Dodaj do ulubionych

Maż alkoholik

09.09.08, 10:11
Witam, jestesmy malznestwem od dwoch lat, maz pije czesto, codziinie
po piwie, w wekendy wiecej, ale sa okazje ktiedy upija sie mocno,
bylo wiele sytuacji kryzysowych zwiaznych z alkoholem, obiecywal,
przyrzekal, wiedzial, ze zle robi, na rtrzezwo jest z nim inna
rozmowa, mam dosc obiecanekm= i slow bez pokrycia co mam robic ?
prosze
madziulkaim@gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Maż alkoholik 09.09.08, 11:41
      wiem, że to trudne, ale jedynym rozwiązaniem jest rozstanie.
      • madziulkaim Re: Maż alkoholik 09.09.08, 12:22
        a co wtedy kiedy sie go kocha i chce pomoc, tylko nie ma silej woli
        poprawy, zaadnego przepraszania i naprawiania bledow... zero
        reakcji... ??
        • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Maż alkoholik 09.09.08, 13:56
          nie pomożesz mu, bo on sam sobie nie chce pomóc. dla niego jego nałóg jest
          najważniejszy. spie...lił sobie życie przez swój alkoholizm - jego sprawa. ty
          zadbaj o swoje życie i nie pozwól, aby on ci je zniszczył. zachowujesz się jak
          typowa osoba współuzależniona. sorry, ale ja dla alkoholików nie mam ani
          odrobiny empatii. praca z nimi to syzyfowa praca. alkoholik, choćby 20 lat
          niepijący, do końca zycia pozostanie alkoholikiem. to choroba nieuleczalna.
          polecam artykuły cloningera chociażby - nie wiem, jakim typem alkoholika jest
          twój mąż; behawioralnym, czy charakterologicznym; zresztą - nie ma to znaczenia,
          alkoholizm jest nieuleczalny. nie niszcz swojego zycia na ratowanie człowieka,
          który na to nie zasługuje! piszesz o miłości do niego - a co z jego miłościa do
          ciebie???
          • madziulkaim Re: Maż alkoholik 09.09.08, 15:15
            no wlasnie, po trzewemu to jest inna rozmowa, po pijaneum tez mnie
            zapewnia o swojej milosci, byly proby wyjscia zsytuacji, nap.
            ograniczanie, wykluczenie jednego alkoholu, albo calkoiwta
            wstrzemiezliwosc przez kilka dni, ale to tylko okres ochronny, chce
            cos zrobic, ale nie wie co i jak, przede wszystkim nie cche naprawic
            i zasluzyc na kolejna szanse, bo jego przeprosiny to puste slowa i
            ich wogole nie kaceptuje....normalnie jestem w takiej rozterce ze
            nie wiem co robi, najgorsze ze nie jestem gotowa psychicznie na
            rozstanie... chyba jestem slaba psychicznie
            • marzeka1 Re: Maż alkoholik 09.09.08, 18:58
              A dlaczego chcesz marnować swoje życie na pijaka, który nie ma woli do zmiany? Bo go kochasz? Jesli tak, to miej świadomość, że marnujesz sobie życie.
    • mona.blue Re: Maż alkoholik 09.09.08, 19:43
      Idź na dobrą terapię współuzależnienia, bo inaczej on Cię zniszczy.
    • leda16 Re: Maż alkoholik 10.09.08, 07:42
      Za co go kochasz, za chlanie?! Ten facet pewno nie pracuje,skoro chleje codziennie, bo żaden pracodawca nie będzie w robocie pijusa tolerował. Widocznieś stara, kulawa garbata i na dodatek pozbawiona godności, skoro nie stać Cię na nic lepszego. Skoro uwiesiłaś się na penisie pijackiego menta i sponsorujesz jego picie z full obsługą , widać żaden normalny mężczyzna Cię nie chciał. Współczuję. Zamiast fundować mu wódzię, załatw sobie parę operacji plastycznych.
      • madziulkaim Re: Maż alkoholik 10.09.08, 08:17
        stereotyp pijaka mi tu mwamwiasz, on pracuje w beanzy sprzedazy,
        niezle zarabia, jak jest trzezwy jest zueplnie innym czlowiekem, ma
        inna twarz, zupelnie ianczej sie z nim rozmawia, za to i inne rzeczy
        go kocham, a wada jego jest to ,ze lubi pic...
        • free123 Re: Maż alkoholik 10.09.08, 08:55
          Bożesz jakie opinie - hehhh.

          Clue: alkoholizm jest chorobą i jest ULECZALNY ! To nie AIDS, BTW ;)
          I nie jest tak jak ktoś pisze, że alkoholikiem się jest do końća
          życia z opcją: pijący lub niepijacy ;)))
          Poza tym, że jest alkoholikiem jest też CZŁOWIEKIEM - to tak dla
          przypomnienia ...

          Jedyne co Ci mogę doradzić - praca, praca i jeszcze raz praca nad
          sobą i związkiem (terapia). Jeśli mąż nie będzie chciał sie zmienić -
          to wtedy dopiero przygotowałabym się do odejścia. Bo faktem jest,
          że życie z pijącą osobą jest katorgą.
          • leda16 Re: Maż alkoholik 10.09.08, 21:35
            alkoholizm jest chorobą

            Och, to świeża moda, żeby obyczajowe skundlenie i DOBROWOLNE pchanie się w rynsztok nazywać chorobą. Całe "leczenie" polega na niepiciu. Smutne jest tylko to, że wokół dopieszczania pijusów powstał ogromny biznes finansowany z naszych podatków - sponsoring dla klubów AA, oddziałów odwykowych, różnej maści terapeutów użależnień itp. pasożytujących również na rodzinach chętnie i bez opamiętania chlejących psychopatów, wmawiających zdrowym moralnie ludziom współpijaństwo, o sorry - "współużależnienie" i "chorobę" alkoholową :). Nieważne, że te ogromne pieniądze trwonione na pijackie menty są bardziej potrzebne dzieciom chorym na białaczkę i inne nowotwory, które w żadnym stopniu nie są winne swojej chorobie, emerytom, któryz godnie przeżyli życie i z glodowych emerytur nie stać ich nawet na wykupienie przedłużających zycie leków. Pijus to chory, a skrócenie komuś życia to eutanazja. Dodać jeszcze do tego, że lenistwo często bywa nazwane depresją i już mamy usprawiedliwienie dla panoszącej się coraz bezczelniej nędzy moralnej.


            Poza tym, że jest alkoholikiem jest też CZŁOWIEKIEM - to tak dla
            > przypomnienia


            I co z tego? Mussolini też był człowiekiem. To dziecko chore na białaczkę limfatyczną dla którego NFZ nie ma pieniędzy na przeszczep bo je wcześniej roztrowoniło na pijaków, też jest chyba człowiekiem, nie?! Bardziej przydatnym i wartościowym dla społeczeństwa niż alkoholik.
            • free123 Re: Maż alkoholik 11.09.08, 00:07
              A kim ty jesteś, żeby decydować o wartości życia poszczególnych
              ludzi ?
              • leda16 Re: Maż alkoholik 11.09.08, 07:18
                free123 napisała:

                > A kim ty jesteś, żeby decydować o wartości życia poszczególnych
                > ludzi ?

                Podatnikiem, który nie życzy sobie, by jego pieniądze szły na pijackie menty zamiast na ciężko chore dzieci, które swojej chorobie nie zawiniły.
                • giga70 Re: Maż alkoholik 11.09.08, 16:00
                  leda tyle w Tobie nienawisci ze nie wierze w Twoja szczera miłość do
                  dzieci to tak samo ja Ci co kochaja zwierzatka a ludzi
                  nienawidzą.Alkoholik to nie tyko ment z ulicy na ta dolegliwość
                  zapadają tez wartościowi ludzie np.Pani Osiecka , na miejscu jej
                  córki była bys taka bezwzgledna.Tak łatwo sie mówi jezeli nie
                  dotyczy to bliskiej osoby.To jest niewsłychanie trudna sprawa.
                  • giga70 Re: Maż alkoholik 11.09.08, 16:09
                    przypomniał mi sie cytat z filmu polskiego , sklepowa: ....bo
                    kazdy pijak to zlodziej!!! to dla Ledy jeżeli wogóle zrozumie.
                    • leda16 Re: Maż alkoholik 11.09.08, 19:47
                      giga70 napisała:

                      > przypomniał mi sie cytat z filmu polskiego , sklepowa: ....bo
                      > kazdy pijak to zlodziej!!! to dla Ledy jeżeli wogóle zrozumie.

                      A wiesz, że się w pełni z tą sklepową zgadzam. Pijak okrada
                      - swoją rodzinę
                      - społeczeństwo
                      - samego siebie


                  • leda16 Re: Maż alkoholik 11.09.08, 20:04
                    giga70 napisała:

                    > leda tyle w Tobie nienawisci ze nie wierze w Twoja szczera miłość do
                    > dzieci


                    Nie trzeba nienawidzić pijaków ani miłować dzieci, żeby mieć racjonalny osąd co do priorytetów w wydatkowaniu naszych podatków. W pierwszym rzędzie należy je kierować do ludzi, którzy UMYŚLNYM DZIAŁANIEM sami nie zniszczyli swojego zdrowia


                    Alkoholik to nie tyko ment z ulicy na ta dolegliwość
                    > zapadają tez wartościowi ludzie np.Pani Osiecka ,


                    Cóż,z Osiecką było podobnie. Nikt ją przecież do chlania nie zmuszał. W ostatnim stadium piła z kim popadnie, szlajała się po obskurnych melinach brudna, rozczochrana, zdegradowana psychicznie gorzej niż dworcowa prostytutka.Żenada. Do końca miała za co pić, bo honoraria autorskie są b. wysokie. Więc tylko tyle, że podatników nie okradała.





                    na miejscu jej
                    > córki była bys taka bezwzględna.


                    Agacie było to najzupełniej obojętne. Spakowała manatki i od zapijaczonej mamuśki uciekła aż do Ameryki. Wróciła dopiero na pogrzeb i na sprawę nabycia spadku, dając przy okazji kilka słono płatnych wywiadów prasowych na temat swojej ogromnej miłości do mateczki.
                    • giga70 Re: Maż alkoholik 11.09.08, 20:28
                      Leda.....nic nie zrozumiałaś.......napisałam wiecej ,ale
                      wykresliłam :((((już mi sie nie chce.
                      • free123 Re: Maż alkoholik 11.09.08, 20:49
                        Też myślę, że nie warto pisać czegokolwiek ...
                        Ręcę opadają.
    • mata82 Re: Maż alkoholik 11.09.08, 19:35
      Przede wszystkim musisz pamiętać, że to Twój mąż. Obiecałaś mu, że
      będziesz z nim również w chorobie, a alkoholizm to choroba. Rozumiem
      Cię doskonale. Też miałam ten problem. Nie mówię, że jest całkowicie
      dobrze, ale widzę postępy. Nic nie pomogą krzyki i awantury. Wręcz
      przeciwnie. Uświadom męzowi, że alkohol zniszczy wszystko, a nie
      pomoże w niczym. I przypominaj, że kochasz. Powodzenia
      • madziulkaim Re: Maż alkoholik 11.09.08, 21:31
        Wiem, ze slubowalam mu i chce z nim byc, b oto dobry czlowiek, na pozor nikt by
        nie pomyslal, ze ma taki problem. Tyko on zdaje sobie z tego sprawe, obiecuje
        poprawe, czasem nie pije, czasem troche wiecej. Chodzi mi o obietnice skladane
        mnie. Zawsze wyjdzie okazja by wypic a rownoczesnie zlamac obietncie. Nie moge w
        tej kwestii na nim polegac. To mnie najbardziej w nim wkurza.
        • leda16 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 07:25
          chce z nim byc, b oto dobry czlowiek, na pozor nikt by
          > nie pomyslal, ze ma taki problem.


          Dobry pijus to contradicto in adiecto. Owszem, dobry do zamiany Twojego życia w piekło. Jeśli będziesz na dodatek na tyle bezkrytyczna, żeby mieć z nim dziecko, jemu też spaprzesz życie samarytanko od 7-miu boleści. Geny tatusia-alkoholasa i zaślepionej swoją "wiarą" mamuśki, to jakby nie patrzeć, kiepskie wiano na przyszłość. Bo to przecież nie on ma "taki problem", on chleje, bo lubi i chce chlać. Problem masz Ty.


          Zawsze wyjdzie okazja by wypic a rownoczesnie zlamac obietncie.


          To typowe dla sku...onego alkoholowego menta, jeśli nawet jeszcze krawat do roboty ubiera, że łamie WSZYSTKIE obietnice, nie można na nim polegać. Wkrótce, najdalej za 2-3 lata przypominanie mu o "obietnicach" skończy się praniem Cię po buzi. Ale wtedy Ty już wsiąkniesz w psychoterapeutyczny biznes "współuzależnienia" i staniesz się dla nich, jak wiele innych naiwnych kobiet, źródłem całkiem niezłych dochodów. Będziesz wierzyć w ich obietnice tak, jak teraz wierzysz w jego, bo Ty masz naturę "wierzącej" zamiast myślącej.
      • madziulkaim Re: Maż alkoholik 11.09.08, 21:34
        Fakt, odwrocilam sie od niego w ostatnich dniach, ale dlatego ze znow obiecal
        cos, czego nie mogl zrealizowac. Mailabyc to ostatnia jego szansa, nie wiem czy
        zorbil to swiadomie (mowil ze nie) ale musz emu pokazac,ze nie zgadzam sie na
        takie zycie. Teraz minelo ponad 2 tyg, teraz ,gdy zlosc minela, chce o tym
        porozmawiac. On milczy, po tym wszystkim co sobie powiedzielismy, jest sytuacja
        kryzysowa. Nie wiem jakim slowem zmotywowac do do starania sie o mnie, o to by w
        nim byla nadzieja na to ,ze jeszcze nie wszystko stracone, ze jest jeszcze
        malutka nadzieje, co radzicie???
        • marzeka1 Re: Maż alkoholik 11.09.08, 21:42
          Madziu, życie możesz stracić na grze "macie rację, ale...", to ale wypełnia każdą twoją odpowiedź. Tłumaczysz go na każdym kroku, każdy człowiek powinien brać odpowiedzialność za własne życie.
          • madziulkaim Re: Maż alkoholik 11.09.08, 21:44
            A czy to sie czasem nie nazywa "Miłośc" ?
            • kaa.lka Re: Maż alkoholik 11.09.08, 22:11
              a nie,
              to sie czasem nazywa nalog.
              i juz. nie ma sie przed czym bronic ani czego lekac.
              pozdrawiam
              ka
            • malakas Re: Maż alkoholik 11.09.08, 23:34
              Między "lubi wypić" a "alkoholik" jest zasadnicza różnica. Jedno
              piwo dziennie a w weekendy kilka, raz na jakiś czas ostrzejsza rura
              to żaden alkoholizm. Nie słuchaj bajek typu bredzenie p. Meliburdy
              czy jak mu tam wg których wszyscy są alkoholikami chyba oprócz niego
              tylko.
              Jakie problemy stwarza mężowska konsumpcja? Wywalili go z roboty?
              Przechlewa powierzoną forsę np. na rachunki etc.? Podbiera dziecku
              ze skarbonki? Wyprzedaje rzeczy? Śpi na wycieraczce? Leje do łóżka?
              Nie myje się? Wychodzi po fajki i wraca za trzy dni? Bije Cię po
              pijaku? Gwałci? Demoluje mieszkanie?
              To są problemy, a nie że facet se da w czajnik czasami, a szanowna
              małżonka zaraz przelicza na perfumy czy inne Triumphy.
              Niepokojące mogą być tylko te obietnice bez pokrycia. Klasyka. Ale
              wcale nie jest powiedziane, że to musi pójść w złym kierunku.
              Obserwuj, bo nic innego nie możesz na razie zrobić. Jeżeli zacznie
              lecieć po równi pochyłej raczej musi spaść na dno, żeby móc sie
              odbić. Nie ma innego wyjścia. Pomaganie mu w opóznieniu dojścia do
              tego stadium nie ma sensu. Paradoksalnie trzeba mu to ułatwić
              zostawiając samemu sobie. Ale na Jowisza, nie teraz!!!
              • kaa.lka Re: Maż alkoholik 12.09.08, 01:08
                szczegolnie to leje do lozka
                i triumphy i perfumy mnie ujely
                hehehe


                aha i danie w czajnik ( czyli goraca woda?)
                ka
                • jatonieja.1 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 02:39
                  Ja, jako żona alkoholika, wkurzam się do białości, gdy czytam takie
                  wpisy, jak ten autorki wątku. Pyta co ma zrobić, ale nie chce
                  słuchać odpowiedzi, bo wie lepiej, że on jest dobrym człowiekiem.
                  Ciekawe jakich użyje tłumaczeń, gdy będą mieli dzieci a szanowny
                  tatuś, który tylko po pijanemu robi z siebie świnię, będzie im
                  wszystkim zatruwał życie. No, normalnie nóż się w kieszeni otwiera,
                  gdy się patrzy, jak na własne życzenie ktoś marnuje sobie życie.
                  Mam prawo pisać w ten sposób, bo sama byłam kiedyś taka głupia a
                  nie spotkałam nikogo, kto by mi to w oczy powiedział. Nazwał rzeczy
                  po imieniu i uświadomił, że robię z siebie kretynkę chcąc zbawiać
                  pijaka. Zanim doszłam do słusznych wniosków zmarnowałam sobie kawał
                  życia i dzieciom też. A mój mąż wyszedł na prostą dopiero, gdy go
                  na dobre zostawiłam. Teraz jesteśmy znowu razem, bo on od 16 lat
                  nie pije. Gdyby jednak znowu zaczął pić, to starczy mi pięć minut,
                  żeby wystawić go za drzwi, mimo tego, że go kocham od 30 lat. To
                  wszystko, co miałam do powiedzenia autorce wątku.
              • leda16 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 07:46
                malakas napisał:

                > Jedno
                > piwo dziennie a w weekendy kilka, raz na jakiś czas ostrzejsza rura
                > to żaden alkoholizm.


                Owszem, jedno piwo dziennie prowadzi do uzależnienia. Jest to jeszcze uwarunkowane genetyczną odpornością organizmu, ale w końcu wsiąka każdy. Poza tym wiadomo powszechnie, że alkohol i ogłupia i niszczy watrobę. 1 piwo dziennie w wieku 55 lat skutkuje demencją.



                >
                • malakas Re: Maż alkoholik 12.09.08, 08:12
                  Bajki z mchu i paproci. MOZE PROWADZIĆ a nie że prowadzi. Poza tym
                  daj Boże wszystkim takie uzależnienia jak uzależnienie od wypicia
                  jednego piwa dziennie. Wątroba tez jak sądzę da sobie radę z jednym
                  piwkiem. Demencję obserwujemy i bez alkoholu. Nie dajmy sie
                  zwariować!
            • leda16 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 07:40
              madziulkaim napisała:

              > A czy to sie czasem nie nazywa "Miłośc" ?


              Żałosna jesteś, skoro nie odróżniasz miłości od zaślepienia i własnego leku przed samotnością. Uczepiłaś sie kurczowo zdegenerowanego pijaka, bo pewnie nikt lepszy Cię nie chciał. Co więcej, sama tkwisz w przekonaniu, że na nikogo lepszego nie zasługujesz, więc lepiej Ci wierzyć, że pijak "się zmieni" niż zmienić swoje podejście do sytuacji w którą sama się wmanewrowałaś.On musiał już chlać przed ślubem, bo w 2 lata nie popada się w uzależnienie. Teraz szybko będzie wsiąkał w bagno, wkurzony, że usiłujesz mu w tym przeszkadzać. Złość wyładuje na Tobie, już to robi a Ty popadasz w panikę, że Twoją "iskierkę nadzieji" wódą zalewa.
        • leda16 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 07:32
          madziulkaim napisała:

          Nie wiem jakim slowem zmotywowac do do starania sie o mnie,


          Ot i widzisz, do czego prowadzi Twój bezkrytycyzm. On bynajmniej nie chce się starać o Ciebie. To Ty gorliwie się starasz o niego i o to, żeby przypadkiem nie dopuścić do świadomości, że woli wódę niż Ciebie, ciągle dajesz mu "szansę", którą on olewa.



          o to by
          > w
          > nim byla nadzieja na to ,ze jeszcze nie wszystko stracone, ze jest jeszcze
          > malutka nadzieje,

          On to ma gdzieś, to Ty walczysz z nim o "malutką nadzieję" DLA SIEBIE.


          co radzicie???


          Kopa w dupę.
    • madziulkaim Re: Maż alkoholik 12.09.08, 08:26
      Leda Twoje rady są jak wyrwane tekstami z gazetki dla
      dziewczat.Zadne z opisujacych przez Was rzeczy nie ma miejsca gdy
      jest pijany. Po prostu jest czesto po wplywem piwka, dwoch czasem
      wiecej. PO drugie, on wie , co zorbil i owszem na poczatku
      przepraszal i dlugo nalegal na rozmowe o problemie, ale ja pod
      wplywem zlosci i tych zlych emocji, tego co mialam w srodku sobie ,
      powiedzialm mu wiele przykrych rzeczy, bardzo upokarzajacych, z
      celem , ze musi pewne rzeczy zrozumiec, i dlateg zapewne milczy. Po
      za tym Moje Drogie Panie, zrozumcie, ale chyba znam lepiej wlasnego
      meza i nie ejstem w nim zaslepiona jakas chora miloscia, tylko
      trzezwo ocenilam jego zachowanie, teraz gdy minela zlosc, mam
      potrzebe rozmowy...
      • marzeka1 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 13:05
        "A czy to sie czasem nie nazywa "Miłośc" ?"- nie, Madziu, na tym nie polega miłość, by pozwolić na pieprzenie sobie życia przez alkoholika, który nawet nie chce podjąć trudu wyjścia z uzależnienia. Kocham mojego męża, ale mówię mu gdy coś robi źle, to działa też w drugą stronę- słyszę od niego,że z czymś nawaliłam - każde z nas próbuje wyciągnąć z tego wnioski,ty za to wiesz lepiej, tłumaczysz go jak wspóluzalezniona żona alkoholika, która zawsze znajdzie wymówkę, dlaczego się schlał.Tylko nie nazywaj tego miłością.
        • madziulkaim Re: Maż alkoholik 12.09.08, 13:26
          Marzenka, nie tlumacze jego zachowania, bo gdyby tak bylo to nie
          odeszlabym od niego, z tego co wiem zrozumial swoj blad i wiele razy
          obecywal poprawe, wiec nie jest z nim takj zle. Po prosru chce mu
          pomoc...
          • marzeka1 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 13:36
            Madziu, na forum "życie rodzinne" (znajdziesz na forum kobieta) jest wątek: separacja czy dobrze robię?- wypowiada się tam kobieta, która 14 lat wierzyła,że mąz przestanie pić, poprawi się, obietnic było mnóstwo, w końcu zostawiła go, jest w nowym, dobrym związku. Chcę tylko ci powiedzieć, że możesz życie stracić, słuchając obietnic,że to "ostatni raz, teraz się już zmienię". A uważam, że skoro życie mamy jedno, warto je przeżyć jako człowiek szczęsliwy.Przy pijaku i żona, i dzieci tracą przede wszystim poczucie bezpieczeństwa.Ile w końcu można wierzyć, że "to ostatni raz"?
            • malakas Re: Maż alkoholik 12.09.08, 13:45
              I zostawiła go powiadasz. I jest w nowym związku. Że też wcześniej
              na to nie wpadła, na przykład po 2 latach. Mam nadzieję, że to
              sprytne pociągnięcie odbije się jej czkawką. Albo wróci
              bumerangiem...
              • marzeka1 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 13:57
                "I zostawiła go powiadasz."- a co? Miała radośnie obchodzić 15, 20 czy 30 rocznicę ślubu z pijakiem? Mnie z kolei zawsze, od wczesnej młodości rozwalały teksty "on się zmieni, bo kocha".
                • malakas Re: Maż alkoholik 12.09.08, 14:03
                  Owszem. Bo to jest duże osiągnięcie. I dotrzymanie danych
                  przyrzeczeń. Ale o ile łatwiej jest po prostu uciec, nie?
                  • marzeka1 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 14:10
                    W tym roku obchodziłam 19 rocznicę ślubu, więc o dotrzymywaniu obietnic wiem co nieco, jednak nie marnowałabym życia na pijaka, który ciągle nawala, zapewnia, że "to ostatni raz i się zmieni". Bo kolejne rocznice mają sens, gdy widzi się w zwiąku sens,pewnie, że ślubuje się "na dobre i złe"- tylko dlaczego to zawsze niby kobieta ma być tą , która "poświęca się dla dobra rodziny"- wierzę w związki partnerskie, w których dwoje ludzi jest odpowiedzialnych za wspólne szczęscie i pokonywanie trudności (które zawsze się przeciez pojawiają), dlaczego ma robić tylko to jedna strona?
                    • malakas Re: Maż alkoholik 12.09.08, 14:17
                      marzeka1 napisała:

                      > dlaczego ma robić tylko to jedna strona

                      "A czy to sie czasem nie nazywa "Miłośc"? :-)

                      Daję, nie czekam aż mi dadzą...
                      • marzeka1 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 14:25
                        Od kiedy miłość to chory związek z alkoholikiem?Od kiedy miłośc to znoszenie czyjegoś chlania, niedotrzymywania obietnic?
                        Też sporo daję w związku, dbam o dom, męża, o atmosferę o domu, tak, by obojgu nam chciało się do domu wracać i być razem- jednak wykluczam cierpiętnictwo, poświęcanie się dla osoby, która nic nie odwazajemnia.
                        • malakas Re: Maż alkoholik 12.09.08, 14:33
                          Mówie o tzw. miłości przez wielkie M, tej takiej bezwarunkowej, a
                          nie o jakiejś buchalterii.
                          • marzeka1 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 14:46
                            Aha, takiej Miłości z powieści romantycznej, takiej opowieści o dwóch połówkach, rozdzielonych istotach, które poszukują się, takiej pełnej motyli w brzuchu i uniesień, takiej, która zniesie wszystko, także chlanie męża???? Cóż, ja z tych bardziej przyziemnych istot.Różnca jest tylko taka, że Madzia chyba nie jest szczęśliwa, a ja ze swoim buchalteryjnym podejściu- i owszem!- czego Madzi życzę także,bo fajnie się żyje jako człowiek szczęśliwy.
                            • malakas Re: Maż alkoholik 12.09.08, 15:02
                              Bynajmniej. Raczej o takiej chrystusowej, którą mierzyć można
                              poświeceniem właśnie. Twoja czym sie objawia?
                              Pewnie, że lepiej być zdrowym, pieknym i bogatym, tylko co z tego
                              dla autorki wątku wynika? Że trafił się jej trefny los, i że ma
                              ciągnąć do skutku, stare wyrzucając do śmietnika? Są różne balasty,
                              których się pozbywają ludziska w imię własnego szczęścia. Np dzieci,
                              rodzice, o parnerach nie wspominając. Aby do przodu. Ale do czasu...
                          • kaa.lka Re: Waż melanholik? 12.09.08, 16:17
                            takiej buchalteri w mysl:

                            alegorii ze ona to M a ja to W
                            czy alteregorii? ze ja to ja

                            czy ze
                            za em bierzemy ka zgrabnie "z" zamieniajac na ga
                            wychodzi nam kaga a jak sie jeszce intuicyjnie podprowadzi do mek
                            to www.kagamek wyjdzie.
                            oswiaty?
                            no wlasnie,
                            co to za potwory "stylistyczne" moga wyjsc z ludzkiej podstaci jesli
                            sie je wcieli w cudze,a uzbroi we wlasne negatywne doswiadczenia.

                            miast, w mysl przyjecia na siebie odpowiedzialnosci za siebie,
                            "przezywa" sie cud odrebnego zycia zas wytyka innym wlasne bondy

                            widac wtedy prawdaz, ze sie ma ciasteczko i yeah ciasteczko.

                            peesy
                            bedac laikiem psychologicznym lecz dojrzala osoba.
                            jestem za swiatloscia swiadomosci.
                            za swiatloscia, ktora rozumie i akceptuje siebie takim jakim sie
                            jest. za swiadomoscia potrzeby zmian wlasnych jesli to co przychodzi
                            do nas uznajemy za niewlasciwe.
                            za umiejetnoscia wyrazania siebie z miloscia i pasja a nie tylko
                            wlasnego pointu a vista.

                            wszytkim Namaste

                            ka

                          • leda16 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 19:35
                            Mówie o tzw. miłości przez wielkie M, tej takiej bezwarunkowej,

                            Taka miłość jest możliwa tylko ze strony matki wobec dziecka. Nie jest możliwa między kobietą a mężczyzną, bo już sam dobór seksualny oparty jest na własnym interesie. Pokaż mi mężczyznę lub kobietę,którzy za partnera do związku seksualnego wybiorą upośledzonego umysłowo oraz na dodatek odrażającego fizycznie partnera i zaczną takiego darzyć miłością, to Twoja koncepcja "bezwarunkowej miłości" może się obroni. Bo normalnie to podłożem miłości jest zaspokojenie własnych potrzeb. Nie muszę dodawać - zdrowych potrzeb.
                      • kaa.lka Re: Maż alkoholik 12.09.08, 14:28
                        polecam,
                        fajne subwaye

                        pl.youtube.com/watch?v=KuDjhn--tqk
                        zadne tlumaczenia nie zastapia wspolnego pomyslu na zwiazek:)
                        ka
                        • giga70 Re: Maż alkoholik 12.09.08, 15:10
                          to tak na poważnie ta piosenka polecana?straszna:((az ściszyłam bo
                          wstyd słuchać
    • madziulkaim Re: Maż alkoholik 12.09.08, 17:37
      Tylko wiecie Dziewczyny, chce dac z siebie wszystk odla tego zwiazku, by pozniej
      moc odejsc z cyzstym sumienie, z pewnosci,ze ja zrobilam wszystko co bylo
      mozliwe by uratowac ten zwiazek. Znajomi mi mowia, ze cierpi, siedzi caly czas u
      matki, do nikogo nie wychodzi, nic nie pije napewno. Mam nadzieje,ze zrozumial ,
      a teraz czekam na kolejny JEGO krok...
      • madziulkaim Re: Maż alkoholik 12.09.08, 20:37
        Wiem ze czasami ja tez nawalam, nie jestem idealna, mam ciezki charakter, i on
        to dzielnie znosi (znosil), choc wiadomo, to nie rowna sie mjemu cierpienia z
        powodu jego niedotzymywania obetnic ws. alkoholu. Zlosc minela, teraz czas na
        powqzne rozmowe i powazna decyzje. Tylko on milczy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka