Dodaj do ulubionych

dlaczego sa ataki na gilfiend?

19.10.03, 03:09
przecież całkiem jest cywilizowana.
Spójrzcie na posty/wątki messja Forum Romantica - dopiero zobaczycie co to
znaczy prostactwo/doły.Aż uszy bolą.
Obserwuj wątek
    • m.malone Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 19.10.03, 04:20
      Raczej oczy. A porównanie wręcz obraźliwe dla Girl.
      Oczywiscie zaraz padnie pytanie ile Ona mi płaci za obronę. Śmiało,
      zainteresowani, reklamacje będą do ślepej kiszki, jak mawiali kiedys studenci
      medycyny
      MM
      • gidanka Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 19.10.03, 05:54
        m.malone napisał:

        > Raczej oczy. A porównanie wręcz obraźliwe dla Girl.
        > Oczywiscie zaraz padnie pytanie ile Ona mi płaci za obronę. Śmiało,
        > zainteresowani, reklamacje będą do ślepej kiszki, jak mawiali kiedys studenci
        > medycyny
        > MM
        >

        Ja tez jestesm zaszokowana ta nagonka na girlfriend.
    • Gość: ryb Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 19.10.03, 11:37
      Typowy "witch hunting", nic innego. Szkoda.


      ryb
      • m.malone Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 19.10.03, 12:04
        Cześć Ryb:)
        Ale Ona sama mówiła,że nie lata samolotami, tylko na miotle:DDDDDDDDD
        Witam niedzielnie
        MM
    • eroto Karma girlfriend 19.10.03, 12:19
      Zaczynam miec jakies matczyne uczucia w stosunku do tego czlowieka.
      Ona tu w jakims celu przybyla na to Forum. Moze wlasnie po to, by nas zmienic ?
      Tak sobie mysle, ze gdyby nas mogla spotkac w realu, bylaby bardzo zawstydzona
      dziewczynka, ale tez mysle, ze otworzylaby sie po jakims czasie. Jej dusza
      krzyczy: hej jestem tu, to tylko potrafie, czy jest dla mnie male miejsce
      wsrod was ?
      jest girlfriend to miejsce. siadaj tu z nami. potrzebujemy cie. nawet nie
      wiesz jak bardzo.
      Przyjrzyjcie sie jej dokladnie. widze ja lecaca na zlamanie karku do domu,
      zalaczajaca kompa, rozpalonymi oczyma sledzaca nowe watki... potem chce cos
      nam przekazac, po swojemu, czasami buziaczki, czasami cos bardzej pikantnego.
      ONA CHCE BYC Z NAMI. Niech juz zostanie.
      Imagine. Nieee, jaki Imagine...to ja eroto... po kopulacji...tfu... po
      kompilacji...
      • m.malone Re: Karma girlfriend 19.10.03, 12:22
        Bardzo ładnie to ująłeś, froto...ups! Eroto:)
        MM
    • orvokki Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 19.10.03, 12:55
      gazimierz napisał:

      > przecież całkiem jest cywilizowana.
      > Spójrzcie na posty/wątki messja Forum Romantica - dopiero zobaczycie co to
      > znaczy prostactwo/doły.Aż uszy bolą.


      Po co szukać aż tak daleko, na tym forum też nieustannie jakieś dziwne
      wypowiedzi się pojawiają. Też mnie dziwi, że się akurat girlfriend czepiają.
      • yagnieszka Re: dlaczego sa ataki na Girlfriend? 19.10.03, 17:07
        orvokki napisała:


        > Po co szukać aż tak daleko, na tym forum też nieustannie jakieś dziwne
        > wypowiedzi się pojawiają. Też mnie dziwi, że się akurat girlfriend czepiają.

        Alez nie dziw sie - po prostu, co za duzo, to nie zdrowo. Gdyby Girlfriend nie
        byla az tak wszechobecna, nikt by sie az tak nie czepial ale czasem az trudno
        odetchnac z nadmiaru "szczescia". Za duzo i za gesto. "Znac proporcjum,
        mociumpanie!"
        • malvvina Re: dlaczego sa ataki na Girlfriend? 19.10.03, 17:11
          a kto wyznacza prog ? bo moj nie zostal przekroczony . I co teraz ? czyj prog
          jest oficjalny legalny wlasciwy ? Kto to orzeknie ?
    • kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 08:34
      Na poczatek prosze o jedno: odroznijmy czlowieka (nicka) od problemu.
      Bo nie o tego czy tamtego chodzi, a o zachowania ktore dana osoba przejawia.
      Wlasnie nie poglady czy przekonania - ale zachowania.

      Wbrew temu co sugeruje np. Ryb, nie chodzi o "innosc" Girlfriend.
      Tak sie sklada, ze spora czesc osob "tepiacych" Girlfriend podziela czesc jej pogladow, potrafi sie
      rowniez zachowywac z rowna swada i lekkoscia. Ja sam zgadzam sie pewnie z 90% pogladow
      Girlfriend, potrafie rownie jak ona brylowac w towarzystwie.
      Wychodzi wiec na to, ze Girlfriend wcale nie jest taka "inna" jakby sie wydawalo - nie wyroznia sie
      ani kontrowersyjnoscia pogladow, ani szczegolnym polotem w zachowaniu. Poza tym, byli i bywaja
      nadal na tym forum tacy, ktorzy maja poglady o wiele bardziej kontrowersyjne, i nie wzbudza az
      takich emocji.
      Dlaczego akurat Girlfriend budzi wiec tyle niecheci?

      Przyjrzyjmy sie jak Girlfriend rozmawia o swych pogladach:
      Typowy jest "Daenikenowski" sposob dowodzenia swych racji - czesto w jej ustach pojawiaja sie
      argumenty ("dowody") ktorych potwierdzenia potem unika - albo po prostu nie potrafi udowodnic
      ze to na co sie powoluje jest prawda.
      Druga sprawa - wlasciwie wszyscy jej adwesarze (mowie tu o tych, ktorzy wdali sie w dluzsza
      pogawedke na jakis powazniejszy temat) zwrocili na forum uwage na to, ze Girlfriend notorycznie
      przeinacza ich slowa, usilujac nadac im zupelnie inny od zamierzonego sens. Tlumaczenie nie
      pomaga, Girl nadal trzyma sie przekreconej wersji i rozmowa staje sie w tym momencie niemalze
      niemozliwa.
      Jesli mimo to rozmowca nadal probuje bronic swoich racji, Girlfriend zaczyna serie "zabawnych"
      epitetow pod jego adresem, zaczyna niby przypadkiem przekrecac nicka przeciwnika czy stosowac
      inne tego typu "gierki" - wszystko aby zdyskredytowac, umniejszyc, zadeptac rozmowce. Nawet
      jesli dosc prosto jest w stanie udowodnic swoje racje, nie powstrzyma sie od oplucia przeciwnika.
      (uprzedzam argument ze z niektorymi rozmawia "normalnie" - owszem ale wylacznie z tymi,
      ktorzy wczesniej wyraznie okazali jej akceptacje i sympatie, zarazem nie "czepiaja sie" za bardzo
      jej wybrykow - za chwile o tym dlaczego tak jest)

      Dlatego mysle, ze kontrowersyjnosc Girlfriend jest strasznie sztuczna, jest wydmuszka za ktora nic
      nie stoi - gdyby ta fasada byla czyms podparta, Girlfriend potrafilaby swoich pogladow bronic
      inaczej niz w sposob opisany powyzej. Rozmowy nie bylyby "walka z przeciwnikiem" a raczej
      spokojnym tlumaczeniem swoich racji. Nie byloby w jej postach az tyle agresji.

      Moim zdaniem owa "kontrowersyjnosc" nie jest wiec wynikiem glebszych przemyslen, ale prostym
      chwytem obliczonym na szum wokol siebie. Jest to taki "indywidualizm za wszelka cene", ktory
      dziala na zasadzie "nie wazne co o mnie mowia, wazne by poprawnie wymieniali nazwisko". Mam
      wrazenie ze Girlfriend "pasie sie" calym tym szumem i "walkami" wokol swojej osoby, czemu dala
      zreszta wyraz w poscie nt. logowania sie, gdy zwrocila uwage ze wcale jej nie zalezy na tym by
      przestano ja atakowac.
      Moj osad potwierdzaja rowniez "rozmowy" jakie prowadzi Girlfriend - pakujac sie w dialogi ktore
      nie maja najmniejszego sensu, i usilujac w kazdym z nich miec ostatnie zdanie. Najchetniej wdaje
      sie w pyskowki (powazne rozmowy stanowia zdecydowana mniejszosc jej postow), nie odpusci
      nawet Komandosowi, a to ze potem na forum zostaje "pobojowisko" raczej jej nie obchodzi.

      Moim zdaniem, stoi za tym przerazliwa potrzeba bycia "waznym", potrzeba bycia w jakis (obojetnie
      jaki) sposob zauwazonym, dostrzezonym, docenionym, oraz stojace za ta potrzeba nie mniejsze
      poczucie osamotnienia. Girlfriend spedza cale dnie na forum, rzadko kiedy oddalajac sie od
      komputera na wiecej niz pol godziny. Wynika stad, ze "realnych" przyjaciol po prostu nie ma, (albo
      prawie nie ma) a potrzeba bliskosci realizowana jest niemal wylacznie na forum. Dlatego tak
      bardzo potrzebny jest jej szum wokol siebie - brak reakcji (jakiejkolwiek) bylby rownowazny z
      odrzuceniem. Szkoda, bo odchodzac od walki, paradoksalnie uzyskalaby glebsze zainteresowanie
      swoja osoba, wieksza akceptacje.

      Smutne.
      Smutne ze tak musi byc, i smutne ze owa potrzebe realizuje w taki a nie inny sposob.
      Smutne, bo jest to osoba ktora ma sporo ciekawych przemyslen i moglaby sie nimi dzielic inaczej.
      • malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 09:02
        ale dlaczego takie dlugie ?
        i dlaczego tak serio ?
        skad te powazne analizy do blahych tematow ?
        olé
        M.
        • Gość: Pacynka Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 09:49
          malvvina napisała:

          > ale dlaczego takie dlugie ?
          > i dlaczego tak serio ?
          > skad te powazne analizy do blahych tematow ?
          > olé
          > M.

          A dlaczego się czepiasz, że ktoś odpowiedział tak, a nie inaczej na
          zadane pytanie, skoro sama na nie w ogóle nie odpowiedziałaś?
          • malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 10:05
            bo jestem taka jak ty - lubie sie czepiac :-)))

            > A dlaczego się czepiasz, że ktoś odpowiedział tak, a nie inaczej na
            > zadane pytanie, skoro sama na nie w ogóle nie odpowiedziałaś?
        • kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 11:51
          Bo nie podoba mi sie upraszczanie sprawy i robienie na sile z Girlfriend kogos,
          kto to cierpi za "odmiennosc pogladow".

          Bo poglady ma dosc przecietne, nawet "w takim zacofanym kraju jak Polska".
          Moze oprocz paru absurdow, ktorych zreszta nigdy nie potrafila obronic inaczej
          niz dyskredytowaniem rozmowcow. Spora czesc moich przyjaciol ma bardzo podobne
          przekonania, a juz w porownaniu np. z pewnym moim znajomym Antychrystem
          owa "kontrowersyjnosc" wyglada wrecz blado. :")
          • malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 12:30
            rozumiem ze wobec tego jesli nie opinie to jej osoba (osobowosc) jest
            odrzucana.
            jeszcze gorzej ....:-(
            • kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 13:35
              Jeszcze nie tak.
              Bardziej manifestacja osobowosci czy raczej pogladow.
              Niezaleznie od tego jaka sie ma osobowosc/poglady, mozna je prezentowac na
              rozny sposob.
              Mniej lub bardziej chamsko.
              Mniej lub bardziej egocentrycznie.
              Mniej lub bardziej agresywnie.
              Z mniejsza lub wieksza tolerancja dla osobowosci/pogladow innych.
              Mniej lub bardziej dyskredytujaco dla osobowosci/pogladow innych.
              itd.

              A taka a nie inna forma manifestacji pogladow/osobowosci moim zdaniem wynika z
              proby zaspokojenia potrzeb o ktorych pisalem powyzej.
              • zwyklakobieta Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 14:10
                kwieto a gdzie jest przyklad linku jej epittetowania?

                ps ale czyzbyscie woleli komandosa??
                • kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 15:42
                  Z Komandosem jest dokladnie ten sam problem - czesto zgadzam sie z jego
                  spostrzezeniami, nie akceptuje formy w jakiej je wyraza :"))
                  No i Komandos nie jest hipokryta.

                  Co do epitetow - nie sa to bluzgi sensu stricte, raczej umniejszajace uwagi
                  zamiast argumentow w rozmowie. Roznego rodzaju "dzierzymordki", niby
                  przypadkowe przekrecanie nickow ("mec_ca" do Moc_ci), lekcewazace podejscie
                  ("ta czy tamta" do Tej), itd, itp.
                  Zdaje sie ze Melanie ostatnio przytoczyla gdzies liste samych tytulow postow
                  Girlfriend - oj, bylo co czytac :((
                  • alfika Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 16:19
                    Skoro było co czytać, to w końcu Girl zaśmieca Ci to forum i nie chcesz jej
                    czytać czy szukasz znowu czegóż by jeszcze można się "z bólem serca" przyczepić?
              • malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 14:47
                no i oczywiscie wiedzac to wlasnie nie mozna wziac poprawki i z usmiechem
                przyjac forme wyrazu ? za duzo ? nawet na forum ? nawet na forum psychologia ?
                hmmm...



                > A taka a nie inna forma manifestacji pogladow/osobowosci moim zdaniem wynika
                z
                > proby zaspokojenia potrzeb o ktorych pisalem powyzej.
                • yagnieszka Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 14:50
                  malvvina napisała:

                  > no i oczywiscie wiedzac to wlasnie nie mozna wziac poprawki i z usmiechem
                  > przyjac forme wyrazu ? za duzo ? nawet na forum ? nawet na forum psychologia ?
                  > hmmm...
                  >
                  Ja Ci to skroce, co tak obszernie napisal Kwieto - "Cyryl to Cyryl, ale te
                  METODY"!
                  I tylko o to chodzi w temacie "girlfriend" - o nic innego.
                • kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 15:32
                  Poprawke mozna wziac na wszystko.
                  Mozna - tylko po co sie meczyc? Dla idei?
                  Zwlaszcza ze takie a nie inne zachowanie Girlfriend jest uciazliwe i meczace.

                  Iles osob widzi to co opisalem w postach powyzej.
                  Czesc bierze na to poprawke, czesc ignoruje, czesc usiluje tlumaczyc, czesc
                  reaguje agresja.

                  Reakcje ludzi sa rozne, natomiast zastanawiam sie czy w sytuacji gdy ktos zraza
                  do siebie coraz wiecej osob, bardziej sensowne jest wymaganie od owych
                  forumowiczow "brania poprawki", czy zmiany zachowania od osoby ktora tych ludzi
                  do siebie zrazila?
                  • malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 16:00
                    no i jak juz raz na dobre zrozumielismy ze girl jest uparta i nie chce sie
                    zmienic to co ? Heblem ? nozem ? siekiera ? uciac co sie wylewa ?
                    uparcie lansowac temat ?
                    przeciez to tylko podsyca :-)

                    M.
                    dlaczego nie do mnie "dzierzymordko" mowi ? no , pytam ?


                    Reakcje ludzi sa rozne, natomiast zastanawiam sie czy w sytuacji gdy ktos zraza
                    >
                    > do siebie coraz wiecej osob, bardziej sensowne jest wymaganie od owych
                    > forumowiczow "brania poprawki", czy zmiany zachowania od osoby ktora tych
                    ludzi
                    >
                    > do siebie zrazila?
                    • moc_ca Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 16:21
                      malvvina napisała:

                      > no i jak juz raz na dobre zrozumielismy ze girl jest uparta i nie chce sie
                      > zmienic to co ? Heblem ? nozem ? siekiera ? uciac co sie wylewa ?
                      > uparcie lansowac temat ?
                      > przeciez to tylko podsyca :-)
                      >
                      > M.

                      > dlaczego nie do mnie "dzierzymordko" mowi ? no , pytam ?


                      Parafrazując twoja wypowiedź mogę napisać tak:

                      no i jak już raz na dobre zrozumieliśmy ze kobyła jest uparta i nie chce się
                      zmienic to co? ani heblem? ani nożem? ani siekierą? nie ciąć tego co się wylewa?
                      Potulnie zgadzać się na tę hegemonię forumową bo lansowanie tematu podsyca
                      jej głupotę i chęć dokładania innym?

                      M.
                      Tylko dlatego że do mnie "dzierżymordko" mówi? no,pytam?
                      • malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 16:22
                        oh, jakie to inteligentne
                        • Gość: Melba Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.03, 11:30
                          Oh, jakie to sarkastyczne
                    • kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 21.10.03, 08:23
                      "Lansowania tematu" nie unikniesz, niestety. Bo nawet jesli wszyscy ktorym "podpadla" Girlfriend
                      nagle jej odpuszcza, to przeciez na forum ciagle pojawia sie ktos nowy, i beda wybuchaly kolejne
                      jatki z kolejnymi osobami. Wiesz, po tym jak obrazila sie na mnie zaczalem ja baczniej
                      obserwowac, i zauawazylem, ze np. przez pewien okres czasu nie bylo dnia, zeby kogos do siebie
                      wrogo nie nastawila - czesto osoby ktore jeszcze dzien czy dwa wczesniej sklonne byly z nia
                      sympatyzowac.

                      "Na dzien dzisiejszy" nie widze wyjscia z tego impasu :( Girlfriend zaczyna pisac pod coraz
                      wiekszym "cisnieniem" (co staje sie coraz bardziej zauwazalne), zaczyna sie slepo odgrywac na
                      swych adwesarzach, byle tylko na piedz nie ustapic. Nawet w sprawach absurdalnych "musi"
                      udowodnic ze to ona ma racje, co moim zdaniem dowodzi ze cos z ta "racja" jest nie tego.
                      Z jednej strony nie potrafi sie do siebie zdystansowac, ani przyznac do popelnionych bledow, z
                      drugiej - wymaga to brniecia w coraz wieksze poplatanie, coraz bardziej widoczna
                      niekonsekwencje i niespojnosc w tym co robi i mowi.

                      Predzej czy pozniej (moim zdaniem predzej) "zawor pusci", i tego chyba niestety nie unikniesz.
                      Bo jedyna szanse "rozbrojenia bomby" na ktorej siedzi ma jedynie ona sama. Skutki "wybuchu"
                      moga byc rozne :((


                      P.S.
                      Dlaczego Ciebie dzierzymordka nie nazywa? Bo nie mozna funkcjonowac w permanentnej walce,
                      trzeba sobie zorganizowac krag ludzi ktorzy sa "przyjaciolmi" i w ich towarzystwie mozna sie czuc
                      bezpieczne, mozna miec w nich jakies wsparcie. Takich ludzi (nicki) sie wrecz holubi :")
                      Pamietasz jak pisalem o "wybiorczej empatii"? To o czym mowa to mechanizm z gatunku takich.
                      Bodaj wczoraj Girlfriend podala (do sztuki) liczbe osob ktore na forum jej sprzyjaja, ktore uwaza za
                      swoich przyjaciol. Powiedz: kto, majac poczucie bycia akceptowanym i powszechnie lubianym,
                      bedzie tak skrupulatnie liczyc swoich przyjaciol?
                      • alfika Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 21.10.03, 08:44
                        A gdzie girl podała taką listę, bo ciekawa jestem tego wymieniania co do
                        jednego?
                        :)
                      • moc_ca Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 21.10.03, 09:22
                        kwieto napisał:

                        > "Lansowania tematu" nie unikniesz, niestety. Bo nawet jesli wszyscy
                        ktorym "pod
                        > padla" Girlfriend
                        > nagle jej odpuszcza, to przeciez na forum ciagle pojawia sie ktos nowy, i
                        beda
                        > wybuchaly kolejne
                        > jatki z kolejnymi osobami. Wiesz, po tym jak obrazila sie na mnie zaczalem ja
                        b
                        > aczniej
                        > obserwowac, i zauawazylem, ze np. przez pewien okres czasu nie bylo dnia,
                        zeby
                        > kogos do siebie
                        > wrogo nie nastawila - czesto osoby ktore jeszcze dzien czy dwa wczesniej
                        sklonn
                        > e byly z nia
                        > sympatyzowac.
                        >
                        > "Na dzien dzisiejszy" nie widze wyjscia z tego impasu :( Girlfriend zaczyna
                        pis
                        > ac pod coraz
                        > wiekszym "cisnieniem" (co staje sie coraz bardziej zauwazalne), zaczyna sie
                        sle
                        > po odgrywac na
                        > swych adwesarzach, byle tylko na piedz nie ustapic. Nawet w sprawach
                        absurdalny
                        > ch "musi"
                        > udowodnic ze to ona ma racje, co moim zdaniem dowodzi ze cos z ta "racja"
                        jest
                        > nie tego.
                        > Z jednej strony nie potrafi sie do siebie zdystansowac, ani przyznac do
                        popelni
                        > onych bledow, z
                        > drugiej - wymaga to brniecia w coraz wieksze poplatanie, coraz bardziej
                        widoczn
                        > a
                        > niekonsekwencje i niespojnosc w tym co robi i mowi.
                        >
                        > Predzej czy pozniej (moim zdaniem predzej) "zawor pusci", i tego chyba
                        niestety
                        > nie unikniesz.
                        > Bo jedyna szanse "rozbrojenia bomby" na ktorej siedzi ma jedynie ona sama.
                        Skut
                        > ki "wybuchu"
                        > moga byc rozne :((
                        >
                        >
                        > P.S.
                        > Dlaczego Ciebie dzierzymordka nie nazywa? Bo nie mozna funkcjonowac w
                        permanent
                        > nej walce,
                        > trzeba sobie zorganizowac krag ludzi ktorzy sa "przyjaciolmi" i w ich
                        towarzyst
                        > wie mozna sie czuc
                        > bezpieczne, mozna miec w nich jakies wsparcie. Takich ludzi (nicki) sie wrecz
                        h
                        > olubi :")
                        > Pamietasz jak pisalem o "wybiorczej empatii"? To o czym mowa to mechanizm z
                        gat
                        > unku takich.
                        > Bodaj wczoraj Girlfriend podala (do sztuki) liczbe osob ktore na forum jej
                        sprz
                        > yjaja, ktore uwaza za
                        > swoich przyjaciol. Powiedz: kto, majac poczucie bycia akceptowanym i
                        powszechni
                        > e lubianym,
                        > bedzie tak skrupulatnie liczyc swoich przyjaciol?

                        Jest jak mowisz kwieto,wręcz zauważam że goniona po forum jej osobistym stylem
                        i językiem traci rezon,miota się i gubi kłamiąc,próbując
                        manipulować szukając 'na siłę' sprzymierzeńców i przyjaciół, może więc jest to
                        sposób na poskromienie jej megalomaniakalnych zapędów i czatową
                        wszechobecność.ja jednak zbyt mocno wczułam się w rolę i wpadłam w jej 'kanał'
                        dając się ponosic emocjom na szczęście ocuciła mnie cossa.przykro mi że
                        naraziłam Bogu ducha winnych forumowiczów na czytanie moich słów które powinnam
                        przesłać emailem,za to wszystkich przepraszam raz jeszcze.
                        • m.malone Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 21.10.03, 11:52
                          moc_ca napisała:

                          > Jest jak mowisz kwieto,wręcz zauważam że goniona po forum jej osobistym
                          stylem
                          > i językiem traci rezon,miota się i gubi kłamiąc,próbując
                          > manipulować szukając 'na siłę' sprzymierzeńców i przyjaciół, może więc jest
                          to
                          > sposób na poskromienie jej megalomaniakalnych zapędów i czatową
                          > wszechobecność.ja jednak zbyt mocno wczułam się w rolę i wpadłam w
                          jej 'kanał'
                          > dając się ponosic emocjom na szczęście ocuciła mnie cossa.przykro mi że
                          > naraziłam Bogu ducha winnych forumowiczów na czytanie moich słów które
                          powinnam
                          > przesłać emailem,za to wszystkich przepraszam raz jeszcze.


                          Tu ktos zaczyna gonić w piętkę. I wcale nie jest akurat Girlfriend. Wcale tez
                          nie daje sie "ponosic emocjom", dlatego nikogo nie potrzebuje przepraszać.W
                          pezciwieństwie. Ludzie sie uczą na błędach. Niestety nie wszyscy
                          MM
                      • Gość: girlfriend jest pan słabym manipulatorem panie ministrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 12:01
                        Pałubicki, ale mersiboku za utwierdzenie mnie w przyekonaniu, co do twojej
                        wartości kwieto.

                        > Bodaj wczoraj Girlfriend podala (do sztuki) liczbe osob ktore na forum jej
                        sprz
                        > yjaja, ktore uwaza za
                        > swoich przyjaciol. Powiedz: kto, majac poczucie bycia akceptowanym i
                        powszechni
                        > e lubianym,
                        > bedzie tak skrupulatnie liczyc swoich przyjaciol?

                        To troche nieprzyzwoita, chłodna manipulacja.
                        Dlatego nieprzyzwoita, ze nieprzyzwoite jest wycieranie sobie gęby słowem
                        przyjaźń.
                        Oczywiście, ze nic takiego nie napisałam.
                        Napisałam, że naliczyłam 24 osoby, które SZANUJE (za inteligencję i wrażliwość)
                        i poważam i trafiły - tym samym - do mojego serca. tak się składa ze nijak się
                        to ma do lubiacych mnie - zbiory sie jedynie zazębiaja...

                        Z radością obserwuję, jak w gronie kilku osób wpadacie sobie w ramiona i
                        zajmujecie się swoją niechęcią, podkręcając ją nawzajem. Stawiam na to, że
                        bedziecie to robić długo, bo ponieważ jest was mało, musicie zrobić długi dym.

                        hihi :)


                        nie martw się - w gruncie rzeczy, czuję się wyróżniona :)
                        tyle, że słabo to świadczy o kondycji emocjonalnej i intelektualnej tego forum.
                        także, jeśli coś mnie skłoni do odejścia stąd, to bezbrzeżna nuda :)
                    • Gość: girlfriend oficjalnie odpowiadam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 12:09
                      > dlaczego nie do mnie "dzierzymordko" mowi ? no , pytam ?

                      bo tak mówię tylko do naprawdę wulgarnych - mendk_ki i tej plastikowej jagódki,
                      co ją nie wiem czy jeszcze kto pamięta - po krótce: do cosmopanien.
                      • m.malone Re: oficjalnie odpowiadam :) 21.10.03, 12:11
                        Wtaj Girl:))))
                        Masz na mysli to, co na innych forach nazywają cosmolale
                        Dobrego dnia życzę:)) Jaka pogoda w 3city?
                        MM
                        • Gość: girlfriend Re: oficjalnie odpowiadam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 12:16
                          pochmórno, a u Was?
                          ale nie leje! :)

                          cosmolale :D
                          to je pikne - będę tak mówić :)))))


                          już znikam, bo mam dużo roboty, a deadline jutro :(
                          na razie :)
                          • m.malone Re: oficjalnie odpowiadam :) 21.10.03, 12:19
                            Il piove.
                            Bardzo (osobiście) nie lubię dedlajnów
                            Pozdrowienia
                            MM
                          • m.malone Re: oficjalnie odpowiadam :) 21.10.03, 13:38
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                            >
                            > cosmolale :D
                            > to je pikne - będę tak mówić :)))))

                            >
                            >
                            Cosmolale pożyczyłem z Dekamerona (to gwoli uszanowania praw do własności
                            intelektualnej)
                            MM
      • m.malone Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 19:15
        kwieto:

        ... potrafie rownie jak ona brylowac w towarzystwie...

        No, brawo (jedną ręką)!
        MM
    • Gość: girlfriend jestem przekonana, że to co napisali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 18:26
      kwieto, yagnieszka i mendc_ca jest szalenie mądre, ale - wybaczcie - nie chce
      mi się już czytać w kółko o waszej obsesji, sorry.

      Wszystko co mam do powiedzenia na ten temat jest tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8585631
      Mendc_ca odpuszczam ci, bo bliski mojemu sercu mężczyzna przed chwilą na privie
      napisał mi, że prawdopodobnie nie jesteś zła tylko przetrącona przez jakiegoś
      faceta. Dlatego po namyśle, przychyliwszy się do jego tezy, odpuszczam ci
      forever.
      • moc_ca Re: jestem przekonana, że to co napisali 20.10.03, 18:50
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

        > kwieto, yagnieszka i mendc_ca jest szalenie mądre, ale - wybaczcie - nie chce
        > mi się już czytać w kółko o waszej obsesji, sorry.
        >
        > Wszystko co mam do powiedzenia na ten temat jest tu:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8585631
        > Mendc_ca odpuszczam ci, bo bliski mojemu sercu mężczyzna przed chwilą na
        privie
        >
        > napisał mi, że prawdopodobnie nie jesteś zła tylko przetrącona przez jakiegoś
        > faceta. Dlatego po namyśle, przychyliwszy się do jego tezy, odpuszczam ci
        > forever.

        Gówno mnie obchodzi co twój przetrącony facet ma do powiedzenia na mój
        temat,jest marnym,takim samym porąbańcem jak ty skoro pozwala właśnie tobie
        nazywać się 'swoim'.Zniekształcanie cudzych nicków,czatowanie na forum świadczy
        o twoim infatylizmie i głupocie.mam nadzieję że post alfiki skierowany do mnie
        na ten właśnie temat pozwolił ci pojąć że nie ma wyjątków i każde działanie
        można odwrócić dając szansę drugiej stronie na doznania jakich dostarcza innym.
        Nie przekręcaj mojego nicku i przebacz sobie kobyło forumowa.
        • silverbaum pure inteligence? 20.10.03, 19:02
          my lady?
          no mistakes?
          hourse lady, only?
          - without sex and friendship?
          I don´t believe You.
        • alfika Re: jestem przekonana, że to co napisali 20.10.03, 23:52
          Alfika to, widzę, jak hasło pierwszomajowe. Ciągle i ciągle.
          Mam nadzieję, że też ci się znudzi, dziewczyno :)
      • Gość: Melba Re: jestem przekonana, że to co napisali IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.03, 11:33
        Głęboka analiza i wypoziomowane wybrnięcie z dyskusji...
        Jak zwykle, hm...jak zwykle
        • Gość: girlfriend Re: jestem przekonana, że to co napisali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 11:48
          Nie Melba - Ty się spóźniłaś, a mnie po prostu już się znudziło.
          Szkoda mi czasu na siebie samą, zwłaszcza ze nie dyskusja jest celem tej zabawy
          tylko skanalizowanie intensywnych emocji, ale jeśli dla innych jestem aż tak
          fascynująca, żeby mnożyć wątki na mój temat, to prosze bardzo - dobrej
          zabawy :))))

          pozdrawiam :)
      • Gość: Ted® Re: jestem przekonana, że to co napisali IP: 194.149.228.* 21.10.03, 11:45
        jak na girlfriend to dziwne emocje wzbudzasz w towarzystwie
        nick to prowokacja? a w rzeczywistosci jestes
        przystojnym, barczystym blondynem?
        czy Ony sie ino czepiajo?
        • Gość: girlfriend Re: jestem przekonana, że to co napisali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 12:04
          tak, zawsze chciałam być skandynawskim chłopcem ;)
          cóż, panny czepliwe, bo de facto zdenerwowane moim stosunkiem do mężczyzn ;)

          pzdr :)
          • goscia2 czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej dosc?? 21.10.03, 12:12
            jezeli ona chce poklasku to bedzie najgorsza kara dla niej
            • m.malone Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 12:14
              bo ją po prostu lubią
              • Gość: jar Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do IP: 195.136.33.* 21.10.03, 12:22
                yo
                • m.malone Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 12:23
                  Gość portalu: jar napisał(a):

                  > yo

                  Witaj Jar w ten doszczowy poranek:)))
                  Pozdrawiam
                  MM
                  • Gość: jar Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do IP: 195.136.33.* 21.10.03, 12:25
                    rowniez pzdr.... cos mnie grypsko rozklada w taka pogode;(
                    • m.malone Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 12:28
                      Gość portalu: jar napisał(a):

                      > rowniez pzdr.... cos mnie grypsko rozklada w taka pogode;(

                      Nie daj się.Tylko piwko to za mało na wirusa. Mam tu nienapoczętą butelke
                      Absoluta. Jeśli chcesz sie poleczyć, przyjeżdżaj
                      MM
                      • Gość: jar Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do IP: 195.136.33.* 21.10.03, 12:34
                        > Nie daj się.Tylko piwko to za mało na wirusa. Mam tu nienapoczętą butelke
                        > Absoluta. Jeśli chcesz sie poleczyć, przyjeżdżaj

                        :) dzieki za zaproszenie, skorzystam nastepnom razom (no chyba, ze L4 dostane i
                        sil starczy to chetnie:)

                        pzdr
                        • m.malone Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 13:03
                          Gość portalu: jar napisał(a):


                          > :) dzieki za zaproszenie, skorzystam nastepnom razom (no chyba, ze L4 dostane
                          i
                          >
                          > sil starczy to chetnie:)
                          >
                          > pzdr

                          Świetnie:)) Uznaj to za "standing invitation", pamiętaj tylko, że takie butelki
                          zawierają substancje dość lotna. Nic, w razie czego skoczy sie do sklepu.
                          Zdrowia życze i trzymam za słowo
                          MM
                      • ivek Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 12:36

                        Mozna i absolutem sie kurowac
                        Ale nic tak nie pomaga jak ziarno pieprzu.
                        • Gość: jar Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do IP: 195.136.33.* 21.10.03, 12:39
                          > Mozna i absolutem sie kurowac
                          > Ale nic tak nie pomaga jak ziarno pieprzu.

                          tzn, taki mix? dziewczece piersi, wodeczka z kumplem, i ziarno
                          pieprzu..ale..ale co z tym pieprzem robic?
                          • ivek Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 12:44
                            Gość portalu: jar napisał(a):

                            > tzn, taki mix? dziewczece piersi, wodeczka z kumplem, i ziarno
                            > pieprzu..ale..ale co z tym pieprzem robic?

                            Dobrze Jar kombinujesz, dobrze. Ziarnko umieszczasz w dowolnym punkcie na linii
                            pepek - piersi i powrot do zdrowia gwarantowany jak tylko uda Wam sie zetrzec to
                            ziarnko na miazge :))
                            aha jak dla mnie kumpel jest w tym wypadku zbyteczny
                            • Gość: jar Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do IP: 195.136.33.* 21.10.03, 12:49
                              > Ziarnko umieszczasz w dowolnym punkcie na linii
                              > pepek - piersi i powrot do zdrowia gwarantowany jak tylko uda Wam sie zetrzec
                              >t o ziarnko na miazge :))

                              hahaha...ech ta medycyna ludowa, wciaz zaskakuje swoja madroscia:)

                              > aha jak dla mnie kumpel jest w tym wypadku zbyteczny

                              w tym wypadku fakt, jednak nic nie zastapi wodeczki z kumplem:)
    • nabokoff a dlaczego jest więcej dowcipów o Jezusie... 21.10.03, 12:30
      ...niż o Janie Chrzcicielu?

      vot zagvozdka...
      • procesor Re: a dlaczego jest więcej dowcipów o Jezusie... 21.10.03, 12:46
        nabokoff napisał:
        > ...niż o Janie Chrzcicielu?
        > vot zagvozdka...

        No i dlaczego?? :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka