Dodaj do ulubionych

Moja ciocia - czy to depresja?

09.11.08, 20:25
Zaczęło się po operacji, na którą ciocia czekała kilka lat (na biodro). I
zamiast cieszyć się, że już po wszystkim i będzie coraz lepiej, ona zaczęła
popadać w odrętwienie. Trwało to około roku. Nic jej się nie chciało, nie
miała celu w życiu (na emeryturze, męża brak od lat, córka w innym mieście).
Przestała sprzątać dom, dbać o siebie, a nawet gotować posiłki. Żyła z dnia na
dzień. Tak bez celu, bez sensu. W końcu poszła do specjalistów, do psychiatry,
a także do psychologa. Stwierdzono depresję, zapisano leki. Ale leki nie
pomagały. Było coraz gorzej, nie chciało jej się czasami kłaść spać, noc
spędzała w fotelu, rano czasami spała do popołudnia. Najgorsze stało się
ostatnio. Ciocia w bezpośrednim kontakcie wydaje się być taka jak zawsze, ale
chyba coś jest nie tak, bo zdarza jej się załatwiać pod siebie czynności
fizjologiczne. Do tego ma taki dziwny stosunek do wszystkiego, taki olewający,
nic na niej nie robi wrażenia. Myślicie, że to depresja czy jakieś
poważniejsze zaburzenie neurologiczne? Jakoś lekarze nie widzą problemu.
Psychotropy i po sprawie :/
Obserwuj wątek
    • fancypacket Re: Moja ciocia - czy to depresja? 09.11.08, 20:46
      Twoja ciocia ma raczej depresje. Szczerze mówiąc nie dziwie się jej.
      Może zeswatałabyś ją z jakimś starszym panem, mówię w tym przypadku o przyjaźni.
      Facet w jej wieku najlepiej z podobnymi pasjami.
      Chyba taki kontakt z drugim człowiekiem mógł by jej bardziej pomóc o paplaniny
      psychologa i leków.
      Poza tym może jakieś nowe hobby, albo tradycyjne robienie na włótcze, na pewno
      coś co by ją zaangażowało.
      Ale najpierw niech znajdzie sobie jakiegoś przyjaciela a może nawet przyjaciółkę
      w swoim wieku, byle tylko żeby charakterami się zgadzały:). Samotność to nic
      dobrego...
      • alina.walkowiak Re: Moja ciocia - czy to depresja? 09.11.08, 20:50
        Ciocia jest w takim stanie na-nic-nie-mam-ochoty, że wszystkie pomysły sa
        bezcelowe. Jej nie zależy na nikim i na niczym, nawet na niby-ukochanej wnuczce.
        To już nie jest widzimisie ani lenistwo, jak na początku myślała rodzina. To
        jest choroba.

        Wiem, że samotność, ale przed operacją była już ładnych parę lat samotna i
        nieźle sobie radziła. Miała działkę, o którą bardzo dbała. Teraz jej działka nie
        interesuje kompletnie.
        • fancypacket Re: Moja ciocia - czy to depresja? 10.11.08, 17:20
          może chodzi o to,że została za długo sama??
    • ca-ti Re: Moja ciocia - czy to depresja? 09.11.08, 20:49
      Nie zawsze zmiana na lepsze przynosi radość, czasem przeciwnie -
      smutek, lęk i depresję. Możliwe, że Twoja ciotka przez lata
      przyzwyczaiła się do tego,że jest niesamodzielna, potrzebuje stałej
      opieki, troski otoczenia. Miała doskonałe wytłumaczenie - jest
      chora, niepełnoosprawna.
      Teraz to się skończyło,jest po operacji, może chodzić, ale w dalszym
      ciągu chce czuć, że ktoś jest obok, zajmuje się nią. "Najprostszy"
      sposób, to popaść w inną chorobę, w tym wypadku w depresję.
      I znowu jest w centrum zainteresowania otoczenia.
      Nie jest to świadome działanie, ale mechanizm, który uruchamia sę
      wtedy kiedy człowiek boi się, że sam sobie nie poradzi z życiem,
      kiedy nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje życie. A wiele
      wskazuje na to, że ciotka będąc kobietą samotną, może mieć potrzebę
      manipulowania rodziną w taki sposób.
      • alina.walkowiak Re: Moja ciocia - czy to depresja? 09.11.08, 20:52
        Mądrze piszesz i masz pewnie trochę racji.... Tyle tylko, że nikt wcześniej
        jakoś specjalnie się ciocią nie opiekował i sama sobie radziła. Ma znajomych,
        rodzinę, która ją odwiedza. Tak było i jest.
        • malakas Re: Moja ciocia - czy to depresja? 09.11.08, 20:57
          Niby nie wiesz czy to depresja, ale za chwile już autorytatywnie
          twierdzić, że jak amen w pacierzu.
          Ta ciotka w ogóle istnieje?
          • ca-ti Re: Moja ciocia - czy to depresja? 09.11.08, 21:02
            Myślę, że może przyjść w życiu taki moment, że ma się dość... Wtedy
            człowiek się poddaje. Z punktu widzenia otoczenia może to być
            nielogiczne, niespójne, głupie, czy jakie tam jeszcze. Ale nikt nie
            jest na niczyim miejscu i nie ma dosyć danych aby ocenić co kim
            kieruje i dlaczego. Można tylko snuć hipotezy.
            • alina.walkowiak Re: Moja ciocia - czy to depresja? 09.11.08, 21:06
              Zgadza się. Tylko, ze w gruncie rzeczy człowiek pozostaje sam dalej. Zamknięte
              koło. Jeśli leki nie pomagają to co dalej? Kiepsko to widzę :(
          • alina.walkowiak Re: Moja ciocia - czy to depresja? 09.11.08, 21:04
            Czytaj ze zrozumieniem, proszę. Ciekawe, po co miałabym sobie wymyslać taki
            problem. Myślisz, że z nudów?

            To lekarze stwierdzili, że depresja, ale mnie niepokoją te fizjologiczne
            zachowania. Ciocia zawsze była z tych takich, co to z czystością do przesady....
            Czy to wciąż depresja czy to coś innego? Czy jest możliwe, ze to np. skutki
            jakiegoś małego wylewu czy coś? Nie znam się na tym zupełnie, dlatego pytam na
            forum. Oczywiście, sprawa jest poważna i chcemy, żeby ciocię skierowano na
            dokładne badania.
            • elielieli Re: Moja ciocia - czy to depresja? 09.11.08, 21:37
              Trzebaby bylo zrobic testy neuropsychologiczne na Alzheimer'a.
              Czesto zaczyna sie ostra depresja, a jezeli leki antydepresyjne nie
              pomagaja, trzeba isc dalej z badaniami, bo to bardzo silna i wazna
              wskazowka...niestety. Jezeli osoba ktora dbala o porzadek nagle sie
              zmienia, to tez bardzo wazna wskazowka dla lekarza.
              • elielieli Re: Moja ciocia - czy to depresja? 09.11.08, 21:40
                Musicie sie *domagac* dalszych badan...ja na 80% stawiam ze to
                poczatek demencji, nie moge ci powiedziec jakiej, ale alzheimer
                jest najczestsza demencja z tymi poczatkowymi symptomami, o ktorych
                piszesz
    • moon_witch To jest reakcja na silny stres... 09.11.08, 21:43
      Nie wykluczone ze ciocia wypalila sie pod wplywem silnego stresu
      jakim bylo czekanie na operacje i sama choroba. Czego cena jest
      depresja. Ale oprocz depresji moze miec poczatek jakiejs innej
      choroby. Dlatego powinnas ja zaprowadzic do lekarza specjalisty.
      • alina.walkowiak Re: To jest reakcja na silny stres... 09.11.08, 22:26
        To, że potrzebne są dodatkowe badania to wiem, specjalista - byli i nic nie
        poradzili. Więc na co teraz kolej?
        • elielieli Re: To jest reakcja na silny stres... 09.11.08, 22:34
          Nie poradzili bo nie chcieli. Teraz albo jakas przychodnia dla
          alzheimerow albo geriatra.W duzym centrum, najlepiej uniwesyteckim.
          • alina.walkowiak Re: To jest reakcja na silny stres... 09.11.08, 22:55
            Dziękuję serdecznie za rady.
            • elielieli Re: To jest reakcja na silny stres... 09.11.08, 22:59
              Nawet jezeli nie jest az tak zle to tak jej nie moga zostawic.
              Jakas diagnoze trzeba zrobic i na pewno naleza jej sie jakies
              dodatki, ulgi itp. itd. Ale ja mam silne wrazenie ze to nie tylko
              depresja.Jezeli bedziesz miala ochote to poinformuj mnie o
              diagnozie, nawet na koncie prywatnym.
              • alina.walkowiak Chyba jest już dobrze 13.02.09, 13:20
                A na pewno lepiej :)

                Już pisze, co było. Wybaczcie nieścisłości, ale ja tak tylko ogólnie wiem, co i
                jak. Okazało się,że ciocia ma jakieś polipy w głowie. Ponadto jakieś płyny się
                gromadzą, gdzie nie powinny i to przez te płyny ciocia była taka odrętwiała.
                Teraz założono jej zastawkę, płyny spływają do otrzewnej, a ciocia stała się
                taka jak kiedyś. Jak normalny człowiek, który po prostu żyje. Wróciły energia,
                modulacja głosu, różne nastroje. Mamy nadzieję, że teraz będzie już dobrze.
        • leda16 Re: To jest reakcja na silny stres... 13.02.09, 14:41
          Więc na co teraz kolej?

          Neurolog. EEG, KT. Poradnia Geriatryczna. To może być zespół psychoorganiczny otępienny.
          • alina.walkowiak Re: To jest reakcja na silny stres... 13.02.09, 15:00
            Masz rację: na początku lekarze mówili, że to otępienie starcze. Potem wyszło,
            że polipy i te płyny. A jak wstawili zastawkę to wszystko ma już być ok. I w
            sumie na razie wydaje się, że jest.
    • lifeisaparadox Moze depresja a moze... 10.11.08, 18:30
      a moze nie. W kazdym badz razie z psychiatrycznymi sprawami to kwestia
      eksperymentow, jest wiele lekow przeciwdepresyjnych, niektore z nich po prostu
      zupelnie nie dzialaja na dana osobe. Wazne zeby dopasowac odpowiednie leki, to
      nie jest tak ze raz pojdziesz do lekarza i juz masz to co trzeba. To nie grypa.
      Radzil bym zmiane lekarstw, mozliwie za kazdym razem gdy nie ma efektu, az w
      koncu znajdzie sie to co trzeba. Innej rady nie ma. Wszyscy ktorzy sie lecza na
      depresje to wlasnie w ten sposob, no chyba ze to faktycznie alzheimer to tutaj
      stosuje sie inne lekarstwa, ale radzil bym probowac na wszystkie fronty. Czy w
      rodzinie sa przypadki chorob psych. albo alzheimera? to tez istotne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka