Dodaj do ulubionych

pomozcie blagam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!

07.11.08, 11:46
kiedy bylam w liceum i na studiach - bylam zamknieta osoba ktora nie
chodzi na imprezy i nie ma wielu znajomych, oprocz dosl 1-2. na
studiach bylam uwazana za ok osobe i lubiaa, ale z boku.pod koniec
studiow postanowilam to zmienic stac sie wesola, sympatycnza( bez
lizuzostwa)kominuikatywna, otwarta osoba z ktora mozna
pogadac.nawiazalam na nowo znajomos z parowma osobami z podstawowki
i odswiezylam te z liceum. w miedzyczasie przybylo paru znajomych,
kilka imprez, jeden wyjazd(chyba pierwszy z rowiesnikami.prawie
stalo sie taka jak chce. tyle tylko, ze tak naprawde moj telefon
milczy, nikt nie dzwoni, nie proponuje spotk, albo wspolnego
wyjazdu.kiedy ja sie odezwe z checia sie widuja -ale ile mozna
wychodzic z incjatywa samemu.myslalam, ze po takiej mojej zmianie
znajde znajomych i kumpelki.spedzam wiec czas sama na swoich
zainteresow i z zazdroscia patrze na towarzystwa na ulicy,ze maja
swoja paczke.co mi po tych prawie 100 znajomych na gronie...wiem, ze
pol mlodosci stracilam , ale chce to nadrobic i poczuc przyjazn,
wspolne wyjazdy, imprezy i zakupy.wiem ze takie spotk z druga osoba
daje mi tyle powera ze ech. co robic?a moze mam zafalszowany obraz
przyjazni?i nawet to ze sie zawiodlam pare razy na ludziach nie
podcielo mi nog do dalszych znajomosci
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: pomozcie blagam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! 07.11.08, 15:14
      no teraz to już każdy tylko patrzy na swój czubek nosa. dzieci sobie
      narób, to beda do ciebie dzwonić.
    • green_land Re: pomozcie blagam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! 07.11.08, 17:53
      Może Twoje przyjaciółki mają chłopaków, pozakłądały rodziny i
      trudniej im o współny wypad?

      Mam kilka dobrych znajomych. Z najlepszą przyjaciółką spotykam
      się... 4 razy do roku chyba:) W knajpie, bo na ulicy ciutkę
      częściej. I wcale mi to nie przeszkadza. A ona wie, że ja właśnie
      taka jestem - trzeba mnie wyciągać:)
      Chyba podobnie jest w Twoim przypadku - one chętnie gdzieś wyskoczą
      jak im zaproponujesz. Bo może czują się gorsze? Może uważają, że Ty
      zawsze proponowałaś wspólne wypady i uważają, ze to Twoja
      rola /bynajmniej nie w negatywnym znaczeniu/? Może to Ty jesteś tą
      siłą napędową?:)

      Nie przejmuj się tak. Nie rozkładaj tych przyjaźni na części
      pierwsze. Zresztą żadna przyjaźń nie jest idealna, tak jak chyba nie
      ma idealnych związków.
    • niebieskoszary Re: pomozcie blagam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! 07.11.08, 20:57
      ogolnie rzec biorac twoj przypadek jest calkiem typowy. sa tutaj 2 (a w zasadzie
      3) problemy ktore trzeba przeanalizowac i je rozwiazac. widzisz ze cos jest nie
      tak ale nie wiesz dlaczego. natomiast bardzo dobrze ze widzisz ze jest problem.
      polecam film 'death proof' - tam jest bardzo dobrze pokazana jak wyglada
      przyjazd do ktorej chyba chcesz dazyc. pamietaj tez ze na tym forum duzo osob ma
      problemy same ze soba, dlatego na wszystkie rady patrz krytycznie. ale wracajac
      do tematu.

      problem nr 1. '..wiem, ze pol mlodosci stracilam ... z zazdroscia patrze na
      towarzystwa na ulicy,ze maja swoja paczke'

      wiec tutaj problemem jest to, jak sie pogodzic z dotkliwa i w pewnym sensie
      niezawiniona strata (tj strata pol mlodosci). teoretycznie, najlatwiej jest sie
      pogodzic ze strata materialna, pozniej ze strata czasu, a najgorsza jest strata
      zdrowia. z drugiej strony, mozna spotkac niepelnosprawne osoby ktore maja tyle
      samo energii zyciowej ile mialy wczesniej (np przed jakims wypadkiem). i takie
      osoby sa bardzo inspirujace - generalnie ich zasada jest to, zeby zaakceptowac
      strate i starac sie zyc jak najlepiej w nowych okolicznosciach.

      czyli w twoim przypadku - nie mozesz sie do innych porownywac bo rozpacz do
      niczego nie prowadzi. trzeba zaakceptowac brak przyjaciol i starac sie cos
      zmienic malymi kroczkami - nic na sile. mozna by postawic teze, ze twoj telefon
      milczy wlasnie dlatego - starasz sie wszystko nadrobic (jak sama piszesz) i
      przez to pewnie chcesz sie zaprzyjaznic z osobami z ktorymi tak na prawde cie
      nic nie laczy.

      w tym momencie dochodzimy do problemu nr 2. przestawie tutaj sprzecznosc:

      'kiedy bylam w liceum i na studiach - bylam zamknieta osoba ktora nie > chodzi
      na imprezy i nie ma wielu znajomych, oprocz dosl 1-2.'
      a dalej
      'postanowilam to zmienic stac sie wesola .... nawiazalam na nowo znajomos z
      parowma osobami z podstawowki i odswiezylam te z liceum.'

      no wiec jakie to byly znajomosci skoro wczesniej piszesz ze nie mialas zadnych
      znajomych?
    • ca-ti Re: pomozcie blagam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! 07.11.08, 23:32
      Traktujesz znajomości z ludźmi jak środek do celu, a nie cel sam w
      sobie. Chcesz poczuć power, jaki dają kontakty, wyjazdy, imprezy, a
      nie widzisz tego, że tu kolejność powinna być odwrotna. Najpierw
      zażyłość z ludźmi, a na tej bazie dopiero dalsze elemety, tzn.
      właśnie te imprezy, spotkania, wyjazdy itp.
      Myślisz, że to to samo? Wcale nie.
      To tak jakbyś chciała poczuć np. smak sławy, bo daje ona ów power, a
      już powód tej słąwy był dla Ciebie obojętny. Inna sprawa, że coraz
      więcej ludzi myśli w ten sposób, ale to inny temat.
      Spróbuj spojrzeć na swoje życie nie jak na zadanie do wykonania: w
      młodości mam się wyszaleć, mieć mnóstwo znajomych, wyjazdy...
      Nie da się zaprogramować siebie na osobę towarzyską kiedy wcale się
      nią nie jest. Możesz zmienić sposób bycia, ale ludzie to wyczują i
      nie wezmą za dobrą monetę. Tak właśnie dzieje się u Ciebie.
      Skup się na sobie, a nie na tym jakie wrażenie wywołujesz u innych,
      zdbaj o prawdziwość kontaktów, a nie o ilość, bądź naturalna, a nie
      wymyślona.
    • tigerenergy Re: pomozcie blagam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !! 21.11.08, 20:15
      nie jest dobrze moze 'sympatia.pl'

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka