Dodaj do ulubionych

Kaczory a niski mąż

13.11.08, 09:01
Przyznam sie, choć ciężko mi to przychodzi; mój mąż (już od prawie 25 lat
zresztą) jest jakby trzecim bliźniakiem.
Ten sam wzrost, nieco lepsza postura.
Od kilku lat przeżywamy kryzys, którego podłoże już jakby straciło na
aktualności-facet niejako dla mnie, dla rodziny, zmienił się, zmienił swoje
postępowanie.

Ale w międzyczasie nastały Kaczory i ja, chcąc nie chcąc, patrzę na niego
przez ich pryzmat.Naokoło słyszę kilka razy dziennie uwagi na temat ich wzrostu..
Widzę w nim "napoleona", który nadrabia brak męskości, swoje kompleksy- butą,
wrednością, złośliwością..

I od innych słyszę coraz częściej, ze zawsze go takim widzieli, tylko ja byłam
zaślepiona.

Teraz wiem, ze nadszedł moment gdy muszę się zdecydować -albo rozwód, albo
pogodzić sie z nim i z losem..i z jego wyglądem, którego odkąd rządzą nami
tacy (..) się po prostu wstydzę.

I wstydzę się tego że tak myślę..

Zawsze wiedziałam, ze nie przepadam za niskim mężczyznami, choć cenie ich ,
jeśli na to zasługują, lubię..
Wychodząc za mąż patrzyłam sercem.

A kaczory zniszczyły resztki moich uczuć do męża, oraz szacunku dla inności.
Dodam, ze jestem ciut niższa od męża, ale ta różnica drażni mnie; od kiedy
zaczął się kryzys u nas, a potem rządy małych ludzi, już nie mogę koło niego
stać bez uczucia, ze mam następne dziecko obok siebie..
A propos dzieci-mamy ich kilkoro..

czy jest sens brnięcia w to dalej, czy jest sens terapii u psychologa w tym
temacie??

Tylko proszę-nie "wsiadajcie" na mnie, nie piszcie, ze to ja jestem małym
człowiekiem skoro tak myślę..
o tym wiem i dlatego pytam tutaj, anonimowo, bo jest to dla mnie wielki problem..

Obserwuj wątek
    • brak-chmur Re: Hihihi 13.11.08, 09:03
      A przecież podobno "małe jest piękne":)))
    • kryzolia Re: Kaczory a niski mąż 13.11.08, 09:37
      Kaczorów nie lubi sie tak naprawdę nie za wzrost, lecz za wszystko pozostałe.
      A wzrost jakby jeszcze do tego ich całego wizerunku dochodzi.
      W końcu nie wszyscy mężczyźni są piękni, a mimo to ich kochamy.

      Skoncentruj sie lepiej na kryzysie w Waszym małżeństwie...
    • rlena Kaczory a malzenstwo 13.11.08, 15:10
      Czego od nas oczekujesz? Poparcia idiotycznego pogladu dotyczacego
      wymslonej korelacji miedzy wzrostem a byciem wrednym; manifestacji
      politycznej przeciwko "Kaczorom"? Kazdy z nas czyms nadrabia,zeby
      przetrwac, bo nikt nie jest perfekcyjny. Moze przeanalizujemy teraz
      twoje braki. Proponuje skupic sie na -tak charakterystycznej dla
      wieku dorastania - podatnosci na zmiane pogladow pod wplywem chwili,
      i uleganiu "wrazeniom". Moze ktos cos doda...
      Mysle,ze trudno byc niskim mezem kobiety z twoimi pogladami...
      • brak-chmur Re: Korelacja istanieje:( 13.11.08, 15:25
        Niscy faceci to niedowartościowane stwory, które nadrabiają brak pewności siebie
        szybką jazdą autkiem i chęcią podporządkowania otoczenia w kaczorowym stylu:)
        Mnie osobiście śmieszą:)
    • lifeisaparadox Re: Kaczory a niski mąż 13.11.08, 15:45
      Duzi tez potrafia leczyc jakies kompleksy zastepnikami. Butnosc i niedojrzalosc
      emocjonalna dotyka wszystkich bez wzgledu na wiek, wzrost, kolor skory, plec czy
      co tam innego. Jak sie tak zastanowic to korelacja ze wzrostem jakas tam moze
      byc, jak patrze na kaczorka i na np. kwasa, to pojawia mi sie obraz malego
      szczekajacego pieska ktory skacze, warczy, piszczy i swoja zywotnoscia nadrabia
      niewielkie rozmiary, a z drugiej strony normalnego powiedzmy wilczura ktory
      szczeknie raz poraz. Jasne, pojawienie sie takiego skojarzenia sprawia ze mozna
      miec interpretacje i wyciagnac wnioski z zaobserwowanej rzeczywistosci takiej
      jaka znamy.
      Tylko czy kazdy kundel musi byc wredny?
      Rownie dobrze mozna by pomyslec ze ludzie krepej budowy, chudzi z racji
      niewielkich rozmiarow nadrabiaja pyskowaniem. To moglo by sie pokryc z wieloma
      obserwacjami. Ze na przyklad kobiety z racji mniejszych rozmiarow i slabej
      fizycznosci nadrabiaja pyskowaniem i gadatliwoscia, psychologicznym terroryzmem
      :> i tymi sprawami. Tez jesli ktos ma dobre kojarzenie spostrzezen mozna by
      odnalezc taka korelacje.
      • brak-chmur Re: A para-detoks nadrabia kompleksy.... 13.11.08, 15:48
        ....wulgaryzmami, jakie serwuje kobietom w ilościach hurtowych:(
    • nangaparbat3 Re: Kaczory a niski mąż 13.11.08, 16:26
      Hmmm...
      Moja babcia mawiala, ze niski mezczyzna musi jak kogut podskakiwac - i cos w tym
      jest. Ale nie kazdy niski idiotycznie podskakuje, znam calkiem wielu niskich a
      madrych i uroczych.
      Wiec ewidentnie idzie o typ osobowosci.
      Jak pisze Kryzolia - problemem jest konflikt w Twoim malzeństwie, nie wzrost.
      I tym konfliktem sie trzeba zajac.
      Powodzenia:)
      • rlena do nangaparbat3 13.11.08, 16:36
        Koguty sa tez waleczne i bardzo kolorowe..
        zas twoja odowiedz, chodz chcaca sprawiac wraznie obiektywnej
        zawiera zakamuflowane uprzedzenie. To tak jaby powiedziec, ze
        wszyscy Afroamerykanie sa kryminalistami, no ale przeciez zdarzaja
        sie wyjatki - Obama, Oprah Winfrey..
        Hmmm.
        • nangaparbat3 Re: do nangaparbat3 13.11.08, 17:40
          rlena napisała:

          > Koguty sa tez waleczne i bardzo kolorowe..
          > zas twoja odowiedz, chodz chcaca sprawiac wraznie obiektywnej
          > zawiera zakamuflowane uprzedzenie. To tak jaby powiedziec, ze
          > wszyscy Afroamerykanie sa kryminalistami, no ale przeciez zdarzaja
          > sie wyjatki - Obama, Oprah Winfrey..
          > Hmmm.

          Hmmm...

          W ksiazce "Plec mozgu" (z ktorej konkluzjami zupelnie sie nie zgadzam, ale
          opisujacej bardzo ciekawe doswiadczenia i obserwacje) opisany jest eksperyment,
          w ktorym dwom grupom mlodziezy - dziewczetom i chlopcom - pozwolono na zaupelnie
          dowolne ustalenie hierarchii w grupie. Podobno u chlopcow wyksztalcila sie ona
          blyskawicznie i kryterium bylo jedno: wzrost i siła fizyczna.
          I to samo potwierdzaja obserwacje grup dzieciecych i mlodziezowych.

          Może to uprzedzenie, ale rzeczywiscie uważam, że nasz wyglad - tą czy inną drogą
          - wpływa na to, jak sie zachowujemy.
          • rlena Re: do nangaparbat3 14.11.08, 16:06
            Oczywiscie. Jest to bardzo atawistyczny odruch, u ludzi kojarzony
            przede wszystkich z "duzym" rodzicem, ktory mial nad nimi calkowita
            wladze, i zapewnial(lub nie) bezpieczenstwo. Niektorzy dorosli z tej
            pozycji dziecka nigdy nie wyrastaja. Dojrzala osoba-nawet jesli
            najpierw ulegnie temu odruchowi- uswiadamia sobie skad ta
            reakcjapochodzi, jak rowniez to,ze nie ma nic wspolnego z aktualna
            sytuacja, w ktorej sie znalazla. Sama dla siebie bowiem potrafi byc
            doroslym, duzym rodzicem, i nie ulega irracjonalnemu przekonaniu, ze
            oto ten wysoki mezczyzna/kobieta zaspokoi jej/jego dziecece
            potrzeby, ktorych nie zdolali rodzice.
    • iwona334 Think Pink :) 13.11.08, 16:57
      Think Pink :)

      Pomysl o tym, ze i Ty mozesz zostac Pania Prezydentowa.
    • moon_witch Masz problem w malzenstwie 13.11.08, 16:57
      I to u ciebie tak wylewa, sie jak przez mala dziurke w butelce.

      To nie niski wzrost meza jest problemem. Bo ludzie sa rozni.Glupota
      jest poweidziec,ze wysoki przystojny mezczyzna, jest posiadaczem
      samych pozytywnych cech. Tak nie jest w tym zyciu.
      Twoj sposob myslenia wyglada na bardzo prymitywny. I mysle, ze do
      tego ze ow zwiazek nie funkcjonuje przyczynilas sie w duzej mierze
      ty sama. Wiec i sama go sobie rozwiaz!
    • morgana_le_fay Re: Kaczory a niski mąż 13.11.08, 17:44
      Mój dziadziuś zwykł mawiać, że u niskich ludzi serce jest zbyt blisko d... i z gó... się miesza. Sam też goliatem nie był, czyli jeśli nawet coś w tym jest, to poczucie humoru in plus. Z drugiej strony, każdy facet ma podobno w sumie 2 metry, więc pomyśl jakie to życiowe kalectwo być z takim "na ten przykład" koszykarzem...
      I jeszcze na pocieszenie: Mnie się zawsze podobali faceci niewysocy, 170 - 175 (góra), nie za chudzi. I los mi zesłał męża 180/70kg. Tyczka. Ale jakoś daję radę.
      Co do Kaczorów... nie wypowiem się. Szkoda zdrowia.
      • eliskoo do tych, kt leczą swoje kompleksy na forum :) 13.11.08, 18:51
        Przyznam, fajne sa te Wasze komentarze..
        Jak na forum "psychologia" - wyjątkowa umiejętność czytania i rozumienia. :(
        A wczuwania sie w sytuacje innych-to juz świata ekstraklasa.

        Chyba napisałam dość wyraźnie, ze przez prawie 20 lat było ok-raz lepiej, raz
        gorzej, jak w życiu, jak w każdym związku.
        Nie widziałam problemu, patrzyłam sercem.
        Potem kryzys, którego tłem było życie, w tym polityczne.
        Tłem-nie przyczyną.

        A teraz, ze szczerością granicząca z ekshibicjonizmem, przyznaję sie przed sobą
        i przed Wami że tak jest i delikatnie proszę o rady.

        I nie pomoże gadanie w stylu "Twoj sposob myslenia wyglada na bardzo prymitywny."

        Trudno, taka jestem i za to się lubię.

        A facet, ów ślubny, jest rzeczywiście kogucikiem, który podskakuje, facecikiem,
        który siedząc w swoim WYSOKIM samochodzie z pogardą patrzy na innych.
        Tylko jak wyjdzie z owego samochodu mina mu rzednie.

        A ja zwyczajnie, dla dzieci i zgodnie ze swoimi przekonaniami, chciałabym znów
        przestać to widzieć..

        pozdrawiam, wystarczy
        e
        • moon_witch Re: do tych, kt leczą swoje kompleksy na forum :) 13.11.08, 22:35
          Maz po latach okazal sie wredny do tego wada dla ciebie stalo sie
          fakt,ze jest niski.Smiechu warte. Wczesniej tego nie widzialas? na
          aamym pocztku?
          Tutaj gdzie mieszkam zwyklo sie mowic: "Niski mezczyzna ale za to
          wielki czlowiek". Moim zdanie przywiązujesz duża wage do
          nieistotnych cech czlowieka jaka jest jego wzrost.natomiast
          rozumiem,ze jako czlowek moze miec wady charkteru ciezkie do
          wspolnego zycia.
          Piszesz, ze masz kilkoro dzieci i chcesz podjac decyzje o
          rozwodzie. I jak dalej sobie to wyobrazasz? Bedzie to tak doglebnie
          latwo jak ci przychodzi w pisaniu, samotnej matce wychowac owe
          kilkoro dzieci. I co dzieci na to, oczywiscie ich zdanie sie nie
          liczy dla ciebie?

          Sprobuj skorzystac z poradni dla malzenstw, napewno jest tam duzo
          osob mogacych przyniesc pomoc wtedy potrzebujecie tego. Tobie,
          mezowi i twoim dzieciom, aby wyjsc z kryzysu.
        • niebieskoszary Re: do tych, kt leczą swoje kompleksy na forum :) 14.11.08, 11:05
          z tego co rozumiem to masz taka sytuacje, jak np ktos sie zakochuje w Kaczorach
          i nie przyjmuje do wiadomosci zadnych negatywnych opinii o nich. po jakims
          czasie jednak zaczyna dostrzegac pewne rzeczy, i wtedy bogatszy o lepsze
          rozumienie sprawy zaczyna analizowac przeszlolsc. i sie zastanawia - moze przez
          cale zycie sie mylilem?

          i tu pojawia sie odwieczny problem - co zrobic ze zla inwestycja. przykladowo -
          akcje banku X spadaja od kilku miesiecy. czy to jest tylko chwilowe zawirowanie
          i warto poczekac jeszcze rok, czy bank upada i wtedy straci sie wszystko.

          mozliwe scenariusze w twoim przypadku (zakladajac ze maz sie nie zmieni):
          1. przeczekasz, chwilowo sie poprawi, i np w wieku 60-70 lat dojdziesz do
          wniosku ze cale zycie mialas stracone

          2. wezmiesz rozwod i wtedy przyznasz sie - 25 lat stracone, ale nic
          to, mozna zaczac od nowa. w tym przypadku najwazniejsze to nie analizowac strat
          tylko jak najszybciej zaakceptowac i przystosowac sie do nowej sytuacji.

          dzieci nie powinno sie wlaczac w dyskusje, bo wtedy ich obarczysz
          odpowiedzialnoscia za to co sie stanie. trzeba im powiedziec ze to w zadnym
          wypadku nie jest ich wina
    • leda16 Re: Kaczory a niski mąż 13.11.08, 20:03
      A jak jest z Twoją akceptacją dla wspólnych dzieci? Skoro oboje jesteście mali, to dzieci też pewnie małe ;). Zresztą nie ma tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. Wyobraź sobie, że tramwaj ucina mu obie nogi i ... mąż staje się jeszcze mniejszy.
      • nangaparbat3 POPIS 13.11.08, 21:06
        leda16 napisała:

        > A jak jest z Twoją akceptacją dla wspólnych dzieci? Skoro oboje jesteście mali,
        > to dzieci też pewnie małe ;). Zresztą nie ma tak źle, żeby nie mogło być jeszc
        > ze gorzej. Wyobraź sobie, że tramwaj ucina mu obie nogi i ... mąż staje się jes
        > zcze mniejszy.
    • burza1111 Re: Kaczory a niski mąż 14.11.08, 11:49
      Dzieci podrosły, nie masz co robić z wolnym czasem i szukasz problemów! Nie rób ich tam , gdzie ich nie ma. A ja np. i większość śmiejemy się z Kaczyńskich przede wszystkich z powodu ich niekompetencji, rażących błędów a na samym końcu z wzrostu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka