Dodaj do ulubionych

Nie uroda...(?) Wątek dla panów:)

23.10.08, 17:57
"Nie uroda kobiety nas oczarowuje, lecz jej szlachetność"

Eurypides

Jak panowie rozumiecie słowo "szlachetność"?
Nie pytam oczywiście, czy zgadzacie się z Eurypidesem, ponieważ takich wątków
przelewających z pustego w próżne kwestie indywidualnych priorytetów nie ma
sensu mnożyć.
Pytam o słowo , które brzmi dzisiaj , niestety, trochę archaicznie.
"Szlachetność kobiety", "honor mężczyzny"....czy niedługo przestaniemy
rozumieć literaturę? Czy przestaniemy do niej dorastać?
Co stworzymy "zamiast"?
Obserwuj wątek
    • gapuchna Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 18:40
      Nie, nie brzmi niemodnie. Tylko zostało nieco zagubione.
      A w ogóle, nie wiem, skąd w nas ten strach, pzred naprawdę znaczącymi słowami. A
      już kiedy naprawdę musimy ich użyć, tak często stawiamy w cudzysłów. Czemu?.......
      • shangri.la Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 18:47
        To prawda:) Mogłam przecież użyć caps, aby podkreślić ich znaczenie, unikalny
        charakter i swoją chęć zwrócenia na nie uwagi.
        Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego użyłam cudzysłowu , może to zażenowanie
        wynikające z rozbieżności między wagą tych słów, a typowym dla fp słownictwem?
        • gapuchna Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 18:53
          Shan - no nie wiem, czy mi uwierzysz, ale przeczytałam ciebie i uwierz mi - nie
          zauważyłam cudzysłowu! Naprawdę!!!!!!!!!
          Po prostu już dawno zauważyłam ten sposób radzenia sobie z podniosłym
          nastrojem:) i akurat to, co napisałaś, naprawdę mnie też zaciekawia.
          Och, głupio mi...
          • shangri.la Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 18:56
            Mnie też trochę głupio.....:)
            I mały off....nasz wspólny znajomy dzwonił kilka tygodni temu; zadowolony i wesoły:)
            • gapuchna Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 19:16
              To czemu tak niknął? Zdarzyło się coś niepokojącego?
              • shangri.la Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 19:23
                Wyjechał, zmienił miejsce zamieszkanie, właściwie region Polski:)
                Ma nową pracę i sprawia wrażenie baaaaardzo zadowolonego ze swojego obecnego
                życia:)
                • gapuchna Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 19:29
                  To dobrze.
                  Ciesze sie. Chciałabym tak jak on....
                  • shangri.la Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 19:34
                    A może wystarczy CHCIEĆ?:)
                    Powodzenia w realizacji marzeń:)
    • facettt Toz jasne :) 23.10.08, 18:49
      shangri.la napisała:

      > "Nie uroda kobiety nas oczarowuje, lecz jej szlachetność"

      ze nie Uroda, lecz chec szczera - czyni z Panny

      Condotiera :)))

      /wlasne/
      • shangri.la Re: Toz jasne :) 23.10.08, 18:54
        Hansi, a może jednak dwa słowa na temat szlachetnych kobiet?
        Bez cynizmu i cudzysłowu....;)
        • facettt voila :) 23.10.08, 19:02
          Skoro prosisz...

          Bywaja.

          Rzadziej od mezczyzn... - gdyz im trudniej.

          Ale bywaja.
          • shangri.la Re: voila :) 23.10.08, 19:04
            Jeśli bywają , więc je spotykasz ....jeśli spotykasz , to jakie są?
            • gapuchna Re: voila :) 23.10.08, 19:17
              Ja!
              (chciałam rozładować nieco nastrój...;)))
            • shangri.la Re: voila :) 23.10.08, 19:40
              Chyba jednak nie bywają, albo Hansi się zadumał nad ich losem....;(
            • facettt Re: voila :) 23.10.08, 21:36
              Zdradze Ci pewna tajemnice...

              Szlachetne kobiety - to zony szlachetnych mezow :)
              • shangri.la Re: voila :) 23.10.08, 21:42
                Hmmmm....tylko i wyłącznie żony?
                • facettt Re: voila :) 24.10.08, 13:24
                  shangri.la napisała:

                  > Hmmmm....tylko i wyłącznie żony?

                  No nie tylko :)

                  Lecz to takie slowo-wytrych dla przyzwoitych panienek
                  - na zachete :)
                  • shangri.la Re: voila :) 24.10.08, 15:38
                    Krótko mówiąc, aby być szlachetną kobietą należy się zadawać wyłącznie ze
                    szlachetnymi mężczyznami?
                    I to już wystarczy?:)
                    • facettt Re: voila :) 24.10.08, 15:49
                      shangri.la napisała:
                      > I to już wystarczy?:)

                      Lakomstwo nie jest cnota - jest grzechem.

                      Nie nalezy chciec wiecej - niz mozna miec :)
                      • shangri.la Re: voila :) 24.10.08, 15:51
                        Fajnie:) Jak mi jeszcze powiesz , gdzie bywają SZLACHETNI FACECI i czy w ogóle
                        taki gatunek jeszcze istnieje to będę usatysfakcjonowana Twoją pomocą:)
                        • facettt Re: voila :) 24.10.08, 16:00
                          shangri.la napisała:

                          > Fajnie:) Jak mi jeszcze powiesz , gdzie bywają SZLACHETNI FACECI
                          i czy w ogóle taki gatunek jeszcze istnieje to będę
                          usatysfakcjonowana Twoją pomocą:)

                          Alez prosze.
                          Dzisiaj mamy Freeday - to za freeco masz kilka adresow :)

                          Klub Anonimowych Alkoholikow
                          Lekarze Bez Granic
                          Swiadkowie Jehowy
                          Wolontariusze

                          Tak, ze jak sie dobrze pokrecisz - to jest w czym wybierac :)))
                          • shangri.la Re: voila :) 24.10.08, 18:04
                            A cóż to za dziwny mix?
                            Lekarze/wolontariusze owszem, ale te dwie pozostałe grupy chyba wpisałeś dla
                            Malakasa?
                            • facettt Re: voila :) 24.10.08, 18:32
                              Nie, dlaczego?

                              Czlowiek, ktory dobrowolnie rezygnuje z tak przyjemnej sprawy
                              jak regularne chlanie - i postanawia zyc w trzezwosci - jest chyba
                              czlowiekiem o szlachetnym sercu, majacym na wzgledzie glebsze
                              dobro, swoje i otoczenia ?

                              Z kolei Swiadkowie Jehowy oddajacy dobrowolnie 1/10 swoich dochodow
                              dla wspolnoty, odmawiajacy zabijania innych i uzywania wszelkich
                              form przemocy - obiektywnie biorac - szlachetni tez chyba sa?
                              (niezaleznie od oceny idealow religijnych , jakie reprezentuja)
                              • shangri.la Re: voila :) 24.10.08, 18:40
                                Co Ty Hansi opowiadasz? W klubie AA siedzą wyłącznie tacy ze skierowaniami od
                                prokuratora albo od lekarza ( niekoniecznie bez granic:)
                                A Świadkowie nie są w niczym lepsi, ani gorsi od każdej innej wspólnoty religijnej.
                                A tak na marginesie, mają ten sam Dekalog:)
                                • facettt Re: voila :) 25.10.08, 16:28
                                  no...
                                  staram sie, bys podniosla skrzydla wyzej...

                                  a Ty dalej po mieliznach :)
                                  • shangri.la Re: voila :) 25.10.08, 17:00
                                    Taaaaak, starasz się....wykręcić od odpowiedzi na pytanie zasadnicze;)
                                    Patrzę, patrzę i ani widu ani słychu szlachetności w męskim wydaniu:(
                                    • facettt Re: voila :) 25.10.08, 21:05
                                      shangri.la napisała:
                                      > Patrzę, patrzę i ani widu ani słychu szlachetności w męskim
                                      wydaniu:(

                                      toz jasne :)
                                      ja za takiego przecie nie pretenduje.
                                      ale husteczke na otarcie lez zapodam :)
                                      za oplata, naturalnie :)
    • malakas Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 19:21
      Szlachetny trunek to jest zagadnienie!
      A nie tam jakieś podejrzanej proweniencji "złote myśli".
      • shangri.la Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 19:25
        Malakas! Alkoholizm się leczy,ale nie na forum!
        Spotkałeś kiedyś szlachetną kobietę? Tylko nie mów, że w monopolowym!
        • cynta Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 21:02
          o przepraszam!! ja bywam w monopolowym...:)))))))))
    • jan_stereo Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 21:04
      shangri.la napisała:

      > Jak panowie rozumiecie słowo "szlachetność"?

      Szlachetny to, jak pozyczy kase i przy checi zwrotu rzeknie, ze nie trzeba oddawac,.. jak poda nam reke w potrzebie, a my zechcemy podziekowac, zatka nam usta mowiac, nie trzeba :")
      No i najwazniejsze, jesli taka osoba bedzie chciala wyegzekwowac swe dlugi, to zrobi to bez wahania i to tak, ze dluznikowi skarpety spadna z obu nog w bolu wszechobecnym...

      ps. i jeszcze jedno, jak przewraca kartki w ksiazce, to zamiast slinic palec, nawilza go w specjalnym pojemniczku (takim pozlacanym) zawierajacym nasaczona octem gabke...
      • shangri.la Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 21:26
        Oj biedny ty Janie, biedny i głupi....:(
        Napożyczała ci kasy , udawała, że nie chce zwrotu. Podała łapkę w potrzebie i
        usta zamknęła pocałunkiem, a ty myślałeś , że jak taka szlachetna to będzie
        TYLKO I WYŁĄCZNIE dawać i dawać....
        Ojojoj....skarpetki z bólu się pozwijały! A moje ze śmiechu!:))))
        • jan_stereo Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 21:42
          shangri.la napisała:

          > Oj biedny ty Janie, biedny i głupi....:(

          oj marna Twa pamiec marna...

          > Napożyczała ci kasy , udawała, że nie chce zwrotu. Podała łapkę w potrzebie i usta zamknęła pocałunkiem, a ty myślałeś , że jak taka szlachetna to będzie TYLKO I WYŁĄCZNIE dawać i dawać....

          Przeciez ja sie z Ciebie tutaj zbijam, zacytowalem niejako Twoje dawne slowa, ze od faceta kobieta jak pozyczy to ma prawo oczekiwac, ze jej podaruje :")) Oj Szynka, ja myslal, ze Ty bardziej zrywna umyslowo jestes, a tu taki gruzinki ciagnik :")
          • shangri.la Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 21:53
            Tak, pisałam, że jak KOBIETA POŻYCZY! Ale nie , że jak Jan S. pożyczy to jakaś
            jedyna na świecie szlachetna, i do tego zapewne dziewica , ma podarować długi!

            P.S. Na mą pamięć możesz liczyć na wieki:)
            • jan_stereo Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 23.10.08, 22:10
              shangri.la napisała:

              > P.S. Na mą pamięć możesz liczyć na wieki:)

              nie ma sprawy, szkoda tylko, ze taka ona niemrawa :")
    • polska_potega_swiatowa meskie wyobrazenie o tym jaka kobieta powinna byc! 24.10.08, 13:05
      Shangri.la napisala:

      - "Nie uroda kobiety nas oczarowuje, lecz jej szlachetność"
      - Eurypides


      Powinno raczej byc; Nie uroda kobiety nas oczarowuje tylko, meskie
      wyobrazenie o tym jaka kobieta powinna byc, jesli znajdziemy kobiete
      ktora pasuje do tej wizji, to sie zakochujemy...

      No wlasnie, widac wcale nie roznimy sie wiele od kobiet. Druga rzecz
      niestety nie zawsze okazuje sie ze nasze wyobrazenie o danej
      kobiecie jest zgodne z prawda...

      • shangri.la Re: meskie wyobrazenie o tym jaka kobieta powinna 24.10.08, 15:39
        "Ta wizja", Waldi, też skądś się bierze.....
        Skąd?
        • polska_potega_swiatowa Re: meskie wyobrazenie o tym jaka kobieta powinna 25.10.08, 09:11
          shangri.la napisała:

          > "Ta wizja", Waldi, też skądś się bierze.....
          > Skąd?


          Wyobrazenie mezczyzn o tzw "kobiecie idealnej" bierze sie z wielu
          zrodel; mediow, wlasnej obserwacji kobiet ktore nas otaczaja,
          popularnych przekazow itd... Ja na przyklad zawsze preferowalem
          kobiety ktore sa lagodne a zarazem maja swoj character, swoje
          zdanie. Sa opiekuncze a zarazem sa namietnymi kochankami. Same
          przeciwienstwa.. :) Uroda nie jest najwazniejsza, raczej urok
          osobisty, cieplo z niej bijace. Niestety malo jest kobiet potrafia
          patrzyc na mezczyzne poprzez jego potrzeby, a nie tylko kobiece
          potrzeby.

          Jesli ty Shangrilka sadzisz ze faceci lubia kobiety "ktore same nie
          wiedza czego chca", czyli chca w mezczyznie wszystkiego, czesto
          zaprzeczajacych sie nawzajem cech... to sie grubo mylisz, takie typy
          kobiet odstraszaja mezczyzn na kilometr. Owszem masz prawo byc
          inteligentna, miec wlasne zdanie, ja to doceniam u kobiet, ale jesli
          sadzisz ze mezczyznie imponuje to ze zachowujesz sie jak zarazem
          mezczyzna i kobieta zaleznie od tego co tobie bardziej sie oplaca w
          danej chwili, to jestes w bledzie...
          • shachar Re: meskie wyobrazenie o tym jaka kobieta powinna 25.10.08, 09:27
            ahahaha :)) Waldi jak Ty potrafisz przyfarmazonic :) dobrze, ze podzieliles
            posta na akapity dla klaryfikancji
          • shangri.la Re:Waldi!:) 25.10.08, 13:09
            Jestem Twoim ideałem!:)))
            • polska_potega_swiatowa Re:Waldi!:) 25.10.08, 13:21
              shangri.la napisała:

              > Jestem Twoim ideałem!:)))

              to chyba fajnie... ;) Szkoda tylko ze malolaty i mlode panie nie
              rozumieja tego. Nie wiedza co traca, idac przez zycie zwazajac
              jedynie na swoje kobiece potrzeby, a wystarczy troche dac siebie,
              zeby dostac jeszcze wiecej...
              • shangri.la Re:Waldi!:) 25.10.08, 14:21
                To chyba nie ma znaczenia:)

                A co do małolatów, to są na ogół bardzo sprytne i z całą pewnością o wiele
                bardziej wyrachowane niż my 20 lat temu:)
                A z dawaniem to też nie tak do końca, jak piszesz.
                Cała sztuka , aby DAWAĆ szlachetnemu, jak sugerował Facettt:)
    • paco_lopez Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 24.10.08, 13:44
      wiesz czasem czyjas szlachetnośc i honor potyrafią umęczyć. kiedys
      ludzie byli tak szlachetni i tak honorowi, że się szpadami dźgali o
      to, że ktoś dygnął nie tak jak cesarz ostatnio dyga.
      • shangri.la Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 24.10.08, 15:41
        Ale ja prosiłam o tylko wyjaśnienie pojęcia "szlachetna kobieta".
        Szlachetni inaczej są poza dyskusją.
        • paco_lopez Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 25.10.08, 10:54
          oj wiadomo, że to taka będzie co fochuje się często. reszta dla niej
          będzie nieszlachetna a powody doraźne.
    • moon_witch To zalezy od mezczyzny 24.10.08, 22:17
      Inteligentny zauwazy szlachetnosc i nie tylko, niestety buraczek, a
      takich jest wiecej jedynie wykorzysta, ponizy, opluje i pojdzie.
      • gapuchna Re: To zalezy od mezczyzny 25.10.08, 09:48
        Moon, wreszcie zdanie na temat!
    • zlotyswit O czym marzą księżniczki po przebudzeniu ? 25.10.08, 15:20
      O tym samym o czym Eurypides, widząc jak młodzieńcy dobrze urodzeni wracają z
      bojów ze zbałamuconymi wieśniaczkami miast rzucać się w objęcia jego córek.
      "Nie uroda kobiety nas oczarowuje, lecz jej szlachetność"
      Zostawcie zdrowe i naturalne ciało - wróćcie do upudrowanych krzywych nosów.

      > "Szlachetność kobiety", "honor mężczyzny"....czy niedługo przestaniemy
      > rozumieć literaturę? Czy przestaniemy do niej dorastać?

      Dlaczego szlachetność jest kobieca a honor męski ?
      Osobiście wolał bym kobietę honorową niż szlachetną.
      [honor od szlachetności różni brak bezużytecznych naleciałości]

      Szlachetność teraz nic nie znaczy. Umarła razem z tytułami, balami i przesadnymi
      gestami. Teraz ludzie są bardziej praktyczni.
      • facettt Re: O czym marzą księżniczki po przebudzeniu ? 25.10.08, 16:35
        zlotyswit napisał:
        > Osobiście wolał bym kobietę honorową niż szlachetną.
        > [honor od szlachetności różni brak bezużytecznych naleciałości]


        To tak , hloopcze, jak pytanie , czy lepiej zlamac reke, czy noge?
        Istotnie HONOR, jest jasniejsza wartoscia - niz szlachetnosc.
        Jednakze nie przystaje kobiecie.
        Domysl sie - z jakich wzgledow.
        • shangri.la Re: O czym marzą księżniczki po przebudzeniu ? 25.10.08, 16:57
          Szlachetność jest bezużyteczna?
          A szlachetne gotowanie przysmaków panom i władcom? A szlachetne pranie pieluch i
          wycieranie zasmarkanych nosków, nie tylko własnym dzieciom?
          A szlachetny codzienny trud i nieprzespane noce?
          A szlachetne uduchowienie, które kieruje męskie, przyziemne w swej naturze,
          umysły ku sprawom wzniosłym, co również czynię niniejszym?:)
          • zlotyswit Re: O czym marzą księżniczki po przebudzeniu ? 25.10.08, 23:57
            uwznioślenie dupy maryny
            To nie szlachetność ale szara codzienna rzeczywistość
            • shangri.la Re: Dzięki Złoty:) 26.10.08, 07:39
              Wreszcie mam jakiś trop:)
              Czyli, Twoim zdaniem, szlachetność musi być NIECODZIENNA?
              • zlotyswit Re: Dzięki Złoty:) 26.10.08, 08:01
                Nie
                Po prostu nie używałbym wielkich słów do małych rzeczy.
                • shangri.la Re: Dzięki Złoty:) 26.10.08, 08:47
                  Czyli Twoim zdaniem, opisany przeze mnie powyżej w wielkim skrócie, codzienny
                  trud dla zaspokojenia potrzeb drugiego człowieka jest "małą rzeczą"?
                  • zlotyswit Re: Dzięki Złoty:) 26.10.08, 10:44
                    Nie małą ale całkiem zwyczajną.
                    Możesz to nazwać jak chcesz.
                    Szlachetność wymaga bezinteresowności w tym co się robi dla innego a kobietom
                    bezinteresowność jest obca. Zawsze oczekują czegoś w zamian, ot choćby pochwały
                    albo jakiegoś innego słownego docenienia.
                    Jak dla mnie nie ma problemu.
                    Tylko to trochę dziwnie brzmi:
                    "żono szlachetnie z twojej strony że raczysz mnie bezinteresownie tym zacnym
                    bigosem"
                    • shangri.la Re: Dzięki Złoty:) 26.10.08, 11:07
                      Całkiem zwyczajny heroizm, Złoty....
                      Zapewniam Cię, że codzienne "raczenie zwyczajnym bigosem" wymaga więcej
                      szlachetności i hartu ducha niż nadzwyczajne , ale jednorazowe np uratowanie
                      komuś życia.
                      A co do wspomnianej przez Ciebie bezinteresowności....albo spotykałeś wyłącznie
                      niezwykle wyrachowane kobiety, albo nie rozumiesz wciąż prostej prawdy, że za
                      dobro należy dobrem odpłacać.
                      • zlotyswit Re: Dzięki Złoty:) 26.10.08, 11:24
                        > A co do wspomnianej przez Ciebie bezinteresowności....albo spotykałeś wyłącznie
                        > niezwykle wyrachowane kobiety, albo nie rozumiesz wciąż prostej prawdy, że za
                        > dobro należy dobrem odpłacać.

                        Ależ ja to rozumiem Tylko to już nie jest szlachetność.
                        Szlachetność wymaga bezinteresowności, chyba się zgodzimy ?
                        Nazwij to sobie inaczej np "heroiczną walką z przeciwnościami losu" albo
                        "robienie komuś łaski".
                        • shangri.la Re: Dzięki Złoty:) 26.10.08, 11:37
                          Dlaczego usiłujesz wypaczyć ideę szlachetnej, bezinteresownej miłości,
                          narzucając jej imperatyw "wdzięczności za łaskę".
                          Owszem, miłość sama w sobie jest ŁASKĄ, łaską Boga wobec Ciebie, że ktoś Cię nią
                          obdarzył, że "raczy cię bigosem", że troszczy się o Ciebie i dba o Twoje potrzeby.
                          Człowiek nie wyświadcza Ci żadnej łaski, Tylko Bóg.
                          Bądź mu wdzięczny za swoje szczęście , a człowiekowi okaż szacunek i radość za
                          dobro którym podzielił się z Tobą.
                          • zlotyswit Re: Dzięki Złoty:) 26.10.08, 12:36
                            Dlaczego wmawiasz sobie że posługuję się twoją retoryką i próbuję
                            Tobie wmówić jakieś bzdury ?
                            Mam gdzieś jak to sobie nazywasz.
                            Biedna jesteś, nie masz nic pewnego na tym świecie i nic tego nie zmieni. I to
                            wszystko w zamian za ułudę drugiego lepszego życia.
                            Bogu jestem wdzięczny jedynie za wolną wolę z której skwapliwie korzystam w
                            przeciwieństwie do jego samozwańczych pomazańców, namiestników i stróżów jedynie
                            słusznego porządku.
                            • shangri.la Re: Dzięki Złoty:) 26.10.08, 15:11
                              "wmawiasz sobie", "jakieś bzdury", "mam gdzieś", "biedna jesteś"....język jakim
                              się zacząłeś posługiwać odbiega od norm kulturalnej dyskusji, polemiki, wymiany
                              zdań. Szkoda:(

                              P.S. Wolna wola to wielki dar, korzystaj z niego dla dobra własnego i innych
                              ludzi, nie przeciw nim:)
                              • zlotyswit Re: Dzięki Złoty:) 26.10.08, 16:51
                                sranko w banko ]=)
                                • shangri.la Re: Dzięki Złoty:) 26.10.08, 18:07
                                  Kiedyś zachęcałam Cię do nauki latania....a Ty wciąż wolisz pełzać w błocku:(
                                  • zlotyswit Re: Dzięki Złoty:) 27.10.08, 07:19
                                    co ?
                                    Jestem oburzony
                                    sama jesteś pełzającym gadem skoro tak brzydko mówisz o innych
                                    ranisz moje uczucia ;(
                                    skandal
                                    gdzie jest moderator ?
      • dotyk_wiatru Zlotyswit...i Facettt... 27.10.08, 12:12
        Złoty...sugerujesz, że szlachetność jest kobietom obca?? Na jakiej
        podstawie?? Skąd te twierdzenie, że kobiety ZAWSZE oczekują czegoś w
        zamian?

        Facett...honor nie przystoi kobiecie? Dlaczego niby? Wybacz,
        ale...mało domyślna chyba jestem...
        • facettt Facettt... 27.10.08, 14:06
          dotyk_wiatru napisała:
          > Facett...honor nie przystoi kobiecie? Dlaczego niby? Wybacz,
          > ale...mało domyślna chyba jestem...


          A wskaz mi to miejsce, Szlachetna Kobieto, gdzie tak napisalem ?
          Gdyz ja niedowidzacy chyba jestem...
          • dotyk_wiatru Re: Facettt... 27.10.08, 14:17
            :) a tutaj...forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
            f=210&w=86325778&a=86400513
            Zaraz po tym, co napisał Złoty...
            • facettt Re: Facettt... 27.10.08, 14:34
              Dobrze. To byla raczej dywagacja estetyczna, a nie etyczna.

              I poprawnie powinienem byl napisac : "nie przystaje"

              tak - jak mnie nie przystaje rozowy kolor ubran :)

              Wazne - ze szlachetnosc kobiecie przystoi, w ktorej to ocenie
              od Zlotego Przeswitu sie roznie :)

              • dotyk_wiatru Re: Facettt... 27.10.08, 14:57
                Czyli to jest to, co pisała bodaj Shangri...
                Szlachetność jest cnotą kobiet, a honor - mężczyzn...
                Czy aby na pewno? A czy nie można być jednocześnie szlachetnym i
                honorowym? <nie...nie dawcą krwi:P>

                PS.
                Kolor różowy...pasuje zarówno kobietom jak i mężczyznom ;) ale to
                już rzecz gustu i osobistych upodobań :)
            • facettt PS... 27.10.08, 14:40
              A ta oto Dama (Izabella Czartoryska) uzyskala w swoim czasie
              i w swoim otoczeniu powszechne miano "Kobiety Szlachetnej".
              www.podorlem.com.pl/images/izabela.jpg
              • shangri.la Re: PS...hmmmm 27.10.08, 14:45
                pl.wikipedia.org/wiki/Izabela_Czartoryska
                Z panami poczynała sobie dość swobodnie....czyli szlachetna kobieta nie może być
                cnotliwa?:)))
                • facettt powiem wiecej: 27.10.08, 14:52
                  (jej) swoboda erotyczna jest kwintesencja kobiecej szlachetnosci :)
                  • shangri.la Re: powiem wiecej: o swobodzie 27.10.08, 14:54
                    www.sciaga.pl/tekst/10957-11-ksiezna_izabela_czartoryska
                    Była też niestety ignorantką:(
                    • facettt Re: powiem wiecej: o swobodzie 27.10.08, 15:00
                      Wiem dobrze :)
                      Stad wlasnie ta roznorodnosc jej zainteresowan
                      - tak fascynujaca jej wspolczesnych.
                      Gdyby miala solidne wyksztalcenie
                      zostalaby pewnie profesorem litratury
                      czy sztuk pieknych - i nie osadzilaby sie we wdziecznej pamieci
                      otoczenia.

                      Ignorancja w polaczeniu z blyskotliwoscia potrafi fascynowac :)
                      • shangri.la Re: powiem wiecej: o swobodzie hih 27.10.08, 15:05
                        facettt napisał:
                        >
                        > Ignorancja w polaczeniu z blyskotliwoscia potrafi fascynowac :)


                        Masz na myśli niektórych forumowiczów?:)
              • dotyk_wiatru Re: PS... 27.10.08, 15:03
                A cóż w Niej takiego szlachetnego było? Jej pochodzenie nie było
                szlacheckie choć pochodziła z bogatej rodziny, nie miała dobrego
                wykształcenia, nie miała też szczególnie szlachetnej urody...To, że
                żyła beztrosko (do czasu stracenia dwójki dzieci bodaj) także nie
                dodaje Jej szlachetności...
                • facettt Izabella... 27.10.08, 15:16
                  Nie ja jej nadalem to miano (Kobiety Szlachetnej)
                  - lecz jej wspolczesni.

                  Byla kobieta o ujmujacej osobowosci.

                  Jesli zas pytasz czego dokonala?

                  - utworzyla w Pulawach pierwsze Muzeum w Polsce
                  (przeniesione potem do Krakowa)
                  - troszczyla sie o rozwoj higieny jej chlopskich poddanych
                  i podniesienie poziomu kultury rolnej.
                  • dotyk_wiatru Re: Izabella... 27.10.08, 21:17
                    Ma zasługi w zakresie kultury, fakt...Próbowała przegonić swego
                    wykształconego męża na polu intelektualnym, stała się patriotką itd.
                    ale to w późniejszym okresie życia...Zapewne dzięki temu nadano Jej
                    taki przydomek...Niech Jej będzie...
                    Ta ujmująca osobowość...Nie wiem...Nie znałam Jej ;)
        • zlotyswit Re: Zlotyswit...i Facettt... 27.10.08, 17:07
          dotyk_wiatru napisała:

          > Złoty...sugerujesz, że szlachetność jest kobietom obca?? Na jakiej
          > podstawie?? Skąd te twierdzenie, że kobiety ZAWSZE oczekują czegoś w
          > zamian?

          Na podstawie braku bezinteresowności a raczej potrzeby bycia docenianej. Częstej
          dezorientacji tudzież obojętności w niespodziewanych sytuacjach, azaliż godne są
          pochwały i wielce znane niektóre ich czyny, lecz wynikają z odruchów nazbyt
          pierwotnych by wywodzić się mogły z tych które zwiemy szlachetnymi. Przyuważcie
          ino iż docenić trza to co się ma, zawżdy lepsze warczące poślady niżby
          altruistyczne dzierlaty. hej!
          ps
          Wnioski wysuwam z doświadczeń życiowych być może lichych i nieprzystających do
          ram tego forum :]
          • shangri.la Re: Zlotyswit... 27.10.08, 17:12
            Potrzeba uznania jest naturalną potrzebą każdego człowieka bez względu na płeć (
            patrz Masłow).
            Niebezpiecznie jest mylić pierwotne potrzeby z brakiem bezinteresowności.
            Interesowności jest czymś zupełnie innym od uśmiechu, miłego "dziękuję",
            "ślicznie dziś wyglądasz" "pyszny obiad zrobiłaś" " itp
            • zlotyswit Re: Zlotyswit... 27.10.08, 17:19
              shangri.la napisała:

              > Potrzeba uznania jest naturalną potrzebą każdego człowieka bez względu na płeć
              Teraz lansuje się coś innego. Wyjrzyj przez okno, teraz młodzież kontestuje
              uznanie (patrz subkultury)

              > Niebezpiecznie jest mylić pierwotne potrzeby z brakiem bezinteresowności.
              > Interesowności jest czymś zupełnie innym od uśmiechu, miłego "dziękuję",
              > "ślicznie dziś wyglądasz" "pyszny obiad zrobiłaś" " itp

              no i co z tego ?
              piękne, klasyczne sranko w banko :]
              • shangri.la Re: Zlotyswit... 27.10.08, 17:22
                Brudne, przyziemne błoto.....miłego taplania;)
                • zlotyswit Re: Zlotyswit... 27.10.08, 17:24
                  masz dziwny sposób przyznawania mi racji ale zaliczam ci to
                  • shangri.la Re: Zlotyswit... 27.10.08, 17:28
                    No cóż, nie jestem w stanie zmienić Twoich przyziemnych, pospolitych upodobań to
                    błota.
                    Swego czasu zachęcałam Cię do zmiany spojrzenia na świat i ludzi , bo
                    perspektywa bagna zawęża horyzont, ale skoro upierasz się przy swoim....mogę Ci
                    jedynie współczuć.
                    • facettt Jest taka szlachetna (:) zasada... 27.10.08, 17:33
                      Ze jezeli juz - to za uszy ciagnie sie kogos w gore - a nie w dol.

                      Ktora to zasade polecam obu (nie)umawiajacym sie stronom :)
                      • shangri.la Re: Jest taka szlachetna (:) zasada... 27.10.08, 17:36
                        Nie podpisywałam żadnego kontraktu ze Złotym na wyciąganie go za uszy z bagna ,
                        w którym się tak lubuje.
                        Mądrej głowie, dość dwie słowie, Facettt:)
                        • facettt Re: Jest taka szlachetna (:) zasada... 27.10.08, 17:48
                          Mimo to pragne zauwazyc, ze prawdziwa Dama, gdy wejdzie
                          do pomieszczenia, w ktorym cos nie najladniej pachnie
                          - zdobywa sie conajwyzej na mniej wiecej taka uwage:

                          - czy nie sadzi Pan/Pani, ze unosi sie tu jakis dziwny zapach ? :)
                          • zlotyswit Re: Jest taka szlachetna (:) zasada... 27.10.08, 18:20
                            Prawdziwe państwo wybaczy draństwo bo się będzie wstydził że tak wpadł
                    • zlotyswit Re: Zlotyswit... 27.10.08, 17:34
                      no no, to też zaliczam.
                      może trochę zbyt pompatyczne i trochę przydługie ale dobre.
                      • shangri.la Re: Zlotyswit... 27.10.08, 17:39
                        Oki, czuję się DOCENIONA:)
                        Aha i jestem wobec Ciebie całkowicie BEZINTERESOWNA....słowo!
          • dotyk_wiatru Re: Zlotyswit...i Facettt... 27.10.08, 21:36
            Zaraz zaraz...To nie tak...Kobiety lubią być doceniane, choć nie
            zawsze tego oczekują...To nie jest potrzeba...Wolą być mile
            zaskoczone...Poza tym wiele kobiet robi wiele nie oczekując niczego
            w zamian...tak jak i wielu mężczyzn...
            Czy to, że jakaś kobieta ma pewne zasady uznawane za szlachetne nie
            świadczy o jej szlachetności? Zakładając, że te zasady stosuje...
            Czy to, że jakaś kobieta pomoże komuś bezinteresownie, niczego nie
            oczekując, nie świadczy o jej szlachetności?
            Tylko nie pisz, że to odruchy pierwotne...bo tak nie jest...:)
            • zlotyswit Re: Zlotyswit...i Facettt... 28.10.08, 23:26
              No cóż różne są dewiacje, pewnie i takie istnieją. Ale nie ma się czym
              przejmować, to tylko marny procent ogółu.
              • dotyk_wiatru Ojj :( 29.10.08, 09:36
                zlotyswit napisał:

                > No cóż różne są dewiacje, pewnie i takie istnieją. Ale nie ma się
                czym
                > przejmować, to tylko marny procent ogółu.

                Dlaczego zaraz dewiacje Złoty?? Myślałam, że to piękne, że są takie
                jednostki na tym świecie rządzonym przez...szczury...
                • zlotyswit Re: Ojj :( 29.10.08, 22:59
                  A czy ja mówię że to brzydkie dewiacje?
                  Każda dewiacja ma dwa obrazy jedna jest na + druga na - np jeśli ktoś widzi
                  cierpienie - uwrażliwia się na nie i chce z tym walczyć. Lecz najpierw ktoś musi
                  zadać to cierpienie by włączyć te szlachetne odruchy. Im większa aberracja
                  ujemna Tym większa dodatnia. Życie składa się z mniejszych lub większych
                  cząsteczek które nabierają rozpędu uderzając w siebie nawzajem.
                  • dotyk_wiatru Re: Ojj :( 30.10.08, 09:44
                    Hmmm...Dewiacja ma wydźwięk negatywny raczej...ale ok...skoro
                    twierdzisz, że są i takie na +...
                    Ten mechanizm...ktoś zadaje cierpienie i to kogoś uwrażliwia...Tego
                    każdy człowiek doświadcza...Zastanawiam się tylko dlaczego jedne
                    osoby są 'ludzkie', czują ból, są w stanie go zrozumieć, pomóc...a
                    niektórych nic nie rusza...Może się z tym kryją bo taką postawę
                    przyjęli...i nie chcą psuć tego wizerunku...Co musi się wydarzyć,
                    żeby od tego odejść?
                  • shangri.la Re: Ojj :( 30.10.08, 20:24
                    Cóż za cynizm, Złoty(!)
                    Czy wiesz, że nie wszystkie ofiary przemocy w rodzinie wyrastają na empatyczne i
                    wrażliwe , ciepłe osoby? Niektóre z nich stają równie bezdusznymi sadystami, jak
                    ich oprawcy.
                    • zlotyswit Re: Ojj :( 31.10.08, 01:00
                      Nic bardziej uniewrażliwia na cudze cierpienie jak... własne cierpienie :]
                      Jaki cynizm ?
                      Proszę mnie nie obrażać.. albo podać niezbite dowody :]
                      • shangri.la Re: Ojj :( 31.10.08, 06:16
                        Mam nadzieję, że swoją opinię opierasz na autopsji, wrażliwy inaczej Złoty.
                      • dotyk_wiatru Re: Ojj :( 31.10.08, 10:02
                        zlotyswit napisał:

                        > Nic bardziej uniewrażliwia na cudze cierpienie jak... własne
                        cierpienie :]

                        Nie rozumiem tej logiki...
                        Własne cierpienie według Ciebie powoduje brak wrażliwości i empatii
                        dla innych? Tak nie jest...zazwyczaj......
                        • gadagad Re: Ojj :( 31.10.08, 20:29
                          Miło,że wam doszła para w tak słodkim temacie.Szlachetność to obojętność
                          połączona z gestem.
                          • dotyk_wiatru Re: Ojj :( 01.11.08, 10:26
                            gadagad napisała:

                            > Miło,że wam doszła para w tak słodkim temacie.Szlachetność to
                            obojętność
                            > połączona z gestem.

                            Hmm...Ciekawe...Obojętność kojarzy mi się w tym wypadku z
                            wyniosłością, zimnem...
                            Szlachetność to taka cecha, którą tak naprawdę trudno jednoznacznie
                            zdefiniować...To cecha ludzi wyróżniających się pod wieloma
                            względami...będących niejako ponad innymi...To tak jak z
                            kamieniami...Jedne są zwyczajne, inne szlachetne...Pewne walory
                            decydują który jest który...Człowiek szlachetny to człowiek prawy,
                            nieskazitelny, pełen taktu, erudyta, nie chwalący sie wszem i wobec
                            swoją dobrocią...To taka cecha, która powoduje, że dany człowiek
                            uznawany jest za arystokratę wśród reszty...nawet jeśli nim nie
                            jest...
                            • shangri.la Re: Szlachetne kamienie:) 01.11.08, 18:45
                              Ciekawa uwaga....o "szlachetności" kamieni decyduje wyłącznie ich rzadkość
                              występowania:)
                              • dotyk_wiatru Re: Szlachetne kamienie:) 01.11.08, 18:55
                                shangri.la napisała:

                                > Ciekawa uwaga....o "szlachetności" kamieni decyduje wyłącznie ich
                                rzadkość
                                > występowania:)
                                >
                                A czy tak nie jest ze szlachetnymi ludźmi?
                                • shangri.la Re: Szlachetne kamienie:) 01.11.08, 18:57
                                  Czy to znaczy, że kamienie nazwano szlachetnymi , ponieważ są równie rzadkie jak
                                  ludzie opisywani identycznym przymiotnikiem?:)
                                  • dotyk_wiatru Re: Szlachetne kamienie:) 01.11.08, 21:25
                                    Może...ale chodziło głównie o ludzi...kamienie miały tylko dać
                                    jakieś porównanie...
                                    • shangri.la Re: Szlachetne kamienie:) 01.11.08, 21:28
                                      Ale wiemy przynajmniej jedno....Eurypides miał na myśli kobietę -rzadki kwiat:)
    • filut A ja się pytam! 25.10.08, 15:38
      Dlaczego tu brak postów malawinki????
      Wątek jest niepełnowartościowy!!!!
      • shangri.la Re: A ja się pytam! 25.10.08, 17:03
        Janie S. wyrzuć ten zdekonspirowany nick do kosza gw:)
        • mona.blue Re: A ja się pytam! 25.10.08, 23:27
          A czym wg Was jest szlachetność i czym różni się od honoru?
          • mona.blue Re: A ja się pytam! 27.10.08, 14:46
            szlachetny -
            1. postępujący w spoób wspaniałomyślny, bezinteresowny, prawy,
            odznaczający się wielkimi przymiotami charakteru
            2. odznaczający się harmonią, prostotą, umiarem, wywołujący wrażenie
            godności, spokoju, piekna

            honor - godność osobista, dobre imię, cześć

            Uwielbiam te definicje słownikowe :)
            • mona.blue Re: A ja się pytam! 27.10.08, 15:05
              wg 1 definicji chyba trudno znaleźć naprawdę szlachetnego człowieka,
              z 2 definicją już łatwiej :)
              • shangri.la Re: A ja się pytam! 27.10.08, 15:07
                mona.blue napisała:

                > wg 1 definicji chyba trudno znaleźć naprawdę szlachetnego człowieka,
                > z 2 definicją już łatwiej :)

                Zapewniam cię, wirtualny stworze , że podpadam pod obie definicje:)
            • kaa.lka Re: A ja się pytam! 29.10.08, 12:41
              no rozumiem,
              dyskusja po polsku znaczy: brak slownikowych koncowek zenskich,
              _przyczynek do wycinek =Sha+nek:)

              pozdrawiam ttwo:)

              ka
        • filut Re: A ja się pytam! 26.10.08, 06:41
          shangri.la napisała:
          > Janie S. wyrzuć ten zdekonspirowany nick do kosza gw:)

          shangri.la, jesteś zwolniona! Ze stanowiska detetywa!
          Stanowisko detetywa wymaga IQ minimum 66!
          Z ciebie śledcza jak ....... trąbka:)))
          • shangri.la Re: A ja się pytam! 26.10.08, 07:44
            Na stanowisko detektywa nie pretenduję. Czytam twoje posty i wyciągam wnioski,
            klonie....to wszystko:)
            • filut Re: A ja się pytam! 26.10.08, 10:49
              shangri.la napisała:
              > ... Czytam twoje posty i wyciągam wnioski,
              Dlaczego zawsze błędne?

              > ... klonie....to wszystko:)
              Dlaczego "klonie"?

              PS
              Nie oczekuję odpowiedzi - tak sobie klepałem w klawiaturę ...
              • shangri.la Re: A ja się pytam! 26.10.08, 11:11
                Nie zawsze błędne, Janie, ale nie mam patentu na nieomylność.
                Na drugie pytanie nie odpowiadam, zgodnie z Twoją sugestią:)
            • my_dying_bride Uwaga...Attention... 27.10.08, 08:21
              shangri.la napisała:

              > Na stanowisko detektywa nie pretenduję

              za to ja, objawszy wzrokiem -dzis- od dluzszego czasu, jedyny watek
              na forum,
              konotuje, co nastepuje:

              zarowno Shangrila jak i Facettt bodajze, popelnili ten sam blad,
              piszac:

              'pretenduje na..'

              przyznam, ze znam poprawna forme 'pretendowac do czegos, np do roli
              etc'

              CZY TO NIE DZIWNE? ;D


              facettt- pozdrawiam Cie, jak juz znajde nieco wytchnienia i nastroj
              odpowiedni, odpisze

              • facettt robiem za sledzia :) 27.10.08, 10:09
                awangardysta siem byl urodzil, a formalista zem byl umarl.
                od dzis robiem za sledzia :)
                img.interia.pl/encyklopedia/nimg/zielony_balonik.jpg
      • mona.blue Re: A ja się pytam! 25.10.08, 23:26
        filut napisał:

        > Dlaczego tu brak postów malawinki????
        > Wątek jest niepełnowartościowy!!!!

        Malawinka gdzieś ostatnio zniknęła. Ale może wpisała się pod innym
        nickiem? :)
        • filut Re: A ja się pytam! 26.10.08, 06:45
          mona.blue napisała:
          > Malawinka gdzieś ostatnio zniknęła.

          A może zmądrzała?
          To nieuprawniona sugestia, fantazja głodnego [przed śniadaniem]
          człowieka:)
          • shangri.la Re: A ja się pytam! 26.10.08, 07:42
            Niepełnosprawność psychiczna basker.winki wyklucza możliwość jej "zmądrzenia",
            niestety:(
          • mona.blue Re: A ja się pytam! 26.10.08, 12:27
            filut napisał:

            > mona.blue napisała:

            > > Malawinka gdzieś ostatnio zniknęła.
            >
            > A może zmądrzała?
            > To nieuprawniona sugestia, fantazja głodnego [przed śniadaniem]
            > człowieka:)

            Może :)

    • shangri.la Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 25.10.08, 19:31
      Wypowiedziała się większość z forumowych bywalców z klonami włącznie, a żaden z
      panów nie pokusił się na zdefiniowanie kobiecej szlachetności....:(
      • nangaparbat3 Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 25.10.08, 21:17
        No widzisz, Shangri, powiedziane jest "nie rzucajcie perel przed wieprze".
        A Ty rzuciłaś.
        Szacun i serdecznosci
        n.
        • shangri.la Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 25.10.08, 22:47
          Rzucałam już cenniejsze perły gorszym wieprzom....klasyka.:(
      • jan_stereo Drogie Pany i Panny 28.10.08, 23:34
        shangri.la napisała:

        > Wypowiedziała się większość z forumowych bywalców z klonami włącznie, a żaden z panów nie pokusił się na zdefiniowanie kobiecej szlachetności....:

        jak bardzo chcesz to moge Ci zdefiniowac kobieca glupote, albo kobiece zdrowie, kobieca wiedze :"))

        wyskakujesz Szynka z jakimis poboznymi zyczeniami i jeszcze sie dziwisz niemilo, zero w Tobie kobiecej szlachetnosci :"))
    • falcon777 Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 26.10.08, 20:56
      Szlachetna kobieta to taka, ktora wybacza facetowi jego brak
      szlachetności :-)
      A tak powaznie to słowa takie jak szlachetnosc, nieskazitelnosc ,
      honor .. aż musialem zajrzeć do słownika by ich znaczenia sobie
      odświezyć. Rzadko spotykane cechy i tak naprawde nie wiadomo do
      jakich zachowan dzis mozna je odnieść.
      • shangri.la Re: Nie uroda...(?) Wątek dla panów:) 26.10.08, 22:21
        Chyba jednak nie jest tak źle ze zrozumieniem "archaizmów", skoro pokusiłeś się
        (jako jedyny!) na zdefiniowanie owej szlachetności:)

        Co do samej definicji, to ja osobiście zastanawiałabym się na słowem
        "wybacza"....może zastąpić je jakimś skromniejszym?:)
    • krzysiek.wa_wa Re: definicje 30.10.08, 12:33
      shangri.la napisała:

      > "Nie uroda kobiety nas oczarowuje, lecz jej szlachetność"
      >
      > Eurypides
      >
      > Jak panowie rozumiecie słowo "szlachetność"?

      a jak Pani zdefiniuje słowo "oczarowuje" ???
      • shangri.la Re: definicje 30.10.08, 18:45
        "zachwyca" proszę Pana:)
        • krzysiek.wa_wa Re: definicje 03.11.08, 11:11
          shangri.la napisała:

          > "zachwyca" proszę Pana:)

          aaa... no to rozumiem

          mnie zachwyca gdy dziewczyna ma 17 lat, niewinną twarz i duże cyce
          • shangri.la Re: definicje 03.11.08, 17:01
            Na szczęście , nie każdy warszawiak ma tak prostackie upodobania:)
            Do Eurypidesa ci daleko, nie tylko w czasie....:(
    • shangri.la Re: A może...? 31.10.08, 20:41
      A może kobieta szlachetna, to po prostu taka, która jest stała w uczuciach?
      Taka, która nie zdradzi, nie zawiedzie?
      "...cierpliwa jest , wytrwała jest"?
      Kobieta szlachetna jest uosobieniem miłości macierzyńskiej ....(?)
      • gadagad Re: A może...? 31.10.08, 20:46
        Szlachetność nie jest nie jest emocjonalna.To wyczucie wartości.
        • shangri.la Re: A może...? 31.10.08, 20:50
          Macierzyństwo to wyczucie,takt,poczucie obowiązku, , radość, ból....to pełnia
          kobiecości.
          Przeciętny mężczyzna poszukuje partnerki, która w jakiś sposób kojarzy mu się z
          jego własną matką.
          W takim razie zachwyca ich własna matka , którą widzą w spotkanej kobiecie?
          • shangri.la Re: A może...? 31.10.08, 20:55
            To dlatego kobieta nie musi być wcale urodziwa. Wystarczy , że w jej urodzie,
            sposobie poruszania się , zachowaniu jest coś, co kojarzy mu się z domowym
            ciepełkiem w poczuciu totalnego bezpieczeństwa i pewność, że jest dla tej osoby
            NAJWAŻNIEJSZY NA ŚWIECIE:)
          • duzawinka Re: A może...? 31.10.08, 21:05
            > W takim razie zachwyca ich własna matka , którą widzą w spotkanej
            kobiecie?faceci chcą bzyknąć własną matkę????!!!

            ohyda...
            • shangri.la Re: A może...? 31.10.08, 21:12
              Kompleks Edypa:)
              Eurypides wyraził to samo , co Sofokles?
              A współcześni młodzi mężczyźni uganiają się za starszymi paniami...:)
              • gadagad Re: A może...? 31.10.08, 22:00
                Przed kompleksami i syndromami się nie ucieknie,ani nie sposób się ich
                pozbyć,bowiem zaistniałe matryce nas tworzą,można się nauczyć wykorzystywać
                -je,zamiast aby one wykorzystywały nas.
                • shangri.la Re: A może...? 31.10.08, 22:01
                  Wykorzystać matryce, a nie KOBIETY, rozumiem:)
                  Zwłaszcza te, podobne do mamuśki, nie wypada....
                  • gadagad Re: A może...? 31.10.08, 22:11
                    Jedyne co nie wypada,to dopuścić do siebie myśl.
      • gadagad Re: A może...? 31.10.08, 20:48
        A uosobieniem miłości macierzyńskiej jest desperacja.
        • shangri.la Re: A może...? 31.10.08, 20:52
          gadagad napisała:

          > A uosobieniem miłości macierzyńskiej jest desperacja.

          Osoba o powyżej wyrażonych poglądach powinna sobie darować prokreację:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka