gazimierz 19.10.03, 03:09 przecież całkiem jest cywilizowana. Spójrzcie na posty/wątki messja Forum Romantica - dopiero zobaczycie co to znaczy prostactwo/doły.Aż uszy bolą. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
m.malone Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 19.10.03, 04:20 Raczej oczy. A porównanie wręcz obraźliwe dla Girl. Oczywiscie zaraz padnie pytanie ile Ona mi płaci za obronę. Śmiało, zainteresowani, reklamacje będą do ślepej kiszki, jak mawiali kiedys studenci medycyny MM Odpowiedz Link Zgłoś
gidanka Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 19.10.03, 05:54 m.malone napisał: > Raczej oczy. A porównanie wręcz obraźliwe dla Girl. > Oczywiscie zaraz padnie pytanie ile Ona mi płaci za obronę. Śmiało, > zainteresowani, reklamacje będą do ślepej kiszki, jak mawiali kiedys studenci > medycyny > MM > Ja tez jestesm zaszokowana ta nagonka na girlfriend. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 19.10.03, 11:37 Typowy "witch hunting", nic innego. Szkoda. ryb Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 19.10.03, 12:04 Cześć Ryb:) Ale Ona sama mówiła,że nie lata samolotami, tylko na miotle:DDDDDDDDD Witam niedzielnie MM Odpowiedz Link Zgłoś
eroto Karma girlfriend 19.10.03, 12:19 Zaczynam miec jakies matczyne uczucia w stosunku do tego czlowieka. Ona tu w jakims celu przybyla na to Forum. Moze wlasnie po to, by nas zmienic ? Tak sobie mysle, ze gdyby nas mogla spotkac w realu, bylaby bardzo zawstydzona dziewczynka, ale tez mysle, ze otworzylaby sie po jakims czasie. Jej dusza krzyczy: hej jestem tu, to tylko potrafie, czy jest dla mnie male miejsce wsrod was ? jest girlfriend to miejsce. siadaj tu z nami. potrzebujemy cie. nawet nie wiesz jak bardzo. Przyjrzyjcie sie jej dokladnie. widze ja lecaca na zlamanie karku do domu, zalaczajaca kompa, rozpalonymi oczyma sledzaca nowe watki... potem chce cos nam przekazac, po swojemu, czasami buziaczki, czasami cos bardzej pikantnego. ONA CHCE BYC Z NAMI. Niech juz zostanie. Imagine. Nieee, jaki Imagine...to ja eroto... po kopulacji...tfu... po kompilacji... Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: Karma girlfriend 19.10.03, 12:22 Bardzo ładnie to ująłeś, froto...ups! Eroto:) MM Odpowiedz Link Zgłoś
orvokki Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 19.10.03, 12:55 gazimierz napisał: > przecież całkiem jest cywilizowana. > Spójrzcie na posty/wątki messja Forum Romantica - dopiero zobaczycie co to > znaczy prostactwo/doły.Aż uszy bolą. Po co szukać aż tak daleko, na tym forum też nieustannie jakieś dziwne wypowiedzi się pojawiają. Też mnie dziwi, że się akurat girlfriend czepiają. Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: dlaczego sa ataki na Girlfriend? 19.10.03, 17:07 orvokki napisała: > Po co szukać aż tak daleko, na tym forum też nieustannie jakieś dziwne > wypowiedzi się pojawiają. Też mnie dziwi, że się akurat girlfriend czepiają. Alez nie dziw sie - po prostu, co za duzo, to nie zdrowo. Gdyby Girlfriend nie byla az tak wszechobecna, nikt by sie az tak nie czepial ale czasem az trudno odetchnac z nadmiaru "szczescia". Za duzo i za gesto. "Znac proporcjum, mociumpanie!" Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: dlaczego sa ataki na Girlfriend? 19.10.03, 17:11 a kto wyznacza prog ? bo moj nie zostal przekroczony . I co teraz ? czyj prog jest oficjalny legalny wlasciwy ? Kto to orzeknie ? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 08:34 Na poczatek prosze o jedno: odroznijmy czlowieka (nicka) od problemu. Bo nie o tego czy tamtego chodzi, a o zachowania ktore dana osoba przejawia. Wlasnie nie poglady czy przekonania - ale zachowania. Wbrew temu co sugeruje np. Ryb, nie chodzi o "innosc" Girlfriend. Tak sie sklada, ze spora czesc osob "tepiacych" Girlfriend podziela czesc jej pogladow, potrafi sie rowniez zachowywac z rowna swada i lekkoscia. Ja sam zgadzam sie pewnie z 90% pogladow Girlfriend, potrafie rownie jak ona brylowac w towarzystwie. Wychodzi wiec na to, ze Girlfriend wcale nie jest taka "inna" jakby sie wydawalo - nie wyroznia sie ani kontrowersyjnoscia pogladow, ani szczegolnym polotem w zachowaniu. Poza tym, byli i bywaja nadal na tym forum tacy, ktorzy maja poglady o wiele bardziej kontrowersyjne, i nie wzbudza az takich emocji. Dlaczego akurat Girlfriend budzi wiec tyle niecheci? Przyjrzyjmy sie jak Girlfriend rozmawia o swych pogladach: Typowy jest "Daenikenowski" sposob dowodzenia swych racji - czesto w jej ustach pojawiaja sie argumenty ("dowody") ktorych potwierdzenia potem unika - albo po prostu nie potrafi udowodnic ze to na co sie powoluje jest prawda. Druga sprawa - wlasciwie wszyscy jej adwesarze (mowie tu o tych, ktorzy wdali sie w dluzsza pogawedke na jakis powazniejszy temat) zwrocili na forum uwage na to, ze Girlfriend notorycznie przeinacza ich slowa, usilujac nadac im zupelnie inny od zamierzonego sens. Tlumaczenie nie pomaga, Girl nadal trzyma sie przekreconej wersji i rozmowa staje sie w tym momencie niemalze niemozliwa. Jesli mimo to rozmowca nadal probuje bronic swoich racji, Girlfriend zaczyna serie "zabawnych" epitetow pod jego adresem, zaczyna niby przypadkiem przekrecac nicka przeciwnika czy stosowac inne tego typu "gierki" - wszystko aby zdyskredytowac, umniejszyc, zadeptac rozmowce. Nawet jesli dosc prosto jest w stanie udowodnic swoje racje, nie powstrzyma sie od oplucia przeciwnika. (uprzedzam argument ze z niektorymi rozmawia "normalnie" - owszem ale wylacznie z tymi, ktorzy wczesniej wyraznie okazali jej akceptacje i sympatie, zarazem nie "czepiaja sie" za bardzo jej wybrykow - za chwile o tym dlaczego tak jest) Dlatego mysle, ze kontrowersyjnosc Girlfriend jest strasznie sztuczna, jest wydmuszka za ktora nic nie stoi - gdyby ta fasada byla czyms podparta, Girlfriend potrafilaby swoich pogladow bronic inaczej niz w sposob opisany powyzej. Rozmowy nie bylyby "walka z przeciwnikiem" a raczej spokojnym tlumaczeniem swoich racji. Nie byloby w jej postach az tyle agresji. Moim zdaniem owa "kontrowersyjnosc" nie jest wiec wynikiem glebszych przemyslen, ale prostym chwytem obliczonym na szum wokol siebie. Jest to taki "indywidualizm za wszelka cene", ktory dziala na zasadzie "nie wazne co o mnie mowia, wazne by poprawnie wymieniali nazwisko". Mam wrazenie ze Girlfriend "pasie sie" calym tym szumem i "walkami" wokol swojej osoby, czemu dala zreszta wyraz w poscie nt. logowania sie, gdy zwrocila uwage ze wcale jej nie zalezy na tym by przestano ja atakowac. Moj osad potwierdzaja rowniez "rozmowy" jakie prowadzi Girlfriend - pakujac sie w dialogi ktore nie maja najmniejszego sensu, i usilujac w kazdym z nich miec ostatnie zdanie. Najchetniej wdaje sie w pyskowki (powazne rozmowy stanowia zdecydowana mniejszosc jej postow), nie odpusci nawet Komandosowi, a to ze potem na forum zostaje "pobojowisko" raczej jej nie obchodzi. Moim zdaniem, stoi za tym przerazliwa potrzeba bycia "waznym", potrzeba bycia w jakis (obojetnie jaki) sposob zauwazonym, dostrzezonym, docenionym, oraz stojace za ta potrzeba nie mniejsze poczucie osamotnienia. Girlfriend spedza cale dnie na forum, rzadko kiedy oddalajac sie od komputera na wiecej niz pol godziny. Wynika stad, ze "realnych" przyjaciol po prostu nie ma, (albo prawie nie ma) a potrzeba bliskosci realizowana jest niemal wylacznie na forum. Dlatego tak bardzo potrzebny jest jej szum wokol siebie - brak reakcji (jakiejkolwiek) bylby rownowazny z odrzuceniem. Szkoda, bo odchodzac od walki, paradoksalnie uzyskalaby glebsze zainteresowanie swoja osoba, wieksza akceptacje. Smutne. Smutne ze tak musi byc, i smutne ze owa potrzebe realizuje w taki a nie inny sposob. Smutne, bo jest to osoba ktora ma sporo ciekawych przemyslen i moglaby sie nimi dzielic inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 09:02 ale dlaczego takie dlugie ? i dlaczego tak serio ? skad te powazne analizy do blahych tematow ? olé M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pacynka Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 09:49 malvvina napisała: > ale dlaczego takie dlugie ? > i dlaczego tak serio ? > skad te powazne analizy do blahych tematow ? > olé > M. A dlaczego się czepiasz, że ktoś odpowiedział tak, a nie inaczej na zadane pytanie, skoro sama na nie w ogóle nie odpowiedziałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 10:05 bo jestem taka jak ty - lubie sie czepiac :-))) > A dlaczego się czepiasz, że ktoś odpowiedział tak, a nie inaczej na > zadane pytanie, skoro sama na nie w ogóle nie odpowiedziałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 11:51 Bo nie podoba mi sie upraszczanie sprawy i robienie na sile z Girlfriend kogos, kto to cierpi za "odmiennosc pogladow". Bo poglady ma dosc przecietne, nawet "w takim zacofanym kraju jak Polska". Moze oprocz paru absurdow, ktorych zreszta nigdy nie potrafila obronic inaczej niz dyskredytowaniem rozmowcow. Spora czesc moich przyjaciol ma bardzo podobne przekonania, a juz w porownaniu np. z pewnym moim znajomym Antychrystem owa "kontrowersyjnosc" wyglada wrecz blado. :") Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 12:30 rozumiem ze wobec tego jesli nie opinie to jej osoba (osobowosc) jest odrzucana. jeszcze gorzej ....:-( Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 13:35 Jeszcze nie tak. Bardziej manifestacja osobowosci czy raczej pogladow. Niezaleznie od tego jaka sie ma osobowosc/poglady, mozna je prezentowac na rozny sposob. Mniej lub bardziej chamsko. Mniej lub bardziej egocentrycznie. Mniej lub bardziej agresywnie. Z mniejsza lub wieksza tolerancja dla osobowosci/pogladow innych. Mniej lub bardziej dyskredytujaco dla osobowosci/pogladow innych. itd. A taka a nie inna forma manifestacji pogladow/osobowosci moim zdaniem wynika z proby zaspokojenia potrzeb o ktorych pisalem powyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklakobieta Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 14:10 kwieto a gdzie jest przyklad linku jej epittetowania? ps ale czyzbyscie woleli komandosa?? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 15:42 Z Komandosem jest dokladnie ten sam problem - czesto zgadzam sie z jego spostrzezeniami, nie akceptuje formy w jakiej je wyraza :")) No i Komandos nie jest hipokryta. Co do epitetow - nie sa to bluzgi sensu stricte, raczej umniejszajace uwagi zamiast argumentow w rozmowie. Roznego rodzaju "dzierzymordki", niby przypadkowe przekrecanie nickow ("mec_ca" do Moc_ci), lekcewazace podejscie ("ta czy tamta" do Tej), itd, itp. Zdaje sie ze Melanie ostatnio przytoczyla gdzies liste samych tytulow postow Girlfriend - oj, bylo co czytac :(( Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 16:19 Skoro było co czytać, to w końcu Girl zaśmieca Ci to forum i nie chcesz jej czytać czy szukasz znowu czegóż by jeszcze można się "z bólem serca" przyczepić? Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 14:47 no i oczywiscie wiedzac to wlasnie nie mozna wziac poprawki i z usmiechem przyjac forme wyrazu ? za duzo ? nawet na forum ? nawet na forum psychologia ? hmmm... > A taka a nie inna forma manifestacji pogladow/osobowosci moim zdaniem wynika z > proby zaspokojenia potrzeb o ktorych pisalem powyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 14:50 malvvina napisała: > no i oczywiscie wiedzac to wlasnie nie mozna wziac poprawki i z usmiechem > przyjac forme wyrazu ? za duzo ? nawet na forum ? nawet na forum psychologia ? > hmmm... > Ja Ci to skroce, co tak obszernie napisal Kwieto - "Cyryl to Cyryl, ale te METODY"! I tylko o to chodzi w temacie "girlfriend" - o nic innego. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 15:32 Poprawke mozna wziac na wszystko. Mozna - tylko po co sie meczyc? Dla idei? Zwlaszcza ze takie a nie inne zachowanie Girlfriend jest uciazliwe i meczace. Iles osob widzi to co opisalem w postach powyzej. Czesc bierze na to poprawke, czesc ignoruje, czesc usiluje tlumaczyc, czesc reaguje agresja. Reakcje ludzi sa rozne, natomiast zastanawiam sie czy w sytuacji gdy ktos zraza do siebie coraz wiecej osob, bardziej sensowne jest wymaganie od owych forumowiczow "brania poprawki", czy zmiany zachowania od osoby ktora tych ludzi do siebie zrazila? Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 16:00 no i jak juz raz na dobre zrozumielismy ze girl jest uparta i nie chce sie zmienic to co ? Heblem ? nozem ? siekiera ? uciac co sie wylewa ? uparcie lansowac temat ? przeciez to tylko podsyca :-) M. dlaczego nie do mnie "dzierzymordko" mowi ? no , pytam ? Reakcje ludzi sa rozne, natomiast zastanawiam sie czy w sytuacji gdy ktos zraza > > do siebie coraz wiecej osob, bardziej sensowne jest wymaganie od owych > forumowiczow "brania poprawki", czy zmiany zachowania od osoby ktora tych ludzi > > do siebie zrazila? Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 16:21 malvvina napisała: > no i jak juz raz na dobre zrozumielismy ze girl jest uparta i nie chce sie > zmienic to co ? Heblem ? nozem ? siekiera ? uciac co sie wylewa ? > uparcie lansowac temat ? > przeciez to tylko podsyca :-) > > M. > dlaczego nie do mnie "dzierzymordko" mowi ? no , pytam ? Parafrazując twoja wypowiedź mogę napisać tak: no i jak już raz na dobre zrozumieliśmy ze kobyła jest uparta i nie chce się zmienic to co? ani heblem? ani nożem? ani siekierą? nie ciąć tego co się wylewa? Potulnie zgadzać się na tę hegemonię forumową bo lansowanie tematu podsyca jej głupotę i chęć dokładania innym? M. Tylko dlatego że do mnie "dzierżymordko" mówi? no,pytam? Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 16:22 oh, jakie to inteligentne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Melba Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.03, 11:30 Oh, jakie to sarkastyczne Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 21.10.03, 08:23 "Lansowania tematu" nie unikniesz, niestety. Bo nawet jesli wszyscy ktorym "podpadla" Girlfriend nagle jej odpuszcza, to przeciez na forum ciagle pojawia sie ktos nowy, i beda wybuchaly kolejne jatki z kolejnymi osobami. Wiesz, po tym jak obrazila sie na mnie zaczalem ja baczniej obserwowac, i zauawazylem, ze np. przez pewien okres czasu nie bylo dnia, zeby kogos do siebie wrogo nie nastawila - czesto osoby ktore jeszcze dzien czy dwa wczesniej sklonne byly z nia sympatyzowac. "Na dzien dzisiejszy" nie widze wyjscia z tego impasu :( Girlfriend zaczyna pisac pod coraz wiekszym "cisnieniem" (co staje sie coraz bardziej zauwazalne), zaczyna sie slepo odgrywac na swych adwesarzach, byle tylko na piedz nie ustapic. Nawet w sprawach absurdalnych "musi" udowodnic ze to ona ma racje, co moim zdaniem dowodzi ze cos z ta "racja" jest nie tego. Z jednej strony nie potrafi sie do siebie zdystansowac, ani przyznac do popelnionych bledow, z drugiej - wymaga to brniecia w coraz wieksze poplatanie, coraz bardziej widoczna niekonsekwencje i niespojnosc w tym co robi i mowi. Predzej czy pozniej (moim zdaniem predzej) "zawor pusci", i tego chyba niestety nie unikniesz. Bo jedyna szanse "rozbrojenia bomby" na ktorej siedzi ma jedynie ona sama. Skutki "wybuchu" moga byc rozne :(( P.S. Dlaczego Ciebie dzierzymordka nie nazywa? Bo nie mozna funkcjonowac w permanentnej walce, trzeba sobie zorganizowac krag ludzi ktorzy sa "przyjaciolmi" i w ich towarzystwie mozna sie czuc bezpieczne, mozna miec w nich jakies wsparcie. Takich ludzi (nicki) sie wrecz holubi :") Pamietasz jak pisalem o "wybiorczej empatii"? To o czym mowa to mechanizm z gatunku takich. Bodaj wczoraj Girlfriend podala (do sztuki) liczbe osob ktore na forum jej sprzyjaja, ktore uwaza za swoich przyjaciol. Powiedz: kto, majac poczucie bycia akceptowanym i powszechnie lubianym, bedzie tak skrupulatnie liczyc swoich przyjaciol? Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 21.10.03, 08:44 A gdzie girl podała taką listę, bo ciekawa jestem tego wymieniania co do jednego? :) Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 21.10.03, 09:22 kwieto napisał: > "Lansowania tematu" nie unikniesz, niestety. Bo nawet jesli wszyscy ktorym "pod > padla" Girlfriend > nagle jej odpuszcza, to przeciez na forum ciagle pojawia sie ktos nowy, i beda > wybuchaly kolejne > jatki z kolejnymi osobami. Wiesz, po tym jak obrazila sie na mnie zaczalem ja b > aczniej > obserwowac, i zauawazylem, ze np. przez pewien okres czasu nie bylo dnia, zeby > kogos do siebie > wrogo nie nastawila - czesto osoby ktore jeszcze dzien czy dwa wczesniej sklonn > e byly z nia > sympatyzowac. > > "Na dzien dzisiejszy" nie widze wyjscia z tego impasu :( Girlfriend zaczyna pis > ac pod coraz > wiekszym "cisnieniem" (co staje sie coraz bardziej zauwazalne), zaczyna sie sle > po odgrywac na > swych adwesarzach, byle tylko na piedz nie ustapic. Nawet w sprawach absurdalny > ch "musi" > udowodnic ze to ona ma racje, co moim zdaniem dowodzi ze cos z ta "racja" jest > nie tego. > Z jednej strony nie potrafi sie do siebie zdystansowac, ani przyznac do popelni > onych bledow, z > drugiej - wymaga to brniecia w coraz wieksze poplatanie, coraz bardziej widoczn > a > niekonsekwencje i niespojnosc w tym co robi i mowi. > > Predzej czy pozniej (moim zdaniem predzej) "zawor pusci", i tego chyba niestety > nie unikniesz. > Bo jedyna szanse "rozbrojenia bomby" na ktorej siedzi ma jedynie ona sama. Skut > ki "wybuchu" > moga byc rozne :(( > > > P.S. > Dlaczego Ciebie dzierzymordka nie nazywa? Bo nie mozna funkcjonowac w permanent > nej walce, > trzeba sobie zorganizowac krag ludzi ktorzy sa "przyjaciolmi" i w ich towarzyst > wie mozna sie czuc > bezpieczne, mozna miec w nich jakies wsparcie. Takich ludzi (nicki) sie wrecz h > olubi :") > Pamietasz jak pisalem o "wybiorczej empatii"? To o czym mowa to mechanizm z gat > unku takich. > Bodaj wczoraj Girlfriend podala (do sztuki) liczbe osob ktore na forum jej sprz > yjaja, ktore uwaza za > swoich przyjaciol. Powiedz: kto, majac poczucie bycia akceptowanym i powszechni > e lubianym, > bedzie tak skrupulatnie liczyc swoich przyjaciol? Jest jak mowisz kwieto,wręcz zauważam że goniona po forum jej osobistym stylem i językiem traci rezon,miota się i gubi kłamiąc,próbując manipulować szukając 'na siłę' sprzymierzeńców i przyjaciół, może więc jest to sposób na poskromienie jej megalomaniakalnych zapędów i czatową wszechobecność.ja jednak zbyt mocno wczułam się w rolę i wpadłam w jej 'kanał' dając się ponosic emocjom na szczęście ocuciła mnie cossa.przykro mi że naraziłam Bogu ducha winnych forumowiczów na czytanie moich słów które powinnam przesłać emailem,za to wszystkich przepraszam raz jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 21.10.03, 11:52 moc_ca napisała: > Jest jak mowisz kwieto,wręcz zauważam że goniona po forum jej osobistym stylem > i językiem traci rezon,miota się i gubi kłamiąc,próbując > manipulować szukając 'na siłę' sprzymierzeńców i przyjaciół, może więc jest to > sposób na poskromienie jej megalomaniakalnych zapędów i czatową > wszechobecność.ja jednak zbyt mocno wczułam się w rolę i wpadłam w jej 'kanał' > dając się ponosic emocjom na szczęście ocuciła mnie cossa.przykro mi że > naraziłam Bogu ducha winnych forumowiczów na czytanie moich słów które powinnam > przesłać emailem,za to wszystkich przepraszam raz jeszcze. Tu ktos zaczyna gonić w piętkę. I wcale nie jest akurat Girlfriend. Wcale tez nie daje sie "ponosic emocjom", dlatego nikogo nie potrzebuje przepraszać.W pezciwieństwie. Ludzie sie uczą na błędach. Niestety nie wszyscy MM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend jest pan słabym manipulatorem panie ministrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 12:01 Pałubicki, ale mersiboku za utwierdzenie mnie w przyekonaniu, co do twojej wartości kwieto. > Bodaj wczoraj Girlfriend podala (do sztuki) liczbe osob ktore na forum jej sprz > yjaja, ktore uwaza za > swoich przyjaciol. Powiedz: kto, majac poczucie bycia akceptowanym i powszechni > e lubianym, > bedzie tak skrupulatnie liczyc swoich przyjaciol? To troche nieprzyzwoita, chłodna manipulacja. Dlatego nieprzyzwoita, ze nieprzyzwoite jest wycieranie sobie gęby słowem przyjaźń. Oczywiście, ze nic takiego nie napisałam. Napisałam, że naliczyłam 24 osoby, które SZANUJE (za inteligencję i wrażliwość) i poważam i trafiły - tym samym - do mojego serca. tak się składa ze nijak się to ma do lubiacych mnie - zbiory sie jedynie zazębiaja... Z radością obserwuję, jak w gronie kilku osób wpadacie sobie w ramiona i zajmujecie się swoją niechęcią, podkręcając ją nawzajem. Stawiam na to, że bedziecie to robić długo, bo ponieważ jest was mało, musicie zrobić długi dym. hihi :) nie martw się - w gruncie rzeczy, czuję się wyróżniona :) tyle, że słabo to świadczy o kondycji emocjonalnej i intelektualnej tego forum. także, jeśli coś mnie skłoni do odejścia stąd, to bezbrzeżna nuda :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend oficjalnie odpowiadam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 12:09 > dlaczego nie do mnie "dzierzymordko" mowi ? no , pytam ? bo tak mówię tylko do naprawdę wulgarnych - mendk_ki i tej plastikowej jagódki, co ją nie wiem czy jeszcze kto pamięta - po krótce: do cosmopanien. Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: oficjalnie odpowiadam :) 21.10.03, 12:11 Wtaj Girl:)))) Masz na mysli to, co na innych forach nazywają cosmolale Dobrego dnia życzę:)) Jaka pogoda w 3city? MM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: oficjalnie odpowiadam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 12:16 pochmórno, a u Was? ale nie leje! :) cosmolale :D to je pikne - będę tak mówić :))))) już znikam, bo mam dużo roboty, a deadline jutro :( na razie :) Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: oficjalnie odpowiadam :) 21.10.03, 12:19 Il piove. Bardzo (osobiście) nie lubię dedlajnów Pozdrowienia MM Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: oficjalnie odpowiadam :) 21.10.03, 13:38 Gość portalu: girlfriend napisał(a): > > cosmolale :D > to je pikne - będę tak mówić :))))) > > Cosmolale pożyczyłem z Dekamerona (to gwoli uszanowania praw do własności intelektualnej) MM Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: dlaczego sa ataki na gilfiend? 20.10.03, 19:15 kwieto: ... potrafie rownie jak ona brylowac w towarzystwie... No, brawo (jedną ręką)! MM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend jestem przekonana, że to co napisali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 18:26 kwieto, yagnieszka i mendc_ca jest szalenie mądre, ale - wybaczcie - nie chce mi się już czytać w kółko o waszej obsesji, sorry. Wszystko co mam do powiedzenia na ten temat jest tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8585631 Mendc_ca odpuszczam ci, bo bliski mojemu sercu mężczyzna przed chwilą na privie napisał mi, że prawdopodobnie nie jesteś zła tylko przetrącona przez jakiegoś faceta. Dlatego po namyśle, przychyliwszy się do jego tezy, odpuszczam ci forever. Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Re: jestem przekonana, że to co napisali 20.10.03, 18:50 Gość portalu: girlfriend napisał(a): > kwieto, yagnieszka i mendc_ca jest szalenie mądre, ale - wybaczcie - nie chce > mi się już czytać w kółko o waszej obsesji, sorry. > > Wszystko co mam do powiedzenia na ten temat jest tu: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8585631 > Mendc_ca odpuszczam ci, bo bliski mojemu sercu mężczyzna przed chwilą na privie > > napisał mi, że prawdopodobnie nie jesteś zła tylko przetrącona przez jakiegoś > faceta. Dlatego po namyśle, przychyliwszy się do jego tezy, odpuszczam ci > forever. Gówno mnie obchodzi co twój przetrącony facet ma do powiedzenia na mój temat,jest marnym,takim samym porąbańcem jak ty skoro pozwala właśnie tobie nazywać się 'swoim'.Zniekształcanie cudzych nicków,czatowanie na forum świadczy o twoim infatylizmie i głupocie.mam nadzieję że post alfiki skierowany do mnie na ten właśnie temat pozwolił ci pojąć że nie ma wyjątków i każde działanie można odwrócić dając szansę drugiej stronie na doznania jakich dostarcza innym. Nie przekręcaj mojego nicku i przebacz sobie kobyło forumowa. Odpowiedz Link Zgłoś
silverbaum pure inteligence? 20.10.03, 19:02 my lady? no mistakes? hourse lady, only? - without sex and friendship? I don´t believe You. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: jestem przekonana, że to co napisali 20.10.03, 23:52 Alfika to, widzę, jak hasło pierwszomajowe. Ciągle i ciągle. Mam nadzieję, że też ci się znudzi, dziewczyno :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Melba Re: jestem przekonana, że to co napisali IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.03, 11:33 Głęboka analiza i wypoziomowane wybrnięcie z dyskusji... Jak zwykle, hm...jak zwykle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: jestem przekonana, że to co napisali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 11:48 Nie Melba - Ty się spóźniłaś, a mnie po prostu już się znudziło. Szkoda mi czasu na siebie samą, zwłaszcza ze nie dyskusja jest celem tej zabawy tylko skanalizowanie intensywnych emocji, ale jeśli dla innych jestem aż tak fascynująca, żeby mnożyć wątki na mój temat, to prosze bardzo - dobrej zabawy :)))) pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ted® Re: jestem przekonana, że to co napisali IP: 194.149.228.* 21.10.03, 11:45 jak na girlfriend to dziwne emocje wzbudzasz w towarzystwie nick to prowokacja? a w rzeczywistosci jestes przystojnym, barczystym blondynem? czy Ony sie ino czepiajo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: jestem przekonana, że to co napisali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 12:04 tak, zawsze chciałam być skandynawskim chłopcem ;) cóż, panny czepliwe, bo de facto zdenerwowane moim stosunkiem do mężczyzn ;) pzdr :) Odpowiedz Link Zgłoś
goscia2 czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej dosc?? 21.10.03, 12:12 jezeli ona chce poklasku to bedzie najgorsza kara dla niej Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 12:14 bo ją po prostu lubią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do IP: 195.136.33.* 21.10.03, 12:22 yo Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 12:23 Gość portalu: jar napisał(a): > yo Witaj Jar w ten doszczowy poranek:))) Pozdrawiam MM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do IP: 195.136.33.* 21.10.03, 12:25 rowniez pzdr.... cos mnie grypsko rozklada w taka pogode;( Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 12:28 Gość portalu: jar napisał(a): > rowniez pzdr.... cos mnie grypsko rozklada w taka pogode;( Nie daj się.Tylko piwko to za mało na wirusa. Mam tu nienapoczętą butelke Absoluta. Jeśli chcesz sie poleczyć, przyjeżdżaj MM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do IP: 195.136.33.* 21.10.03, 12:34 > Nie daj się.Tylko piwko to za mało na wirusa. Mam tu nienapoczętą butelke > Absoluta. Jeśli chcesz sie poleczyć, przyjeżdżaj :) dzieki za zaproszenie, skorzystam nastepnom razom (no chyba, ze L4 dostane i sil starczy to chetnie:) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 13:03 Gość portalu: jar napisał(a): > :) dzieki za zaproszenie, skorzystam nastepnom razom (no chyba, ze L4 dostane i > > sil starczy to chetnie:) > > pzdr Świetnie:)) Uznaj to za "standing invitation", pamiętaj tylko, że takie butelki zawierają substancje dość lotna. Nic, w razie czego skoczy sie do sklepu. Zdrowia życze i trzymam za słowo MM Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 12:36 Mozna i absolutem sie kurowac Ale nic tak nie pomaga jak ziarno pieprzu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do IP: 195.136.33.* 21.10.03, 12:39 > Mozna i absolutem sie kurowac > Ale nic tak nie pomaga jak ziarno pieprzu. tzn, taki mix? dziewczece piersi, wodeczka z kumplem, i ziarno pieprzu..ale..ale co z tym pieprzem robic? Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do 21.10.03, 12:44 Gość portalu: jar napisał(a): > tzn, taki mix? dziewczece piersi, wodeczka z kumplem, i ziarno > pieprzu..ale..ale co z tym pieprzem robic? Dobrze Jar kombinujesz, dobrze. Ziarnko umieszczasz w dowolnym punkcie na linii pepek - piersi i powrot do zdrowia gwarantowany jak tylko uda Wam sie zetrzec to ziarnko na miazge :)) aha jak dla mnie kumpel jest w tym wypadku zbyteczny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: czemu jej nie ignorujecie jezeli macie jej do IP: 195.136.33.* 21.10.03, 12:49 > Ziarnko umieszczasz w dowolnym punkcie na linii > pepek - piersi i powrot do zdrowia gwarantowany jak tylko uda Wam sie zetrzec >t o ziarnko na miazge :)) hahaha...ech ta medycyna ludowa, wciaz zaskakuje swoja madroscia:) > aha jak dla mnie kumpel jest w tym wypadku zbyteczny w tym wypadku fakt, jednak nic nie zastapi wodeczki z kumplem:) Odpowiedz Link Zgłoś
nabokoff a dlaczego jest więcej dowcipów o Jezusie... 21.10.03, 12:30 ...niż o Janie Chrzcicielu? vot zagvozdka... Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: a dlaczego jest więcej dowcipów o Jezusie... 21.10.03, 12:46 nabokoff napisał: > ...niż o Janie Chrzcicielu? > vot zagvozdka... No i dlaczego?? :) Odpowiedz Link Zgłoś