek czy "dawac mu do myslenia"?
                      co cie obchodzi jego myslenie, jesli juz nie bedziecie razem?

                    • buena.vista.sc Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:50
                      liczysz się tylko Ty i Twoje własne ego.

                      *

                      Przecież jest dokładnie odwrotnie. Ale cię mota i dołuje.

                      albo nakłonić go do rozmowy?

                      *

                      Dlaczego kobiety dążą do rozmowy?Co to zmienia? Mężczyźni załatwiają
                      te sprawy szybciej: z taką wariatką nie da się żyć i basta.To
                      wyłącznie jej wina. Weź z nich przykład.
                    • zmienilamnicka Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:56
                      > Ale... może doradzicie mi, jak, w miarę ludzki sposób, żeby facetowi dało to c
                      > oś do myślenia, zakończyć ten związek?


                      a niby po co chcesz by "dało mu do myślenia"?? bez sensu, ty masz zadbać o
                      siebie a nie bawić się w "uzdrawianie psychiki" kogoś komu dobrze takim jakim
                      jest. Ty jego nie jesteś w stanie zmienić, jak będzie chciał to sobie sam cos
                      przemyśli, ale Ty na pewno go nie "uzdrowisz".
                      Powiedz normalnie, że źle ci w tym związku i ostatnie wydarzenia potwierdzaja że
                      to nie ma sensu, ze to twoja ostateczna i przemyślana decyzja więc niech się
                      wyprowadzi.

                      I nie rób na przyszłośc błędu, żeby przygarniać do własnego mieszkania leniwego
                      darmozjada, potem takiego trudno sie pozbyć.
                • buena.vista.sc Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:44
                  Próbowałabym nawiązać kontakt z byłym.
                  Na stopie przyjacielskiej.Co potem, to się okaże...
                  Nie rzucać się 'rozpaczliwie' na szyję.;)

                  Słuchaj serca.
                  • nienill Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:45
                    buena.vista.sc napisała:

                    > Próbowałabym nawiązać kontakt z byłym.
                    z tym, ktory jej wmawiał, ze bedzie nikim?
                    • buena.vista.sc Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:46
                      Może się zmienił? ;)
                      • nienill Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:47
                        buena.vista.sc napisała:

                        > Może się zmienił? ;)
                        widac, ze zycie ci takich doswiadczen oszczedzilo :)
                        mnie ta historiia jakos nie bawi
            • nienill Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:44
              g_l_o_r_i_a napisała:

              > zmienił się,
              skąd wiesz? dlaczego tak uwazasz?




              > nie raz mnie przepraszał.
              bo to jeszcze nie oznacza, ze sie zmienil
              • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:47
                Odbyłam z nim par długich, przyjacielskiach rozmów przy różnych okazjach.
                znam go już 5 lat.
                akurat jego reakcje są mi znane, wiem, że tak oznacza tak, a nie oznacza nie.
                • nienill Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:48
                  g_l_o_r_i_a napisała:

                  > akurat jego reakcje są mi znane, wiem, że tak oznacza tak, a nie
                  oznacza nie.
                  a "bedziesz nikim" oznacza "bardzo mi na tobie zalezy"?
    • zmienilamnicka Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:48
      Słuchaj, doświadczałas przemocy w domu rodzinnym i wyglada na to, że wybierasz
      "złym schematem". Wybrałas kogoś kto cię nie szanuje, wykorzystuje i niestety
      twoje zaburzone poczucie wartości własnej powoduje, ze tkwisz jak ta ofiara nie
      mówiąc że ci nie odpowiada to co facet oferuje.
      Ten związek nie ma szans. Nie jesteś zadowolona ani szczęsliwa. Przeżyjesz
      jeszcze wiele związkow w swoim życiu i naprawdę jesteś taka młoda, że nie warto
      sie zatrzymywać przy byle kim!! dbaj o siebie dziewczyno i szanuj się, nie
      musisz się męczyć z nim ze strachu przed samotnością, bo ona wcale nie jest
      straszna, a w twoim wieku zupełnie ci nie grozi na dłuższy czas :)
      • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:54
        Dziękuję Ci za dobre, piękne słowa.
        Ale wiesz... to tak boli...
        Kiedy poznawałam Sebastiana, nosiłam mu wypisy z Cortazara, z Bułhakowa... on to "łapał", on naprawdę zachowywał się tak, jakby zrozumiał..
        było w tym tyle magii.
        byłam szczęśliwa.
        a teraz... teraz czuję się tak oszukana....
        • forty Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 20:06
          Glorio podpisuję się pod wypowiedzią "zmieniłamnicka". Ja mam za
          sobą wieloletni nieszczęśliwy związek zakończony rozwodem.
          Ty masz wszystko co niezbędne do bycia szczęśliwą i masz do tego
          prawo. Ten facet Cię nie szanuje, nie pozwalaj mu na to !!!!! Wiem,
          że Ci ciężko i źle, ale życie przed Tobą - to nie truizm.
      • marzeka1 Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:54
        Czytając to wszystko, nie chce się aż wierzyć, że można tak na serio pisać. Mam wrażenie,że ktoś się nudzi i ubarwia opowieść, bo trudno uwierzyć, by 20-latka była aż tak naiwna, tkwiąć w chorym, toksycznym związku z dziwnym facetem.W imię czego??? Pieprzenia sobie zycia??? Bo ja tu żadnej miłości nie widzę, chory związek- i owszem.
        • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 19:56
          Przepraszam, że tak myślisz.
          Nie, niczego nie ubarwiam.
          może zbyt wiele tu różnych szczegółów.
          przepraszam.
          • nienill Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 20:00
            g_l_o_r_i_a napisała:

            > Przepraszam, że tak myślisz.
            > Nie, niczego nie ubarwiam.
            > może zbyt wiele tu różnych szczegółów.
            > przepraszam.
            zarzaz zie porzygam od tego twojego przepraszania
            • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 20:02
              To rzygaj, nie zabraniam.
              • zmienilamnicka Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 20:07
                heh, Nenil jest niehigieniczny, ale potraktuj to jako ćwiczenie, ze czasem
                trzeba uderzyć pięścią w stół i postawić się"a cóż ty sobie wyobrażasz, ja chce
                tak i tak" , a nie nastawiać się do cięgów "przepraszam że żyję i że jesteś ze
                mnie niezadowolony"...
                Ty masz dbać o siebie przede wszystkim :) o komfort Nehil tylko przy okazji
                jeśli ci sie chce. I tak z innymi też . wypracowanie w sobie asertywności...
                takie proste a takie trudne.
        • zmienilamnicka Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 20:00
          wiesz, ja się nie dziwię. znam dużo starsze osoby tkwiące w podobnych lub
          gorszych bagnach. niestety.
          i właściwie samą mnie przeraża, gdy czytam to forum na którym kumulują sie takie
          historie, bo wyraźnie widać jaką zbrodnią na dziecku i jego przyszłych relacjach
          w związkach jest zabranie mu poczucia własnej wartości w domu rodzinnym...
          Cholernie ciężko się je potem w życiu odbudowywuje..
    • spinline Re: Najlepsze 23.08.08, 20:01
      Bedzie rozstanie i przezycie tego czego sie tak bardzo boisz, czyli
      tej samotnosci:))


      Samotnosc to nie strach to prawdziwy luxus:)))
      • marzeka1 Re: Najlepsze 23.08.08, 20:09
        I to jest najlepsza rada- skorzystaj.
    • kozica111 Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 20:51
      Dziecko ty masz 20 lat! Do nauki a nie o jakichś "związkach" nawijasz.
      • nienill Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 20:52
        kozica111 napisała:

        > Dziecko ty masz 20 lat!
        a wiec w jakim wieku stanie sie dorosla?
    • malakas Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 21:35
      g_l_o_r_i_a napisała:
      > Na początku było pięknie: poezja, wiersze, herbaciarnie. Po pewnym
      czasie związek zaczął przybierać inny charakter: przede wszystkim
      seks.

      Trzeba było zapisać sie do kółka poetyckiego + rózańcowego. Tam seks
      nie grozi.
      Naprawdę nikt Cię nie uprzedził? Co za świństwo!!!
      • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 22:12
        Ale ja lubię seks i nie mam nic przeciwko niemu ;)
        • buena.vista.sc Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 22:25
          g_l_o_r_i_a napisała:

          > Ale ja lubię seks i nie mam nic przeciwko niemu ;)

          Poza tym moja wizja seksu jest inna, niż jego. Nie podnieca mnie
          seks rodem z filmów porno, albo ściślej - nie non stop. Nie chcę
          wysłuchiwać o tym, że fajnie by było, gdybym miała trzynaście latek,
          i innych podobnych. Jednak boję się mu o tym powiedzieć. Często
          udaję zadowolenie w łóżku.

          *

          Masz na myśli lubienie seksu z innym partnerem, czy z tym powyższym?
          • g_l_o_r_i_a Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 22:28
            w ten sposób naprawdę mi nie pomożecie.
            skoro zdecydowałam się na seks z nim, to znaczy, że kiedyś ta wizja mi odpowiadała, tak?
            zresztą sam seks jest dla mnie kwestią fizjologii, tak oczywistą, że nawet gdybym miała zapisać się do kółka różańcowego, to i tak nie widziałabym w uprawianiu go nic złego.
            pod warunkiem, że odpowiadałaby mi forma.
            a ta przestała, w chwili pewnej.
            • buena.vista.sc Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 22:45
              pod warunkiem, że odpowiadałaby mi forma.
              a ta przestała, w chwili pewnej.
              *

              O tym rozmawia się z partnerem, jeśli jest osobą bliską, kochającą,
              której na tobie zależy, otwarta jest na twoje sugestie i potrzeby.A
              tak nie jest, prawda?

              > w ten sposób naprawdę mi nie pomożecie.

              Jakiej pomocy oczekujesz: tekstu mowy pożegnalnej?
              Bo przecież znakomita większość tu piszących jest zdania, że tkwisz
              w chorym związku i wskazane jest jego zakonczenie.
    • leda16 Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 21:43
      Jestem od półtora roku w związku. Mam 20 lat,


      Musisz mieć anielską cierpliwość lub bardzo wysoką neurotyczność, że aż półtorej roku z tym chamem wytrzymałaś. Ja nie wytrzymałabym nawet 2 miesięcy. Facet na utrzymaniu kobiety to się chyba nazywa alfons? Na co jeszcze czekasz,aż wyśle Cię na ulicę, żebyś na niego zarabiała?!


      Z drugiej strony - jest dla mnie czuły,


      Taak, trzaskanie Cię po buzi, dawanie Ci do zrozumienia, że jesteś dla niego o 7 lat za stara, grożenie, że Cię kopnie w zadek jak nie będziesz mu posłuszna i wiele innych zachowań z kręgu rynsztoka, to zapewne objawy tej "czułości".


      Boję się samotności.


      Przecież już jesteś samotna - Twoje potrzeby nie są w tym układzie realizowane, Twoje słowa trafiają w próżnię, a Twoja godność totalnie sponiewierana. Tresuje Cię, bije, upokarza i lekceważy. Czego Trzeba Ci więcej, żeby zrozumieć, że nie masz przy sobie nikogo bliskiego, że to jest właśnie samotność?
    • justwoman Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 22:42
      Gloria wiej od tego chłopaka jak najszybciej i jak najdalej! Jeśli
      jednak nie masz dość siły by tak zrobić to skup się na jej
      odnalezieniu - może jakaś terapia będzie dobrym rozwiązaniem, bo z
      Twoich wypowiedzi wnioskuję, że "miotasz" się okrutnie.
      • ca-ti Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 24.08.08, 12:25
        Odpowiadam Twoje pytanie: tak,to jest toksyczny związek, toksyczny
        jak cholera!
        Co robić? Uciekać, natychmiast. Bez rozmów, bez tumaczenia. Nie
        dawać klejnej szansy, bo nie ma na co. Chyba, że na kolejny cios,
        jakim Cię obdarzy.
        Następonie wyrzucić numer telefonu byłego i nigdy o nim nie myśleć.
        Pamiętać tylko o tym, że miałaś dość siły, aby wtedy uciec, co
        uratowało Ci życie. Bo ten poprzedni był taki sam, jak ten obecny.
        Przypominać sobie w ciężkich chwilach, kiedy zaczniesz watpić w
        siebie, że jednak jesteś silna, umiałaś o siebie zadbać, uciekłaś od
        ciemiężcy, a więc uda Ci się i tym razem.
        Teraz będziesz potrzebowała tej siły, bo nowy kochaś wydaje się być
        dość niebezpieczny.

        Trudno Ci uwierzyć we własną inteligencję, bo nie możesz się z nim
        dogadać...To typowe dla układu przemocowego. Ten facet robi to po
        to, żebyś się tak włąśnie czuła. Czerpie z Ciebie ile wlezie
        materialnie i psychicznie), ale dba o to, żebyś ani na moment nie
        zapominała, kto tu jest górą, kto rozdaje karty...
    • wredzioszek Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 23.08.08, 23:40
      dziewczyno!!czego Ty szukasz w tym zwiazku?? wiej gdzie pieprz rosnie!nie
      czujesz sie kochana,nie czujesz się bezpieczna, utrzymujesz faceta i jestes jego
      prywatna wlasnoscia, przynajmniej tak to wyglada z opisu. ratuj się!!!! piszesz
      ze mialas problemy w relacji z ojcem- przeciez to widac jak na dloni ze
      znalazlas sobie kogos kto Cie bedzie męczyl w miejsce ojca. sluchaj, mysle ze
      powinnas szukac pomocy terapeuty. a tego goscia zostaw jak najpredzej. albo
      przynajmniej odpowiedz sobie na pytania-co to jest zwiazek? a na pewno nie jest
      to cos co wspominamy. to jest cos co istnieje aktualnie-przeciez ten facet Cie
      wykorzystuje a Ty na to pozwalasz. przestan sie lekac przyszlosci i samotnosci.
      masz 20 lat- zycie przed Toba!! zainwestuj najpierw w uleczenie siebie,w
      pscychologa to pozwoli Ci odnajdywac się w prawidlowych relacjach a nie w
      relacji kat-ofiara.przed samotnoscia zreszta nie uchgroni cie tego typu zwiazek.
      wystarczy ze nie bedziesz miec kasy albo ochoty na seks a ten facio szybko Cie
      zostawi-tak przynajmniej mysle ja. powarzam jeszcze raz-ratuj się,
      dziewczyno!!!jesli zostalo Ci choc troche instynktu samozachowawczego! co to
      jest milosc? przypomnij sobie! to wzajemny szacunek, to dbanie o siebie!
    • spinline Re: Gloria... 24.08.08, 10:41
      Jesteś na początku ścieżki życiowej. Przed toba, mam nadzieję,
      kawał drogi życiowej. Weż te najbliższe lata i potraktuj je jako
      experyment zyciowy. Experymentuj i poznawaj ludzi, ucz się psychiki
      swojej i innych. Nie traktuj facetów serio, bo to jeszcze nie ten
      czas.

      W miłości jest ważne doswiadczenie i to co się czlowiek sam nauczy
      o sobie.
      Z doswiadczenia widzę, ze gro moich koleżanek, które powychodziły
      za mąz w wieku 20 lat już dawno się rozwiodło.
      Tak generalnie znależć tego własciwego partnera na życie, to jak z
      grą w totolotka. Albo wygrasz albo przegrasz, ale czym więcej grasz
      tym masz większe doswiadcznie i moze kiedyś szczęście i do ciebie
      się uśmiechnie.

      Wluzuj, potraktuj to jak grę i.....weż papier, pióro i napisz sobie
      na papierze jakiego mezczyzne cchesz spotkać, jaki ma być, jakie ma
      mieć cechy chcarakteru, jak ciebie traktować itp. zapisz sobie to i
      czytaj kilka razy dziennie.

      To co ci radzę to...zwyczajna wizualizacja ideału, gdzies z jakiejś
      mikroskopijnej idei musi on powstać, abyś się uwrażliwiła na tego
      kogoś i te cechy umiała zauważyć, a nie przgapić.
      • g_l_o_r_i_a Re: Gloria... 24.08.08, 19:43
        Dziękuję Tobie i wszystkim :)
        zakończyłam to, znalazłam w sobie siłę.
        • leda16 Re: Gloria... 28.08.08, 07:54
          g_l_o_r_i_a napisała:

          >
          > zakończyłam to, znalazłam w sobie siłę.

          Czyżby? Zakończyłaś w ciągu trzech dni to, co trwało półtorej roku?! Tak po prostu spakowałaś jego manatki i wystawiłaś za drzwi? A co z niezapłaconymi rachunkami i co on na to?
    • fla Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 25.08.08, 08:21
      rozstańcie się zanim złapie Cię na dziecko
      • malakas Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 25.08.08, 08:30
        ???
        Pobudka!
        Przecie pisze, że zakończyła.
        BTW jak sie łapie dziewczynę na dziecko (technicznie znaczy)
        • ejana Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 27.08.08, 19:29
          Gloria
          Zrobilas ten trudny krok i rozstalas sie.
          Gratuluje, bo zdaje sobie sprawę, jak boli takie rozstanie kogos, kto sie
          uzaleznia, to zrob drugi i zacznij terapie.
          Odbuduj poczucie wlasnej godnosci,
          sprobuj pokochac siebie z wzajemnoscia
          a pozniej wyjdz na spotkanie drugiego czlowieka.
          Uwaznie.
          Bo bez tego mozesz jeszcze kilka razy trafiac na takie toksyny emocjonalne i
          zmarnowac sobie najlepsze lata.

    • madziula201 Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 27.08.08, 22:46
      Nie szukaj faceta <rozpaczliwie>i na szybko,bo grozi to powtorka tego co
      mialas.Teraz ciesz sie wolnoscia.Podbuduj i wzmocnij swoja psychike,wycisz sie
      ,przetan sie nad soba uzalac ,nie przepraszaj ze zyjesz,a zobaczysz ze bedzie
      dobrze.Powodzenia
    • angi-e27 Wykoprzystuje Cię 30.08.08, 10:48
      Facet po prostu wykorzystuje Cię na maksa, a TY się temu poddajesz.
    • a.b1 Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 05.09.08, 15:53
      uciekaj póki jeszcze możesz a jak już nie to idź do terapeuty on Ci
      pomoże i nie bierz do głowy dupka bo to nie jest miłość przynajmniej
      z jego strony
      • zuzanna.5 Re: Toksyczny zwiazek? prosze o pomoc. 05.09.08, 16:35
        Natychmiast wyrzuć tego faceta,do poprzedniego też nie wracaj.Masz
        20 lat,wchodzisz dopiero w dorosłe życie.Wiesz mi prawdziwa Miłość
        przed Tobą.Twój obecny facet to dupek,poprzedni może tobie tego
        dupka wypominać.Zacznij NOWY etap w swoim życiu, bądź
        cierpliwa.Powodzenia!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka